Archiwa tagu: dzieci艅stwo

Piek艂o polskich kobiet w czterech 艣cianach!

 

Ju偶 tu u siebie gdzie艣 pisa艂am o tym, 偶e moje dzieci艅stwo nie by艂o us艂ane r贸偶ami.

Moje dzieci艅stwo by艂o szko艂膮 przetrwania i dlatego bardzo szybko doros艂am i wci膮偶 czuj臋, 偶e co艣 mnie fajnego w 偶yciu omin臋艂o za spraw膮 ojca despoty, bo odebra艂 mi dzieci艅stwo i m艂odo艣膰!

Tak, bardzo szybko spowa偶nia艂am, bo musia艂am my艣le膰 jak przetrwa膰 kolejny dzie艅.

Gdzie uciec, aby schowa膰 si臋 przed razami pijanego ojca.

Ucieka艂am, najcz臋艣ciej do szko艂y, gdzie bra艂am udzia艂 w zaj臋ciach pozalekcyjnych i stara艂am si臋 do domu wraca膰 jak najp贸藕niej, ale w niedziel臋, to ju偶 by艂o gorzej.

Pewnej niedzieli si臋 znowu awanturowa艂 i jako ma艂a dziewczynka pobieg艂am na policj臋, bo telefon贸w w贸wczas nie by艂o!
Przysz艂a policja, a ojciec udawa艂, 偶e obiera ziemniaki na obiad i siedzia艂 w kuchni na sto艂ku, a wi臋c policja nie mia艂a ju偶 nic do roboty – posz艂a sobie!

By艂am, tak uwa偶am, dobrym dzieckiem i zupe艂nie nie zas艂u偶y艂am na przemoc domow膮.

Dobrze si臋 uczy艂am, ale ojciec si臋 tym nie interesowa艂.

Nie wiedzia艂 do jakiej szko艂y chodz臋 i jakie oceny mam na 艣wiadectwie.

Nie my艣l臋 teraz ju偶 tak cz臋sto o swoim przegranym dzieci艅stwie i ju偶 potrafi臋 wyt艂umaczy膰 ojca dlaczego tak robi艂.

Ale to mi zabra艂o tak wiele lat mojego 偶ycia, aby przebaczy膰.

Mamie pom贸g艂 Dow贸dca Jednostki, w kt贸rej pracowa艂a.
Rozkwaterowa艂 mieszkanie i tak ojciec dosta艂 osobn膮 kawalerk臋, a ja mog艂am ju偶 spokojnie 偶y膰 w nowym mieszkaniu.
Jak偶e jednak cz臋sto jest tak,聽 偶e oprawca latami mieszka ze swoj膮 kobiet膮 i rodzin膮 i jest w Polsce zgoda na trwa艂膮 przemoc!
W poniedzia艂ek Ziobro ma wypowiedzie膰 w Polsce kampani臋 stambulsk膮, a wi臋c polskie kobiety nie b臋d膮 mia艂y prawdopodobnie 偶adnej ju偶 ochrony ze strony pa艅stwa.

Ojciec ju偶 nie 偶yje, ale za spraw膮 wypowiedzenia konwencji stambulskiej, to wszystko wraca na chwil臋 i tak si臋 potrafi臋 na nowo zaduma膰.

Przemoc w moim domu by艂a zupe艂nie bezzasadna, bo ani ja na ni膮 niczym sobie nie zas艂u偶y艂am, a trauma zosta艂a na lata!

Wci膮偶 przemoc rz膮dzi w bardzo wielu domach.

Podobno w 700 tysi膮cach dom贸w dochodzi do niej rocznie.

Wielu nie prze偶ywa przemocy i targaj膮 si臋 na swoje 偶ycie z bezsilno艣ci i depresji.

Bite s膮 kobiety, bite s膮 dzieci, ale bici s膮 m臋偶czy藕ni – tak, tak oni te偶.

Nie orientuj臋 si臋 jak obecnie mo偶na broni膰 si臋 przed przemoc膮 skoro ten nierz膮d szykuje Polkom piek艂o na ziemi i wielu rodzinom.

Niebieska linia, policja, s膮dy, telefony zaufania, ale jak偶e cz臋sto wstydzimy si臋 zg艂asza膰 i tkwimy w domach i zwi膮zkach, w kt贸rych regularnie dochodzi do akt贸w przemocy.

Przemoc jest trudno udowodni膰 i pami臋tam, 偶e kiedy moja mama do s膮du zg艂osi艂a 艣wiadk贸w, s膮siad贸w, to nikt si臋 nie odwa偶y艂 zeznawa膰.

Teraz jest akcja – widzisz, s艂yszysz, to reaguj, ale w praktyce, to tak nie dzia艂a.

Ludzie boj膮 si臋 wychyla膰 i cz臋sto milcz膮聽 – odwracaj膮c g艂owy.

Nie chc膮 偶adnych k艂opot贸w – tego ci膮gania po policjach i prokuraturach.

Prze偶y艂am domowe piek艂o w czterech 艣cianach i rozumiem bardzo dobrze przemoc domow膮 i nie mog臋 si臋 pogodzi膰 z tym, co robi ten nierz膮d!

Kobiety wychod藕cie na ulic臋 i bro艅cie si臋!

Przeczyta艂am w sieci taki komentarz pod artyku艂em o przemocy i to te偶 mn膮 wstrz膮sn臋艂o:

„Dzia艂o si臋 to na niewielkiej wsi, w dawnym woj. Kaliskim,聽zabitej dechami dziurze oddalonej od najbli偶szego miasta o 40 km. By艂a niedziela, pi臋kny letni dzie艅. Pewna wielodzietna rodzina wybra艂a si臋 do ko艣cio艂a, po mszy, 偶ona z dzie膰mi posz艂a do domu, a szanowny ma艂偶onek do wiejskiej knajpy. Po kilkugodzinnej biesiadzie, powr贸ci艂 do domu i …. on jej nie zbi艂, on j膮 skatowa艂. Nie by艂o mowy o wezwaniu policji czy pogotowia, najbli偶szy telefon by艂 we wsi oddalonej o kilka kilometr贸w, po za tym „tradycyjny” 艣wiatopogl膮d tubylc贸w nie pozwala艂 na takie „odchy艂y”. Kobieta, uda艂a si臋 do proboszcza i …. wielebny najpierw przestrzeg艂 j膮 przed samym my艣leniem o rozwodzie, a p贸藕niej da艂 do zrozumienia, 偶e 藕le s艂u偶y m臋偶owi. Katowanie powt贸rzy艂o si臋 jeszcze kilka razy, by艂y r贸wnie偶 wizyty u wielebnego. Obieca艂 modlitw臋. Kobieta, ca艂kowicie osamotniona powiesi艂a si臋 na samotnym drzewie, w 艣rodku pola. Nie pom贸g艂 jej nikt, a modlitwy chyba nie zosta艂y wys艂uchane.”

Bij膮 swoje kobiety m臋偶czy藕ni niezale偶nie od wykszta艂cenia i wykonywanej pracy!

Bij膮 lekarze, s臋dziowie, nauczyciele i bij膮 policjanci, a zw艂aszcza oni!

Katarzyna聽 wysz艂a za m膮偶聽 za policjanta.

Wszyscy j膮 ostrzegali, 偶e policjant, to cholernie z艂a partia, bo to jest specyficzna grupa zawodowa, kt贸ra kompletnie nie nadaje si臋, by rodzin臋 zak艂ada膰.

Nie s艂ucha艂a i wierzy艂a, 偶e jej si臋 uda i kole偶anki bredz膮 i jej zazdroszcz膮 tak przystojnego m臋偶czyzny.

Poznali si臋 na dom贸wce jej kole偶anki i od razu wpadli sobie w oko.

Przeta艅czyli ze sob膮 ca艂膮 noc i przegadali.

By艂a wniebowzi臋ta, 偶e maj膮c oko艂o trzydziestki wreszcie trafi艂a na tak interesuj膮cego faceta.

Po roku wzi臋li 艣lub i otrzymali s艂u偶bowe mieszkanie.

On je藕dzi艂 na akcje, bo pracowa艂 w kryminalnym.

Wiele widzia艂 i by艂 doceniany przez koleg贸w, bo by艂 najbardziej skuteczny.

By艂 dobry w swojej robocie, ale to by艂a praca bardzo stresuj膮ca, a wi臋c cz臋sto zbierali si臋 w zakamarkach komisariatu i chlali na um贸r, a Komendant udawa艂, 偶e nic nie widzi.

Tolerowa艂 to, bo ch艂opakom nale偶y si臋 odskocznia i kiedy przysz艂a na skarg臋, 偶e jej m膮偶 pije na terenie, obieca艂, 偶e wezwie go na rozmow臋, ale raczej nie wezwa艂, bo jej m膮偶 chla艂 coraz wi臋cej, pod przykrywk膮 w艂asnego szefa.

Kiedy robi艂a mu wym贸wki i bi艂a si臋 o jego godno艣膰, ten przychodzi艂 i od progu wali艂 j膮 pi臋艣ci膮 w twarz.

Twierdzi艂, 偶e ma si臋 zamkn膮膰 i nie fika膰, bo nie takie numery on w pracy widzia艂 i ma by膰 pos艂uszn膮.

Przychodzi艂 do domu i ok艂ada艂 j膮 ile wlezie.

Mia艂 pretensje o wszystko i cho膰 nie mieli dzieci, to ona s艂u偶y艂a mu za worek treningowy za przyzwoleniem kolesi z pracy, kt贸rzy udawali, 偶e nic si臋 nie dzieje.

Chowa艂a przed 艣wiatem te swoje siniaki i tak prze偶y艂a z nim dziesi臋膰 lat.

Nie mog艂a dobi膰 si臋 sprawiedliwo艣ci, bo wszyscy wiedzieli, 偶e j膮 bije, ale wszyscy chronili 艣wietnego policjanta.

Pewnego razu nie wytrzyma艂a – uzbroi艂a si臋 w kuchenny n贸偶 i wbi艂a go mu prosto w serce.

Nagle sta艂a si臋 wolna od przemocowca i agresora, ale s膮d postanowi艂, 偶e zamordowa艂a m臋偶a, nie daj膮c jej cienia na obron臋.

Odsiaduje kar臋 25 lat za kratami za to, 偶e jej m膮偶 j膮 chcia艂 zaszczu膰 i zrobi艂 z niej ofiar臋 i nikt za ni膮 si臋 nie wstwi艂!

Rodzaje Przemocy

Fizyczna –聽naruszanie nietykalno艣ci fizycznej.

Psychiczna –聽naruszenie godno艣ci osobistej.

Seksualna –聽naruszenie intymno艣ci.

Ekonomiczna –聽naruszenie w艂asno艣ci.

Zaniedbanie –聽naruszenie obowi膮zku do opieki ze strony os贸b bliskich.

Fizyczna – naruszanie nietykalno艣ci fizycznej.聽Przemoc fizyczna jest intencjonalnym zachowaniem powoduj膮cym uszkodzenie cia艂a lub nios膮cym takie ryzyko, np.: popychanie, szarpanie,ci膮gni臋cie, szturchanie, klepanie, klapsy, ci膮gni臋cie za uszy, w艂osy, szczypanie,, kopanie, bicie r臋k膮, pi臋艣ci膮, uderzenie w twarz – tzw. „policzek”, przypalanie papierosem, duszenie, kr臋powanie ruch贸w, itp.;

Psychiczna – naruszenie godno艣ci osobistej.聽Przemoc psychiczna zawiera przymus i gro藕bynp.: obra偶anie, wyzywanie, os膮dzanie, ocenianie, krytykowanie, straszenie, szanta偶owanie, gro偶enie, nieliczenie si臋 z uczuciami, krzyczenie, oskar偶anie, obwinianie, oczernianie, krzywdzenie zwierz膮t, czytanie osobistej korespondencji, ujawnianie tajemnic, sekret贸w, wy艣miewanie, lekcewa偶enie, itp.;

Przemoc psychiczna jest najcz臋stsz膮 form膮 przemocy i jest trudna do udowodnienia.

Seksualna – naruszenie intymno艣ci.聽Przemoc seksualna polega na zmuszanie osoby do aktywno艣ci seksualnej wbrew jej woli, kontynuowaniu aktywno艣ci seksualnej, gdy osoba nie jest w pe艂ni 艣wiadoma, bez pytania jej o zgod臋 lub gdy na skutek zaistnia艂ych warunk贸w obawia si臋 odm贸wi膰. Przymus mo偶e polega膰 na bezpo艣rednim u偶yciu si艂y lub emocjonalnym szanta偶u.Np.: wymuszanie po偶ycia, obmacywanie, gwa艂t, zmuszanie do niechcianych praktyk seksualnych, nieliczenie si臋 z 偶yczeniami partnerki/partnera, komentowanie szczeg贸艂贸w anatomicznych, ocenianie sprawno艣ci seksualnej, wygl膮du, itp.;

Ekonomiczna – naruszenie w艂asno艣ci.聽Przemoc ekonomiczna wi膮偶e si臋 celowym niszczeniem czyjej艣 w艂asno艣ci, pozbawianiem 艣rodk贸w lub stwarzaniem warunk贸w, w kt贸rych nie s膮 zaspokajane niezb臋dne dla prze偶ycia potrzeby. Np.: niszczenie rzeczy, w艂amanie do zamkni臋tego osobistego pomieszczenia, kradzie偶, u偶ywanie rzeczy bez pozwolenia, zabieranie pieni臋dzy, przegl膮danie dokument贸w, korespondencji, dysponowanie czyj膮艣 w艂asno艣ci膮, zaci膮ganie po偶yczek „na wsp贸lne konto”, sprzedawanie osobistych lub wsp贸lnych rzeczy bez uzgodnienia, zmuszanie do sp艂acania d艂ug贸w, itp.

Zaniedbanie – naruszenie obowi膮zku do opieki ze strony os贸b bliskich.聽Jest form膮 przemocy ekonomicznej i oznaczanp.: nie dawanie 艣rodk贸w na utrzymanie, pozbawianie jedzenia, ubrania, schronienia, brak pomocy w chorobie, nie udzielenie pomocy, uniemo偶liwianie dost臋pudo miejsc zaspokojenia podstawowych potrzeb: mieszkania, kuchni, 艂azienki, 艂贸偶ka, itp.;

Przemoc w rodzinie - Tygodnik PLUS

Dzieci臋ce wspomnienia!

Dawniej, gdzie艣 w latach 60 – tych,聽 dzieciaki bawi艂y si臋 na podw贸rkach do nocy i to niech臋tnie wraca艂y do domu.

Wisieli艣my聽 na trzepakach i gadali艣my do woli i dopiero mama z okna wo艂a艂a, 偶e czas wraca膰 do domu.

My dzieci w PRL-u nie mieli艣my komputer贸w i tej ca艂ej technologii, a wi臋c jedyn膮 rozrywk膮, to byli r贸wie艣nicy i blokowe podw贸rka.

Dzi艣 sobie tak wspomina艂am te dzieci臋ce lata i przypomnia艂a mi si臋 historyjka, kt贸ra utkwi艂a w mojej g艂owie na zawsze.

Ot贸偶 by艂o ciep艂e lato i ciep艂y wiecz贸r i zgraj膮 siedzieli艣my sobie na 艂awkach, kt贸re sta艂y pod blokowymi balkonami.

Na podw贸rku pojawi艂 si臋 s膮siad lekko wci臋ty, a 偶e by艂 wysokim go艣ciem, to rzuca艂 si臋 w oczy

Na balkonie sta艂a jego 偶ona, kt贸ra prosi艂a, aby ten zjawi艂 si臋 w ko艅cu w domu!

Mieszkali oboje na trzecim pi臋trze, a wysoki pan rzuci艂 si臋 na kolana, z艂o偶y艂 r臋ce jak do modlitwy i zakrzykn膮艂 donio艣le – „Wyjd藕 na balkon pi臋kna dziewico – nie zwa偶aj na ch艂贸d, czy mr贸z – zobacz jak pi臋knie gwiazdy 艣wic膮”.

My dzieciaki o ma艂o nie umarli艣my ze 艣miechu i ta scenka rodzajowa na zawsze wry艂a si臋 w moj膮 g艂ow臋!

W聽 zwi膮zku z tym jestem ciekawa, czy Wam te偶 co艣 tak bardzo 艣miesznego wry艂o si臋 w pami臋膰 z 偶ycia wzi臋te?

Mo偶e jakie艣 powiedzenia, anegdoty, wiersze, 艣mieszne i zabawne?

Kochani od jutra ju偶 nastanie jesie艅, a wi臋c czekaj膮 nas nostalgiczne dni, ale miejmy nadziej臋, 偶e jesie艅 b臋dzie pi臋kna ze swoimi kolorami – moje zdj臋cia poni偶ej!

WSPOMNIENIA
Odwiedzaj swoje wspomnienia,
Uszyj dla niech p艂贸cienne pokrowce.
Ods艂o艅 okna i otw贸rz powietrze.
B膮d藕 dla nich serdeczny i nigdy
nie daj im pozna膰 po sobie.
To s膮 twoje wspomnienia.
My艣l o tym, kiedy p艂yniesz
w sargassowym morzu pami臋ci
i trawa morska zarasta ci usta.
To s膮 twoje wspomnienia, kt贸rych
nie zapomnisz a偶 do ko艅ca 偶ycia.

Adam Zagajewski

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: drzewo, ro脜聸lina, niebo, trawa, buty, na zewn脛聟trz i przyroda

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: drzewo, niebo, ro脜聸lina, trawa, na zewn脛聟trz i przyroda

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: drzewo, ro脜聸lina, niebo, na zewn脛聟trz i przyroda

U艣miechnijmy si臋!

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: niebo, chmura, drzewo, ro脜聸lina, trawa, dom, na zewn脛聟trz i przyroda

Na zdj臋ciu mojego autorstwa przedstawiam moje podw贸rko z lat dzieci臋cych.

Nie by艂o 50 lat temu jeszcze tych budynk贸w, ale plac istnia艂 i na tym placu toczy艂o si臋 偶ycie dzieciak贸w mieszkaj膮cych z rodzicami w dw贸ch blokach, kt贸rych na zdj臋ciu nie wida膰.

Czasami tak patrz臋 z balkonu na plac i sobie przypominam ma艂膮 dziewczynk臋, kt贸ra na tym w艂a艣nie placu szlifowa艂a nauk臋 jazdy na czerwonym rowerze, a tak偶e widz臋, w kt贸rym miejscu gra艂am z kole偶ankami w gum臋, klasy i w dwa ognie.

Pami臋tam imiona kole偶anek i koleg贸w i naprawd臋 to s膮 strasznie mi艂e wspomnienia.

Dzieciaki z kluczem na szyi dawa艂y rad臋!

Pisz臋 to dlatego, poniewa偶 w sieci znalaz艂am 艣wietny, wspominkowy wpis z tamtych czas贸w.

Przepraszam, 偶e autorka zawar艂a du偶o wulgaryzm贸w, ale czasami si臋 nie da napisa膰 tak dosadnie i przekl膮膰 trzeba!

Potem kiedy sta艂am si臋 mam膮 i moje dzieci doros艂y, to tak偶e okupowa艂y ten sam plac z r贸wie艣nikami.

Znalaz艂am ten wpis na FB i stwierdzi艂am, 偶e autorka ma dobr膮 pami臋膰 i mnie nawet roz艣mieszy艂a.

Nie zawsze trzeba pisa膰 o polityce, bo czasami 偶yciu trzeba nada膰 inny, weselszy wymiar:

Teresa-Renata 呕muda-Krasek
Wizualny narrator 路 30 min
Mia艂am ju偶 dzisiaj nic nie pisa膰 ale si臋 wkurwi艂am jak nigdy!
Musz臋 odreagowa膰.
Sorry za b艂臋dy i og贸lny chaos, ale mam to w dupie. Niech to ch.j strzeli, jebany dr Oetker! No co mnie k….a podkusi艂o, 偶eby kupi膰 budy艅 z tej zajebanej firmy? Siedzia艂am sobie w domu, czyta艂am to i tamto, a偶 mnie nagle z艂apa艂a ochota na budy艅. A z pi臋膰 lat ju偶 tego g贸wna nie jad艂am. No i si臋 wzi膮艂am ubra艂am, pobieg艂am do sklepu. Poprosz臋 budy艅. Prosz臋. Dzi臋kuj臋. Szybki powr贸t do domu.
Na opakowaniu napisane, 偶e gotowa膰 mleko, potem wsypa膰, bla, bla, bla. Zrobi艂am jak kazali. I co? I wysz艂o mi kakao! Rzadkie jak sraczka. Tego si臋 nie da je艣膰. Jak te pieprzone chamy mog膮 nazywa膰 to co艣 budyniem i jeszcze chwali膰 si臋 now膮 receptur膮?
Mam tego do艣膰. Do艣膰 jebanej demokracji, kapitalizmu i ca艂ego tego 艣cierwa, kt贸re wesz艂o do nas po ’89. Chce takich budyni贸w jak za komuny! W brzydkich opakowaniach, ale g臋stych z takimi wkurwiaj膮cymi grudkami!
I kisieli te偶 chc臋! Niedawno na w艂asne oczy widzia艂am jak moja znajoma PI艁A kisiel! Jak k….a mo偶na pi膰 kisiel? Czy nasze dzieci ju偶 nie b臋d膮 pami臋ta艂y, 偶e to nale偶y wyjada膰 艂y偶eczk膮, do kt贸rej wszystko si臋 lepi i na koniec trzeba obliza膰?
Kto mi zabra艂 szklane litrowe butelki z koka kol膮? Komu one przeszkadza艂y? I mleko w butelkach i 艣mietana, kt贸re kwa艣nia艂y bo by艂y prawdziwe! A teraz po tygodniu stania na kaloryferze dalej jest 鈥毰泈ie偶e鈥 – co to k…..a za mleko? A dzieci my艣l膮, 偶e
to mleczarnia mleko daje a krowa jest fioletowa.
A te butelki takie fajne kapsle mia艂y, skoble do strzelania w dup臋 si臋 z nich robi艂o!… A gumki si臋 z szelek wyci膮ga艂o Gdzie teraz takie szelki?
Dlaczego teraz nawet wafelki prince polo s膮 w tych cudnych opakowaniach zachowuj膮cych 艣wie偶o艣膰 przez pi臋膰set lat? Ja chce wafelk贸w w sreberkach! I nie tylko prince polo ale i Mulatk贸w! Jaki dziad sk….艂 si臋 zachodni膮 technologi膮, dzi臋ki kt贸rej teraz wszystkie cukierki rozp艂ywaj膮 si臋 w ustach, a nie tak jak kiedy艣, trzeba je gry藕膰 by艂o, tak normalnie jak ludzie!?
No pytam si臋, no!
Pierdol臋 mie膰 do wyboru setki rodzaj贸w lod贸w i nie m贸c zdecydowa膰 si臋, na jaki mam ochot臋!
Kiedy艣 by艂y tylko bambino w czekoladzie i wszyscy byli szcz臋艣liwi, a jak rzucili casatte to ustawia艂a si臋 kolejka na p贸艂 kilometra.
Czy kto艣 pami臋ta jak smakuje prawdziwa bu艂ka? Nie, k….a, nie tak jak w waszych pierdolonych sklepach, napompowane powietrzem kruche g贸wna.
Prawdziwe bu艂ki s膮 twardawe, wyraziste w smaku, a najlepiej z prawdziwym mas艂em, kt贸re wyj臋te z lod贸wki jest niemo偶liwe do rozsmarowania! O margarynie za komuny mo偶na by艂o tylko pomarzy膰, a jak by艂a, to taka chujowa, chyba Palma si臋 nazywa艂a.
Wielkie p……..e koncerny wyjeba艂y na amen z rynku moj膮 ukochan膮 oran偶ad臋, kt贸r膮 za m艂odu gasi艂am pragnienie, a mord臋 przez pi臋膰 godzin mia艂am czerwon膮. I jej m艂odsz膮 siostr臋 – oran偶adk臋 w proszku, kt贸rej nikt nigdy nie rozpuszcza艂 w wodzie, Bo s艂u偶y艂a do wyjadania oblizanym palcem.
Nawet ukochane par贸wki mi zajebali, dzi艣 ju偶 nie robi si臋 takich dobrych jak kiedy艣…
W telewizji dwa kana艂y, na ka偶dym nic do ogl膮dania. Teraz mamy sto kana艂贸wi te偶 nic nie ma. Mo偶emy wpierdala膰 pomara艅cze, banany i mandarynki, a kiedy艣 jak przyszed艂e艣 z czym艣 takim do szko艂y, to ci臋 szefem nazywali.
Fast food贸w te偶 nie by艂o i ka偶dy 偶ywi艂 si臋 w drewnianych budach i 偶arli艣my z aluminiowych talerzy i jako艣 nikt sraczki nie dosta艂, a 艣mieci woko艂o nie by艂o bo nie by艂o zasranych jednoraz贸wek. A jak chcieli艣my ameryki to 偶ywili艣my si臋
zapiekankami z serem i pieczarkami i hod-dogami nabijanymi na metalowe pale. Bu艂a, par贸wa, musztarda! Nic wi臋cej do szcz臋艣cia nie potrzebowali艣my.
Spierdalaj zasrana Ameryko. A tak膮 k….a mia艂am ochot臋 na budy艅

Chyba Was zanudzam!

Mo偶e jestem monotematyczna, ale dzi艣 ponownie ogl膮da艂am zdj臋cia i zesz艂o mi na to trzy godziny.

Karton po butach i chyba ponad tysi膮c zdj臋膰, a ile wspomnie艅 si臋 pojawi艂o, 偶e chyba b臋dzie mi si臋 to 艣ni艂o.

Zdj臋cia z m艂odych lat, dzieci malutkich i potem starszych. Zdj臋cia ze 艣wi膮t, spacer贸w, wycieczek, wyjazd贸w, naszych pupili domowych i takiego zwyk艂ego 偶ycia jak gotowanie posi艂k贸w i bycia we w艂asnym domu z dzie膰mi.

W臋dr贸wka po domowych remontach, a wi臋c zmian mebli, tapet, wystroju domu.

Wpad艂y mi w r臋ce dawno zapomniane zdj臋cia z najfajniejszych, moich wakcji.

Moja Mama i przysz艂a Te艣cowa ( jeszcze w贸wczas o tym nie wiedzia艂am), zabra艂y nas na wie艣 do zaprzyja藕nionej Pani Danuty chyba, kt贸ra wraz z m臋偶em prowadzi艂a gospodarstwo rolne na wsi oddalonej od naszego miasta jakie艣 30 kilometr贸w.

Mama zabra艂a mnie i moj膮 Siostr臋, a tak偶e nasz膮 kole偶ank臋 – El臋, a niedosz艂a Te艣ciowa swoich syn贸w i ich koleg臋 – Marka, kt贸ry ju偶 bardzo dojrzale gra艂 na gitarze –聽 Hey Joe.

Byli艣my tam chyba tydzie艅 i spali艣my na sianie w stodole, a nasze Mamy szykowa艂y nam wiejskie posi艂ki.

M艂ode ziemniaczki, ros贸艂 z wiejskiej kury, mizera, buraczki, zsiad艂e mleko i pachn膮cy chleb.

Ja chyba mia艂em jakie艣 13 lat, a moja Siostra i Ela liczy艂y sobie chyba po 11 .

Nie mieli艣my kom贸rek, tablet贸w, komputer贸w, ale naprawd臋 nie pami臋tam jak my sp臋dzalismy ca艂e dnie.

Pami臋tam, 偶e w艂贸czyli艣my si臋 po lesie z piosenk膮 Czerwonych Gitar pt. „Droga, kt贸r膮 id臋”.

K膮palismy si臋 w jeziorze, a rano robilismy toalet臋 przy pompie wiejskiej, co wida膰 na zdj臋ciu.

Wymy艣lali艣my scenki rodzajowe jak na zdj臋ciu, gdzie stoj臋 z 艂opat膮 i wygl膮da艂o to gro藕nie, ale pomys艂 powsta艂 chyba z jakiego艣 filmu dla m艂odzie偶y, bo mo偶e to by艂y „Wakacje z duchami”.

Kiedy wspominam swoje dzieci艅stwo i wakacje, to na pierwszym miejscu jest w艂a艣nie ten pobyt na wsi, gdzie uciek艂am z Mam膮 od toksycznego ojca i tam naprawd臋 wypocz臋艂am.

Jeszcze raz namawiam – budujcie wspomnienia z rodzinnych zdj臋膰.

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: 1 osoba, stoi i na zewn脛聟trz

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: 2 osoby, ludzie stoj脛聟 i na zewn脛聟trz

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: 2 osoby, na zewn脛聟trz

Brak dost脛聶pnego opisu zdj脛聶cia.

List do Joli!

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: niebo, chmura, drzewo i na zewn脛聟trz

Dzisiaj jest niedziela, a wi臋c pospa艂am sobie nieco d艂u偶ej i pierwsze, co robi臋 po przebudzeniu, to kawa, a potem w艂膮czam komputer, aby sprawdzi膰, co dzieje si臋 na 艣wiecie, w moim kraju i na moim blogu.

Pierwszy 艂yk kawy i nagle czytam taki komentarz zostawiony przez Jol臋, dawn膮 kole偶ank臋 i my艣la艂am, 偶e dostan臋 zawa艂u, bo jak to si臋 sta艂o, 偶e mieszkaj膮c 30 lat w Kandzie odnalaz艂a mnie w sieci i skojarzy艂a fakty z mojego opowiadania pt. „By艂am nastolatk膮”.

Po przeczytaniu komentarza wysz艂am na balkon, aby zaczerpn膮膰 艣wie偶ego powietrza, a w g艂owie mia艂am jedno zdanie, 偶e to nie mo偶e by膰 prawd膮!

Elu,czytajac twoje opowiadanie ciarki przeszly Po calym moim ciele.To ja jestem ta kolezanka ktora cie zranila tak dawno temu.Przepraszam,ale jak piszesz nie mialam o tym pojecia. Chce ci tylko powiedziec ze przez wszystkie te lata zawsze o tobie myslalam i wspominalam ciebie.Mieszkam od 30 lat w Kanadzie.Jaki zbiegokolicznosci.Wlasciwie to szukalam ciebie na internecie przez wiele lat”.

Min臋艂o 30 lat, a Ty Jolu wyjecha艂a艣 najpierw do Bydgoszczy i pami臋tam, 偶e w latach 70-tych, b臋d膮c na kursie w tym mie艣cie i ja Ciebie odnalaz艂am i pi艂y艣my u Ciebie w domu kaw臋.

Zobacz jak膮 moc ma Internet, 偶e mnie odnalaz艂a艣 i ciekawi mnie jak trafi艂a艣 na bloga, bo chyba przez moje udost臋pnianie na Facebooku.

Ja sobie pisz臋 skromnego bloga, a tu taka niespodzianka, 偶e wr臋cz niemo偶liwa.

Je艣li tu ponownie zajrzysz, to chc臋 Ci napisa膰, co pami臋tam jeszcze z naszych dziecinnych czas贸w.

Pami臋tam, 偶e lubi艂y艣my zak艂ada膰 buty naszych mam na obcasach i odgrywa艂y艣my, 偶e jeste艣my doros艂e.

Pami臋tam, 偶e masz Imieniny 17 wrze艣nia, ale musz臋 to sprawdzi膰.

Wiele razy opowiada艂am swoim C贸rkom, 偶e mia艂am tak膮 kole偶ank臋, ale straci艂am z Ni膮 kontakt.

W 1976 roku wysz艂am za m膮偶 za Leszka i wiesz gdzie mieszkamy?

Mieszkamy w bloku obok naszego, na kt贸rego podw贸rku grasowali nasi wrogowie i nas dzieci z bloku wojskowego nie lubili.

To w tym mie艣cie pracowa艂am, urodzi艂am Dzieci i dotrwa艂am do emerytury i tak zacz臋艂am pisa膰 bloga, aby jako艣 zaznaczy膰 swoje 偶ycie i zapisywa膰 wa偶ne z niego momenty.

U mnie tak si臋 sta艂o, 偶e zacz臋艂am wspomina膰, przegl膮da膰 zdj臋cia i聽 chyba na te starsze lata wszyscy tak mamy.

Jak wygl膮da nasze miasto Jolu?

Nie wiele si臋 zmieni艂o, ale troch臋 si臋 zmieni艂o i szaro艣膰 miasta zamieni艂a si臋 w kolorowe bloki, ocieplone kolorem, a wi臋c nie jest ju偶 tak ponuro.

Jak pami臋tasz, to mamy w 艣rodku miasta jezioro i bardzo du偶o zieleni na ka偶dym kroku.

Mi艂o si臋 tu mieszka, bo miasto jest spokojne, wyciszone, a wi臋c w sam raz dla emeryta.

Prowadz臋 fan-page mojego miasta i mo偶esz sobie za pomoc膮 moich zdj臋膰 je zwiedzi膰:

https://www.facebook.com/pg/Choszczno-i-okolice-w-obiektywie-369684939841459/photos/?tab=album&album_id=369685596508060

Jest tam ponad 6 tysi臋cy zdj臋膰, a wi臋c jest co ogl膮da膰.

Jolu je艣li tu jeszcze kiedy艣 zajrzysz, to wiedz, 偶e Ty te偶 zawsze by艂a艣 w mojej pami臋ci, a ostatnie zdj臋cie, to jest nasz blok, w kt贸rym mieszka艂y艣my

Mam jeszcze pytanie, czy Twoi Rodzice 偶yj膮, bo ja swoich ju偶 nie mam.

Mama umar艂a 1 lutego 2019 roku, a Ojciec pope艂ni艂 samob贸jstwo w 1998 roku.

Pozdrawiam Ciebie serdecznie.

Odezwij si臋 馃檪

 

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: niebo, drzewo, ro脜聸lina, chmura i na zewn脛聟trz

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: chmura, niebo, drzewo, ro脜聸lina i na zewn脛聟trz

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: ro脜聸lina, drzewo, niebo, trawa, na zewn脛聟trz i przyroda

Smaki dzieci艅stwa!

Znalezione obrazy dla zapytania zupa szczawiowa

Pami臋tacie smaki z dzieci艅stwa, kiedy gotowa艂y nam nasze mamy, babcie, ciotki?

Ja pami臋tam smak mas艂a pachn膮cego na kromce chleba i ju偶 nic wi臋cej na niej.

Mas艂o by艂o pyszne i takiego teraz ju偶 si臋 nie u艣wiadczy!

Albo zsiad艂e mleko – takie mleko prosto od krowy by艂o chyba w ka偶dym domu.

Teraz mamy mleko w kartonie, kt贸re przez miesi膮c si臋 nie psuje w lod贸wce!

Chleb te偶 by艂 pyszny, bo pieczony na zakwasie i pami臋tam tak膮 pajdj臋 chleba posmarowanego smalcem i do tego kiszony og贸rek.

Nie wiem dlaczego te smaki si臋 zmieni艂y i tak trudno jest teraz je odtworzy膰.

Pewnie nawozy i konserwanty popsu艂y nam te smaki i produkcja na wyskok膮 skal臋 powoduj膮 zatarcie si臋 danych, prostych pyszno艣ci.

Teraz nawet tak samo nie smakuje nawet orad偶ada, ale mo偶e ja grymasz臋!

Jedynie, co udaje mi si臋 odtworzy膰 z maminych przepis贸w, to zupa szczawiowa i gotuj臋 j膮 tak jak nauczy艂am si臋 w domu rodzinnym.

Gotuj臋 j膮 tak i tak podaj臋 jak moja Mama, a mianowicie:

  • robi臋 baz臋 tak jak na ros贸艂, a wi臋c wlewam do garnka jakie艣 2聽 litry wody i dodaj臋 pokrojone warzywa, li艣膰 laurowy i ziele angielskie,
  • kiedy wszystko jest mi臋kkie na patelni dusz臋 z czosnkiem na ma艣le – szpinak,
  • dodaj臋 do bazy dwa s艂oiczki szczawiu i chwilk臋 gotuj臋 i dodaj臋 uduszony szpinak,
  • nie dodaj臋 do zupy 艣mietany, bo dopiero na talerzu,
  • osobno gotuj臋 ziemniaki i kiedy s膮 miekkie – t艂uczkiem je traktuj臋,
  • gotuj臋 kilka jajek na twardzo, bo zupa szczawiowa kocha jajka,
  • na patelni sma偶臋 drobno posiekan膮 cebul臋聽 z pokrojonym boczkiem, albo kie艂bas膮 do okraszenia ziemniak贸w.

A jak podaj臋?

Dla siebie na talerzu g艂臋bokim k艂ad臋 jakie艣 trzy 艂y偶ki ziemniak贸w na brzegu, w kt贸rych robi臋 艂y偶k膮 wg艂臋bienie i polewam je skwarkami z cebuli i boczku.

Obrane jajko podzielone na dwie po艂贸wki,聽 zalewam obok zup膮 i dodaj臋 kleks 艣mietany.

Pami臋tam, 偶e jako dziecko robi艂am na swoim talerzu takie studnie i bawi艂am si臋 jednocze艣nie smakuj膮c takie pomerdane na talerzu – mniam!

M臋偶owi za艣 nak艂adam ziemniaki na osobny talerz, a zup臋 podaj臋 w misce聽 z jajkiem i 艣mietan膮, bo M膮偶 tak lubi sobie miesza膰 smaki.

Ciekawa jestem jakie macie wspomnienia z dzieci艅stwa i co Wam smakowa艂o z kuchni rodzic贸w, czy to w mie艣cie, czy na wiosce.

Podzielcie si臋 tym, co pami臋tacie ze swojejgo dzieci艅stwa i m艂odo艣ci, bo jestem ogromnie ciekawa.

Zdj臋cie jest z sieci, bo nie zrobi艂am autorskiego.

Morze, nasze morze – wiernie ciebie b臋dziem strzec!

Tak si臋 ju偶 porobi艂o, bo wiek skoczy艂 na plecy, 偶e coraz cz臋艣ciej wspominam dawne lata.

M贸wi膮, 偶e nie pami臋ta si臋 wczesnego dzieci艅stwa, ale to nie jest prawd膮.

Od trzeciego roku 偶ycia mam bardzo jasny obraz mojego dzieci艅stwa i pami臋tam bardzo du偶o z niego.

M膮偶 by艂 z wycieczk膮 nad morzem i zrobi艂 kilka fotek, kt贸re prezentuj臋.

Wr贸ci艂y w zwi膮zku ze zdj臋ciami wspomnienia, kiedy to mieszka艂am nad morzem i ka偶de lato sp臋dza艂am z Mam膮 na ciep艂ym, morskim piasku.

Potem by艂y wyjazdy kolonijne nad morze – 聽przewa偶nie i te偶 mam zachowane to w pami臋ci.

Morze jest dla mnie bardzo wa偶ne i do dzisiaj mam do morza wielki szacunek i je uwielbiam.

By艂am w swoim 偶yciu tylko 2 razy w g贸rach, ale ich nie pokocha艂am i nigdy wi臋cej mnie w tamte strony nie ci膮gn臋艂o.聽

To nad morzem czuj臋 si臋 wolna, lepsza, lekka, delikatniejsza i 艂agodna.聽

Mog艂am siedzie膰 godzinami – gapi膮c si臋 w horyzont, bo tak mnie morze wycisza.

Mo偶e jeszcze w tym roku tam pojad臋, cho膰by na jeden dzie艅.聽

聽https://www.youtube.com/watch?v=6AxPyiHRf34

By艂am dzieckiem podw贸rka i prze偶y艂am!

Dorastali艣cie w latach sze艣膰dziesi膮tych,聽
lub siedemdziesi膮tych …???聽
Jak, do cholery, uda艂o si臋 wam prze偶y膰???!!!

Samochody nie mia艂y聽
pas贸w bezpiecze艅stwa,聽
ani zag艂贸wk贸w,聽
no i 偶adnych airbag贸w!!!

Na tylnym siedzeniu by艂o weso艂o,聽
a nie niebezpiecznie

艁贸偶eczka i zabawki by艂y kolorowe聽
i z pewno艣ci膮 polakierowane聽
lakierami o艂owiowymi聽
lub innym 艣miertelnie gro藕nym g贸wnem

Niebezpieczne by艂y puszki,聽
drzwi samochod贸w.

Butelki od lekarstw i 艣rodk贸w czyszcz膮cych聽
nie by艂y zabezpieczone.聽
Mo偶na by艂o je藕dzi膰 na rowerze bez kasku.聽
A ci, kt贸rzy mieszkali聽
w pobli偶u szosy na wzg贸rzu聽
ustanawiali na rowerach rekordy pr臋dko艣ci,聽
stwierdzaj膮c w po艂owie drogi,聽
偶e rower z hamulcem聽
by艂 dla starych chyba za drogi…聽
…. Ale po nabraniu pewnej wprawy聽
i kilku wypadkach…聽
panowali艣my i nad tym (przewa偶nie)!

Szko艂a trwa艂a do po艂udnia,聽
a obiad jad艂o si臋 w domu.

Niekt贸rzy nie byli dobrzy w budzie聽
i czasami musieli powtarza膰 rok.

Nikogo nie wysy艂ano do psychologa.聽
Nikt nie by艂 hiperaktywny聽
ani dyslektykiem.

Po prostu powtarza艂 rok聽
i to by艂a jego szansa.

Wod臋 pi艂o si臋 z w臋偶a ogrodowego聽
lub innych 藕r贸de艂,聽
a nie za sterylnych butelek PET

Wcinali艣my s艂odycze i p膮czki,聽
pili艣my oran偶ad臋 z prawdziwym cukrem聽
i nie mieli艣my problem贸w z nadwag膮,聽
bo ci膮gle byli艣my na dworze i byli艣my aktywni

Pili艣my ca艂膮 paczk膮 oran偶ad臋 z jednej butli聽
i nikt z tego powodu nie umar艂.

Nie mieli艣my Playstations,聽
Nintendo 64, X-Boxes,聽
gier wideo, 99 kana艂贸w w TV,聽
DVD i wideo, Dolby Surround,聽
kom贸rek, komputer贸w ani chatroom鈥櫭硍 w
Internecie…聽
… lecz przyjaci贸艂 !

Mogli艣my wpada膰 do koleg贸w聽
pieszo lub na rowerze,

zapuka膰 i zabra膰 ich na podw贸rko聽
lub bawi膰 si臋 u nich,聽
nie zastanawiaj膮c si臋, czy to wypada.

Mo偶na si臋 by艂o bawi膰 do upojenia,聽
pod warunkiem powrotu do domu przed noc膮.

Nie by艂o kom贸rek…

I nikt nie wiedzia艂 gdzie jeste艣my i co
robimy!!!聽
Nieprawdopodobne!!!

Tam na zewn膮trz, w tym okrutnym 艣wiecie!!!聽
Ca艂kiem bez opieki!聽
Jak to by艂o mo偶liwe?

Grali艣my w pi艂臋 na jedn膮 bram臋,聽
a je艣li kogo艣 nie wybrano do dru偶yny,聽
to si臋 wyp艂aka艂 i ju偶.聽
Nie by艂 to koniec 艣wiata ani trauma.

Mieli艣my poobcierane kolana i 艂okcie,聽
z艂amane ko艣ci, czasem wybite z臋by,聽
ale nigdy, NIGDY,聽
nie podawano nikogo z tego powodu do s膮du!聽
NIKT nie by艂 winien, tylko MY SAMI!

Nie bali艣my si臋聽
deszczu, 艣niegu ani mrozu.聽
Nikt nie mia艂 alergii聽
na kurz, traw臋 ani na krowie mleko.聽
Mieli艣my wolno艣膰 i wolny czas,聽
kl臋ski, sukcesy i zadania.聽
I uczyli艣my si臋 dawa膰 sobie rad臋!

Pytanie za 100 punkt贸w brzmi:聽
Jak uda艂o si臋 nam prze偶y膰???聽
A przede wszystkim:聽
Jak mogli艣my rozwija膰 swoj膮 osobowo艣膰???

Te偶 jeste艣 z tej generacji?

Je艣li tak, wy艣lij tego maila聽
do twoich r贸wie艣nik贸w.聽
(Ale nie musisz, nic si臋 nie stanie jak go
olejesz聽鈽)聽
Niech sobie przypomn膮, jak by艂o.聽
A inni niech zobacz膮 jak by艂o

Pewnie,聽
mo偶na powiedzie膰,聽
偶e 偶yli艣my w nudzie, ale… kujwa,聽
przecie偶 byli艣my szcz臋艣liwi !!!

autor nieznany, a szkoda!

PS. Mam z dzieci艅stwa pami膮tk臋 w ilo艣ci 7 blizn, kt贸re z wiekiem przyblad艂y, ale m贸wi膮 mi o tym, 偶e moje dzieci艅stwo by艂o intensywne i bogate w przygody. Lubi臋 te swoje blizny, bo przypominaj膮 mi o moim pe艂nych wra偶e艅 dzieci艅stwie. Sp臋dzi艂am je w gronie swoich r贸wnolatk贸w, kt贸rzy rozjechali si臋 po 艣wiecie, a wielu ju偶 nie ma po艣r贸d 偶ywych.聽

Wczoraj i dzi艣 – to przepa艣膰!

Jeste艣my z tego pokolenia, kiedy to wychowywa艂o nas podw贸rko. Nasze wakacje by艂y skupione na naszych podw贸rkach, albo gdzie艣 na kolonii, czy obozie ZHP w czasach PRL. Niekt贸re dzieciaki mia艂y szcz臋艣cie, 偶e je藕dzi艂y na wakacje do babci i dziadka na wie艣.

Bawili艣my si臋 z r贸wie艣nikami w r贸偶ne zabawy i cz臋sto zabawk膮 by艂 kij, kamie艅, szkie艂ko, a wszystko to by艂o przydatne i potrzebne.

Nasza fantazja nie mia艂a sobie r贸wnych i byli艣my bardzo kreatywni. Sta艂 rower pod blokiem, to si臋 go po偶ycza艂o i hajda z g贸rki na pazurki. Byli艣my pomys艂owi i szczerzy. Lubili艣my si臋 na tych podw贸rkach i od rana do wieczora si臋 dzia艂o. Kiedy mama skrzykiwa艂a wieczorem do domu, to nie mieli艣my jeszcze do艣膰 i krzyczeli艣my, 偶e jeszcze troch臋!

Pi艂ka by艂a w ruchu, rower nie odpoczywa艂, a tak偶e wszystkie parki by艂y nasze.

M贸j M膮偶 nie wychodzi艂 z pobliskiego lasku, gdzie z ch艂opcami bawili si臋 w wojn臋 gdzie robili okopy, a ostrzeliwali si臋 z karabin贸w zrobionych z patyk贸w. Prawie nie by艂o go w 聽domu, a na pla偶臋 matka donosi艂a mu kanapki ze smalcem i og贸rkiem ma艂osolnym.

Opaleni i kompletnie wyko艅czeni zasypiali, a rano odbywa艂o si臋 wszystko od nowa.

A teraz?

Teraz wygl膮da to tak jak na za艂膮czonych zdj臋ciach. Teraz dzieci na podw贸rkach nie ma praktycznie. Je艣li widz臋 dzieci, to te najmniejsze, kt贸re nie wsi膮k艂y jeszcze w elektronik臋 i jest to mi艂y widok.

Starsze dzieciaki, cho膰 s膮 wakacje siedz膮 w domu przy komputerach niestety, albo szukaj膮 Pokemon贸w GO.

Ja ju偶 nie raz na blogu ubolewa艂am nad wsp贸艂czesnym dzieci艅stwie, ale podj臋艂am kolejny raz ten temat, a dlaczego?

Filmik jest ju偶 usuni臋ty z YT, kt贸ry nagra艂a 10 letnia dziewczynka i wpu艣ci艂a do sieci.

Po jego obejrzeniu w艂os mi si臋 zje偶y艂 na g艂owie, bo 10 letni膮 dziewczynk臋 uwa偶am za dziecko.

Ma艂a bardzo 艣mia艂o chcia艂a dor贸wna膰 starszym dziewczynom z YT i swoje nagrane skierowa艂a do r贸wie艣niczek na temat „makijaszu”.

Stwierdzi艂a, 偶e matka, kt贸ra nie pozwala si臋 malowa膰 innej dziewczynce, to czysta patologia i jest kompletnie por膮bana.

Oznajmi艂a, 偶e ona si臋 ju偶 maluje i nikt tego jej nie zabroni i ma wszystkich w tyle, bo ona i tak to robi膰 b臋dzie.

Na filmiku wida膰 jej matk臋, kt贸ra 艂apk膮 zabija muchy i kompletnie nie reaguje na to, co jej dziecko w sieci robi.

I wiecie co jest najgorsze? Na to dziecko spad艂 niesamowicie, wulgarny hejt, a niekt贸rzy nawet napisali, 偶eby si臋 zabi艂a, albo powiesi艂a!

Chc臋 zaznaczy膰 fakt, 偶e czasy nam si臋 zmieni艂y i wcale nie idzie to wszystko w dobrym kierunku. Chce si臋 zakrzykn膮膰 – gdzie s膮 rodzice, kt贸rzy kompletnie nie kontroluj膮 tego, co ich dzieci w sieci wyprawiaj膮 i to jest cholernie smutne. Smutne jest nawet dla mnie – seniorki, kt贸ra ma Wnuki i boj臋 si臋, aby nie wpad艂y w tak膮 kompletnie pozbawion膮 sensu dzia艂alno艣膰 w sieci.

Wiem, 偶e rodzice moich Wnucz膮t, to kontroluj膮, cho膰 z czasem b臋dzie to coraz trudniejsze!

Gdzie s膮 dzieci!

Tak mi si臋 w艂膮cza nutka wspomnieniowa. Pewnie ju偶 za progiem staro艣膰, albo tylko melancholia spowodowana deszczow膮 pogod膮, kt贸ra ogarn臋艂a niemal ca艂膮 Polsk臋.

Niech sobie idzie ju偶 ten deszcz, bo ziemia ju偶 jest do艣膰 na razie nawil偶ona, a ro艣liny strzeli艂y do samego nieba. 聽馃檪

Przygl膮dam si臋 du偶emu 聽placowi jaki mam za oknem i tak si臋 zastanawiam, gdzie podzia艂y si臋 polskie dzieci?

Nie ma ich, po prostu jakby zapad艂y si臋 pod ziemi臋. Jakby dzietno艣膰 w Polsce spad艂a do zera, bo w dzisiejszych czasach ju偶 na podw贸rkach nie rozbrzmiewaj膮 dzieci臋ce odg艂osy. Cisza! Potworna cisza, a dzieciaki pewnie siedz膮 w domach przy komputerach, albo telefonach. Je艣li tak jest faktycznie, to jest to edukacyjna katastrofa i wychowawcza te偶!

Pami臋tam, 偶e moje Dzieci buszowa艂y po podw贸rku i bawi艂y si臋 z r贸wie艣nikami i cz臋sto ci臋偶ko by艂o je 艣ci膮gn膮膰 do domu.

Pami臋tam swoje dzieci艅stwo, a by艂o pe艂ne przer贸偶nych przyg贸d podw贸rkowych z bliznami na nogach w艂膮cznie.聽

Pami臋tam, 偶e w艂azi艂am na drzewa, wisia艂am na trzepaku i goni艂am za pi艂k膮. To by艂 wspania艂y czas przyja藕ni i kole偶e艅stwa na podw贸rku w艂a艣nie.聽

My艣l臋 sobie nie raz, 偶e kiedy nastanie weekend i pogoda dopisuje, to podw贸rko wype艂ni si臋 dzie膰mi, ale srogo si臋 nie raz zawiod艂am.

Je艣li s膮 dzieci, to tylko pod opiek膮 mam, czy tatusi贸w. Upominane bez przerwy, aby tylko nie nabi艂y sobie guza. Pilnowane i wychowywane pod kloszem, bezstresowo. Smutny to widok, ale wida膰 takie czasy nasta艂y i ka偶dy rodzic z ty艂u widzi pedofila i porywacza dzieci.

Ciekawa jestem, co b臋d膮 mia艂y te dzieci do wspominania, kiedy stan膮 si臋 doros艂ymi lud藕mi?聽

Leopold Staff opisa艂 w wierszu swoje dzieci艅stwo, bardzo podobne do mojego.

DZIECI艃STWO – Leopold Staff

Poezja starych studni, zepsutych zegar贸w,

Strychu i niemych skrzypiec p臋kni臋tych bez grajka,

Z偶贸艂k艂a ksi臋ga, gdzie usch艂a niezapominajka

Drzemie – by艂y dzieci艅stwu memu lasem czar贸w…

Zbiera艂em zardzewia艂e, stare klucze… Bajka

Szepta艂a mi, 偶e klucz jest dziwnym darem dar贸w,

Ze otworzy mi zamki skryte w tajny par贸w,

Gdzie wejd臋 – blady ksi膮偶臋 z obrazu Van Dycka.

Motyle-m potem zbiera艂, magicznej latarki

Cuda wywo艂ywa艂em na 艣ciennej tapecie

I gromadzi艂em d艂ugi czas pocztowe marki…

Bo by艂o to jak podr贸偶 szalona po 艣wiecie,

Pe艂ne przyg贸d odjazdy w wszystkie 艣wiata cz臋艣cie…

Sen s艂odki, niedorzeczny, jak szcz臋艣cie… jak szcz臋艣cie…