Archiwa tagu: dzieci艅stwo

Jesiennie w duszy!

Jesie艅 mamy i musimy si臋 na to przygotowa膰, bo nie wszyscy j膮 lubi膮.

U mnie dzisiaj by艂o bardzo ch艂odno, a najbardziej w domu, a wi臋c si臋 podgrzewa艂am, cho膰 id膮 wielkie podwy偶ki energii, ale zdrowie jest wa偶niejsze.

Dopiero i na szcz臋艣cie wieczorem kaloryfery zacz臋艂y grza膰 i zrobi艂o si臋 przyjemnie i bezpiecznie, kiedy za oknem pada deszcz i naprawd臋 do艣膰 mocno wieje.

Mam wi臋c swoje domowe ciepe艂ko, a licz臋, 偶e pogoda nas jeszcze zaskoczy i b臋dziemy mieli s艂oneczn膮 namiastk臋 lata jeszcze.

My艣la艂am o czym tu dzisiaj napisa膰 i do tego wpisu mnie natchn膮艂 Stasiu na swoim blogu, kt贸ry w pi膮tek u siebie zada艂 pytanie.

Aby mu odpowiedzie膰 – musia艂am si臋 chwil臋 zastanowi膰, a pytanie brzmia艂o – czy poda艂by艣 r臋k臋 rodzicowi, kt贸ry zrobi艂 ci w dzieci艅stwie piek艂o na ziemi?

Niby zamkn臋艂am w sobie ten temat i chyba wybaczy艂am swojemu Ojcu, ale tego nie da si臋 zrobi膰 na zawsze i do ko艅ca, bo od czasu do czasu – dusza boli!

By艂am dziewczynk膮, a potem nastolatk膮, kt贸ra mia艂a w domu rodzinnym piek艂o w艂a艣nie.

Alkohol, bicie, rozwalanie mebli, wybijanie szyb w drzwiach i wielki strach.

Raz by艂o tak, 偶e za obron臋 matki przed ojcem dosta艂abym no偶em w plecy, a w nocy trzeba by艂o barykadowa膰 drzwi w strachu o nasze 偶ycie.

Trzeba by艂o ucieka膰 z domu do obcych ludzi i mieszka膰 z obcymi lud藕mi!

Nie mo偶na by艂o tak dalej 偶y膰, a wi臋c wymusi艂am na Matce, by si臋 z tyranem rozesz艂a, bo inaczej wszystkie sko艅czymy na cmentarzu!

Po rozwodzie Ojciec dosta艂 osobne mieszkanie, ale kompletnie sobie nie radzi艂 mimo do艣膰 wysokiej emeryturze.

Potem dosta艂 mieszkanie w innym mie艣cie i tam do niego je藕dzi艂am i wszystko si臋 powt贸rzy艂o.

Sprz膮ta艂am, op艂aca艂am rachunki, ale i tak wpuszcza艂 do domu pijak贸w, kt贸rzy zdemolowali mieszkanie i okradali z pieni臋dzy.

Pewnego dnia dosta艂am telefon, 偶e zebrali Ojca z ulicy i trafi艂 do szpitala.

Pojecha艂am i poprosi艂am ordynatora szpitala, aby znalaz艂 Ojcu dobry Dom Opieki Spo艂ecznej.

Opisuj臋 wszystko po kr贸tce, bo nie da si臋 tej traumy opisa膰 dok艂adnie, a i wiele na szcz臋艣cie ulecia艂o z pami臋ci!

Min臋艂o par臋 lat i mia艂am ju偶 swoj膮 rodzin臋 i mog艂abym sobie powiedzie膰, 偶e niech si臋 dzieje z nim co chce, ale nie potrafi艂am, bo gdzie艣 podsk贸rnie go kocha艂am.

Zdawa艂am sobie spraw臋 z tego, 偶e zniszczy艂 go ten komunistyczny system, bo Ojciec by艂 偶o艂nierzem LWP, a w贸wczas si臋 dzia艂o.

Ordynator pewnego dnia zaprosi艂 mnie na rozmow臋 w Gorzowie Wlkp. i oznajmi艂, 偶e jest miejsce w DOS i czy si臋 na to zagadzam.

Przewieziono Ojca do tego domu i tam te偶 go odwiezia艂am.

By艂 to o艣rodek cudownie wyremontowany z fantastycznym dyrektorem, kt贸rego te偶 pozna艂am.

Tym sposobem przed艂u偶y艂am 偶ycie Ojcu o 7 lat, ale i tam nie potrafi艂 si臋 przystosowa膰 i pewnego dnia pope艂ni艂 samob贸jstwo.

Sprowadzi艂am jego cia艂o na nasz cmentarz i przez rok, codziennie – przed prac膮 chodzi艂am zapali膰 mu 艣wiate艂ko!

Potem mi to przesz艂o, kiedy w sobie pouk艂ada艂am wszystko, a dwa lata temu do艂膮czy艂a do niego Matka i mam nadziej臋, 偶e tam si臋 ju偶 nie t艂uk膮 i nie k艂贸c膮!

Pisz臋 o tym dlatego, 偶e chyba zrobi艂am wszystko dla cz艂owieka, kt贸ry si臋 kompletnie pogubi艂 w 偶yciu!

Zrobi艂am, co mog艂am i zasypiam ka偶dego wieczoru z czystym sumieniem.

Luz, blues w niebie same dziury!

Powy偶sze zdj臋cie przep艂aci艂am b贸lem. 馃榾

Przy oknie stoi kanapa i troch臋 j膮 odsun臋艂am, aby otworzy膰 okno i zrobi膰 zdj臋cie wigwamu i uderzy艂am si臋 kolanem o kaloryfer! 馃榾

Ten obrazek mnie rozczuli艂 i brawo dla taty, kt贸ry go ustawi艂 dla swojego dziecka i innych, kt贸re si臋 tam bawi膮.

Ju偶 dawno nie widzia艂am na podw贸rku takiego obrazka, gdy偶 dzieci praktycznie nie ma na podw贸rkach nawet podczas wakacji!

Pami臋tam czasy swoich dzieci, kiedy na podw贸rku z kole偶ankami i kolegami, stawiali namioty prawdziwe, albo budowane z koc贸w, kt贸re klamerkami przypina艂y do sznurk贸w, na kt贸rych suszy艂a si臋 po艣ciel!

By艂a to 艣wietna zabawa, gdy偶 dzieciaki w tych namiotach gra艂y w plansz贸wki, karty, albo w inne dzieci臋ce gry.

Mia艂y taki sw贸j azyl, a i bywa艂o cz臋sto w gor膮ce lato, 偶e rodzice pozwalali, aby dzieci spa艂y w tych namiotach i jako艣 nikt si臋 w贸wczas nie ba艂.

Czasy by艂y takie, 偶e dzieci rzadko jecha艂y gdzie艣 na wakacje, bo nie wszystkich rodzic贸w by艂o na to sta膰, a wi臋c sp臋dza艂y czas na podw贸rkach.

Ja je藕dzi艂am na kolonie, ale koszty wyjazdu pokrywa艂y zak艂ady pracy i dlatego mog艂am miesi膮c sp臋dzi膰 raz w roku – nad morzem.

Niekt贸re dzieci je艣li mia艂y dziadk贸w na wsi, to tak偶e tam sp臋dza艂y wakacje i jestem ciekawa jakie Wy macie wspomnienia z dzieci艅stwa i ch臋tnie poczytam jak je pami臋tacie.

Na balkonie zaraz b臋d膮 dojrzewa艂y nasze pomidory – zdj臋cie poni偶ej.

W tamtym roku te偶 mieli艣my kilka krzaczk贸w, a ich smak by艂 taki, 偶e brakuje wprost s艂贸w jakie by艂y smaczne.

Pisa艂am, 偶e s膮siadka moja pod balkonem zrobi艂a sobie kwiatow膮 dzia艂k臋 i tam ro艣nie taka dziwna ro艣lina, kt贸rej kompletnie nie znam, a zdj臋cie wklei艂am ni偶ej.

M膮偶 m贸wi, 偶e to kukurydza, a ja, 偶e mo偶e bananowce, bo w Polsce jest teraz taki upa艂, 偶e kto wie, ale to s膮 偶arty.

Zrobi艂am zdj臋cie i wrzuci艂am na Facebooka z pytaniem, kto zna nazw臋 tej rosliny.

Okazuje si臋, 偶e to Kanna, kt贸ra powinna pi臋knie zakwitn膮膰 lada moment, a wygl膮da ona tak:

Si艂a Facebooka jest wielka, ale i tak siedz臋 wi臋cej na Twitterze, gdzie produkuje si臋 kl臋cz膮cy Adrian!

P贸ki co – moje zdj臋cia nie znikaj膮, a wiec chyba znalaz艂am na nie spos贸b!

Ps. Zrobiono sonda偶, 偶e 80% badanych Polak贸w stoi murem za TVN, a reszta niech idzie na szczaw, albo wspomaga z艂odziejaszka Rydzyka!

Test na cierpliwo艣膰

Waga sprawiedliwo艣ci w 偶yciu spo艂ecznym

Poniedzia艂ek, wtorek, 艣roda, czwartek, pi膮tek i weekend!

W wymienione dni powszednie czekam na listonosza, kt贸ry u mnie roznosi korespondencj臋 mniej wi臋cej do po艂udnia!

Czekam i czekam na list polecony dotycz膮cy sprawy o zachowek, a sprawa toczy si臋 ju偶 r贸wno dwa lata!

21 stycznia otrzyma艂am ekspertyz臋 wyceny mieszkania mojej Matki przez Bieg艂ego S膮dowego i my艣la艂am, 偶e sprawa zmierza ku ko艅cowi, ale nie!

Dla seniora dwa lata, to jest bardzo d艂ugo, bo mo偶e si臋 cho膰by pogorszy膰 stan zdrowia i ten zachowek nie b臋dzie wcale cieszy艂.

To jest m贸j test na cierpliwo艣膰, a wi臋c na drodze stan膮艂 mi oczywi艣cie COVID,聽 bo s膮dy orzeka艂y bardzo wolno, a do tego z pewno艣ci膮 nowe, rz膮dowe przepisy wprowadzone w s膮dach, bo jest jakie艣 losowanie i dlatego tak si臋 to 艣limaczy!

Z tym zachowkiem mam plany, bo chcia艂abym swoj膮 kuchni臋 przebudowa膰 i od艣wie偶y膰, ale p贸ki co, jest to wszystko w sferze marze艅.

Nowy rz膮d m贸wi艂 w kampanii, 偶e s膮dy b臋d膮 pracowa艂y szybciej i sprawy b臋d膮 szybciej wprowadzone na wokand臋, a jak jest, to ja pisz臋!

Nie napisz臋 wi臋cej na ten temat, bo czyta mnie rodzina, a wi臋c musz臋 cedzi膰 s艂owa.

Mimo wszystko – Mamo spoczywaj w spokoju!

A teraz taka „przypominajka”z naszych dziecinnych lat:

Mo偶e by膰 czarno-bia艂ym zdj臋ciem przedstawiaj膮cym 5 os贸b, dziecko i ludzie stoj膮

„Tak by艂o…
Dorasta艂em w Polsce.
Szli艣my do szko艂y i z powrotem z przyjaci贸艂mi. Nasza kolacja by艂a o 19. Tak jak dobranocka… Muminki, Smerfy, Dru偶yna RR, Przyg贸d kilka Wr贸bla 膯wirka, Krecik…
NIGDY nie jedli艣my w restauracji. Obiady by艂y zawsze w domu. Ziemniaki chowa艂o si臋 pod pierzyn臋 aby by艂y gor膮ce. Klucz zawsze by艂 pod wycieraczk膮. Nikt nikogo nie okrada艂. Ciuchy si臋 nosi艂o jeden po drugim. Tak po prostu by艂o. 艢wi臋ta si臋 sp臋dza艂o z rodzin膮 i wtedy by艂a sa艂atka warzywna.
Zdejmowa艂em szkolne ubrania, jak tylko wr贸ci艂em do domu i zak艂ada艂em ubrania do zabawy. Musieli艣my odrobi膰 lekcje, zanim pozwolili nam wyj艣膰 na zewn膮trz. Obiad jedli艣my przy stole.
Nasz telefon tarczowy sta艂 na naszym 鈥测瞫toliku telefonicznym鈥测 w przedpokoju i mia艂 przymocowany „sznurek”, wi臋c nie by艂o takich rzeczy jak rozmowy prywatne.
Telewizja mia艂a tylko kilka kana艂贸w. W艂a艣ciwie to 3! Zawsze trzeba by艂o zapyta膰 o pozwolenie, przed zmian膮 kana艂u.
Skakali艣my w gum臋 i w kabel, bawili艣my si臋 w chowanego, gonitw臋 na ulicach czy gr臋 w pi艂k臋. Zim膮 wracaj膮c ze szko艂y zje偶d偶ali艣my z g贸rek na tornistrach
Pobyt w domu by艂 kar膮 i jedyne, co wiedzieli艣my o 鈥测瞶nudzeniu鈥测 to: 鈥测睱epiej znajd藕 sobie co艣 do roboty, zanim ja znajd臋 to dla Ciebie!”
Jedli艣my to, co mama zrobi艂a na obiad albo…nic nie jedli艣my.
Wszyscy byli mile widziani i nikt nie wyszed艂 z naszego domu g艂odny.
Nie by艂o wody butelkowej, pili艣my z kranu lub z w臋偶a ogrodowego na zewn膮trz (i wszyscy zdrowi).
Naszym ulubionym pocz臋stunkiem by艂a kromka bia艂ego chleba z mas艂em i cukrem.
Ogl膮dali艣my kresk贸wki w sobotnie poranki, je藕dzili艣my godzinami na rowerach, p艂ywali艣my w rzekach.
Nie bali艣my si臋 niczego. Grali艣my do zmroku… zach贸d s艂o艅ca by艂 naszym czasem powrotu do domu (a nasi rodzice zawsze wiedzieli, gdzie jeste艣my).
Gdy kto艣 si臋 k艂贸ci艂, za chwil臋 zapomina艂 o co i znowu byli艣my przyjaci贸艂mi – tydzie艅 p贸藕niej, je艣li nie szybciej.
Wszystkie ciotki, wujki, dziadkowie, babcie i najlepsi przyjaciele naszych rodzic贸w byli „przed艂u偶eniem” naszych rodzic贸w, a my nie chcieli艣my, 偶eby powiedzieli naszym rodzicom, je艣li 藕le si臋 zachowywali艣my. Grali艣my w 2 ognie, w podchody i w siatk臋 na trzepaku.
To by艂y stare dobre czasy. Tak wiele dzieci dzisiaj nigdy nie dowie si臋, jak to jest by膰 prawdziwym dzieckiem. Kocha艂em moje dzieci艅stwo. S艂owo, przepraszam, dzi臋kuj臋, prosz臋 ( i „dzie艅 dobry”) by艂o u偶ywane przez nas na co dzie艅, bo to by艂o normalne, bo tak nas wychowali rodzice.
A szacunek do starszych i do drugiego cz艂owieka by艂 wyssany z mlekiem matki. Ogl膮dali艣my bajki kt贸re uczy艂y, jak by膰 dobrym cz艂owiekiem, jak kocha膰 ludzi, jak pomaga膰 s艂abszym.
Dobre czasy!”~ Autor nieznany

Powr贸t do dzieci艅stwa!

Moja pierwsza bajka z dzieci艅stwa przeczytana samodzielnie!

Mister Twister - Oceny, opinie, ceny - Samuel Marszak - Lubimyczyta膰.pl

Kiedy s艂ucham piosenki pt. „Moja matko ja wiem”, to zawsze rycz臋 jak b贸br!

Przez lata 艣piewa艂 t臋 piosenk臋 Bernard 艁adysz, a dzi艣 proponuj臋 inn膮 interpretacj臋, jak偶e te偶 cudn膮, wykonan膮 przez Braci Kaczmarek!

P艂acz臋 dlatego, 偶e moja mama odchodz膮c nie powiedzia艂a mi niczego mi艂ego i wa偶nego, tak jakbym dla niej nie by艂a!

Bardzo nad tym ubolewam!

A teraz powr贸t do dzieci艅stwa, cho膰 tak jako艣 si臋 dzieje, 偶e niewiele z niego pami臋tamy!

Teraz dla dzieci wydawane s膮 ksi膮偶eczki i jest ich ca艂a masa – do kupienia nawet w marketach!

Kiedy艣 tak nie by艂o i ja pami臋tam, 偶e maj膮c 7 lat, pod choink臋 dosta艂am bajk臋 pt.聽 „Mister Twister fabrykant guzik贸w”

Takie to by艂y czasy g艂臋bokiego komunizmu, 偶e nawet bajka zahacza艂a o zimn膮 wojn臋 mi臋dzy ZSRR i USA!

„Mister Twister” Samuela Marszaka, by艂 to dzieci臋cy poemat o ameryka艅skim milionerze, kt贸ry wybra艂 si臋 z wycieczk膮 do Zwi膮zku Radzieckiego. W przek艂adzie Janusza Minkiewicza pocz膮tek tej bajki聽 zaczyna艂 si臋 od s艂贸w „Mister Twister, by艂y minister, fabrykant guzik贸w, w艂a艣ciciel dziennik贸w i hut w USA”

Pami臋tam, 偶e jeszcze dobrze nie umia艂am czyta膰, ale sk艂ada艂am literki i siedz膮c pod ciep艂ym piecem poch艂ania艂am lektur臋 i to pami臋tam do dzi艣!

Chcia艂abym przedstawi膰聽 wybitnego ilustratora bajek i nie tylko, kt贸ry by艂 w swojej profesji fenomenalny, a to dlatego, 偶e ozdabia艂 wydawnictwa swoimi ilustracjami, a jak wiadomo na wyobra藕ni臋 dziecka ilustracje dzia艂aj膮 znakomicie!

Kiedy sta艂am si臋 starsza, to czyta艂am oczywi艣cie „艢wierszczyk”聽 i inne bajki przeznaczone dla mojej grupy wiekowej!

Przypomnijmy sobie wi臋c swoje dzieci艅stwo i poczytajmy komu zawdzi臋czamy nasz dziecinny, zaczarowany 艣wiat!

JAN MARCIN SZANCER
12.11.1902 – 21.03.1973

Czarodziej wyobra藕ni. Tw贸rca ilustracji do ponad 200 ksi膮偶ek, m.in. ba艣ni Andersena, „Pinokia”, „Pana Tadeusza”, Trylogii Sienkiewicza, „O krasnoludkach i sierotce Marysi”, „Dziadka do orzech贸w”, wierszy Tuwima. By艂 te偶 przyjacielem i wsp贸艂pracownikiem Jana Brzechwy, dzi臋ki czemu powsta艂y ilustracje, kt贸re towarzyszy艂y dzieci艅stwu wielu z nas, jak posta膰 pana Kleksa.

Macie swoje ulubione ilustracje Szancera?

Jan Marcin Szancer by艂 te偶 kierownikiem artystycznym w telewizji, wydawnictwach ksi膮偶kowych i czasopi艣mie „艢wierszczyk”. Tworzy艂 scenografi臋. Projektowa艂 kostiumy dla zespo艂u „Star贸wka”. By艂 autorem bajek, felieton贸w, scenariusza filmowego, dw贸ch tom贸w autobiografii: „Curriculum Vitae” oraz „Teatr cud贸w”. By艂 r贸wnie偶 wyk艂adowc膮 warszawskiej Akademii Sztuk Pi臋knych.

Uko艅czy艂 Akademi臋 Sztuk Pi臋knych i Wy偶sz膮 Szko艂臋 Dramatyczn膮 w Krakowie. Mia艂 na swoim koncie do艣wiadczenia jako aktor, ale w teatrze spe艂nia艂 si臋 jako artysta tworz膮c oko艂o 60 scenografii.

Nazywany „kr贸lem ilustracji” i „malarzem dzieci臋cych marze艅” wyczarowa艂 sw膮 cudown膮 kresk膮 wspania艂y 艣wiat ba艣ni i kszta艂towa艂 wyobra藕ni臋. Niezapomniane, ponadczasowe pi臋kno, kt贸re do dzi艣 sprawia rado艣膰, 艂膮czy literatur臋 ze sztuk膮 i stanowi cz臋艣膰 naszych wspomnie艅. Dorota

Film & Art

Jakie macie swoje bajowe wspomnienia?

Brak dost臋pnego opisu zdj臋cia.

Obraz mo偶e zawiera膰: co najmniej jedna osoba i ludzie stoj膮

Brak dost臋pnego opisu zdj臋cia.

Brak dost臋pnego opisu zdj臋cia.

Obraz mo偶e zawiera膰: rysunek

Brak dost臋pnego opisu zdj臋cia.

R贸偶ne dzieci艅stwa!

Obraz mo偶e zawiera膰: 1 osoba, stoi i na zewn膮trz

Starzej臋 si臋 chyba, bo coraz cz臋艣ciej przypominam sobie moje dzieci艅stwo.

Stoj臋 na balkonie, za kt贸rym jest do艣膰 du偶y plac i widz臋 si臋 we wspomnieniach jak uczy艂am si臋 na tym placu je藕dzi膰 na rowerze.

Mia艂am taki czerwony rower, kt贸ry pami臋tam do dzi艣 i w zwi膮zku z tym st艂uczone kolana, ale by艂am uparta!

Z drugiej strony bloku po艂o偶ony jest聽 60 lat temu bruk, po kt贸rym je藕dzi艂am zim膮 na 艂y偶wach przykr臋canych do but贸w kluczykiem, kt贸re co chwila odpada艂y!

Latem obowi膮zkowo na podw贸rku grali艣my w przer贸偶ne gry z dzie膰mi z bloku, a wi臋c zabawa w chowanego, pi臋膰 cegie艂ek, skakanie przez gum臋 i gonitwa po parku w zabawie – podchody!

Do dzi艣 za blokiem jest taki betonowy plac, po艂o偶ony te偶 jakie艣 50 lat temu, na kt贸rym dzieci gra艂y w siatk贸wk臋, czy te偶 w dwa ognie!

Teraz nikt tam nie gra i smutno si臋 patrzy na to miejsce, a tak偶e za balkonem na placu nie ma dzieci, kt贸ry by gra艂y w pi艂k臋, czy te偶 w kometk臋 – jest pusto!

Je艣li pojawi膮 si臋 dzieci, to przewa偶nie z telefonami i nawet psy wyprowadzaj膮 gapi膮c si臋 w ekran smartfona!

My oblegali艣my boiska sportowe przy szkole podstawowej i byli艣my w ci膮g艂ym ruchu!

Wisieli艣my na trzepaku do wieczornych godzin, a偶 rodzice zacz臋li nas zwo艂ywa膰 do domu!

Czasami we mnie odzywa si臋 taka fala wspomnie艅, bo teraz dzieci艅stwo naszych Wnuk贸w jest zupe艂nie inne, a zw艂aszcza w czasie koronowirusa, kt贸ry zmusza dzieci do wszelkich obostrze艅 w szko艂ach i skazuje je na cz臋sty kontakt z Internetem.

To sprawia, 偶e dzieci si臋 od siebie oddalaj膮 i skazane s膮 na nakazy i zakazy, co z pewno艣ci膮 niszczy w nich poczucie przynale偶no艣ci do grupy z innymi dzie膰mi!

Wszystko si臋 na tym 艣wiecie zmienia bardzo szybko i nas nie uczono w贸wczas o katastrofie klimatycznej.

W serialu, kt贸ry dzi艣 sko艅czy艂am „Wielkie k艂amstewka” pokazano, 偶e dzieci boj膮 si臋 tej katastrofy i popadaj膮 w depresj臋, bo dzieci臋ca wyobra藕nia dzia艂a!

Wsp贸艂czesne dzieci s膮 osamotnione i cz臋sto bardzo smutne z powodu izolacji w艂a艣nie z powodu pandemii.

Na szcz臋艣cie rodzice moich Wnuk贸w zapisuj膮 je np. do Harcerstwa i dzia艂aj膮 wsp贸lnie, co sprawia, 偶e maj膮 kontakt z r贸wie艣nikami!

Kilka dni temu na piechot臋 Harcerze pokonali odcinek – id膮c do lasu, by zdoby膰 kolejne sprawno艣ci!

Cd. ni偶ej!

Obraz mo偶e zawiera膰: co najmniej jedna osoba, ludzie stoj膮, drzewo, niebo, dziecko i na zewn膮trz

Tymczasem na Facebooku przeczyta艂am jak to by艂o kiedy艣 i naprawd臋 tak by艂o:

„Dorasta艂em w Polsce
Szli艣my do szko艂y i z powrotem z przyjaci贸艂mi.
Nasza kolacja by艂a o 7.
Jedzenie w restauracji NIGDY si臋 nie wydarzy艂o. Tego po prostu nie by艂o聽馃檮
Zdejmowa艂em szkolne ubrania, jak tylko wr贸ci艂em do domu i zak艂ada艂em ubrania „po domu”. Musieli艣my odrobi膰 lekcje, zanim pozwolili nam wyj艣膰 na zewn膮trz. Zjadali艣my obiad przy stole
Nasz telefon tarczowy usiad艂 na naszym 鈥测 stoliku telefonicznym 鈥测 na przedpokoju i mia艂 przymocowany sznurek, wi臋c nie by艂o takich rzeczy jak rozmowy prywatne, telefony kom贸rkowe nie istnia艂y!
Telewizja mia艂a tylko kilka kana艂贸w. W艂a艣ciwie to 2! Musieli艣my zapyta膰 przed zmian膮 kana艂u.
Grali艣my w policjant贸w i z艂odziei, w chowanego, pomijaj膮c pi艂k臋 no偶n膮 na ulicach
Pobyt w domu by艂 kar膮 i jedyne, co wiedzieli艣my o 鈥测 znudzeniu 鈥测 to — 鈥测 Lepiej znajd藕 co艣 do roboty, zanim znajd臋 to dla Ciebie!”
Zjedli艣my to, co mama zrobi艂a na obiad albo nic nie jedli艣my..
Wszyscy byli mile widziani i nikt nie wyszed艂 z naszego domu g艂odny.
Nie by艂o wody butelkowej, pili艣my z kranu lub w臋偶a ogrodowego na zewn膮trz (i wszyscy zdrowi).馃槉
Naszym ulubionym pocz臋stunkiem by艂a kromka bia艂ego chleba z mas艂em i cukrem (dla znajomych by艂o jeszcze pyszniej)聽馃崬
Ogl膮dali艣my kresk贸wki w sobotnie poranki, je藕dzili艣my godzinami na rowerach, p艂ywali艣my w rzece.
Nie bali艣my si臋 niczego. Grali艣my do zmroku… zach贸d s艂o艅ca by艂 naszym czasem powrotu do domu (a nasi rodzice zawsze wiedzieli, gdzie jeste艣my).
Gdy kto艣 si臋 k艂贸ci艂, oto co by艂o , to i tak znowu byli艣my przyjaci贸艂mi tydzie艅 p贸藕niej, je艣li nie szybciej.
Szanowali艣my starszych, poniewa偶 wszystkie ciotki, wujki, dziadkowie, babcie i najlepsi przyjaciele naszych rodzic贸w byli przed艂u偶aczami naszych rodzic贸w, a Ty nie chcia艂e艣, 偶eby powiedzieli Twoim rodzicom, je艣li 藕le si臋 zachowywa艂e艣!
To by艂y stare dobre czasy. Tak wiele dzieci dzisiaj nigdy nie dowie si臋, jak to jest by膰 prawdziwym dzieckiem.
Kocha艂em moje dzieci艅stwo
Dobre czasy”.

Dzieci w PRL-u: zabawki i gry | www.wroclaw.pl

Dzieci艅stwo w PRL. Jak wygl膮da艂o 偶ycie w PRL-U

 

Piek艂o polskich kobiet w czterech 艣cianach!

 

Ju偶 tu u siebie gdzie艣 pisa艂am o tym, 偶e moje dzieci艅stwo nie by艂o us艂ane r贸偶ami.

Moje dzieci艅stwo by艂o szko艂膮 przetrwania i dlatego bardzo szybko doros艂am i wci膮偶 czuj臋, 偶e co艣 mnie fajnego w 偶yciu omin臋艂o za spraw膮 ojca despoty, bo odebra艂 mi dzieci艅stwo i m艂odo艣膰!

Tak, bardzo szybko spowa偶nia艂am, bo musia艂am my艣le膰 jak przetrwa膰 kolejny dzie艅.

Gdzie uciec, aby schowa膰 si臋 przed razami pijanego ojca.

Ucieka艂am, najcz臋艣ciej do szko艂y, gdzie bra艂am udzia艂 w zaj臋ciach pozalekcyjnych i stara艂am si臋 do domu wraca膰 jak najp贸藕niej, ale w niedziel臋, to ju偶 by艂o gorzej.

Pewnej niedzieli si臋 znowu awanturowa艂 i jako ma艂a dziewczynka pobieg艂am na policj臋, bo telefon贸w w贸wczas nie by艂o!
Przysz艂a policja, a ojciec udawa艂, 偶e obiera ziemniaki na obiad i siedzia艂 w kuchni na sto艂ku, a wi臋c policja nie mia艂a ju偶 nic do roboty – posz艂a sobie!

By艂am, tak uwa偶am, dobrym dzieckiem i zupe艂nie nie zas艂u偶y艂am na przemoc domow膮.

Dobrze si臋 uczy艂am, ale ojciec si臋 tym nie interesowa艂.

Nie wiedzia艂 do jakiej szko艂y chodz臋 i jakie oceny mam na 艣wiadectwie.

Nie my艣l臋 teraz ju偶 tak cz臋sto o swoim przegranym dzieci艅stwie i ju偶 potrafi臋 wyt艂umaczy膰 ojca dlaczego tak robi艂.

Ale to mi zabra艂o tak wiele lat mojego 偶ycia, aby przebaczy膰.

Mamie pom贸g艂 Dow贸dca Jednostki, w kt贸rej pracowa艂a.
Rozkwaterowa艂 mieszkanie i tak ojciec dosta艂 osobn膮 kawalerk臋, a ja mog艂am ju偶 spokojnie 偶y膰 w nowym mieszkaniu.
Jak偶e jednak cz臋sto jest tak,聽 偶e oprawca latami mieszka ze swoj膮 kobiet膮 i rodzin膮 i jest w Polsce zgoda na trwa艂膮 przemoc!
W poniedzia艂ek Ziobro ma wypowiedzie膰 w Polsce kampani臋 stambulsk膮, a wi臋c polskie kobiety nie b臋d膮 mia艂y prawdopodobnie 偶adnej ju偶 ochrony ze strony pa艅stwa.

Ojciec ju偶 nie 偶yje, ale za spraw膮 wypowiedzenia konwencji stambulskiej, to wszystko wraca na chwil臋 i tak si臋 potrafi臋 na nowo zaduma膰.

Przemoc w moim domu by艂a zupe艂nie bezzasadna, bo ani ja na ni膮 niczym sobie nie zas艂u偶y艂am, a trauma zosta艂a na lata!

Wci膮偶 przemoc rz膮dzi w bardzo wielu domach.

Podobno w 700 tysi膮cach dom贸w dochodzi do niej rocznie.

Wielu nie prze偶ywa przemocy i targaj膮 si臋 na swoje 偶ycie z bezsilno艣ci i depresji.

Bite s膮 kobiety, bite s膮 dzieci, ale bici s膮 m臋偶czy藕ni – tak, tak oni te偶.

Nie orientuj臋 si臋 jak obecnie mo偶na broni膰 si臋 przed przemoc膮 skoro ten nierz膮d szykuje Polkom piek艂o na ziemi i wielu rodzinom.

Niebieska linia, policja, s膮dy, telefony zaufania, ale jak偶e cz臋sto wstydzimy si臋 zg艂asza膰 i tkwimy w domach i zwi膮zkach, w kt贸rych regularnie dochodzi do akt贸w przemocy.

Przemoc jest trudno udowodni膰 i pami臋tam, 偶e kiedy moja mama do s膮du zg艂osi艂a 艣wiadk贸w, s膮siad贸w, to nikt si臋 nie odwa偶y艂 zeznawa膰.

Teraz jest akcja – widzisz, s艂yszysz, to reaguj, ale w praktyce, to tak nie dzia艂a.

Ludzie boj膮 si臋 wychyla膰 i cz臋sto milcz膮聽 – odwracaj膮c g艂owy.

Nie chc膮 偶adnych k艂opot贸w – tego ci膮gania po policjach i prokuraturach.

Prze偶y艂am domowe piek艂o w czterech 艣cianach i rozumiem bardzo dobrze przemoc domow膮 i nie mog臋 si臋 pogodzi膰 z tym, co robi ten nierz膮d!

Kobiety wychod藕cie na ulic臋 i bro艅cie si臋!

Przeczyta艂am w sieci taki komentarz pod artyku艂em o przemocy i to te偶 mn膮 wstrz膮sn臋艂o:

„Dzia艂o si臋 to na niewielkiej wsi, w dawnym woj. Kaliskim,聽zabitej dechami dziurze oddalonej od najbli偶szego miasta o 40 km. By艂a niedziela, pi臋kny letni dzie艅. Pewna wielodzietna rodzina wybra艂a si臋 do ko艣cio艂a, po mszy, 偶ona z dzie膰mi posz艂a do domu, a szanowny ma艂偶onek do wiejskiej knajpy. Po kilkugodzinnej biesiadzie, powr贸ci艂 do domu i …. on jej nie zbi艂, on j膮 skatowa艂. Nie by艂o mowy o wezwaniu policji czy pogotowia, najbli偶szy telefon by艂 we wsi oddalonej o kilka kilometr贸w, po za tym „tradycyjny” 艣wiatopogl膮d tubylc贸w nie pozwala艂 na takie „odchy艂y”. Kobieta, uda艂a si臋 do proboszcza i …. wielebny najpierw przestrzeg艂 j膮 przed samym my艣leniem o rozwodzie, a p贸藕niej da艂 do zrozumienia, 偶e 藕le s艂u偶y m臋偶owi. Katowanie powt贸rzy艂o si臋 jeszcze kilka razy, by艂y r贸wnie偶 wizyty u wielebnego. Obieca艂 modlitw臋. Kobieta, ca艂kowicie osamotniona powiesi艂a si臋 na samotnym drzewie, w 艣rodku pola. Nie pom贸g艂 jej nikt, a modlitwy chyba nie zosta艂y wys艂uchane.”

Bij膮 swoje kobiety m臋偶czy藕ni niezale偶nie od wykszta艂cenia i wykonywanej pracy!

Bij膮 lekarze, s臋dziowie, nauczyciele i bij膮 policjanci, a zw艂aszcza oni!

Katarzyna聽 wysz艂a za m膮偶聽 za policjanta.

Wszyscy j膮 ostrzegali, 偶e policjant, to cholernie z艂a partia, bo to jest specyficzna grupa zawodowa, kt贸ra kompletnie nie nadaje si臋, by rodzin臋 zak艂ada膰.

Nie s艂ucha艂a i wierzy艂a, 偶e jej si臋 uda i kole偶anki bredz膮 i jej zazdroszcz膮 tak przystojnego m臋偶czyzny.

Poznali si臋 na dom贸wce jej kole偶anki i od razu wpadli sobie w oko.

Przeta艅czyli ze sob膮 ca艂膮 noc i przegadali.

By艂a wniebowzi臋ta, 偶e maj膮c oko艂o trzydziestki wreszcie trafi艂a na tak interesuj膮cego faceta.

Po roku wzi臋li 艣lub i otrzymali s艂u偶bowe mieszkanie.

On je藕dzi艂 na akcje, bo pracowa艂 w kryminalnym.

Wiele widzia艂 i by艂 doceniany przez koleg贸w, bo by艂 najbardziej skuteczny.

By艂 dobry w swojej robocie, ale to by艂a praca bardzo stresuj膮ca, a wi臋c cz臋sto zbierali si臋 w zakamarkach komisariatu i chlali na um贸r, a Komendant udawa艂, 偶e nic nie widzi.

Tolerowa艂 to, bo ch艂opakom nale偶y si臋 odskocznia i kiedy przysz艂a na skarg臋, 偶e jej m膮偶 pije na terenie, obieca艂, 偶e wezwie go na rozmow臋, ale raczej nie wezwa艂, bo jej m膮偶 chla艂 coraz wi臋cej, pod przykrywk膮 w艂asnego szefa.

Kiedy robi艂a mu wym贸wki i bi艂a si臋 o jego godno艣膰, ten przychodzi艂 i od progu wali艂 j膮 pi臋艣ci膮 w twarz.

Twierdzi艂, 偶e ma si臋 zamkn膮膰 i nie fika膰, bo nie takie numery on w pracy widzia艂 i ma by膰 pos艂uszn膮.

Przychodzi艂 do domu i ok艂ada艂 j膮 ile wlezie.

Mia艂 pretensje o wszystko i cho膰 nie mieli dzieci, to ona s艂u偶y艂a mu za worek treningowy za przyzwoleniem kolesi z pracy, kt贸rzy udawali, 偶e nic si臋 nie dzieje.

Chowa艂a przed 艣wiatem te swoje siniaki i tak prze偶y艂a z nim dziesi臋膰 lat.

Nie mog艂a dobi膰 si臋 sprawiedliwo艣ci, bo wszyscy wiedzieli, 偶e j膮 bije, ale wszyscy chronili 艣wietnego policjanta.

Pewnego razu nie wytrzyma艂a – uzbroi艂a si臋 w kuchenny n贸偶 i wbi艂a go mu prosto w serce.

Nagle sta艂a si臋 wolna od przemocowca i agresora, ale s膮d postanowi艂, 偶e zamordowa艂a m臋偶a, nie daj膮c jej cienia na obron臋.

Odsiaduje kar臋 25 lat za kratami za to, 偶e jej m膮偶 j膮 chcia艂 zaszczu膰 i zrobi艂 z niej ofiar臋 i nikt za ni膮 si臋 nie wstwi艂!

Rodzaje Przemocy

Fizyczna –聽naruszanie nietykalno艣ci fizycznej.

Psychiczna –聽naruszenie godno艣ci osobistej.

Seksualna –聽naruszenie intymno艣ci.

Ekonomiczna –聽naruszenie w艂asno艣ci.

Zaniedbanie –聽naruszenie obowi膮zku do opieki ze strony os贸b bliskich.

Fizyczna – naruszanie nietykalno艣ci fizycznej.聽Przemoc fizyczna jest intencjonalnym zachowaniem powoduj膮cym uszkodzenie cia艂a lub nios膮cym takie ryzyko, np.: popychanie, szarpanie,ci膮gni臋cie, szturchanie, klepanie, klapsy, ci膮gni臋cie za uszy, w艂osy, szczypanie,, kopanie, bicie r臋k膮, pi臋艣ci膮, uderzenie w twarz – tzw. „policzek”, przypalanie papierosem, duszenie, kr臋powanie ruch贸w, itp.;

Psychiczna – naruszenie godno艣ci osobistej.聽Przemoc psychiczna zawiera przymus i gro藕bynp.: obra偶anie, wyzywanie, os膮dzanie, ocenianie, krytykowanie, straszenie, szanta偶owanie, gro偶enie, nieliczenie si臋 z uczuciami, krzyczenie, oskar偶anie, obwinianie, oczernianie, krzywdzenie zwierz膮t, czytanie osobistej korespondencji, ujawnianie tajemnic, sekret贸w, wy艣miewanie, lekcewa偶enie, itp.;

Przemoc psychiczna jest najcz臋stsz膮 form膮 przemocy i jest trudna do udowodnienia.

Seksualna – naruszenie intymno艣ci.聽Przemoc seksualna polega na zmuszanie osoby do aktywno艣ci seksualnej wbrew jej woli, kontynuowaniu aktywno艣ci seksualnej, gdy osoba nie jest w pe艂ni 艣wiadoma, bez pytania jej o zgod臋 lub gdy na skutek zaistnia艂ych warunk贸w obawia si臋 odm贸wi膰. Przymus mo偶e polega膰 na bezpo艣rednim u偶yciu si艂y lub emocjonalnym szanta偶u.Np.: wymuszanie po偶ycia, obmacywanie, gwa艂t, zmuszanie do niechcianych praktyk seksualnych, nieliczenie si臋 z 偶yczeniami partnerki/partnera, komentowanie szczeg贸艂贸w anatomicznych, ocenianie sprawno艣ci seksualnej, wygl膮du, itp.;

Ekonomiczna – naruszenie w艂asno艣ci.聽Przemoc ekonomiczna wi膮偶e si臋 celowym niszczeniem czyjej艣 w艂asno艣ci, pozbawianiem 艣rodk贸w lub stwarzaniem warunk贸w, w kt贸rych nie s膮 zaspokajane niezb臋dne dla prze偶ycia potrzeby. Np.: niszczenie rzeczy, w艂amanie do zamkni臋tego osobistego pomieszczenia, kradzie偶, u偶ywanie rzeczy bez pozwolenia, zabieranie pieni臋dzy, przegl膮danie dokument贸w, korespondencji, dysponowanie czyj膮艣 w艂asno艣ci膮, zaci膮ganie po偶yczek „na wsp贸lne konto”, sprzedawanie osobistych lub wsp贸lnych rzeczy bez uzgodnienia, zmuszanie do sp艂acania d艂ug贸w, itp.

Zaniedbanie – naruszenie obowi膮zku do opieki ze strony os贸b bliskich.聽Jest form膮 przemocy ekonomicznej i oznaczanp.: nie dawanie 艣rodk贸w na utrzymanie, pozbawianie jedzenia, ubrania, schronienia, brak pomocy w chorobie, nie udzielenie pomocy, uniemo偶liwianie dost臋pudo miejsc zaspokojenia podstawowych potrzeb: mieszkania, kuchni, 艂azienki, 艂贸偶ka, itp.;

Przemoc w rodzinie - Tygodnik PLUS

Dzieci臋ce wspomnienia!

Dawniej, gdzie艣 w latach 60 – tych,聽 dzieciaki bawi艂y si臋 na podw贸rkach do nocy i to niech臋tnie wraca艂y do domu.

Wisieli艣my聽 na trzepakach i gadali艣my do woli i dopiero mama z okna wo艂a艂a, 偶e czas wraca膰 do domu.

My dzieci w PRL-u nie mieli艣my komputer贸w i tej ca艂ej technologii, a wi臋c jedyn膮 rozrywk膮, to byli r贸wie艣nicy i blokowe podw贸rka.

Dzi艣 sobie tak wspomina艂am te dzieci臋ce lata i przypomnia艂a mi si臋 historyjka, kt贸ra utkwi艂a w mojej g艂owie na zawsze.

Ot贸偶 by艂o ciep艂e lato i ciep艂y wiecz贸r i zgraj膮 siedzieli艣my sobie na 艂awkach, kt贸re sta艂y pod blokowymi balkonami.

Na podw贸rku pojawi艂 si臋 s膮siad lekko wci臋ty, a 偶e by艂 wysokim go艣ciem, to rzuca艂 si臋 w oczy

Na balkonie sta艂a jego 偶ona, kt贸ra prosi艂a, aby ten zjawi艂 si臋 w ko艅cu w domu!

Mieszkali oboje na trzecim pi臋trze, a wysoki pan rzuci艂 si臋 na kolana, z艂o偶y艂 r臋ce jak do modlitwy i zakrzykn膮艂 donio艣le – „Wyjd藕 na balkon pi臋kna dziewico – nie zwa偶aj na ch艂贸d, czy mr贸z – zobacz jak pi臋knie gwiazdy 艣wic膮”.

My dzieciaki o ma艂o nie umarli艣my ze 艣miechu i ta scenka rodzajowa na zawsze wry艂a si臋 w moj膮 g艂ow臋!

W聽 zwi膮zku z tym jestem ciekawa, czy Wam te偶 co艣 tak bardzo 艣miesznego wry艂o si臋 w pami臋膰 z 偶ycia wzi臋te?

Mo偶e jakie艣 powiedzenia, anegdoty, wiersze, 艣mieszne i zabawne?

Kochani od jutra ju偶 nastanie jesie艅, a wi臋c czekaj膮 nas nostalgiczne dni, ale miejmy nadziej臋, 偶e jesie艅 b臋dzie pi臋kna ze swoimi kolorami – moje zdj臋cia poni偶ej!

WSPOMNIENIA
Odwiedzaj swoje wspomnienia,
Uszyj dla niech p艂贸cienne pokrowce.
Ods艂o艅 okna i otw贸rz powietrze.
B膮d藕 dla nich serdeczny i nigdy
nie daj im pozna膰 po sobie.
To s膮 twoje wspomnienia.
My艣l o tym, kiedy p艂yniesz
w sargassowym morzu pami臋ci
i trawa morska zarasta ci usta.
To s膮 twoje wspomnienia, kt贸rych
nie zapomnisz a偶 do ko艅ca 偶ycia.

Adam Zagajewski

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: drzewo, ro脜聸lina, niebo, trawa, buty, na zewn脛聟trz i przyroda

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: drzewo, niebo, ro脜聸lina, trawa, na zewn脛聟trz i przyroda

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: drzewo, ro脜聸lina, niebo, na zewn脛聟trz i przyroda

U艣miechnijmy si臋!

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: niebo, chmura, drzewo, ro脜聸lina, trawa, dom, na zewn脛聟trz i przyroda

Na zdj臋ciu mojego autorstwa przedstawiam moje podw贸rko z lat dzieci臋cych.

Nie by艂o 50 lat temu jeszcze tych budynk贸w, ale plac istnia艂 i na tym placu toczy艂o si臋 偶ycie dzieciak贸w mieszkaj膮cych z rodzicami w dw贸ch blokach, kt贸rych na zdj臋ciu nie wida膰.

Czasami tak patrz臋 z balkonu na plac i sobie przypominam ma艂膮 dziewczynk臋, kt贸ra na tym w艂a艣nie placu szlifowa艂a nauk臋 jazdy na czerwonym rowerze, a tak偶e widz臋, w kt贸rym miejscu gra艂am z kole偶ankami w gum臋, klasy i w dwa ognie.

Pami臋tam imiona kole偶anek i koleg贸w i naprawd臋 to s膮 strasznie mi艂e wspomnienia.

Dzieciaki z kluczem na szyi dawa艂y rad臋!

Pisz臋 to dlatego, poniewa偶 w sieci znalaz艂am 艣wietny, wspominkowy wpis z tamtych czas贸w.

Przepraszam, 偶e autorka zawar艂a du偶o wulgaryzm贸w, ale czasami si臋 nie da napisa膰 tak dosadnie i przekl膮膰 trzeba!

Potem kiedy sta艂am si臋 mam膮 i moje dzieci doros艂y, to tak偶e okupowa艂y ten sam plac z r贸wie艣nikami.

Znalaz艂am ten wpis na FB i stwierdzi艂am, 偶e autorka ma dobr膮 pami臋膰 i mnie nawet roz艣mieszy艂a.

Nie zawsze trzeba pisa膰 o polityce, bo czasami 偶yciu trzeba nada膰 inny, weselszy wymiar:

Teresa-Renata 呕muda-Krasek
Wizualny narrator 路 30 min
Mia艂am ju偶 dzisiaj nic nie pisa膰 ale si臋 wkurwi艂am jak nigdy!
Musz臋 odreagowa膰.
Sorry za b艂臋dy i og贸lny chaos, ale mam to w dupie. Niech to ch.j strzeli, jebany dr Oetker! No co mnie k….a podkusi艂o, 偶eby kupi膰 budy艅 z tej zajebanej firmy? Siedzia艂am sobie w domu, czyta艂am to i tamto, a偶 mnie nagle z艂apa艂a ochota na budy艅. A z pi臋膰 lat ju偶 tego g贸wna nie jad艂am. No i si臋 wzi膮艂am ubra艂am, pobieg艂am do sklepu. Poprosz臋 budy艅. Prosz臋. Dzi臋kuj臋. Szybki powr贸t do domu.
Na opakowaniu napisane, 偶e gotowa膰 mleko, potem wsypa膰, bla, bla, bla. Zrobi艂am jak kazali. I co? I wysz艂o mi kakao! Rzadkie jak sraczka. Tego si臋 nie da je艣膰. Jak te pieprzone chamy mog膮 nazywa膰 to co艣 budyniem i jeszcze chwali膰 si臋 now膮 receptur膮?
Mam tego do艣膰. Do艣膰 jebanej demokracji, kapitalizmu i ca艂ego tego 艣cierwa, kt贸re wesz艂o do nas po ’89. Chce takich budyni贸w jak za komuny! W brzydkich opakowaniach, ale g臋stych z takimi wkurwiaj膮cymi grudkami!
I kisieli te偶 chc臋! Niedawno na w艂asne oczy widzia艂am jak moja znajoma PI艁A kisiel! Jak k….a mo偶na pi膰 kisiel? Czy nasze dzieci ju偶 nie b臋d膮 pami臋ta艂y, 偶e to nale偶y wyjada膰 艂y偶eczk膮, do kt贸rej wszystko si臋 lepi i na koniec trzeba obliza膰?
Kto mi zabra艂 szklane litrowe butelki z koka kol膮? Komu one przeszkadza艂y? I mleko w butelkach i 艣mietana, kt贸re kwa艣nia艂y bo by艂y prawdziwe! A teraz po tygodniu stania na kaloryferze dalej jest 鈥毰泈ie偶e鈥 – co to k…..a za mleko? A dzieci my艣l膮, 偶e
to mleczarnia mleko daje a krowa jest fioletowa.
A te butelki takie fajne kapsle mia艂y, skoble do strzelania w dup臋 si臋 z nich robi艂o!… A gumki si臋 z szelek wyci膮ga艂o Gdzie teraz takie szelki?
Dlaczego teraz nawet wafelki prince polo s膮 w tych cudnych opakowaniach zachowuj膮cych 艣wie偶o艣膰 przez pi臋膰set lat? Ja chce wafelk贸w w sreberkach! I nie tylko prince polo ale i Mulatk贸w! Jaki dziad sk….艂 si臋 zachodni膮 technologi膮, dzi臋ki kt贸rej teraz wszystkie cukierki rozp艂ywaj膮 si臋 w ustach, a nie tak jak kiedy艣, trzeba je gry藕膰 by艂o, tak normalnie jak ludzie!?
No pytam si臋, no!
Pierdol臋 mie膰 do wyboru setki rodzaj贸w lod贸w i nie m贸c zdecydowa膰 si臋, na jaki mam ochot臋!
Kiedy艣 by艂y tylko bambino w czekoladzie i wszyscy byli szcz臋艣liwi, a jak rzucili casatte to ustawia艂a si臋 kolejka na p贸艂 kilometra.
Czy kto艣 pami臋ta jak smakuje prawdziwa bu艂ka? Nie, k….a, nie tak jak w waszych pierdolonych sklepach, napompowane powietrzem kruche g贸wna.
Prawdziwe bu艂ki s膮 twardawe, wyraziste w smaku, a najlepiej z prawdziwym mas艂em, kt贸re wyj臋te z lod贸wki jest niemo偶liwe do rozsmarowania! O margarynie za komuny mo偶na by艂o tylko pomarzy膰, a jak by艂a, to taka chujowa, chyba Palma si臋 nazywa艂a.
Wielkie p……..e koncerny wyjeba艂y na amen z rynku moj膮 ukochan膮 oran偶ad臋, kt贸r膮 za m艂odu gasi艂am pragnienie, a mord臋 przez pi臋膰 godzin mia艂am czerwon膮. I jej m艂odsz膮 siostr臋 – oran偶adk臋 w proszku, kt贸rej nikt nigdy nie rozpuszcza艂 w wodzie, Bo s艂u偶y艂a do wyjadania oblizanym palcem.
Nawet ukochane par贸wki mi zajebali, dzi艣 ju偶 nie robi si臋 takich dobrych jak kiedy艣…
W telewizji dwa kana艂y, na ka偶dym nic do ogl膮dania. Teraz mamy sto kana艂贸wi te偶 nic nie ma. Mo偶emy wpierdala膰 pomara艅cze, banany i mandarynki, a kiedy艣 jak przyszed艂e艣 z czym艣 takim do szko艂y, to ci臋 szefem nazywali.
Fast food贸w te偶 nie by艂o i ka偶dy 偶ywi艂 si臋 w drewnianych budach i 偶arli艣my z aluminiowych talerzy i jako艣 nikt sraczki nie dosta艂, a 艣mieci woko艂o nie by艂o bo nie by艂o zasranych jednoraz贸wek. A jak chcieli艣my ameryki to 偶ywili艣my si臋
zapiekankami z serem i pieczarkami i hod-dogami nabijanymi na metalowe pale. Bu艂a, par贸wa, musztarda! Nic wi臋cej do szcz臋艣cia nie potrzebowali艣my.
Spierdalaj zasrana Ameryko. A tak膮 k….a mia艂am ochot臋 na budy艅

Chyba Was zanudzam!

Mo偶e jestem monotematyczna, ale dzi艣 ponownie ogl膮da艂am zdj臋cia i zesz艂o mi na to trzy godziny.

Karton po butach i chyba ponad tysi膮c zdj臋膰, a ile wspomnie艅 si臋 pojawi艂o, 偶e chyba b臋dzie mi si臋 to 艣ni艂o.

Zdj臋cia z m艂odych lat, dzieci malutkich i potem starszych. Zdj臋cia ze 艣wi膮t, spacer贸w, wycieczek, wyjazd贸w, naszych pupili domowych i takiego zwyk艂ego 偶ycia jak gotowanie posi艂k贸w i bycia we w艂asnym domu z dzie膰mi.

W臋dr贸wka po domowych remontach, a wi臋c zmian mebli, tapet, wystroju domu.

Wpad艂y mi w r臋ce dawno zapomniane zdj臋cia z najfajniejszych, moich wakcji.

Moja Mama i przysz艂a Te艣cowa ( jeszcze w贸wczas o tym nie wiedzia艂am), zabra艂y nas na wie艣 do zaprzyja藕nionej Pani Danuty chyba, kt贸ra wraz z m臋偶em prowadzi艂a gospodarstwo rolne na wsi oddalonej od naszego miasta jakie艣 30 kilometr贸w.

Mama zabra艂a mnie i moj膮 Siostr臋, a tak偶e nasz膮 kole偶ank臋 – El臋, a niedosz艂a Te艣ciowa swoich syn贸w i ich koleg臋 – Marka, kt贸ry ju偶 bardzo dojrzale gra艂 na gitarze –聽 Hey Joe.

Byli艣my tam chyba tydzie艅 i spali艣my na sianie w stodole, a nasze Mamy szykowa艂y nam wiejskie posi艂ki.

M艂ode ziemniaczki, ros贸艂 z wiejskiej kury, mizera, buraczki, zsiad艂e mleko i pachn膮cy chleb.

Ja chyba mia艂em jakie艣 13 lat, a moja Siostra i Ela liczy艂y sobie chyba po 11 .

Nie mieli艣my kom贸rek, tablet贸w, komputer贸w, ale naprawd臋 nie pami臋tam jak my sp臋dzalismy ca艂e dnie.

Pami臋tam, 偶e w艂贸czyli艣my si臋 po lesie z piosenk膮 Czerwonych Gitar pt. „Droga, kt贸r膮 id臋”.

K膮palismy si臋 w jeziorze, a rano robilismy toalet臋 przy pompie wiejskiej, co wida膰 na zdj臋ciu.

Wymy艣lali艣my scenki rodzajowe jak na zdj臋ciu, gdzie stoj臋 z 艂opat膮 i wygl膮da艂o to gro藕nie, ale pomys艂 powsta艂 chyba z jakiego艣 filmu dla m艂odzie偶y, bo mo偶e to by艂y „Wakacje z duchami”.

Kiedy wspominam swoje dzieci艅stwo i wakacje, to na pierwszym miejscu jest w艂a艣nie ten pobyt na wsi, gdzie uciek艂am z Mam膮 od toksycznego ojca i tam naprawd臋 wypocz臋艂am.

Jeszcze raz namawiam – budujcie wspomnienia z rodzinnych zdj臋膰.

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: 1 osoba, stoi i na zewn脛聟trz

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: 2 osoby, ludzie stoj脛聟 i na zewn脛聟trz

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: 2 osoby, na zewn脛聟trz

Brak dost脛聶pnego opisu zdj脛聶cia.

List do Joli!

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: niebo, chmura, drzewo i na zewn脛聟trz

Dzisiaj jest niedziela, a wi臋c pospa艂am sobie nieco d艂u偶ej i pierwsze, co robi臋 po przebudzeniu, to kawa, a potem w艂膮czam komputer, aby sprawdzi膰, co dzieje si臋 na 艣wiecie, w moim kraju i na moim blogu.

Pierwszy 艂yk kawy i nagle czytam taki komentarz zostawiony przez Jol臋, dawn膮 kole偶ank臋 i my艣la艂am, 偶e dostan臋 zawa艂u, bo jak to si臋 sta艂o, 偶e mieszkaj膮c 30 lat w Kandzie odnalaz艂a mnie w sieci i skojarzy艂a fakty z mojego opowiadania pt. „By艂am nastolatk膮”.

Po przeczytaniu komentarza wysz艂am na balkon, aby zaczerpn膮膰 艣wie偶ego powietrza, a w g艂owie mia艂am jedno zdanie, 偶e to nie mo偶e by膰 prawd膮!

Elu,czytajac twoje opowiadanie ciarki przeszly Po calym moim ciele.To ja jestem ta kolezanka ktora cie zranila tak dawno temu.Przepraszam,ale jak piszesz nie mialam o tym pojecia. Chce ci tylko powiedziec ze przez wszystkie te lata zawsze o tobie myslalam i wspominalam ciebie.Mieszkam od 30 lat w Kanadzie.Jaki zbiegokolicznosci.Wlasciwie to szukalam ciebie na internecie przez wiele lat”.

Min臋艂o 30 lat, a Ty Jolu wyjecha艂a艣 najpierw do Bydgoszczy i pami臋tam, 偶e w latach 70-tych, b臋d膮c na kursie w tym mie艣cie i ja Ciebie odnalaz艂am i pi艂y艣my u Ciebie w domu kaw臋.

Zobacz jak膮 moc ma Internet, 偶e mnie odnalaz艂a艣 i ciekawi mnie jak trafi艂a艣 na bloga, bo chyba przez moje udost臋pnianie na Facebooku.

Ja sobie pisz臋 skromnego bloga, a tu taka niespodzianka, 偶e wr臋cz niemo偶liwa.

Je艣li tu ponownie zajrzysz, to chc臋 Ci napisa膰, co pami臋tam jeszcze z naszych dziecinnych czas贸w.

Pami臋tam, 偶e lubi艂y艣my zak艂ada膰 buty naszych mam na obcasach i odgrywa艂y艣my, 偶e jeste艣my doros艂e.

Pami臋tam, 偶e masz Imieniny 17 wrze艣nia, ale musz臋 to sprawdzi膰.

Wiele razy opowiada艂am swoim C贸rkom, 偶e mia艂am tak膮 kole偶ank臋, ale straci艂am z Ni膮 kontakt.

W 1976 roku wysz艂am za m膮偶 za Leszka i wiesz gdzie mieszkamy?

Mieszkamy w bloku obok naszego, na kt贸rego podw贸rku grasowali nasi wrogowie i nas dzieci z bloku wojskowego nie lubili.

To w tym mie艣cie pracowa艂am, urodzi艂am Dzieci i dotrwa艂am do emerytury i tak zacz臋艂am pisa膰 bloga, aby jako艣 zaznaczy膰 swoje 偶ycie i zapisywa膰 wa偶ne z niego momenty.

U mnie tak si臋 sta艂o, 偶e zacz臋艂am wspomina膰, przegl膮da膰 zdj臋cia i聽 chyba na te starsze lata wszyscy tak mamy.

Jak wygl膮da nasze miasto Jolu?

Nie wiele si臋 zmieni艂o, ale troch臋 si臋 zmieni艂o i szaro艣膰 miasta zamieni艂a si臋 w kolorowe bloki, ocieplone kolorem, a wi臋c nie jest ju偶 tak ponuro.

Jak pami臋tasz, to mamy w 艣rodku miasta jezioro i bardzo du偶o zieleni na ka偶dym kroku.

Mi艂o si臋 tu mieszka, bo miasto jest spokojne, wyciszone, a wi臋c w sam raz dla emeryta.

Prowadz臋 fan-page mojego miasta i mo偶esz sobie za pomoc膮 moich zdj臋膰 je zwiedzi膰:

https://www.facebook.com/pg/Choszczno-i-okolice-w-obiektywie-369684939841459/photos/?tab=album&album_id=369685596508060

Jest tam ponad 6 tysi臋cy zdj臋膰, a wi臋c jest co ogl膮da膰.

Jolu je艣li tu jeszcze kiedy艣 zajrzysz, to wiedz, 偶e Ty te偶 zawsze by艂a艣 w mojej pami臋ci, a ostatnie zdj臋cie, to jest nasz blok, w kt贸rym mieszka艂y艣my

Mam jeszcze pytanie, czy Twoi Rodzice 偶yj膮, bo ja swoich ju偶 nie mam.

Mama umar艂a 1 lutego 2019 roku, a Ojciec pope艂ni艂 samob贸jstwo w 1998 roku.

Pozdrawiam Ciebie serdecznie.

Odezwij si臋 馃檪

 

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: niebo, drzewo, ro脜聸lina, chmura i na zewn脛聟trz

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: chmura, niebo, drzewo, ro脜聸lina i na zewn脛聟trz

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: ro脜聸lina, drzewo, niebo, trawa, na zewn脛聟trz i przyroda