Archiwa tagu: lesbijka

Auschwitz nie spad艂 nam z nieba – Marian Turski!

Kiedy jest kolejna uroczysto艣膰 w Auschwitz i kolejna rocznica wyzwolenia tego strasznego obozu, to z uwag膮 zawsze s艂ucham, co maj膮 nam do powiedzenia ludzie, kt贸rzy ocaleli jakim艣 cudem!

W ziemi臋 mnie wbi艂o wyst膮pienie Mariana Turskiego, kt贸ry w swojej, jak偶e pi臋knej mowie przypomina艂 jak to by艂y w Polsce strefy – nie nie dla 呕yd贸w!

Przestrzega艂, 偶e nie wolno r贸偶nicowa膰 ludzi pod 偶adnym wzgl臋dem, bo Auschwitz nie spad艂o nam z nieba, a kroczy艂o powoli i w ko艅cu ludzi wysy艂ano przez komin!

Przypomnijmy sobie urywek tego przem贸wienia, kt贸re powinno zosta膰 w naszych sercach na zawsze, aby nigdy, ta straszna wojna si臋 nie powt贸rzy艂a.

„Marian Turski: Auschwitz nie spad艂o z nieba.

Nie b膮d藕cie oboj臋tni 鈥 apelowa艂 Marian Turski. By艂y wi臋zie艅 Auschwitz,聽 wzi膮艂 udzia艂 w uroczysto艣ciach z okazji 75. rocznicy wyzwolenia obozu Auschwitz-Birkenau.

Ocala艂y Marian Truski powiedzia艂, aby艣my nie byli oboj臋tni i ja te偶 nie b臋d臋 oboj臋tna, kiedy ch艂ystek z PiS tak rzek艂:

„Jan Kanthak by艂 pytany w TVN24 o za艂o偶enia ideologii LGBT. Nie wymieni艂 ich, jednak m贸wi艂 o „sklepach mi臋snych dla 艣rodowisk LGBT”, kt贸re widzia艂 w San Francisco. S艂owa pos艂a odbi艂y si臋 szerokim echem w mediach spo艂eczno艣ciowych”.

Czyli marzy mu si臋 i w Polsce, aby by艂y takie sklepy, mo偶e kawiarnie, restauracje, kina, ksi臋garnie tylko dla os贸b LGBT, bo Kanthak brzydzi si臋 inno艣ci膮 i sugeruje w Polsce 艢wi臋t膮 Inkwizycj臋?

Mo偶e czas na aresztowania gej贸w i lesbijek, albo mo偶e lepiej – palenia ich na stosach, bo tak bardzo mu przeszkadzaj膮 ci ludzie, kt贸rzy nie wychodzili przed szereg, p贸ki ich nie wywo艂a艂 do tablicy ten, nasz dzielny Adrian!

W艂a艣nie Adrian w kampanii wrzeszcza艂, 偶e LGBT, to nie ludzie, bo to jest ideologia, a inni ci膮gn膮 za nim t臋 nienawi艣膰 do tych ludzi, kt贸rzy teraz s膮 na ulicach bici i wyzywani za inny kolor w艂os贸w, za trzymanie si臋 za r臋ce, za kolczyk w nosie itp.

Mo偶e tylko sam diabe艂 wie w postaci Kaczy艅skiego, o co w tym wszystkim chodzi, a tymczasem nie jest 偶adn膮 tajemnic膮, 偶e gej Kaczy艅ski z szafy nie wylaz艂, ale brzydz膮 go inni geje, ale uwielbia obl膮da膰 m艂odych ch艂opc贸w na rodeo!

Andrzej Rodan聽jest w miejscu:聽Dortmund Airport.

1 dzie艅Dortmund, Niemcy

„PREZES PIS JEST GEJEM!
ANDRZEJ RODAN, pisarz, filozof, historyk, autor 58 ksi膮偶ek, w tym czterotomowa 鈥淗istoria g艂upoty w Polsce鈥, tako rzecze: Katolicki Luksemburg jest dumny z tego, 偶e ma premiera geja. 鈥濲estem premierem i jestem gejem鈥 – m贸wi艂 premier Luksemburga Xavier Bettel podczas jednej z debat w trakcie odbywaj膮cej si臋 w Nowym Jorku 74. sesji Zgromadzenia Og贸lnego ONZ. Media polskie rozpisywa艂y si臋 na ten temat, ale zas艂ona milczenia spowija gejowstwo Jaros艂awa Kaczy艅skiego. Dlaczego nasze media milcz膮? Przecie偶 to dla nas pow贸d do dumy. Najwa偶niejszy od kilku lat polski polityk jest gejem! Ja, Andrzej Rodan, jestem z tego dumny jak paw! UDOST臉PNIJCIE, gdzie tylko mo偶ecie”!

Obraz mo偶e zawiera膰: Andrzej Rodan, stoi i okulary

 

Brak dost臋pnego opisu zdj臋cia.

W Polsce – zabi膰 geja!

Obraz mo偶e zawiera膰: 1 osoba, tekst 鈥濺oman K艂oda 呕A艁OSNY PEDALE 韦慰 NIE JA JESTEM LACHOCI膭GIEM w DUP臉 R呕NI臉TYM T臉PYM CHORYMZ NIENAWI艢CI DO NORM NYCH LUDZI ZBOCZ臉艃CEM TAK WI臉C SPERMOJADZIE G脫WNO艁YKU NIECH CI臉 WALI STADO DZIKICH PS脫W W艁A艢NIE w TAKI SPOS脫B TRZEBA ROZMAWIA膯 z TAKIMI JAK TY ZJEBAMI WON TFUUU鈥

Pami臋tacie jeszcze kiedy to „Prezydent” Duda wypowiedzia艂 te s艂owa, 偶e ludzie o odmiennej orientacji seksualnej, to nie ludzie, a ideologia!

Wy偶ej wklei艂am wi臋c wypowied藕 takiego jednego buraka, kt贸ry s艂owa Dudy wzi膮艂 dos艂ownie i bydlak wyla艂 swoj膮 nienawi艣膰 na Facebooku!

Pobra艂am to ze strony na Facebooku – O艣rodka zachowa艅 rasistowski i ksenofobicznych, a tam takich wypowiedzi jest ca艂a masa i mam nadziej臋, 偶e tym bydlakom prawo dobierze si臋 odpowiednio!

Duda o艣mieli艂 tych lump贸w, a przecie偶 ci ludzie nie pchaj膮 si臋 na afisz i nale偶y im si臋 miejsce w tej, naszej Polsce!

Nikt nie ma prawa do obra偶ania tym bardziej, 偶e w PiS-e tak偶e s膮 geje, kt贸rzy udaj膮, 偶e nimi nie s膮 i ze strachu nigdy nie wyjd膮 z szafy!

Mam pytanie, czy kto艣 pami臋ta fakt, 偶e gej, albo lesbijka okaleczyli swoje dziecko, czy te偶 je bili, albo molestowali, bo ja sobie takiego przypadku nie przypominam!

Dlatego jestem za tym, aby te grupy mia艂y prawo do wychowywania dzieci, bo oni nie robi膮 im krzywdy, a i tak s膮 nara偶enia na pot臋偶ny hejt na ca艂ym 艣wiecie!

W 艁odzi w艂a艣nie zostanie oddany do u偶ytku dom, w kt贸rym znajd膮 si臋 dzieci z rodzin heteroseksualnych, te dzieci bite, molestowane, na kt贸rych rodzice gasili papierosy!

Tak, tak w艂a艣nie post臋puj膮 z dzie膰mi w wielu katolickich rodzinach, a wi臋c widzimy t臋 ogromn膮 r贸偶nic臋.

Nie jest tak, 偶e jestem za gejami i lesbijkami, ale uwa偶am, 偶e skoro tacy si臋 urodzili, to ludzko艣膰, politycy powinni da膰 im normalnie 偶y膰, a nie jak w Rosji – ci ludzie s膮 karani i kompletnie wykluczani pod gro藕b膮 grzywny, albo wi臋zienia.

Za chwil臋 b臋dzie tak w Polsce!

Jak 艣wiat – 艣wiatem od wiek贸w byli geje i by艂y lesbijki, ale jak pisz臋 po raz drugi nie s艂ysza艂am aby robili krzywd臋 dzieciom w przeciwno艣ci do ksi臋偶y dopuszczaj膮cych si臋 nagminnie pedofilii.

Za panowania niejednego Papie偶a na przestrzeni wiek贸w, dopuszczalne by艂y zwi膮zki kazirodcze i nadal takie s膮 tolerowane przez ko艣ci贸艂!

Pisz臋 o tym dlatego, 偶e obejrza艂am dzisiaj film w艂asnie o dw贸ch gejach, kt贸rzy pokochali si臋 prawie od pierwszego wejrzenia.

Film nosi tytu艂 „Tamte noce, tamte dni” i ka偶demu ten film polecam, bo pokazana jest w nim w艂a艣nie wielka mi艂o艣膰 mi臋dzy dwoma, m艂odymi m臋偶czyznami!

Akcja filmu rozgrywa si臋 we W艂oszech w 1983 roku.

Przepi臋kna wioska z brukowanymi ulicami i gam膮 przecudnych budynk贸w.

Ziele艅 jest tak soczysta, a tak偶e w sadzie kapi膮ce sokiem owoce i s艂o艅ce!

To wszytko sprawi艂o, 偶e nawet przyroda zach臋ca艂a do tej wakacyjnej mi艂o艣ci!

Pi臋kne zbli偶enia twarzy, oczu i magnetyzm zach臋ca do obejrzenia tego filmu, kt贸ry opowiada o rodz膮cym si臋 uczuciu!

Film podany jest bardzo pi臋knie聽 i ani razu mnie nie zniesmaczy艂, a wr臋cz odwrotnie, bo zrozumia艂am, 偶e taka mi艂o艣膰 mo偶e si臋 zrodzi膰 mi臋dzy dwoma,聽 inteligentnymi m艂odzie艅cami i oni t臋 mi艂o艣膰 zapami臋taj膮 do ko艅ca swoich dni!

Otoczenie wiedzia艂o o tej relacji, ale nikt jej nie pot臋pi艂, a wr臋cz odwrotnie,聽 bo kiedy romans wakacyjny si臋 musia艂 sko艅czy膰, to ka偶dy wiedzia艂, 偶e tych dwoje bardzo cierpi i ich wspierali!

U nas pewnie by zostali pobici do krwi, bo „Prezydent” Polski da艂 na to przyzwolenie!

Niedawno M膮偶 zada艂 mi pytanie, co bym zrobi艂a, gdyby nasze dziecko – opowiedzia艂am, 偶e bym zaakceptowa艂a, tak jak to zrobi艂a Agnieszka Holland!

Cd. ni偶ej!

Dom z filmu 鈥濼amte dni, tamte noce" zosta艂 wystawiony na sprzeda偶 ...

Oto mam tutaj dow贸d, 偶e dw贸ch gej贸w jest w stanie uczyni膰 偶ycie dziecka szcz臋艣liwym i je艣li to odbywa si臋 z pe艂n膮 odpowiedzialno艣ci膮 i mi艂o艣ci膮 do dziecka,聽 to mnie nic do tego!
MY艢LELI艢CIE, 呕E RODZINA GEJ脫W NIE WYCHOWA DZIECKA? CI DWAJ ROBI膭 TO TAK, 呕E PIS MO呕E SI臉 GONI膯.

Wychodz膮c z za艂o偶enia, 偶e fobie bior膮 si臋 z l臋ku przed nieznanym, a zatem r贸wnie偶 z niewiedzy, dw贸ch ameryka艅skich gej贸w postanowi艂o rozprawi膰 si臋 z niech臋ci膮 do os贸b LGBT+.

Na celownik wzi臋li stereotypy i w膮tpliwo艣ci, z kt贸rymi najcz臋艣ciej spotykaj膮 si臋 homoseksuali艣ci wychowuj膮cy dzieci. Kevin DiPalma i jego m膮偶 Ivo rozbrajaj膮 hejterskie dzia艂a homofob贸w na swoim聽kanale na TikToku. Robi膮 to w tak uroczy i zabawny spos贸b, 偶e zaledwie w p贸艂 roku uda艂o im si臋 uzbiera膰 w sieci grono ponad 200 tys. fan贸w.

@familyfab76

This had to be our version because we just could not get it together! #forupage #familyfab76

鈾 original sound – cherylwilliamson24

 

LGBT i pierwszy w Polsce homofob +

Obraz mo偶e zawiera膰: 1 osoba, stoi i zbli偶enie

Sta艂am sobie na balkonie i obserwowa艂am paru ch艂opc贸w w wieku szkolnym, graj膮cych w pi艂k臋.

Nagle jeden do drugiego:

  • jak podajesz pi艂k臋 pedale – us艂ysza艂am!

Zmrozi艂o mnie, gdy偶 doskonale pami臋tam moje czasy w szkole podstawowej i nikt – nikogo w ten spos贸b nie obra偶a艂.

Ale to by艂o dawno, a teraz czasy diametralnie si臋 zmieni艂y i spo艂ecze艅stwo ju偶 od ma艂ego schamia艂o do imentu!

W zasadzie chyba nie ma si臋 czemu dziwi膰 skoro Adrian prowadz膮c swoj膮 kampani臋 dzisiaj, zn贸w podzieli艂 ludzi i szczuje Polaka na Polaka, a mnie n贸偶 w kieszeni si臋 otwiera i zatyka ze zdumienia!

Program Dudy: homofobia plus. Prezydent zapowiada zakaz propagowania 鈥瀒deologii LGBT鈥.

Jak 艣wiat 艣wiatem byli zawsze homoseksuali艣ci i by艂y lesbijki i tego 偶adne leczenie zio艂ami nie zmieni, ani 偶adne zakl臋cia czary mary, czy te偶 egzorcyzmy w ko艣ciele.

Wystarczy聽 nie tyka膰 tego tematu, a nastanie 艣wi臋ty spok贸j, gdy偶 w innych krajach dopuszczalne jest posiadanie i 5 偶on!

Adrian przedstawi艂 Kart臋 Rodziny i twierdzi, 偶e rodzina, to mama, tata, dziadkowie oraz dzieci i odkry艂 Ameryk臋!

Cz艂owiek, o kt贸rym si臋 pisze, 偶e jest uwik艂any w romans, broni rodziny zaciekle, a sam ma za uszami!

To jest taki typ katolika, kt贸ry siedzi w pierwszych 艂awach w ko艣ciele, a sam nie post臋puje moralnie, bo wisi mu nad g艂ow膮 niejaka Jolka 93, kt贸ra ze szczeg贸艂ami na Twitterze opisuje ich p艂omienny romans!

O romansie ni偶ej!

Obraz mo偶e zawiera膰: 3 osoby, u艣miechni臋ci ludzie, w budynku

„Arthur Pavluk
Prezydent i jego Ukochana:

呕e Andrzej Duda by艂 w trakcie rozwodu z Agat膮, to by艂o wiadome, proces rozwodowy wstrzymano podczas kampanii prezydenckiej 2015 na rozka偶 Jaros艂awa Zbawiciela Narodu. Co by艂o powodem rozwodu? Ano m艂oda dama Jolanta Rosiek, kochanka PIS-owskiego prezydenta, Agata Kornhauser-Duda mia艂a ju偶 dosy膰 m臋偶owskich zdrad i m艂odej kochanki u jego boku. Kampania prezydencka i obecna prezydentura, mo偶na by powiedzie膰 uratowa艂a jej ma艂偶e艅stwo, i do dzisiaj prowadzona jest gra, przyk艂adnego kochaj膮cego si臋 ma艂偶e艅stwa. Ale jak wida膰 kochanka wytoczy艂a ostatnio ci臋偶kie dzia艂a i nie zamierza odpu艣ci膰.

Jolanta Rosiek:
Jeden z najpi臋kniejszych dni w moim 偶yciu. Mie膰 Ci臋 tak blisko, poczu膰 ciep艂o Twojej szyi na moich ustach.. ciep艂o ramion, u艣miech i spojrzenie…. Upewni艂am si臋 tylko w tym, 偶e kocham jak nigdy nikogo..聽鉂わ笍聽Czy zbierzesz si臋 na odwag臋 i powiesz w ko艅cu prawd臋 @AndrzejDuda? Mo偶e najwy偶sza pora zareagowa膰 na ataki medi贸w pisz膮cych o mnie w obrzydliwy spos贸b?? Bo inaczej oboje nie b臋dziemy mie膰 偶ycia w tym kraju.. wszystko teraz zale偶y od Ciebie.
– Nie jestem prowokatork膮, m贸wi臋 g艂o艣no o tym, co 艂膮czy mnie z Andrzejem. Ochrona dopu艣ci艂a mnie do niego, bo wiedz膮 o tym, co jest mi臋dzy nami – m贸wi @91lorealou.”

A tymczasem ura偶eni ludzie przez Dud臋 listy pisz膮 i czytamy, 偶e coraz wi臋cej dzieci zaszczutych przez r贸wie艣nik贸w pope艂nia samob贸jstwa i chyba, o to chodzi Adrianowi, by oczy艣ci膰 polsk膮 ras臋 ze 艣mieci wg. PiS!

Miko艂aj Milcke

7 godz.

„Panie Prezydencie (mam nadziej臋, 偶e ju偶 nied艂ugo by艂y)

Los sprawi艂, 偶e 5 lat temu zosta艂 Pan Prezydentem Polski i Polak贸w. M艂odych, starych, zdrowych, chorych,聽wysokich, niskich, rudych, 艂ysych, pe艂nosprawnych i niepe艂nosprawnych, heteroseksualnych i homoseksualnych. Wszystkich. A tak przynajmniej powinno by膰 w teorii.

Dzi艣, gdy stara si臋 Pan o ponowny wyb贸r, a reelekcja staje pod coraz wi臋kszym znakiem zapytania, w spos贸b nikczemny i naprawd臋 pod艂y posuwa si臋 Pan do wykluczenia mnie z narodowej wsp贸lnoty.

To nawet nie jest poziom bruku, to poziom 艣cieku.

Jako Prezydent RP u偶ywa Pan naprawd臋 knajackiego i rani膮cego wiele os贸b okre艣lenia 鈥瀒deologia LGBT鈥, kt贸re nie znaczy absolutnie nic. Bo czym偶e jest ta 鈥瀘bca ideologia鈥, przed kt贸r膮 chce Pan broni膰 Polak贸w? U偶ywaj膮c tego okre艣lania staje Pan w jednym rz臋dzie z panem J臋draszewskim, kt贸ry jaki艣 czas temu nazwa艂 mnie zaraz膮. Dzi艣 鈥 cho膰 nie wprost – zaraz膮 nazywa mnie prezydent mojego kraju. Super鈥

Tylko wie Pan co? Takimi s艂owami nie tylko spluwa mi Pan w twarz (trudno, do tego ju偶 przywyk艂em). Gorsze jest to, 偶e daje Pan przyzwolenie na nienawi艣膰, hejt i agresj臋 wobec mnie. Bo skoro Prezydent chce chroni膰 przede mn膮 spo艂ecze艅stwo, to znaczy 偶e jestem z艂em wcielonym, 偶e trzeba mnie zwalcza膰 wszelkimi mo偶liwymi sposobami. Wszelkimi.

Rzuca Pan zapalon膮 zapa艂k臋 na nas膮czony benzyn膮 snopek siana Panie Prezydencie.

Niestety mam wra偶enie, 偶e robi Pan to z premedytacj膮, bo jak si臋 nie ma nic do powiedzenia, a kampania si臋 pruje, to wyci膮ga si臋 tych strasznych, obrzydliwych gej贸w, kt贸rzy ca艂ymi dniami nie robi膮 nic innego, tylko planuj膮 jak przej膮膰 w艂adz臋 nad 艣wiatem, zgwa艂ci膰 wszystkich heteroseksualnych m臋偶czyzn i wykorzysta膰 ich dzieci. To dzia艂ania niegodne nawet kandydata na so艂tysa, o kandydacie na prezydenta i prezydencie nie wspominaj膮c.

Jestem te偶 bardzo ciekaw, co Pan zrobi z gejami, gdy Polacy zn贸w Pana wybior膮?:

– b臋dzie Pan nas fizycznie eliminowa艂 czy tylko zamyka艂 do wi臋zie艅?
– wr臋czy nam Pan po bilecie kolejowym lub lotniczym w jedn膮 stron臋? (tak, skojarzenie w biletami na poci膮g z Dworca Gda艅skiego w jest s艂uszne).
– zarz膮dzi Pan weryfikacj臋 np. nauczycieli celem wykluczenia z zawodu gej贸w i lesbijek?
– a mo偶e og艂osi nas Pan wrogami narodu i og艂osi publiczne aresztowania oraz napi臋tnowanie?
– czy raczej skieruje Pan nas wszystkich na przymusowe leczenie, kt贸re sprawi, 偶e staniemy si臋 hetero?
– cho膰 w艂a艣ciwie m贸g艂by Pan te偶 zaproponowa膰 ustaw臋, kt贸ra og艂osi 艣wiatu, 偶e w Polsce os贸b LGBT po prostu nie ma. Co Panu szkodzi? B臋dzie Pan mia艂 „sukces” na skal臋 mi臋dzynarodow膮. Powiedz膮 o Panu w mediach na ca艂ym 艣wiecie.

LGBT to nie ideologia Panie Prezydencie, LGBT to ja. Cz艂owiek.
Cz艂owiek, kt贸ry nie zgadza si臋 by膰 pionkiem w Pana kulej膮cej kampanii.

Miko艂aj Milcke”

 

Obraz mo偶e zawiera膰: 1 osoba, tekst

Zobacz obraz na Twitterze

Niech si臋 艢wiat dowie!

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: 2 osoby

Kiedy wchodz臋 na blogu do kokpitu i czytam komentarze, to sprawdzam tak偶e jaki spam mi wszed艂 w komentarzach.

Kiedy jest du偶o link贸w, to automatycznie kasuj臋, ale czasami Google mi t艂umaczy komentarz i czytam, 偶e jestem czytana przez ludzi na 艣wiecie.

Wy te偶 to sobie sprawd藕cie, a ci, co znaj膮 angielski sobie poradz膮 bez problemu, bo ja musz臋 wsadzi膰 tekst do t艂umacza.

Niech 艣wiat si臋 dowie jakich lump贸w o艣mieli艂a obecna w艂adza i ko艣ci贸艂!

Na ulic臋 wychodz膮 艂yse pa艂y i obrzucaj膮 inno艣膰 czym popadnie, bo wulgarnym s艂owem, kamieniem, pluciem, racami.

Mo偶na nie lubi膰 gej贸w, lesbijek i tych wszystkich trans, ale nikt nie ma prawa napada膰 na tych ludzi i l偶y膰, bo oni id膮 pokojowo i dobijaj膮 si臋 tylko o tolerancj臋, a nikomu krzywdy nie robi膮.

Jak 艣wiat istnieje od mieszkania w jaskiniach, to zjawisko inno艣ci istnia艂o, a tak偶e w staro偶ytno艣ci, a w Polsce nagle dra艅stwo si臋 obudzi艂o i ma przyzwolenie na gn臋bienie za zgod膮 ko艣cio艂a, w kt贸rym s膮 geje i jeszcze gorzej, bo pedofile.

Skoro jestem czytana gdzie艣 tam w 艣wiecie, to napisz臋, 偶e niech 艣wiat wie, co wyprawia si臋 w naszej Polsce – spokojnej jeszcze cztery lata temu!

Niech wi臋c 艣wiat si臋 dowie, 偶e w Polsce jak w dawnych Niemczech odradza si臋 faszyzm i tym faszystom mo偶na ju偶 wszystko, bo mo偶na bezkarnie wiesza膰 europos艂贸w na szubienicach i s膮 nadal bezkarni.

Ci faszy艣ci na koszulkach Armaniego wypisuj膮 swoje has艂a – B贸g, Honor, Ojczyzna nie wiedz膮c, 偶e Armani przyzna艂 si臋 do swojej orientacji – tacy to debile s膮!

Mocni w g臋bie, a faktycznie 艂yse nieuki udaj膮ce twardzieli, a policja ich chroni, bo taki dosta艂a rozkaz!

Oto przekaz, co dzia艂o si臋 w Bia艂ymstoku na Paradzie R贸wno艣ci:

„Ten Marsz R贸wno艣ci w Bia艂ymstoku by艂 bardzo inny. Pie艣艅 umiera艂a na ustach, taniec zastyga艂 w p贸艂 kroku.To by艂 popis brunatnego terroru w centrum Europy. Podpalono t臋czow膮 flag臋 na ludzkich plecach, z nieba lecia艂y plwociny, worki z wod膮, p艂on膮ce race, kamienie, jajka, donice i gaz. Hordy 艂ysych przez megafony wrzeszcza艂y swoj膮 religijno-patriotyczn膮 mantr臋:

wypierdala膰! b贸g! zbocze艅cy! honor! lesby!ojczyzna!sodomici! kurwy! peda艂y! zajeba膰! rodzina! do gazu! tradycja!

amen

W tym marszu sz艂y nasze polskie dzieci i m艂odzie偶. Szli katolicy, polskie rodziny, polscy obywatele. Policja w pe艂nym bojowym rynsztunku oddziela艂a ich od 艂ysych i brunatnych skanduj膮cych unisono:

wypierdala膰! b贸g! zbocze艅cy! ojczyzna!sodomici! kurwy! honor! peda艂y! zajeba膰! rodzina! do gazu! tradycja!

amen

Policja, kt贸ra aresztowa艂a aktywistk臋 za nalepk臋 z t臋czow膮 madonn膮 pokornie uchyla艂a g艂owy w kaskach, gdy lecia艂y race, butelki i kamienie. Nie chcia艂a dra偶ni膰 艂ysych w艂adc贸w naszej odnowionej ojczyzny, kt贸rzy g艂o艣no modlili si臋 przez megafony:

wypierdala膰! b贸g! zbocze艅cy! ojczyzna!sodomici! kurwy! honor! peda艂y! zajeba膰! rodzina! do gazu! tradycja!

amen

Ten marsz w Bia艂ymstoku pachnia艂 krwi膮 i nie by艂o w nim zwyk艂ej t臋czowej rado艣ci. Lecz szed艂, szed艂 na przek贸r, niez艂omnie. Szed艂 w brunatnym cieniu polskiego faszyzmu i oniemia艂ym zdziwieniu splugawionych ofiar tamtej wojny. Ich 偶ycie i walka i smier膰 straci艂y dzi艣 sens. Na o艂tarzu faszyzmu pali艂y si臋 race, a modlitw臋 wrzeszcza艂 t艂um podniecony 偶膮dz膮 krwi:

wypierdala膰! b贸g! zbocze艅cy! ojczyzna!sodomici! kurwy! honor! peda艂y! zajeba膰! rodzina! do gazu! tradycja!

Ten marsz przejdzie do historii jako pierwszy lub ostatni. Przed nami brunatna 艣ciana, od kt贸rej odbija si臋 echo tej modlitwy s艂yszanej w ca艂ej Europie:

wypierdala膰! b贸g! zbocze艅cy! ojczyzna!sodomici! kurwy! honor! peda艂y! zajeba膰! rodzina! do gazu! tradycja! Polska katolicka!zajeba膰! kurwy! peda艂y! lesby! do gazu!

amen

Te usta w niedziel臋 przyjm膮 cia艂o i krew Chrystusa. Te d艂onie z kamieniami wrzuc膮 jesieni膮 swoje g艂osy do urny i ten kraj do przepa艣ci, z kt贸rej nie wraca si臋 ju偶 偶adnym marszem lecz apelem poleg艂ych.

amen

Ten marsz wstrz膮sn膮艂 naszym jestestwem, wstrz膮sn膮艂 nami do ko艣ci. Ju偶 nikt w Polsce nie powinien k艂a艣膰 si臋 spa膰 spokojnie. Nasz dom zabrali faszy艣ci”.

Jolanta Saacewicz

Pierwsza homoseksualna para jak脛聟 ukazuje historia, 脜录y脜聜a w 2400 p.n.e. w staro脜录ytnym Egipcie 芒聙聯 Dw脙鲁ch m脛聶脜录czyzn Niankhkhnum i Khnumhotep znaleziono pochowanych we wsp脙鲁lnym grobie w spos脙鲁b podobny do tego jak chowano ma脜聜脜录onk脙鲁w. Dodatkowo hieroglify wi脛聟脜录脛聟 ich imiona razem s脜聜owami:"z脜聜脛聟czeni w 脜录yciu, z脜聜脛聟czeni i po 脜聸mierci"

Co oni zrobili z t膮 Polsk膮!

艢wiat pami臋ta jak to kiedy艣 Amerykanie wybijali Indian, a tak偶e Murzyn贸w.

Historia pami臋ta, kiedy to Hitler chc膮c posiada膰 czyst膮, aryjsk膮 ras臋 zacz膮艂 eksterminowa膰 inne nacje, a nienawidzi艂 呕yd贸w, kt贸rych przepuszcza艂 przez obozowe kominy.

Mija za chwil臋 4 lata tego nierz膮du i napisz臋 wprost – jak ja tych ludzi nienawidz臋!

Nienawidz臋 ich za to, 偶e szczuj膮 Polaka na Polaka, a tak偶e jak Hitler – PiS boi si臋 inno艣ci.

PiS boi si臋 inno艣ci takiej jak 艣rodowiska LGBT, a tak偶e boi si臋 innego koloru sk贸ry!

Chocia偶 w PiS jest ca艂a masa gej贸w, a w ko艣ciele pedofil贸w i te偶 gej贸w, to dla nich niewa偶ne, ale wa偶ne jest sk艂贸canie w艂asnego Narodu.

PiS o艣mieli艂o lump贸w, kt贸rzy teraz nie boj膮 si臋 obra偶a膰 student贸w z innych kraj贸w i obrzuca膰 wulgaryzmami聽 innych Polak贸w, kt贸rzy stoj膮 w obronie inno艣ci.

„Gazeta Polska”, kt贸ra sympatyzuje z PiS w艂a艣nie wypu艣ci艂a nalepk臋, kt贸r膮 b臋dzie mo偶na umie艣ci膰 w dowolnej strefie i zabrania膰 np. wypicia kawy w kawiarni, czy te偶 zjedzenia obiadu w restauracji, bo b臋dzie to strefa zakazana gejom, lesbijkom i innym ze 艣rodowisk LGBT!

To jest jawne napuszczanie Polka na Polaka i stygmatyzowanie ludzi pod wzgl臋dem orientacji seksualnej.

Ta partia sprawia, 偶e w niskich intelektualnie budz膮 si臋 demony i coraz 艣mielej sobie w Polsce urz膮dzaj膮 nienawistne zachowania i czytam znalezione na Facebooku:

Rubi Birden – sztuki teatralne

Mam metr sze艣膰dziesi膮t trzy.

Z pi膮tku na sobot臋 wraca艂am zat艂oczonym autobusem nocnym do domu. Na przystanku Metro-Politechnika wsiad艂o razem ze mn膮 dw贸ch dwudziestoparoletnich, ros艂ych m艂odzie艅c贸w, kt贸rym ewidentnie przeszkadza艂a obecno艣膰 Hindus贸w 鈥 najpierw pr贸bowali przeszkodzi膰 jednemu w dostaniu si臋 do pojazdu, potem nagle wsiedli na drugiego, kt贸ry spokojnie s艂ucha艂 muzyki, gapi膮c si臋 w pod艂og臋.
– Wypierdalaj, ciapaty! 鈥 zacz臋艂o si臋, na ca艂y regulator.
Autobus by艂 pe艂en ludzi. Nikt nie zareagowa艂.
– Zrobisz mi kebaba, chuju? Wypierdalaj brudasie jeden! 鈥 znowu zero reakcji.
Rozejrza艂am si臋 doko艂a, popatrzy艂am na dobrze zbudowanych pan贸w, rozpartych wygodnie na siedzeniach. Wszyscy byli bardzo zaj臋ci gapieniem si臋 w inn膮 stron臋. Przecie偶 plecy wsp贸艂pasa偶era mog膮 by膰 naprawd臋 fascynuj膮ce鈥
– Nie po to pracuj臋, 偶eby jaki艣 zasraniec bra艂 dwadzie艣cia tysi臋cy! Wypierdalaj st膮d, s艂ysza艂e艣?
Biedy ch艂opak nie wiedzia艂, co ma ze sob膮 zrobi膰, udawa艂, 偶e go to nie rusza, 偶e go tam nie ma, pr贸bowa艂 wtopi膰 si臋 w t艂o. Ludzie dooko艂a 鈥 g艂usi i 艣lepi.

Zagotowa艂o mi si臋, ale tak nagle i porz膮dnie. Powiedzia艂am:
– Zostaw go.
– Ty kurwo! Ruchasz si臋 z ciapatymi! Spierdalaj! Peda艂y jedne! (logika, jak wida膰, bez zarzutu) Niech wypierdalaj膮 z mojego kraju!
Uroczo. Jeden z nich zacz膮艂 naciera膰 na Bogu ducha winnego ch艂opaka. Polecia艂 dalszy ci膮g inwektyw, a偶 trudno przytoczy膰.
– Zostaw go 鈥 powiedzia艂am po raz drugi.
– Nie wpierdalaj si臋, pizdo jedna, bo ci przypierdol臋!!!
– Dobrze 鈥 zgodzi艂am si臋. Uderz mnie.
Pajaca na chwil臋 zatka艂o. Ale tylko na chwil臋. Zaraz potem postanowi艂 u艣wiadomi膰 autobus, na czym polega m贸j problem:
– Stara jest, chuja szuka, to si臋 z ciapatymi pierdoli! A mo偶e poczeka, a偶 przyjd膮 i j膮 zgwa艂c膮, jak w Niemczech!
I zacz膮艂 jeszcze gorzej jecha膰 na Hindusa.

Nadesz艂a odsiecz. Nie dla mnie. Dla m艂odego patrioty. Polecia艂 鈥瀒ntelektualny鈥 wyw贸d na temat upadku kultury zachodniej i tego, co stanie si臋 z nami wszystkimi, je艣li nie powstrzymamy tej ho艂oty. Kolejny m艂ody facet. Przystojny.

Pr贸bowa艂am znowu co艣 powiedzie膰, ale reakcja by艂a przewidywalna 鈥 dosta艂am w pysk kolejnym zestawem bluzg贸w. Hindus by艂 osaczony, jak zwierz臋 w pu艂apce. Ko艂o mnie sta艂a male艅ka Hinduska, jakie艣 metr czterdzie艣ci par臋, drobniutka, przera偶ona.

Postanowi艂am dzia艂a膰. Po prostu wepchn臋艂am si臋 pomi臋dzy agresora a ofiar臋. Ca艂ym cia艂em. Na chama. Hindus u艣miechn膮艂 si臋 do mnie nie艣mia艂o. Male艅ka Hinduska te偶.
– Kurwo! Nie napieraj na mnie, bo wezw臋 policj臋! 鈥 rado艣nie poinformowa艂 mnie obro艅ca polsko艣ci.
– Dobra, dzwo艅. 鈥 Znowu si臋 zgodzi艂am. Znowu go zatka艂o, ale znowu tylko na chwil臋. Polecia艂a kolejna wi膮cha, ale mam za kiepsk膮 pami臋膰, 偶eby spami臋ta膰 takie rynsztokowe arabeski.
Opar艂am si臋 o faceta ca艂ym ci臋偶arem, jak o 艣cian臋. Filigranowa blondynka, kt贸ra siedzia艂a tu偶 obok, by艂a lekko przera偶ona:
– Niech pani odpu艣ci, b臋dzie mia艂a pani problemy.
– Ja si臋 ich nie boj臋 – powiedzia艂am. By艂 we mnie wkurw i spok贸j jednocze艣nie.
Dziwne.
Blondynce si臋 co艣 odetka艂o. Wyci膮gn臋艂a z torebki gaz pieprzowy i powiedzia艂a:
– Ja ich kojarz臋, wysiadaj膮 na tym samy przystanku co ja, ju偶 ja im dam popali膰.
Postronni obserwatorzy posn臋li. Jeden mia艂 jakie艣 190 cm wzrostu i by艂
napakowany, no ale to zm臋czenie po ca艂ym tygodniu pracy, nawet wrzask tu偶 nad uchem cz艂owiekowi nie przeszkadza鈥
Opiera艂am si臋 nadal ca艂ym cia艂em, jak bezw艂adny worek. Z艂amas w ko艅cu si臋 troch臋 usun膮艂, ale polecia艂a kolejna sk艂adanka na temat moich talent贸w erotycznych i tego, jak i z kim sp臋dzam m贸j wolny czas. Dziewczyna jednego z osi艂k贸w mia艂a ju偶 do艣膰:
– Przesta艅! Dosy膰 tego dobrego! Zamknij si臋 wreszcie! Zaraz wysi膮dziemy i p贸jdziemy na piechot臋, bo si臋 nie potrafisz zachowa膰!
Prawdziwy m臋偶czyzna pr贸bowa艂 udobrucha膰 j膮 poca艂unkiem, ale tylko odwr贸ci艂a g艂ow臋. U艣miechn臋艂am si臋 do niego kpi膮co. O dziwo zrobi艂o mu si臋 g艂upio. Panowie zeszli na ni偶sze rejestry i tylko mi臋dzy sob膮 wymieniali jakie艣 m膮dro艣ci ludowe. Autobus powoli pustosza艂, zosta艂o kilka przystank贸w do p臋tli. Herosi postanowili wysi膮艣膰. Na odchodne jeden z nich naplu艂 mi w twarz.

Pop艂aka艂am si臋. Z napi臋cia, z bezsilno艣ci, w艣ciek艂o艣ci, smutku鈥 Nie chc臋 偶y膰 w takim kraju, na takim 艣wiecie. Blondynka pr贸bowa艂a mnie pocieszy膰. Na kolejnym przystanku podszed艂 do mnie ch艂opak.
– Przepraszam, powinienem by艂 zareagowa膰. 鈥 Wcisn膮艂 mi w r臋k臋 paczk臋 chusteczek i znikn膮艂 za drzwiami.
Przysz艂a pora i na m贸j przystanek. Razem ze mn膮 wysiad艂o trzech Hindus贸w. Jeden podszed艂 do mnie.
– Can I give you a hug?
Wy艣ciskali mnie wszyscy trzej. Naprawd臋 mocno.
Przeszli艣my kawa艂ek razem, opowiadali mi, 偶e studiuj膮 w Polsce zarz膮dzanie, 偶e takie sytuacje im si臋 zdarzaj膮, ale to ignoruj膮, robili wszystko, 偶eby mnie roz艣mieszy膰.

Doszli艣my do akademika, w kt贸rym mieszkaj膮. Zacz臋艂am si臋 z nimi 偶egna膰, ale oni jako艣 tak nie bardzo鈥
– Gdzie mieszkasz?
Nie chcieli s艂ucha膰, 偶e dam sobie rad臋. Odprowadzili mnie pod sam膮 furtk臋.

Rodacy! Jestem z was dumna! [偶r膮ca ironia] (gdyby kto艣 nie za艂apa艂)

PS.
Pozdrowienia dla filigranowej blondynki.

Rubi Birden

 

„Gazeta Polska” do艂膮czy do nowego numeru naklejk臋 „Strefa wolna od LGBT”

Gazeta Polska, 聽konserwatywny tygodnik, kt贸rego redaktorem naczelnym jest
Tomasz Sakiewicz
, zapowiedzia艂a, 偶e do numeru, kt贸ry pojawi si臋 w kioskach 24 lipca,
do艂膮czy naklejk臋 z napisem „Strefa wolna od LGBT”
.
Jak pisze niezale偶na.pl, „nalepka to znak sprzeciwu nie wobec konkretnych os贸b, ale wobec radykalnie lewicowej ideologii godz膮cej w rodzin臋 i warto艣ci, na kt贸rych od wiek贸w opiera si臋 europejska cywilizacja”.

Mateusz Go藕dzikowski@MateuszGozdzik

Jedno ze zdj臋膰 pochodzi z dodatku do Gazety Polskiej, czasopisma powi膮zanego z PiS. Drugie zdj臋cie jest dzie艂em nazist贸w. Polska XXI w. i Niemcy lat ’30 XX w. Tak daleko, a tak blisko 馃槮

M臋偶czyzno, nigdy nie zaniedbuj kobiety w sypialni!

Amelia wybieg艂a ze swojego wielkiego domu, w kt贸rym niczego nie brakowa艂o. Chwyci艂a tylko torebk臋 i trzasn臋艂a z impetem drzwiami. Mia艂a do艣膰, gdy偶 co艣 si臋 w niej wypali艂o i nagle poczu艂a, 偶e straci艂a swoje 偶ycie, takie monotonne i jednostajne, a wr臋cz destrukcyjne, jakby na w艂asne 偶yczenie.

Sz艂a przez miasto i nie wiedzia艂a co dalej? Jak ma 偶y膰, skoro tak nagle poczu艂a si臋 nieszcz臋艣liw膮 kobiet膮?

Zauwa偶y艂a niewielk膮 kawiarenk臋 i wesz艂a, aby sobie to wszystko jako艣 pouk艂ada膰. Usiad艂a w p贸艂cieniu, jakby szuka艂a dla siebie schronienia i bezpiecze艅stwa w blasku jednej 艣wiecy i z dala od okna. Chcia艂a si臋 schroni膰, jakby sama przed sob膮, a my艣li ko艂ata艂y si臋 w jej g艂owie mimo wszystko.

Zam贸wi艂a podw贸jn膮 艂yski z lodem i gor膮c膮 kaw臋. Roz艂o偶y艂a przed sob膮 gazet臋, kt贸r膮 mia艂a w torebce i pr贸bowa艂a co艣 czyta膰, ale niestety 艣wiat艂o jej nie pozwala艂o, a tak偶e jej stan emocjonalny nie dawa艂 si臋 jej skupi膰. S膮czy艂a ze 艂zami, powoli wi臋c alkohol, kt贸ry z ka偶dym 艂ykiem przynosi艂 odrobin臋 ukojenia i uzyska艂a lekki spok贸j pomieszany wci膮偶 z w膮tpliwo艣ciami, co dalej? My艣la艂a, 偶e dalej tak nie potrafi 偶y膰, a偶 z drugiego ko艅ca kawiarenki dobieg艂 j膮 chichot czterech kobiet w jej wieku. By艂y to kobiety dobiegaj膮ce mo偶e do pi臋膰dziesi膮tki, dobrze ubrane z nieskazitelnym makija偶em i to zauwa偶y艂a, bo tamta strona kawiarenki by艂a lepiej o艣wietlona. Zastanowi艂o j膮, z czego tak te kobiety si臋 ciesz膮, kiedy ona tonie ca艂a w smutku. Zacz臋艂a je obserwowa膰 i one to zauwa偶y艂y. By艂y na tyle uprzejme, 偶e zaprosi艂y smutn膮 i zap艂akan膮 kobiet臋 do swojego stolika i zam贸wi艂y dla niej jeszcze jednego drinka.

Zaproszenie przyj臋艂a, cho膰 z lekkim oporem, ale kobiety si臋 upiera艂y. Kiedy si臋 przysiad艂a zauwa偶y艂a, 偶e to s膮 dwie pary lesbijek widocznie, gdy偶 wci膮偶 si臋 do siebie przytula艂y, ca艂owa艂y i nie szcz臋dzi艂y sobie czu艂ych gest贸w. Poczu艂a si臋 nieswojo, ale nie wiedzia艂a jak ma si臋 wycofa膰, tym bardziej, 偶e kobiety zam贸wi艂y nast臋pn膮 porcj臋 alkoholu i po jakim艣 czasie Amelia si臋 rozlu藕ni艂a i poczu艂a jakby zna艂a te kobiety od zawsze. Zaimponowa艂y jej szczero艣ci膮 i zazdro艣ci艂a im tego szcz臋艣cia, kt贸re z nich bi艂o.

Chcia艂y o niej wiedzie膰 wi臋cej, a nie tylko to, 偶e jest smutn膮 kobiet膮, kt贸ra sama przy stoliku s膮czy艂a alkohol, a wi臋c Amelia opowiedzia艂a w skr贸cie, 偶e jest 偶on膮 biznesmena, zaj臋tego wiecznie prac膮, kiedy ona mimo wykszta艂cenia ca艂kowicie po艣wi臋ci艂a si臋 swoim ju偶 doros艂ym dzieciom, domem, gotowaniem obiad贸w na czas i og贸lnie jest zwyk艂膮 kur膮 domow膮, kt贸ra jest na ka偶de skinienie. W艂a艣ciwie zda艂a sobie nagle spraw臋, 偶e to wszystko nie jest doceniane. Zawsze stara艂a si臋, by to m膮偶 by艂 zadowolony, a ona zawsze by艂a w jego cieniu. Zada艂a sobie pytanie, gdzie w tym wszystkim jest ona sama, bo kiedy cokolwiek si臋 w domu z艂ego wydarzy, to m膮偶 i dzieci maj膮 najpierw pretensje do niej. Stara艂a si臋 by膰 ca艂e 偶ycie perfekcyjna we wszystkim, co robi艂a, ale nagle j膮 to zm臋czy艂o, ale zdradzi艂a jeszcze jedn膮 bardzo dla niej kwesti臋:

– Pos艂uchajcie, ale ja nigdy jeszcze!

– Co nigdy dopytywa艂a kobiety i p艂on臋艂y z ciekawo艣ci, a alkohol robi艂 swoje, wi臋c Amelia sta艂a si臋 coraz bardziej rozmowna.

– Ja nigdy nie poczu艂am 偶adnej nami臋tno艣ci i mimo, 偶e mam tr贸jk臋 dzieci, to zawsze musia艂am udawa膰, no wiecie?

– Orgazm? Podchwyci艂y kobiety i si臋 zacz臋艂o.

Amelia wi臋c z p膮sami na buzi opowiedzia艂a, 偶e z m臋偶em sypia mo偶e dwa razy do roku, a polega to na tym, 偶e jego nie obchodz膮 jej nami臋tno艣ci i szybko ko艅czy, po czym zasypia.

– To straszne, krzykn臋艂y prawie jednocze艣nie i powa偶nie si臋 zasmuci艂y stron膮 seksualn膮 nowej kole偶anki.

– Pomo偶emy ci i pami臋taj, 偶e 偶aden facet nie da rozkoszy kobiecie, jak tylko druga kobieta i tu wr臋czy艂y Amelii wizyt贸wk臋 do pewnej, dyskretnej agencji, gdzie pracuj膮 do艣wiadczone i pi臋kne kobiety z klas膮, kt贸re wiedz膮 jak zadowoli膰 drug膮 kobiet臋.

Amelia u艣miechn臋艂a si臋 pod nosem, ale wizyt贸wk臋 sprytnie ukry艂a w torebce, a po powrocie do domu, lekko wstawiona i w lepszym humorze stan臋艂a przed lustrem i nie wierzy艂a, 偶e to jej si臋 zdarzy艂o.

Wci膮偶 by艂a 艂adn膮 i zadban膮 kobiet膮 i mia艂a wszystko na miejscu. Widzia艂a w lustrze, 偶e mimo trzech porod贸w cycki ma wci膮偶 j臋drne, a i pupa niczego sobie. Brzuch co prawda straci艂 troch臋 ze swej urody, ale nie by艂o tak 藕le. Twarz zadbana, nie wiele jeszcze zmarszczek, no mo偶e szyja dopiero zdradza jej wiek.

Miota艂a si臋 i nic jej nie wychodzi艂o, a tak偶e w g艂owie ko艂ata艂a si臋 my艣l, dlaczego one s膮 tak szcz臋艣liwe, a ona tego nigdy nie zazna艂a, bo nie zazna艂a 偶adnych uniesie艅, nami臋tno艣ci i po偶膮dania i coraz cz臋艣ciej chodzi艂a za ni膮 my艣l, 偶eby zadzwoni膰 i si臋 um贸wi膰 w ciemno. Ba艂a si臋 strasznie tego kroku, bo nie wierzy艂a, aby jaka艣 obca kobieta mog艂a jej da膰 to, o czym my艣la艂a coraz cz臋艣ciej.

Chcia艂a co艣 w 偶yciu jeszcze u偶y膰. Chcia艂a za wszelk膮 cen臋 czego艣 jeszcze do艣wiadczy膰, kiedy dowiedzia艂a si臋 od lekarza, 偶e jest 艣miertelnie chora na raka i 偶adna ju偶 ingerencja lekarska jej nie pomo偶e i mo偶e zosta艂o jej jeszcze najwy偶ej rok 偶ycia.

Wzi臋艂a telefon i zadzwoni艂a do tej agencji. Otrzyma艂a adres hotelu i nr pokoju i na wskazan膮 godzin臋 zaproszenie, a tam si臋 zjawi kto艣.

Posz艂a pod wskazany adres i kiedy zobaczy艂a, 偶e zjawi艂a si臋 przepi臋kna, m艂oda kobieta, bardzo odwa偶na, to Amelia stch贸rzy艂a i wybieg艂a ze 艂zami z pokoju, bo nie wierzy艂a, 偶e tak m艂odej kobiecie spodoba si臋 kobieta w jej wieku.

Ogarn膮艂 j膮 niesamowity wstyd, ale jednak my艣l o tamtej kobiecie nie dawa艂a jej spokoju i za jaki艣 czas ponownie si臋 um贸wi艂a i tak by艂o trzy razy, 偶e p艂aci艂a za us艂ug臋, do kt贸rej nigdy nie dosz艂o mimo, 偶e pi艂a alkohol wcze艣niej dla dodania sobie odwagi.

M艂oda kobieta zach臋ca艂a j膮 dyskretnie i bardzo subtelnie i w ko艅cu dosz艂o do nast臋pnego spotkania, gdzie Amelia postawi艂a wszystko na jedn膮 kart臋, cho膰 ca艂a dr偶a艂a ze strachu i wstydu.

Znalaz艂y si臋 w szerokim 艂贸偶ku z bia艂膮 po艣ciel膮, w kt贸rym powoli nast臋powa艂a orgia zmys艂贸w, dotyk贸w i mi艂osnych uniesie艅, a Amelia po wszystkim zanios艂a si臋 spazmatycznym p艂aczem ze szcz臋艣cia i dzi臋kowa艂a m艂odej kobiecie, 偶e tak si臋 ni膮 zaopiekowa艂a, a m艂oda kobieta by艂a szcz臋艣liwa, 偶e uszcz臋艣liwi艂a Ameli臋.

Spotyka艂y si臋 regularnie i przebywa艂y wi臋kszo艣膰 czasu w 艂贸偶ku, w bia艂ej po艣cieli, gdzie si臋 kocha艂y i du偶o ze sob膮 rozmawia艂y, a偶 pewnego razu wyzna艂y sobie wzajemn膮 mi艂o艣膰 i to, 偶e 偶y膰 bez siebie ju偶 nie mog膮. Amelia prosi艂a, aby m艂oda kobieta by艂a tylko dla niej, poniewa偶 odda艂a jej ca艂膮 siebie bez reszty i ju偶 nic si臋 dla niej nie liczy.

Jednak Amelia zacz臋艂a odczuwa膰 coraz bardziej swoj膮 chorob臋 i traci艂a z dnia na dzie艅 si艂y i ju偶 wiedzia艂a, 偶e umiera.

Ostatnie ich spotkanie. Ostatni seks i ostatnie uniesienia z ukochan膮 kobiet膮 i po偶egnanie. Obie si臋 do siebie tuli艂y, g艂aska艂y i p艂aka艂y i nie mog艂y si臋 rozsta膰. Przysi臋ga艂y sobie, 偶e nigdy nie zapomn膮 tego, 偶e dane im by艂o prze偶y膰 tak膮 mi艂o艣膰 i wielk膮 nami臋tno艣膰, a kiedy Amelia umar艂a, to m艂oda kobieta zerwa艂a ze swoim zawodem, bo ju偶 nigdy nie chcia艂a niczego udawa膰 i wiedzia艂a, 偶e ju偶 nigdy tak nie pokocha powt贸rnie.

Po 艣mierci Amelii, m艂oda kobieta zacz臋艂a malowa膰 obrazy, poniewa偶 zawsze wiedzia艂a, 偶e ma talent. Na swoich obrazach zawar艂a przepi臋kn膮 mi艂o艣膰 do Amelii, kt贸ra sta艂a si臋 jej muz膮 i pewnego dnia na jej wernisa偶 trafi艂a doros艂a c贸rka Amelii, kt贸ra rozpozna艂a w jej obrazach swoj膮 matk臋 i o tym powiedzia艂a z b艂yskiem w oku m艂odej kobiecie i by膰 mo偶e, 偶e cudowna mi艂o艣膰 Amelii mia艂a ci膮g dalszy, gdy偶 c贸rka Amelii, by艂a jakby sk贸r臋 zedrze膰 z matki 馃檪

Jeden zwi膮zek, dwa pragnienia

 

Magda i Jan poznali si臋 na dom贸wce u wsp贸lnej przyjaci贸艂ki ze studi贸w, kt贸ra fetowa艂a otrzymanie mieszkania w spadku. Tak bardzo si臋 cieszy艂a, 偶e po latach tu艂aczki po akademikach i wynaj臋tych pokojach ma wreszcie sw贸j upragniony k膮t. Postanowi艂a zaprosi膰 wi臋c znajomych, aby to mieszkanie po prostu opi膰 z przyjaci贸艂mi.

Na dom贸wce nie zabrak艂o alkoholu i muzyki oczywi艣cie. Wszyscy pili du偶o, 偶artowali i 艣miali si臋, a kiedy zagra艂o tango przytulango Jan poprosi艂 Magd臋 do ta艅ca. Od razu zaiskrzy艂o mi臋dzy nimi i Magda wtulona w Jana poczu艂a si臋 wyj膮tkowo, bo Jan by艂 bardzo przystojnym m臋偶czyzn膮 i babki za nim szala艂y. Magda by艂a nisk膮 szatynk膮 o wydatnym biu艣cie, ale wszystkie cz臋艣ci cia艂a mia艂a bardzo proporcjonalne i te偶 si臋 podoba艂a facetom gustuj膮cym w korpulentnych kobietach.

Du偶o alkoholu sprawi艂o, 偶e zacz臋艂y znika膰 wszelkie hamulce i Magda obudzi艂a si臋 rano z b贸lem g艂owy, kiedy obok niej spa艂 Jan. Wszystko sobie powoli przypomnia艂a, 偶e oto w艂a艣nie przespa艂a si臋 u przyjaci贸艂ki z m臋偶czyzn膮, kt贸rego w艂a艣ciwie nie zna艂a. Pr贸bowa艂a przypomnie膰 sobie, co wydarzy艂o si臋 tej nocy, ale w pami臋ci zosta艂o niezbyt wiele, bo by艂a za bardzo wstawiona. Kurcze, pomy艣la艂a i czym szybciej wyskoczy艂a z 艂贸偶ka, aby czym pr臋dzej pozbiera膰 swoje rzeczy i wybieg艂a bez po偶egnania.

Min臋艂y trzy tygodnie i Magda zauwa偶y艂a, 偶e co艣 z ni膮 jest nie tak. Sp贸藕nia艂 si臋 jej okres i mia艂a poranne md艂o艣ci. Kupi艂a test i okaza艂o si臋, 偶e wskazywa艂 te okropne dwie kreski. By艂a za艂amana, bo co teraz? Przecie偶 nie zna艂a Jana na tyle i nie mia艂a poj臋cia, jak on zareaguje na tak膮 wiadomo艣膰. Jak j膮 potraktuje, kiedy dowie si臋, 偶e b臋dzie ojcem? Jak zareaguje na wie艣膰, 偶e oto przyjdzie za dziewi臋膰 miesi臋cy owoc ich nieodpowiedzialno艣ci.

Zadzwoni艂a do niego i prosi艂a, aby przyszed艂 do parku, bo ma mu co艣 do powiedzenia bardzo wa偶nego. Pogoda by艂a fatalna, bo akurat sz艂a jesie艅 i nad parkiem kr贸lowa艂a mg艂a. 艁awki by艂y pokryte kropelkami rosy i w艂a艣ciwie nie by艂o gdzie usi膮艣膰 i chwil臋 porozmawia膰.

Jan przyszed艂 bardzo punktualnie i Magda po przywitaniu i grzeczno艣ciowym buziaku, powiedzia艂a mu, 偶e jest w ci膮偶y. Ucieszy艂 si臋 i stwierdzi艂, 偶e skoro tak, to on bierze to na klat臋 i pragnie si臋 Magd膮 zaopiekowa膰 i by膰 przy niej w czasie ca艂ej ci膮偶y. Magda by艂a szczerze zdziwiona, ale i kamie艅 spad艂 jej z serca, 偶e tak pozytywnie to przyj膮艂.

Zamieszka艂a u Jana, kt贸ry by艂 bardzo troskliwy i dba艂 o Magd臋. Je藕dzi艂 z ni膮 na badania kontrolne, ale o 艣lubie nie wspomina艂, cho膰 Magdzie te偶 za bardzo na tym nie zale偶a艂o.

Jednak rodzice nalegali, aby si臋 pobrali i w ko艅cu odby艂 si臋 bardzo skromny 艣lub, na kt贸rym byli tylko najbli偶si, a bardzo cieszy艂a Magd臋 obecno艣膰 jej przyjaci贸艂ki, u kt贸rej pocz臋te zosta艂o ich dziecko. Lubi艂a j膮 i sama nie wiedzia艂a, co tak bardzo jej si臋 u niej podoba. Rozumia艂y si臋 bez s艂贸w i zawsze i w ka偶dej sytuacji by艂y sobie pomocne.

Urodzi艂a si臋 艣liczna i zdrowa Amelka. Jan si臋 cieszy艂, 偶e chyba podobna jest do niego. Magda po艣wi臋ci艂a si臋 wychowaniu c贸rki i by艂a dzie艅 i noc przy niej. Jan jakby nie s艂ysza艂, 偶e ma艂a w nocy p艂acze, bo ma kolk臋 i nie s艂ysza艂, 偶e p艂acze, bo sw臋dz膮 j膮 dzi膮s艂a, bo wy偶ynaj膮 si臋 pierwsze z臋by. Magdy by艂a wci膮偶 przy dziecku i robi艂a wszystko, aby jej c贸rka ros艂a zdrowo.

Kiedy Amelka podros艂a, to trzeba by艂o zapisa膰 j膮 do przedszkola i wszytko to ogarnia艂a Magda, a Jana 聽jak gdyby, go to nie dotyczy艂o. Wszystko si臋 to dzia艂o, ale jakby obok niego, bo Jan mia艂 inne cele w 偶yciu.

Cz臋sto z kumplem wyje偶d偶a艂 na ryby i z kumplem sp臋dza艂 weekendy. Na tych rybach stawiali sobie namiot i przy ognisku z kumplem sp臋dza艂 noc i dzie艅, a kiedy wraca艂 do domu, po szybkim prysznicu lecia艂 do pracy, kiedy Magda czeka艂a, 偶e chocia偶 raz przytuli ich c贸rk臋.

Wiedzia艂a, 偶e w 艂贸偶ku kompletnie si臋 im nie uk艂ada. Wiedzia艂a, 偶e nie iskrzy艂o mi臋dzy nimi, ale mia艂a nadziej臋, 偶e chocia偶 dla Amelki b臋dzie dobrym ojcem.

Wyszli na spacer niedzielny i zauwa偶y艂a, 偶e jej m膮偶 wlecze si臋 za nimi, cho膰 Amelka zaprasza艂a go do zabawy, ale by艂 cholernie nieobecny. Szed艂 z ty艂u za nimi, jakby za kar臋 i ju偶 widzia艂a, 偶e z tego ma艂偶e艅stwa ju偶 nic si臋 nie da wykrzesa膰 i kiedy pewnego dnia Jan si臋 spakowa艂 i oznajmi艂, 偶e si臋 wyprowadza, nie by艂a wcale zdziwiona

Oznajmi艂 jej, 偶e wyprowadza si臋 do rodzic贸w, ale kiedy tam Magda pojecha艂a, jego rodzice oznajmili, 偶e absolutnie nie wiedz膮 o niczym, a Jan mieszka z koleg膮 na wynaj臋tej kawalerce, a Magda tylko chcia艂a, aby zacz膮艂 odwiedza膰 ich c贸rk臋.

By艂a za艂amana i pewnego dnia odwiedzi艂a j膮 jej przyjaci贸艂ka i kiedy tak rozmawia艂y o tym, 偶e Jan nie interesuje si臋 swoj膮 c贸rk膮, nagle Magda poczu艂a motyle w brzuchu i obie znalaz艂y si臋 w 艂贸偶ku. Bo偶e, takiego seksu nigdy nie prze偶y艂a i takiej nami臋tno艣ci. Nagle zda艂a sobie spraw臋, 偶e zawsze podoba艂y si臋 jej kobiety i zawsze j膮 do nich ci膮gn臋艂o, a Jan okaza艂 si臋 jedynie przykrywk膮 dla jej pragnie艅, kt贸re skrywa艂a przed sob膮 i ca艂ym 艣wiatem. By艂a wreszcie szcz臋艣liwa, a Jana niech trafi szlag, 偶e nie chce mie膰 偶adnego kontaktu z w艂asn膮 c贸rk膮, bo widocznie z niego to taki Piotru艣 Pan, zakochany w sobie – my艣la艂a cz臋sto.

Pewnego razu na mejla otrzyma艂a zdj臋cie z niewiadomego adresu, 偶e jej m膮偶 偶yje ze swoim kompanem, z kt贸rym 艂owi艂 ryby w weekendy i by艂o podpisane, 偶e Jan woli facet贸w!

Magda odetchn臋艂a, 偶e nie tylko ona go oszukiwa艂a, bo i Jan mia艂 swoj膮 wielk膮 tajemnic臋, bo jest gejem, a ona woli kobiety i tak Amelka nagle mia艂a dwie wspania艂e 聽mamy. 馃檪

Kochanka mego m臋偶a chcia艂a przespa膰 si臋 ze mn膮!

Jeszcze jedn膮 Wigili臋 pami臋tam bardzo dobrze. Nie pami臋tam tylko dlaczego si臋 na to zgodzi艂am, chyba z przekory i ch臋ci przechytrzenia. Ot贸偶, urodzi艂a to nie艣lubne dziecko i lekko ju偶 podchowa艂a, a kiedy si臋 do niej zbli偶y艂am w wiadomym celu, zostali艣my聽 razem z moim m臋偶em, podkre艣lam tylko moim, na wsp贸ln膮 Wigili臋. Zadysponowa艂am, 偶e najpierw Wigilia z naszymi dzie膰mi i rodzin膮, a potem mo偶emy i艣膰.Mia艂am plan bli偶ej j膮 pozna膰. 聽Moje dzieci zostawi艂am pod opiek膮 bardzo dobr膮 i poszli艣my piechot膮, bo to tylko 500 m , a zima by艂a przecudowna. W latach 80 – tych by艂y jeszcze mro藕ne zimy. 聽Warto by艂o si臋 przej艣膰 po 艣wie偶ym powietrzu, trzymaj膮c si臋 za r臋ce. Pukamy, jeste艣my i mi艂e przywitanie jej i jej 艣wie偶ego m臋偶a. By艂a jak zwykle umalowana przesadnie i objuczona nadmiarem z艂ota, ale co mi tam. Ja do艣膰 skromnie, tak jak lubi臋, niemniej nienaganna fryzura i ubi贸r stosowny do tego wieczoru. Czarna, obcis艂a sukienka tzw. ma艂a czarna i skromna bi偶uteria. Zostali艣my poproszeni do pokoju, w kt贸rym l艣ni艂a choinka i by艂 zastawiony na nowo st贸艂, gdy偶 ich rodzina si臋 ju偶 rozesz艂a. Usiad艂am do艣膰 nie艣mia艂o, ale powiedzia艂am sobie, 偶e spoko, jako tako nie dam si臋 i zachowam zimn膮 krew. Kawa, a i owszem, bo jeszcze mog艂am pi膰 wieczorem kaw臋. Pami臋tam, 偶e by艂a ryba po grecku, sa艂atka tradycyjna, i co艣 tam jeszcze. Rozmowa si臋 klei艂a, ale bro艅 Bo偶e o tym romansie.聽 Jej m膮偶 da艂 nazwisko temu dziecku, a wi臋c widzia艂y ga艂y co bra艂y. Nie moja sprawa przecie偶. To oni si臋 poznali i pokochali, chyba, a ja ze swoim m臋偶em jako na podanie sobie graby w tej dziwnej sytuacji, zostali艣my zaproszeni. W tle lecia艂y kol臋dy, a panowie, jak to panowie trunkowali. Jako, 偶e ja nie cierpi臋 mocnych alkoholi, s膮czy艂am ca艂kiem dobre wino. Ona wt贸rowa艂a ch艂opakom i c贸偶, mnie nic do tego. Rozmowa ni to ni sio, troch臋 mnie wnerwia艂a, ale wci膮偶 robi艂am dobr膮 min臋 do z艂ej gry. Umiem tak i wiem, 偶e jestem w tym dobra. Wyszli艣my na balkon, bo jej mieszkanie wygl膮da nad samo jezioro i widok by艂 przecudny. Umiem zauwa偶y膰 takie klimatyczne chwile i mnie cieszy ka偶da celebracja niesamowitych widok贸w, kiedy zmarzni臋ty ksi臋偶yc wisi na firmamencie. Ale w pewnym momencie zauwa偶y艂am, 偶e pani domu ma nie藕le w czubie. Nie moja sprawa, bo jej alkohol, jej 艣wi臋to i jej spos贸b na 艣wi臋towanie. Panowie, jak zacz臋li si臋 poznawa膰, zapragn臋li wi臋cej alkoholu, kt贸ry si臋 sko艅czy艂. Mieli ochot臋 na wi臋cej i postanowili i艣膰 na met臋, czy ja wiem gdzie, aby dokupi膰. Zgodzi艂am si臋 na to, bo skoro ju偶 u nich jeste艣my, a ja taka otwarta, ha ha na przyja藕艅, niech sobie jeszcze wypij膮. Cwana bestia ze mnie, bo czu艂am, 偶e gram o do艣膰 du偶膮 stawk臋 鈥 alimenty. Panowie poszli i jako艣 d艂ugo ich nie by艂o. W mi臋dzyczasie gospodyni przygotowa艂a gor膮cy barszczyk i jakie艣 tam kanapki. Kiedy usiad艂y艣my oko w oko, nagle zauwa偶y艂am, 偶e kochanka mego m臋偶a zbli偶a si臋 do mnie, co by tu powiedzie膰, za blisko. Jej d艂onie zacz臋艂y kr膮偶y膰 w okolicy mojego krocza, zahaczaj膮c o piersi. Nagle zacz臋艂am by膰 obsypywana poca艂unkami i takie tam. Podnios艂am si臋 raptownie i spyta艂am, czy ma na mnie ch臋膰. 鈥 Tak, bo jeste艣 taka czy艣ciutka i milutka, a oni nie wr贸c膮 tak wcze艣nie.

No kurza twarz, kim trzeba by膰, aby przelecie膰 mojego m臋偶a, zrobi膰 sobie z nim dziecko i mie膰 za chwil臋 ochot臋 na 偶on臋 swojego kochanka 鈥 a paszo艂 zboczona kobieto.

Wzi臋艂am m臋偶a pod pach臋 jak tylko wr贸cili, bez t艂umacze艅, nic nie zdradzaj膮c i wr贸cili艣my do swojego normalnego domu! M贸j m膮偶 do dzisiaj nic nie wie, co si臋 wydarzy艂o w ten dziwny wigilijny dzie艅.