Archiwa tagu: dom

To był dobry dzień!

Pin on Nadzwyczajnie MISKI

Budzimy się o poranku i nikt z nas nie wie, jaki ten dzień będzie, bo życie nam niesie smutki i radości, a także niespodzianki!

Mój dzisiejszy dzień był taki, że czuję się ukontentowana – bardzo, bardzo!

Nic więcej nie zdradzę, ale mam naprawdę powód do radości!

Znalazłam w sieci poniższy wpis i gdzieś przeczytałam, że tylko nudne kobiety mają czyste domy, bo biegają po domu ze szmatą, mopem, odkurzaczem i całe dni swoje poświęcają swojemu domowi!

Muszą koniecznie być czyste okna, bez żadnej smugi, a także odkurzony każdy kąt, bo gdzieś tam leży kurz.

Codziennie szorują wannę, ścierają kurz z mebli, spryskują kwiaty, szorują gary, patelnie, piorą, prasują, wieszają ubrania pod kolor w szafie i biegają po domu ze ścierką od rana do wieczora.

Naprawdę jest wiele takich kobiet, które czystość w domu przedkładają nad inne przyjemności, jak choćby wyjście do kina z mężem, czy z koleżankami na babskie pogaduchy  przy kawie i ciastku!

Musi być błysk i koniec i kropka, a ja na ostatniej prostej – teraz pozwalam sobie na kurz w domu, bo z racji wieku nie ze wszystkim nadążam.

Kiedy mam wenę, to staram się oblecieć dom w ciągu paru godzin, ale kurz już nie spędza mi z oczu snu!

Wolę obejrzeć dobre kino w Internecie, posłuchać muzyki, poserfować i przeczytać dobry wiersz, a także pogadać z Mężem i napisać kolejną notkę na blogu!

Jednego, co niezmiennie pilnuję, to muszą być  pozmywane talerze i garnki, aby mi nic nie zalegało.

Inne czynności z ręką na sercu wykonuję w miarę swoich sił i już potrafię odpuścić sobie niektóre czynności na lepszy humor i chęć działania.

Przeczytajcie, co omija kobiety, które są chorobliwymi czyścioszkami, a ich życie jest raczej smutne!

„Te słowa kieruje do polskiej żony i mamy.

Moja babcia mawiała…
„Nie pozwól, aby Twoje patelnie świeciły bardziej niż Ty! Nie traktuj sprzątania domu tak poważnie!
Kiedy zostałam żoną, spędzałam 24 godziny na dobę, starając się utrzymać wszystko w czystości i porządku na wypadek, gdyby „ktoś mnie odwiedził”, ale potem okazało się, że wszyscy są bardzo zajęci, chodzą, bawią się, pracują i cieszą się życiem !

Dziś nie muszę nikomu wyjaśniać sytuacji w moim domu.

Ludzie nie są zainteresowani tym, co robisz przez cały dzień, ludzie spacerują, bawią się i cieszą życiem.

Życie jest krótkie, baw się dobrze! Odkurz jeśli to konieczne. Ale poświęć trochę czasu, aby namalować obraz lub napisać wiersz, pójść na spacer lub odwiedzić przyjaciela, ugotować co lubisz, pochodzić po górach, słuchać muzyki, czytać książki i ciesz się życiem…

Pomyśl, że ten dzień nigdy nie wróci!

Jeśli to konieczne odkurzaj, ale nie zapominaj, że będziesz starsza i że wiele rzeczy, które możesz teraz zrobić, nie będzie tak prostych na starość.

A kiedy odejdziesz, ponieważ pewnego dnia wszyscy odejdziemy, Ty również obrócisz się w proch i nikt nie będzie pamiętał, ile zapłaciłaś rachunków, ani Twojego czystego domu, ale zapamiętają Twoją przyjaźń, Twoją radość i to, czego się nauczyłaś”…

Obraz może zawierać: co najmniej jedna osoba

Nie wiemy kiedy czai się zło i niebezpieczeństwo!

Tydzień temu przyszli panowie, którzy stwierdzili, że z naszego licznika gazowego na klatce ulatnia się śladowa ilość gazu.

Potem sprawdzili u nas w domu i faktycznie z rury starego typu, ulatnia się niewielka ilość, gdyż tak wskazywało ich urządzenie.

Dzisiaj przyszli i zaczęli wymieniać rury, które właściwie są rurkami miedzianymi zupełnie innymi jakie kiedyś montowano.

Przed przyjściem robotników wstaliśmy bardzo rano i zaczęliśmy usuwać wszystko, co stało na drodze wymiany tych rurek.

Najbardziej się bałam, że mi zrujnują łazienkę, bo będą wiercić w płytkach i zrobią mi dziury, a płytki odpadną!

Trzeba było zdjąć szafki, wyładować z nich naczynia, odsunąć kuchenkę gazową i ogólnie przygotować dom do tej operacji.

Trzeba było wymontować drzwiczki od pawlacza, gdzie mieli wiercić i ogólnie powstał w domu wielki chaos i bałagan, a pokoje zostały zastawione sprzętami, które trzeba było usunąć, by się panowie mogli dostać do miejsc w celu wymiany rur.

Operacja w sumie trwała ponad trzy godziny, ale panowie bardzo zadbali o to, by nie rujnować nam łazienki i wpuścili nową rurkę w starą tak, aby nie trzeba było wyrywać ze ściany starej rury.

Uf, ale poczułam się szczęśliwa, że chociaż oszczędzili mi remontu łazienki.

Pomyśleliśmy, że jeśli jest taka akcja, to jest dobry moment na wymianę bojlera – podgrzewacza wody.

Dotarliśmy do pana z Wałbrzycha, który za 450 złotych przysłał nam nówkę z kartą gwarancyjną – bardzo uczciwy pan!

Takie podgrzewacze chodzą w sieci i sklepach po tysiąc złotych, albo i drożej.

Panowie profesjonalnie nam ten podgrzewacz zamontowali i działa bez zarzutu!

Dlaczego o tym piszę?

Ano dlatego, że często mówiłam, iż powinniśmy mieć w domu czujnik gazu, ale jak wiadomo wielu ludzi to lekceważy.

Po mojej historii można wyciągnąć wniosek, że my jako jedyni w bloku mieliśmy przeciek tak groźnego gazu i za jakiś czas mogliśmy wylecieć w powietrze.

Pomyślcie o tym, gdyż ja pamiętam śmierć młodej kobiety będącej w ciąży, która poszła się kąpać i z wanny już żywa nie wyszła!

Znalezione obrazy dla zapytania: RURKA MIEDZINAA"

Przepływowy podgrzewacz wody Termet Termaq Electronic G-19-02 (Wge0173000000/Pl) - zdjęcie 1

 

Dzisiaj widziałam inną Polskę niż Kaczyński!

Obraz może zawierać: w budynku

Wybraliśmy się dzisiaj do miejscowości Stargard już nie szczeciński do „Castoramy” na małe zakupy, robiąc sobie jednocześnie wycieczkę samochodową.

Z okien samochodu widziałam jeszcze piękną jesień i  pola także zielone, bo śniegu u mnie nie ma ani grama.

Jechaliśmy taką drogą, bo nie obwodnicą i stwierdzam, że Polacy budują się na potęgę, gdyż kiedyś to były puste miejsca, a teraz stoją na nich domy jednorodzinne i na prawdę krajobraz się zmienił w osiedla mieszkalne.

Rozmawiałam więc z Mężem skąd ludzie mają takie pieniądze i doszliśmy do wniosku, że zarabiają w Niemczech dobre pieniądze, albo ładują się w kredyty, które będą spłacali  przez długie lata.

Teraz łatwo jest się budować, bo jeśli ma się pieniądze, to ludzie kupują gotowe prefabrykaty i da się to wszystko, szybko połączyć, a więc te domy są do siebie bardzo podobne, ale rosną jak grzyby po deszczu.

Podjechaliśmy pod market, a tam na parkingu stało tyle samochodów, że z ledwością znaleźliśmy miejsce parkingowe.

Kiedy się udało poszliśmy do sklepu, a w nim zobaczyliśmy masę ludzi kupujących, co im do domu potrzeba.

Trzeba mieć zdrowie, aby znaleźć odpowiednie stanowisko, gdyż jest ich bardzo dużo i asortyment jest strasznie szeroki.

Wszystko można kupić od farb, po wiertarki, tapety, zlewy, akcesoria do kuchni i łazienek – jest przepych i to są inne zupełnie czasy, kiedy w PRL-u trzeba było wszystko wystać i wszyscy mieliśmy tak samo.

Zaczęliśmy więc szukać lampy do kuchni i spodobała mi się bardzo prosta i okazało się, że kosztowała 248 złotych, a została przeceniona na 60 złotych, choć tego wcześniej nie zauważyłam.

Pan sprzedawca powiedział, że jest to ostatnia lampa na świecie, bo już takich nie produkują!

Potem poszliśmy szukać umywalki do łazienki! Wybór niesamowity i tu ponownie wpadła nam w oko ostatnia umywalka na stanie sklepu za przyzwoite pieniądze, która spełniała nasze wymiary!

Stwierdzam, że zakupy są udane, ale robi się je dłużej choć są komputery, a i sprzedawcę trzeba znaleźć by wydał nam towar.

Oczywiście, że można robić zakupy w sieci, ale ja wolę to zobaczyć na własne oczy i dotknąć, zmierzyć.

Tak to jest, że kiedy się wyjdzie – wyjedzie do ludzi, to się widzi, że Polska żyje i ludzie w niej żyją i kupują na potęgę, gdyż Polacy chcą ładnie mieszkać w swoim otoczeniu.

Czasami zwiedzamy nasze miasto na obrzeżach i widać to, że powstają wciąż nowe osiedla, co oznacza, że Polacy nie boją się wyzwań mimo tego jaka jest podła polityczna sytuacja w kraju!

Kaczyński widzi taką Polskę złożoną z kreatur:

pap 20160427 02W

A ja dziś widziałam taką:

Znalezione obrazy dla zapytania castorama

Zdjęcie projektu Darlena WOK1071

Moje marzenie!

Znalezione obrazy dla zapytania mała kuchnia

W ciągu naszego ponad 40 letniego małżeństwa meble całkowicie zmienialiśmy tak, co dziesięć lat.

Najbardziej utkwiła mi meblościanka do dużego pokoju zakupiona w czasie stanu wojennego i cieszyłam się jak głupia.

Meble były zapakowane w paczkach i nie wiedzieliśmy w sklepie jakie one są, ale po rozpakowaniu były nawet fajne.

Duża meblościanka z szufladami, pakowna i pojemna.

Po paru latach Mąż zmienił jej wygląd, bo pomalował ją na czarno i dodał nowe uchwyty i delikatne ozdobniki z drewna i naprawdę wyglądało to na mebel bardziej nowoczesny!

Potem z pożyczki kupiłam meble jasne i do dzisiaj stoją w drugim pokoju i się kompletnie nie starzeją i niech sobie stoją.

W dużym pokoju mam solidny segment, w którym wiele się mieści, ale nie jest taki toporny jak meble z PRL-u.

Czasami mam takie myśli, że kiedy nam się zemrze, to nowi lokatorzy młotami rozwalą wszystko i wywalą na śmietnik, bo będą chcieli mieszkać po swojemu i ja to rozumiem.

Dlatego już w moim wieku nie myślę od nowa wszystko meblować, bo to, co jest – jest w porządku, ale mam jedno marzenie póki żyjemy.

Chciałabym mieć nowoczesną, świeżą, białą kuchnię, której by nowi lokatorzy nie rozwalili młotami, bo była by piękna tak jak na obrazku!

Moja, obecna kuchnia trąci już myszką i dlatego marzy mi się coś nowego i to zrealizuję wkrótce!

Zaproszę do domu architekta i mi to wszystko zaprojektuje!

Jedno wiem, że na te starsze lata nie warto wydawać kasy, bo przyjdą i „rozpierniczą”nasze całe życie!

Dlatego chcę zrobić kuchnię marzeń dla młodszych pokoleń, by nie musieli się wstydzić!

Obraz może zawierać: ekran

Dzień pracy i polityki!

 

Obraz może zawierać: 1 osoba, stoi i tekst

Dziś był bardzo ciekawy dzień, bo nadal z Mężem ulepszamy coś w domu i zeszło nam na poprawkach, odświeżeniu, wyczyszczeniu prawie cały dzień.

W międzyczasie oglądaliśmy Sejm i słuchaliśmy wszystkiego, co się w nim działo, a działo się bardzo dużo.

Wysłuchaliśmy exspose premiera Morawieckiego i stwierdziłam, że takich kłamstw, przeinaczeń, konfabulacji nigdy nie opowiadał żaden były premier mojego kraju!

Opowiadał „Baśnie Braci Grimm” i z „Mchu i Paproci”!

Skąd w ludziach jest taki gen, który bez mrugnięcia okiem pozwala  kłamać  jak najęty.

Potem była kontra i wszedł na mównicę Schetyna, a wówczas prezes – zwykły poseł wyszedł z sali plenarnej, a za nim Gowin i Ziobro na naradę!

Wcześniej po expose Morawiecki dostał bukiet na bogato z moich podatków i o dziwo – nie podał ręki Kaczyńskiemu, a ludzie mówią, że takie gesty prezes pamięta i nie daruje, a więc niech Morawiecki się pakuje! 😀

Gowin ma u siebie 18 szabel i zagroził prezesowi, że nie zagłosuje za tymi sprawami z ZUS i dlatego prezes się wycofał czując klęskę.

Na mównicę wszedł Adrian Zanberg i tak dołożył Morawieckiemu, że ten siedział z opuszczoną głową i wyglądał jak kot srający na puszczy!

Ogłaszam więc, że jeśli Zanberg wystartuje na Prezydenta, to będzie mój Prezydent.

Dlaczego?

  • bo ma wszechstronną wiedzę,
  • nie macha rękoma jak mówi,
  •  mówi składnie nie jąkając się,
  • ma prezencję i wydaje się być szczerym.

Matematyka nie kłamie i Morawiecki dalej będzie premierem, ale PiS-owi zaczyna wiać wiatr w oczy i widać w oczach prezesa strach!

Gowin drepcze Morawieckiemu po piętach.

Dobranoc, bo jestem zmęczona, ale wydaje się, że wszystko idzie po mojej myśli i dziś prezes będzie miał noc „gowinową”.

Wrócę jeszcze do remontu łazienki, którą chcą nasze Dzieci, abyśmy zrobili w niej remont.

Tylko nikt nas nie pyta skąd mamy wziąć 10 tysięcy skoro moja śp. Mama po sobie nie zostawiła mi ani grosza!

Matka skierowała mnie do Sądu, bym walczyła o zachowek i mam duże szanse, ale to  trwa!

Ona miała chyba tylko jedną córkę, a ze mnie zrobiła czarną owcę w rodzinie, choć sobie nie przypominam bym ją gnębiła!

Robimy więc lifting i jak na razie musi tak być.

Na stare lata nie mamy zamiaru zbijać płytek, bo te są jeszcze przyzwoite, a my ludzie starsi oszczędzimy sobie armagedonu!

Dla nas ważniejsze jest zdrowie i być może porwiemy się na remont, ale po liftingu nie spieszy się nam!

Obraz może zawierać: w budynku

Miejsce do życia!

Obraz może zawierać: chmura, niebo, na zewnątrz, przyroda i tekst

Jakieś 20 lat temu poznałam pewne małżeństwo, które będąc na emeryturze przeniosło się ze Świnoujścia na wieś – blisko mojej miejscowości.

Powoli, małymi kroczkami zbudowali sobie drewniany domek ze wszystkimi udogodnieniami i co rusz dostawiali coś nowego, bo to albo bardziej profesjonalną łazienkę z prysznicem, małą saunę, kurnik i gołębnik.

Przy tym swoim domku mieli kawałek ziemi, którą uprawali i w ten sposób mieli swoje warzywa, krzewy i drzewa owocowe, a działki pilnowały dawa, cudne wilczury, a było i kilka kotów.

Kiedy tej kobiecie umarł mąż, to myślałam, że ona wróci bliżej dzieci i roztanie się ze swoim drewnianym domkiem i tym wszystkim, co razem stworzyli.

Tak się nie stało, bo ta mocna kobieta zabrała się za budowę domu murowanego i to się jej udało.

Mieszka w tym samym miejscu, na którym nadal uprawia warzywa, a potem zebrane plony przetwarza i mimo, że mieszka na skraju lasu, całkiem samotna, to nie ma zamiaru opuszczać swojego, ukochanego miejsca do życia.

I my z Mężem mieliśmy taki wiejski epizod, gdyż blisko domostwa tej kobiety, mieliślmy mały drewniany domek i spory kawałek ziemi.

Sporo pracy w to włożylismy, a ja kochałam to miejsce.

Kiedy miałam wszystkiego dosć, to się tam zaszywałam i lubiłam być sama ze sobą.

Wieczorem czytałam książki, a o poranku w sezonie grzybowym szłam do lasu i  zbierałam grzyby, a potem je suszyłam.

Sama piłowłam drzewo, by napalić w piecu, bo zimą też tam odpoczywałam.

To był mój czas spędzony na łonie natury i tak ładowałam sobie akumulatory.

Piszę o tym dlatego, że nigdy nie miałam zapędów, aby mieszkać w dużym mieście.

Przez całe życie mieszkałam w mniejszych miejscowościach, bez tego miastowego zgiełku i tłumów ludzi.

Teraz też tak jest, że w moim mieście  szum samochodów jest tylko w godzinach szczytu, kiedy ludzie wracają z pracy, a potem miasto zamienia się w senne i to mi całkowice odpowiada.

Odpowiada mi moje miejsce do życia, bo mam wszędzie blisko i nie muszę wsiadać do autobusu, czy tramwaju, aby się dostać.

Mam blisko do wszystkich sklepów, przychodni i do lokalu wyborczego i dlatego jest mi  wygodnie.

Każdy w swoim życiu ma takie etapy, że musi wybrać swoje miejsce do życia, a na starość wybieramy wygodę.

Kiedy byłam młodsza, to kochałam swój, biały domek na wsi, gdzie jest taki mały kościółek, ale z czasem priorytet się zmienia niestety.

Jak  Wy na to patrzycie – wieś, czy miasto, a może senne miasteczko jak moje?

Umrzesz, a oni przyjdą i rozwalą twój dom!

W swoim małżeńskim pożyciu zmienialiśmy wystrój domu trzy razy, a może cztery.

To łączyło się z zakupem nowych mebli, aby mieszkanie nie zalatywało PRL-em.

Po śmierci Mamy przyrzekłam sobie, że nie kupię do domu już żadnego mebla, chyba, że coś się popsuje, załamie i trzeba będzie zmienić.

Dzieje się tak, że kiedy umieramy i nasze mieszkanie jest przepiane na nasze dzieci, to po śmierci następuje wywalenie wszystkiego na śmietnik, bez żadnych sentymentów, aby tylko jak naszybciej mieszkanie sprzedać i mieć z tego kasiorę.

Na śmietniku lądują więc meble, mało wartościowe obrazy, garnki i naczynia – aby jak najszybciej tego badziwia się pozbyć.

Bez sentymentu lądują do spalenia wszelkie książki,  dokumenty, świadectwa, listy, kartki, zaproszenia, bo nikomu te papierzyska nie są potrzebne, bo liczy się przede wszystkim szybkie opróżnienie mieszkania po zmarłych i jak najszybsza sprzedaż chałupy.

Wydaje się, że nikt się nie bawi w ogłoszenia typu – oddam za darmo, bo szybsze jest wywalenie rzeczy i przedmiotów na śmietnik.

Jest na tym świecie tyle ludzi i tyle rodzin, których nie stać jest na porządne np. meble, dywan, kanapę, fotele, ubrania i z chęcią by przyjęli te niepotrzebne rzeczy, ale ci bogatsi nawet o tym nie myślą, bo kasa przysłania im zdrowy rozsądek.

Gdzieś przeczytałam, że jest wielu ludzi takich, którzy ze śmietniska pozyskują istne perełki i po renowacji są to przepiękne przedmioty, za które można otrzymać porządne pieniądze.

Uwaga, śmieciarka jedzie! – czyli kim są fani mebli ze śmietnika.

Meble wystawione na śmietnik coraz częściej znikają zanim przyjedzie MPO. Okazuje się, że przy kontenerach można znaleźć prawdziwe skarby i są ludzie, którzy potrafią ich szukać, a potem je wykorzystać.

Meblościanka z politurą rozłożona na części – model „późny Gomułka wczesny Gierek”, komplet krzeseł Aga z przybrudzoną tapicerką, materac z IKEA, gazetnik z lat 60. , szafa laboratoryjna, sekretarzyk z pierwszej połowy XX wieku. Takie rzeczy i wiele innych można codziennie spotkać na śmietniku.

Albo jest to efekt „czyszczenia” mieszkań po zmarłych dziadkach, albo po prostu ludzie wystawiają meble i przedmioty, które im się znudziły, zużyły lub przestały być potrzebne. Albo robią remont, łącznie ze zmianą wystroju. Jeśli obok kontenera stoją antyki, to znaczy, że osoba, która je wystawiła nie miała co z nimi zrobić, albo nie miała świadomości, ile mogą być warte.

Dzięki powszechnemu w czasach PRL „zbieractwu”, po opróżnieniu takiego mieszkania, przy śmietniku można natrafić na designerskie perełki, które po renowacji mogą mieć naprawdę dużą wartość.

Powszechne wyobrażenie osoby grzebiącej w śmietniku to bezdomny albo żul, tymczasem współcześni „łowcy okazji” to zwykle ludzie młodzi, wykształceni, niektórzy nawet dobrze sytuowani. Przechodząc obok kontenerów, fotografują wystawkę i wrzucają zdjęcia do sieci.

Potem zaczyna się wyścig, kto szybciej zarezerwuje lub podjedzie i odbierze. Czasami walka o zdobycz rozgrywa się dopiero przy śmietniku i towarzyszą jej ogromne emocje, czasem członkowie „śmieciarkowej wspólnoty” współpracują ze sobą, przetrzymując innym wymarzone zdobycze, żeby nie zabrał ich serwis sprzątający albo konkurencja.

Pierwszą stronę na Facebooku zatytułowaną „Uwaga, śmieciarkajedzie!” założyła Dominika Szaciłło z Warszawy, która nie mogła znieść myśli, że tyle wspaniałych mebli kończy swój żywot na śmietnikach Saskiej Kępy. Dziś fani mebli z odzysku mają swoje lokalne grupy w każdym większym mieście. Są m.in. w Krakowie, Łodzi, Białymstoku. Lista „śmieciarek regionalnych”

Kim są fani mebli ze śmietnika? Pierwsza grupa, to designerzy, projektanci. Widzą potencjał w wyrzucanych rzeczach i potrafią dać meblom „drugie życie”. Lubią rzeczy, ładne, nietuzinkowe, dobrej jakości. Odremontowany fotel vintage nadaje mieszkaniu inny charakter, niż siedzisko z marketu, dlatego wiedzą, czego szukają i to oni najczęściej wyławiają prawdziwe skarby. Osobną podgrupę stanowią ludzie zajmujący się profesjonalnie odnawianiem mebli i na tym zarabiają. Oryginalne meble z epoki potrafią osiągnąć zawrotne ceny na rynku.

Drugi typ to ekolodzy i „świadomi konsumenci”. Żyją w duchu„zero waste”, starając się marnować jak najmniej. Dla nich recykling mebli ze śmietnika to forma chronienia środowiska naturalnego. Przyświeca im idea, że lepiej się podzielić, coś odnowić i naprawić, zamiast wyrzucać i kupować nowe. To wśród tej grupy najwięcej jest altruistów – osób, które aktywnie fotografują śmietniki i przechowują dla innych przedmioty, „by się nie zmarnowały”.

Trzecia grupa wśród „śmieciarkowiczów” to młode pary albo studenci, którzy nie mają pieniędzy, by urządzić sobie mieszkanie, a nie chcą inwestować w tymczasowy lokal. Ci chętnie przygarniają rzeczy nowsze, bez patyny i niewymagające renowacji. Ostatni typ to artyści, którzy śmietnikowe wystawki wykorzystują jako elementy swoich instalacji czy prac plastycznych.

Oczywiście są też tacy, którzy łączą wszystkie te cechy – chcą żyć ekologicznie, a jednocześnie tęsknią za posiadaniem wyjątkowych rzeczy, lub „hipsterzy”, którzy udekorują mieszkanie jakimś gadżetem ze śmietnika, bo to jest aktualnie modne wśród ich znajomych.

Użytkownicy Facebooka oprócz zdjęć śmietników czy kontenerów zamieszczają na nich fotografie własnych sprzętów, mebli lub czegokolwiek innego, co już nie jest im potrzebne, a chcą oddać. Zawsze obowiązuje jedna zasada – ma to być nieodpłatnie.

A co stoi dziś przy Waszym śmietniku?

ja

© Artykuł jest chroniony prawem autorskim. Wykorzystanie tylko pod warunkiem podania linkującego źródła.

https://www.salon24.pl/u/magazyn/845237,uwaga-smieciarka-jedzie-czyli-kim-sa-fani-mebli-ze-smietnika

 

fot. Facebook/Uwaga Śmieciarka Jedzie

 

Wigilia tylko we dwoje!

Obraz może zawierać: w budynku

Obraz może zawierać: tekst

Jutro zasiadamy do Wigilii i oby, to był dobry czas spędzony z bliskimi, z którymi bywa, że nie widzimy się cały rok.

W telewizji widziałam tych zabieganych ludzi w galeriach handlowych w poszukiwaniu prezentów dla bliskich, a były ich tłumy.

Zmęczeni ludzie stali w kolejach w marketach za karpiem, cytrusami, produktami niezbędnymi do szykowania kolacji, a potem reszty świąt.

Powyższe motto Alberta Einsteina wyraża mnie całą, bo obserwują to szaleństwo zakupowe i dziwię się ludziom i też pytam, czy inni oszaleli, czy ja wariuję, że z Mężem nie staliśmy w żadnych kolejkach, a zakupy były tak rozplanowane, aby zaopatrzyć się w małych sklepikach i to trwało na dwa tygodnie przed świętami – małymi kroczkami.

Kiedy przystępowałam dwa dni temu do szykowania potraw miałam wszystko w domu i niczego nie trzeba było już dokupywać, a więc stres jest prawie żaden.

U nas jest podział obowiązków i wydaje mi się, że sprawiedliwy, bo Mąż robi zakupy, a ja to w kuchni przetwarzam nie prosząc Męża już o pomoc.

Nawet się złoszczę, kiedy próbuje mi pomagać, bo ja ma swój, własny system pracy w kuchni, a Mąż wprowadza swój i jest chaos, co mnie wnerwia, a więc w tym czasie niech odkurzy mi mieszkanie.

Sprawa prezentów także jest rozwiązana, bo kiedy jest tyle na rynku zabawek, to my dziadkowie w tym gąszczu się gubimy, a więc, to rodzice kupują w naszym imieniu, a my zwracamy te koszty. Tym sposobem nie ma nietrafionych prezentów, a nam zaoszczędzony jest czas i stres.

Przychodzą na Wigilię goście i tu jest większe niebezpieczeństwo, bo drżymy o to, aby przy wspólnym stole się nie pokłócili na przykład o politykę.

W każdym domu do stołu siadają ludzie z różnych bajek, bo jedni są wierzący, a drudzy ateiści. Jedni są za PiS, a drudzy niekoniecznie i trzeba zapobiec niesnaskom i to jest wyzwanie dla gospodyni domu!

Jutrzejsza Wigilia w moim domu będzie tylko we dwoje i wiecie co? Cholernie się cieszę, bo będzie, ta chwila, że spojrzymy sobie w oczy i powiemy to, co niezbyt często sobie mówimy w natłoku zajęć – że się wciąż kochamy, a nawet bardziej jak na początku, a minęło 43 lata.

Opiszę też moją najgorszą Wigilię.

Mój Ojciec był w Domu Spokojnej Starości i wyraził zgodę, by z nami spędzić Wigilię.

Pojechaliśmy po niego 130 kilometrów i kiedy był już w naszym domu, to oświadczył, że chce wracać i żadne argumenty do Niego nie trafiały.

Odwieźliśmy go więc i w domu byliśmy późnym wieczorem i do Wigilii zasiedliśmy wraz ze swoimi dziećmi o godzinie 21, kiedy to dzieci odgrzały dla nas pierogi.

Za dziewięć miesięcy mój Ojciec popełnił samobójstwo, a ja do dzisiaj nie wiem dlaczego?

Do stołu zasiadają ludzie, którzy się często nie lubią, albo są skłóceni i jaka na to jest rada?

Spektakl „Wzorowa rodzina”

Umiejętność rozmowy, poruszania spornych kwestii bez nadmiernych, często negatywnych emocji, to skuteczny sposób rozwiązywania problemów i umacniania więzi w rodzinie.
Nie zawsze jednak się to udaje. Żeby to osiągnąć, trzeba umieć słuchać i postarać się zrozumieć motywy, którymi kierują się inni. A to dla wielu z nas są to, niestety, trudne do opanowania umiejętności.
O ile ze znajomymi, których nie lubimy, można zerwać kontakt, o tyle z rodziną związani jesteśmy do końca życia.

Utrzymujemy więc relacje z nielubianą teściową, ze względu na męża i dzieci, i z niedobrą siostrą, ze względu na matkę. Wybieramy mniejsze zło i decydujemy się znowu odgrywać rolę kochającej rodziny, zebranej przy świątecznym stole.
Teściowa, która nie cierpi synowej, zgadza się przyjść na świąteczny obiad i nawet udaje się jej wykrzesać sztuczny uśmiech. A ciotki od lat skłócone o majątek, siadają dla bezpieczeństwa przy stole, na odległych od siebie miejscach.
Spektakl trwa, pojawia się jednak pytanie: Czy faktycznie ten czas niesie dla nas radość? Czy takie rozwiązanie jest najlepsze?

– Okres świąteczny powinien być czasem, który w pełni poświęcamy bliskim i szczerze cieszymy się z ich obecności. Wiele osób zmusza się do tego, aby pomimo konfliktów i poczucia krzywdy, „poudawać” radosną atmosferę. To nie sprzyja rozmowie, ani konstruktywnym rozwiązaniom, lecz wręcz przeciwnie, może pogłębiać w nas niechęć do tych osób– mówi Anna Mochnaczewska – Dzik.

Rozwiązać problem

Zdaniem psycholga, warto spróbować rozwiązać problemy i odbyć trudne rozmowy, jeszcze przed świątecznymi spotkaniami. Jeżeli natomiast osiągnięcie porozumienia jest niemożliwe, to warto przemyśleć spędzenie świąt oddzielnie, wcześniej wyjaśniając jednak bliskim, dlaczego podjęliśmy taką decyzję. Być może to rozwiązanie uświadomi wszystkim, ile tak naprawdę dla siebie znaczą.
Bo przecież najważniejsze jest, aby w okresie świątecznym, otoczać się ludźmi, którzy są nam życzliwi, dla których jesteśmy ważni. Wtedy dopiero będziemy mogli cieszyć się świąteczną atmosferą.

– Nie kombinujmy, jak na siłę pogodzić zwaśnioną rodzinę. Może po prostu lepiej będzie, jak zaczniemy głośno mówić o tym, co widzimy, licząc, że to zmobilizuje resztę do rozwiązania problemu. Warto zadać sobie pytanie, czego my tak naprawdę chcemy. A święta spędzić bez brania odpowiedzialności za cudze konflikty – mówi Anna Mochnaczewska – Dzik.

https://kobieta.wp.pl/swieta-bez-rodzinnych-klotni-to-jest-mozliwe-5982408628499585a

Zakupy sprawiające przyjemność!

W moim życiu był taki przykry czas, że wydawało mi się, że długo nie pożyję, a do 2018 roku, to już wcale.

Każdy ma w swoim życiorysie różne chwile, bo nie zawsze jest pięknie i kolorowo i czasami coś nas przygniata i zaczyna szwankować zdrowie.

Pięć lat byłam szykanowana w mojej ukochanej sieci, kiedy myślałam, że osoba mnie hejtująca przyprawi mnie o zawał serca.

Kiedy poukładały mi się osobiste sprawy, to dostałam obuchem od całkiem nieznanej mi osoby, która pięć lat umilała mi korzystanie z Internetu.

Ta osoba wciąż jest w sieci i się na jednym z forum wybiela i na mnie zwala wszystko, a w zasadzie nadal nie wiem jak się ona patrzy na siebie w lustrze!

Wyjątkowa kanalia, ale udało mi się to przetrzymać i kiedy doniosła na mnie na Policję, to się po prostu odsłoniła i zdemaskowała.

Od kilku miesięcy mam idealny spokój w sieci, bo hejterka chyba zrozumiała, że się nie poddam i dalej będe pisała swojego bloga.

Nie będę tu przytaczała jej możliwości hejterskich, a podam jej dane osobowe i niech wie, że tylko mnie ponownie tknie – idę na nowo do Prokruratury.

Nazywa się Maria Pałac i mieszka w Krakowie i powtarzam, że jeszcze raz mnie obrazi – nie daruję.

Przetrwałam tylko dlatego, że miałam styczność z osobą psychicznie chorą i tłumaczyłam sobie, że osoba psychiczna nie wie co czyni.

Długo nie mogłam odzyskać swojej tożsamości, ale udało się i mimo, że Mama jest ciężko chora, to bronię się przed depresją.

Pisałam niżej, że jestem domatorką, ale z wiosną postanowiłam odrobinę otworzyć się na świat.

Nie wierzyłam więc, że dożyję do wiosny 2018 roku i kiedy wciąż żyję postanowiłam żyć.

Nie kupowałam do swojego domu od 5 lat niczego, bo nie miałam do tego głowy, aż tej wiosny wyszłam z domu i dokonuję drobnych zakupów.

Chcę znowu ładnie mieszkać i dokupuję punktowo drobiazgi i stroję swój dom z czego bardzo się cieszy mój Mąż!

Nie potrafię iśc w miasto, tylko dla samego spaceru i albo idę z aparatem i robię zdjęcia, albo zabieram ze sobą aparat i też robię zdjecia nawet w sklepie.

Za każdym wyjściem zakupuję coś dla domu, bo wciąż czuję się kobietą, której żależy i tak kupiłam:

  • nowe akcesoria do łazienki,
  • kupiłam koszyk na mężowskie drobiazgi,
  • trzy, śliczne poszewki na mini poduszki,
  • podkładkę pod kolor dla dużego wazonu,
  • świeczkę pachnącą w szkalnym kielichu,
  • zegar na kominek, postarzały fabrycznie,
  • pojemnik kolorowy na płyn do mycia naczyń,
  • i mam zamiar jeszcze wiele zmienić i się z tego cieszyć.

Kocham wiosnę tego roku, bo dodała mi skrzydeł i czuję się kobietą szczęśliwą.

Lubicie zmiany – lubicie drobne zakupy za niewielkie pienądze, aby zrobić sobie przyjemność?

 

Zdjęcie użytkownika Elżbieta Maria Saga.

Zdjęcie użytkownika Elżbieta Maria Saga.

Zdjęcie użytkownika Elżbieta Maria Saga.

Zdjęcie użytkownika Elżbieta Maria Saga.

Dom wypełnia nie żona, a kobieta. Autorka: Gabriela Zapolska

Zdjęcie użytkownika Elżbieta Maria Saga.

Przed Świętami Wielkanocnymi,  jakoś krytycznie popatrzyłam się na moje fotele w pokoju telewizyjnym i śniadaniowo – obiadowym.

Niby jeszcze nie stare, ale jakieś brzydkie fotele mi się wydały, a może opatrzyły.

Powiedziałam do Męża, że czas je wymienić, albo odnowić tapicerkę.

Zrobiliśmy więc rozeznanie i okazało się, że zmiana tapicerki kosztuje tyle samo, co zakup nowych mebli.

Wskoczyłam więc do Internetu i zamówliśmy dwa fotele pod kolor mebli i ścian.

Zamówiliśmy je  telefonicznie i po dwóch tygodniach mamy nówki w moim pokoju.

Są to fotele typu Finka i naprawdę za dwa zapłaciliśmy tyle samo, jak gdybyśmy dali stare do renowacji.

Mężowi stare fotele nie przeszkadzały, ale jak to kobiecie – od czasu do czasu zachciewa się zmian w domu.

Piszę o tym dlatego, że dzisiaj robiąc coś w kuchni wyjrzałam przez okno.

Zauważyłam młodą kobietę, która zakupiła cudną paprotkę do swojego domu i tak sobie pomyślałam, że każda kobieta – młoda, czy też starsza chce mieszkać ładnie i schludnie.

To my kobiety dekorujemy Mężom i Rodzinie mieszkania i staramy się o to, aby stworzyć ciepłą i domową atmosferę.

Kobiety mają taki zmysł do urządzania domu za pomocą jakiś tam bibelotów, wazoników, koszyków, albumów, książek, aby tylko stworzyć ciepłe, domowe gniazdo.

To my kobiety swoim mężczyznom wskazujemy miejsce, gdzie ma zawisnąć dany obraz i to my dekorujemy okna i sadzimy kwiaty w ozdobne donice, a także ustawiamy lampki oświetleniowe i wybieramy żyrandole.

Jednak ja tu muszę pochwalić mojego Męża, bo bardzo często, to On pod moje dyktando coś zakupuje i w zasadzie jestem z tego zadowolona.

Może krzywdzę mężczyzn swoją opinią, bo wiem, że wielu z nich ma podobny do kobiet dar w dekoracji mieszkania i wcale nie odstają gustem od kobiet.

Mam więc takie pytanie?

Jakim jesteś mężczyzną, bo czy zdajesz się na wybory żony, partnerki, czy sam potrafisz trafić w jej gust?

Zdjęcie użytkownika Elżbieta Maria Saga.

Zdjęcie użytkownika Elżbieta Maria Saga.