Archiwa tagu: człowiek

A kiedy życie przytłacza!

Przed chwilą moje miasto obiegła wiadomość, że blisko mnie mężczyzna targnął się na swoje życie przez powieszenie.

Zorientowała się żona i w porę go odcięła wzywając  karetkę pogotowia.

Z mojego okna widziałam niebieskie sygnały karetki pogotowia!

W szpitalu pewnie mężczyzna przejdzie odpowiednie badania, a potem rutynowo zostanie skierowany do szpitala psychiatrycznego na obserwację, bo to tak zazwyczaj działa!

Każda próba odebrania sobie życia jest inna i z innych pobudek i jak podają statystyki w ostatnich latach w Polsce,  ludzi targających się na swoje życie jest coraz więcej!

Niezależnie od wieku ludzie chcą sobie odebrać życie w przypadkach dla nich wydających się jako beznadzieje.

Ile razy przechadzamy się ulicą i nie widzimy tego, co w danym człowieku drzemie – nie domyślamy się, że ten ktoś cierpi katusze i ma swojego życia dość.

Nie jestem psychologiem, ale wiem, co sprawia, iż ludzie nie widzą swojej dalszej egzystencji na tej ziemi!

Przyczyny są różne, bo depresja, molestowanie w domach, bieda i ubóstwo osób starszych, ciężka, nieuleczalna choroba, brak pracy, brak dachu nad głową, schizofrenia i inne choroby o podłożu psychicznym, odrzucenie, niskie poczucie wartości, zastraszenie, zdrada itd.

Jakże często w rodzinach nie dostrzegamy, że ktoś bardzo cierpi i nawet kiedy widzimy, to nie wiemy jak takiej osobie pomóc, albo nie chcemy się wtrącać!

Ludzie targający się na swoje życie wybierają przeróżne metody i jakże często szukają sposobów w sieci!

Mnie najbardziej przeraża targnięcie  przez powieszenie, bo tą pętlę trzeba umieć zawiązać.

Najbardziej humanitarną wydaje mi się połknięcie tabletek i po prostu zaśnięcie na wieki!

My ludzie dopiero nad grobem mamy  wyrzuty sumienia, że mogliśmy zrobić więcej, a do tragedii by nie doszło być może!

Tyle jest nieszczęścia na naszej ziemi i oto kolejna, wielka tragedia, w której zginęli ludzie z powodu zaniedbań.

Być może nikt z tych ludzi nie miał myśli samobójczych, a jednak ich dopadła pogoń za wielkimi pieniędzmi!

Ubolewam nad Bejrutem i wierzę, że to nie był zamach terrorystyczny!

[*]

We wtorek w Bejrucie doszło do gigantycznej eksplozji na terenie portowych magazynów. Prezydent Libanu Michel Aoun poinformował, że przyczyną wybuchu był pożar w składzie materiałów wybuchowych.

Jak podaje Agencja Reutera, prezydent Michel Aoun poinformował, że w porcie w Bejrucie eksplodowało 2 750 ton azotanu amonu (saletry amonowej), używanego m.in. do produkcji nawozów, ale też ładunków wybuchowych. Niebezpieczny związek chemiczny miał być przechowywany w porcie bez odpowiedniego zabezpieczenia przez około sześć lat. Głowa państwa określiła takie działania jako „nieakceptowalne”. Na środę Aoun zwołał specjalne posiedzenie gabinetu.

Lokalne media, na które powołuje się agencja Reutera, donoszą, że przyczyną pożaru, który doprowadził do wybuchu, mogły być prace spawalnicze prowadzone na terenie magazynów. Na razie nie potwierdzono jednak oficjalnie tej wersji.

Premier Libanu Hassan Diab zdecydował, że środa 5 sierpnia będzie dniem żałoby w całym kraju.

Wybuch w Bejrucie – blisko 4 tys. ofiar

Na terenie portu oraz w okolicy, gdzie doszło do zniszczeń na skutek eksplozji i pożaru, prowadzona jest przez cały czas akcja ratunkowa. W środę rano bilans ofiar wzrósł – agencja Reutera donosi o blisko 4 tys. rannych i co najmniej 78 ofiarach śmiertelnych. Wciąż przeszukiwane są zgliszcza i gruzy, dlatego spodziewane jest odnajdywanie kolejnych ofiar.

Jak poznać osoby z naszego otoczenia, które chcą popełnić samobójstwo?

 

Nocne koszmary!

 

Znalezione obrazy dla zapytania spać memy

Wszyscy musimy spać, bo tylko w ten sposób regeneruje się nasz organizm, a przede wszystkim nasz przemęczony mózg!

Niektórzy wolą dłużej posiedzieć wieczorem, by pospać dłużej z rana, a inni idą spać wcześnie, by rano wcześniej wstać.

Ile ludzi tyle różnych zachowań i działamy w tematyce snu tak, jak podpowiada nam organizm!

Jednak bywa, że w nocy wcale nie odpoczywamy, bo śnią się nam okropne koszmary i naukowcy nie wiedzą skąd się one biorą.

Jedni nie mają snów, albo ich nie pamiętają, a drudzy nawiedzani są koszmarami niemal w każdą noc!

Przez wiele lat we śnie się przeprowadzałam do innych miast, mieszkań i pamiętam, że urządzałam się we śnie od nowa, bez pieniędzy i zupełnie sama.

Nigdy nie lewitowałam jak często mają we śnie inne osoby i może dlatego, że nie czytałam w dzieciństwie bajek, bo mnie śmieszyły!

Jednak minionej nocy miałam sen, który zapamiętam na zawsze, bo był kolorowy i bardzo wyrazisty.

Otóż jest cudne lato, a ja siedzę na trawie zielonej nad jakimś jeziorem.

Spoglądam w laptopa i coś tam sobie czytam, aż nagle się odwróciłam i zauważyłam po chwili, że mój laptop zniknął z koca.

Pomyślałam sobie, że to jest jakiś głupi żart, ale zrobiło mi się tak bardzo przykro i źle, co mogę sobie tłumaczyć w realu, że jestem od laptopa i Internetu uzależniona.

Zaczęłam szukać złodzieja, aż tu nagle w wąskiej uliczce dogonił mnie mężczyzna, ubrany na czarno i wręczył mi do ręki pendriva i szepnął – obejrzyj to!

Dokładnie nie pamiętam, ale urządzenie podłączyłam do jakiegoś komputera i tam był nagrany złodziej – chłopak w zielonej koszulce.

Zaczęłam go szukać, ale bardzo chciałam trafić do mojego miasta, a byłam bardzo zagubiona.

Pytałam ludzi, czy dobrze idę, a oni potwierdzali, a ja czułam, że się oddalam w nieznane mi rejony.

Szłam i szłam mijając nieznane mi miasta i miasteczka i  nagle znalazłam się tak jakby w Kanadzie, gdzie widziałam wysokie drzewa i ogromne jezioro.

W pewnym momencie poczułam się strasznie zmęczona i położyłam się w wysokich trawach spać i nagle się obudziłam.

Poszłam do mojego pokoju komputerowego i zobaczyłam mój laptop i kamień spadł mi z serca, bo był na swoim miejscu!

Tłumaczę sobie ten sen w taki sposób, że obecne rządy są bliskie temu, aby zamknąć nam Internet i tak to się roi w głowie!

Innej nocy śniłam, że wykopywałam ze skrzynek bulwy moich begonii, które o dziwo pięknie mi kwitną w październiku oraz także pelargonie.

Stoję na balkonie i kombinuję, aby kwiaty przechować, przeszczepić na drugi rok i tak to się mi plecie po nocach.

Sny chyba są naszymi myślami z dnia – naszych trosk, przemyśleń i w nocy wybuchają w innej formie, ale wyrażają to wszystko, co dzieje się w naszym mózgu w realu.

Macie, przeżywacie, analizujecie swoje sny?

Obraz może zawierać: kwiat, roślina, drzewo, na zewnątrz i przyroda

 

Wampiry energetyczne atakują!

Przez ostatnie lata pracy przeżyłam piekło i do dziś niechętnie to wspominam.

Przez sześć lat miałam do czynienia z wampirem energetycznym, choć wówczas mówiłam na to mobbing i psychiczne się znęcanie przez naczelnik mojego wydziału.

Po latach wiem, że miałam nad sobą wampira energetycznego, który ze mnie wyssał moją energię i chęć do wykonywania obowiązków zawodowych.

Pójdę dalej, bo w tamtym czasie straciłam wręcz chęć do życia i wstawanie o poranku, by pójść do pracy.

Wstawałam cała nerwowa o 4 rano, wystraszona, strasznie zmęczona i myślałam do czego się ona dziś do mnie przyczepi?

Starałam się wykonywać swoje obowiązku zgodnie z zakresem pracy i nikt nie miał do mnie żadnych pretensji, a tylko ona wciąż o coś mnie upominała i dodawała dodatkowe, wymyślone przez siebie zadania.

Starałam się odpierać ataki uśmiechem i nie wdawałam się w pyskówki i to był mój błąd.

Powinnam reagować i nie dać się stłamsić, ale o tym wiem dopiero po latach, kiedy czasami o tym rozmyślam.

Pewnego dnia doskoczyła znowu do mnie i coś we mnie pękło – zaniemówiłam i nagle nie wiedziałam gdzie się znajduję, co tutaj robię i czego ta kobieta ode mnie chce.

Zapadłam się w sobie i trafiłam do lekarza, który stwierdził wysoki poziom nerwicy, która spowodowała, że się poddałam.

Byłam na zwolnieniu, aby do siebie dojść, ale nie dawałam rady i w końcu skierowano mnie na psychoterapię trzy miesięczną i dopiero tam zaczęłam na nowo wierzyć w siebie.

Kiedy wróciłam do domu naprawiona, nagle dowiedziałam się, że mój wampir okradał swoje miejsce pracy, fałszując faktury i tym sposobem wpadła jej spora sumka do kieszeni.

Została wywalona na pysk z pracy, a ja poczułam się bardzo dobrze, bo na tej, jakże nieprzyjemnej relacji – wygrałam!

Do dzisiaj ludzie wspominają mnie jako empatyczną, a ona nazywana jest złodziejką.

Karma jednak wraca!

W swoim, dość długim życiu spotkałam jeszcze inne wampiry, ale ten opisany dał mi najwięcej w kość.

Doświadczyliście kiedyś czegoś takiego? Może macie takie doświadczenia?

 

Znalezione obrazy dla zapytania wampir energetyczny

„Pomocy, to wampir energetyczny!”. Jak rozpoznać, że ktoś chce zanurzyć zębiska w twojej szyi?

Określenie „wampir energetyczny” (emocjonalny) nie jest pojęciem klinicznym. Każdy więc rozumie je inaczej i wskazuje na inne aspekty, opisując kogoś tymi słowami. Zwykle jednak mamy na myśli osobę, która nam coś zabiera, nie dając nic w zamian, tak jak legendarny wampir: wypija krew, odbierając życie. Co więcej, wampiry, jak głosi legenda, manipulowały, wręcz „zaklinały” i „oczarowywały” swoje ofiary – mówi psychoterapeutka z Ośrodka „Centrum”, Karolina Jarmołowicz.

Wampiry na każdym kroku
Mając na uwadze szeroki zakres pojęcia, można zaryzykować stwierdzenie, że każdy z nas miał kontakt z taką „wysysającą energię” jednostką. Przez krótki czas lub długotrwale. Ponosząc mniejsze lub większe straty. Ważne jednak, by nie bagatelizować swoich emocji, a często również sygnałów od ciała (bóle głowy, brzucha, senność) i oderwać wampirze zębiska od swojej szyi.

Najogólniej rzecz ujmując, po kontakcie z wampirem energetycznym czujemy się wyczerpani, osłabieni, smutni, uważamy, że podejmowanie jakichkolwiek działań jest bez sensu. Emocją, która nam towarzyszy jest również zdezorientowanie – zauważamy, że mamy problem z kontrolowaniem i zarządzaniem tą relacją, że dzieje się coś, co zaburza naszą stabilność.

Czy wampir wie, co robi i działań z premedytacją? Nie ma na to jednej i właściwej odpowiedzi. Niektórzy celowo wykorzystują innych, kłamią i manipulują, by osiągnąć swój cel – równie dobrze może być nim jedynie zgnębienie drugiego człowieka. Inni działają podświadomie. Źródła wampiryzmu również mogą być bardzo różne: niezaspokojenie potrzeb w dzieciństwie, trudne doświadczenia, nałogi, zaburzenia i choroby psychiczne.

https://mamadu.pl/143131,wampir-energetyczny-jak-go-rozponac-bronic-sie-i-jak-przestac-nim-byc

Życie na Ziemi, to wielka zagadka.

 

Znalezione obrazy dla zapytania mur chiński o wschodzie słońca

Podobno Mur Chiński najpiękniej się prezentuje o wschodzie słońca i jest wielu obserwatorów tej magii, którzy robią niesamowite zdjęcia.

Ludzkość obecnie lata w kosmos i z roku na rok wiemy o nim coraz więcej, a do tego już niedługo zamieszkamy planetę Mars, bo prace idą w tym kierunku dość szybko.

Ludzie tam polecą, ale bez możliwości powrotu i dla mnie, to jest przerażające, bo jak coś tam nawali, to oni tam umrą.

Poznajemy kosmos, ale wciąż mało wiemy o przeszłości, kiedy to ludzie bez rozwiniętej techniki wznosili potężne budowle i zastanawia jak oni to robili.

Jak powstały potężne piramidy w Egipcie z matematyczną dokładnością, albo piramidy Majów, a także jak postawiono i wyrzeźbiono potężne posągi na Wyspie Wielkanocnej.

Wciąż mało wiemy o tamtych ludziach, którzy budowali ogromne budowle w celach obronnych, albo poświęcone swoim bogom.

Oglądam sporo filmów dokumentalnych i są teorie, że te niesamowicie wielkie budowle budowało UFO, bo niemożliwością było, aby z tamtą techniką zrobił to człowiek.

Przecież nie było wówczas żadnych dźwigów i transportu ciężkich bloków skalnych, aby je ustawić tak precyzyjnie w piramidy.

To jest niepojęte, ale jeśli te budowle powstawały siłą rąk człowieka, to było to zarzynanie ludzkich możliwości i z pewnością wielu z nich po prostu nie przeżyło takiej tyranii.

Podobno Mur Chiński był budowany przez więźniów i wojskowych przez 200 lat, a przy budowie tej zginęli ludzie z głodu i wycieńczenia. Ich zwłoki były chowane kilka metrów od muru i jest to podobno największe cmentarzysko w dziejach ludzkości.

Chińczycy bali się Mongołów i dlatego ten mur powstał, ale wciąż zastanawia jak był dostarczany budulec na tak trudny, górski teren – jedna, wielka niewiadoma.

PiS chce zburzenia Pałacu Kultury, ale co zrobi z wykopaliskami geologicznymi zgromadzonymi w podziemiach Pałacu, które nie są wystawione dla zwykłego człowieka, bo takiego projektu brak (muzeum), a są to wykopaliska kości, czaszek, kamieni, narzędzi, które opowiadają o tym jak powstało życie na Ziemi.

Mówi się też po kątach, że NASA ukrywa bardzo wiele o innych cywilizacjach, które tu na Ziemi były, a więc nasze życie tutaj, to wciąż jest jedna, wielka niewiadoma.

Trzeba zadać sobie pytanie dlaczego na Ziemi tylko istnieje życie i my tu mamy tak krótki pobyt, kiedy dinozaury żyły miliony lat i dopiero wielki wybuch je pokonał.

Kto stworzył życie na Ziemi, a więc człowieka, a także ogromne oceany, florę i faunę i myślę, że to nigdy nie zostanie do końca wyjaśnione.

Obraz może zawierać: tekst

Może to był Inteligenty Projekt Pana Boga?

Znalezione obrazy dla zapytania posągi na wyspie wielkanocnej

Znalezione obrazy dla zapytania piramidy

Znalezione obrazy dla zapytania piramidy majów

Znalezione obrazy dla zapytania starozytny rzym

„Dziwny jest ten świat,  gdzie jeszcze wciąż  mieści się wiele zła”

Świetlisty Szlak (hiszp. Sendero Luminoso, SL) to peruwiańska organizacja – Świetlisty Szlak (hiszp. Sendero Luminoso, SL) to peruwiańska organizacja polityczno-wojskowa klasyfikowana jako organizacja terrorystyczna. Partyzanckim skrzydłem grupy jest Ludowa Armia Partyzancka. Obecnie praktycznie pokonana.

Potocznie się mówi, że nasz Świat stał się globalną wioską i w dobie szybkiej technologii wiemy o Świecie prawie wszystko.

Niestety, ale nie wszystko wiemy, co złego się gdzieś tam dzieje – nawet szybka komunikacja nie pozwala na to, aby dotrzeć wszędzie, gdzie dzieje się zło!

To był rok 2015 i nasza, polska dziennikarka – Anita Werner dociera do głębokiej dżungli w Peru, aby nagłośnić sprawę Świetliskiego szlaku w tym kraju!

Świetliski szlak tworzą terroryści komunistyczni, którzy tworzą formację do głoszenia w kraju komunistycznych haseł, a za nimi idzie zabijanie przeciwników tej ideologii, czyli mężczyzn, których się wiesza na latarniach.

Kobiety są transportowane do dżungli i tam żyją latami bez dostępu do żadnej cywilizacji. Kobiety te są masowo gwałcone, by rodziły następne pokolenie terrorystów.

To one są skazane na to, aby zapewnić sobie i swoim dzieciom jakieś jedzenie, a więc zbierają w dżungli robaki, które dają minimalną dawkę białka. Bywa też tak, że muszą  gotować zupę z gałęzi i zbierania ślimaków oraz korzonków, aby przeżyć.

Mieszkają w wigwamach zrobionych z gałęzi i śpią w dołach wyściełanych suchymi liśćmi.

Dzieci nie wiedzą, co to są zabawki i broczą w mokrą porę w błocie – takie wycofane i nieszczęśliwe.

Tym kobietom towarzyszy wieczny strach o swoje życie i swoich dzieci, które rodzą się przeważnie z gwałtu.

Wiele kobiet porzuca takie dzieci, bo nie potrafią ich po prostu pokochać.

Dżungla jest naszpikowana takimi  osadami i czasami peruwiańskiej policji uda się odbić tych ludzi i przewożą ich w bezpieczne miejsca – z dala od oprawców.

Jednak kraj jest za biedny, aby tych ludzi otoczyć całkowitą opieką i dać im poczucie przynależności do cywilizowanego świata.

Tworzy się dla nich osiedla, ale także bez środków sanitarnych i dostępu do zdrowej żywności.

Może te kobiety już się nie boją o swoje życie, ale zdane są tylko na siebie.

My psioczymy na PiS, a tam gdzieś w Świecie dzieją się tragedie, o których nikt nie mówi!

Mamy XXI wiek i piosenka Niemena wciąż jest aktualna i będzie do końca Świata!

„Dziwny jest ten świat,
gdzie jeszcze wciąż
mieści się wiele zła.
I dziwne jest to,
że od tylu lat
człowiekiem gardzi człowiek”.

 

Znalezione obrazy dla zapytania anita werner świetlisty szlak

Przez dwadzieścia lat Peru było objęte wojną domową. Organizacja terrorystyczna Świetlisty Szlak usiłowała dokonać rewolucji komunistycznej na drodze walki zbrojnej z państwem peruwiańskim. Indianie Ashaninkas, których terytoria znalazły się w strefie działań wojennych, odmówili włączenia się w bratobójcze walki. Wielu mężczyzn zapłaciło za opór śmiercią, inni zostali wcieleni siłą w szeregi terrorystów. Kobiety porywano do obozów w dżungli, gdzie harowały i były regularnie gwałcone, by rodzić dzieci, przyszłe wojsko rewolucji Świetlistego Szlaku. Wyczerpane porodami, pracą i szalejącymi epidemiami, porzucano wraz ze słabszymi dziećmi w niedostępnych rejonach Amazonii. Przez lata żyły w jej lasach jak zwierzęta, w strachu przed wojskiem i policją. Polowały gołymi rękami, gdy osłabły – umierały. W lipcu 2015 roku jedna z takich grup została odnaleziona w dżungli przez żołnierzy sił rządowych walczących ze Świetlistym Szlakiem. Kobiety i dzieci zakwaterowano na peryferiach indiańskiej osady, dano im wolność i prowizoryczne domy. Nic poza tym.

Jak ja mam się przekonać do polskiego kościoła?

Dzisaj – w zwykłą 33 niedzielę, Kościół na całym świecie obchodził „Dzień Ubogich”. Dzień ten ustanowił Papież Franciszek..

Nie odbiło się to szerokim echem w polskich mediach i nie była to pomoc na miarę Orkiestry Owsiaka.

Ot, gdzieś tam wydano ileś tam  talerzy z grochówką oraz przygotowano jakieś tam paczki i o innych działaniach nie wiem.

W Polsce podobno żyje ponad 300 tysięcy ludzi ubogich i bezdomnych, ale co to polski kościół obchodzi.

Kościół liczy kasę na siebie, a księża na wypasione fury i bryki!

Polski kościół zamyka usta mądrym i zdroworozsądkowycm księżom, którzy chcą naprawić polski kościół i wypowiadają się wbrew zapotrzebowaniom tegoż kościoła.

Po raz drugi zamknięto usta księdzu Adamowi Bonieckiemu, bo pochylił się nad śmiercią Zwykłego, Szarego Człowieka.

Poniższy tekst jest cytatem, aby nie było donosicielko!

  

RYDZYK NIE DOSTAJE NAKAZU MILCZENIA.
KNEBLEWSKI NIE DOSTAJE.
NAWET NA MIĘDLARA KOŚCIÓŁ JUŻ NIE REAGUJE.
ALE BONIECKI STAŁ SIĘ DLA KOŚCIOŁA NIEBEZPIECZNY.
MA MILCZEĆ…
=================================================
CZYTAJCIE , BO TO TEKST JUŻ PRZEZ KOŚCIÓŁ .. ZAKAZANY!!
Obrazek

Co się dzieje ?! To naprawdę jest groźne dla Polski!
Tych kilku mądrych,przyzwoitych księży jest skutecznie zagłuszanych!
Polski Kościół faszyzujący ??!!!!!

Wypowiedzi ks. Bonieckiego nie przynoszą korzyści materialnych dla kościoła dlatego jest niewygodny i trzeba go uciszyć. Zbyt dużo prawdy mówi w oparciu o ewangelię. Papieżowi też zamkną usta?
Hipokryci!

 

 

 

Płaczę, wyję i obgryzam pazury z bezsilności!

W moim sercu jest ogromne miejsce dla zwierząt, a pieski wszelkiej maści, a zwłaszcza najmądrzejsze kundelki mają w moim sercu na zawsze wielkie pokłady miłości i zrozumniena, bo pies jest największym przyjacielem człowieka. 

Nie wiem jak można tego nie dostrzegać i chyba trzeba być wyprutym ze wszelkich uczuć, by temu zwierzęciu zgotować taką traumę jak przywiązanie zwierzaka w lesie do drzewa, czy też zamknięcie psa na balkonie w afrykański upał, albo w samochodzie.

Jestem za tym, aby zwyrodnialców nie zamykać w więzieniu za znęcanie się nad zwierzakiem. Jestem za tym, aby nie nakładać na nich żadnej grzywny pieniężnej, a jestem za tym, aby człowiekowi zrobić to samo, co on zrobił dla swojego pupila.

Tak więc należy takiego przywiązać łańcuchem do drzewa w lesie i także przywiązać go do samochodu i tak go trochę pociągnąć!

Człowiek, to brzmi dumnie, a jednak jak często okazuje się zwykłym chamem, zwyrodnialcem, odczłowieczonym bydlakiem i mnie brakuje po prostu słów, a zostają jeno łzy, które płyną w domowym zaciszu.

Nic więcej nie mogę zrobić!

Bydlak! Ciągnął psa za samochodem

Potworną gehennę zgotował 8-miesięcznej bokserce Gabi jej bezduszny właściciel. Aby „wyrobić u psa kondycję”, okrutnik Paweł O. (29 l.) ciągnął psiaka za samochodem.

Inspektorzy Pogotowia poszli do mieszkania właściciela psa i przeżyli prawdziwy szok. Pies był przywiązany smyczą do wieszaka na ubrania. Nie miał wody. Nie mógł się w ogóle ruszyć, bo opuszki łap były całkowicie zdarte.

Właściciel tłumaczył, że to dlatego, że pies dużo biegał po asfalcie. Gdy inspektorzy wezwali policję, przyznał się, że ciągnął suczkę za samochodem, bo chciał wyrobić u psa kondycję. Gabi natychmiast została mu odebrana i poddana leczeniu. Jej właścicielowi grozi do 3 lat więzienia.

 

 

 

 

 

 

Odszedł bardzo charyzmatyczny człowiek!

Wszyscy umrzemy niestety i na każdego przyjdzie ten czas pożegnania ziemskiego padołu. Umierają zwykli ludzie i umierają ludzie, którzy coś znaczą i znaczyć będą, bo swoim całym życiem przyczynili się do tego, że się o nich mówi za życia i mówić się będzie po śmierci. Wpisali się w naszą historię po porostu.

Wczoraj odszedł od nas prof. Władysław Bartoszewski i w godzinach wieczornych ta smutna wiadomość zalała media i Internet. Dziennikarze i zaproszeni goście wspominali tego, jakże zasłużonego człowieka dla naszej demokracji. Człowieka, który całe swoje życie poświęcił, by mówić i pisać, abyśmy nie zapomnieli skąd jesteśmy i chciał byśmy zmierzali w dobrym kierunku, Byśmy byli godnym narodem i aby Polska w świecie zaczęła się liczyć, a świat nas widział jako kraj po przejściach, zmierzający w stronę – do wolności.

Nie jestem historykiem, bo jestem zwykłą seniorką, ale zdolna jestem do samodzielnego myślenia i takich ludzi jak Władysław Bartoszewski, kiedy odchodzą powinniśmy szanować ze wszech miar. Odchodzą tytani i jest ich coraz mniej. Odchodzą ludzie z wielkimi życiorysami, których dokonania można przeczytać choćby w Wikipedii i tam dzisiaj zajrzałam. Zobaczyłam szeroki wachlarz, jaki Bartoszewski oferował jako człowiek posługujący się językiem szybszym niż karabin maszynowy. Pisał książki i artykuły. Wykładał, uczył, dzielił się swoimi przemyśleniami i walczył o Polskę.

W okresie swoich 93 lat miał jeszcze wielkie plany, ale nawet taki tytan jak Bartoszewski nie  obronił się przed śmiercią.

Taka jest kolej rzeczy, że śmierć dopada nie wiadomo kiedy i jak szybko żył, tak szybko, w biegu umarł i pozostawił po sobie wyrwę nie do zapełnienia.

Dziennikarze zastanawiają się w niektórych miejscach, czy nie powinien być pochowany na Wawelu, jako zasłużony Polak, a ja pod jednym z nich napisałam, że prof. Bartoszewski za bardzo kochał ludzi, by go wyalienowano w ciemnych murach.

Prof. powiedział, że warto być przyzwoitym i w tych trzech słowach zawarta jest cała filozofia życia i ja tak staram się żyć, aby po mojej śmierci ktoś, choć jeden człowiek mnie wspomniał, że to była przyzwoita osoba.

Jednak prof. naraził się wielu i nie minęło kilka godzin, by w Internecie przeczytać słowa niepochlebne i kierowane wprost, kiedy prof. Bartoszewski jeszcze nie ostygł.

Jeśli ktoś wejdzie na fan-page kandydata na Prezydenta – Janusza Korwin Mikke, to natknie się na szaleństwo hejtu na profesora i daję poniżej tylko jeden wybrany komentarz z całej dyskusji i włos się jeży na głowie, że ludziom takie słowa, tak łatwo wychodzą spod klawiatury!

Bartoszewski? Polski inteligent, nie żartujmy. Antypolska gnida.

Ludzie zapominają o tym, że po śmierci wszyscy będziemy sądzeni, a co zostawimy w sieci, to zostanie na zawsze, a więc ściek i plugastwo także.

Warto być przyzwoitym!

To już jest koniec gatunku ludzkiego

 

Dzień dobry. 🙂

Zacznę tak, że kto jest ciekawy świata, ten śledzi media i chce wiedzieć, co w świecie się dzieje i tak było i ze mną wczoraj.

Otóż włączyłam komputer, a w tle też był włączony telewizor i nagle po dobrej nocy dochodzą do mnie okropne wiadomości. Kiedy spokojnie sobie spałam, tam w Katowicach nastąpił wielki wybuch gazu i ludzie we śnie pospadali ze swoich łóżek i znaleźli się  wraz z podłogą piętro niżej, a ściana kamienicy przestała istnieć, bo zamieniła się w gruzowisko.

Ogromna tragedia, kiedy w jednej chwili traci się dorobek swojego życia, a pewnie wieczorem wszyscy się spokojnie kładli do snu, aby następnego dnia rozpocząć kolejny, swój dzień. Z pewnością coś im się już śniło, kiedy wielka fala podmuchu zmiotła ich ciepłe mieszkania z powierzchni ziemi i całe ich poczucie domowego bezpieczeństwa przestało istnieć. To tylko chwilka przecież, że gdzieś tam w świecie kogoś spotyka taka tragedia, choć może spotkać każdego poprzez niedopatrzenie, głupotę, czy też złośliwość rzeczy martwych. To tylko chwilka, która może zmienić nasze, dotąd spokojne i poukładane życie w stos gruzu i pyłu, a i odebrać drogocenne życie.

Ironio losu, w tej kamienicy żył z żoną dziennikarz TVN. Ironio losu, że jego żona też była dziennikarką. Ironio losu, że mieli dwuletnie dziecko i ironio losu, że wszyscy giną w tej strasznej tragedii. Wszyscy razem giną podczas ciemnej nocy, kiedy innym jakoś się udało i żyją, bo jakoś im się udało wyjść z tego cało.

Ginie małżeństwo dziennikarzy, którzy udzielali się w mediach i chcieli swoją pracą naprawiać świat. Pragnęli zwykłym ludziom przybliżać problemy tego świata i kraju i swoje zawodowe życie temu poświęcali i wiecie co? Tuż po śmierci, zaledwie kilka godzin po tej tragedii, na to małżeństwo spłynęła ogromna dawka niesamowicie śmierdzącego jadu.

Przeglądając wczoraj Facebooka, co rusz natrafiałam na siedlisko złej woli i gniazda szerszeni, którym ta śmierć, tych młodych ludzi, sprawiła ogromną frajdę i przyjemność. Nie tak mała wcale grupa ludzi wręcz dostawała orgazmu na myśl, że tego małżeństwa już między nami nie ma!

A oto próbka, która zwaliła mnie z nóg i do dzisiaj nie mogę dojść do siebie. Brakuje słów i wiecie co? Coraz mniej jest w naszym kraju przyzwoitych ludzi, a ci ludzie już za parę dni udadzą się na cmentarze i będą palili światełka i kładli kwiaty na grobach swoich bliskich – ironio losu i niech szlag trafi ich sumienia!

Ryszard Zenon Matuszewski

Dwoje dziennikarzy zginęło w nocnym wybuchu roztrzaskującym kilku piętrową kamienicę w Katowicach. Ona pisała brednie o Bractwie Himawanti i popierała pedofilskiego chuja katolickiego Dariusza Pietrka (wcześniej dorabiała częściej jako dziwka katolska w katowickiej Wyborczej dla której teraz też okazjonalnie pisywała). Kłamliwe reportaże w katowickiej TVP robiła suka katolicka. On produkował relacje filmowe kurwomaryjnego TVN z Katowic. Robił fiut razem z żoną te kłamliwe i oszczercze paszkwile co emitował pierdolony skatoliczały chujem pedofila Karola Wojtyły TVN i jego właściciel. I już nie żyją, razem z potomstwem.
Uczymy się grzecznie jak działa Prawo Karmana, Ręka Losu, na zjebańcach i pomyleńcach. Trzeba tylko czekać, a kłamcy co szkalowali Bractwo Himawanti, gdy czas cyklu się dopełnia, a czasem to marsjańskie 2 latka, czasem 7 lat, czasem saturnowe 30 lat, ponoszą zasłużoną karę. Szybsza, jak wielu ludziom zaszkodzili za łapówki i z powodu ideologicznej katolskiej zbrodniczości i pedofilskości plebanijnej.
Nie srać się na ofiary molestowane przez księży i biskupów katolickich zrzeszone w różne Bractwa i Fundacje, nie szkodzić ofiarom pierdolonego kleru katolickiego dzieciojebliwego… Bo ręki losu nie daje się zatrzymać, nawet jak ktoś się sra podjudzony przez debilów pedofilskich pokroju Dariusz Pietrka z Chorzowa czy Nowakowskiego z Tychów…
Oboje obsrywali Antypedofilskie Bractwo Himawanti od przynajmniej 2002 roku. Prawo karmana zadziałało po prawie 15-tu latach. Szczególnie jej wstrętny ryj kłamliwy pamiętam dobrze z dawniejszych publikacji i programów telewizyjnych oraz prasowych.
http://www.dziennikzachodni.pl/artykul/3619352,dariusz-kmiecik-z-tvn-z-zona-brygida-frosztega-z-tvp-i-synem-nie-zyja-odnaleziono-ich-w-gruzach,id,t.html

Ryszard Zenon Matuszewski Pierdolone cioty kościelnej inkwizycyjnej pedofilii od 2002 roku zatruwały mi życie i nareszcie zdechły. Z radości idę znajomym kilka skrzynek piwa postawić. A szmatławą parę dziennikarzyn, niech jeszcze diabły w kotle smoły dosmażają przez całą wieczność, z dokładną informacją za kogo. Cieszmy się i świętujmy, bo raz dobro zwyciężyło nad złem i surowo pokarało dziennikarskich bandytów z TVN.

Ryszard Zenon Matuszewski Zbieram chętnych, żeby się zaraz po pogrzebie tych świń dziennikarskich wyszczać i wystrać na ich grobach. Na noc się najadamy, a potem bierzemy rycynus, żeby dobrze sranie ciągło i parę środków moczopędnych. Kto chętny zapraszam do kontaktu! Katolickie prymitywne tabu watykańskie, zakaz mówienia i pisania prawdy pośmiertnie o skurwysynach, zbrodniarzach, katach, zwykłych świniach i oprawcach wszelkich pokroju ludobójcy Wojciecha. Odkatoliczajcie się a nie mi tu argumentacją rodem z podręcznika teologii katolickiej dla ciemnoty i idiotów po KUL wyjeżdżają niektórzy obrzydliwie zwatykaniali, gorzej niż to bydło dziennikarskie, co jakoś trupów też nie raczy zostawić w spokoju, jeśli to trupy ateistów, komunistów, innowierców czy homosiów niekatolickich.

Nie dziwię się, że Tomasz Lis napisał „Stop zbydlęceniu” 😦

http://tomaszlis.natemat.pl/121635,stop-zbydleceniu

Nie kupuję już rozwrzeszczanego świata!

„Właściwe wykorzystanie minimum, wystarczy na wszystko – Juliusz Verne”

Tak bardzo spodobał mi się ten cytat, ponieważ jestem w takim wieku, że wykorzystuję swoje już minimum i przepraszam, że wciąż tak bardzo podkreślam swój wiek, ale jestem na blogu szczera do bólu. 
Dziś kiedy po jakimś czasie włączyłam telewizor, to się nagle wystraszyłam i nie wiem dlaczego, bo może to upał, ale walnęłam w pilocie odpowiedni guzik i powiedziałam sobie – mam dość. Może faktycznie wysoka temperatura sprawiła, że o mało się nie wyrzy…ałam, kiedy prawica zwarła swoje nadwątlone szyki. Ileż padło sloganów i wyświechtanych zdań, że oto „nadejszła” wiekopomna chwila i będą teraz sprawiać, że manna Polakom spadnie z nieba i właściwie Prezes nam wszystko da, a więc plażujcie sobie obywatele, bo oto na scenie politycznej stanie się cud – zaraz!

Nie można już też słuchać o zestrzelonym samolocie na Ukrainie i o tym, że podczas takiego upału, ciała leżą nadal na polu. Przepraszam, że zakłócam miły wieczór, ale trafia mnie szlag – na to wszystko, a wiecie dlaczego?

Mamy tylko jedno życie – podkreślam, że tylko jedno i do tego tak cholernie krótkie, bo tylko jakieś 80 lat, a tylko szczęśliwcy dożywają do setki. Nie mogę w związku z tym pojąć, dlaczego tak bardzo obrzydzają mi inni, te moje marne lata, a przy okazji i sobie. Po jaką cholerę ten mały konus tak rwie się do tej władzy, nie mając niczego Polakom do zaoferowania. Przecież zostało mu kilkanaście, najwyżej lat do przeżycia, ale on musi paplać te swoje brednie i otumaniać sporą rzeszę naszych rodaków.

Ta pogoń za stołkami mnie przeraża, bo świat nigdy nie był szczery i ludzie nie byli – no może tylko artyści i twórcy sztuki wszelakiej. Inni prą na najwyższe stołki i nie ważne, czy zbroczą sobie krwią ręce. Stanowiska, bogactwo obrzydliwe, to dla nich za mało, bo urodzili się dyktatorami i chcą mieć u stóp cały świat. Uważam, że aby rządzić narodem trzeba myśleć, bo bez myślenia i kształconej taktyki i strategi otoczeni jesteśmy tylko tumanami, co jest już przerażające.

Wiecie kiedy zmienia się percepcja i optyka patrzenia na świat i ludzi – no przecież w obliczu choroby, jaką jest rak! Kiedy stajemy przed lekarzem i słyszymy, że już nie ma żadnej szansy, nagle pokorniejemy, my ludzie zawzięci i zacięci piszemy nagle książki i pamiętniki, aby po sobie coś zostawić, bo się boimy śmierci.

Nagle godzimy się z całą rodziną, z wrednym wujkiem i ciotką plotkarą. Nagle widzimy, że właściwie nigdy nie mieliśmy czasu dla przyjaciół i rodziców. Nagle widzimy, że traciliśmy czas w pogoni za karierą, zamiast iść do kina, czy do teatru. Nagle widzimy, że krople deszczu spadające nam na twarz, są takie piękne i kojące. Już nie zależy nam na pieniądzach, władzy, przewodnictwie  w stadzie. Już nie zależy nam, aby być pierwszym we wszystkim, bo nagle i niestety jakże za późno, dostrzegamy piękno tego świata i tylko dziwi, dlaczego jesteśmy tak prymitywni, zaborczy, że dopiero stając w obliczu śmierci – pokorniejemy!

Niech sobie będzie ten rozwrzeszczany świat, nierównych szans. Niech krzyczą z ambon i trybun. Ja zrozumiałam, co dla mnie jest teraz najważniejsze – moja rodzina i mój wewnętrzny spokój, który od czasu, do czasu ktoś stara się zakłócić, ale się nie dam warchołom, bo swój rozum mam.

Obejrzycie sobie film pt. „Odrobina nieba”, a pojmiecie, co chciałam w tym wpisie przekazać.

Dobrej nocy 🙂