Archiwa tagu: miasto

Nigdy nic nie wiadomo!

Jest takie przysłowie, że gdybyś wiedział, że się przewrócisz, to byś sobie usiadł!

Nasze życie to wielka zagadka i nigdy nie jesteśmy w stanie przewidzieć tego, co za sekundę może się wydarzyć!

Możemy w ciągu sekundy skaleczyć się nożem gotując obiad i możemy się przewrócić i złamać nogę, czy też rękę.

Nigdy nie przewidzimy, że oto wychodzimy z domu i możemy nigdy do niego nie wrócić!

Nie zdajemy sobie sprawy z tego ile na nas czyha i dobrze, bo byśmy wariowali.

Piękne Mazury i tam wypoczywał z rodziną i żoną polski reżyser Piotr Wożniak – Starak, mąż dziennikarki Agnieszki Szulim.

Był wieczór i wyszedł z kawiarni z kobietą  – wsiedli do wypasionej motorówki.

Nie przewidział, że to będzie jego ostatni rejs i w ciągu sekundy podczas nieszczęśliwego manewru oboje znajdą się w jeziorze.

Nie jesteśmy w stanie sobie wyobrazić tego, co tam za tragedia się działa!

To jest taka zagadka życia, że kobieta się uratowała, a reżyser uderzony w głowę śrubą od silnika utonął – prawdopodobnie!

Gdyby przewidział, to by nie podejmował brawurowej jazdy po jeziorze!

Był bogatym człowiekiem – milionerem i może to go zgubiło, a w tej historii możemy sobie zadawać setki pytań, które zostaną bez odpowiedzi!

Odwiedziła mnie dzisiaj Córka z rodziną – zjedliśmy obiad, a potem sobie rozmawialiśmy na przeróżne tematy.

W moim mieście dzisiaj odbywają się wyścigi szybkich samochodów, czego ja nie znoszę, gdyż w tym sporcie nie widzę niczego pięknego, a tylko ryk silników i wybuchy z tłumików – masakra.

Córka z rodzinką poszli zobaczyć ten rajd, bo w małych miasteczkach kiedy się coś dzieje, to ludzie wychodzą na ulicę, by to zobaczyć – taka atrakcja od czasu do czasu!

Kiedy wyszli ja zasiadłam do komputera, ale moja głowa była jakaś niespokojna.

Pomyślałam sobie, a co będzie jak zdarzy się wypadek i ktoś z widzów straci życie?

Wstałam od komputera i wyszłam na balkon, a za chwilę usłyszałam huk, trzaśnięcie i zobaczyłam biegnących ciekawskich!

Powróciłam do pokoju z komputerem i sięgnęłam po telefon!

Dzwonię i odbiera Córka, a ja się drę, czy są zdrowi i cali?

Jestem czarownicą, bo czułam, że z tych wyścigów, to nic dobrego nie będzie!

Kierowca na szczęście staranował lampę i znak drogowy! Wylał się z samochodu olej, a moi bliscy mieli tam właśnie stanąć, by oglądać ten wyścig.

Los inaczej podpowiedział i stanęli w innym miejscu!

Wyszli ode mnie i mogli już nigdy do mnie nie powrócić!

Tym razem ucierpiała tylko latarnia i znak drogowy, a następnym razem może być bardziej tragicznie i dziwię się włodarzom, że pozwalają na takie wyścigi po głównych w mieście ulicach!

Przyjechała Straż Pożarna i usunęła olej z jezdni i jeszcze o tej porze słyszę warkot samochodów!

Wolę moje miasto wyciszone, tak jak na moich poniższych zdjęciach!

Śpijcie spokojnie – śnijcie kolorowo i wszyscy miejmy nadzieję, że jutro nic złego nam się nie stanie!

Obraz może zawierać: samochód i na zewnątrz

 

 

Obraz może zawierać: roślina, drzewo, niebo, trawa, dom, na zewnątrz i przyroda

Obraz może zawierać: drzewo, roślina, niebo, na zewnątrz i przyroda

Obraz może zawierać: drzewo, roślina, niebo, na zewnątrz i przyroda

Obraz może zawierać: drzewo, dom, roślina, niebo, trawa, na zewnątrz i przyroda

Reklamy

Parostatkiem piękny rejs!

Podobny obraz

A ja ponownie o moim mieście!

Upał trzyma i kiedyś w takie dni  na naszym jeziorze pływał sobie turystyczny stateczek – zdjęcie powyżej.

Imię mu VOLVEGA, który był nam darowany od miasta o tej samej nazwe w Holandii.

Moje miasto prowadziło przjacielską współpracę z holenderskim miastem i darowano nam ten niewielki stateczek w 1999 roku.

Były ogromne problemy z transportem tego obiektu z granicy, ale się udało i w konsekwencji stateczek stał się atrakcją dla mieszkańców i turystów.

Parę razy przechodził drobne remonty i pływał po naszym jeziorze 15 lat.

Sama nim płynęłam i wspominam, że było sielsko i anielsko, bo można było sobie odpocząć i nacieszyć oko widokami.

Nikt tego dokładnie nie policzył, to jednak należy przypuszczać, że w czasie 15-letniej „służby” przewiózł na swoim pokładzie kilkanaście tysięcy turystów.

Samorząd jakoś znajdował dofinansowanie do tego obiektu i ludzie chętnie z niego korzystali, a dzieci były zachwycone.

Od kliku lat stateczkek popadł w niepamięć władz i ruinę i można się tylko domyślać, że nie ma w kasie miasta pieniędzy, by utrzymywać stateczek w dobry stanie i oto wygląda jak na poniższych zdjęciach.

Te zdjęcia dałam na swoim fan – page i jest sporo komentarzy od ludzi, którzy pamiętają świetlany czas statku i ubolewają, że tamta epoka się skończyła.

Wciąż mają w sobie tęsknotę i nostalgię za czasmi, kiedy stateczek był dużą atrakcją i ubolewają, iż tak się skończyły tamte czasy, że tylko usiąść i płakać.

Jeden z komentujących mi napisał, że gdyby stateczek był w rękach prywatnych, to byłby zadbany, a skoro jest to majątek miasta, to właśnie tak wygląda!

W małych miasteczkach nie mamy zbyt wiele atrakcji i tym bardzej boli nas, że miasto nie znajduje na nie pieniędzy.

Jest takie powiedzenie, że skoro nie wiemy o co chodzi, to chodzi o kasę!

Wielka szkoda!

Obraz może zawierać: na zewnątrz i woda

Obraz może zawierać: niebo, na zewnątrz, woda i przyroda

 

Miejsce do życia!

Obraz może zawierać: chmura, niebo, na zewnątrz, przyroda i tekst

Jakieś 20 lat temu poznałam pewne małżeństwo, które będąc na emeryturze przeniosło się ze Świnoujścia na wieś – blisko mojej miejscowości.

Powoli, małymi kroczkami zbudowali sobie drewniany domek ze wszystkimi udogodnieniami i co rusz dostawiali coś nowego, bo to albo bardziej profesjonalną łazienkę z prysznicem, małą saunę, kurnik i gołębnik.

Przy tym swoim domku mieli kawałek ziemi, którą uprawali i w ten sposób mieli swoje warzywa, krzewy i drzewa owocowe, a działki pilnowały dawa, cudne wilczury, a było i kilka kotów.

Kiedy tej kobiecie umarł mąż, to myślałam, że ona wróci bliżej dzieci i roztanie się ze swoim drewnianym domkiem i tym wszystkim, co razem stworzyli.

Tak się nie stało, bo ta mocna kobieta zabrała się za budowę domu murowanego i to się jej udało.

Mieszka w tym samym miejscu, na którym nadal uprawia warzywa, a potem zebrane plony przetwarza i mimo, że mieszka na skraju lasu, całkiem samotna, to nie ma zamiaru opuszczać swojego, ukochanego miejsca do życia.

I my z Mężem mieliśmy taki wiejski epizod, gdyż blisko domostwa tej kobiety, mieliślmy mały drewniany domek i spory kawałek ziemi.

Sporo pracy w to włożylismy, a ja kochałam to miejsce.

Kiedy miałam wszystkiego dosć, to się tam zaszywałam i lubiłam być sama ze sobą.

Wieczorem czytałam książki, a o poranku w sezonie grzybowym szłam do lasu i  zbierałam grzyby, a potem je suszyłam.

Sama piłowłam drzewo, by napalić w piecu, bo zimą też tam odpoczywałam.

To był mój czas spędzony na łonie natury i tak ładowałam sobie akumulatory.

Piszę o tym dlatego, że nigdy nie miałam zapędów, aby mieszkać w dużym mieście.

Przez całe życie mieszkałam w mniejszych miejscowościach, bez tego miastowego zgiełku i tłumów ludzi.

Teraz też tak jest, że w moim mieście  szum samochodów jest tylko w godzinach szczytu, kiedy ludzie wracają z pracy, a potem miasto zamienia się w senne i to mi całkowice odpowiada.

Odpowiada mi moje miejsce do życia, bo mam wszędzie blisko i nie muszę wsiadać do autobusu, czy tramwaju, aby się dostać.

Mam blisko do wszystkich sklepów, przychodni i do lokalu wyborczego i dlatego jest mi  wygodnie.

Każdy w swoim życiu ma takie etapy, że musi wybrać swoje miejsce do życia, a na starość wybieramy wygodę.

Kiedy byłam młodsza, to kochałam swój, biały domek na wsi, gdzie jest taki mały kościółek, ale z czasem priorytet się zmienia niestety.

Jak  Wy na to patrzycie – wieś, czy miasto, a może senne miasteczko jak moje?

Kiełbacha wyborcza – śmierdząca przekupstwem!

„Nie ma czegoś takiego jak publiczne pieniądze. Jeżeli rząd mówi, że komuś coś ‚da’, to znaczy, że zabierze tobie, bo rząd nie ma żadnych własnych pieniędzy.” – Margaret Thatcher

Oj, że ja nie wiedziałam, że Kaczyński wysłał w Polskę  busy ze swoją kiełbasą wyborczą zwaną „Piątką Kaczyńskiego”, bo bym sobie wyszła w miasto i posłuchała tych moich ziomali – seniorów, którzy są zachwyceni nowymi obiecankami.

Gdyby do mnie podeszli z mikrofonem,  to bym suchej nitki nie zostawiła na Kaczyńskim, który chce mnie przekupić moimi, własnymi pieniędzmi, bo przecież rząd nie ma żadnych, swoich pieniędzy!

Musieli by to wyciąć niestety!

Ludzie nadal tego nie pojmują i udzielili wywiadów, że są pozytywnie zaskoczeni przez dziadka Kaczyńskiego.

Kompletnie się nie orientują, że tą „Piątką” Kaczyński chce wygrać następne wybory i być może wygra, bo ludzie są ignorantami i ludźmi  „pazerniakami”, którzy nie zdają sobie sprawy z tego, iż są manipulowani przez ten rząd za pomocą ich własnej  kasy!

Jeśli ktoś mnie spyta czy przyjmę trzynastkę od Kaczyńskiego, to szczerze napiszę, że przyjmę, bo i Kaczyńskiemu ona wpłynie do kieszeni i może w końcu będzie miał za co kupić sobie nowy garnitur, a i ja sobie kupię coś ładnego na grzbiet – markowego rzecz jasna, a nie żadną chińczyznę. 😀

Link z wizyty busa w moim mieście wstawiłam na mojego fan-page i tam się pojawiły  komentarze od świadomych ziomali, którzy myślą racjonalnie i zdroworozsądkowo, co mnie bardzo cieszy i czytamy:

R.Z. Ludzie są ekonomicznymi ignorantami; nie rozumieją, że rząd kasy swojej nie ma. To są nasze pieniądze, zabrane nam w postaci podatków. Wystarczy porównać ceny prądu, gazu, wody, paliwa itp do tych z ubiegłego roku, wtedy niektórzy przejrzą na oczy ile nam dodatkowo jest zabierane, a ile oddają w „piątce kaczora”. Porównajcie ceny w sklepach ubiegłoroczne i terażniejsze, bo to bardziej przemawia do rozumu.

A.L. Samochody jeżdża po całej Polsce, a wszystko trzeszczy w szwach. Nauczyciele chcą strajkować, na Sorach umieraja ludzie, rolnicy blokuja Warszawę, protesty zapowiadają taksówkarze. No super naprawdę „dobra zmiana”. A z drugiej strony ciekawe kto prowadzi te samochody, bo jakoś nie słychać o kolizjach.

– Spotykamy się z dobrymi reakcjami, wiele osób ma świadomość tych programów – mówi wicewojewoda zachodniopomorski Marek Subocz, który wraz z busem Nowej Piątki odwiedził we wtorek Choszczno. To kolejny przystanek na trasie piątkobusa, kolejna miejscowość i mieszkańcy informowani o rządowym programie wsparcia. Niektóre założenia piątki mają wejść w życie już w ciągu najbliższych 2 miesięcy.
Nowa piątka to kolejne rządowe obietnice, które mają wesprzeć mieszkańców. To m.in. trzynastka dla emerytów, 500 plus na pierwsze dziecko, czy przywrócenie komunikacji w odciętych od świata miejscowościach.

– Ja się bardzo cieszę, że jesteśmy dzisiaj w Choszcznie. Już parę tych powiatów odwiedziliśmy i spotykamy się z dobrymi reakcjami. Bardzo wiele osób ma świadomość tych programów – powiedział Marek Subocz, wicewojewoda zachodniopomorski. 😀

Brakuje jednak wiedzy o szczegółach. Tu z pomocą przyjeżdżają busy Nowej Piątki. A wraz z nimi samorządowcy, pracownicy Zakładu Ubezpieczeń Społecznych i Urzędu Wojewódzkiego, którzy odpowiadają na pytania mieszkańców.

– Rozmawiamy z mieszkańcami, to seniorzy. Są zadowoleni z tej trzynastki, są bardzo szczęśliwi – powiedziała Aneta Kamionka, radna gminy Recz.

Jeden z punktów Piątki zakłada przywrócenie połączeń autobusowych w miejscach wykluczonych komunikacyjnie. Rząd chce reaktywować transport pomiędzy gminami a powiatami przeznaczając pieniądze bezpośrednio na ten cel. Kolejne założenia Nowej Piątki dotyczą podatków. Osoby do 26. roku życia zostaną zwolnione z podatku PIT, natomiast pozostali będą płacić niższy podatek – nie 18%, a 17%.

Według najnowszego sondażu przeprowadzonego przez CBOS propozycje Nowej Piątki popiera prawie trzy czwarte Polaków.

– Oczywiście to nie jest zaskoczeniem, bo jakakolwiek władza wychodzi z propozycją: „kochani mieszkańcy damy wam trochę pieniędzy” to oczywiste, że będzie to dobrze odebrane – skomentował politolog dr hab. Maciej Drzonek, profesor Uniwersytetu Szczecińskiego.

Jak zapowiada Premier Mateusz Morawiecki pierwsze efekty Piątki odczujemy już w maju. Wtedy trzynastki mają otrzymać emeryci. W lipcu w życie ma wejść 500 plus na pierwsze dziecko.

https://szczecin.tvp.pl/42021229/bus-nowej-piatki-w-choszcznie-trwa-kampania-informacyjna-o-rzadowym-programie?fbclid=IwAR0NXE0M0EtArE48QZzhAqYb17eUkee_XmPHRdu8huMla4ucrQWyW3MZY8s

Wandale, wandale wszędzie!

 

Obraz może zawierać: na zewnątrz

W moim mieście powstało niedawno za zgodą władz lokalnych, bardzo ładne graffiti i niestety, ale nocną porą, kiedy to Policja śpi, albo nie patroluje  – zostało doszczętnie zamazane i oto mamy o poranku taki efekt.

Obraz może zawierać: na zewnątrz

Podobno monitoring nie nagrał sprawców, bo  nie sięgał w stronę zainteresowania i póki, co dranie są na wolności i cieszą się, że zrobili dobrą robotę, a podejrzewać można tylko kiboli, którzy w Polsce są pod ochroną rządzących.

Z pewnością zrobili to ludzie młodzi, którzy nienawidzą danego klubu i nie wynieśli z domu i ze szkoły żadnych watości typu – nie bądź wandalem!

Nie jestem znawczynią piłki nożnej, ale nie jestem też za tym, aby niszczyć i demolować.  Wszystko, co w mieście powstaje jest dla naszego dobra, dla mieszkańców dobra i niech zdobi te nasze małe mieściny, gdzie takie graffiti mówi o nas, jako o mieszkańcach i wskazuje na to, że jesteśmy różni, ale trzeba to uszanować i się tolerować.

Mam nadzieję, że sprawcy zostaną uchwyceni i zapłacą za spowodowanie szkody i niech będzie, to dla nich nauczka na całe życie.

Nienawidzę wandalizmu i uważam, że każdy kto połamie i rozkopie ławkę w parku, albo zniszczy kwietnik, powinien być ukarany wysoką grzywną, a nie więzieniem, za które ja płacę ze swoich podatków!

W samym środku miasta mamy cudowne jezioro i kiedy jeszcze nie ma zielonej trzciny i trawy na brzegu, to widać potworne śmietnisko, które zginie, kiedy zakryją to rośliny.

Kto zaśmieca, bo chyba ludzie, którzy spacerują na odcinku prawie sześciu kilometrów, a może rowerzyści, czy ludzie chodzących o kijkach.

Masakra jak ludzie nie dbają o swoje środowisko i nie mają śwadomości, że plastik rozkłada się prze 100 lat.

Jeśli sami nie zadbamy o środowisko, to nikt za nas tego nie zrobi.

Ludzie – opamiętajcie się, bo będzie za późno!

 

 

Stop przemocy domowej!

Dzisiaj obchodziliśmy Walentynki – Święto Zakochanych i kto wie, co dzieje się w miliona domach, bo może zakochani jedzą uroczystą kolację, albo wpadli sobie w objęcia i się zwyczajnie kochają

Nie krytykuję tego święta, bo mimo, że jest amerykańskie, to czekam na zwykłego, czy niezwykłego buziaka i po prostu powiemy sobie z Mężem, że się wciąż kochamy  i to mi w zupełności wystarczy, choć dostałam prezent.

Obraz może zawierać: w budynku

Świat w tym dniu nie jest wyłącznie kolorowy, i serduszkowy, bo w jakże wielu domach panuje wszechobecna przemoc w rodzinie, bo mąż bije żonę notorycznie, albo przy okazji, a i w wielu domach, to kobiety naparzają swoich mężów, a jeśli są dzieci, to i one często obrywają.

PiS nawołuje, że niedziele powinny być dla rodziny i dlatego pozamykał wszelkie małe i duże sklepy, ale nikt nie mówi głośno w tej partii, że po wyściu z koścoła, jakże często dokonuje się okrutna przemoc i dzieją się straszne rzeczy.

W jakże wielu domach dokonuje się przemoc fizyczna, psychiczna, seksualna i ekonomiczna i jeśli zajrzymy do statystyk, to dane są porażające.

Jakże wiele kobiet nie może opuścić przemocowca, bo kochają za bardzo, albo po prostu nie mają dokąd odejść  z powodów finansowych i tak tkwią latami w toksycznych związkach.

Jak to wyglądało w 2018 roku wg. statystyk Policji!:

Dane za rok 2018

Liczba wypełnionych formularzy „Niebieska Karta” 73 153
(w tym 59 829 wszczynających procedurę i 13 324 dotyczących kolejnych przypadków w trakcie procedury)
Ogólna liczba ofiar przemocy 88 133
Liczba ofiar – kobiet 65 057
Liczba ofiar – mężczyzn 10 672
Liczna ofiar – małoletnich 12 404
Ogólna liczba osób podejrzewanych o przemoc 73 654
Liczba podejrzewanych sprawców – kobiet 6 045
Liczba podejrzewanych sprawców – mężczyzn 67 306
Liczba podejrzewanych sprawców – nieletnich 303
Ogólna liczba podejrzewanych sprawców będących pod wpływem alkoholu 43 182
Podejrzewani sprawcy pod wpływem alkoholu – kobiety 1 903
Podejrzewani sprawcy pod wpływem alkoholu – mężczyźni 41 257
Podejrzewani sprawcy pod wpływem alkoholu – nieletni 22
Liczba dzieci umieszczonych w nie zagrażającym im miejscu (np. rodzina zastępcza, dalsza rodzina, placówka opiekuńcza) 427

 

Te dane są porażające i u mnie dzisiaj odbył się  happening przeciwko przemocy wobec kobiet.

Ja jaskiniowiec staram się być tam w moim mieście, gdzie dzieje się coś ciekawego.

Poszłam z aparatem i zrobiłam uwiecznienie tego ważnego wydarzenia i wiecie co?

Jestem dumna z mojego miasta, bo przybyło bardzo dużo osób – maleńkich i dorosłych.

Wszyscy przećwiczyli na salach gimnastycznych układ taneczny i wyszło po prostu pięknie.

Na imprezie były osobistości z Powiatu i Urzędu Miasta i to jest nasz – mieszkańców sukces, że nam się chce, tak jak mieszkańcom Gdańska!

Jestem dumna z naszych meszkańców!

Proszę posłuchajcie porywającej piosenki przeciwko przemocy, bo ja kiedy słucham – to ryczę.

 

Obraz może zawierać: na zewnątrz

Obraz może zawierać: 1 osoba, stoi i na zewnątrz

Obraz może zawierać: co najmniej jedna osoba i na zewnątrz

Obraz może zawierać: 13 osób, uśmiechnięci ludzie, kapelusz i na zewnątrz

Obraz może zawierać: 2 osoby, uśmiechnięci ludzie, ludzie stoją, kwiat i na zewnątrz

Obraz może zawierać: 5 osób, uśmiechnięci ludzie, ludzie stoją i na zewnątrz

Obraz może zawierać: 2 osoby, ludzie stoją i na zewnątrz

Obraz może zawierać: co najmniej jedna osoba, ludzie na scenie, buty i na zewnątrz

Obraz może zawierać: 5 osób, ludzie stoją i na zewnątrz

Obraz może zawierać: 3 osoby, ludzie tańczą, ludzie stoją, tłum i na zewnątrz

Obraz może zawierać: 9 osób, tłum, drzewo i na zewnątrz

Przemoc w domu: jaka jest skala tego zjawiska w Polsce?
Temat wzajemnego krzywdzenia się członków rodzin wzbudza szczególne emocje. Dotyczy bowiem cierpienia, które wywołuje osoba najczęściej znajdująca się w bliskiej relacji z ofiarą. Jaka jest skala tego zjawiska w Polsce? I jakie są jego przyczyny?

Niedawno premierę miała niezwykła książka – „Kwiaty Boga”. Opowiada ona o losach kilkunastu podopiecznych Domu Samotnej Matki im. Stanisławy Leszczyńskiej, prowadzonego w Łodzi przez siostry antoninki. Śledząc kolejne historie najczęściej bardzo młodych kobiet, widać coraz bardziej przerażające obrazy.

Są to świadectwa dziewczyn, które odebrano rodzicom, bo ci byli uzależnieni od alkoholu; młodych mam, które uciekły od męża, choć on zarzekał się, że „to już ostatni raz”. Ale są to także – a może przede wszystkim – historie kobiet odważnych i dzielnych, które, wielokrotnie poniżane i krytykowane, postanowiły ratować siebie i swoje dzieci. Podobne lektury nie należą do najłatwiejszych. Dostrzegamy w nich, jak niepojęty mechanizm zła jest w stanie zniszczyć w bliskiej relacji wszelkie pokłady dobra.

 

Czym jest przemoc w rodzinie?

Koncepcji tego, coraz bardziej obnażanego, zjawiska spotykamy mnóstwo. Niejednokrotnie zależą one od przyjętego podejścia terapeutycznego. By uniknąć licznych rozważań naukowych, warto przywołać przyjętą w polskim ustawodawstwie definicję zjawiska „przemocy w rodzinie”. Zwrócono w niej uwagę, że działania przemocowe:

– to jednorazowy, bądź też powtarzający się umyślnie i regularnie czyn,

– to działania lub zaniechania naruszające prawa lub dobra członków rodziny,

– działania te prowadzą do pojawienia się u ofiar niebezpieczeństwa „utraty życia, zdrowia, naruszają (…) godność, nietykalność cielesną, wolność, w tym seksualną, powodują szkody na ich zdrowiu fizycznym lub psychicznym, a także wywołują cierpienia i krzywdy moralne u osób dotkniętych przemocą”.

Przykładem takiej przemocowej sytuacji może być zdarzenie opisane we wspomnianej wyżej książce. Jedna z podopiecznych DSM opowiada, jak jej upojony alkoholem mąż udał się nagle do pokoju małej córki. Obudził ją, szarpał, następnie zaczął obrażać jej mamę, po czym zaczął ją bić. Ta krótka relacja dokładnie pokazuje stan, w którym czyjeś intencjonalne działanie prowadzi do cierpienia drugiego człowieka. Celowe krzywdzenie innej osoby to jest, najkrócej rzecz ujmując, właśnie przemoc.

 

Rodzaje przemocy domowej

Temat wzajemnego krzywdzenia się członków rodzin wzbudza szczególne emocje. Dotyczy on bowiem cierpienia, które wywołuje osoba najczęściej znajdująca się w bliskiej relacji z ofiarą. Zbadanie tego problemu nie jest łatwe. Mówimy bowiem o przemocy mającej postać nie tylko fizyczną (czasem widoczną), ale także emocjonalną, seksualną lub ekonomiczną.

Jej wszystkie elementy zostały ukazane bardzo dokładnie w filmie „Nigdy więcej”: młoda kobieta, po latach upokorzeń związanych m.in. z regularnym biciem, ucieka od męża dzięki pomocy bliskich osób. Okazuje się jednak, że ci najbliżsi ofiary nie wiedzieli o jej cierpieniu. U kobiety widać również, że doświadcza nie tylko bólu fizycznego – temu nieuchronnie towarzyszy cierpienie psychiczne. Przybrać może postać np. syndromu wyuczonej bezradności. Osoba doświadczająca przemocy wręcz nie jest w stanie odejść od sprawcy, który ją fizycznie, ekonomicznie i psychicznie uzależnił od siebie. Ofiara, wielokrotnie poniżana, traci wiarę we własne siły, co z kolei potęgować może objawy stresu pourazowego, wystąpienie zaburzeń lękowych i nerwicowych, a także depresji.

 

Fakty na temat przemocy w rodzinie

Mówiąc o tak trudnych sprawach, warto zwrócić uwagę na kilka faktów. Dostarczają nam je coroczne sprawozdania wskazujące na realizację programów przeciwdziałania przemocy w rodzinie. Odnoszą się one do procedury „Niebieskiej karty” (NK). Jak przypomina mec. Aleksandra Kutyma, jest „to nazwa procedury podejmowanej i prowadzonej w związku z uzasadnionym podejrzeniem istnienia przemocy w rodzinie”.

Autorka dodaje, że NK to de facto „ogół czynności podejmowanych i prowadzonych przez zespół osób będących przedstawicielami jednostek organizacyjnych pomocy społecznej (MOPS), gminnych komisji rozwiązywania problemów alkoholowych, Policji, oświaty i ochrony zdrowia, w związku z uzasadnionym podejrzeniem istnienia przemocy w rodzinie”.

Jak czytamy w raporcie Komendy Głównej Policji, np. w 2014 r. wypełniono 77808 formularzy NK. W 17% przypadków sprawy te dotyczyły kolejnego już razu (procedura była wcześniej wszczynana). W pozostałych sytuacjach podjęto działania pierwszy raz. Według tego raportu, zlokalizowano 105 332 ofiar przemocy. W grupie tej było 72 786 kobiet, 11 491 mężczyzn oraz 21 055 dzieci. Jak wskazuje Policja, w tym czasie podejrzanych o stosowanie przemocy było blisko 80 tys. osób.

Mężczyźni są 14 razy częściej podejrzani są o podobne działania. Trzeba jednak podkreślić, że mężczyźni także padają ofiarami przemocy domowej. Tutaj pojawia się, niestety, często pomijany problem. Panowie obawiają/wstydzą się zgłosić fakt bycia ofiarą np. swojej żony.

Poza tym odbiór społeczny podobnych działań jest nieco zaskakujący. Pokazuje to doskonale jeden z filmów antyprzemocowych znalezionych w sieci. W pierwszej ze scen na deptaku idzie kobieta, którą mężczyzna obraża i potrąca dynamicznie ręką. W ciągu kilku chwil podbiega do tej dwójki kilku innych mężczyzn broniących ową kobietę. Gdy jednak na następnym filmie zostają odwrócone role „kata” i „ofiary”, okazuje się, że reakcja jest inna. Mężczyzna nie tylko pomocy nie uzyskuje, ale jest wyśmiewany przez kolejne osoby.

Przyczyny przemocy domowej

Dane statystyczne kierują nas w stronę nadal mocno dyskutowanego w literaturze problemu przyczyn występowania zjawisk przemocowych. Obowiązująca w Polsce od trzech lat tzw. konwencja antyprzemocowa Rady Europy bardzo mocno wskazuje na rzekome kulturowe źródło występowania zjawiska przemocy domowej.

Podkreśla się, że to patriarchalny model rodziny, w którym kobieta znajduje się na niższej względem mężczyzny pozycji, stanowi przyczynę podobnych działań. Zaznacza się, że utrwalane są one w sposób szczególny przez obecne w kulturze stereotypy, według których mężczyźni znajdują się na dominującej pozycji, co z kolei ma być akceptowane i promowane m.in. przez religię.

Wniosek ten wydają się obalać przede wszystkim wyniki danych, jakie aktualnie posiadamy. Między innymi statystyki Komendy Głównej Policji wskazują, że w 2014 r. aż 66% sprawców przemocy (mężczyzn) znajdowało się pod wpływem alkoholu. Nowsze wyniki badań, bo z 2016 r., mających miejsce na terenie Warszawy wskazują, że 71 z 91 sprawców przemocy domowej było pod wpływem alkoholu.

Naukowcy z Pracowni Badań i Innowacji Społecznych „Stocznia” zaznaczają, że „bazując na dostępnych danych (w szczególności dotyczących form przeciwdziałania przemocy), można zauważyć, że dzielą się one na dwie podstawowe kategorie: te związane z uzależnieniem lub współu­zależnieniem od alkoholu/substancji psychoaktywnych oraz (nieliczne) inne (np. związane z konfliktami małżeńskimi lub wokół wychowywania/łożenia na dzieci)”.

Tezę o kulturowym źródle przemocy obalają również inne dane. Dotyczą one bowiem formy relacji, w jakiej znajduje się „przemocowiec” z „ofiarami”. W głośnych sprawach medialnych bez trudu dostrzec można informacje wskazujące, że osoba oskarżona o np. pobicie dziecka nie była jego biologicznym ojcem, ale partnerem matki.

 

Przemoc boli

Przemoc w rodzinie jest szczególnie bolesnym zjawiskiem. Nie tylko w sensie dosłownym. Dotyczy ona bowiem niepojętych wręcz działań mających na celu skrzywdzenie kogoś, kto w sposób naturalny powinien być danej osobie bliski.

Kobiety opisujące swoje historie w książce „Kwiaty Boga” zwracają uwagę, że „na początku było jak z bajki”, wymarzona rodzina, cudowna relacja i pierwsze dziecko. W ich opowiadaniach familijne szczęście najczęściej zniszczył alkohol. To on zapoczątkował następujące po sobie zdarzenia, które powodowały, iż ucieczka była konieczna.

Ale z całą pewnością nie tylko alkohol jest tutaj źródłem. Zaburzenia osobowości, silne konflikty rodzinne, w tym zbyt duża aktywność np. jednych z teściów także są w stanie doprowadzić do pojawienia się przemocy psychicznej. Jest jednak niepojętym, że ktoś, kto ślubował miłość, nagle zaczyna łamać rękę, na którą zakładał kiedyś obrączkę.

Jakie jest lekarstwo na przemoc? Jednego nie ma. Wspomniana przeze mnie książka wyraźnie pokazuje, że to po stronie mężczyzn w znacznej większości przypadków tkwi problem. Nie chodzi tutaj o kulturowe wzorce, ale o umiejętność powiedzenia sobie „nie”, umiejętność wzięcia odpowiedzialności za bliskich. Jak opowiada jedna z podopiecznych Domu Samotnej Matki, to kolejny kieliszek powodował, że zamiast taty zjawiała się bestia. Bez wątpienia przemoc jest bestią, którą trzeba z naszych domów usunąć.

Przemoc w domu: jaka jest skala tego zjawiska w Polsce?

Moje miasto w obiektywie!

Kiedy z rodzicami przyjechałam do mojego miasta, to był rok 1963, a ja rozpoczynałam edukację w pierwszej klasie Szkoły Podstawowej Nr 2.

Pamiętam, że moje miasto było jedną, wielką ruiną, bo tak miastu zafunowały walki podczas II Wojny Światowej, że w 1963 roku widoczne były wciąż gruzy ze zniszczonych budynków.

Pisze się w artykułach historycznych, że miasto spłynęło krwią, kiedy Rosjanie je odbijali.

Co roku u mnie jest rekontrukcja tych wydarzeń w Parku Moniuszki.

Oglądając zdjęcia sprzed II Wojny Światowej, to widać, że to było cudowne miejsce do życia – małe, ale bardzo zadbane, co widać na poniższych zdjęciach.

Obraz może zawierać: co najmniej jedna osoba, drzewo, niebo i na zewnątrz

Obraz może zawierać: drzewo i na zewnątrz

Obraz może zawierać: niebo i na zewnątrz

Obraz może zawierać: drzewo i na zewnątrz

Dziś, ja jaskiniowec musiałam wyjść z domu pilnie, aby załatwić sprawę w urzędzie i wzięłam jak zwykle ze sobą aparat fotograficzny, bo chciałam zrobić zdjęcia uchowanym przed wojną kamieniczkom, a została ich po prostu resztka i miasto już nigdy nie wróciło do przedwojennej zabudowy.

Ulica główna straciła sporo, pięknych budynków,  a na ich miejscu pobudowano zwykłe PRL-owskie bloki, a ładne budynki uchowały się gdzieś tam z dala od ulicy głównej, ale jest ich bardzo mało.

Muszę kiedyś wyjść z domu z aparatem, aby uwiecznić te starsze budynki jakie się zachowały i zrobię, to kiedy wiosna buchnie majem.

Mam fisia na punkcie dawnej zabudowy, budynków, architektury i kiedy z Mężem jedziemy samochodem przez Szczecin, to stwierdzam, że Niemiec nie zrujnował tego miasta do końca, bo wciąż są tam cudowne kamienice – jedne już odnowione, a drugie czekające na remont.

Znalezione obrazy dla zapytania kamienice w szczecinie

Znalezione obrazy dla zapytania kamienice w szczecinie

Znalezione obrazy dla zapytania kamienice w szczecinie

Kiedy byłam swego czasu w Paryżu, którego Hitler nie zdążył zbombardować, to zachowały się tam przecudne kamienice i zauważyłam, że Szczecin, to jest taki mały Paryż, bo patrząc z lotu ptaka oba miasta są do siebie bardzo podobne.

Na szczęście Niemcy nie zrujnowali wszystkich, polskich miast, bo w wielu zachowała się dawna zabudowa, bo na przykład w Gdańsku, Wrocławiu, Krakowie.

Moje miasto zostało w 85 procentach zniszczone i dlatego, to, co się ostało jest bardzo cenne, choć naprawdę miasto już nigdy nie wróci do dawnej świetności.

Długo nie kochałam tego miasta, ale kiedy zaczęłam je fotografować spojrzałam na nie z innej strony – ze strony miasta zranionego, które przeszło bardzo dużo, aby wciąż mogło rozkwitać mimo ograniczonych funduszy i Burmistrz musi się gimnastykować, aby dla tego miasta zrobić coś dobrego.

Obraz może zawierać: niebo, drzewo i na zewnątrz

Obraz może zawierać: drzewo, niebo, dom, roślina, na zewnątrz i przyroda

 

Obraz może zawierać: drzewo, niebo, roślina, trawa, na zewnątrz i przyroda

Moje miasto wiosną i proszę podziwać – wiosna 2018 roku!

Obraz może zawierać: roślina, drzewo, niebo, kwiat, na zewnątrz i przyroda

Obraz może zawierać: kwiat, roślina, na zewnątrz i przyroda

Obraz może zawierać: drzewo, roślina, niebo, trawa, na zewnątrz, przyroda i woda

Obraz może zawierać: kwiat, niebo i na zewnątrz

Lubię moją, małą Ojczyznę!

Życie pisze swoje sceniarusze i każdy dzień niesie nową historę.

Będąc na emeryturze śpię dużo lepiej i zdarza mi się spać nawet do 10 i nie mam wyrzutów sumienia, bo bywało, że spałam tylko trzy godziny na dobę i zrywałam się ze snu z niepokojem.

Przerastały mnie życiowe obowiązki, bo chciałam za wszelką cenę być dobrą matką, żoną i perfekcyjnym pracownikiem i to było w pewnym momencie dla mnie za dużo!

Z pewnością wiele kobiet na świecie przeżywa taką spinkę, a teraz kiedy jestem na emeryturze mogę złapać równy oddech i odpoczywam od życia, choć może nie do końca, bo mam umierającą Mamę i moja rodzina także!

Dzisiejszy poranek był inny, bo ktoś o poranku zadzwonił, wiedząc, że prowadzę stronę mojego miasta i poprosił, abym na moim fan-page zamieściła cudowną nowinę.

Pamiętam, kiedy w 1972 roku codziennie z naszego dworca kolejowego jechałam tam i z powrotem do mojej szkoły i już w tamtych czasach nasz dworzec straszył brzydotą i nie był dofinansowany, a dzisiaj napisałam z radością, że:

„Tyle lat czekaliśmy na nowy, ładny dworzec.
Burmistrz wiele lat zabiegał o dofinansowanie, aż w końcu się dokonało!
– Ponad pięć milionów złotych kosztował będzie remont budynku dworca. Dzisiaj rano umowę w sprawie dofinansowania tej inwestycji podpisał marszałek OLGIERD GEBLEWICZ i burmistrz ROBERT ADAMCZYK”.

Tak popieram naszego Burmistrza, który na nowo stara się o następną kanencję, choć o to stanowisko stara się jeszcze dwóch kandydatów dla mnie bez doświadczenia i kompetencji.

Nie wybieram byle jakiego człowieka, bo obecny burmistrz zrobił dla miasta wiele dobrego i zmiany są bardzo widoczne, a więc daję na niego swój wyważony głos.

Nasz dworzec kolejowy, to kiedyś był śliczny, zabytkowy budynek i cieszę się, że w końcu doczeka się odnowy i remontu.

Mieszkańcy na to czekali 30 lat, a może i dłużej, aż w końcu odzyska on swój przedwojenny blask.

Mój fan-page miał być apolityczny, ale ludzie do mnie dzwonią, bym promowała dobre sprawy na nim i informowała mieszkańców, że coś się w mieście dzieje.

Tę widomość na tę porę odczytało ponad 4 tysiące odbiorców, co oznacza, że strona jest nośna dla dobra mojej, małej Ojczyzny!

Mam w domu moje, skromne biuro z laptopem w tle i staram się tak uczestniczyć w życiu mojego miasta!

Jednym słowem będąc na emeryturze robię coś dobrego, a Mąż mnie wspiera i mamy o czym gdać przy wspólnych posiłkach!

 

 

 

Obraz może zawierać: niebo, samochód i na zewnątrz

Obraz może zawierać: dom, niebo i na zewnątrz

Polak to maruda!

W moim mieście wielkie poruszenie, bo miasto zamieniło się w części w wielki plac budowy.

Dwie ulice kluczowe są poddane przebudowie i będzie to kosztowało ogromne miliony.

Pieniądze na przebudowę ulic władze pozyskały z różnych żródeł i miasto czekało na to wiele, wiele lat.

Zerwano stary, zmurszały asfalt i od podstaw zostanie wybudowana nowa droga, włącznie z nowymi studzienkami i rurami kanalizacyjnymi.

Drugą ważną inwestycją, to jest budowa bardzo potrzebnego w mieście parkingu.

Zniknie plac giełdy samochodowej, a powstanie parking w dogodnym w mieście miejscu.

W widocznej części miasta zniknie upiorny bazar z brzydkimi budami, a powstanie w tym miejscu cywilizowany targ, na którym ludzie będą mogli przyjemnie pracować.

Następna, potrzebna inwestycja, to bardzo ciekawy i inny plac zabaw dla dzieci z przyrządami do ćwiczeń, także dla dorosłych.

W końcu nasz czternastowieczny kościół otrzyma nowy dach i piękną, wypiaskowaną elewację.

Piszę to dlatego, że jestem dumna, że wieloletnie oczekiwania na zmiany w moim mieście w końcu się realizują, choć jeszcze wiele jest do zrobienia, ale nie na wszystko starcza pieniędzy.

Ktoś mi zarzuci, że to jest kiełbasa wyborcza, bo oto 21 października idziemy do wyborów samorządowych i władze miasta mamią nas inwestycjami.

Nie chcę uchodzić za malkontentkę i nie narzekam, bo mam swoją, jeszcze sprawną głowę i wiem, że samorządy drapią się po de… skąd wziąć pieniądze na remonty, ulepszenia, nowe inwestycje.

Malkontent to człowiek, niezadowolony ze wszystkiegodoszukujący się wad we wszystkim i wszystkich.

Kiedy pracowałam w Urzędzie Miasta, to byłam na bieżąco ze zmianami w mieście i jego kłopotami.

Teraz idąc na spacer z aparatem łapię w obiektyw i dzielę się tym z ludźmi na moim fan – page i wiecie co stwierdzam?

Otóż jesteśmy Narodem wiecznie nie zadowolonym i jesteśmy marudami.

Zamiast się cieszyć, że w końcu coś drgnęło, ruszyło i są namacalne zmiany, to czytam komentarze nie typu – o, fajnie, super, ekstra, a czytam komentarze dołujące, że ktoś to zniszczy, po wyborach to zdemontują (palac zabaw), a studzienki będą rozwalały podwozia, albo, że w mieście wieje nudą.

Jednym zdaniem więc jest tak, że nie robi się nic w mieście – źle!

Robi się coś potrzebnego – też źle!

Jest mi smutno, bo tracę wiarę w mądrość Polaków i tylko jedna kobieta, która zbiera z trawnika kupę po swoim psie daje mi nadzieję, że nie wszyscy jesteśmy po jednych pieniądzach!

Obraz może zawierać: niebo, chmura, drzewo, roślina, dom, na zewnątrz i przyroda

Obraz może zawierać: niebo, dom, drzewo, chmura i na zewnątrz

Obraz może zawierać: niebo, drzewo, roślina i na zewnątrz

Obraz może zawierać: co najmniej jedna osoba, niebo, drzewo, na zewnątrz i przyroda

Obraz może zawierać: co najmniej jedna osoba, drzewo, trawa, buty, na zewnątrz i przyroda

Obraz może zawierać: 1 osoba, drzewo, niebo, roślina i na zewnątrz

Obraz może zawierać: chmura, niebo, na zewnątrz, przyroda i woda

Obraz może zawierać: niebo, chmura i na zewnątrz

 

Małe miasteczka!

Mieszkam w małym miasteczku w zachodniej części Polski i sądzę, że w tych małych miasteczkach tak naprawdę nie dzieje się zbyt wiele.

Ludzie w tych miasteczkach gdzieś pracują, a po pracy idą do domu, zamykają drzwi i żyją swoim życiem.

W małych miasteczkach jest monotonia i wieczorem kiedy zapada noc, takie miasteczka zamieniają się w sypialnię, a ruch samochodwy jest prawie żaden.

Uwielbiam taką chwilę, kiedy latem, przy otwartym oknie zasypiam wraz z Mężem i tam na zewnątrz nastaje taka cisza, że w uszach dzwoni i wiem, że jestem bezpieczna i moje miasto też.

Pamiętam moje miasto w czasach socjalizmu, kiedy, to w mieście były zakłady przemysłowe i miasto tętniło życiem, ale tego już nie ma i chyba długo nie będzie.

Ludzie w moim mieście pracują obecnie w sferze budżetowej, a więc w szkołach, urzędach, policji, straży pożarnej, szpitalu, czy też w sądzie.

Nie wiele się dzieje i ludzie są spragnieni wszelkich nowości w mieście.

Jeśli są dożynki, to wylegają na ulicę i się cieszą, że mogą w czymś brać udział i uczestniczyć w biegach, czy też zawodach stażackich, albo w imprezach artystycznych, co jest niesamowicie rzadkim zjawiskiem.

Jeśli ktoś otworzy swoją, własną działalności, to trudno się przebić, aby zrobić reklamę swojej działalności i dotrzeć do nawiększej ilości ludzi.

Piszę o tym dlatego, że ja z Mężem lubimy ludziom pomagać i tak dobry kolega Męża otwiera na dniach siłownię profesjonalną i oczywiście pragnie, aby o inwestycji dowiedziało się jak najwięcej ludzi.

Mąż zrobił zdjęca, a ja wrzuciłam je na mojego fan-page o moim mieście i oto od wczoraj dowiedziało się o tej inwetycji ponad 5 tysięcy osób.

Ludzie udostępniają nasze zdjęcia i tym sposobem robimy reklamę siłowni dla kobiet i mężczyzn.

Jest to działanie zupełnie bezinteresowne, bo robione z dobrego serca, a ludzie w mieście się cieszą, że oto coś się fajnego zadziało!

Lubię takie akcje, bo kocham moje miasto i cieszę się, że ludzie się cieszą.

Jeśli tylko coś się ciekawego i wartościowego dzieje się, to staramy się tam być z aparatem i robię relację na moim fan-page, aby uświadomić ludziom, często schorowanym, samotnym, że miasto nie śpi całkowicie i od czasu do czasu tętni życiem.

Ostatnio ucieszyła mnie wiadomość, że moja sąsiadka –  Pani Ewa Jabłońska została uhonorowana Kobietą Roku w województwie zachodnio – pomorskim, która robi bardzo dużo na rzecz dzieci!

„We wtorek na Zamku Książąt Pomorskich w Szczecinie wręczone zostały nagrody laureatkom plebiscytu Kobieta Roku Pomorza Zachodniego. Wśród 21 finalistek była również  prezes Klubu Kobieta 2000 EWA JABŁOŃSKA. Choszcznianka znalazła się również w trójce wyróżnionych”.

Choszczno 2018 - Ewa Jabłońska - Kobieta Roku Pomorza Zachodniego

Brak automatycznego tekstu alternatywnego.

Brak automatycznego tekstu alternatywnego.

Brak automatycznego tekstu alternatywnego.

Szufladkowe poezyjki

Wiersze, poezja, skryte myśli. Jestem słowem.

Mała Wściekła Blondyna

Mam 21 lat, 156 cm wzrostu, blond kłaki.. Jestem idealistką, stąd mam wiele częstych bólów dupy. Denerwuje mnie wiele, od zamkniętych głów przez dziwne ogólnie przyjęte zasady bytowania na naszej Planetce. Stąd Mała Wściekła Blondyna. Palę fajki, mam tatuaże i bluźnię, więc jeśli Cię to gorszy istnieje możliwość, że się nie polubimy. Jeśli zaś nie przeszkadza Ci to, masz chęć poczytać wypociny młodej autystycznej duszyczki, zainteresowanej zagadnieniami z dziedzin motywacji, nauki, literatury ... ZAPRASZAM! Oczywiście na blogu pojawiają się również tematy beauty, czy miłe proste, przyjemne babskie pier*olenie! MIŁEJ LEKTURY!

w drodze

gazeta domowa.

Piotrek

Zdrada - tak to można określić, chciałbym się wygadać o swoich zdradach, uzależnieniu od kobiet, etc.

U stóp Benbulbena

pocztówki z Irlandii

Roma Carlos

I'm not sure what I did last time

Wiedźmowisko

Dzień po dniu

365 dni w obiektywie LG/Samsunga

365 days a lens LG/Samsung

Program PIT 2019

Programy do rozliczenia PIT

Welcome to my Blog

blogging, and reblogging

ulotnechwile

Kiedyś malowałam pędzlem, teraz słowem, nigdy nie byłam w tym dobra, tak jak w okazywaniu uczuć. Jednak dobry jest każdy sposób żeby je z siebie wyrzucić. Zanim cię uduszą.

blogcaffe.wordpress.com/

Blog Caffe*Blog de Caffe*Blog Café*Blog Kaffee*Blog Kофе*مدونة القهوة*Caffe博客*Blog Cafe*Caffe blogg*Caffeブログ*Blog ta 'Caffe

Sport News

Blood Sport

Free gold bird

No one let you down, we can move the mounds/mount

Wrzosy

O tym co było, co jest i czasem trochę marzeń

Myśli (nie)banalne Joanny

czyli spostrzeżenia, refleksje, moje spojrzenie na świat.

Alek Skarga Poems

Poezja w słowach i obrazach

ZLEPEK KLEPEK ALBO BECZKA ŚMIECHU

BLOG TADEUSZA HAFTANIUKA

Kałuże i Róże.

Szukam sensu w Krakowie

Walcz zawsze do końca

Osobiste zapiski z mojego życia

Życie jest piękne , uśmiech dodaje mu blasku :)

Rozważ , jak trudno jest zmienić siebie , a zrozumiesz , jak znikome masz szanse zmienić innych. "(Wolter)

sasza4

Subskrybuj moją twórczość.

Związek niesakramentalny

my bez żadnego trybu

mysz galaktyczna

prywatny blog prywatnej osoby o zmianie na lepsze. välkommen.

Antropozofiablog

Rudolf Steiner, Antropozofia i inne

Blog o Australii

O życiu, podróżach i spełnianiu marzeń

wzzw.wordpress.com/

strona byłych działaczy »Wolnych Związków Zawodowych Wybrzeża«

alina-ala

... na swą słabość patrząc postaraj się zrozumieć innych...

Sześćdziesiąt równa się dwadzieścia

Wiek nie ogranicza człowieka w działaniu

teresa ozimek

Hajnowski blog lokalny - Piszcie o swoich sprawach na adres: teresa.ozimek@wp.pl

KRYSTYNA RYSUJE

Mając 8 lat narysowałam swój pierwszy obraz. Po długiej przerwie znów powróciłam do kartki i ołówka. Cały czas się uczę i dążę do perfekcji

Niepełnosprawny Świat Blogerki

Moja DUSZA to bezdenna głębia Oceanu, czasem zmącona przez wzburzone fale Życia ...

życie umysłowe

Najlepszy blog o rzeczach oczywistych. Niby oczywistych

paulainstyle.com

Blog lifestylowy

ogryzekzycia

Nauczyć się być radosnym, kiedy serce płacze... Nauczyć się płakać, kiedy serce się cieszy... Nauczyć się dawać, nie dając... Nauczyć się brać, nie biorąc... Nauczyć się żyć, nie czując życia.. Nauczyć się ....miłości nie kochając... Nauka jest sztuką!!!!

bezpukania.eu

Poznaj oblicze XXI wieku i poczuj blisko oddech epoki, w której żyjesz. Zapraszam na blog.

Zapisz.org

Poetów, pisarzy, eseistów i publicystów zainteresowanych publikacją na naszych łamach zapraszamy do przesyłania propozycji tekstów na adres magazynzapisz@gmail.com