Archiwa tagu: miasto

Moje miasto, a w nim!

Wiecie co?

Budzę się dziś i czytam Dzbana z PiS – Kowalskiego, gdyż nie wiem skąd Ziobro ich bierze i przeczytałam:

Janusz Kowalski : „prof Horban groził mi i posłance Siarkowskiej nożem !”

– „Ale jak to, nie przypominam sobie takie sytuacji”, dopytuje Stankiewicz

– „mówił, że nóż mu się w kieszeni otwiera” stwierdził nasz Janusz, który ma dzisiaj imieniny 😂

I poleciało, bo Internet dziś ryje ze śmiechu!

Ja Kowalskiemu odradzam śpiewanie oto tej piosenki”

„Siekiera, motyka, bimber, szklanka

W nocy nalot, w dzień łapanka

Siekiera, motyka, gaz i prąd

Kiedy oni pójdą stąd? 😀

A teraz do meritum:

Pisałam już na blogu, że moje miasto w czasach pożogi wojennej straciło bardzo na atrakcyjności, bo zniszczenia były straszne.

Kiedyś tu tętniło życie, a serce biło, ale nie polskie tylko niemieckie, bo moje miasto zostało odzyskane przez rosyjskie wojska.

Miasto nosiło nazwę – Arnswalde!

Ludzie opowiadali, że ulica główna spływała krwią i zniknęły z niej praktycznie wszystkie kamienice i budynki.

Kiedy tu przyjechałam z rodzicami, bo ojciec dostał tutaj przeniesienie do pracy, to nie było prawie niczego, a był to rok 1963 rok.

Moja matka płakała, pytając ojca gdzie ją przywiózł, bo wciąż były ruiny i dopiero przymierzano się do odbudowy tego miasta.

Obecnie jest to miejsce prawie niepodobne do dawnego i zupełnie zmieniło swój klimat i archtekturę.

Dopiero w 1963 roku zabierano się za renowację naszego kościoła i tak latami trwało przywracanie życia w tym miejscu.

Kiedy pojechałam do Paryża, to tam nie było widać tak potężnych zniszczeń i Paryż zachował swoją dawną tożsamość i kipi historią.

Można to miasto zwiedzać bez końca i nigdy do końca się go nie pozna.

Tak samo mam z naszym, polskim miastem, a więc z Toruniem, w którym byłam parę razy i zakochałam się w tym mieście na zawsze.

Jest w Polsce wiele takich miast, którym II Wojna Światowa nie zaszkodziła do końca, bo przecież Niemcy nie wszędzie dotarli ze swoją niszczycielską mocą!

Często się zastanawiam jaka jest Warszawa, której praktycznie nie znam, a którą doszczętnie zbombardowano i spalono.

Los tak chciał, że w Warszawie byłam mając 8 lat i niewiele pamiętam.

Byłam tam z rodzicami na ulicy gen. Świerczewskiego w naprawdę ładnym budynku i pamiętam, że przenoszono jakiś kościół w inne miejsce i nie mogłam tego dziecięcym rozumem ogarnąć.

Jako, że niewiele pamiętam, to zastanawiam się jakim miastem jest nasza Stolica i czy jest ładnym miastem, a może jednak brzydkim.

Może podczas odbudowy nie było pomysłu na to miasto i czy ono ma duszę i zachęca do odwiedzania i zwiedzania.

Ciekawa jestem opinii tych, którzy znają to miasto.

Jakie mają wrażenia i co polecą, aby się udać w pewne miejsca.

Aby poznać to miasto lepiej i albo się w nim zakochać, albo zwiedzić i sobie odpuścić!

Może dlatego, że podobno piękniejszy jest Poznań, Zamość, Wrocław, Gdańsk i inne ocalałe miasta w Polsce.

Na poniższym zdjęciu jest pomnik Żniwiarki”, który gdzieś zniknął, a na tym miejscu został postawiony pomnik pamięci Żołnierzy Radzieckich, który też zniknął, kiedy cholerny PiS doszedł do władzy.

Życie takie po prostu jest!

Bardzo się martwię o naszą 30 letnią daglezję, którą posadziliśmy z okazji 15 urodzin naszej Córki!

Nie wiem ile ma metrów wysokości, ale z pewnością ponad 20 i rośnie pod naszym balkonem, ciesząc nasze oczy, bo jest piękna i dostojna.

Trzy dni temu zauważyłam, że drzewo choruje i pojawiły się na nim brązowe miejsca, a to oznacza, że coś jej dolega.

Dwa lata temu też tak zachorowała i daliśmy jej masę wody, bo lato było suche i drzewo tak zareagowało.

Udało się je uratować i odżyło, aż tu ponownie pojawił się ten sam problem.

Przejęłam się tak bardzo, że dziś w nocy śniło mi się, że opadły wszystkie igły i widziałam w śnie smutny kukut.

Dziś ponownie Mąż rozłożył wąż ogrodowy i kilka godzin drzewo było podlewane, bo może ponownie wygramy.

Dziwne jest umieranie drzewa z powodu braku wody, bo tego lata deszczu u nas było pod dostatkiem, ale próbujemy je ratować!

Jeśli jednak umrze, to ja nie wiem jak ja to przeżyję, bo uwielbiam to drzewo, które oparło się niejednej wichurze i mam na to namacalny dowód, który wklejam na końcu wpisu, bo zobaczcie jakie to jest dzielne drzewo!

Dzwoniliśmy do leśnika i ma się pojawić specjalista, a więc zobaczymy, co nam jeszcze doradzi.

Boimy się, że ktoś to drzewo zamordował i je czymś podlał!

Druga bardzo smutna wiadomość, to taka, że Polska została ponownie ukarana za niepraworządność w Polsce!

Krajowa Rada Sądownictwa usunięta została z Europejskiej Sieci Rad Sądownictwa.

Jesteśmy w Europie już jako persona non grata i już nikt z bandytami nie chce rozmawiać!

Staliśmy się krajem osamotnionym za przyczyną tego brudasa i śpiocha z Żoliborza, który za dużo się naczytał Lenina i Marksa.

Jesteśmy banitami i trzeba tylko zadać sobie pytanie – co jeszcze i co potem!

Tylko żal naszych dzieci, które, kiedy staną się dorosłymi ludźmi będą musiały ten burdel posprzątać!

Zauważyłam w mediach, że pisowcy i pisówki zawiązali sobie jęzory na supeł i wycofują się z dyskusji, bo sami widzą jaki syf popierali latami!

A teraz przedstawiam Wam naszego „Choszcza”, który był założycielem naszego grodu wg. legendy rzecz jasna.

Przez 30 lat był inny, ale poszedł na emeryturę, a jego twórca zmarł.

Za rzeźbę po latach wziął się inny artysta i oto mamy Go!

Patriotyzm, to promowanie swojego miejsca!

Wrzucam zdjęcie sarenek, które uchwycił mój Mąż będąc parę kilometrów za miastem!

Zdjęcie robione z samochodu na szybko!

Będę w dzisiejszym wpisie promowała moje miasto, bo każde z czegoś słynie.

Naszą wizytówką była rzeźba „Choszcza” – podobno założyciela naszego miasta.

30 lat byliśmy dumni z tej rzeźby, która zdobiła nasze miasto, ale przyszedł czas, że „Choszcz” musiał przejść na emeryturę.

Tęskniliśmy za nim parę lat i w końcu się doczekaliśmy, bo powstał nowy i stanie w zupełnie innym miejscu, bo przy pięknie odbudowanym dworcu kolejowym.

Nową rzeźbę” Choszcza” wykonał Stefan Szymoniak, 28 października stanie na skwerze przed dworcem

Warszawa ma swoje syrenki, Gdańsk Zeusa, Wrocław swoje krasnale, a my będziemy mieli swojego „Choszcza”

Niżej piszę o jeszcze jednej niespodziance dotyczącej mojego miasta, która wydarzyła się niedawno.

Klik, klik niżej proszę:

Może być zdjęciem przedstawiającym tekst „CHOSZCZ POWRACA TERMIN: 28 października 2021 godz. 12.00 MIEJSCE: skwer przed dworcem KP w Choszcznie Choszczno bohater regionu ZAPRASZAMY MIESZKAŃCÓW NA ODSŁONIĘCIE NOWEJ RZEŻBY CHOSZCZA”

Mamy To!

Pierwsze rzemieślnicze Choszczeńskie Piwo 🙂🍺🍻

Edycja limitowana – mamy 1100 butelek, a każda butelka ma swój unikalny numer 🙂🙂🙂

Do kupienia od poniedziałku w sklepie Kama-Saga, ul. Stargardzka 24 w Choszcznie, czyli w sklepie brata mojego Męża.

✌️✅Nasze Choszczeńskie Piwo to klasyczny jasny lager warzony w tradycyjny sposób z najwyższej jakości składników.

Wyczuwalna lekka słodycz została zbalansowana chmielową nutą.

Połączenie słodowego charakteru z przyjemną goryczką to właśnie nasze Choszczeńskie Piwo 🙂🙂🙂

Powstało dzięki naszemu Stowarzyszeniu Projekt Choszczno oraz pracy wielu wspaniałych osób, którzy po prostu kochają nasze miasto ❤️ od dzisiaj tylko Choszczeńskie piwko!

Może opiszecie co się u Was dzieje mimo tego, że wciąż rządzi ta banda!

PS. Ten kłamca Pinokio wmawiał w UE, że w Polsce jest stosowana praworządność, a to jest gówno prawda.

Kolejny, niewinny Sędzia został przez Ziobro odsunięty od orzekania, a więc mamy represji ciąg dalszy tych bydlaków!

Byłe Pierwsze Damy, to kobiety z klasą, które pojechały na granicę, bo nie to, co ten mruk!

Może być zdjęciem przedstawiającym butelka i tekst

Moje miejsce na ziemi!

Jestem mieszkanką miasta poniemieckiego i zaczynam powoli zgłębiać jego hstorię.

Nie jestem historykiem, ale teraz mam czas pogrzebać w sieci i bliżej się zapoznać z miejscem na ziemi, w którym mieszkam, a zaraz będzie 60 lat.

Ojciec służył w Wojsku Ludowym, bo tak się to kiedyś nazywało i dostał przeniesienie z Ustki właśnie do Choszczna,

Przyjechaliśmy tutaj w 1963 roku i ja miałam 7 lat, ale sporo pamiętam.

Kiedy tu przyjechaliśmy, to moja matka płakała z powodu, że gdzie ojciec ją z dziećmi przywiózł.

Wszędzie było widać jeszcze powojenne ruiny i nie było na czym oka zawiesić, gdyż nawet kościół w środku miasta był ostrzelany, że aż strach było na to patrzeć.

Pamiętam, że ludzie opowiadali, że ulice spływały krwią, bo taka była ostra walka o to miasto.

Po wojnie zaczęli tu przybywać ludzie, by się osiedlić i byliśmy taką, jedną zbieraniną i trudno było się integrować i tworzyć wspólne tradycje – tak słyszałam jako dziecko!

Oglądam więc stare zdjęcia i widzę cudne, zadbane miasteczko, a potem wszystko zamieniło się w proch i pył.

Idąc spacerem po mieście naprawdę niewiele zostało z tamtej architektury i wiele, przepięknych budynków zniknęło na zawsze.

Odbudowa trwała latami, ale to miasto nie odzyskało dawnego blasku, choć teraz też jest piękne, ale jakże inne!

Za Wikipedią więc czytam, że miasto należało do III Rzeszy na samym końcu, a potem na mocy uzgodnień jałtańskich przeszliśmy w ręce polskiej administracji!

Jeszcze kilka lat temu odbywały się rekonstrukcje odbicia miasta, a teraz chyba miasto nie ma na to pieniędzy!

Gdyby nie wojna i zwroty w historii, to miasto należałoby do Niemiec i z pewnością przyszłoby mi żyć zupełnie gdzie indziej, a tak żyję w Polsce, choć nie taką sobie wymarzyłam od 6 lat za rządów tych bandytów!

„Arnswalde (niem. Landkreis ArnswaldeKreis Arnswaldepol. powiat choszczeński) – dawny powiat na terenie kolejno PrusCesarstwa NiemieckiegoRepubliki Weimarskiej oraz III Rzeszy, istniejący od 1818 do 1945. Do 1938 należał do rejencji frankfurckiej, w prowincji Brandenburgia. Od 1938 natomiast do rejencji pilskiej, w prowincji Pomorze. Teren dawnego powiatu leży obecnie w Polsce, w województwie zachodniopomorskim.

W 1939 roku powiat zamieszkiwało 44 064 osób, z czego 42 070 ewangelików, 1 399 katolików, 132 pozostałych chrześcijan i 40 Żydów[1].

Wiosną 1945 obszar powiatu zdobyły wojska 2 Frontu Białoruskiego Armii Czerwonej. Po odejściu wojsk frontowych, powiat na podstawie uzgodnień jałtańskich został przekazany polskiej administracji. Jeszcze w tym samym roku zmieniono jego nazwę na powiat choszczeński, nie zmieniając znacząco granic.

Na terenie powiatu znajdowały się trzy miasta:

  • Arnswalde (Choszczno, siedziba powiatu, 12 725 mieszkańców[2])
  • Reetz (Recz, 3 646 mieszkańców[2])
  • Neuwedell (Drawno, 2 711 mieszkańców[2])”

Dlaczego bandytów?

Dlatego, że już żaden przyzwoity kraj nie chce z nami rozmawiać i świat się wstydzi za Polskę i za to, co z nią robią dranie i czytamy:

„Ivan Jakovčić – wystąpienie w Parlamencie Europejskim skierowane do posłów PiS”.

Nie będę mówić o Trybunale Konstytucyjnym, nie będę mówić o Konwencji stambulskiej, nie będę mówić o prawie do zgromadzeń.

Powiem Wam tylko moi przyjaciele, że jako młody człowiek w ’81 roku z Chorwacji pojechałem pociągiem do Warszawy, potem do Gdańska, aby odszukać Was, odszukać przyjaciół w Solidarności.

W gdańskiej katedrze śpiewałem Wasze pieśni, ponieważ Wam ufałem, ponieważ Wam wierzyłem, ponieważ Polska była w moim sercu! I w Chorwacji śpiewałem o Polsce, która była w moim sercu i w moich myślach”

Czy po drugiej dawce szczepionki jesteśmy już bezpieczni?

Może być zdjęciem przedstawiającym droga, ulica i niebo

Miałam dzisiaj koszmarną noc – dosłownie!

Już wczoraj przeżywałam, że dziś o godzinie 10.25 mam wyznaczony termin na przyjęcie drugiej dawki szczepionki!

O ile nie bałam się pierwszego razu, tak wczoraj zaczęłam się bać tej drugiej i nie wiem czy wszyscy tak przeżywamy te szczepienia, że kryje się za nimi spore ryzyko?

Śniło mi się całą noc, że musiałam się spakować, bo gdzieś wyjechać musiałam na 5 tygodni!

Spisywałam rzeczy jakie powinnam ze sobą zabrać i zapakować do wielkiej walizki.

Umęczona powtarzającym się koszmarem wyskoczyłam z łóżka o 6 rano i wystraszona usiadłam na fotelu i dopiero do mnie dochodziło, że owszem – muszę wyjść z domu, ale tylko na szczepienie.

Umęczyło mnie to bardzo i zwalam to na obawy, o których wyżej napisałam!

Idąc na szczepienie trzeba się przygotować i osoby starsze niech nie zapomną wziąć ze sobą okularów i najlepiej swojego długopisu.

Nie wolno zapomnieć o zaświadczeniu o wzięciu pierwszej dawki, dowodu osobistego i oczywiście maseczki, bo w przychodzi wciąż ona obowiązuje!

W przychodni po wypełnieniu ankiety i wizycie u lekarza skierowano mnie do gabinetu szczepień.

Tym razem ukłucie igły mnie zabolało, ale zdziwiła mnie jedna sprawa.

Chciałam przyjąć drugą dawkę w prawą rękę, ale pielęgniarka się nie zgodziła i dziabnęła mnie znowu w lewą!

Trochę nie dawało mi to spokoju i sprawdziłam w sieci, że nie ma żadnej reguły, że szczepienia muszą być podawane tylko w lewą rękę, a więc jestem zdziwiona!

Wracając już po – trochę spokojniejsza wydłużyłam sobie trasę powrotu do domu i minęłam nasz szpital, przedszkole i poszłam nad kanał, a tam w słońcu wygrzewały się kaczki – dziwaczki, oraz zakwitły dzikie róże, które uwielbiam!

Trochę pozaglądałam ludziom do ogrodów, w których rosną ciekawe rośliny, a o tej porze są urzekające.

Zdjęcia wstawiłam na mojego fan-page i mają duże powodzenie.

Dlaczego robię zdjęcia, ano dlatego, że wiele starszych osób ma komputery, ale niekoniecznie już wychodzą z domu i chcę robić im przyjemność!

Zapraszam więc na spacer po po moim – urokliwym mieście w woj. zachodniopomorskim.

Może być zdjęciem przedstawiającym trawa i drzewo
Może być zdjęciem przedstawiającym trawa i drzewo
Może być zdjęciem przedstawiającym drzewo i ulica
Może być zdjęciem przedstawiającym rower, na świeżym powietrzu i drzewo
Może być zdjęciem przedstawiającym na świeżym powietrzu
Może być zdjęciem przedstawiającym na świeżym powietrzu
Może być zdjęciem przedstawiającym trawa, przyroda i drzewo
Może być zdjęciem przedstawiającym drzewo i na świeżym powietrzu
Może być zdjęciem przedstawiającym drzewo i na świeżym powietrzu
Może być zdjęciem przedstawiającym kwiat, drzewo i na świeżym powietrzu
Może być zdjęciem przedstawiającym drzewo, przyroda i zbiornik wodny
Może być zdjęciem przedstawiającym drzewo, przyroda i zbiornik wodny
Może być zdjęciem przedstawiającym przyroda i drzewo
Może być zdjęciem przedstawiającym kwiat, przyroda i drzewo
Może być zdjęciem przedstawiającym róża i przyroda
Może być zdjęciem przedstawiającym drzewo, przyroda i zbiornik wodny
Może być zdjęciem przedstawiającym drzewo, przyroda i zbiornik wodny
Może być zdjęciem przedstawiającym niebo i drzewo
Może być zdjęciem przedstawiającym niebo
Może być zdjęciem przedstawiającym kwiat, przyroda i drzewo
Może być zdjęciem przedstawiającym przyroda
Może być zdjęciem przedstawiającym kwiat i na świeżym powietrzu
Może być zdjęciem przedstawiającym kwiat, drzewo i na świeżym powietrzu
Może być zdjęciem przedstawiającym kwiat, drzewo i na świeżym powietrzu
Może być zdjęciem przedstawiającym drzewo i na świeżym powietrzu
Może być zdjęciem przedstawiającym kwiat i na świeżym powietrzu
Może być zdjęciem przedstawiającym chmura

Moje miasto na plus!

Może być zdjęciem przedstawiającym na świeżym powietrzu i pomnik

Pandemia tak jakby dobiega końca, choć ja wciąż jestem sceptyczna, bo kto wie jak będzie jesienią!

Coś się jednak ruszyło w moim mieście i dzisiaj Burmistrz miasta podał nam – mieszkańcom przyjemną wiadomość, bo przeczytałam na FB:

„Właśnie ogłaszamy przetarg na opracowanie koncepcji architektonicznej placu przy fontannie. 🙂👉 W planach jest: zmiana układu komunikacyjnego, budowa fontanny, nowej nawierzchni, zadaszonej sceny, dwóch budynków handlowych, ulicznych zdrojów, oświetlenia i monitoring. Wcześniej zamierzaliśmy zrealizować to zdanie z Narodowego Funduszu Inwestycji Lokalnych, ale już po raz drugi z rzędu nie otrzymaliśmy stamtąd ani złotówki. Mam świadomość, że to miejsce, zawsze było jedną z wizytówek miasta, więc cieszę się, że już niebawem nabierze zupełnie innego wymiaru”

Zawsze lubię, kiedy w moim mieście zachodzą jakieś zmiany w celu upiększenia miasta, aby nam się tu żyło przyjemnie.

Już raz pisałam na blogu, że nasz samorząd nie dostaje ani złotówki z Funduszu Lokalnego, bo my tutaj PiS-u nie lubimy, a więc dostajemy po kieszeni!

Nasza fontanna usytuowana jest w samym centrum miasta – tuż przy kościele.

Kiedy było gorące lato, to dawała mieszkańcom orzeźwienie, bo można było posiedzieć na ławeczkach i się napawać i ochłodzić!

Poniższy filmik kręciłam w 2015 roku i fontanna była czynna, ale po latach popadła w ruinę i zaczęła tylko straszyć!

Wiem, że przyjezdni do naszego miasta chwalą je za schludność i za to, że jest to miasto zadbane, ale jednak ta fontanna faktycznie nadawała się albo do remontu, albo do innego projektu i tak się stanie, co mnie bardzo cieszy!

PiS nam pieniędzy nie daje, ale władze dają radę sobie innymi kanałami!

Lubicie kiedy coś się zmienia na lepsze w Waszych małych Ojczyznach?

Ani dnia spokoju w Polsce!

Może być zdjęciem przedstawiającym w budynku

To wszystko nie mieści się w mojej głowie!

Od rana w telewizji grzmi o błędzie w systemie i 60 tysięcy ludzi zrobiono w bambuko!

Otrzymali wiadomości smsem, że będą mogli być zaszczepieni w kwietniu – ci w wieku 40/50 lat.

Okazało się to wielkim blamażem i ci ludzie nie będą mogli być zaszczepieni, bo będą w późniejszych terminach.

Banda i granda i to wszystko zakrawa na to, że jesteśmy przez ten nierząd notorycznie oszukiwani, kiedy dziś zmarło ponad 600 osób, a zakażeń było  ponad 36 tysięcy!

„Im  kury szczać prowadzać, a nie politykę robić” – Józef  Piłsudski.

Dzień pełen emocji politycznych i nie ma absolutnie spokoju, bo kiedy oglądam, że „Premier” – Pinokio spotyka się z dyktatorem Orbanem i włoskim faszystą – wielbicielem Putina – Salvinim, to się nóż w kieszeni otwiera.

Idziemy w stronę Polexitu i może być tak, że w niedalekiej przyszłości geje i lesbijki będą paleni na stosach, bo ci ludzie chcą w Europie wartości chrześcijańskich i zbudowania po prawicy obrony rodziny!, ale po ichniemu i kościoła.

Wszystko to prowadzi do powrotu w stronę  średniowiecza, kiedy tacy ludzie zawierają sojusz z Putinem!

Strach się bać w jakiej Polsce przyjdzie żyć moim Dzieciom i Wnukom.

Kaczyński na to pozwala, choć przez ponad dziesięć lat stara się udowodnić, że to Putin zamordował mu brata i wciąż wypiera, że to on zabił 96 osób w Smoleńsku!

Dranie nie zauważają, że w Polsce codziennie umiera 6 takich Tupolewów i pierniczą o rodzinie, gender, gejach i lesbijkach, macicach i innych duperelach, jakby, to było najważniejsze w upadającym gospodarczo kraju!

A co na moim podwórku:

Mój Burmistrza miasta leży na COVID w szpitalu i napisał jasno i węzłowato na Facebooku, że my tutaj nie popieramy polityki PiS i zostaliśmy odpowiednio ukarani!

Burmistrz złożył 6 wniosków o dofinansowanie naszego miasta z Rządowego Funduszu Inwestycji Lokalnych i dostaliśmy dosłownie zero, kiedy w mieście jest tak dużo do zrobienia.

Pokazuję Wam fontannę, która krzyczy o remont, ale niestety pewnie się nie doczeka,.

Ludzie w mieście obwiniają Burmistrza za ten stan i nie pojmują, że jeśli miasto nie nie będzie finansowane, to taki stan dalej będzie kłuł w oczy, a także pokrzywione chodniki i dziurawe jezdnie!

Burmistrz Choszczna pisze:

„I jak tu wracać do zdrowia, skoro dziś dociera do mnie informacja, że po raz kolejny pominięci zostaliśmy w rozdziale z Rządowego Funduszu Inwestycji Lokalnych. 🙄🤔Przypomnę, że w pierwszej edycji złożyliśmy siedem wniosków, w tej m.in. na przebudowę ul. Piastowskiej, budowę ul. Pogodnej i remont fontanny. Na kolejne rozdanie, również przygotowaliśmy trzy wnioski. Patrząc na to, jak te pieniądze są dzielone, mogę się tylko domyślać, że i tym razem zostaniemy pominięci…”

Może być zdjęciem przedstawiającym pomnik i niebo

Matteo Salvini. Kim jest jeden z sojuszników Kaczyńskiego w UE? - Wiadomości

Cisi bohaterowie

 

Może być zdjęciem przedstawiającym tekst „Człowiek je krzywdzi, przez człowieka cierpią TYLKO CZŁOWIEK MOŻE JE URATOWAĆ”


Odkąd jestem na emeryturze, to moje wyjścia z domu są praktycznie zerowe, bo kompletnie nie czuję potrzeby wychodzenia z domu!

Mam w sobie pewien lęk przed wychodzeniem spowodowany wieloma przykrymi doświadczeniami, o których bym nie chciała pisać po raz wtóry.

Kto mnie czyta na bieżąco, to się domyśli!

Mam to szczęście, że zakupy wszelkie robi nam mój Mąż i dla niego wielkie pokłony za cierpliwość i siłę!

Jeśli wychodzę, to tylko by cyknąć parę zdjęć naszego miasta  na potrzeby mojego fan-page i bloga!

Jeśli wyjdę, to po to by wspomóc Strajk Kobiet, albo uczestniczę w występie kogoś ciekawego, który odwiedzi moje miasto i ostatnio byłam na koncercie Edyty Geppert, ale to też było dawno.

Rok temu wybuchła pandemia, to tym bardziej ukryłam się w domu, a i tak mnie dopadł, a teraz dmucham na zimne i jeśli wyjdę, to tylko na rodzinny obiad świąteczny!

Taka jestem i się nie zmienię.

Nigdy nie byłam typem plotkary i naprawdę mało mnie zawsze interesowało życie innych osób w moim mieście.

Znam jednak takie osoby, które w głowie zapisują informacje o innych do pierwszego pokolenia wstecz i kodują kto, gdzie, z kim i za ile!

Bardzo mnie to denerwuje, że mają taki plotkarski talent i nikomu nie odpuszczą.

Piszę o tym dlatego, że nie wiem, co w mieście piszczy i co się w nim faktycznie dzieje.

Nie chodzę do nikogo na żadne kawki i nie przesiaduję na ławeczkach z paniami w moim wieku i właściwie zawsze tak było, że zawsze byłam domatorką z krwi i kości.

Jeśli wiem, co dzieje się w moim mieście, to wiem, gdyż ważne informacje ludzie przesyłają mi na mojego fan-page, abym opublikowała coś interesującego dla miasta.

I stąd wiem, że ludzie są często jak cisi bohaterowie, o których nikt nie wie, że nimi są, albo byli!

Wstawiłam poniżej zdjęcie kobiety, którą znałam z widzenia, ale nie wiedziałam, że poświęciła swoje życie w ratowaniu zwierząt.

Można przypuszczać, że wokół nas jest wielu takich bohaterów, którzy działają po cichu i często są nie zauważani, albo niedocenieni!

Cicha bohaterka, to Pani Zofia Sieradzka, która odeszła [*] i mam nadzieję, że tak gdzieś ktoś doceni jej zaangażowanie w ratowaniu naszych braci mniejszych!

Była pierwszą prekursorką, która założyła schronisko dla naszych psiaków!

Na Facebooku jest takie jej wspomnienie:

„Niebo płacze, gdy odchodzą ludzie o wielkich sercach dla zwierząt… Odeszła Pani Zofia Sieradzka.Z ogromnym smutkiem przyjęliśmy informację o śmierci osoby, która całe swoje życie poświęciła dla bezdomnych zwierząt.Z początkiem lat 90, mieszkanka naszego miasta – Pani Zofia Sieradzka, założyła pierwsze, nielegalne Przytulisko dla Bezdomnych Zwierząt w Choszcznie. Wszystko zaczęło się od ulokowania porzuconych czworonogów na ogrodach działkowych przy ul. Dąbrowszczaków. Z czasem liczba podrzucanych jej zwierząt wzrosła do setki. W pomoc zaangażowana była cała rodzina Pani Zofii. Bez względu na porę roku, w upale czy w mrozie – walczyła o ich lepsze życie przynosząc w rękach ciężką karmę bądź wożąc taczką przygotowane ciepłe jedzenie. Szkalowana i karcona przez działkowiczów, dzielnie stawiała im czoła w obronie swych podopiecznych. Nie raz ze łzami w oczach patrzyła na otrute czy też zabite psy…W czasach, kiedy internet i media społecznościowe w naszym kraju raczkowały – Pani Sieradzka znajdowała psom domy na terenie całej Polski. Niestety – ciężka praca przy zwierzętach, ciągły stres jaki fundowali jej okoliczni mieszkańcy, przełożyły się na kłopoty zdrowotne. Te, nie pozwoliły na dalsze prowadzenie przytuliska.Z pomocą ówczesnego burmistrza Choszczna – wszyscy jej podopieczni zostali zabezpieczeni i przewiezieni do Niemiec.W wywiadzie ze swoją wnuczką powiedziała: „To trochę tak, jakby zabrano mi element samej siebie. Kochałam te zwierzęta. Duża część mojego życia była właśnie tam.”Żegnamy Panią Zofię z podziwem wspominając wszystko, co zrobiła w tamtych czasach dla bezdomnych zwierząt.Składamy prosto z naszych serc płynące kondolencje dla najbliższej rodziny.Fot. Tadeusz Krawiec.Wywiad z Panią Sieradzką udostępniła nam jej wnuczka – Milena Migdalska”

Może być zdjęciem przedstawiającym 1 osoba, pies, na świeżym powietrzu i tekst „Fot. Tadeusz Krawiec”

Hardcore i zaproszenie do Szczecina!

Jest sposób, żeby kolejne śródmiejskie kamienice wypiękniały tak jak te na  zdjęciach

W moim miasteczku naprawdę nie zostało zbyt wiele zabytków po II Wojnie Światowej, bo Niemcy zostawili po sobie zgliszcza dosłownie.
 
Ostało się niewiele starych kamienic, strzępki murów obronnych i Barbakan, w którym mieści się  biblioteka w dobudówce do Barbakanu!
 
Moja młodsza Córka mieszka od ponad 10 lat w Szczecinie i ja uwielbiam to  miasto, a zwłaszcza szczecińskie kamienice, które są w lepszym, lub gorszym stanie.
 
Wiadomo, że chciałoby się, aby wszystkie zostały odnowione dla przyszłych pokoleń, ale oczywiście samorząd ma ograniczone pieniądze.
 
 
Stolica Francji nad Odrą
 
Nie przesadzam, bo piszą o tym w poradnikach turystycznych, a więc:
 
„Plan XIX-wiecznej urbanistycznej osi Szczecina wzorowano na układzie architektonicznym stolicy Francji. Nic zatem dziwnego, że miasto, którego charakterystyczną cechą są gwiaździście rozchodzące się ulice, szybko zyskało miano Paryża Północy. Jedna z dość ciekawych teorii dotyczących wyglądu miasta mówi, że układ trzech głównych placów – Grunwaldzkiego, Odrodzenia i Sprzymierzonych odzwierciedla usytuowanie piramid w Gizie, natomiast Odra ma symbolizować Nil”
 
Stolica Francji nad OdrąAerial Photo / Skórka, Licencja Creative Commons, flickr.com
 
 
Uwielbiam moment, kiedy samochodem zbliżamy się do Szczecina i od razu mam widok na nową starówkę, a w tle widać Zamek Książąt Pomorskich – zdjęcie poniżej!
 
Oczywiście wiem, że w Polsce jest wiele pięknych miast jak np. Wrocław, Gdańsk, czy też Zamość, ale mnie jest bliższa koszula ciału i uwielbiam mój Szczecin.
 
Właśnie w tym mieście mieszka moja Córka z rodziną i wiem, że zostanie tam na zawsze. bo sama jest zakochana w tym mieście.
 
Mieszkają w kamienicy w mieszkaniu o wysokich sufitach i 9 miesięcy temu postanowili zrobić w swoim mieszkaniu remont życia!
 
Ten remont to był po prostu hardcore, bo przez 9 miesięcy zrobili z mieszkania cudowne lokum do dalszego mieszkania.
 
Wymieniono dosłownie wszystko, bo od elektryki, rur wszelakich, okien, podłóg, drzwi, kaloryferów,  gładzi na ścianach i nowych mebli na wymiar.
 
W sobotę po 9 miesiącach tułaczki wprowadzili się do zupełnie innego domu, bo kuchnia została połączona z salonem, a w miejsce kuchni powstał nowy pokój!
 
Piszę o tym dlatego, że ogromnie podziwiam Córkę i Jej Męża, którzy sami dali radę z tym remontem w czasie pandemii do tego!
 
Tu kłaniam się mojemu Zięciowi, który na siebie wziął wszystkie ciężkie prace i życzę im dużo odpoczynku po naprawdę ciężkim czasie.
 
Jestem z Was dumna jako matka, teściowa, babcia!
 
Kiedy skończy się ten koszmar z pandemią to przyjedziemy na „parapetówkę”
 
Ps. Szczecin jest słynny z „paprykarza szczecińskiego”, który ja lubię, a także z pasztecików z barszczem czerwonym.
 
A Wy lubicie miejsce, gdzie mieszkacie i dlaczego? 
 
Milo by było poznać Wasze opinie, bo ja zapraszam do Szczecina, kiedy COVID19 w końcu odpuści!
 
 
 
Szczecin -Nowa starówka,w tle Zamek Książąt Pomorskich-widok z mostu  kolejowego. - zdjęcie - Fotoblog januszko.flog.pl
 
 
 
 
Stolica Francji nad Odrą

Ludzka natura!

Na Facebooku prowadzę swojego fan – page pt. „Choszczno i okolice w obiektywie”!

Mam tam ponad 7 tysięcy autorskich zdjęć, ale nie tylko.

Staram się informować mieszkańców mojego miasta o ważnych wydarzeniach jakie mają się odbyć, albo się odbyły!

Ludzie reagują i piszą komentarze.

Jednak dziś zamieściłam smutną wiadomość, którą obejrzało ponad 2 tysiące odbiorców!

Ludzka natura jest nieodgadniona, bo ludziom łatwo przychodzi krytykowanie włodarzy np. za dziurawe chodniki, ale jakże często, to ludzie demolują nasze, urocze miasteczko.

Mąż wybrał się dziś rano na przejażdżkę rowerową w koło naszego jeziora i się zdenerwował bardzo.

Mamy taką tam alejkę z ławkami i klomby stojące z jesiennymi kwiatami.

Wygląda to uroczo, a raczej wyglądało, bo dzisiejszej nocy komuś ten klomb przeszkadzał i wyrwał kwiaty wrzucając je do jeziora.

Wkleiłam te zdjęcia na mojego fan – page i jest ogólne oburzenie, a ja zadaję wandalowi pytanie – co miał z tego, kiedy zdemolował czyjąś pracę na rzecz naszego miasteczka?

Niby takie nic, a jednak wkurza, bo jakiś cwaniak, albo grupka cwaniaków zepsuła innym dzisiaj humor, kiedy w czasie pandemii powinniśmy być dla siebie lepsi!

A teraz chciałabym jeszcze powrócić do wyborów w Ameryce.

Został tam wysłany świetny dziennikarz polski – Piotr Kraśko, który raczył się zmierzyć z katolikami w rządzie polskim, a katolikami w Ameryce.

Przeczytajcie, bo to jest bardzo ważne, by odróżnić fanatyzm od prawdziwej wiary jaką nosi w sercu Joe Biden!

„…Bogu ufamy!

Wiara w Boga wypisana jest na amerykańskich banknotach nie tylko na tym dziesięciodolarowym ale na wszystkich.

Joe Biden ma w kieszeni spodni zawsze ze sobą różaniec.

Joe Biden jest na każdej niedzielnej mszy.

Jest gorliwym katolikiem. I jednocześnie nie ma cienia wątpliwości co do słuszności rozdziału państwa od jakiegokolwiek kościoła, o czym w swoich listach pisał właśnie Thomas Jefferson.

Nie wiem czy Ambasador Georgetta Macbacher, kiedy wypowiedziała w Polsce te słowa na temat LGBT „jesteście po złej stronie historii, postęp dokonuje się mimo wszystko” została bardzo dobrze zrozumiana?

A warto byłoby to wytłumaczyć.

Całe amerykańskie prawodawstwo, cała konstytucja Stanów Zjednoczonych jest komentarzem do pierwszego zdania drugiego akapitu deklaracji niepodległości, to zdanie brzmi : „przyjmujemy te prawdy za oczywiste ,wszyscy zostaliśmy stworzeni równymi” stworzeni przez stwórcę, w pojęciu autorów deklaracji niepodległości, dodam.

I teraz, cała amerykańska historia praw obywatelskich, to jest rozszerzanie tej równości na wszystkich obywateli, bo najpierw mogli głosować w 1789 roku tylko bogaci amerykanie, potem wszyscy biali amerykanie, potem po wojnie secesyjnej czarnoskórzy amerykanie, potem po pierwszej wojnie światowej także kobiety.

Uznano, że prawa człowieka są absolutnie powszechne.

Sad Najwyższy Stanów Zjednoczonych uznał, że małżeństwa homoseksualne muszą być legalne w tym kraju, bo każdy obywatel ma prawo do takiej samej opieki prawnej.

Aborcja w Stanach Zjednoczonych jest legalna we wszystkich stanach do 12-tego tygodnia, pomiędzy dwunastym a dwudziestym czwartym, stany mogą wprowadzać pewne ograniczenia, ale nie zakazać całkowicie.

Bardziej restrykcyjne ograniczenia mogą być po dwudziestym czwartym tygodniu.

Podkreślam jedną rzecz, w Stanach Zjednoczonych nie zrozumie słów o wojnie cywilizacji o tym, że ktoś chce zniszczyć tradycyjne wartości ,konserwatywne wartości, że to jest wojna z kościołem -nikt tego nie zrozumie ! …”
Piotr Kraśko

A co się tutaj wyrabia, w tej mojej Polsce?

 

Obraz może zawierać: roślina, drzewo, kwiat, tabela, na zewnątrz i przyroda

Brak dostępnego opisu zdjęcia.

Obraz może zawierać: kwiat