Archiwa tagu: miasto

Czy po drugiej dawce szczepionki jesteśmy już bezpieczni?

Może być zdjęciem przedstawiającym droga, ulica i niebo

Miałam dzisiaj koszmarną noc – dosłownie!

Już wczoraj przeżywałam, że dziś o godzinie 10.25 mam wyznaczony termin na przyjęcie drugiej dawki szczepionki!

O ile nie bałam się pierwszego razu, tak wczoraj zaczęłam się bać tej drugiej i nie wiem czy wszyscy tak przeżywamy te szczepienia, że kryje się za nimi spore ryzyko?

Śniło mi się całą noc, że musiałam się spakować, bo gdzieś wyjechać musiałam na 5 tygodni!

Spisywałam rzeczy jakie powinnam ze sobą zabrać i zapakować do wielkiej walizki.

Umęczona powtarzającym się koszmarem wyskoczyłam z łóżka o 6 rano i wystraszona usiadłam na fotelu i dopiero do mnie dochodziło, że owszem – muszę wyjść z domu, ale tylko na szczepienie.

Umęczyło mnie to bardzo i zwalam to na obawy, o których wyżej napisałam!

Idąc na szczepienie trzeba się przygotować i osoby starsze niech nie zapomną wziąć ze sobą okularów i najlepiej swojego długopisu.

Nie wolno zapomnieć o zaświadczeniu o wzięciu pierwszej dawki, dowodu osobistego i oczywiście maseczki, bo w przychodzi wciąż ona obowiązuje!

W przychodni po wypełnieniu ankiety i wizycie u lekarza skierowano mnie do gabinetu szczepień.

Tym razem ukłucie igły mnie zabolało, ale zdziwiła mnie jedna sprawa.

Chciałam przyjąć drugą dawkę w prawą rękę, ale pielęgniarka się nie zgodziła i dziabnęła mnie znowu w lewą!

Trochę nie dawało mi to spokoju i sprawdziłam w sieci, że nie ma żadnej reguły, że szczepienia muszą być podawane tylko w lewą rękę, a więc jestem zdziwiona!

Wracając już po – trochę spokojniejsza wydłużyłam sobie trasę powrotu do domu i minęłam nasz szpital, przedszkole i poszłam nad kanał, a tam w słońcu wygrzewały się kaczki – dziwaczki, oraz zakwitły dzikie róże, które uwielbiam!

Trochę pozaglądałam ludziom do ogrodów, w których rosną ciekawe rośliny, a o tej porze są urzekające.

Zdjęcia wstawiłam na mojego fan-page i mają duże powodzenie.

Dlaczego robię zdjęcia, ano dlatego, że wiele starszych osób ma komputery, ale niekoniecznie już wychodzą z domu i chcę robić im przyjemność!

Zapraszam więc na spacer po po moim – urokliwym mieście w woj. zachodniopomorskim.

Może być zdjęciem przedstawiającym trawa i drzewo
Może być zdjęciem przedstawiającym trawa i drzewo
Może być zdjęciem przedstawiającym drzewo i ulica
Może być zdjęciem przedstawiającym rower, na świeżym powietrzu i drzewo
Może być zdjęciem przedstawiającym na świeżym powietrzu
Może być zdjęciem przedstawiającym na świeżym powietrzu
Może być zdjęciem przedstawiającym trawa, przyroda i drzewo
Może być zdjęciem przedstawiającym drzewo i na świeżym powietrzu
Może być zdjęciem przedstawiającym drzewo i na świeżym powietrzu
Może być zdjęciem przedstawiającym kwiat, drzewo i na świeżym powietrzu
Może być zdjęciem przedstawiającym drzewo, przyroda i zbiornik wodny
Może być zdjęciem przedstawiającym drzewo, przyroda i zbiornik wodny
Może być zdjęciem przedstawiającym przyroda i drzewo
Może być zdjęciem przedstawiającym kwiat, przyroda i drzewo
Może być zdjęciem przedstawiającym róża i przyroda
Może być zdjęciem przedstawiającym drzewo, przyroda i zbiornik wodny
Może być zdjęciem przedstawiającym drzewo, przyroda i zbiornik wodny
Może być zdjęciem przedstawiającym niebo i drzewo
Może być zdjęciem przedstawiającym niebo
Może być zdjęciem przedstawiającym kwiat, przyroda i drzewo
Może być zdjęciem przedstawiającym przyroda
Może być zdjęciem przedstawiającym kwiat i na świeżym powietrzu
Może być zdjęciem przedstawiającym kwiat, drzewo i na świeżym powietrzu
Może być zdjęciem przedstawiającym kwiat, drzewo i na świeżym powietrzu
Może być zdjęciem przedstawiającym drzewo i na świeżym powietrzu
Może być zdjęciem przedstawiającym kwiat i na świeżym powietrzu
Może być zdjęciem przedstawiającym chmura

Moje miasto na plus!

Może być zdjęciem przedstawiającym na świeżym powietrzu i pomnik

Pandemia tak jakby dobiega końca, choć ja wciąż jestem sceptyczna, bo kto wie jak będzie jesienią!

Coś się jednak ruszyło w moim mieście i dzisiaj Burmistrz miasta podał nam – mieszkańcom przyjemną wiadomość, bo przeczytałam na FB:

„Właśnie ogłaszamy przetarg na opracowanie koncepcji architektonicznej placu przy fontannie. 🙂👉 W planach jest: zmiana układu komunikacyjnego, budowa fontanny, nowej nawierzchni, zadaszonej sceny, dwóch budynków handlowych, ulicznych zdrojów, oświetlenia i monitoring. Wcześniej zamierzaliśmy zrealizować to zdanie z Narodowego Funduszu Inwestycji Lokalnych, ale już po raz drugi z rzędu nie otrzymaliśmy stamtąd ani złotówki. Mam świadomość, że to miejsce, zawsze było jedną z wizytówek miasta, więc cieszę się, że już niebawem nabierze zupełnie innego wymiaru”

Zawsze lubię, kiedy w moim mieście zachodzą jakieś zmiany w celu upiększenia miasta, aby nam się tu żyło przyjemnie.

Już raz pisałam na blogu, że nasz samorząd nie dostaje ani złotówki z Funduszu Lokalnego, bo my tutaj PiS-u nie lubimy, a więc dostajemy po kieszeni!

Nasza fontanna usytuowana jest w samym centrum miasta – tuż przy kościele.

Kiedy było gorące lato, to dawała mieszkańcom orzeźwienie, bo można było posiedzieć na ławeczkach i się napawać i ochłodzić!

Poniższy filmik kręciłam w 2015 roku i fontanna była czynna, ale po latach popadła w ruinę i zaczęła tylko straszyć!

Wiem, że przyjezdni do naszego miasta chwalą je za schludność i za to, że jest to miasto zadbane, ale jednak ta fontanna faktycznie nadawała się albo do remontu, albo do innego projektu i tak się stanie, co mnie bardzo cieszy!

PiS nam pieniędzy nie daje, ale władze dają radę sobie innymi kanałami!

Lubicie kiedy coś się zmienia na lepsze w Waszych małych Ojczyznach?

Ani dnia spokoju w Polsce!

Może być zdjęciem przedstawiającym w budynku

To wszystko nie mieści się w mojej głowie!

Od rana w telewizji grzmi o błędzie w systemie i 60 tysięcy ludzi zrobiono w bambuko!

Otrzymali wiadomości smsem, że będą mogli być zaszczepieni w kwietniu – ci w wieku 40/50 lat.

Okazało się to wielkim blamażem i ci ludzie nie będą mogli być zaszczepieni, bo będą w późniejszych terminach.

Banda i granda i to wszystko zakrawa na to, że jesteśmy przez ten nierząd notorycznie oszukiwani, kiedy dziś zmarło ponad 600 osób, a zakażeń było  ponad 36 tysięcy!

„Im  kury szczać prowadzać, a nie politykę robić” – Józef  Piłsudski.

Dzień pełen emocji politycznych i nie ma absolutnie spokoju, bo kiedy oglądam, że „Premier” – Pinokio spotyka się z dyktatorem Orbanem i włoskim faszystą – wielbicielem Putina – Salvinim, to się nóż w kieszeni otwiera.

Idziemy w stronę Polexitu i może być tak, że w niedalekiej przyszłości geje i lesbijki będą paleni na stosach, bo ci ludzie chcą w Europie wartości chrześcijańskich i zbudowania po prawicy obrony rodziny!, ale po ichniemu i kościoła.

Wszystko to prowadzi do powrotu w stronę  średniowiecza, kiedy tacy ludzie zawierają sojusz z Putinem!

Strach się bać w jakiej Polsce przyjdzie żyć moim Dzieciom i Wnukom.

Kaczyński na to pozwala, choć przez ponad dziesięć lat stara się udowodnić, że to Putin zamordował mu brata i wciąż wypiera, że to on zabił 96 osób w Smoleńsku!

Dranie nie zauważają, że w Polsce codziennie umiera 6 takich Tupolewów i pierniczą o rodzinie, gender, gejach i lesbijkach, macicach i innych duperelach, jakby, to było najważniejsze w upadającym gospodarczo kraju!

A co na moim podwórku:

Mój Burmistrza miasta leży na COVID w szpitalu i napisał jasno i węzłowato na Facebooku, że my tutaj nie popieramy polityki PiS i zostaliśmy odpowiednio ukarani!

Burmistrz złożył 6 wniosków o dofinansowanie naszego miasta z Rządowego Funduszu Inwestycji Lokalnych i dostaliśmy dosłownie zero, kiedy w mieście jest tak dużo do zrobienia.

Pokazuję Wam fontannę, która krzyczy o remont, ale niestety pewnie się nie doczeka,.

Ludzie w mieście obwiniają Burmistrza za ten stan i nie pojmują, że jeśli miasto nie nie będzie finansowane, to taki stan dalej będzie kłuł w oczy, a także pokrzywione chodniki i dziurawe jezdnie!

Burmistrz Choszczna pisze:

„I jak tu wracać do zdrowia, skoro dziś dociera do mnie informacja, że po raz kolejny pominięci zostaliśmy w rozdziale z Rządowego Funduszu Inwestycji Lokalnych. 🙄🤔Przypomnę, że w pierwszej edycji złożyliśmy siedem wniosków, w tej m.in. na przebudowę ul. Piastowskiej, budowę ul. Pogodnej i remont fontanny. Na kolejne rozdanie, również przygotowaliśmy trzy wnioski. Patrząc na to, jak te pieniądze są dzielone, mogę się tylko domyślać, że i tym razem zostaniemy pominięci…”

Może być zdjęciem przedstawiającym pomnik i niebo

Matteo Salvini. Kim jest jeden z sojuszników Kaczyńskiego w UE? - Wiadomości

Cisi bohaterowie

 

Może być zdjęciem przedstawiającym tekst „Człowiek je krzywdzi, przez człowieka cierpią TYLKO CZŁOWIEK MOŻE JE URATOWAĆ”


Odkąd jestem na emeryturze, to moje wyjścia z domu są praktycznie zerowe, bo kompletnie nie czuję potrzeby wychodzenia z domu!

Mam w sobie pewien lęk przed wychodzeniem spowodowany wieloma przykrymi doświadczeniami, o których bym nie chciała pisać po raz wtóry.

Kto mnie czyta na bieżąco, to się domyśli!

Mam to szczęście, że zakupy wszelkie robi nam mój Mąż i dla niego wielkie pokłony za cierpliwość i siłę!

Jeśli wychodzę, to tylko by cyknąć parę zdjęć naszego miasta  na potrzeby mojego fan-page i bloga!

Jeśli wyjdę, to po to by wspomóc Strajk Kobiet, albo uczestniczę w występie kogoś ciekawego, który odwiedzi moje miasto i ostatnio byłam na koncercie Edyty Geppert, ale to też było dawno.

Rok temu wybuchła pandemia, to tym bardziej ukryłam się w domu, a i tak mnie dopadł, a teraz dmucham na zimne i jeśli wyjdę, to tylko na rodzinny obiad świąteczny!

Taka jestem i się nie zmienię.

Nigdy nie byłam typem plotkary i naprawdę mało mnie zawsze interesowało życie innych osób w moim mieście.

Znam jednak takie osoby, które w głowie zapisują informacje o innych do pierwszego pokolenia wstecz i kodują kto, gdzie, z kim i za ile!

Bardzo mnie to denerwuje, że mają taki plotkarski talent i nikomu nie odpuszczą.

Piszę o tym dlatego, że nie wiem, co w mieście piszczy i co się w nim faktycznie dzieje.

Nie chodzę do nikogo na żadne kawki i nie przesiaduję na ławeczkach z paniami w moim wieku i właściwie zawsze tak było, że zawsze byłam domatorką z krwi i kości.

Jeśli wiem, co dzieje się w moim mieście, to wiem, gdyż ważne informacje ludzie przesyłają mi na mojego fan-page, abym opublikowała coś interesującego dla miasta.

I stąd wiem, że ludzie są często jak cisi bohaterowie, o których nikt nie wie, że nimi są, albo byli!

Wstawiłam poniżej zdjęcie kobiety, którą znałam z widzenia, ale nie wiedziałam, że poświęciła swoje życie w ratowaniu zwierząt.

Można przypuszczać, że wokół nas jest wielu takich bohaterów, którzy działają po cichu i często są nie zauważani, albo niedocenieni!

Cicha bohaterka, to Pani Zofia Sieradzka, która odeszła [*] i mam nadzieję, że tak gdzieś ktoś doceni jej zaangażowanie w ratowaniu naszych braci mniejszych!

Była pierwszą prekursorką, która założyła schronisko dla naszych psiaków!

Na Facebooku jest takie jej wspomnienie:

„Niebo płacze, gdy odchodzą ludzie o wielkich sercach dla zwierząt… Odeszła Pani Zofia Sieradzka.Z ogromnym smutkiem przyjęliśmy informację o śmierci osoby, która całe swoje życie poświęciła dla bezdomnych zwierząt.Z początkiem lat 90, mieszkanka naszego miasta – Pani Zofia Sieradzka, założyła pierwsze, nielegalne Przytulisko dla Bezdomnych Zwierząt w Choszcznie. Wszystko zaczęło się od ulokowania porzuconych czworonogów na ogrodach działkowych przy ul. Dąbrowszczaków. Z czasem liczba podrzucanych jej zwierząt wzrosła do setki. W pomoc zaangażowana była cała rodzina Pani Zofii. Bez względu na porę roku, w upale czy w mrozie – walczyła o ich lepsze życie przynosząc w rękach ciężką karmę bądź wożąc taczką przygotowane ciepłe jedzenie. Szkalowana i karcona przez działkowiczów, dzielnie stawiała im czoła w obronie swych podopiecznych. Nie raz ze łzami w oczach patrzyła na otrute czy też zabite psy…W czasach, kiedy internet i media społecznościowe w naszym kraju raczkowały – Pani Sieradzka znajdowała psom domy na terenie całej Polski. Niestety – ciężka praca przy zwierzętach, ciągły stres jaki fundowali jej okoliczni mieszkańcy, przełożyły się na kłopoty zdrowotne. Te, nie pozwoliły na dalsze prowadzenie przytuliska.Z pomocą ówczesnego burmistrza Choszczna – wszyscy jej podopieczni zostali zabezpieczeni i przewiezieni do Niemiec.W wywiadzie ze swoją wnuczką powiedziała: „To trochę tak, jakby zabrano mi element samej siebie. Kochałam te zwierzęta. Duża część mojego życia była właśnie tam.”Żegnamy Panią Zofię z podziwem wspominając wszystko, co zrobiła w tamtych czasach dla bezdomnych zwierząt.Składamy prosto z naszych serc płynące kondolencje dla najbliższej rodziny.Fot. Tadeusz Krawiec.Wywiad z Panią Sieradzką udostępniła nam jej wnuczka – Milena Migdalska”

Może być zdjęciem przedstawiającym 1 osoba, pies, na świeżym powietrzu i tekst „Fot. Tadeusz Krawiec”

Hardcore i zaproszenie do Szczecina!

Jest sposób, żeby kolejne śródmiejskie kamienice wypiękniały tak jak te na  zdjęciach

W moim miasteczku naprawdę nie zostało zbyt wiele zabytków po II Wojnie Światowej, bo Niemcy zostawili po sobie zgliszcza dosłownie.
 
Ostało się niewiele starych kamienic, strzępki murów obronnych i Barbakan, w którym mieści się  biblioteka w dobudówce do Barbakanu!
 
Moja młodsza Córka mieszka od ponad 10 lat w Szczecinie i ja uwielbiam to  miasto, a zwłaszcza szczecińskie kamienice, które są w lepszym, lub gorszym stanie.
 
Wiadomo, że chciałoby się, aby wszystkie zostały odnowione dla przyszłych pokoleń, ale oczywiście samorząd ma ograniczone pieniądze.
 
 
Stolica Francji nad Odrą
 
Nie przesadzam, bo piszą o tym w poradnikach turystycznych, a więc:
 
„Plan XIX-wiecznej urbanistycznej osi Szczecina wzorowano na układzie architektonicznym stolicy Francji. Nic zatem dziwnego, że miasto, którego charakterystyczną cechą są gwiaździście rozchodzące się ulice, szybko zyskało miano Paryża Północy. Jedna z dość ciekawych teorii dotyczących wyglądu miasta mówi, że układ trzech głównych placów – Grunwaldzkiego, Odrodzenia i Sprzymierzonych odzwierciedla usytuowanie piramid w Gizie, natomiast Odra ma symbolizować Nil”
 
Stolica Francji nad OdrąAerial Photo / Skórka, Licencja Creative Commons, flickr.com
 
 
Uwielbiam moment, kiedy samochodem zbliżamy się do Szczecina i od razu mam widok na nową starówkę, a w tle widać Zamek Książąt Pomorskich – zdjęcie poniżej!
 
Oczywiście wiem, że w Polsce jest wiele pięknych miast jak np. Wrocław, Gdańsk, czy też Zamość, ale mnie jest bliższa koszula ciału i uwielbiam mój Szczecin.
 
Właśnie w tym mieście mieszka moja Córka z rodziną i wiem, że zostanie tam na zawsze. bo sama jest zakochana w tym mieście.
 
Mieszkają w kamienicy w mieszkaniu o wysokich sufitach i 9 miesięcy temu postanowili zrobić w swoim mieszkaniu remont życia!
 
Ten remont to był po prostu hardcore, bo przez 9 miesięcy zrobili z mieszkania cudowne lokum do dalszego mieszkania.
 
Wymieniono dosłownie wszystko, bo od elektryki, rur wszelakich, okien, podłóg, drzwi, kaloryferów,  gładzi na ścianach i nowych mebli na wymiar.
 
W sobotę po 9 miesiącach tułaczki wprowadzili się do zupełnie innego domu, bo kuchnia została połączona z salonem, a w miejsce kuchni powstał nowy pokój!
 
Piszę o tym dlatego, że ogromnie podziwiam Córkę i Jej Męża, którzy sami dali radę z tym remontem w czasie pandemii do tego!
 
Tu kłaniam się mojemu Zięciowi, który na siebie wziął wszystkie ciężkie prace i życzę im dużo odpoczynku po naprawdę ciężkim czasie.
 
Jestem z Was dumna jako matka, teściowa, babcia!
 
Kiedy skończy się ten koszmar z pandemią to przyjedziemy na „parapetówkę”
 
Ps. Szczecin jest słynny z „paprykarza szczecińskiego”, który ja lubię, a także z pasztecików z barszczem czerwonym.
 
A Wy lubicie miejsce, gdzie mieszkacie i dlaczego? 
 
Milo by było poznać Wasze opinie, bo ja zapraszam do Szczecina, kiedy COVID19 w końcu odpuści!
 
 
 
Szczecin -Nowa starówka,w tle Zamek Książąt Pomorskich-widok z mostu  kolejowego. - zdjęcie - Fotoblog januszko.flog.pl
 
 
 
 
Stolica Francji nad Odrą

Ludzka natura!

Na Facebooku prowadzę swojego fan – page pt. „Choszczno i okolice w obiektywie”!

Mam tam ponad 7 tysięcy autorskich zdjęć, ale nie tylko.

Staram się informować mieszkańców mojego miasta o ważnych wydarzeniach jakie mają się odbyć, albo się odbyły!

Ludzie reagują i piszą komentarze.

Jednak dziś zamieściłam smutną wiadomość, którą obejrzało ponad 2 tysiące odbiorców!

Ludzka natura jest nieodgadniona, bo ludziom łatwo przychodzi krytykowanie włodarzy np. za dziurawe chodniki, ale jakże często, to ludzie demolują nasze, urocze miasteczko.

Mąż wybrał się dziś rano na przejażdżkę rowerową w koło naszego jeziora i się zdenerwował bardzo.

Mamy taką tam alejkę z ławkami i klomby stojące z jesiennymi kwiatami.

Wygląda to uroczo, a raczej wyglądało, bo dzisiejszej nocy komuś ten klomb przeszkadzał i wyrwał kwiaty wrzucając je do jeziora.

Wkleiłam te zdjęcia na mojego fan – page i jest ogólne oburzenie, a ja zadaję wandalowi pytanie – co miał z tego, kiedy zdemolował czyjąś pracę na rzecz naszego miasteczka?

Niby takie nic, a jednak wkurza, bo jakiś cwaniak, albo grupka cwaniaków zepsuła innym dzisiaj humor, kiedy w czasie pandemii powinniśmy być dla siebie lepsi!

A teraz chciałabym jeszcze powrócić do wyborów w Ameryce.

Został tam wysłany świetny dziennikarz polski – Piotr Kraśko, który raczył się zmierzyć z katolikami w rządzie polskim, a katolikami w Ameryce.

Przeczytajcie, bo to jest bardzo ważne, by odróżnić fanatyzm od prawdziwej wiary jaką nosi w sercu Joe Biden!

„…Bogu ufamy!

Wiara w Boga wypisana jest na amerykańskich banknotach nie tylko na tym dziesięciodolarowym ale na wszystkich.

Joe Biden ma w kieszeni spodni zawsze ze sobą różaniec.

Joe Biden jest na każdej niedzielnej mszy.

Jest gorliwym katolikiem. I jednocześnie nie ma cienia wątpliwości co do słuszności rozdziału państwa od jakiegokolwiek kościoła, o czym w swoich listach pisał właśnie Thomas Jefferson.

Nie wiem czy Ambasador Georgetta Macbacher, kiedy wypowiedziała w Polsce te słowa na temat LGBT „jesteście po złej stronie historii, postęp dokonuje się mimo wszystko” została bardzo dobrze zrozumiana?

A warto byłoby to wytłumaczyć.

Całe amerykańskie prawodawstwo, cała konstytucja Stanów Zjednoczonych jest komentarzem do pierwszego zdania drugiego akapitu deklaracji niepodległości, to zdanie brzmi : „przyjmujemy te prawdy za oczywiste ,wszyscy zostaliśmy stworzeni równymi” stworzeni przez stwórcę, w pojęciu autorów deklaracji niepodległości, dodam.

I teraz, cała amerykańska historia praw obywatelskich, to jest rozszerzanie tej równości na wszystkich obywateli, bo najpierw mogli głosować w 1789 roku tylko bogaci amerykanie, potem wszyscy biali amerykanie, potem po wojnie secesyjnej czarnoskórzy amerykanie, potem po pierwszej wojnie światowej także kobiety.

Uznano, że prawa człowieka są absolutnie powszechne.

Sad Najwyższy Stanów Zjednoczonych uznał, że małżeństwa homoseksualne muszą być legalne w tym kraju, bo każdy obywatel ma prawo do takiej samej opieki prawnej.

Aborcja w Stanach Zjednoczonych jest legalna we wszystkich stanach do 12-tego tygodnia, pomiędzy dwunastym a dwudziestym czwartym, stany mogą wprowadzać pewne ograniczenia, ale nie zakazać całkowicie.

Bardziej restrykcyjne ograniczenia mogą być po dwudziestym czwartym tygodniu.

Podkreślam jedną rzecz, w Stanach Zjednoczonych nie zrozumie słów o wojnie cywilizacji o tym, że ktoś chce zniszczyć tradycyjne wartości ,konserwatywne wartości, że to jest wojna z kościołem -nikt tego nie zrozumie ! …”
Piotr Kraśko

A co się tutaj wyrabia, w tej mojej Polsce?

 

Obraz może zawierać: roślina, drzewo, kwiat, tabela, na zewnątrz i przyroda

Brak dostępnego opisu zdjęcia.

Obraz może zawierać: kwiat

 

Dobre wieści z mojego miasta!

Straszny dworzec w Choszcznie

W latach 1971/75 codziennie  biegłam na dworzec kolejowy strasznie obskurny, aby wsiąść do pociągu. by jechać do Liceum Ekonomicznego w Stargardzie Szczecińskim.

Teraz to miasto nazywa się tylko Stargard!

Pociągi wówczas były z drewnianymi ławkami i strasznie kołysało, a z dworca w Stargardzie miałam jeszcze 3 kilometry do pokonania – pieszo!

Miałam w sobie wówczas dużo siły i codzienność moja nie przerażała mnie, gdyż wówczas wiele koleżanek i kolegów uczyło się w mieście oddalonym o 45 minut kołysania się pociągiem!

Było wesoło nawet i nie uważam ten etap w swoim życiu za straszny, a wręcz za wesoły i miło wspominam tamten czas!

Nasz dworzec straszył i kiedy padał śnieg, to dostawał się on na poczekalnię nieszczelnymi drzwiami!

Kolejni Burmistrzowie starali się dekadami, aby ten budynek przepiękny architektoniczne –  odnowić i przywrócić go miastu, ale zawsze były jakieś finansowe i prawne przeszkody, a więc latami stał i straszył.

Mieszkańcy z tego powodu ubolewali, aż do dzisiaj!

1 października 2020 roku dokonało się otwarcie ślicznie wyremontowanego budynku, w którym jest odnowiona elewacja, kasy biletowe, poczekalnia, a także będzie bufet, tak jak dawniej.

Starsi mieszkańcy pamiętają ten bufet, gdzie można było zjeść śledzika, golonkę, galaretę i była oczywiście oranżada czerwona!

To są takie sentymentalne wspomnienia i wiecie co?

W bufecie na tym dworcu pracowała Pani, która przez wiele lat podawała te śledziki i galaretki i dźwigała skrzynki z czerwoną oranżadą,  a dziś została zaproszona na  otwarcie – jako gość główny!

Pani jest w różowej kurtce i przecina wstęgę wraz z Burmistrzem Miasta!

Panią tą jest Teściowa mojej Córki, która w wywiadzie opowiedziała jak to drzewiej bywało!

Warto zapisywać wspomnienia!

To jest też kawał czasu mojej historii – z lat młodości!

Dodam za naszym Burmistrzem, że ten budynek ma także inne przeznaczenie, a więc:

„Mamy piękny dworzec, opieka społeczna w końcu nowoczesną i praktyczną siedzibę, jest Centrum Obsługi Osób Zagrożonych Wykluczeniem Społecznym, a w piwnicach urządzimy archiwum”

No i pięknie, bo dokonało się przyjemne z pożytecznym i kiedyś się wybiorę, by zrobić z tego wydarzenie swoją relację!

A jak tam u Was z tymi dworcami bywa, bo wiem, że wiele z nich wciąż stoi w ruinie!

 

Choszczno - dworzec czeka na otwarcie

Fot. Mateusz Papke [Radio Szczecin]

Fot. Mateusz Papke [Radio Szczecin]

Fot. Mateusz Papke [Radio Szczecin]

Rok 1914 – Arnswalde i dworzec wyglądał tak:

Kliknij aby zobaczyć pełny rozmiar

 

 

Zakręcone miasteczko!

Pisałam niżej, że w moim mieście powstała potrzebna instalacja w postaci serduszka na nakrętki plastikowe.

Wczoraj było pierwsze opróżnienie serduszka, a dziś do godziny 14 w serduszku pojawiły się nowe nakrętki, a więc pomysł chwycił z czego ogromnie się cieszę.

Mam tylko nadzieję, że żaden wandal nam tego nie popsuje, bo bywa przecież różnie.

Wierzę, że instalacja jest monitorowana!

A teraz o kinie!

Na YT Tomasz Raczek polecił film pt. „Gdzie jesteś Bernadette”.

Obejrzałam go ze względu na  Cate Blanchett, ale film nie do końca przypadł mi do gustu, a może po prostu miałam gorszy dzień.

Polecam ten film mimo wszystko, bo tytułowa bohaterka zagrała w nim po mistrzowsku!

Film opowiada o  kobiecie, która była piekielnie zdolnym architektem, ale w pewnym momencie traci miłość do swojego zawodu!

Zaczyna to martwić jej męża, który po konsultacji z lekarzem stwierdza, że żona oszalała z powodu dziwnych zachowań i oznajmia jej, że odda ją na leczenie, ale Bernadette ucieka i tu dzieją się dziwne rzeczy!

Obraz może zawierać: tekst „PORIESIT rok 1996 KLUB pouostania RODBPA 200 Zakup sfinansowano ze środków: Stowarzyszenia KLUB KOBIETA 2000 ramach realizowanego Programu Edukacyjnego „OCALMY PLANETĘ" Środki finansowe to dotacja Gminy Choszczno oraz grant od BNP Paribas Bank Polska Spółka Akcyjna siedzibą w Warszawie. Montaż podest ufundowała firma: KAMIENIARSTWO Sławomir Kula. CHOSZCZNO Choszczno, 25 lipca 2020 r.”

Obraz może zawierać: drzewo, niebo i na zewnątrz

Obraz może zawierać: 15 osób, uśmiechnięci ludzie, ludzie stoją i buty

Dobro pomieszane ze złem!

Obraz może zawierać: niebo, chmura i na zewnątrz

Kto mnie czyta, to wie, że mieszkam w niedużym miasteczku w woj. zachodniopomorskim.

W takich miasteczkach nie dzieje się wiele, ale jeśli się zadzieje, to jest to sensacją!

W naszym miasteczku działa Klub – Kobieta 2000, który pomaga potrzebującym i udziela się często charytatywnie.

Działają w nim kobiety właśnie od kilku lat, a finansowanie Klubu pochodzi z funduszu pozarządowego przez Urząd Miasta!

Z inicjatywy tego Klubu na placu głównym naszego miasta, zostało postawione serduszko do zbierania nakrętek, które zakupują przedsiębiorstwa  recyklingowe, a za zarobione pieniądze kupowany jest sprzęt rehabilitacyjny i  wózki inwalidzkie dla potrzebujących!

Serduszko wzbudziło w mieszkańcach ogromne zainteresowanie, bo kiedy wstawiłam zdjęcie na mojego fan – page, to  ma  blisko dwa tysiące odsłon.

Czyli serduszko stało się sensacją!

Nasze serduszko uświadamia więc mieszkańców, że warto zbierać nakrętki i mają w końcu gdzie je złożyć!

Dziś odbyło się pierwsze opróżnienie serduszka pełnego nakrętek – brawo „Klub Kobieta 2000”.

Ja nakrętki zbieram od 5 lat do starego wazonu stojącego na lodówce.

Mam fisia na punkcie zbierania i żadna nakrętka u mnie nie trafia do śmietnika.

Jeśli zbiorę dwa wazony, to oddaję  nakrętki Córce pracującej w szkole, ale teraz będę wrzucała do serduszka, bo warto pomagać!

Może takie serduszko spodoba się dzieciom i same zaczną zbierać nakrętki i namawiać swoich rodziców do tego – kto wie?

A teraz zmiana tematu!

Jestem uczulona na wyjście Polski z konwencji stambulskiej i wiem, że Was męczę!

Jednak nie można odwracać głowy od przemocy wobec kobiet i wobec rodziny!

Dzisiaj w TVN24 był wywiad z psychologami, którzy oświadczyli, że w czasie pandemii telefon „Niebieskiej linii” grzeje się do czerwoności, bo tyle przemocy dzieje się w polskich domach!

Niżej wklejam kolejne świadectwo już dorosłego człowieka, który przeżył w rodzinnym domu piekło!

Jego piekło było bardzo podobne do mojego, co sprawia, że po takiej przemocy stajemy się ludzkimi wrakami i lata nam zajmuje, by się z tego otrząsnąć!

I czytamy:

 

Brak dostępnego opisu zdjęcia.

Obraz może zawierać: 1 osoba, okulary, fotka z ręki i zbliżenie

„Chłopiec ze zdjęcia to ja. Miałem osiem lat. Dwa lata później tata uderzył mnie pierwszy raz w twarz. Uderzył z pięści, bo próbowałem ratować mamę, którą dusił. Wyciągnąłem z szafy drucianą trzepaczkę do dywanów i zacząłem okładać ojca po plecach.Odwrócił się i już nic więcej nie pamiętam. Straciłem przytomność.

Obudziłem się następnego dnia. Klęczał przy mnie, płakał i przysięgał, że już nigdy tego nie zrobi. Oko oczywiście miałem podbite, ale wybaczyłem. Płakał, jak więc mogłem nie wybaczyć?

Wcześniej, zanim mnie pierwszy raz uderzył, bił mamę. Po wszystkim zawsze klęczał, przysięgał trzymając w dłoniach krzyż zdjęty ze ściany i płakał. Jak więc mogła nie wybaczać?

W czerwcu 1987 r. wziął mnie i siostrę na osiedlowy basen. Do dziś mam w nosie zapach suchych, sosnowych szyszek po których deptaliśmy idąc przez las. Mama przygotowała nam bułki z pomidorami, koce i kółka dmuchane do pływania. Została w domu, żeby ugotować obiad.

W bramie wejściowej na kąpielisko czekała na nas niespodzianka. Wysoka, szczupła blondynka z włosami do ramion. Tata objął ją jak się obejmuje kogoś bliskiego.

– To ciocia Bogusia. Macie do niej mówić „ciociu”.

I kazał nam z siostrą iść się kąpać.

Tak poznałem kochankę ojca. Kochankę z którą zdradzał moją mamę, a swoją żonę kolejnych 16 lat.

Na ulicy wyzywał mamę od „kure*”, ciągle podejrzewając ją o zdrady, a ta moja mama wierna była, oddana całkowicie. Tata natomiast zdradzał regularnie. Z Bogusią, z rudą Dorotą i innymi. Po zdradach wracał do domu. Poniżał, znęcał się, także psychicznie i kłamał.

Którejś nocy uciekliśmy z mamą na boso ze zdemolowanego mieszkania. Rozwalił wszystko. Szyby, stoły, przewrócił meblościankę. Mama chwyciła nas za dłonie i pobiegliśmy w deszczu do jedynej budki telefonicznej na osiedlu, żeby wezwać pomoc, zadzwonić po milicję. Staliśmy pod tą budką, mama podniosła słuchawkę i wykręciła 997.

– Proszę szybko przyjechać, mąż demoluje mieszkanie, bije mnie, nie mam gdzie z dziećmi wrócić na noc.

I pamiętam jak usłyszałem głos milicjanta:

– Do pożycia małżeńskiego się nie wtrącamy.

I została ta moja mama ze słuchawką w ręku, w deszczu, z dwoma zmokniętymi brzdącami bez butów. Poszliśmy spać do babci.

Następnego dnia tata znowu przepraszał.

Krew na ścianach, karetki pogotowia, wyzwiska, ból brzucha i bezradność. Dopiero gdy skończyłem 18 lat przerwałem to piekło.

Sąsiadki przechodziły swoje piekła. Mężowie pili, demolowali, bili. Bez przerwy gdzieś jakieś awantury. Ktoś płakał, jakieś dzieci próbowały ratować mamę. Najgorzej było w soboty po wieczornej wódeczce ze znajomymi.
Pamiętam płacz, krzyk i wołanie o pomoc moich rówieśników w ich mieszkaniach.

Pojawienie się niebieskiej karty było ratunkiem dla nas wszystkich. Zdjęcie z „rozwodu” wstydu, który przez lata zaszczepiał w ludziach Kościół katolicki, że grzech ciężki się rozwodzić, odmieniło życie wielu kobiet i dzieci. Dało wolność, siłę i poczucie bezpieczeństwa. Dało nadzieję na zmiany. Przerwało tę okrutną i niekończącą się spiralę przemocy i strachu.

Ja doprowadziłem do rozwodu moich rodziców. Przemoc się skończyła, a tata wyprowadził się do kochanki.

Z czasem zrozumiał co uczynił. Zacząłem go więc lubić, później kochać. Niestety gdy zacząłem kochać, miał wypadek samochodowy pod wpływem alkoholu. Po trzech tygodniach zmarł.

Jestem po jednej niedokończonej terapii (11 la temu) i właśnie kończę (myślę, że z sukcesem) drugą. Zrozumiałem, wybaczyłem. Dziś wiem kim jestem, jaki jestem, czego chcę i czego nie chcę w życiu.

PRZEMOC JEST ZŁA.

Przemoc niszczy nawet najtwardszych ludzi. Fizyczna, psychiczna, jakakolwiek. Przemoc wobec słabszych stosują Ci, którzy byli pokrzywdzeni w dzieciństwie i nic z tym później nie zrobili, albo tacy, którzy urodzili się psychopatami. Przemoc stosują sadyści.

Bite kobiety i dzieci, są jak maltretowane, ale wierne psy.

Cholernym obowiązkiem zdrowo funkcjonującego państwa jest ratować tych bezbronnych ludzi przed utratą zdrowia, a czasami życia. Mnie tata próbował zabić dwa razy. Raz chciał skręcić mi kark (sąsiad mnie uratował), drugi raz próbował zastrzelić pistoletem, ale nabój mu nie wypalił.

Inni nie mają szczęścia, że nabój nie wypala, albo nóż wypada oprawcy z ręki. Nie każda kobieta ma też dorosłego syna, który ma siłę, żeby w końcu powiedzieć DOŚĆ! i zrobić porządek z oprawcą.

Ta władza wspiera pedofilów i sadystów. Chroni ich, roztacza nad nimi parasole ochronne. Jak myślicie dlaczego?

Chcą debatować o tym, czy zakazać w Polsce rozwodów.
Chcą wypowiadać konwencję antyprzemocową wobec kobiet.
Bo raz uderzyć można…to nie przemoc. A niebieska karta nie jest potrzebna. Uważają, że przemoc psychiczna nie jest przemocą.

KOBIETY!!! Gdzie jesteście???

Gdy chcieli decydować o Waszych ciałach i zakazać aborcji, nawet w przypadku zagrożenia Waszego życia, wyszłyście na ulice wszystkich miast, a teraz kiedy chcą się nad Wami znęcać w świetle prawa milczycie?

Oni są jak mój tata, jego tata i jak ten milicjant, który powiedział mojej mamie „Do pożycia małżeńskiego się nie wtrącamy”, ale Wy jesteście już inne.

Świat się zmienił.

Nie zmarnujcie tych lat walki o Waszą wolność. Nie podepczcie cierpienia dzieci i kobiet, które kiedyś szukały pomocy, ale jej nie otrzymywały.
Nie pozwólcie im na taki model „tradycyjnej rodziny”, bo wygrzebywanie się z tego potrwa dekady, a w wielu czterech ścianach będą się rozgrywały ciche dramaty. Takie, których doświadczyła moja mama, moja siostra, mój kochany brat i ja.

Brońcie siebie, swojej godności i dzieci. Jeśli tego nie zrobicie, z tych dzieci, które doświadczają przemocy, wyrosną kiedyś ludzkie wraki”.

Obraz może zawierać: ludzie siedzą, buty, roślina i na zewnątrz

 

Czy święta to jest czas spokojny?

Dni tak szybko lecą, że nie obejrzymy się, a zasiądziemy do wspólnej Wigilii i do Świąt Bożego Narodzenia – rodzinne.
Włodarze każdego miasteczka i miasta pragną, by iluminacje rozwieszone w mieście dawały szczęście jego mieszkańcom i robią, co mogą, aby te miasta, miasteczka ozdobić, byśmy wspólnie odczuwali magię świąt.
Moja miasteczko tak właśnie wygląda w tych dniach i Burmistrz ogłosił dzisiaj na Facebooku, że od najbliższego piątku miasto będzie oświetlone i ustrojone tak jak na zdjęciach poniżej:
Jako, że jestem wiekowa, to pamiętam, że w moim mieście przy fontannie władze miasta organizowały wspólnego, miejskiego Sylwestra.
Ludzie się schodzili i o 24.oo składali sobie życzenia, a także przy muzyce potańcowali.
Od kilu lat tego już nie ma, bo pewnie samorząd przerosły finanse, a więc możemy się cieszyć tylko iluminacją, która oczywiście kosztuje.
Od nowego roku idą kolosalne podwyżki prądu i tylko Bóg może wie ile to będzie miasto kosztowało?
Ludzie się nie zastanawiają, że to kosztuje ogromne pieniądze i się cieszą, że jest magicznie i kolorowo, kiedy władze miasta skrobią się po głowie skąd na to wziąć kasę!
Czytam tu i ówdzie, że obecny rząd mocno obcina finanse dla samorządów i dlatego nawet światełka są problemem dla włodarzy!
Oglądam reklamy z magicznymi, rodzinnymi świętami, w których się tak wszyscy kochają, obdarowują prezentami, kiedy do cholery życie tak nie wygląda.
Ileż jest kłótni przy stołach, a także to, że wcale się rodziny nie spotykają, bo mają w sobie same urazy i pretensje, a także zupełnie inne poglądy na religię i politykę i skaczą sobie do gardeł!
Kłócą się o majątek, zachowek, kościół, politykę i w wielu domach tak to wygląda, a więc reklamy kłamią i nie mówią prawdy, bo reklamy to nie jest prawdziwe życie!
Przepraszam, że popsułam Wam magię świąt!
Obraz może zawierać: co najmniej jedna osoba, noc i na zewnątrz
Obraz może zawierać: noc i drzewo
Obraz może zawierać: niebo
Obraz może zawierać: drzewo, niebo, roślina, noc i na zewnątrz
Brak dostępnego opisu zdjęcia.
Obraz może zawierać: niebo i na zewnątrz
Obraz może zawierać: noc i na zewnątrz