Archiwa tagu: miasto

Nasze małe Ojczyzny

Wiele razy na moim blogu pisałam, że prowadzę fan – page ze zdjęciami mojego miasta i okolic!

Mam tam już ponad 5 tysięcy zdjęć z różnych miejsc – robionych o wszystkich porach roku.

Tam są też zdjęcia z imprez organiozwanych w mieście, a więc dożynki, dni papieskie, czy też zawody sportowe.

Gdzie ja nie mogę szybko dotrzeć, to dociera mój Mąż i dostarcza mi zdjęcia do wgrania na fan – page!

Dziękuję Mu za to, że wpiera mnie i pomaga prowadzić moją stronę – o naszym mieście i okolicach.

Cieszę się z tego, że ludzie zaglądają, komentują i lajkują, bo wtedy tylko, to ma sens!

Lubię moje miasto i okolice i lubię robić zdjęcia, a więc jakoś tam się spełniam i realizuję.

Strona jest wolna od polityki i może dlatego jest mile widziana w sieci.

12 maja odbył się u nas bieg – maraton przetrwania i  nagle uśpione miasteczko ożyło i się obudziło.

Impreza ta miała odbyć się podczas majówki, ale mieliśmy żałobę w związku z odejściem naszego Starosty i dlatego wszystko przeniesiono na inny termin.

Ten maraton zorganizowany przez Starostwo Powiatowe i Urząd Miasta miał wielkie wzięcie, bo listy przyjęć pękały w szwach.

W tej imprezie wzięli udział wszyscy, bo małe dzieciaki, młodzież i dorośli i tylko się cieszyć, że ludziom się wciąż chce.

Na blogu pewnie nie raz umieszczę zdjęcia z takich imprez, bo z Mężem śledzimy to, co u nas się  się dzieje!

A Wy śledzicie, obserwujecie Wasze środowiska i „impry” w Waszych miesjcach na Ziemi?

Ps. Zdjęcia autorstwa mojego „M”.

 

Zdjęcie użytkownika Choszczno i okolice w obiektywie.

Zdjęcie użytkownika Choszczno i okolice w obiektywie.

Zdjęcie użytkownika Choszczno i okolice w obiektywie.

Zdjęcie użytkownika Choszczno i okolice w obiektywie.

Zdjęcie użytkownika Choszczno i okolice w obiektywie.

Zdjęcie użytkownika Choszczno i okolice w obiektywie.

Zdjęcie użytkownika Choszczno i okolice w obiektywie.

 

Reklamy

Fotografie to kęsy czasu, które można wziąć do ręki. Angela Carter

Zbliżają się Święta Wielkanocne i dziś u mnie w końcu zaświeciło słońce.

W moim mieście odbył się festyn wiosenny i wielu ludzi wybyło z domów.

Cieszę się zawsze, kiedy w moim mieście dzieje się coś ciekawego, co integruje ludzi.

Ja i mój Mąż staramy się być w takich miejscach, aby je utrwalić na zdjęciach i jakby stało się to naszym hobby.

Dziś było tak, że to Mąż robił zdjęcia, a ja je wgrałam na swojego fan – page, na którym mam już ponad 5 tysięcy zdjęć, robionych w różnych sytuacjach i o różnych porach roku. Jestem z tego dumna, bo zdjęcia zostaną dla przyszłych pokoleń.

Wiecie dlaczego lubię robić zdjęcia? Dlatego, że nie mam w swoim życiorysie prawie żadnych zdjęć ze swojego dzieciństwa.

Mam tylko jedno – ze swojego chrztu, które było robione u fotografa i potem długo, długo nic!

Nie mam zdjęć ze swojego dzieciństwa, kiedy stawiałam pierwsze kroki i takich wspomnieniowych, ale zdaję sobie z tego sprawę, że kiedyś nasi rodzice nie mieli dostępu do aparatów fotograficznych i dlatego po prostu nie mamy fotografii w albumach.

Kiedy wyszłam za mąż i urodziłam swoje dzieci, to starałam się, aby coś zostało w kadrze na pamiątkę!

Większość zdjęć w albumach jest mojego autorstwa, bo zawsze aparat zabierałam ze sobą, aby utrwalić biwaki, wypady za miasto i na działkę, do lasu i wszędzie gdzie bywaliśmy rodzinnie.

Przez lata wszystko się zmieniło i ludzie zdjęcia robią najczęściej smarfonami i w nich przechowują zdjęcia, albo w komputerze.

Mało kto je wywołuje  u fotografa i mało kto już je przechowuje w albumach.

Takie postępowanie jest ryzykowne, bo smartfon i komputer może się popsuć i tracimy nagle nasze skarby i wspomnienia.

Ja sama zaprzestałam wywoływanie zdjęć, ale je gromadzę w prywatnej galerii na Facebooku i nawet jeśli komputer mi nawali, to ich nie tracę.

Róbcie kochani zdjęcia, bo to jest najlepsza forma utrwalenia naszych przeżyć, a kiedyś, kiedy nas już nie będzie – ktoś po nie sięgnie i się zaduma.

Sama kilka razy w roku przeglądam swoje albumy – pochylam się nad przeszłością i niejedna  łza z oka mi poleci.

Zdjęcie użytkownika Choszczno i okolice w obiektywie.

Zdjęcie użytkownika Choszczno i okolice w obiektywie.

Zdjęcie użytkownika Choszczno i okolice w obiektywie.

Zdjęcie użytkownika Choszczno i okolice w obiektywie.

Zdjęcie użytkownika Choszczno i okolice w obiektywie.

Zdjęcie użytkownika Choszczno i okolice w obiektywie.

Zdjęcie użytkownika Choszczno i okolice w obiektywie.

Zdjęcie użytkownika Choszczno i okolice w obiektywie.

Zdjęcie użytkownika Choszczno i okolice w obiektywie.

Zdjęcie użytkownika Choszczno i okolice w obiektywie.

Zdjęcie użytkownika Choszczno i okolice w obiektywie.

Zdjęcie użytkownika Choszczno i okolice w obiektywie.

Miasto zatrzymane w kadrze!

Mam na Facebooku swojego fan -page, którego zwiastun jest po prawej stronie i byłoby miło, gdyby ktoś jeszcze kliknął – lubię to! 😀

Ponad 800 osób zagląda na niego, a wstawiam tam zdjęcia z mojego miasta i okolic.

Fan – page działa za moją przyczyną chyba ponad 3 lata i tam wstawiłam ponad 5 tysięcy zdjęć.

Po co to robię? – Bo lubię i chcę dla potomnych zostawić obraz naszego, skromnego miasta o różnych porach roku!

Staram się z pomocą Męża relacjonować również wydarzenia jakie się u nas dzieją, aby zatrzymać je w kadrze.

Przed II Wojną Światową nasze miasto wyglądało zupełnie inaczej i mało zdjęć pozostało z tamtego okresu.

Dlatego utrwalam dzisiejsze miasto i to jak z roku na rok powstaje w nim coś innego, nowego i to chcę utrwalić – dla potomnych przede wszystkim.

Wielu ludzi stąd wyjechało, a zwłaszcza ludzie młodzi, którzy zaglądają na moją stronę i zostawiają komentarze.

Największą nagrodą dla mnie jest to, że dziękują za spacer po mieście, bo  zdjęcia wzbudzają u nich wspomnienia.

Jest to ten moment, że warto to robić dla własnej satysfakcji i dla innych, którzy wciąż to miasto mają w sercu.

Może są gdzieś w Anglii, Irlandii, Szwecji, albo w innym, polskim mieście i po prostu tęsknią!

Mam wiele takich sytuacji, że inni użytkownicy Facebooka przesyłają swoje zdjęcia i jest bardzo przyjemnie!

Dziś moje miasto i jezioro w zimowej aurze!

Gdzieś tam na południu Polski jeszcze leży śnieg, a u nas na zachodzie prawie go nie było, a tylko trochę jezioro zmroziło!

Zdjęcie użytkownika Choszczno i okolice w obiektywie.

Zdjęcie użytkownika Choszczno i okolice w obiektywie.

Zdjęcie użytkownika Choszczno i okolice w obiektywie.

 

Zdjęcie użytkownika Choszczno i okolice w obiektywie.

 

Zdjęcie użytkownika Choszczno i okolice w obiektywie.

 

Zdjęcie użytkownika Choszczno i okolice w obiektywie.

 

Zdjęcie użytkownika Choszczno i okolice w obiektywie.

Zdjęcie użytkownika Choszczno i okolice w obiektywie.

 

Zdjęcie użytkownika Choszczno i okolice w obiektywie.

 

Zdjęcie użytkownika Choszczno i okolice w obiektywie.

 

Zdjęcie użytkownika Choszczno i okolice w obiektywie.

 

 

W małych miasteczkach też toczy się życie!

Dzisiaj w moim mieście odbył się bardzo pożyteczny „Happening z okazji Dnia Solidarności z Osobami Chorymi na Schizofrenię”.

Byłam i zdjęć parę zrobiłam.

Choroba taka jak schizofrenia, kiedy się ją leczy – nie wyklucza z życia społecznego.

Były koncerty dużych i małych, a do tego mieliśmy piękną pogodę i było naprawdę sporo ludzi.

Najfajniejsze były przedszkolaki na scenie i moja Wnusia też tańczyła ze swoją grupą.

Przyjemnie spędziłam czas, chociaż nie wiedziałam o tej akcji, ale telefon od Córki wyrwał mnie z domu.

W małych miasteczkach też toczy się życie!

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Kiedy padną komputery, to będzie koniec świata!

Dzisiaj zaszczyciłam swoją osobą salon „Orange”.

Musiałam przedłużyć pewną umowę i wybrałam na wizytę właśnie sobotę.

Pomyślałam sobie, że nie będę musiała czekać zbyt długo na swoją kolejkę – do stolika asystentki.

I tak się właśnie stało, że byłam w salonie jako jedyna.

Ucieszyłam się, bo z marszu pani mnie wzięła do obsługi.

Jednak ja to mam pecha jak mało kto!

Pani do głównej bazy wrzuciła coś tam, a baza nie odpowiada z weryfikacją zapytania.

Komputer kręcił kółeczka, bo baza wgrywała jakieś aplikacje i pani nie mogła wydrukować mi z tego powodu nowej umowy.

Przeczekałam chyba z godzinę, aż trochę wkurzona spytałam ile może to jeszcze potrwać?

Po wykonanym  telefonie dowiedziałam się, że to może trwać jeszcze z godzinę.

Podałam więc pani mój numer telefonu i kiedy baza się namyśli, to niech ta pani do mnie zadzwoni.

Maskara jakaś wprost i tak sobie pomyślałam, że jeśli światu stanie się coś z komputeryzacją, to będzie koniec świata!

System komputerowy miał ograniczyć biurokrację, ale dziś zobaczyłam, że moja umowa była drukowana w 7 egzemplarzach, a każdy po 3 stony zapisane drobnym druczkiem i znowu napiszę, że masakra.

 

Ale przechodzę do przyjemniejszego tematu.

Jestem bardzo zadowolona z nowego aparatu fotograficznego.

Zdjęcia nocą wychodzą cudne, a i moim odbiorcom na Facebooku się spodobały, bo zostawili komentarze.

Ile komentarzy tyle opinii i to jest budujące:

 

1. Piękny wieczorny spacer po naszym Choszcznie, dzięki.

2. Wieczorem miasto b.ładne, ale w dzień.

3. Miasto piękne.. Ale gdzie ludzie są.. byłam na urlopie i niestety na wieczornym spacerku można było spotkań 5 osób od kościoła do PKP.

4. Choszczno ładnie wygląda nocą

5. Piękne miasto

 

 

 

 

 

Wakacje! Niech żyją wakacje!

Dzisiaj i jutro odbywają się w moim miasteczku Mistrzostwa Polski w kajak – polo!

A skoro jest lato, to na początek wpisu wkleję letnią piosenkę, która ma niewiarygodną liczbę odsłon na YT, bo aż – 2 578 676 045.

https://www.youtube.com/watch?v=kJQP7kiw5Fk

Ale wracam do zawodów sportowych w moim mieście, bo:

 Ta widowiskowa dyscyplina gromadzi dużo sympatyków. Ze względu na to, że Choszczno jest prekursorem w jej uprawianiu i słynie ze świetnych zawodników oraz wyników,  mówi się o mieście, że jest stolicą kajak polo. Sportowcy są doskonałą wizytówką Choszczna, bo uprawianie tej trudnej dyscypliny przez tak wiele osób wyróżnia miasto nie tylko w Polsce.

https://www.youtube.com/watch?v=cvjm2u_EJBM&feature=youtu.be

Autorem zdjęć jest mój Mąż.

 

 

 

 

 

 

 

Moje skromne hobby!

Trzy lata temu wpadłam na pomysł, aby założyć swojego fan-page o moim mieście.

Mąż kupił mi dość dobry aparat fotograficzny i od tego czasu wstawiłam na swoją stronę pt. „Choszczno i okolice w obiektywie” około 5 tysięcy swoich zdjęć.

Zawsze biorę swój aparat jeśli tylko szykuje się jakieś wyjście z domu, czy wyjazd.

W ten sposób mam sfotografowane chyba całe miasto i jego ciekawe miejsca, a także okolice.

Lubię też obserwować zjawiska pogodowe w moim mieście, co uwieczniam na filmikach kręconych osobiście.

Często patrzę w niebo i obserwuję niebo. Uwielbiam zmieniające się niebo.

Coraz częściej na moim fan-page pojawiają się ludzie, którzy dzielą się ze mną swoimi zdjęciami, co mnie strasznie cieszy i tak poznałam zdjęcia Pani Ani i Pana Wojciecha.

Mój fan-page jest kompletnie apolityczny, a tylko estetyczny. Nie chcę na stronie żadnych politycznych wywodów i sporów i tak jest dobrze.

Dlaczego to robię? Dlatego, że lubię robić zdjęcia i uwieczniać w obiektywie ciekawe kadry przez cztery pory roku.

Bywa też tak, że ktoś prosi o zgodę na wykorzystanie moich zdjęć do projektu zawodowego, czy prezentacji. Oczywiście, że wyrażam zgodę!

Sama na swojej stronie umieszczam chętnie prośby o pomoc dla chorych, a także ciekawe wydarzenia w mieście i tak to mi się kręci, co stwierdzam z nieukrywaną satysfakcją, że moja strona jest do czegoś przydatna.

https://www.youtube.com/watch?v=9nU6DXOjl4Y&feature=youtu.be

https://www.youtube.com/watch?v=s8D5oTwiSWs&t=0s

 „Moje niebo”

Zdjęcie Agnieszki.

 Zdjęcie Pana Wojciecha.

 Zdjęcia Pani Ani.

 Zdjęcia Pani Ani.

Miasteczko marketów!

Wczoraj wybraliśmy się z Mężem na zakupy, a więc wsiedliśmy w samochód i pojechaliśmy do ulubionego marketu.

Pogoda była przepiękna, a zakupy w samochodzie i właściwie nie bardzo spieszyło się nam do domu.

Przejechaliśmy przez miasto i wstąpiliśmy jeszcze do dwóch marketów, ale już nic więcej nie kupiliśmy, bo ot tak – zrobiliśmy sobie małą wycieczkę rozpoznawczą.

Kiedy rozpakowałam kupione towary i usiadłam, zaczęłam liczyć ile marketów jest w naszym, niewielkim miasteczku.

Dziś weszłam w dane statystyczne mojego miasta i przeczytałam, że jest nas w mieście lekko, ponad 15 tysięcy, a na obrzeżach mieszka jeszcze ponad 7 tysięcy ludzi – małych i dużych.

Zaczęłam liczyć, bo jakoś  według mnie jest ich za dużo. Naliczyłam, że jest ich 10, a może nawet 11, bo nie we wszystkich byłam osobiście i nie sprawdziłam asortymentu.

Niedawno powstały dwa markety, w których króluje towar prosto z Chin i jest tego zatrzęsienie. Można kupić dosłownie wszystko, bo w takim „KIK” mamy mydło i powidło, a więc masę bibelotów, kubeczków, talerzy i chińskiej pościeli. Wiszą ciuchy dla dorosłych i dzieci, a więc chętnych nie brakuje, bo ceny są dostępne.

Pamiętam czasy, kiedy w moim miasteczku były rodzinne sklepiki, bardzo kameralne i w każdym kupowało się co innego. Uwielbiałam błąkać się po tych miejscach i tam kupować, bo zawsze była miła obsługa, towar pierwszej świeżości i na wagę, a nie pakowany w worki.

Ulubione sklepiki mają szansę u nas wytrwać pod warunkiem, że mają świetną lokalizację, a więc u nas blisko kościoła i na głównej ulicy. Sklepiki dalej – w bocznych uliczkach popadały i puste lokale straszą.

Naprawdę trzeba mieć pomysł na działalność handlową, aby w naszym, niewielkim mieście jakoś przetrwać i to jest bardzo smutne, gdyż na jednym kilometrze kwadratowym znajdują się trzy markety!

W dużych miastach są galerie, a w małych straszą markety, które odbierają kreatywność mieszkańcom.

Nasze władze dopuszczają postawienie jeszcze dwóch – o zgrozo!

I tak zrobiłam kilka zdjęć z tej naszej wycieczki do marketu, ale marketów w obiektyw nie wzięłam!

 

 

 

 

 

 

 

 

Piszą o moim mieście – duma rozpiera!

Wśród jezior, lasów i legend. Choszczno, dobre miejsce do aktywnego wypoczynku.

Choszczno to gmina, w której można zregenerować siły na różne sposoby – na plaży, na spacerze wzdłuż jeziora, pływając kajakiem przez zielone kanały, łowiąc ryby albo podczas partyjki golfa.
Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu prenumeraty cyfrowej
Ze Szczecina do Choszczna jedzie się ok. godziny. Centrum miasta jest bardzo blisko malowniczego jeziora Klukom, ale w gminie jest wiele jezior, np. Stobno, Żeńsko, Raduń czy Korytowskie przy Korytowie, które uchodzi za najstarszą miejscowość w tej okolicy (początki osady sięgają IX w.).
Zielone centrumLasy i jeziora sprawiają, że Choszczno to idealne miejsce dla poszukujących spokojnego wypoczynku. Nawet w centrum miasta jest tu sporo zieleni, skwerów, parków, w tym pięknie położony przy jeziorze park im. Kardynała Wyszyńskiego. Ciekawym elementem jest skwer Holenderski (pełen kwiatów, ze stylizowanymi ławeczkami, lampami) przy kanale odchodzącym z jeziora. Ze skweru warto przejść się ścieżką wzdłuż linii brzegowej jeziora. Tuż za miejską plażą można zboczyć ze ścieżki i wspiąć się na niewysoką Górę Miejską, do 1933 r. nazywaną Górą Żydowską. To pozostałość po licznej mniejszości żydowskiej, która zamieszkiwała te okolice od XIV w. Istniały tu synagoga i cmentarz żydowski, zniszczony w latach 70. XX w. (dziś pozostałością po żydowskiej historii są fragmenty muru). Wzniesienie funkcjonuje teraz jako park miejski.

Niezwykła płaskorzeźba

W centrum miasta zachowały się obwarowania z XIV i XV w. Niegdyś miały ponad 1,5 km długości, a do miasta prowadziły trzy bramy. Niestety, mur bardzo ucierpiał podczas wojny. Najlepiej zachowane fragmenty są przy ul. 22 Lipca i ul. Mur Południowy.

Przy ul. Piastowskiej obok muru jest skwer z placem zabaw dla dzieci.

Za największy zabytek Choszczna uchodzi „Drzewo Jessego”. To wyobrażenie drzewa genealogicznego Chrystusa, zaczynając od Jessego, ojca króla Dawida. To motyw popularny w sztuce m.in. średniowiecza. Niewiele z nich przetrwało do naszych czasów, a jedną z takich perełek znajdziemy właśnie w Choszcznie, we wnęce południowej ściany prezbiterium kościoła NMP przy rynku miejskim. Drzewa Jessego mogły mieć różne formy, choszczeńskie to ceramiczna płaskorzeźba.

We wnętrzu świątyni, wybudowanej w XIV w. przez zakon joannitów, są także m.in. epitafia nagrobne burmistrza Mikołaja Rebentischa (z XV w.) i Elżbiety von Schack, fundatorki dachu kościoła (z XVIII w.).

Inny ciekawy zabytek sakralny w gminie to kościół pw. św. Stanisława Kostki w Korytowie, z XIII w., przebudowany w XVI w.

Na rower i golfa

W Choszcznie dobrze poczują się miłośnicy aktywnego spędzania czasu. Oprócz ścieżek dookoła jeziora piesi i rowerzyści mogą się tutaj wybrać np. zielonym szlakiem z Choszczna do Recza (17 km). Z kolei Klub Turystyki Rowerowej „Voyager” przy PTTK w Choszcznie przygotował 83-kilometrowy szlak rowerowy, który zaczyna się i kończy w mieście, a przebiega przez ciekawe miejsca i miejscowości w gminie.

W Choszcznie swoje specjalne miejsce mają kolarze. W 2002 r. powstała tu, wówczas jedyna w kraju, Aleja Gwiazd Kolarstwa Polskiego (u zbiegu ul. Piastowskiej i Rybackiej). Na mosiężnych tabliczkach są odciski dłoni m.in. Ryszarda Szurkowskiego, Lecha Piaseckiego, Stanisława Szozdy, Janusza Kierzkowskiego.

Alternatywą dla pływania w jeziorze jest pobliski aquapark „Wodny raj” przy ul. Chrobrego. Wśród atrakcji są basen sportowy i rekreacyjny, czy 52-metrowa zjeżdżalnia.

Centrum sportów wodnych jest miejska plaża w Choszcznie, piaskowa, czysta i zadbana.

Dookoła jest duży trawnik, na którym można sobie urządzić piknik. Jest też boisko do siatkówki. Z tarasu pobliskiej restauracji mamy wspaniały widok na jezioro Klukom.

Przy plaży jest wypożyczalnia sprzętu wodnego. Po jeziorze pływa statek turystyczny „Volvega”. Jedną z turystycznych atrakcji dla kajakarzy jest Szlak Trzech Jezior łączący Klukom, Żeńsko i Raduń. Wędkarze znajdą w okolicy sporo ukrytych wśród drzew pomostów.

Z kolei w Raduniu pod Choszcznem jest pięknie położone pole golfowe „Modry Las”. Rozciąga się na 130 ha. Zostało zaprojektowane przez amerykańskiego golfistę Gary’ego Playera. Można tutaj również wynająć nocleg i wziąć lekcję gry.

Dla miłośników legend

W Choszcznie można też znaleźć nawiązania do legend dotyczących powstania miasta. Na rondzie Partnerstwa stoi drewniana rzeźba Choszcza, legendarnego założyciela grodu. Zaś na rogu ulic Piastowskiej i Jagiełły można odkryć wyjątkowy okaz – Lipę Siedmiu Braci. To tak naprawdę połączone ze sobą drzewa, choć niestety jeden z pni został zniszczony w pożarze. Z drzewem wiąże się legenda mówiąca nie tylko o początkach Choszczna, ale też okolicznych miejscowości, np. Myśliborza czy Lipian. Wiele wieków temu na te ziemie mieli przybyć Wieleci, Słowianie połabscy, na których czele stał Wszesimir. Pozwolił on siedmiu swoim synom założyć własne grody, ale najpierw zebrał ich razem niedaleko jeziora Klukom i nakazał każdemu zasadzić świętą lipę – miała być symbolem jedności ich rodu. Z czasem drzewa zrosły się i zaczęły wyglądać jakby wyrastały z jednego pnia. Niestety, po śmierci ojca bracia zapomnieli o jedności i zaczęli toczyć między sobą wojny. Wspólnota przestała być ich siłą, więc stali się łatwym łupem dla okolicznych rodów. Choszcz, wnuk Wszesimira, postanowił jednak, że Choszczno będzie bronić świętej lipy, która stoi do dziś.

Cały tekst: http://szczecin.wyborcza.pl/szczecin/1,150424,20567172,wsrod-jezior-lasow-i-legend-choszczno-dobre-miejsce-do-aktywnego.html#ixzz4I5hnT3W1

Wkleję kilka zdjęć zrobionych dzisiaj 🙂

Niespieszna niedziela :)

Dobry wieczór 🙂

Tak sobie myślę, że ludzie mieszkający w ciepłych krajach nie doceniają tego, że słońce mają niemal cały rok.

My tu żyjący, w klimacie zmieniającym się jak w kalejdoskopie, z czterema porami roku mamy tak mało tego słońca.

Owszem, lato jest dość długie, ale często bardzo kapryśne i zmienne. U nas trudno zaplanować sobie nawet urlop, by nie trafić na deszczowy czerwiec, albo lipiec. Zgaduj zgadula.

Dziś z Mężem skorzystaliśmy z tego, że pogoda w końcu na zachodzie się wyklarowała i deszcze poszły bokiem i tak w niespieszną niedzielę wyszliśmy na spacer. Mamy swoje jezioro i mamy ścieżki spacerowe i ze zmianą pogody ludzie wyszli na ulicę i w ciche zakątki, by złapać trochę promieni i pooddychać świeżym powietrzem.

Mijaliśmy naprawdę dużo ludzi. Rodziny z małymi dziećmi. Ludzie starsi przysiedli na ławeczkach. Na plaży sporo młodzieży taplającej się w jeziorze, ale niestety – zakorkowane ulice, bo pojazdów mechanicznych też w niedzielę jest sporo. Miły widok, gdyż  wiele samochodów ustrojone jest we flagę Polski z okazji Euro – 2016.

Także markety pełne ludzi – nawet w niedzielę.

Ciekawy widok, to harcerze przy ognisku, a myślałam, że harcerze to już wyginęli. Pozytywny widok młodych ludzi śpiewających przy akompaniamencie gitary! 🙂

Zapraszam na mały spacer. 🙂