Archiwa tagu: życzenia

Wstyd!

Odpoczęłam dziś solidnie w tą niedzielę, bo po wysłuchaniu życzeń od pary „prezydenckiej” wyłączyłam się z polityki i doniesień z tej strasznej wojny!

Mój pierwszy dzień nie był taki, że obżarłam się, że nie oddycham, ale może jeszcze serniczka.

Nigdy w święta nie przesadzam, bo nie na tym polegają święta.

Zastanowiłam się nad tym, że politycy na czele z Anżejem nie mają wstydu składając nam świąteczne życzenia.

Jacy oni są wierzący i jak bardzo coś bredzą o zmartwychwstaniu, kiedy przez 7 lat pogwałcili wszystko, co się pogwałcić dało w Polsce.

Zastanawiam się, czy oni wierzą w to, co mówią i czy mają w domach lustra – na czele z Ziobro, który też pokusił się na złożenie Polakom życzeń.

Naprawdę nie mają wstydu i nigdy nie odzyskają swoich twarzy, gdyż zrobili tyle zła, że nigdy nie powinni dostać rozgrzeszenia.

Jedyna nadzieja dla Anżeja, to jest spowodowanie zlikwidowania Izby Dyscyplinarnej i tym sposobem wypłatę z Unii Europejskiej Funduszu Odbudowy, bo Polska bardzo tych pieniędzy potrzebuje.

Wiem, że tego nie zrobi, bo przez tyle lat tak się podporządkował temu z Żoliborza i odejdzie z tego urzędu w wielkiej niesławie.

Szkoda tych lat dla Polski, która cofnęła się o 30 lat do tyłu!

W wielu domach spotkały się rodziny przy wspólnym stole.

Często bywa tak, że nie widzą się ze sobą cały rok i tak naprawdę niewiele ich łączy!

Ale wypada się spotkać i te ich rozmowy wyglądają mniej więcej jak na poniższej grafice:

Wczoraj w telewizji sygnalizowano, że wiele par boryka się z niepłodnością, a bardzo pragnę mieć swoje dziecko.

Dokładnie nie wiadomo, co jest powodem niepłodności, ale chyba stresujący tryb życia i oczywiście odżywianie pełne chemii!

W Polsce nie nie finansuje zabiegów in vitro, na które wiele par po prostu jest nie stać i z tego powodu bardzo cierpią.

Przy świątecznym stole właśnie najczęściej pada pytanie – a kiedy dziecko?

Jest to tak przykre i bolesne, jakby owa para dostała nóż w plecy i dlatego uczulam – ludzie – uważajcie na swoje słowa – nie rańcie innych ludzi – apeluję, bądźcie ludźmi!

W sieci przeczytałam oto taki felieton i zgadzam się z nim, a napisała go Małgorzata Ohme – psycholog i czytamy:

„Nienawidzę świąt, bo…

Nienawidzę świąt w Polsce, bo hipokryzja nasza nie ma umiaru. Ten sam, który na co dzień pije i bije- przystępuje do komunii, a ksiądz mu ją daję! „Nie jest moją rolą rozsądzać sumienia” – odpowiada mi kiedyś nasz ksiądz, gdy mówię mu, że ojciec nie był u spowiedzi od 20 lat chyba.

Nienawidzę świąt w Polsce, bo się pije przy stołach. Po jednodniowym poście, trzeba sobie odbić, a jakże! Do stołów zasiadają alkoholicy, anonimowi alkoholicy, drobne pijaczki, cała masa uzależnionych, którym w towarzystwie alkoholu siadać nie można. I te wszystkie udręczone żony, które narzekają na swoją dolę współuzależnionych, polewają im tę wódkę, dla świętego spokoju, pomimo tego, że w domu czeka je awantura o byle co i dają temu w ten sposób przyzwolenie.

Nienawidzę świąt, bo stoły uginają się od potraw i ciężkiego żarcia i nikt potem nie ma siły wstać, bo ma tak opasły brzuch. I to jest niemoralne, ile jedzenia marnuje się podczas gdy w Afryce dzieci umierają z głodu. Ba, głodują u nas w Polsce, nasze dzieci, nasi sąsiedzi z klatki obok. I co?

Nienawidzę jałowych rozmów z krewnymi, których widuję tylko w święta albo ewentualnie na Facebooku. Starsi wymieniają uprzejmości, mimo iż obsmarowują sobie tyłki, będąc zawistnymi o każdy sukces, każdy awans, remont domu czy nowy samochód. I zawsze pada to nic nie znaczące pytanie „co słychać”, na które nie masz pojęcia jak odpowiedzieć, bo chodzi o to, co wydarzyło się od roku, w zeszłym miesiącu, przed chwilą i czy co ci dzwoni teraz w uszach?

Nienawidzę też spacerów świątecznych. Żeby zrzucić trzysta gram (kawałek kiełbasy zaledwie) robimy obchód starego miasta albo trzy rundy po parku, wiatr wieje albo deszcz przycina, ale trzeba spacerować, bo to zdrowe i pozwala spalić nieco kalorii, i taki spacer w święta jest jakiś inny, dostojny, pełen powagi, bo i strój przecież elegancki, szpilki, płaszcz, torebka itepe.

I do tego te biedne dzieci. Rozwrzeszczane, znudzone, które kompletnie nie mają pojęcia, co robić, gdy wszystko pozamykane, więc co poniektóre z nosami w telefonach grają albo przeglądają fejsa, a te, którym starzy zabrali (bo nie wypada) nie wiedzą, co ze sobą zrobić, więc jęczą, złoszczą się i przeszkadzają.

Nienawidzę też tych świątecznych selfie. „Zróbmy sobie zdjęcie na Facebooka”- rzuca ktoś. Dalej dwadzieścia wersji jest omawianych z każdym po kolei, czy się zgadza, by go opublikować i czy można go oznaczyć i jaki filtr użyć. Starsi nie wiedzą o co chodzi, bo im wszystko jedno akurat.

I ta galeria na FB. Mazurki, pisanki, koszyczki, stoły, pasztety, torty, kompozycje kwiatowe – co kogo to obchodzi? Jakże przyjemnie jest trafić na kogoś, kto akurat jedzie na rowerze, sfotografował jakąś scenę na ulicy, wrzucił wiersz ulubionego poety. A tu wszędzie Alleluja, Mokrego Śmigusa, Wesołych.

Totalny żen to są te rymowanki wysyłane hurtem w SMS-ach. „Dużych jajeczek, wina pięć beczek, tłustego boczku, prostego kroczku” albo „Idą święta wielkiej nocy, maluj jajca bez pomocy, jedno czarne drugie białe i miej życie doskonałe”. I co ja mam niby na to odpowiedzieć?

Smsy zamiast telefonów. Nikt już sobie nie składa życzeń w rozmowie. Wystarczy SMS. Bezosobowy. Ten sam do wszystkich.

Kazania Księży. W większości nuda i powtarzalność.

Ignorancja znaczenia tych świąt. Zapytajcie przeciętnego Polaka, czym się różni Wielki Piątek od Wielkiej Soboty?

Kłótnie przy stołach. Wreszcie siedli razem i muszą rozmawiać. Nie potrafią.

Prawda, która wychodzi na jaw. Obcość. Żale. Złość.

Sztuczność. Udawanie. Pozy.

Zmartwychwstanie? Kto rozumie to słowo?

Dlatego nienawidzę świąt.

PS. Mój znajomy, który nie ma rodziny dodaje: „Nienawidzę być traktowany jak biblijny przybłęda, którego trzeba ugościć. Wszyscy mnie zapraszają, mówiąc „Chodź, co będziesz siedział sam w święta?”. A ja jestem sam i do tego ateista!”

 

Dwie łzy na koniec roku!

Za chwilę powitamy Nowy 2022 Rok – za chwilę!

Anżej wygłosił orędzie i namawia Polaków do szczepień i noszenia maseczek – takie odkrycie po dwóch latach kręcenia!

Podsumowując, to niech ta para zniknie z przestrzeni publicznej, bo nic dla Polski dobrego nie zrobiła, a wręcz ją skompromitowała – a kysz!

Tymczasem na „Sylwestrze Marzeń” w Zakopanym i na Polsacie ludziska są bez maseczek, a więc ja się pytam jak to w końcu jest?

My w rodzinie baliśmy się spotkać przy wspólnym stole, bo pandemia i dmuchaliśmy na zimne, a tu rozwiązłość całkowita i pofolgowanie sobie za przyzwoleniem tego nierządu!

Dla nich liczy się zysk polityczny, a nie nasze życie i zdrowie i niech to trafi szlag.

TVN tylko zachował się przyzwoicie, bo nie chce narażać ludzi na śmierć.

Ilu umrze po Nowym Roku jest więc bez znaczenia – to są potwory!

Jest to mój oczyiście ostatni więc wpis w tym roku, a wydaje mi się, że 365, gdyż starałam się coś skrobnąć każdego dnia, a pisać jest o czym, gdyż się dzieje codziennie coś w tym kraju!

Ten wpis będzie miał tytuł „Dwie łzy”

I nic tu nie bajeruję, bo kiedy w telewizji pokazano przywitanie Nowego Roku w Tajlandii, to faktycznie z moich oczu spłynęły dwie łzy po policzkach.

Ja jestem wrażliwiec i jedna łza była z powodu, że przeżyliśmy w Polsce koszmarny rok – pełen draństw, które przysporzyła nam ta hołota nieudaczników.

Druga łza, to tęsknota za normalną Polską, w której obejmą rządy ludzie inteligentni z wizją na naprawę, co zostało zepsute, zniewolone, obrzygane, okłamane, ukradzione!

Jaki będzie ten Nowy Rok, to przewiduję, że nie będzie wcale lepszy, bo będą się bić o władzę i będą gotowi do każdej podłości, a więc te fajerwerki dzisiaj jakie zostaną wystrzelone, to fasada polityczna, a zło będzie się dalej działo!

Oczywiście pożyjemy i zobaczymy walkę o władzę i kto wie, czy nie wyjdzie wojsko na nas!

Na tych, którzy mogą się buntować na ulicach z powodu strasznych podwyżek, bo już są, a będą jeszcze potężniejsze.

Ludzie już głośno mówią w sklepach, że ledwo dyszą, a po Nowym Roku będzie apogeum i nastanie bieda, a nie nowy ład!

Ludzie już psioczą, ale nikt się nie przyznaje, że głosował na tę bandę cwaniaków.

Jeśli te podwyżki nie zmiotą tego nierządu, to już NIC!

Czas tak szybko upływa, a zwłaszcza w starszym wieku, że chciałoby się dożyć i zobaczyć naprawę Polski, sądownictwa, prokuratury, oświaty, służby zdrowia i wszystkich dziedzin naszego życia i powrotu do normalności!

Tak by się chciało zobaczyć naprawę stosunków z Unią Europejską, w której moglibyśmy znowu być poważani i szanowani – eh….

Tak by się chciało zobaczyć polskiego Prezydenta zapraszanego przez innych Prezydentów i naprawę stosunków międzynarodowych z USA i Niemcami, oraz Francją!

Tak bardzo chciałabym być dumna z Polski – tak bardzo!

Jaki był ten rok u mnie osobiście?

Wydaje się, że to był bardzo spokojny rok dla mojej rodziny, bo nie pojawiły się żadne kataklizmy i prócz drobnych trosk i pandemii, to był spokojny, dobry rok i oby następny był taki sam!

Udało nam się z Mężem wyremontować bez żadnej pomocy naszą kuchnię i wyszło nam to bardzo dobrze.

My seniorzy daliśmy radę w temacie, a teraz kiedy do niej wchodzimy, to tak jakby do innego domu, bo musimy się przyzwyczaić do jej wyglądu, ale jesteśmy szczęśliwi, że udało się zakończyć remont 24 grudnia na tip – top.

Czego ja Wam życzę na ten Nowy Rok – normalności, spokoju i zdrowia – przed wszystkim zdrowia.

Do Siego Roku drodzy właściciele blogów!

Czemu ty się, zła godzino,
z niepotrzebnym mieszasz lękiem?
Jesteś – a więc musisz minąć.
Miniesz – a więc to jest piękne

Wisława Szymborska

Moje dywagacje wigilijne!

P1040743
 
 
 
.•*☆. ☆
WESOŁYCH ŚWIĄT »*¯*«*»:
¸♥..*BOŻEGO NARODZENIA*..♥¸
…. .•*☆. ☆
…… ………. (¯ ┼´¯)
…… …….…… / | \
…… ……… …*•♥•*
…… …… … *♥♫♫♥*’.
…… … …. *♥♦♫••♥*
…… ….. *♥☺♥☺♥☺♥*
…… …..*♥♥#♠*♥#♥♥* ‚
…… ….*♥♥♥♥♥♥♫* ‚
…… …*♥♥☺♥♥♥☺♥♥*’
…… ..*♥♥♣♥♣♥♥♣♥♣♥♥*’
…… ‚*♥♥♣♥♥♥♥♥♥♣♥♥*’
…… ………. ╬╬╬╬╬..
*,.*,*.*,*.*,*.*,*.*,.**.,*

Tuż dzień przed Wigilią skończyliśmy definitywnie remont kuchni, a trwało, to pół miesiąca.

Kurierzy kochani na czas dostarczyli nam brakujące rzeczy, które są już zamontowane i tylko Mąż się rozchorował i jest na antybiotyku.

Widocznie podczas tej gonitwy na czas, gdzieś go przewiało i w czasie świąt nie wypije żadnego drinka z Zięciem w pierwszy dzień świąt!

Czasami tak bywa, ale wiem, że antybiotyk postawi go na nogi, a drinka nadrobi może w Nowy Rok!

Lodówka zapełniona w miarę rozsądku, a juto będę już tylko piekła racuchy drożdżowe i finito!

Tylko jeszcze siebie pochwalę, bo stałam się mistrzynią zakupów w Internecie!

Kochani!

Jutro Polacy zasiądą do wigilijnego stołu, ale czasy wciąż mamy nieciekawe.

Podzieliła nas polityka i myślę, że w niejednym domu może dojść do awantur i o tym pisze aktor – Antoni Pawlicki, który napisał, że będzie siedział przy stole z rodziną, która popiera obecny rząd, który ma krew na rękach.

Pawlicki był na granicy i zobaczył tam straszne rzeczy!

Ile jest takich rodzin, którym reżimówka i szczujnia wyprała mózg, to tylko można się domyślać.

Ta Wigilia w wielu domach łatwa nie będzie, a do tego mamy kolejną falę pandemii.

Lekarz prof. Horban grzmi, że będzie tyle zachorowań, że stadionów będzie mało, aby ludzi ratować i prawdopodobnie, to wybuchnie po świętach właśnie.

Nie można przed świętami patrzeć tylko na swój czubek nosa, że mnie będzie przyjemnie, bo spędzę je z rodziną, ale trzeba popatrzeć szerzej, że dzieje się ogromne zło!

Dlaczego?

Dziś Kaczyński i Morawiecki złożyli Polakom życzenia świąteczne i nie było w nich ani słowa o tych, którzy odeszli i nigdy już nie zasiądą z rodziną do Wigilii – nigdy!

Oni mają Polaków w dupie, bo najważniejszy jest żołnierz na granicy i to jest ich złoto!

A tam na granicy umierają ludzie i pewien ksiądz powiedział, że nie mamy prawa śpiewać kolędy, że nie było miejsca dla Ciebie, bo go nie ma!

Oni tam umierają, a ten nierząd chwali się żołnierzami, którzy nie mogąc tego znieść, pełnią służbę po pijaku!

I jeszcze to, że dranie podsłuchują polityków permanentnie i wiecie co?

W Stanach Zjednoczonych za takie coś upadały rządy, a ci dranie też upadną – bo po świętach zacznie się w Polsce armagedon i to będzie gwóźdź do trumny tego nierządu.

Wszyscy chcemy żyć w normalnym, światowym, europejskim kraju i będziemy kochani – oni będą się zwijać, a żona Morawieckiego wyprzedając majątek szykuje się do Argnetyny.

Wszystkim życzę przede wszystkim zdrowia kochani, a reszta się dokona – już niedługo!

Jestem ciekawa, czy Szydło, Morawiecki i Kaczyński postawią na stole dodatkowy talerz dla wędrowca?

Przepis na placek z życzeniami
/drogi, ale każdego stać na niego …/
Główne składniki to:
– Zdrowie
Jak cenne, każdy z nas wie
Bez niego niewiele można
Choć czasem… góry przenieść gdy tylko wiara jest
Więc wiary dodajmy moc
Do tego nadzieję koniecznie dorzucić trzeba
By wiara samotną nie była i…
– Miłość
Wszystko wymieszać z ogromem miłości
To najważniejszy składnik
Poza tym dodać:
dwie łyżki pomyślności,
kapkę radości,
szczyptę życzliwości
Wszystko powoli wymieszać z odrobiną uśmiechu 🙂
Uwaga – ważne!!!
Odsączyć troski, przygnębienie i smutek
do smaku doprawić wdziękiem,
urodą czy sławą – to już według uznania
I piec,
piec cały rok
w wysokiej temperaturze pozytywnych uczuć
w rodzinnej atmosferze
Smacznego\
Anna Maria Michalik

Kobieta to też człowiek!

Dzień Kobiet w PRL-u. Zobacz video, w którym widać wydania Dziennika Telewizyjnego z PRL-u.

Może być zdjęciem przedstawiającym w budynku

Paprotka zamknięta w słoiku – takie coś dostałam od Męża na 8 marca, czyli z okazji Dnia Kobiet!

Ciekawa jestem jak ta paprotka długo mi się uchowa!

Nie za bardzo wiem ile potrzebuje wody, aby jej nie przelać, bo umrze!

Na emeryturze, to mogę liczyć tylko na Męża, ale w czasach socjalizmu w tym dniu wszystkie kobiety były stawiane na piedestał i każda w tym dniu była wyjątkowo potraktowana przez pracodawców, a także rządzących!

8 marca był spęd kobiet na jakieś, większej sali i tam po przemowach męskich dostawałyśmy goździka, rajstopy, a bywało, że i kawę – wszystko zakupione z funduszu pracowniczego bodajże.

Dokładnie tego nie pamiętam, a i szkoda, że nie mam z tamtego czasu żadnego zdjęcia, ale za to są wspomnienia w sieci!

Po tym spędzie, tak około południa kobiety dostały wolne od pracy i mogły iść do domu!

Nie pamiętam, abym szła i innymi kobietami na balangę w jakieś restauracji, bo miałam dzieci i gnałam do domu!

Z opowieści tylko wiem, że kobietki często wracały do domu – wężykiem, a i panowie także świętowali!

W sumie to były fajne czasy, bo ludzie byli bliżej siebie, a teraz w czasie pandemii, to wszystko się rozlazło i jest bardzo smutno!

Bardzo dobrze za to pamiętam Dzień Kobiet w 1978 roku, a dlaczego?

Pracowaliśmy z Mężem nad drugim, naszym dzieckiem i się udało!

Mam jedno życzenie w dzisiejszych czasach, aby 8 marca żaden prezydent, premier nie składali mi żadnych życzeń, bo tą ferajną gardzę i dobrze, że telewizory mają pilota!

Ten rząd nienawidzi kobiet i zgotował im piekło na ziemi!

Oglądałam reportaż „Czarno na białym”, w którym kobiety opowiadały o tym, że nosząc w łonie chore, nieuleczalnie dziecko nie mają znikąd pomocy, kiedy to dziecko umiera chwilę po porodzie!

To one same muszą przejść przez traumę, jaką zgotowali im rządzący, gdyż nawet nie mają opieki psychologicznej, bo to są kaci bez sumienia.

To jest straszne, że tylko w jednym szpitalu w Polsce jest pokój pożegnania się z dzieckiem i to jest skandal!

Dlatego niech te dranie nie składają w tym dniu kobietom żadnych życzeń – niech zamilkną!

Na wszystko w tym pseudo kraju są miliony, bo oto Rydzyk buduje muzeum poświęcone JPII, temu, który tuszował pedofilię, a dla kobiet i opiekę nad nimi pieniędzy nie ma!

Oni kiedyś za te draństwa odpowiedzą!

Dzień Kobiet w PRL - zdj.10 - nowahistoria.interia.pl

Dzień Kobiet w PRL i dziś - Kobieta w INTERIA.PL

Dzień Kobiet: tak go obchodzono przed laty

retro.Pewex.pl

Wigilijna opowieść rodzinna!

Brak dostępnego opisu zdjęcia.
Bombka, ta różowa z ozdobami złotymi na moje przeliczenie ma jakieś 60 lat!
Przypłynęła do Polski przez Ocean, gdyż wiele lat zdobiła choinkę w Chicago w USA, gdzie mieszkała babcia mojego Męża.
Kiedy je wieszam, a mamy ich trzy sztuki, to zawsze przypomina mi się historia rodzinna ze strony mojego Męża.
Nigdy jeszcze o tym nie pisałam, ale z opowieści wiem, tyle co wiem z opowiadań, choćby Wigilijnych, kiedy spędzaliśmy święta w domu mojej Teściowej i Teścia.
Wiele się zatarło, ale dziś rozmawiałam z Mężem jak to właściwie było, choć i On nie wszystko wie.
Jest to smutna historia, a było tak:
Babcia mojego Męża przed wojną urodziła dwóch synów, a więc mojego Teścia i jego brata.
Niedługo potem umarł jej mąż, a ona spakowała się i wyjechała z Polski statkiem „Batory”, a raczej uciekła.
Chłopców zostawiła w Warszawie jakieś tam rodzinie, ale stało się tak, że chłopcy trafili do domu dziecka, przy jakimś zakonie!
Kiedy wybuchło Powstanie Warszawskie brat mojego Teścia zginął i Ojciec Męża został na tym świecie zupełnie sam!
Nie wiedział gdzie jest jego matka i trudno było mu się pogodzić z faktem, że matka ich opuściła!
Z opowieści wiemy, że uciekinierka pracowała w prestiżowym domu towarowym w Chicago i tam wyszła za mąż po raz drugi za żołnierza, który służył u Andersa, a na imię miał Stefan!
Mijały lata i nadal mój Teść nie wiedział gdzie znajduje się jego matka, a w tym czasie się ożenił i trafił na ziemie zachodnie!
Kiedy umarł uciekinierce drugi mąż, to ta postanowiła wrócić do Polski.
W Milanówku kupiła  willę w dzielnicy willowej, a był to bodajże 1974 rok!
Przyleciała do Polski samolotem, a cały swój majątek nadała na statek i tak do Polski dotarły jej meble, kufry pełne damskiej bielizny z najwyższej półki, pralka automatyczna, o której my mogliśmy pomarzyć, a także kryształowe żyrandole i ekskluzywne bibeloty!
Naprawdę w USA zarobiła dobre pieniądze, ale zatęskniła za Ojczyzną i może dopadły ją wyrzuty sumienia!
Zaczęła poszukiwania swojego syna, czyli mojego Teścia i go znalazła dzięki Czerwonemu Krzyżowi.
Spotkali się bodajże w 1983 roku, ale nie było to po myśli siostry uciekinierki, która wiedziała, że jeśli znajdzie się syn, to majątek zostanie na niego przepisany!
Uciekinierka została okradziona i kiedy tam dotarł mój Teść, to wiele zniknęło i zniknęły pieniądze pochowane w różnych miejscach!
Pewnego dnia Teść dostał telegram, że jego matka umarła, ale zdążyła przepisać na niego dom i to wszystko, co w domu się znajdowało.
Uciekinierka w Polsce żyła tak, że od rana chodziła w strojnych sukniach i kieliszek z szampanem był o rana obowiązkowy!
Mąż, kiedy jeszcze nie był moim Mężem pojechał odwiedzić bacię i co dobrego dla niego zrobiła, to kupiła mu w Pewexie całe ubranie Wranglera, że jak wrócił, to go nie poznałam.
Zmarła pięknie ubrana we własnej łazience na zawał serca.
I ja  tam byłam po jej śmierci, aby pomóc uporządkować ogród przed sprzedażą domu, także wiem, że dom był okazały, ale nikt tam nie chciał zamieszkać, a więc poszedł na sprzedaż!
Mam z tego domu dwa, amerykańskie wazony i te trzy bombki, a cały ten spadek pokłócił resztę rodziny na zawsze ha ha!
Tak od siebie życzę Wam moi drodzy, by pandemia znalazła ujście w piekle i dała światu żyć!
Tak od siebie życzę, aby ten nierząd poszedł precz i abyśmy odetchnęli od ich banialuk i złodziejstwa, a Polska wstawała z kolan, a ja abym przestała przeklinać, bo jak ich widzę, to nie mogę się powstrzymać, ale nie czuję, że to jest grzech!
Przepis na placek z życzeniami
/drogi, ale każdego stać na niego …/
Główne składniki to:
– Zdrowie
Jak cenne, każdy z nas wie
Bez niego niewiele można
Choć czasem… góry przenieść gdy tylko wiara jest
Więc wiary dodajmy moc
Do tego nadzieję koniecznie dorzucić trzeba
By wiara samotną nie była i…
– Miłość
Wszystko wymieszać z ogromem miłości
To najważniejszy składnik
Poza tym dodać:
dwie łyżki pomyślności,
kapkę radości,
szczyptę życzliwości
Wszystko powoli wymieszać z odrobiną uśmiechu 🙂
Uwaga – ważne!!!
Odsączyć troski, przygnębienie i smutek
do smaku doprawić wdziękiem,
urodą czy sławą – to już według uznania
I piec,
piec cały rok
w wysokiej temperaturze pozytywnych uczuć
w rodzinnej atmosferze
Smacznego\
Anna Maria Michalik
Choinka z prezentami - Gify i obrazki na GifyAgusi.pl

Dziś są moje urodziny!

Dzisiaj są moje urodziny i oto stuknęło mi 64 lata i jak by powiedział Linda, to ja już jestem stara dupa!

Jednak mimo swojego wieku nie czuję się stara wcale, a wcale i sądzę, że jest we mnie wciąż taka młodzieńcza werwa, że nie odczuwam kompletnie swojego wieku!

Pewnie się to zmieni, kiedy nawiodą mnie jakieś dolegliwości zdrowotne bardzo poważne, ale póki. co mam w sobie dużą dawkę humoru tam w sercu i duszy!

To był dla mnie przemiły dzień, bo miałam gości, a więc kwiaty, czekoladki i miło spędzony czas przy kawie i cieście wiśniowym oraz także telefoniczne życzenia!

To są moje drugie urodziny, kiedy mamy już nie ma z nami!

Mama bardzo często mi się śni, ale jest dla mnie w tych snach bardzo niedobra i na mnie fucha, oraz zatrzaskuje przede mną drzwi!

Jest mi przykro, że tak mi się śni, ale muszę z tym żyć, choć jest mi strasznie z tym źle, choć to tylko sny są!

Jestem zodiakalną Panną i choć nie za bardzo wierzę w horoskopy i oceny poszczególnych znaków, to znalazłam jeden, z którym po części się zgadzam, a przede wszystkim z tym, że Panna jest typem samotnika!

Kto jest spod znaku Panny niechaj sobie dla rozrywki przeczyta:

Jaka jest Panna? Wady i zalety znaku zodiaku, który wysoko stawia poprzeczkę innym.

Jaka jest Panna?

Panny to osoby urodzone pomiędzy 23 sierpnia a 22 września. Rządzi nimi żywioł ziemi tak jak Bykiem czy Koziorożcem. Dzięki temu są niezawodne, praktyczne i ugruntowane. Cechuje je wielka inteligencja oraz przesadna skłonność do krytyki. Zazwyczaj oceniają innych, bo same uważają się przecież za ideał. Swoimi uwagami trafiają w czuły punkt, szybko obnażając wroga z jego wad. Ich wewnętrzny krytyk nie pozwala im na prędkie zawieranie przyjaźni. Są zbyt podejrzliwe, aby zakumplować się z kimś dnia na dzień, lub dać się porwać fali namiętności. Za to wrodzony perfekcjonizm doprowadza Panny na szczyt takiej sławy i sukcesu, o których inne znaki mogą tylko pomarzyć. Cóż, najwidoczniej nie można mieć wszystkiego. Nad tą dziewiczą, ziemską istotą panuje komunikacyjny Merkury. Dzięki niemu jest zorganizowana, bystra i ma gotową ripostę na każdą zaczepkę. Wie, jak grać dobrą minę do złej gry, ukrywając przed światem swoje mroczne wcielenie. Tylko osoby z najbliższego otoczenia mają szansę poznać jej prawdziwą twarz. Wystarczy spojrzeć na Panny w showbiznesie, by znaleźć potwierdzenie dla powyższych słów. Beyoncé, Michael Jackson, Freddy Merkury, Cameron Diaz, Keanu Reeves, Blake Lively, Pink, Hugh Grant czy Salma Hayek to najlepsze przykłady tych pracowitych istot.

Cechy charakteru Panny

Ci urodzeni sędziowie mają niezwykle wyrafinowany gust. Są niczym kontrolerzy jakości, którzy wiedzą, co jest dobre, a co niewarte zachodu. Lubią wysoki standard życia. Jeśli coś według nich nie jest „najlepsze” i nie spełnia ich wygórowanych oczekiwań, zaczynają być bardzo oceniający. Celnie wychwycą każdy defekt człowieka lub rzeczy, z jaką mają do czynienia. Przed ich bystrym okiem nie ukryje się nic. Równocześnie są skromne i nie lubią się przechwalać. Rzadko kiedy robią sobie autopromocję. Swoje osiągnięcia na światową skalę przedstawiają z pokorą, wzruszając ramionami. Bywa, że ta wrodzona ascetyczność zamienia się w niską pewność siebie. Wtedy aktywuje się ich wewnętrzny krytyk, który celuje działo w samą Pannę. Mogą zatracić swój cel życia i poczucie, że zasługują na szczęście. Myślą, że są niewystarczające lub mają zbyt wiele negatywnych cech. Nic dziwnego, że dają się pochłonąć swojej pracy, zostawiając w tyle miłość czy rodzinę. Panny rodzą się sumienne. To perfekcjoniści nieznoszący niczego, co wygląda byle jak. Szybko przeradzają się z pracoholika w potwornego maniaka kontroli, który próbuje wykonywać pracę za cały swój zespół. I chociaż nie wydają się takie na początku, Panny uwielbiają pomagać innym ludziom. Jednak po cichu oczekują wdzięczności oraz wychwalania ich za dobroć czy hojność. Pragną uznania lub małej nagrody, żeby połechtać swoje duże ego. Nie robią niczego bezinteresownie. Można na nie liczyć, ale trzeba pamiętać, że słowo „dziękuję” nie będzie wystarczać.

Ten astrologiczny pedant kocha porządek. Zarówno na biurku, jak i w mieszkaniu oraz swoich najbliższych relacjach. Dla niego chaos oznacza braki kontroli.

Kto najlepiej dogaduje się z Panną?

Nie warto mydlić sobie oczu. Panna nie będzie przyjacielem każdego. Z wieloma znakami może mieć na pieńku. Takie wolne duchy jak Strzelec czy Lew, nie powinny nawet do niej podchodzić. To może być trudne, gdyż opanowana, atrakcyjna Panna przyciąga „drapieżników” obojętną postawą oraz niezwykle błyskotliwym dowcipem. Nigdy nie brakuje jej wielbicieli. Najlepiej dogaduje się z „braćmi i siostrami”, którymi również rządzi żywioł ziemi. Tak ja Byk i Koziorożec, lubi rzeczy materialne, dobre jedzenie, wielogodzinny seks, zakupy oraz stabilne, bezpieczne relacje. Z nimi stworzy najbardziej udany związek. Za to od nieprzewidywalnego ognia będzie się trzymać jak najdalej. W swoim obserwowaniu ludzi i świata przypomina analitycznego Skorpiona. Tak jak on, dokopuje się do źródła problemu, zachowując zimną krew w momentach kryzysu.

Panna kieruje się rozumem, a nie sercem. Z rozsądku może wybrać samotność zamiast związku, nawet jeśli będzie zakochana.

Tym, co łączy ją z Wagą, jest ciągłe osądzanie, lecz Panna nosi w swoim sercu samotność, podczas gdy Waga będzie wymagać stania się jednością z drugą osobą. Panna ma tendencję, żeby się dopasować, chociaż częściej wybiera życie samotnika. Reprezentuje te same wartości, co karta Pustelnik w talii Tarota. Jest w niej sporo lęku. Trudno jej się zbliżyć. Broni się krytyką, a z rozsądku rezygnuje z wielu szans na piękny, miłosny scenariusz.

Dzisiaj właśnie dzisiaj w dniu moich urodzin odsłuchałam bardzo szczerego wywiadu z Kamilem Durczokiem!
Upadał  i się podnosił, tak jak to się dzieje w życiu wielu z nas!
Po tym wywiadzie chce mi się wierzyć, że mu się uda!
Kto ciekawy, kto potrzebuje psychicznego wsparcia, bo oto ma depresję niechaj odsłucha ku pokrzepieniu serca swego!

Obraz może zawierać: roślina, kwiat i w budynku

Obraz może zawierać: kwiat, roślina, przyroda i na zewnątrz

Obraz może zawierać: kwiat, roślina i przyroda

Obraz może zawierać: roślina, kwiat, w budynku i przyroda

Słowo Babcia jest na drugim miejscu – po słowie Mama!

Zdjęcie użytkownika Elżbieta Maria Saga.

Na swoim blogu staram się pisać szczerze, gdyż z natury jestem szczerą osobą i brzydzę się kłamstwem.

Oczywiście, że wiele razy mnie w życiu okłamano, ale tak to jest już, że trafiamy na różnych ludzi.

Piszę więc jak jest i jak czuję życie!

Kiedy byłam młodą kobietą i miałam swoje małe Dzieci, to nie nie myślałam o babciowaniu.

Na Wnuki czekałam bardzo długo i kiedy moje Córki rodziły dość późno, bo edukacja, to byłam w siódmym niebie.

Ale nie było tak słodko i kolorowo, bo straciliśmy dwóch Wnuków, którzy podczas rośnięcia w brzuszku Mamy, pogubiły istotne chromosomy i żyły po porodzie tylko jedną godzinę. Szymonek i Miłosz spoczywają razem i są w naszej pamięci na zawsze.

Mamy mimo wrednego losu – trójkę cudownych Wnucząt, a więc 8 letnią Anielkę i 6 letnią Luizkę, oraz 6 letniego Wojciecha.

Wnuki są cudownym dopełnieniem naszego seniorkowego życia, bo ja z Mężem mamy dla kogo żyć, by ich dopieszczać.

Ale jeszcze coś bym chciała napisać.

Niektóre kobiety, kiedy zostają Babciami bronią się przed tym, aby Wnuki mówiły do nich Babciu!

Nie czują tej formy, bo niby to je postarza, bo przecież wciąż czują się młode, a nie jakieś tam Babcie i często i gęsto proszą, by mówić do nich po imieniu.

Ja uważam to za głupie, bo dla mnie słowo Babcia jest drugim, najpiękniejszym słowem na świecie – po słowie Mama.

Wczoraj Luiza przyniosła mi bukiet tulipanów, a Dziadkowi ptasie mleczko, bo to łasuch.

Wnuki oddalone od nas – zaśpiewały przez telefon 100 lat dla Babci Eli i Dziadka i czego chcieć więcej!

Byłam nękana przez lata przez Marię Pałac z Krakowa, która nie współczuła mi, że straciłam swoje Wnuki i napisała na forum o2 w te słowa, które sprawiły, że przestałam wierzyć w człowieka:

[17.10.2016] 19:34

/

pilnuj swoich zdechlaków na cmentarzu! zaraz znicze im zapalisz pier..dolnięty swirze.

Określiła moje Wnuki zdechlakami – tak, tak są tacy ludzie na świecie, a dziwi to, że Maria Pałac też jest seniorką! Bydle – prawda?

Chwilo trwaj! 🙂

Nowy blog – nowe życzenia na te cudne Święta Bożego Narodzenia!

Żeby wszystko nam się rozplątało, co się poskręcało.

Podobny obraz

Pomódlmy się w Noc Betlejemską,
w Noc Szczęśliwego Rozwiązania,
by wszystko się nam rozplątało,
węzły, konflikty, powikłania.

Oby się wszystkie trudne sprawy
porozkręcały jak supełki,
własne ambicje i urazy
zaczęły śmieszyć jak kukiełki.

Oby w nas paskudne jędze
pozamieniały się w owieczki,
a w oczach mądre łzy stanęły
jak na choince barwnej świeczki.

Niech anioł podrze każdy dramat
aż do rozdziału ostatniego,
i niech nastraszy każdy smutek,
tak jak goryle niemądrego.

Aby się wszystko uprościło –

było zwyczajne – proste sobie –
by szpak pstrokaty, zagrypiony,
fikał koziołki nam się grobie.

Aby wątpiący się rozpłakał
na cud czekający w swej kolejce,
a Matka Boska – cichych, ufnych –
na zawsze wzięły w swojej ręce.

ks. Jan Twardowski

 

Życzenia świąteczne, ale nie tylko!

 

 Kochani
Chcę Wam życzyć z okazji tych Świąt – wiele radości,  spokoju,
zdrowia i życia w pokoju oraz zrozumieniu i szacunku dla innych.
Nie dajmy się podzielić, skłócić złym siłom jakie na Polskę przyszły.
Jeszcze będzie pięknie. Jeszcze będzie normalnie!
Obrazek

Na Facebooku przeczytałam ciekawy tekst i w związku z tym tekstem, dziękuję mojemu Mężowi, że tak dużo mi pomógł przy przygotowaniach do Świąt Wielkanocnych.

Nie wiedziałam, co to zakupy, gdyż z kartką przygotowaną przeze mnie, wszystko mi na czas przyniósł do domu, a dziś odkurzył każdy kąt w mieszkaniu. Dla mnie to wielka pomoc i tego życzę wszystkim Kobietom!

Ja nie pomagam żonie!

 

Ja nie pomagam żonie!
Po południu wpadł do nas przyjaciel. Przy kawie gadaliśmy o życiu, codziennych sprawach. W pewnej chwili powiedziałem: „Poczekaj chwilkę, pozmywam tylko i zaraz wracam.” Popatrzył na mnie jakbym co najmniej oznajmił, że idę budować rakietę kosmiczną. Odpowiedział z mieszanką zaskoczenia i podziwu: „To fajnie, że pomagasz żonie. Ja swojej nie pomagam, bo jak to robię, to ona nie wykazuje żadnej wdzięczności, np. w zeszłym tygodniu umyłem podłogę i nawet nie usłyszałem dziękuję.
Usiadłem z powrotem i wyjaśniłem mu, że ja nie „pomagam” żonie, bo moja żona nie potrzebuje pomocnika – potrzebuje partnera. To nie jest kwestia pomagania, bo mamy podział obowiązków. Mieszkamy razem w domu, więc to oczywiste, że sprzątam ten dom, bo też go brudzę.

Ja nie pomagam mojej żonie w kuchni, bo ja również muszę jeść, więc muszę też gotować.

Ja nie pomagam mojej żonie zmywać naczyń – robię to, bo ja też używam talerzy, szklanek i widelców.

Nie pomagam żonie przy dzieciach, bo to też moje dzieci i to mój ojcowski obowiązek.

Nie pomagam żonie w praniu, wieszaniu czy składaniu ubrań – robię to, bo to także ubrania moje i moich dzieci.

Ja nie jestem „pomocą” w domu, jestem jego częścią. A jeśli chodzi o wdzięczność i podziękowania, to zapytałem przyjaciela, kiedy ostatni raz podziękował swojej żonie, kiedy skończyła sprzątać dom, zajmować się praniem, zmieniać pościel, kąpać dzieci, gotować, zajmować się całą resztą…
Czy ty jej podziękowałeś tak naprawdę, coś w stylu: „Super, Kochanie! Jesteś fantastyczna!”?

Ta historia wydaje Ci się absurdalna? Dziwna? Czemu oczekujesz nagród i pochwał, kiedy raz w życiu zdarzy Ci się umyć podłogę? Zastanawiałeś się nad tym, przyjacielu? Może dlatego, że nasza kultura jest nadal maczystowska i wierzymy w to, że zajmowanie się domem jest obowiązkiem kobiety, a facet nie musi kiwać palcem. Podziękuj swojej żonie, tak jak byś chciał, żeby Tobie podziękowano. Rusz się, zachowuj jak prawdziwy partner, a nie jak gość, który przychodzi tylko zjeść, spać, wykąpać się i zaspokoić potrzeby seksualne… Poczuj się u siebie, jak w domu. W swoim domu!

Prawdziwa zmiana w naszym społeczeństwie zaczyna się w naszych domach, gdzie uczymy nasze córki i synów poczucia wspólnoty.

Jeśli w czasie Świąt znajdziecie chwilę dla siebie. Jeśli goście się rozejdą, a pragnęlibyście odpocząć przy dobrym filmie, to pamiętajcie, że ja na blogu nie polecam byle czego!

Jeśli sama obejrzę coś, co mi nie przypadnie do gustu, to absolutnie takiego filmu nie polecam i nie zawracam sobie nim głowy.

Stało się tak, że trafiłam na piękny film pt. „Bliźniaczki” i ten film polecam z całego serca.

Prześledzicie losy bliźniaczek rozdzielonych przed II Wojną Światową i ich całą drogę życiową.

Cudowne i mądre kino. Kino, które wciąga i żałujemy, że film się skończył.

 

 

Kiedy dziecko śpiewa – śpiewa cały świat

Dzień dobry 🙂

Dzisiaj tj. 1 czerwca cały świat obchodzi Międzynarodowy Dzień Dziecka.

Moje dwie Córki dostały matczyne życzenia tylko, bo najważniejsze teraz są nasze trzy szkraby, które na prezenty czekają – jak to dzieci!

Wczoraj wykonałam dwa telefony SOS, co kupić w prezencie naszym Wnukom. Dla jednej, która mieszka blisko nas jej Mama kupiła perfumy, błyszczyk i cienie do powiek w naszym imieniu – oczywiście dla małych dziewczynek. Perfumy są łagodne i pachną kwiatkami. Niech się stroi mała, nasza kobietka.

Wnuczka i Wnuczek, które mieszkają daleko od nas, dostały wsparcie finansowe na rolki, bo o takich marzą. 

Jednym słowem mam nadzieję, że Babcia i Dziadek w jakimś stopniu przyczyniliśmy się do uśmiechu na buziach maluchów.

Zawsze mam kłopot z wymyślaniem prezentów dla Wnuków, gdyż przecież nie jestem z nimi na co dzień i nie mam orientacji czego im brakuje i o czym marzą. Na szczęście w dobie szybkiej komunikacji  udaje się wszystko uzgodnić i już!

 

DAJCIE DZIECIOM SŁOŃCE

Kiedy dziecko śpiewa –
śpiewa cały świat.
Cały świat piosenką jest,
śpiewa kot i śpiewa pies,
ptak na niebie, wiatr na drzewie,
świerszcz na łące…
Nawet kiedy pada deszcz,
to ten deszczyk śpiewa też,
że po deszczu, że po deszczu
będzie słońce.
Kiedy dziecko tańczy – tańczy cały świat.
Z rudym kundlem czarny kot,
drzewa z niebem, z ziemią płot,
ptak z obłokiem, wiatr z motylem,
świerszcz na łące…
Cały świat ma tyle lat,
ile dzieci mają lat,
te dzieciaki, co do tańca
wzięły słońce.
Kiedy dziecko płacze –
płacze cały świat.
Kot ma oczy pełne łez,
na podwórku płacze pies,
wiatr w kominie, mysz pod miotłą,
świerszcz na łące.
O, jak słono od tych łez,
nawet cukier słony jest,
o, jak ciemno, o jak zimno –
gdzie jest słońce?
Dajcie dzieciom słońce, żeby łez nie było,
Dajcie dzieciom słońce, dajcie dzieciom miłość.
Dajcie dzieciom słońce, całe słońce z nieba,
Żeby mogły tańczyć, mogły śpiewać.
Wanda Chotomska

Pisane Kobiecą Duszą

Witryna Internetowa Pisana Kobiecą Duszą*** The website has a google translator

Wirujące myśli

Poezje i zmyślone historie.

𝓛𝓾𝓼𝓽𝓻𝓸 𝓬𝓸𝓭𝔃𝓲𝓮𝓷𝓷𝓸ś𝓬𝓲 - 𝓴𝓪𝓵𝓲𝓷𝓪𝔁𝔂

𝒯𝑜 𝓃𝒾𝑒 𝒿𝒶 𝒷𝓎ł𝒶𝓂 𝐸𝓌ą 𝒯𝑜 𝓃𝒾𝑒 𝒿𝒶 𝓈𝓀𝓇𝒶𝒹ł𝒶𝓂 𝓃𝒾𝑒𝒷𝑜 𝒞𝒽𝑜𝒸𝒾𝒶ż 𝒹𝑜𝓈𝓎ć 𝓂𝒶𝓂 ł𝑒𝓏 𝑀𝑜𝒾𝒸𝒽 ł𝑒𝓏, 𝓉𝓎𝓁𝓊 ł𝑒𝓏 𝒥𝑒𝓈𝓉𝑒𝓂 𝓅𝑜 𝓉𝑜, 𝒷𝓎 𝓀𝑜𝒸𝒽𝒶ć 𝓂𝓃𝒾𝑒

Kuchnia w kolorach lata

Kontynuacja bloga Czerwień i błękit

365 dni w obiektywie LG/Samsunga

365 days a lens LG/Samsung

FacetKA

... bo ktoś musi nosić spodnie!

artystkowo

wszystko co piękne ; rękodzięło,antyki z pchlich targów,ręcznie wytwarzana biżuteria,ozdoby do domu ,postarzanie mebli ,ozdoby z recyklingu,opisy ciekawych miejsc.

Słowna kawiarka

Love, stories & passions #2017

Mysza

w sieci

BEATA GOŁEMBIOWSKA www.bgbooks.com.pl

Felietony, reminiscencje, spostrzeżenia

Burgundowy Kangur

Zawiłości codzienności

Nauka dla Przyrody

Nauka dla Przyrody: polscy naukowcy komentują działania polityków i organizacji pozarządowych dotyczące ochrony przyrody - zawsze merytorycznie, zawsze w oparciu o aktualne dane naukowe.

Agata nie gotuje

o wszystkim, byle nie o gotowaniu

Wiecznie Niezadowolona Kacha

Kino, bez względu na to czy chce być bajką, czy ambicją jest przede wszystkim magią i według tego trzeba je oceniać - Zygmunt Kałużyński

Kazimierz Wóycicki

In Web scribis

sudeckie klimaty

we also dare to dream

Burza-W-Glowie

~Myślodsiewnia~ Ten blog jest dla ludzi, którzy lubią zastanawiać się nad tym, co w dzisiejszym materialnym i sceptycznym świecie jest łatwo zapominane i odchodzi w cień. Sny, miłość, honor, wzajemny szacunek i ciekawość świata- o tym jest ten blog.

emlodamama

Kiedy czyjeś szczęście staje się Twoim szczęściem, to jest to miłość.

Wędrownej Mrówki Dziennik

Komu w drogę temu sznurowadło!

Tamnadole.wordpress.com Intymne historie ludzi odwiedząjących sklepy dla dorosłych. Bez tabu. Sklep erotyczny od środka, prawdziwe historie, fetysze, seksoholizm, bdsm, przyjemność, erotyka, seks i miłość

Ja – incognito w sklepie dla dorosłych, dopytuje o intymne sprawy kobiet, mężczyzn, osób niebinarnych. W kraju bez edukacji seksualnej. W kraju gdzie zaglądanie do łóżka jest krajową rozrywką. Tamnadole.wordpress.com to blog poświęcony seksualnym historią kobiet i mężczyzn, które zgromadziłam pracując pod przykrywką w sklepach erotycznych w Polsce. Opowieści pozytywne, intymne, ale i pełne traum czy uprzedzeń i stereotypów. Bohaterkami są one – od tych wycofanych przez nazywane rozwiązłymi, aż po te bardzo świadome swojego ciała. W końcu udało mi się zauważyć pewną sekwencję. Z czym zmagają się kobiety w zaciszu swojej sypialni? Tamnadole to przestrzeń dla opowieści i dyskusji. Czy życie seksualne Polaków jest pełne perwersji czy granic?

ogryzekzycia

Nauczyć się być radosnym, kiedy serce płacze... Nauczyć się płakać, kiedy serce się cieszy... Nauczyć się dawać, nie dając... Nauczyć się brać, nie biorąc... Nauczyć się żyć, nie czując życia.. Nauczyć się ....miłości nie kochając... Nauka jest sztuką!!!!

saania2806.wordpress.com/

Philosophy is all about being curious, asking basic questions. And it can be fun!

skowron pisze / skowron writes

mała cząstka mnie / little part of me

Travel N Write

Travel, Poetry & Short Stories

Szufladkowe poezje

Wiersze, poezja, skryte myśli. Jestem słowem.

Piotrek

Zdrada - tak to można określić, chciałbym się wygadać o swoich zdradach, uzależnieniu od kobiet, etc.

U stóp Benbulbena

pocztówki z Irlandii

Roma Carlos

I'm not sure what I did last time

Wiedźmowisko

Dzień po dniu

Home Of Charity

#blogging, #charity, #travel, #love, #christianity, #google, #life, #blog,

ulotnechwile

Kiedyś malowałam pędzlem, teraz słowem, nigdy nie byłam w tym dobra, tak jak w okazywaniu uczuć. Jednak dobry jest każdy sposób żeby je z siebie wyrzucić. Zanim cię uduszą.

Blog Caffe

Mój punkt widzenia / My point of view

Sport News

Blood Sport

Free gold bird

No one let you down, we can move the mounds/mount

Alek Skarga Poems

Poezja w słowach i obrazach

ZLEPEK KLEPEK CZYLI BECZKA ŚMIECHU

BLOG TADEUSZA HAFTANIUKA

kobietka31

Hej witaj na mojej stronie z wierszami ;-) /zostaw cos po sobie jak juz tu jestes ;)