Archiwa tagu: życzenia

Słowo Babcia jest na drugim miejscu – po słowie Mama!

Zdjęcie użytkownika Elżbieta Maria Saga.

Na swoim blogu staram się pisać szczerze, gdyż z natury jestem szczerą osobą i brzydzę się kłamstwem.

Oczywiście, że wiele razy mnie w życiu okłamano, ale tak to jest już, że trafiamy na różnych ludzi.

Piszę więc jak jest i jak czuję życie!

Kiedy byłam młodą kobietą i miałam swoje małe Dzieci, to nie nie myślałam o babciowaniu.

Na Wnuki czekałam bardzo długo i kiedy moje Córki rodziły dość późno, bo edukacja, to byłam w siódmym niebie.

Ale nie było tak słodko i kolorowo, bo straciliśmy dwóch Wnuków, którzy podczas rośnięcia w brzuszku Mamy, pogubiły istotne chromosomy i żyły po porodzie tylko jedną godzinę. Szymonek i Miłosz spoczywają razem i są w naszej pamięci na zawsze.

Mamy mimo wrednego losu – trójkę cudownych Wnucząt, a więc 8 letnią Anielkę i 6 letnią Luizkę, oraz 6 letniego Wojciecha.

Wnuki są cudownym dopełnieniem naszego seniorkowego życia, bo ja z Mężem mamy dla kogo żyć, by ich dopieszczać.

Ale jeszcze coś bym chciała napisać.

Niektóre kobiety, kiedy zostają Babciami bronią się przed tym, aby Wnuki mówiły do nich Babciu!

Nie czują tej formy, bo niby to je postarza, bo przecież wciąż czują się młode, a nie jakieś tam Babcie i często i gęsto proszą, by mówić do nich po imieniu.

Ja uważam to za głupie, bo dla mnie słowo Babcia jest drugim, najpiękniejszym słowem na świecie – po słowie Mama.

Wczoraj Luiza przyniosła mi bukiet tulipanów, a Dziadkowi ptasie mleczko, bo to łasuch.

Wnuki oddalone od nas – zaśpiewały przez telefon 100 lat dla Babci Eli i Dziadka i czego chcieć więcej!

Byłam nękana przez lata przez Marię Pałac z Krakowa, która nie współczuła mi, że straciłam swoje Wnuki i napisała na forum o2 w te słowa, które sprawiły, że przestałam wierzyć w człowieka:

[17.10.2016] 19:34

/

pilnuj swoich zdechlaków na cmentarzu! zaraz znicze im zapalisz pier..dolnięty swirze.

Określiła moje Wnuki zdechlakami – tak, tak są tacy ludzie na świecie, a dziwi to, że Maria Pałac też jest seniorką! Bydle – prawda?

Chwilo trwaj! 🙂

Reklamy

Nowy blog – nowe życzenia na te cudne Święta Bożego Narodzenia!

Żeby wszystko nam się rozplątało, co się poskręcało.

Podobny obraz

Pomódlmy się w Noc Betlejemską,
w Noc Szczęśliwego Rozwiązania,
by wszystko się nam rozplątało,
węzły, konflikty, powikłania.

Oby się wszystkie trudne sprawy
porozkręcały jak supełki,
własne ambicje i urazy
zaczęły śmieszyć jak kukiełki.

Oby w nas paskudne jędze
pozamieniały się w owieczki,
a w oczach mądre łzy stanęły
jak na choince barwnej świeczki.

Niech anioł podrze każdy dramat
aż do rozdziału ostatniego,
i niech nastraszy każdy smutek,
tak jak goryle niemądrego.

Aby się wszystko uprościło –

było zwyczajne – proste sobie –
by szpak pstrokaty, zagrypiony,
fikał koziołki nam się grobie.

Aby wątpiący się rozpłakał
na cud czekający w swej kolejce,
a Matka Boska – cichych, ufnych –
na zawsze wzięły w swojej ręce.

ks. Jan Twardowski

 

Życzenia świąteczne, ale nie tylko!

 

 Kochani
Chcę Wam życzyć z okazji tych Świąt – wiele radości,  spokoju,
zdrowia i życia w pokoju oraz zrozumieniu i szacunku dla innych.
Nie dajmy się podzielić, skłócić złym siłom jakie na Polskę przyszły.
Jeszcze będzie pięknie. Jeszcze będzie normalnie!
Obrazek

Na Facebooku przeczytałam ciekawy tekst i w związku z tym tekstem, dziękuję mojemu Mężowi, że tak dużo mi pomógł przy przygotowaniach do Świąt Wielkanocnych.

Nie wiedziałam, co to zakupy, gdyż z kartką przygotowaną przeze mnie, wszystko mi na czas przyniósł do domu, a dziś odkurzył każdy kąt w mieszkaniu. Dla mnie to wielka pomoc i tego życzę wszystkim Kobietom!

Ja nie pomagam żonie!

 

Ja nie pomagam żonie!
Po południu wpadł do nas przyjaciel. Przy kawie gadaliśmy o życiu, codziennych sprawach. W pewnej chwili powiedziałem: „Poczekaj chwilkę, pozmywam tylko i zaraz wracam.” Popatrzył na mnie jakbym co najmniej oznajmił, że idę budować rakietę kosmiczną. Odpowiedział z mieszanką zaskoczenia i podziwu: „To fajnie, że pomagasz żonie. Ja swojej nie pomagam, bo jak to robię, to ona nie wykazuje żadnej wdzięczności, np. w zeszłym tygodniu umyłem podłogę i nawet nie usłyszałem dziękuję.
Usiadłem z powrotem i wyjaśniłem mu, że ja nie „pomagam” żonie, bo moja żona nie potrzebuje pomocnika – potrzebuje partnera. To nie jest kwestia pomagania, bo mamy podział obowiązków. Mieszkamy razem w domu, więc to oczywiste, że sprzątam ten dom, bo też go brudzę.

Ja nie pomagam mojej żonie w kuchni, bo ja również muszę jeść, więc muszę też gotować.

Ja nie pomagam mojej żonie zmywać naczyń – robię to, bo ja też używam talerzy, szklanek i widelców.

Nie pomagam żonie przy dzieciach, bo to też moje dzieci i to mój ojcowski obowiązek.

Nie pomagam żonie w praniu, wieszaniu czy składaniu ubrań – robię to, bo to także ubrania moje i moich dzieci.

Ja nie jestem „pomocą” w domu, jestem jego częścią. A jeśli chodzi o wdzięczność i podziękowania, to zapytałem przyjaciela, kiedy ostatni raz podziękował swojej żonie, kiedy skończyła sprzątać dom, zajmować się praniem, zmieniać pościel, kąpać dzieci, gotować, zajmować się całą resztą…
Czy ty jej podziękowałeś tak naprawdę, coś w stylu: „Super, Kochanie! Jesteś fantastyczna!”?

Ta historia wydaje Ci się absurdalna? Dziwna? Czemu oczekujesz nagród i pochwał, kiedy raz w życiu zdarzy Ci się umyć podłogę? Zastanawiałeś się nad tym, przyjacielu? Może dlatego, że nasza kultura jest nadal maczystowska i wierzymy w to, że zajmowanie się domem jest obowiązkiem kobiety, a facet nie musi kiwać palcem. Podziękuj swojej żonie, tak jak byś chciał, żeby Tobie podziękowano. Rusz się, zachowuj jak prawdziwy partner, a nie jak gość, który przychodzi tylko zjeść, spać, wykąpać się i zaspokoić potrzeby seksualne… Poczuj się u siebie, jak w domu. W swoim domu!

Prawdziwa zmiana w naszym społeczeństwie zaczyna się w naszych domach, gdzie uczymy nasze córki i synów poczucia wspólnoty.

Jeśli w czasie Świąt znajdziecie chwilę dla siebie. Jeśli goście się rozejdą, a pragnęlibyście odpocząć przy dobrym filmie, to pamiętajcie, że ja na blogu nie polecam byle czego!

Jeśli sama obejrzę coś, co mi nie przypadnie do gustu, to absolutnie takiego filmu nie polecam i nie zawracam sobie nim głowy.

Stało się tak, że trafiłam na piękny film pt. „Bliźniaczki” i ten film polecam z całego serca.

Prześledzicie losy bliźniaczek rozdzielonych przed II Wojną Światową i ich całą drogę życiową.

Cudowne i mądre kino. Kino, które wciąga i żałujemy, że film się skończył.

 

 

Kiedy dziecko śpiewa – śpiewa cały świat

Dzień dobry 🙂

Dzisiaj tj. 1 czerwca cały świat obchodzi Międzynarodowy Dzień Dziecka.

Moje dwie Córki dostały matczyne życzenia tylko, bo najważniejsze teraz są nasze trzy szkraby, które na prezenty czekają – jak to dzieci!

Wczoraj wykonałam dwa telefony SOS, co kupić w prezencie naszym Wnukom. Dla jednej, która mieszka blisko nas jej Mama kupiła perfumy, błyszczyk i cienie do powiek w naszym imieniu – oczywiście dla małych dziewczynek. Perfumy są łagodne i pachną kwiatkami. Niech się stroi mała, nasza kobietka.

Wnuczka i Wnuczek, które mieszkają daleko od nas, dostały wsparcie finansowe na rolki, bo o takich marzą. 

Jednym słowem mam nadzieję, że Babcia i Dziadek w jakimś stopniu przyczyniliśmy się do uśmiechu na buziach maluchów.

Zawsze mam kłopot z wymyślaniem prezentów dla Wnuków, gdyż przecież nie jestem z nimi na co dzień i nie mam orientacji czego im brakuje i o czym marzą. Na szczęście w dobie szybkiej komunikacji  udaje się wszystko uzgodnić i już!

 

DAJCIE DZIECIOM SŁOŃCE

Kiedy dziecko śpiewa –
śpiewa cały świat.
Cały świat piosenką jest,
śpiewa kot i śpiewa pies,
ptak na niebie, wiatr na drzewie,
świerszcz na łące…
Nawet kiedy pada deszcz,
to ten deszczyk śpiewa też,
że po deszczu, że po deszczu
będzie słońce.
Kiedy dziecko tańczy – tańczy cały świat.
Z rudym kundlem czarny kot,
drzewa z niebem, z ziemią płot,
ptak z obłokiem, wiatr z motylem,
świerszcz na łące…
Cały świat ma tyle lat,
ile dzieci mają lat,
te dzieciaki, co do tańca
wzięły słońce.
Kiedy dziecko płacze –
płacze cały świat.
Kot ma oczy pełne łez,
na podwórku płacze pies,
wiatr w kominie, mysz pod miotłą,
świerszcz na łące.
O, jak słono od tych łez,
nawet cukier słony jest,
o, jak ciemno, o jak zimno –
gdzie jest słońce?
Dajcie dzieciom słońce, żeby łez nie było,
Dajcie dzieciom słońce, dajcie dzieciom miłość.
Dajcie dzieciom słońce, całe słońce z nieba,
Żeby mogły tańczyć, mogły śpiewać.
Wanda Chotomska

Kwiatki na Dzień Matki :)

Jutro jest cudny dzień – Dzień Matki. 

Mam codziennie w głowie wielki strach. Codziennie dziękuję, że moja Mama, mimo sędziwego wieku wciąż dobrze sobie radzi. Oczywiście, że nie jest już tak sprawna, ale oto dziś kolejny raz odetchnęłam.

Dzwonię do Niej i pytam gdzie jest i okazuje się, że mimo wielu trudności z poruszaniem – moja Mama wyszła na spacer. Kiedy zadzwoniłam, to siedziała  na placu przy fontannie. Dzisiejszy dzień nie jest upalny, a więc moja Maminka podreptała spacerkiem na swoją ulubioną ławeczkę. Ucieszyłam się, że jest wciąż taka ambitna i dzielna.

Całe życie moja Maminka miała piękne kwiaty na balkonie i były one dla Niej źródłem radości i dumy. Jednak od paru lat zaniechała swój balkonowy ogródek, gdyż nie ma już na to siły, by sadzić kwiaty i je potem pielęgnować, oraz przezimować. Rozumiem ją doskonale, bo sama już mam z tym problemy. Trzeba kupić skrzynki, ziemię, kwiaty i potem to wszystko umieścić na balkonie. Ja mam Męża, który pomaga mi w wielu pracach, ale moja Mama mieszka sama. 

Dlatego na Dzień Matki wyhodowałam dla Niej skromną namiastkę ogródka balkonowego, by sobie doniczkę ustawiła na parapecie. Niech cieszy jej oczy, kiedy w słoneczny dzień moja Mama siedzi na balkonie.

Oczywiście, że mogłabym kupić coś w sklepie. Oczywiście, że mogłabym kupić jakiś prezent, ale sadziłam kwiatki z myślą o tym właśnie dniu i dziś już Jej zaniosę. Myślę, że sprawię Jej tym drobiazgiem przyjemność.

Mamo – dla Ciebie piosenka i dla wszystkich Mam świata!

Przychodzi taki czas w życiu moim, że coraz bardziej Cię kocham. Coraz bardziej rozumiem Twój trud włożony w moje wychowanie, a nie miałaś lekko! Łzy moje są dowodem na to, jak z upływającym czasem to doceniam 🙂 

Mój cudowny Dzień Matki

26 maja – Dzień Matki, który jest określany jako najpiękniejsze święto na całym świecie. O poranku, kiedy włączyłam komputer Internet został zalany życzeniami dla wszystkich Matek świata. Ludzie zaczęli wstawiać zdjęcia swoich Mam, niekiedy już staruszek, albo je cudownie wspominali. Niektórzy pisali, że bardzo im brakuje tej najukochańszej osoby, a inni jeszcze przypominali, aby nie zapomnieć i chociaż zadzwonić, aby sprawić swojej Mamie przyjemność, nawet jeśli się mieszka na innym kontynencie.

Pomyślałam sobie, że pewnie i ja otrzymam dwa telefony, bo te moje dzieci są takie zapędzone. Pomyślałam o mojej Mamince, którą odwiedziłam i złożyłam życzenia. Pomyślałam, że to będzie sobie taki zwykły dzień, ale się pomyliłam.

Najpierw otrzymałam życzenia pisane z pracy od młodszej mojej latorości, która mieszka zbyt daleko, a w załączniku otrzymałam piękną piosenkę, którą wklejam niżej. Nie znałam tej piosenki pt. „Rzepakowy miód”, ale kiedy ją odsłuchałam, to zrozumiałam dlaczego właśnie ta piosenka z niebanalnym tekstem, mówiąca o miłości. Oczywiście, że się popłakałam, bo wrażliwa ze mnie Matka.

Około godziny dziesiątej, odebrałam telefon od starszej córki, że mam być gotowa na godzinę czternastą, gdyż zaprasza mnie na obiad w tutejszej restauracji tuż nad naszym jeziorem. Spytałam jak ze swojego napiętego grafiku znalazła dla mnie czas? – Mamo, no proszę cię – usłyszałam.

Niewielka restauracja i tylko my we dwie oraz bardzo smaczny obiad. Nawet nie obejrzałyśmy się, kiedy minęły nam dwie godziny na smakowaniu, rozmowie i pysznej kawie z pianką. Gdyby nie  pora odebrania wnusi z przedszkola, to pewnie jeszcze dłużej by nam zeszło, bo „narozmawiać” się nie mogłyśmy.

To był cudny dzień dla mnie jako Matki. To był dzień wyjątkowy i jakże miło na sercu, że wciąż pamiętają. Ciekawe ile mi zostało takich świąt jeszcze?

Wszystkim Mamom czytających mnie, życzę z całego serca, aby ten Dzień Matki zapamiętały na zawsze, tak jak ja będę pamiętała, bo takich chwil się nigdy nie zapomina.

Dziękuję moim dzieciom i jestem strasznie szczęśliwa.

Święto mojego dziecka jest i moim :)

Każdy dzień, to wielka niespodzianka, bo każdy dzień jest jedną wielką niewiadomą. Budzimy się i zaczynamy na nowo żyć każdego poranka i nigdy nie wiemy jak ten dzień się skończy i co nam przyniesie. Mówi się, że nie należy chwalić dnia przed zachodem słońca, ale ja dziś chwalę dzień z datą 12 maja 2015 r.

Moje najstarsze dziecię ma dziś Urodziny i kiedy się obudziłam nie byłam świadoma, że oto nastał już 12 maj, a swoją drogą jak ten czas leci, że już mamy w kalendarzu i przyrodzie miesiąc maj.

O godzinie 19.10 w 1976 roku urodziłam moje dziecię i tak od rana łezka się w matczynym oku zakręciła, bo dla matki nawet dorosła kobieta z bagażem życiowym zawsze jest dzieckiem i tak zostanie do końca moich dni.

Córko kochana – słodkiego, miłego życia życzy Ci Tata i Mama.

To tylko tyle, bo wiesz, że w rytmie wielkiej miłości moje serce dla Ciebie  bije. 🙂

https://www.youtube.com/watch?v=VeWHiCKti5E

Mój koncert dla Kobiet z okazji 8 Marca

A niech sobie mówią, że 8 Marca to jest święto komunistyczne i takie tam inne androny. A niech bojkotują to święto kobiety feministki, a ja lubię ten dzień i zawsze lubiłam, nawet kiedy dostawało się po jednym goździku i do tego były rajstopy. Pamiętają to na pewno kobiety w wieku średnim, czyli te 50+.

W świecie kobiet nie zawsze dobrze się dzieje i nie wszystkie są szczęśliwymi kobietami. Nie wszystkie mają cudownych mężów i udane dzieci. Nie wszystkie cieszą się pełnią życia, gdyż los im podkłada różne kataklizmy i muszą walczyć z przeciwnościami losu. Nie wszystkie mają czym nakarmić swoje dzieci i nie wszystkie mają dobrą pracę, bo często po prostu jej nie mają. Jest wiele kultur na świecie, że kobiety są spychane na margines społeczny i muszą wciąż walczyć o swoje prawa do głosowania i prawa do nauki oraz pracy.

Nie wszystkie mogą realizować się w polityce, bo nie są mile widziane w męskim świecie, ale mam nadzieję, że te różnice powoli zaczną się zacierać i kobiety dobiją się do poważnego ich traktowania, bo wcale nie są w niczym gorsze od mężczyzn, a w wielu dziedzinach ich przewyższają.

Mówi się, że kobieta to taki puch marny, tylko, że ten puch marny pracuje na kilku etatach, bo biegnie do pracy, a potem musi być kucharką, praczką, psychologiem dla swoich dzieci, a także musi stać na straży rodziny, aby dobrze funkcjonowała. Musi przy tylu zajęciach być oczywiście dobrą kochanką i być gotową zawsze na potrzeby swojego wybranka serca, uf.

Niech mężczyźni nie zazdroszczą niczego kobietom, bo nie chcieli by się zamienić z nimi na role i na tym kończę swoje przemyślenia i zapraszam na koncert – li tylko o kobietach, które są muzami dla poetów, malarzy, pisarzy i kompozytorów i gdyby nie było kobiet to świat artystyczny o ileż byłby uboższy.

Miłego słuchania 🙂

Bernadyna Łuczaj

KOBIETA

to mgiełka, wiatr
zwiewna jak witka wierzbowa
ciepła i brylantowa
odbiera jak antena
bodźce z otoczenia

kobieta to nie beton
to koronkowa robota
jest inspiracją poetom
czuła i czująca istota

czarodziejka
i czarująca czasami
pełna głębi, gnębiąca
nieodgadniona miejscami…

paplająca z psiapsiółką
a-ą, e-ę,
gdyż i ponieważ
lecz nigdy, przenigdy
jej nie lekceważ!

bo
baba może być mściwa
żałosna, nielitościwa
jędza nieokiełznana
może się ciskać i miotać
nawet samego szatana
potrafi w zemście omotać

bywa też i namiętna
jak słodka ladacznica
a czasem niby święta
to znowu jak diablica…

daję więc wam przestrogę
nigdy nie wchodźcie jej w drogę!!!

 

W Dzień Przytulania chcę zrobić swoim czytelnikom przyjemność

Tak, dziś przypada Dzień Przytulania, a więc postanowiłam przytulić swoich czytelników serdecznie tak, jak przyszło mi to do głowy. Odrobina, a może szczypta ciepła z mojego bloga niech trafi w Wasze czułe, najczulsze punkty, aby na Waszych twarzach pojawił się uśmiech, a także chwila relaksu i zadumy.  Nie mogę Was przecież wirtualnie przytulić, a więc wymyśliłam taką ścieżkę do ludzkich uczuć, pragnień i tęsknot.

Liczę na to, że na chwilkę się zatrzymacie, tylko oby nie przypaliły się ziemniaki na obiad, a woda na kawę nie wyparowała, bo chwilkę to zajmie. Oczywiście, że żartuję, bo lepiej żartować niż chorować.

A co u mnie? Wybieram się dziś na Urodziny mojej wnusi, która urodziła się 1 lutego, a kończy 4 lata i chciało by się napisać, jak ten czas leci? 🙂

I jeszcze jedno, bo śnieg zawitał wreszcie w moje strony i posyłało, a zdjęcia są poniżej. Tak więc teraz zapraszam na ucztę przytulankową 🙂

Bo:

* * * (Powinno się…)

Powinno się
przynajmniej raz dziennie
przeczytać jakiś ładny wiersz,
zobaczyć piękny obraz,
posłuchać przyjemnej piosenki
lub porozmawiać
z najlepszym przyjacielem.

W ten sposób budujemy
piękniejszą, bardziej wartościową
część naszego istnienia.

Heinrich von Kleist

 I oto wybrałam dla Was taki wiersz: 🙂

Zdradzę wam tajemnicę:
nie czytamy poezji dlatego, że jest ładna.
Czytamy ją, bo należymy do gatunku ludzkiego
a człowiek ma uczucia.
Medycyna, prawo, finanse czy technika
to wspaniałe dziedziny,
ale żyjemy dla poezji, piękna, miłości.

John Keating – „Stowarzyszenie Umarłych Poetów”

I obraz taki wybrałam:

Olga Boznańska

Kwiaciarki
1889. Olej na płótnie. 65 x 85 cm.
Muzeum Narodowe w Krakowie.

A piosenka moja ukochana, może i Was otuli swoim ciepłem i głębią:

Tak więc na koniec życzę Wam wspaniałego dnia z wielką dawką przytulanek: