Archiwa tagu: piwo

Lenistwo dziedziczone w genach!

Naukowcy je艣li chc膮 si臋 dowiedzie膰 czego艣 o cz艂owieku, albo przetestowa膰 nowy lek, wykorzystuj膮 do tego celu szczury. Szczury, to bardzo inteligentne stworzenia i robi膮 wszystko, aby ich gatunek przetrwa艂, a wi臋c przystosowuj膮 si臋 z wielk膮 艂atwo艣ci膮 do ekstremalnych i zmieniaj膮cych si臋 warunk贸w.

Naukowcy zrobili badania na szczurach pod k膮tem 偶yciowej aktywno艣ci i wielce si臋 zdziwili, bo je艣li matka potomstwa jest aktywna i kr臋ci si臋 i kr臋ci na swojej zabawce, to jej potomstwo tak samo jest 偶ywotne i aktywne. Je艣li jednak matka jest oci臋偶a艂a i woli lenistwo, jej dzieci zachowuj膮 si臋 bardzo podobnie i na艣laduj膮 matk臋 w nic nie robieniu. Obijaj膮 si臋 tak jak ona 聽i maj膮 w nosie wszelkie formy wygibas贸w i si臋 nie przem臋czaj膮.

Skoro szczury tak si臋 zachowuj膮 to pewnie i ludzie, kto艣 mo偶e si臋 zapyta膰, a ja odpowiem, 偶e znam takie kobiety, kt贸re zachowuj膮 si臋 zupe艂nie podobnie do szczur贸w leniuch贸w, kt贸re wychowa艂y tak swoje potomstwo.

Jedna z nich, to wypisz wymaluj jak z tych bada艅 naukowc贸w. Ot贸偶 ma ju偶 ponad 50 lat, a w 偶yciu nie przepracowa艂a ani godziny. Zasz艂a w ci膮偶臋 z przygodnym facetem, kt贸ry mia艂 jej zapewni膰 byt, a ten zwia艂, jak si臋 kapn膮艂, 偶e ma by膰 dostarczycielem kasy. Wola艂 ju偶 p艂aci膰 alimenty na dziecko, ni偶 utrzymywa膰 jeszcze jego matk臋. P艂aka艂a po nim, ale nie d艂ugo, bo na jego miejsce zjawi艂 si臋 za nied艂ugo drugi, kt贸ry te偶 sp艂odzi艂 jej dzieciaka i te偶 wzi膮艂 nogi za pas. 聽G艂upia my艣la艂a, 偶e z艂apie go na ci膮偶臋. Potem jednak znalaz艂 si臋 trzeci frajer, kt贸ry si臋 z ni膮 o偶eni艂 i sp艂odzi艂 jej dwoje dzieci, ale wys艂a艂a go na tiry, aby zarabia艂 kas臋 na 聽ca艂e potomstwo i oczywi艣cie na jej potrzeby, a ich mia艂a sporo, bo kocha艂a si臋 w kosmetykach i z艂ocie. Obwiesi艂a si臋 z艂otem wr臋cz, a w jej uszach wisia艂y codziennie nowe, z艂ote kolczyki.

Od lat jej dzie艅 wygl膮da tak, 偶e wstaje, zapala papierosa, troch臋 ogarnie chat臋 i idzie robi膰 makija偶, bo zaraz przyjd膮 kole偶anki, kt贸re zdadz膮 jej relacj臋 o tym, co dzieje si臋 w mie艣cie. Nie musi wychodzi膰 do miasta, bo dzieci zrobi膮 zakupy, a ona i tak wie, co w mie艣cie si臋 dzieje. Czasami wypije jakie艣 piwo z psiapsi贸艂kami, zgotuje jaki艣 obiad dla dzieci, a po po艂udniu glebnie si臋 na godzink臋, bo jest zm臋czona. Uwa偶a, 偶e jest wspania艂膮 matk膮, bo dzieci ma wychowane pod sznurek, gdy偶 inaczej zrobi im karczemn膮 awantur臋, 偶e s膮 nie wdzi臋czne za to, co dla nich robi.

Mijaj膮 lata, a jej dzieci wpadaj膮 w alkoholizm, albo narkomani臋. Nic nie szkodzi, bo nie za bardzo o nie walczy. Nakrzyczy, nawrzeszczy i na tym sprawa si臋 ko艅czy. Dzieci rosn膮, ale nie kszta艂c膮 si臋 i nie szukaj膮 pracy. S膮 patologiczne i stanowi膮 problem dla policji i nauczycieli, a ona ubolewa przed kole偶ankami, 偶e nie radzi sobie, cho膰 sobie 偶y艂y wypruwa – akurat!

Dzi艣 wygl膮da to tak, 偶e ten jej trzeci, zaiwania na t膮 zgraj臋 leni na czele z matk膮, kt贸rej zdrowie lekko zaczyna si臋 sypa膰, a wi臋c ma wym贸wk臋, 偶e do 偶adnej pracy nie p贸jdzie i jako艣 to b臋dzie. Wszak na jako艣 to b臋dzie sp臋dzi艂a ca艂e 偶ycie, a jej dzieci, te偶 tak je sp臋dz膮 i szafa gra i tak: Najstarsz膮 c贸rk臋 wychowa艂a babcia z dziadkiem na warto艣ciowego cz艂owieka. Druga c贸rka wychowana przez leniw膮 matk臋 偶yje ze z艂odziejstwa. Trzecia c贸rka chla na um贸r i rodzi dzieci jedno za drugim, 聽a najm艂odszy syn kombinuje kas臋 na narkotyki.

Co z mamusi膮? Ano buja si臋 po portalach typu Nasza klasa i robi sobie foty na zdj臋cie profilowe, a kiedy m膮偶 zjedzie udaje, 偶e jest grzeczn膮 i przyk艂adn膮 偶on膮. Idzie jej na kark sze艣膰dziesi膮tka i tak min臋艂o jej 偶ycie, a wi臋c bezproduktywne, bo urodzi膰 to nie wszystko, ale o tym wiedz膮 tylko inteligentne kobiety!

Ps. Nie generalizuj臋, bo w patologii wychodz膮 czasami warto艣ciowi ludzie, ale naukowcy musz膮 zrobi膰 inne badanie, czy leniwe szczury rodz膮 te偶 wyj膮tki, d膮偶膮ce do lepszego i warto艣ciowego 偶ycia.

W贸dko, pozw贸l 偶y膰!

Ka偶dego poranka, niezale偶nie, czy to by艂o lato, czy zima, wybiega艂a z domu i szybkim krokiem i wzrokiem utkwionym nie wiadomo gdzie. By艂a zazwyczaj ubrana w jakie艣 dresy i na szybko za艂o偶one pierwsze buty z rozwichrzonym w艂osem. Wida膰 by艂o, 偶e bardzo si臋 spieszy i od niechcenia odpowiada艂a na dzie艅 dobry. Mia艂a w nosie te wszystkie mijaj膮ce j膮 osoby, kt贸re zna艂a i mia艂a gdzie艣 te ich dzie艅 dobry. Mia艂a jeden obrany kierunek 鈥 do sklepu monopolowego tu偶 za rogiem. Wpada艂a szybko do sklepu z wyliczon膮 kwot膮 i po艣piesznie chowa艂a do torebki pi臋膰 piw. To taka poranna dawka. Kt贸ra pozwala艂a jej stan膮膰 na nogi, bo przecie偶 pi艂a ca艂y dzie艅, a wi臋c rano m臋czy艂 j膮 kac okre艣lany jako gigant. Mi臋dzy jednym, a drugim piwem, do kt贸rych dolewa艂a w贸dki, aby kop by艂 wi臋kszy, niedbale wiesza艂a pranie na przyblokowych sznurkach. Alkohol sprawia艂, 偶e sta艂a si臋 bardziej rozmowna i ju偶 ch臋tnie odpowiada艂a na dzie艅 dobry. Jej dzieci zacz臋艂y zaniedbywa膰 nauk臋 i ucieka艂y z domu jak najdalej, znikaj膮c nie wiadomo gdzie na kilka godzin. Nie wiedzia艂y dlaczego matka ich pije, bo przecie偶 nie za bardzo je to obchodzi艂o. Mog艂y i mia艂y okazj臋 te偶 imprezowa膰 i nikt nie mia艂 do nich pretensji. Monity ze szko艂y sprawi艂y, 偶e zacz臋艂o do niej dociera膰, 偶e ma powa偶ny problem i trzeba chyba co艣 z tym zrobi膰. Mia艂a w sobie jeszcze sporo wstydu i zdecydowa艂a si臋 na leczenie zamkni臋te. Uda艂o si臋 i teraz ju偶 si臋 jej nie widzi biegn膮cej do sklepu monopolowego.

Krysia pracowa艂a w wielkiej korporacji. By艂o w jej pracy wielkie ci艣nienie i stres. Szybciej, wi臋cej, dok艂adniej 鈥 tak naciska艂 szef. Siedzia艂a w pracy codziennie po kilkana艣cie godzin. Kiedy wraca艂a wieczorem do domu, zahacza艂a o sklep monopolowy i dla kura偶u kupowa艂a butelk臋, dobrego wina, kt贸r膮 wypija艂a przed telewizorem, w samotno艣ci. Nie mia艂a czasu nikogo pozna膰, bo praca by艂a dla niej bardzo wa偶na. Mia艂a ambicj臋 na awans i lepsze pieni膮dze.

Kiedy w ko艅cu dosta艂a ten upragniony awans, pojecha艂a do rodzic贸w, aby si臋 nim pochwali膰. Rodzice otworzyli butelk臋 szampana i zasiedli do uroczystego obiadu. Cieszyli si臋 wznosili toast za ich uzdolnion膮 c贸rk臋 鈥 za sukces. Nagle Krysia 藕le si臋 poczu艂a i zemdla艂a. Karetka przyjecha艂a i zabra艂a j膮 do szpitala. Rodzice zaniepokojeni w rozmowie z lekarzem, dowiedzieli si臋, 偶e Krysia ma w organizmie 1,6 promila alkoholu. Zdziwili si臋, bo jak偶e to taki wynik po jednej lampce szampana?

Nie wiedzieli, 偶e ich Krysia ma powa偶ny problem z alkoholem, bo przecie偶 ich c贸rka nie wygl膮da na alkoholiczk臋. Po d艂ugiej z ni膮 rozmowie, szczerej do b贸lu, Krysia przyzna艂a si臋, 偶e alkohol pomaga jej przetrwa膰 i w ten spos贸b radzi sobie ze stresem.

Dlaczego o tym pisz臋? Bo alkohol rz膮dzi 艣wiatem i jest tak dost臋pny, jak kupienie paczki zapa艂ek. Na ka偶dym kroku s膮 sklepy tylko z alkoholem, albo alkohol jest dodatkiem do innych zakup贸w.

Lekarze, prawnicy, wysoko postawieni, s臋dziowie, prokuratorzy, a tak偶e ci szarzy ludzie wpadaj膮 w szpony tego jak偶e dost臋pnego trunku. Jak偶e cz臋sto alkohol staje si臋 produktem pierwszej potrzeby, bez kt贸rego nie da si臋 偶y膰.

Przeczyta艂am dzisiaj opowie艣膰 Pani Barbary Falandysz, 偶ony Leszka Falandysza, kt贸ry by艂 doradc膮 w gabinecie Prezydenta Lecha Wa艂臋sy i wyk艂adowc膮 na Uniwersytecie. Pani Barbara opisa艂a swoj膮 wielk膮 walk臋 z m臋偶em alkoholikiem. Tak, Falandysz by艂 alkoholikiem i bardzo cz臋sto wstawa艂 i upada艂 na samo dno. Pani Barbara napisa艂a znamienne s艂owa, 偶e alkoholik nigdy si臋 nie podniesie dla ukochanej 偶ony. Alkoholik musi zrozumie膰, 偶e ma powa偶ny problem i je艣li podejmuje pr贸b臋 walki z uzale偶nieniem, to musi zrobi膰 to najpierw dla siebie. Innej drogi nie ma!

Skoro umiem, to wstawiam piosenk臋, do艣膰 adekwatn膮 do wpisu :