Archiwa miesi臋czne: Kwiecie艅 2016

Bo kiedy wiosna buchnie majem :)

Dobry wiecz贸r. 馃檪

Ostatnie dni kwietnia by艂y w zachodniej cz臋艣ci Polski bardzo nieprzyjemne, bo 26 kwietnia u nas spad艂 nawet 艣nieg.

Nasza wyprawa w teren wisia艂a wi臋c na w艂osku, a ja zaklina艂am pogod臋, by uda艂o si臋 z Wnukami wyjecha膰 na par臋 godzin do lasu i nad jezioro.聽

Marzy艂o nam si臋, by rozpali膰 wielkie ognisko w dozwolonym oczywi艣cie miejscu i poby膰 w艣r贸d przyrody. Pokaza膰 dzieciom jak to jest zje艣膰 kie艂bask臋 z ogniska i ugotowa膰 w kocio艂ku pyszne danie. Marzy艂o si臋 i patrzyli艣my z niepokojem na prognozy pogody, czy w ko艅cu si臋 ustabilizuje i b臋dziemy mogli sp臋dzi膰 maj贸wk臋 w innej od codzienno艣ci scenerii.

I uda艂o si臋, gdy偶 dzi艣 wiosna buchn臋艂a w ko艅cu majem i 聽j e d z i e m y!

Wszystkim 偶ycz臋 cudownej pogody i udanych maj贸wek 馃檪

 

Powod贸w zawsze mamy dosy膰
Tak jak d艂ugi rok, jak d艂ugi rok
Czy sierpnia skwar, czy stycze艅 ostry
Pow贸d jest o krok, tak jest o krok
Jest o krok, tak jest o krok

Lecz gdy wiosna buchnie w pe艂ni
Te powody najzupe艂niej,
Najzupe艂niej zb臋dne staj膮 si臋
To majowe s艂o艅ce sprawia,
呕e nie trzeba nas namawia膰
呕e naprawd臋 w maju to ju偶 nie
(to ju偶 nie, to ju偶 nie, naprawd臋 ju偶 nie)

Cokolwiek by si臋 przydarzy艂o
Tak jak d艂ugi, jak szeroki kraj
To jeszcze nigdy tak nie by艂o
By nas zawi贸d艂 maj, by zawi贸d艂 maj
W艂a艣nie maj, tak w艂a艣nie maj

Bo gdy wiosna buchnie majem
Ca艂y 艣wiat si臋 majem staje
To wiosenne s艂o艅ce sprawia 偶e
呕e dziewczyny piegi maj膮
呕e si臋 ch艂opcy w nich kochaj膮
呕e we dwoje wtedy nie jest 藕le
(nie jest 藕le, nie jest 藕le, nie, nie jest 藕le)

Bo gdy wiosna buchnie majem鈥 x2

 

 

 

 

Prezydent Andrzej Duda tylko raz zachowa艂 si臋 – jak na Prezydenta przysta艂o!

Zosta艂 powo艂any Komitet jak za PZPR w sprawie budowy dw贸ch pomnik贸w w centrum Warszawy. Jeden b臋dzie po艣wi臋cony tym, kt贸rzy zgin臋li w katastrofie smole艅skiej i drugi zamordowanemu Prezydentowi – Lechowi Kaczy艅skiemu!

Czekaj膮 nas wi臋c ciekawe czasy, kiedy to powstan膮 nowe przewodniki po miastach i wsiach, poniewa偶 nasza przestrze艅 mo偶e wygl膮da膰 tak:

Rok 2016 i lata po藕niejsze
– Panie, jak dojecha膰 do Bulwaru Lecha Kaczy艅skiego?
– Pojedzie pan ulic膮 Ofiar Katastrofy Smole艅skiej, skr臋ci w prawo w ulic臋 Braci Kaczy艅skich, potem przez M臋czennik贸w 10 Kwietnia, dalej prosto przez Prezydenta Tysi膮clecia i skr臋ci pan w lewo, w Bojownik贸w o Prawo i Sprawiedliwo艣膰. Potem ju偶 prosto do Placu Braci Bli藕niak贸w z pomnikiem Jaros艂awa Boga 呕ywego, a tu偶 za nim jest Bulwar Lecha Kaczy艅skiego.

Czy ja si臋 czepiam? Wdaje mi si臋 i tu mam swoje zdanie, 偶e faktycznie si臋 czepiam, ale sobie to przemy艣la艂am. Przystaj臋 na budow臋 jak najwi臋kszej ilo艣ci pomnik贸w, na wszystkich skwerkach, na kt贸rych nie ma jeszcze pomnika Jana Paw艂a II.

Niechaj powstaj膮 te wszystkie potworki, gdy偶 Prezydentowi Lechowi Kaczy艅skiemu te pomniki si臋 nale偶膮 z racji takiej, 偶e by艂 o wiele lepszym Prezydentem od Prezydenta obecnego. Niech upami臋tniaj膮 cz艂owieka pierwszego w Polsce, kt贸ry sprzeciwia艂 si臋 艂amaniu prawa i szanowa艂 Konstytucj臋 oraz Trybuna艂 Konstytucyjny. Niech si臋 Prezes cieszy i dokona swojego dzie艂a i wyczy艣ci swoje sumienie!

Obecny „Prezydent” to jest tylko z nazwy i nie jest Prezydentem wiarygodnym, gdy偶 tak bardzo si臋 boi brata Prezydenta Lecha Kaczy艅skiego, 偶e za troch臋 sprzeda nasz kochany kraj, bo tak mu Prezes naka偶e!

Przebra艂 miar臋 i u mnie straci艂 wszystko, kiedy przyjmowa艂 艣lubowanie od s臋dziego wybranego w przest臋pczy spos贸b, poprzez g艂osowanie na dwie r臋ce i tu daj臋 felieton Mariusza Szczyg艂a, kt贸rego uwielbiam czyta膰. Pan Mariusz 聽 o dziwo zauwa偶y艂 tylko raz, 偶e Andrzej Duda zachowa艂 si臋 jak cz艂owiek, a nie jak pacynka poci膮gana za sznurki.

Zach臋cam do przeczytania.

Mariusz Szczygie艂

Oto co ostatnio us艂ysza艂em, pods艂ucha艂em, przeczyta艂em.

Jak w ubieg艂ym roku najpierw pojecha艂y艣my po r贸偶臋, 偶adne tam 偶onkile. Kwiaciarka zapyta艂a, dla kogo. „Dla Marka Edelmana”. „O, dla pana doktora to musi by膰 najpi臋kniejsza” – powiedzia艂a i poda艂a tak膮 o olbrzymim, roz艂o偶ystym kwiecie. „Jaka艣 erotyczna ta r贸偶a – stwierdzi艂a Hanna Krall. – Rozbuchana taka. Mo偶e dlatego, 偶e z Argentyny przyjecha艂a, tak powiedzia艂a pani kwiaciarka”. Przed cmentarzem – policja i ochroniarze. Dziwne, rok temu tak nie by艂o. Od prezeski gminy 偶ydowskiej dowiadujemy si臋, 偶e b臋dzie prezydent Duda z prywatn膮 wizyt膮 na grobie Edelmana. „Wyprzed藕my delegacj臋, pani Julio” – rzuca Krall i 艂apie mnie za r臋k臋. Odwiedzamy inne groby, wiemy, 偶e do Edelmana przyjdzie du偶o ludzi, a te nawiedzamy tylko my. Spomi臋dzy macew spogl膮daj膮 na nas czujnie BOR-owiki. Prezydenta widzimy z daleka, ale kluczymy, 偶eby unikn膮膰 oficjalnego spotkania. W ko艅cu i on, i my jeste艣my na cmentarzu prywatnie i po chwil臋 zadumy. Prezydent ju偶 by艂 przy grobie Edelmana, a to nasz ostatni przystanek, decydujemy si臋 wi臋c tam p贸j艣膰, cho膰 BOR-owiki ci膮gle depcz膮 nam po pi臋tach. Do grobu jednak nie mo偶emy podej艣膰, bo otacza go wianuszek dzieci. Nauczycielka t艂umaczy, kim by艂 Edelman i 偶e w przysz艂o艣ci b臋d膮 czyta膰 o nim w ksi膮偶ce Hanny Krall „Zd膮偶y膰 przed Panem Bogiem”. „Pani Haniu, autorka musi poczeka膰, bo teraz bli偶ej grobu jest ksi膮偶ka” – szepcz臋. Nauczycielka wy艂awia jednak wzrokiem posta膰 reporterki, kt贸r膮 ledwo wida膰 zza dzieci: „O Bo偶e, przepu艣膰cie pani膮 Krall!”. Podchodzimy do grobu w szpalerze sz贸stoklasist贸w. Na grobie wi膮zanka z bia艂o-czerwon膮 szarf膮 i napisem ANDRZEJ DUDA. Pani Hania k艂adzie na p艂ycie t臋 erotyczn膮 r贸偶臋. Zapala znicz i zamienia kilka s艂贸w z Edelmanem. Nagle poruszenie w艣r贸d BOR-owik贸w. Prezydent wraca! Chcemy wi臋c p贸j艣膰 ju偶 w kierunku bramy, ale pani BOR-贸wka zast臋puje nam drog臋. Nie wycofamy si臋 te偶 drug膮 stron膮, bo za naszymi plecami stoi ca艂a klasa sz贸sta ze Szko艂y Podstawowej nr 210 imienia Bohater贸w Pawiaka. No wi臋c czekamy, a偶 przejdzie prezydent wraz z niewielk膮 艣wit膮. To oczywi艣cie nie mog艂o si臋 uda膰 – spotkanie by艂o nieuniknione. Rabin Schudrich wskazuje Hann臋 Krall prezydentowi, kt贸ry podchodzi, 偶eby si臋 przywita膰. „Ciesz臋 si臋, 偶e tu jestem – m贸wi prezydent. – Mia艂em zaszczyt pozna膰 Marka Edelmana, cho膰 pani ksi膮偶ki niestety w szkole nie omawiali艣my”. „A ja si臋 ciesz臋, 偶e przyszed艂 pan do Marka” – odpowiedzia艂a Krall. Uzna艂y艣my, 偶e to 艂adne, 偶e przyjecha艂 w ten dzie艅 na cmentarz 偶ydowski bez kamer i zamieszania, nieoficjalnie. Oficjalnie pojawi艂 si臋 dopiero pod pomnikiem Bohater贸w Getta. 呕e sp臋dzi艂 godzin臋 na chodzeniu mi臋dzy grobami, s艂uchaniu opowie艣ci rabina i kadyszu. Pani Hanna by艂a poruszona: „Przecie偶 w osobie prezydenta to Polska przysz艂a dzisiaj do Edelmana”.

T臋 opowie艣膰 Julianna Jonek zamie艣ci艂a na swoim fejsbukowym profilu jeszcze tego samego dnia, kiedy z pisark膮 uczci艂y rocznic臋 wybuchu powstania w getcie. Internauci zacz臋li sobie post masowo udost臋pnia膰. Wzruszali si臋 nim, dzi臋kowali za艅, „Fakt” zrobi艂 z niego newsa, pan prezydent napisa艂 o tym na Twitterze.

– Oszo艂omi艂o nas, 偶e prezydent mo偶e zachowa膰 si臋 jak cz艂owiek, a nie robot wynaj臋ty przez PiS, pi臋kne! – powiedzia艂em.

– Ludzie chyba zobaczyli inn膮 twarz prezydenta. Cho膰 nie mia艂a by膰 to twarz do publicznego pokazania – powiedzia艂a J.

A ja przytaczam to wszystko, poniewa偶 pan Hubert Kopacz z FB umocowa艂 ca艂o艣膰 w bliskim mi kontek艣cie: „Mo偶e jest tak – napisa艂 – 偶e z cz艂owieka, mimo urz臋du, mimo wszystkiego, zawsze gdzieniegdzie wyjdzie jego prawda”.

http://wyborcza.pl/duzyformat/1,151494,19985799,u-pana-doktora-szczygiel.html?utm_source=facebook.com&utm_medium=SM&utm_campaign=FB_Gazeta_Wyborcza

Historia pewnej nazwy!

Pisa艂am, 偶e M膮偶 zakupi艂 艂贸dk臋, aby kiedy Wnuki i Rodzina si臋 spotka w okresie letnim, to b臋dzie to jaka艣 atrakcja, a zw艂aszcza dla Dzieci.

No dobrze! 艁贸dka zakupiona, ale nale偶y j膮 jako艣 nazwa膰, a wi臋c w艂膮czy艂y nam si臋 r贸偶ne pomys艂y.

M膮偶 chcia艂 nazwa膰 sw贸j nowy nabytek „Helena” – od imienia jego 艣p. ukochanej Babci, ale troch臋 zaprotestowa艂am, gdy偶 Babcia Helena jest ju偶 wielokrotnie upami臋tniana. Stwierdzi艂am, 偶e mo偶e nazwa b臋dzie od imion naszych Wnucz膮t, ale trudno by艂o wymy艣li膰 co艣 ciekawego i sensownego.

Rzuci艂am nazw臋 „Familijna”, ale M臋偶owi si臋 聽ta nazwa nie spodoba艂a.

Nasze zmagania i g艂贸wkowanie dotar艂o do naszej m艂odszej C贸rki, kt贸ra po dw贸ch dniach rzuci艂a na telefon nazw臋 od imienia naszej Wnuczki – Luizy i tak pad艂a nazwa – „Luizjana”.

Bingo i M膮偶 nazw臋 zaakceptowa艂, a i mnie si臋 聽spodoba艂a, ale si臋 zastanowi艂am dlaczego nazwa powsta艂a tylko od imienia jednej z Wnuczek i ju偶 wiem!

Moja Wnusia – Luiza jest jedynaczk膮 i tak膮 te偶 ju偶 zostanie, poniewa偶 jej Mama urodzi艂a dw贸ch Syn贸w (Szymona i Mi艂osza), kt贸rzy po porodzie 偶yli tylko jedn膮 godzin臋 i aby ich upami臋tni膰 i sprawi膰 Luizce przyjemno艣膰 taka nazwa powsta艂a! (Dzi臋kuj臋 Ci moja m艂odsza C贸rko – Mamo Anieli i Wojtusia).

Ale to nie koniec mojej opowie艣ci:

M膮偶 przes艂a艂 wszystkim zdj臋cie 艂贸dki z nalepion膮 ju偶 nazw膮. 聽Mama Luizy pokaza艂a swojej C贸reczce zdj臋cie i wywi膮za艂a si臋 mi臋dzy nimi taka oto rozmowa:

– To chyba od mojego imienia? – zauwa偶y艂a malutka,

– Tak od Twojego – c贸rka przytakn臋艂a,

– To Dziadek musi mnie bardzo kocha膰,

– Oczywi艣cie, 偶e Ci臋 mocno kocha,

– Mamo, 聽ja chyba zemdlej臋, ja chyba zemdlej臋 i upadn臋 na ziemi臋! 馃檪

Tak bardzo ucieszy艂o to moj膮 Wnusi臋, a jej reakcja przejdzie do legend rodzinnych. Warto 偶y膰 dla takich chwil, kiedy widzi si臋 rado艣膰 Dziecka. 馃檪

I jak tu jecha膰 na „maj贸wk臋”?

Zbli偶a si臋 „maj贸wka”!

Z rodzin膮 umawiamy si臋 na wielkie ognisko, bo chcemy poby膰 z Wnukami na 艣wie偶ym powietrzu. Zaplanowali艣my wielki kocio艂ek, a w nim danie jednogarnkowe,a tu w tym roku pogoda p艂ata takiego psikusa!

Pogodo, pogodo nie krzy偶uj ludziom plan贸w! 馃榾

Kochani, a Wy jakie macie plany na te dni, cho膰 wiem, 偶e to wszystko od pogody zale偶y?

 

Nasza straszna staro艣膰!

Istnieje w Polsce taki Dom Seniora, kt贸ry funkcjonuje w Trzciance, po艂o偶onej 50 kilometr贸w od Warszawy.

Szukaj膮c domu dla swojego, chorego rodzica najcz臋艣ciej si臋gamy do sieci i czytamy, co 贸w o艣rodek proponuje staremu cz艂owiekowi, kt贸remu z jaki艣 przyczyn nie jeste艣my da膰 ca艂odobowej opieki i cho膰 z b贸lem – jeste艣my zmuszeni staruszka pos艂a膰 na s艂u偶b臋 w obce r臋ce.

Dom Seniora w Trzciance tak mniej wi臋cej si臋 og艂asza na swojej, internetowej stronie:

„Dom A. Alzheimera

– miejsce, gdzie Twoi bliscy mog膮 偶y膰 godnie

Dom im. A. Alzheimera w Trzciance 聽uruchomili艣my z my艣l膮 o osobach cierpi膮cych na Alzheimera oraz inne rodzaje demencji i tym schorzeniom podporz膮dkowali艣my wszystko: opiek臋 medyczn膮 i piel臋gniarsk膮, aran偶acj臋 przestrzeni, zaj臋cia terapeutyczne. Zapewniamy nie tylko profesjonaln膮 opiek臋 sta艂膮 i tymczasow膮, ale te偶 ciep艂膮, rodzinn膮 atmosfer臋. A wszystko to w bajkowej scenerii, pe艂nej zieleni i urokliwych alejek…”

A k u r a t!

Oto na 艣wiat艂o dzienne zacz臋艂y wychodzi膰 r贸偶ne grzeszki samego kierownictwa i personelu, 偶e w tym domu dzieje si臋 co艣 bardzo z艂ego!

Reporterka z programu „Uwaga” bez 偶adnych przeszk贸d i bez sprawdzenia kwalifikacji zostaje zatrudniona w Domu Seniora w Trzciance i zaczyna nagrywa膰 wszystkie dra艅stwa, jakie s膮 stosowane w stosunku do bezradnych, schorowanych staruszk贸w!

Powstaje ogromny reporta偶 telewizyjny, z kt贸rego dowiadujemy si臋, 偶e osoby znajduj膮ce si臋 w tym domu poddawane s膮 nieludzkiemu i ekstremalnemu聽聽traktowaniu, a wi臋c s膮 zwi膮zywane pasami i kr臋powane. Karmione s膮 jakimi艣 zmielonym papkami, kt贸re w swoim sk艂adzie maj膮 nie zjedzone po偶ywienie. Higiena polega na tym, 偶e k膮piel jest raz na dwa tygodnie, a pampersy bardzo d艂ugo nie wymieniane.

Staruszk贸w budzi si臋 o 4 w nocy, a do snu k艂adzie pod przymusem o 16 po po艂udniu, a wi臋c zn臋canie si臋 nad staruszkami jest na porz膮dku dziennym i bezkarnie.

Nie podawane s膮 chorym 偶adne leki, a lekarz przychodzi tylko po to, by co艣 podpisa膰 i wzi膮膰 za to pieni膮dze, a dra艅stwo dzieje si臋 nadal.

Podejrzewam, 偶e kierownik tego domu ma spore uk艂ady skoro przeszed艂 wiele kontroli i one nie stwierdzi艂y 偶adnych nieprawid艂owo艣ci, bo pewnie 艂ap贸wki robi膮 swoje! Kierownik oszcz臋dzaj膮c na chorych Seniorach ma z czego 艂ap贸wki wr臋cza膰 skoro w Polsce pobyt w Domu Seniora kosztuje 3 tysi膮ce z艂otych, a podopiecznych w tym domu jest czterdziestu!

Rachunek wi臋c jest prosty, 偶e jest to dochodowe zaj臋cie kiedy oszcz臋dza si臋 nawet na g膮bkach do mycia pensjonariuszy!聽

Dopiero po emisji programu co艣 w sprawie si臋 ruszy艂o bo:

„RPO, minister i wojewoda interweniuj膮 ws. Trzcianki

Rzecznik Praw Obywatelskich, Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Spo艂ecznej i urz臋dnicy wojewody zacz臋li dzia艂a膰 w sprawie o艣rodka dla cierpi膮cych na chorob臋 Alzheimera w Trzciance. O koszmarze ludzi, kt贸rzy tam si臋 znajduj膮 m贸wimy w naszych program贸w od poniedzia艂ku”.
Tak, tak, pisz臋 o tym, a w艂a艣ciwie dr臋 jap臋, bo to mo偶e ka偶dego z nas spotka膰, kiedy za wielk膮 kas臋 b臋d膮 nas traktowa膰 nieludzko i niegodnie!

„Kiedy po raz ostatni widzia艂e艣 ojca? – to jest 艣wietny i m膮dry film!

„Kiedy po raz ostatni widzia艂e艣 ojca?”, to jest tytu艂 bardzo dobrego filmu, jaki zdecydowa艂am si臋 obejrze膰.

O czym jest to kino, to zach臋cam do obejrzenia, bo film jest o czym艣, poniewa偶 dotyczy nas wszystkich, 艣miertelnych na tej Ziemi.

Kiedy odchodzi rodzic, to nagle staj膮 nam przed oczami obrazy, kiedy byli艣my dzie膰mi i przypominamy sobie jakim rodzicem by艂 Ojciec, czy te偶 Matka.

Jak偶e cz臋sto mamy w sobie nieprzyjemne wspomnienia, tak mocno zakodowane w duszy, z kt贸rymi przychodzi nam 偶y膰. Wspomnienia mocno skrywane, o kt贸rych najch臋tniej by艣my chcieli zapomnie膰, bo Matka, czy Ojciec nie zawsze byli dobrymi rodzicami.

Jednak w obliczu odchodzenia otwieraj膮 si臋 szufladki ze wspomnieniami nie tylko przyjemnymi, ale i z tymi bolesnymi i jak偶e cz臋sto obwiniamy swoich rodzic贸w za cierpienie zgotowane swojemu dziecku.

Tylko od nas zale偶y, czy b臋dziemy w stanie w obliczu 艣mierci przebaczy膰, czy te偶 rozgrzeszy膰, a tak偶e niespodziewanie dowiedzie膰 si臋 prawdziwych powod贸w dlaczego oni taki los zgotowali swojemu dziecku, czy te偶 dzieciom? Takie rozliczenie przy 艂o偶u 艣mierci mo偶e prowadzi膰 do wielu zaskakuj膮cych wyja艣nie艅, co spowoduje, 偶e b臋dzie nam wybaczy膰 艂atwiej i na zawsze.

Polecam ten film m艂odym i tym starszym, poniewa偶 film ma w sobie wielk膮 偶yciow膮 m膮dro艣膰 i mo偶e pom贸c wielu ludziom skonfliktowanym z przesz艂o艣ci膮!

 

 

Reklamy, kt贸re mnie akurat nie wnerwiaj膮, a bawi膮!

 

 

Dzie艅 dobry. 馃檪

Lubicie reklamy w telewizji, czy te偶 w radio?

Ja nie cierpi臋 i uwa偶am, 偶e pa艅stwo polskie okrada mnie z pr膮du, wstawiaj膮c te wszystkie durne i oszuka艅cze reklamy, kt贸rym absolutnie nie wolno wierzy膰, a zw艂aszcza reklamom o lekach!

Istnieje do tego zmowa reklamowa i cyckaj膮c pilotem na inny kana艂 ponownie natrafiamy na reklamy, a wi臋c wkurzeni wracamy na poprzedni kana艂, na kt贸rym nas co艣 zaciekawia艂o i tak:

TVN o poranku naszpikowany jest reklamami, co pi臋膰 minut, a prze艂膮czaj膮c np. na Polsat mamy niestety te偶 reklamy w tym samym antenowym czasie!

Jednak, aby za bardzo nie marudzi膰 dwie reklamy bawi膮 mnie i uwa偶am je za bardzo udane i zabawne, a wi臋c tu nie psiocz臋 , a 偶ycz臋 sobie wi臋cej reklam, kt贸re autentycznie mnie roz艣mieszaj膮.

Pierwsza reklama Vectry, kiedy dziewczyna m贸wi do kud艂atego (艂ysy jest :D), i偶 my艣la艂 w szkole, 偶e rozmaryn to by艂 rzymski cesarz, a druga reklama Banku, w kt贸rym monter oferuje monta偶 za 聽darmo, a babcia niedos艂ysz膮ca pyta, czy na czarno!

Pewnie znacie te reklamy, a ja si臋 dziel臋 wra偶eniami, 偶e te dwie reklamy wyj膮tkowo nie graj膮 mi na nerwach.

Mi艂ego dnia 馃檪

 

Jak偶e buduj膮cy tekst z sieci! Jestem zachwycona inicjatyw膮, 偶e komu艣 si臋 chce!

Zaprosi艂 senior贸w do teatru i opery. Bo powinni mie膰 co艣 z 偶ycia

Renata Rad艂owska
21.04.2016 21:00
Teatr LudowyTeatr Ludowy聽(fot. Jakub Ociepa / Agencja Gazeta)
Rodzina my艣li, 偶e dziadek zacz膮艂 ju偶 odliczanie. Wi臋c wciska mu do r臋ki r贸偶aniec, bo z nim 艂atwiej odlicza膰. Paciorki si臋 przesuwaj膮, godziny lec膮. Nie nudzi si臋. Ale ten dziadek bardzo chcia艂by do teatru. Do opery bardzo by chcia艂. Po偶y膰 mu si臋 marzy.
Miko艂aj Spodaryk, lekarz pediatra, kt贸ry zajmuje si臋 dzieciakami i ich potrzebami, tupn膮艂 nog膮 (powiedzia艂by, 偶e „wkurwi艂”, tyle 偶e nie bardzo mu wypada), wszed艂 do pierwszego lepszego domu pomocy spo艂ecznej (pogodnej staro艣ci czy jak je tam zw膮), zapyta艂, kto chcia艂by jeszcze po偶y膰.Las r膮k. Jedne oderwa艂y si臋 od lasek, inne od balkonik贸w. Kr臋gos艂upy przygi臋te do ziemi nagle si臋 wyprostowa艂y, oczy zniebie艣cia艂y, okulary z wra偶enia zsun臋艂y na czubek nosa.A doktor Spodaryk w szoku, 偶e a偶 tylu dziadk贸w i tyle bab膰 chcia艂o jeszcze po偶y膰.

Senior krzyczy bojowo

Dzieci to pieluchy, wyrzynaj膮ce si臋 z臋by (czyli 艣lini膮 si臋), kaszki, przecierane zupki. Babcie i dziadkowie s膮 podobni – ju偶 bezz臋bni, 艣lina im kapnie niechc膮cy, nad cia艂em przestaj膮 panowa膰. Bardzo m艂oda m艂odo艣膰 i bardzo stara staro艣膰 niewiele si臋 r贸偶ni膮.

Doktor Spodaryk widzia艂: dzieci wzruszaj膮 wszystkich, a te chore szczeg贸lnie. 艁zy wyciskaj膮, portfele otwieraj膮. Starzy ludzi nie 艂api膮 za聽serce. W dzieci si臋 inwestuje, w starych nie. To on postanowi艂 zainwestowa膰.

Spodaryk: – Przecie偶 wszyscy widzimy ten kult m艂odo艣ci: w telewizji reklamy krem贸w do depilacji, wybielone z臋by, g臋ste w艂osy, stercz膮ce piersi. A staro艣ci nie ma, nigdzie. Ona nie istnieje. Wi臋c ta staro艣膰 nie jest 偶adn膮 grup膮 docelow膮, nikt nie zwraca na ni膮 uwagi, zamyka si臋 przed ni膮 drzwi. To nieludzkie, pod艂e. Odsuwamy si臋 od starych w autobusie, bo oni nie wiedz膮, jak skasowa膰 bilet i zawsze szukaj膮 wolnego miejsca, 偶eby odpocz膮膰; nie potrafi膮 wyj膮膰 pieni臋dzy z bankomatu, wys艂a膰 SMS-a. Z przodu ci臋 co艣 wypsnie, z ty艂u czasem te偶, normalna fizjologia. Maj膮 swoje kluby senior贸w, a tam maluj膮 obrazki (jak dzieci, no jak dzieci), czasem zrobi膮 kabaret (艣mieszne to nigdy nie jest, raczej gorzkie), powiezie si臋 ich na 艣wie偶e powietrze. I tyle z 偶ycia.

Upar艂 si臋 doktor, 偶e starzy musz膮 mie膰 co艣 z 偶ycia. W ko艅cu 偶yj膮 jeszcze. I tak wymy艣li艂 projekt, kt贸ry nazwa艂 „Jeszcze 偶yj臋”; 偶adne tam – „da膰 szans臋”, „przeciw wykluczeniu”, „dbajmy o senior贸w”. „Jeszcze 偶yj臋” mia艂o zabrzmie膰 jak skarga, ewentualnie jak okrzyk bojowy.

Uzna艂 doktor, 偶e nale偶y si臋 starym teatr, opera i operetka. Napisa艂 list do dyrektor贸w wszystkich krakowskich teatr贸w, do opery napisa艂 – nie chcemy dotacji, ta艅szego biletu, chcemy przyj艣膰 na spektakl za darmo, a 偶eby wam nie robi膰 k艂opotu, to zawsze przychodzi膰 b臋dziemy na trzeci膮 pr贸b臋 generaln膮.

I czeka艂 na odpowied藕.

Oj, dyrektorzy zachwycili si臋 pomys艂em. Zaprosili na rozmow臋 doktora. Mili byli, wzruszali si臋.聽Opera聽zaprosi艂a senior贸w Spodaryka (kt贸rych wynalaz艂 w domach pomocy spo艂ecznej, klubach seniora, tak偶e tych za Krakowem) na „Wesele Figara” – byli przeszcz臋艣liwi. Projekt rozpocz膮艂 si臋 w 2014 roku.

A potem dyrektorzy przestali odbiera膰 telefony. Doktor wyczu艂, 偶e nie bardzo chc膮 niewyrobionej teatralnie publiczno艣ci – kt贸ra niewiele zrozumie z awangardowych spektakli, mo偶e 藕le zinterpretowa膰 i w miasto p贸jdzie przekaz, 偶e przedstawienie do niczego.

Jeden tylko teatr (naprawd臋 jeden, na ca艂y聽Krak贸w!) zaprosi艂 senior贸w raz, drugi, kolejny. I tak ju偶 zosta艂o. Ka偶da trzecia pr贸ba generalna jest z udzia艂em podopiecznych doktora Spodaryka. To Teatr Ludowy w Nowej Hucie.

Senior na rokendrolowym spektaklu

Ludowy pracowa艂 nad spektaklem „Amy. Klub 27” (rzecz inspirowana 偶yciem Amy Winehouse). Troch臋 obawia艂 si臋 Jacek Strama, dyrektor Ludowego, czy seniorzy znios膮 艂omot i ha艂as. Nie, 偶e nie zrozumiej膮 albo 偶e rzecz b臋dzie szokuj膮ca, obra偶膮 si臋 (wiadomo – narkotyki, seks). Ba艂 si臋, 偶e dla nich b臋dzie za g艂o艣no. W ko艅cu przedstawienie rokendrolowe.

Strama: – A oni byli zachwyceni, nikt nie narzeka艂. Us艂ysza艂em, 偶e sprawili艣my im wielk膮 rado艣膰, 偶e to by艂o dla nich 艣wi臋to. Czy mog艂o by膰 co艣 bardziej chwytaj膮cego za serce? I jeszcze jak dyskutowali!

Aktorzy te偶 zachwyceni, przej臋ci. Grali dla ludzi, kt贸rzy na wyj艣cie do teatru czekali bardzo d艂ugo. Doktor Spodaryk nie艣mia艂o zapyta艂, czy mo偶e jednak nie wypada艂oby zap艂aci膰 obs艂udze. Kto艣 w ko艅cu czeka艂 na te babcie i dziadk贸w w szatni, kto艣 wiesza艂 ich p艂aszcze, a potem usadza艂 na widowni. Us艂ysza艂 od dyrektora Stramy, 偶e w 偶yciu – obs艂uga by si臋 obrazi艂a. Obs艂uga ma honor. Poza tym tu chodzi o widza wyj膮tkowego.

Strama: – Po ka偶dym takim spektaklu (trzeciej pr贸bie generalnej) mamy kr贸tkie spotkanie. Siadaj膮 seniorzy, a obok nich aktorzy. Rozmawiaj膮. To m膮dre rozmowy, jedni od drugich co艣 dostaj膮. My艣l臋, 偶e my od nich wi臋cej.

Senior jako 藕r贸d艂o inspiracji

Poprosi艂 doktor o pomoc dw贸ch ministr贸w (dzi艣 ju偶 by艂ych) – Ma艂gorzat臋 Omilanowsk膮 (kultury) i W艂adys艂awa Kosiniaka-Kamysza (pracy i polityki spo艂ecznej). On i ona napisali list, a potem rozes艂ali do wszystkich teatr贸w w Polsce.

„Serdecznie zach臋camy, aby id膮c za krakowskim przyk艂adem, podj臋li Pa艅stwo w kierowanych przez siebie instytucjach artystycznych podobne inicjatywy. Wierzymy, 偶e instytucje artystyczne (nie ponosz膮c przecie偶 dodatkowych nak艂ad贸w finansowych) wpisz膮 si臋 w og贸lnopolsk膮 misj臋 aktywizacji kulturalnej senior贸w – idei stanowi膮cej przedmiot szczeg贸lnej troski i zainteresowania naszych resort贸w. Jednocze艣nie zach臋camy do podejmowania innych inicjatyw kulturalnych, kt贸re pozwol膮 na wykorzystanie ogromnego potencja艂u tw贸rczego os贸b starszych. Realizacja takich projekt贸w kulturalnych z pewno艣ci膮 stanie si臋 dla Pa艅stwa 藕r贸d艂em inspiracji oraz satysfakcji zawodowej i osobistej”.Tylko teatry w聽Poznaniu聽chcia艂y mie膰 tak膮 satysfakcj臋.Senior zak艂ada krawat

A senior贸w ch臋tnych do kulturalnego aktywizowania si臋 przybywa艂o. Spodaryk zak艂ada艂, 偶e jak uda si臋 stworzy膰 grup臋 dwudziestu, trzydziestu os贸b (senior贸w teatroman贸w), to b臋dzie sukces. Tymczasem grupa Spodaryka rozros艂a si臋 do trzystu.

Wi臋c pojawi艂 si臋 k艂opot. Bo dla dwudziestu senior贸w mo偶na za艂atwi膰 busa, no dwa. Ale dla trzystu?

Poszed艂 wi臋c doktor do聽firm聽przewozowych. Autobusy da艂y, bez problemu (doktor prosi, 偶eby koniecznie napisa膰 o Zdzis艂awie Szkutniku z Poznania, cud-cz艂owieku, kt贸ry zawozi i odwozi, a przej臋ty przy tym jak ma艂o kto).

Spodaryk: – Ka偶de wyj艣cie do teatru to zawsze spore przedsi臋wzi臋cie logistyczne: trzeba zorganizowa膰 opiek臋 medyczn膮 (co, jak senior si臋 wzruszy i przyspieszy mu serce?, no musimy by膰 przygotowani); zapakowa膰 w贸zki, balkoniki, a potem ten sprz臋t wnie艣膰 po schodach do teatru. Powiem tak: ch臋tnych do pomocy mamy a偶 za du偶o.

Bogumi艂a Jakus, szefowa ko艂a nr 18 Polskiego Zwi膮zku Emeryt贸w i Rencist贸w (w Nowej Hucie), nachwali膰 si臋 nie mo偶e doktora i dyrektora. Mog艂aby te偶 w k贸艂ko m贸wi膰, ile takie wyj艣cie do teatru znaczy dla bab膰 i dziadk贸w. Szkoda tylko, dodaje szefowa Jakus, 偶e te wyj艣cia s膮 tak rzadko – dwa, trzy razy w roku przecie偶. Gdyby tylko wi臋cej teatr贸w chcia艂o mie膰 na widowni senior贸w, w艂a艣nie podczas trzeciej pr贸by generalnej…, ech, gdyby. Jest pewna pani Bogumi艂a, 偶e teatr ewidentnie wyd艂u偶a 偶ycie.

Chce si臋 dziadkom za艂o偶y膰 krawat, babciom wyszminkowa膰 usta, wytuszowa膰 rz臋sy. Perfumami si臋 skropi膰.

Ca艂y tekst:聽http://krakow.wyborcza.pl/krakow/1,42699,19956779,zaprosil-seniorow-do-teatru-i-opery-bo-powinni-miec-cos-z-zycia.html#ixzz46liymXyA

Co艣 tam upitrasi艂am :)

Dzie艅 dobry.

Zupa krem, to nie jest nie wiadomo jaki tam wyczyn w kuchni, ale mia艂am akurat pod r臋k膮 warzywa i dwa bataty, a wi臋c postanowi艂am co艣 z tego ugotowa膰, a wi臋c warzywa jak na zdj臋ciu:

– drobno posiekan膮 cebul臋, 4 z膮bki czosnku te偶 posiekane i wszystko wrzuci艂am na gor膮cy olej, aby si臋 zeszkli艂o.

– pokrojon膮 marchewk臋, a tak偶e papryk臋, oraz dwa bataty wrzuci艂am do cebuli i czosnku i jeszcze troch臋 to wszystko dusi艂am, a偶 papryka pu艣ci艂a sw贸j cudowny sok.

– Zala艂am wod膮, aby tylko lekko przykry艂a warzywa, a nast臋pnie gotowa艂am na ma艂ym ogniu do mi臋kko艣ci.

– S贸l i pieprz s膮 konieczne, a na koniec doda艂am posiekany, zielony koperek.

– Nast臋pnie wszystko zblendowa艂am i wysz艂a super smaczna zupa krem.

Ostatnia czynno艣膰, to pokroi膰 chleb w drobn膮 kostk臋 i usma偶y膰 go na suchej patelni i oczywi艣cie 艂y偶ka jogurtu, albo g臋stej 艣mietany na wierzch zupy. 馃檪

Zapewniam, 偶e wysz艂a mi bardzo dobra zupa z batatami w roli g艂贸wnej.

Co obecny rz膮d robi dla kobiet? Grozi im wi臋zieniem!

Oto mamy histeri臋 aborcyjn膮!

Tak, tak to ju偶 jest histeria, kiedy kobiety wychodz膮 na ulic臋 i domagaj膮 si臋 aborcji w ka偶dym przypadku, a to nie powinno tak by膰!

Obserwuj臋 t臋 histeri臋 i manifestowanie, 偶e macica nale偶y tylko do kobiety, ale s膮dz臋, 偶e to wszystko posz艂o za daleko.

Badania prenatalne聽s膮 w stanie wykry膰 wysoce uszkodzony p艂贸d, kiedy lekarz widzi, 偶e dziecko urodzi si臋 bez m贸zgu, bo m贸zg jest przytwierdzony jak膮艣 偶y艂k膮 poza czaszk膮 i tu nie b臋d臋 wkleja艂a tak drastycznego zdj臋cia jakich w sieci s膮 tysi膮ce.

Matka w贸wczas ma prawo za偶膮da膰 w takiej sytuacji dokonania aborcji, bo takie dzieci nie prze偶ywaj膮, cho膰 profesor Chazan nie podj膮艂 si臋 aborcji takiego potworka i skaza艂 matk臋 na kilku miesi臋czne psychiczne cierpienie. „Dziecko” 偶y艂o kilka godzin.

Podczas bada艅 prenatalnych lekarz jest w stanie stwierdzi膰, czy dziecko urodzi si臋 z zespo艂em Downa i tu matka powinna mie膰 przestrze艅, czy b臋dzie chcia艂a po艣wi臋ci膰 swoje 偶ycie wychowuj膮c takie dziecko, czy te偶 zdecyduje si臋 je urodzi膰, a potem odda膰 pod opiek臋 jakiemu艣 o艣rodkowi, lub dokona aborcji. Dobry lekarz powinien j膮 powiadomi膰, 偶e ma trzy 聽wyj艣cia – urodzi膰, albo usun膮膰, lub urodzi膰 i odda膰, ale powinien jej te偶 poleci膰 psychologa! Jednak w my艣li zaostrzenia ustawy aborcyjnej nie b臋dzie mia艂a takiej mo偶liwo艣ci – b臋dzie musia艂a urodzi膰! Dzieci z zespo艂em Downa s膮 dzie膰mi z lekkim upo艣ledzeniem i cz臋sto s膮 bardzo inteligentne, cho膰 偶yj膮 kr贸cej i o tym matka powinna by膰 powiadomiona przez dobrego lekarza i psychologa, a nie pozostawiona jest sama sobie!

Znam przypadek, 偶e lekarz powiadomi艂 matk臋, 偶e istnieje prawdopodobie艅stwo, i偶 dziecko urodzi si臋 z zespo艂em Downa, a faktycznie urodzi艂o si臋 zupe艂nie zdrowe dziecko!!!!

Zastanawiam si臋 dlaczego nie ma punkt贸w psychologicznych, w kt贸rych to mo偶na by艂o takiej matce przegada膰 problem 聽wadliwej ci膮偶y, a w przypadku aborcji grozi si臋 jej wi臋zieniem.

Albo niby dlaczego dziecko zgwa艂cone, czy te偶 doros艂a kobieta zmuszona b臋dzie do urodzenia dziecka ha艅by?

I tu k艂aniaj膮 si臋 punkty psychologiczne z najlepszymi psychologami w takiej dziedzinie. Dlaczego nie ma takich gabinet贸w dost臋pnych 24 godziny na dob臋, a kobiet臋 straszy si臋 wi臋zieniem? To jest Polska?

Bo偶e do czego to wszystko zmierza i ile偶 stresu musi prze偶y膰 kobieta zgwa艂cona i dlaczego zostawia si臋 j膮 bez pomocy psychologicznej, tak jak to jest w innych krajach?

To s膮 te przypadki kiedy ja jako osoba dojrza艂a dopuszczam aborcj臋, ale nie tak hop siup!

A teraz opowiem histori臋 z mojego podw贸rka.

Badania prenatalnenie s膮 w stanie wykry膰 wszystkich chor贸b, bo znam matk臋, kt贸ra zasz艂a w ci膮偶臋 i nikt jej nie by艂 w stanie powiedzie膰, 偶e urodzi debila.

Urodzi艂a zdrowego ch艂opca, du偶ego i dopiero z czasem okaza艂o si臋, 偶e jej syn jest inny od drugich dzieci, cho膰 r贸s艂 na wielkiego ch艂opa.

Na podw贸rku rozstawia艂 inne dzieci po k膮tach, bi艂 je i plu艂. Rodzicie my艣leli, 偶e to jest taki okres dojrzewania, ale z czasem kompletnie nie byli w stanie zapanowa膰 nad jego charakterem. Bi艂 rodzic贸w i bi艂 rodze艅stwo, a wi臋c oddawali go do r贸偶nych o艣rodk贸w z nadziej膮, 偶e tam go opanuj膮 i wychowaj膮.

Niestety, ale nic takiego si臋 nie sta艂o i ch艂opak pi艂, 膰pa艂 i w ko艅cu zrobi艂 dziewczynie dziecko, a potem nie chcia艂 go wychowywa膰. Pozosta艂o na tym, 偶e teraz dziadkowie wychowuj膮 jego dziecko, a ten buja si臋 od wi臋zienia do wi臋zienia i matka nie raz twierdzi艂a, 偶e szkoda, i偶 聽go nie wyskroba艂a, bo urodzi艂a bandyt臋.

Badania prenatalne聽nigdy nie wykryj膮, wad psychicznych u dziecka w 艂onie matki, kt贸re wygl膮da na zdrowe, a z czasem po urodzeniu okazuje si臋, 偶e ma sk艂onno艣ci psychopatyczne, pedofilskie i jest wysoce psychicznie zaburzone i cz臋sto nadaj膮ce si臋 do szpitala psychiatrycznego na ca艂e 偶ycie.

Dlatego uwa偶am, 偶e krzycz膮ce feministki na ulicach -„pierdol臋” nie rodz臋” nie we wszystkich kwestiach maj膮 racj臋. To s膮 tematy bardzo delikatne. Uwa偶am, 偶e manifestuj膮ce niech zmieni膮 knajacki j臋zyk, bo mo偶na znale藕膰 w j臋zyku polskim mocne s艂owa, cho膰 kulturalne! Taka wulgarna postawa kobiet mnie razi!

Dlaczego politycy – m臋偶czy藕ni przewa偶nie nie m贸wi膮, 偶e ka偶dej kobiecie nale偶y si臋 szeroka opieka psychologiczna, a w zamian grozi si臋 jej wi臋zieniem? Tego te偶 nie pojmuj臋!