Archiwa tagu: kochanka

Polityka i kochanka „Prezydenta”

Coraz trudniej oddycha si臋 w moim kraju.

Kiedy dorwali si臋 do w艂adzy, to codziennie dziej膮 si臋 nieprawo艣ci i wielkie dra艅stwa – wi臋ksze jak za czas贸w PRL – u.

Notorycznie 艂amana jest Konstytucja i gwa艂cone przepisy prawa.

Oto dzi艣 Adrian powo艂a艂 nielegalnie na I prezesa S膮du Najwy偶szego swoj膮 pupilk臋 – Ma艂gorzat臋 Manowsk膮 zamiast S臋dziego W艂odzimierza Wr贸bla, kt贸ry w g艂osowaniu wygra艂.

@AndrzejDuda , powo艂uj膮c Ma艂gorzat臋 Manowsk膮 na IPSN, naruszy艂 co najmniej wybrane przepisy Konstytucji RP: art. 183 ust. 3, art. 178 ust. 1, art. 179 i art. 187, art. 10 i art. 173, art. 126 ust. 1 i 2, art. 45 ust. 1, art. 7 oraz art. 2 Konstytucji RP.

Takie post臋powanie Adriana odpowiednio podsumowa艂 dobry obserwator sceny politycznej Leszek Miller i czytamy:

Leszek Miller

Cytat:
鈻禤oprzez prezydenckie powo艂anie prof. Ma艂gorzaty Manowskiej, Zbigniew Ziobro zosta艂 nie tylko faktycznym I prezesem S膮du Najwy偶szego, ale tak偶e przewodnicz膮cym Trybuna艂u Stanu.

Przypomn臋, 偶e jest ju偶 Ministrem Sprawiedliwo艣ci i Prokuratorem Generalnym.

Oni rz膮dz膮 ju偶 5 lat i oto powsta艂a lista z zapytaniami, co oni zrobili dla Polski!

Takie wyliczanki powinni艣my sobie wydrukowa膰 i przed ew. Wyborami wywiesi膰 na posesjach i klatach schodowych, aby ludzie zdali sobie spraw臋 z tego, 偶e ten nierz膮d dla Polski nie zrobi艂 nic i s膮 to zmarnowane lata.

Moje osobiste motto na ten zmarnowany czas jest takie:

„Urodzi艂am si臋 komunie i umr臋 w komunie.
Te 30 lat demokracji, to by艂 tylko pi臋kny sen!”

Tekst do wydrukowania czytamy w cytacie poni偶szym:

Ale czytajcie mnie ni偶ej, bo mam Wam co艣 ciekawego do przeczytania!

Oto trzydzie艣ci pyta艅, kt贸re trzeba zada膰 obecnej w艂adzy.

Cytat:
1. W kt贸rych wi臋zieniach siedzi os膮dzona mafia VAT?
2. O ile obni偶ono podatek VAT?
3. Gdzie s膮 setki tysi臋cy imigrant贸w z paso偶ytami i chorobami?
4. O ile podniesiono kwot臋 woln膮 od podatku?
5.Jak膮 pomoc otrzymali frankowicze?
6. Kto mieszka w 100 tysi膮cach mieszka艅 plus?
7. Kto je藕dzi milionem samochod贸w elektrycznych?
8. Jak wysokie s膮 reparacje wojenne z Niemiec?
9. Jakie wojska lataj膮 zakupiony helikopterami dla armii?
10. Kto oddycha czystym powietrzem i w jakiej miejscowo艣ci?
11. Dok膮d p艂ywaj膮 promy ze szczeci艅skiej stoczni?
12. Jak pokonano ASF?
13. O ile kr贸tsze s膮 kolejki do lekarzy?
14.Ile 艂贸偶ek szpitalnych przyby艂o w Polsce?
15. O ile wzros艂y emerytury i renty?
16. Jak zmala艂y kolejki w s膮dach i skr贸ci艂y si臋 czasy rozpraw?
17. Ilu Polak贸w wr贸ci艂o z emigracji zarobkowej?
18. Ilu Polak贸w wyjecha艂o na dobre z kraju?
19. Jak ochroniono 艣rodowisko?
20. Gdzie jest p贸艂 miliarda posadzonych drzew?
21. O ile mniej w臋gla sprowadzamy z Rosji?
22.O ile wzr贸s艂 udzia艂 energii odnawialnej w bilansie energetycznym Polski?
23. O ile mniej energii importuje Polska z Niemiec, Szwecji, Litwy?
24. Gdzie jest wrak Tupolewa?
25. Gdzie jest narodowa zgoda i po艂膮czenie wszystkich Polak贸w?
26. Gdzie jest bro艅, kt贸r膮 miano dozbroi膰 nasz kraj?
27. Ilu urz臋dnik贸w mniej pracuje w ministerstwach?
28. Dlaczego nie przeprowadzono ekshumacji w Jedwabnem?
29. Gdzie mo偶na przeczyta膰 aneks do raportu WSI?
30. Kto je藕dzi po 100 obwodnicach polskich miast?

https://www.wiesci24.pl/2020/05/25/3…KIhM4oljI7FTNA

Na Twitterze produkuje si臋 kochanka naszego Adriana, kt贸ra sukcesywnie psuje mu opini臋!
Jest to dziewczyna w wieku c贸rki Adriana, kt贸ra opisuje ich mi艂osne relacje i ubolewa, 偶e zosta艂a mimo mi艂o艣ci do niego – odtr膮cona.
Mo偶na wierzy膰 lub nie, ale dziewczyna ma fantazj臋 i opisuje ze szczeg贸艂ami ich wzajemn膮 relacj臋.
Ja si臋 pytam gdzie s膮 s艂u偶by w Polsce, aby dziewczynie utrze膰 nosa by broni膰 reputacji „prezydenta” i oczywi艣cie jego 偶ony – Agaty Dudy!
Jest taka piosenka, 偶e tyle samo prawd ile k艂amstw i by膰 mo偶e jest to hejterka i psychofanka Adriana, ale codziennie robi wrzutki na TT krytykuj膮c go i jego prezydentur臋 po z艂amanym sercu!
To pa艅stwo nie dzia艂a i nie chroni nie mojego prezydenta, ale dlaczego tej dziewce pozwala si臋 na l偶enie ich prezydenta?
Ale tak po prawdzie ich „prezydent” jest bardzo kochliwy, gdy偶 w sieci fruwaj膮 r贸偶ne, kontrowersyjne zdj臋cia jak np. z Mart膮 Kaczy艅sk膮 – m臋偶atk膮 x 3!

„Jolka Rosiek
@jolka_93

Za dwa tygodnie minie 5 lat odk膮d pozna艂am聽

W sierpniu natomiast minie 5 lat odk膮d pierwszy raz us艂ysza艂am od Niego ,,Kocham Ci臋” i pierwszy raz tak偶e i ja Mu te s艂owa powiedzia艂am.”

„Jolka Rosiek
@jolka_93

Zdj臋cie

Rocznica, kt贸ra sta艂a si臋 memem. To przez te zdj臋cia Andrzeja Dudy ...

Ten tekst powinny przeczyta膰 wszystkie kochanki, bo czasami karma wraca!

Oto mamy za sob膮 czas pojedna艅 i wybaczania i chcemy wej艣膰 w Nowy Rok z czystym kontem, ale nie zawsze si臋 da – niestety!聽

Przeczyta艂am w sieci taki oto tekst, kt贸ry wklejam poni偶ej i od razu napisz臋, 偶e tak si臋 sk艂ada, i偶 moja kole偶anka mia艂a bardzo podobn膮 sytuacj臋, kiedy to kochanka jej m臋偶a 聽po latach j膮 przeprosi艂a za to, co jej wywin臋艂a.

Napisa艂a do niej list z wielkimi przeprosinami, 偶e wdar艂a si臋 z butami w jej 偶ycie, bo zakocha艂a si臋 w jej m臋偶u i nie patrzy艂a na to, 偶e on mia艂 z 偶on膮 dwoje male艅kich dzieci.

On oszukiwa艂 偶on臋, a ona sz艂a w ten romans jak to si臋 m贸wi, jak w dym i bez skrupu艂贸w, bo tak si臋 zakocha艂a, ale kiedy romans zosta艂 zdemaskowany zawin臋艂a kuper i wyjecha艂a daleko, bo on do 偶ony jednak wr贸ci艂 i zosta艂o mu wybaczone.

Jednak kochanka po latach napisa艂a list do jego 偶ony z ogromnymi przeprosinami i napisa艂a, 偶e za艂o偶y艂a swoj膮 rodzin臋, ale jest po ci臋偶kiej operacji i nie wiadomo jak dalej z jej zdrowiem b臋dzie. Napisa艂a, 偶e przeprasza, 偶e ma wyrzuty sumienia i poprosi艂a o przebaczenie, bo nigdy by nie chcia艂a, aby to samo j膮 spotka艂o!

Bardzo podobn膮 histori臋 przeczyta艂am w sieci i pytam, co o tym my艣licie?

„Droga By艂a 呕ono, przepraszam, 偶e zniszczy艂am Twoj膮 rodzin臋. Teraz on zostawi艂 mnie i zrozumia艂am co czu艂a艣”

Mam 34 lata i jestem samotn膮 matk膮. Nie z wyboru, ale ewidentnie na w艂asne 偶yczenie. Teraz wiem, 偶e zwi膮zek z Nim mia艂 mnie nauczy膰 pokory. I nauczy艂. Nie r贸b drugiemu co Tobie niemi艂e? Ju偶 wiem co to oznacza.

Droga By艂a 呕ono Mojego (jeszcze) M臋偶a, przepraszam Ci臋.聽Z ca艂ego serca przepraszam Ci臋 za to, co Ci zrobi艂am. Tobie i Twoim dzieciom. Co zrobi艂am z Twoj膮 rodzin膮, domem i marzeniami. Dosta艂am nauczk臋, kt贸rej zapewne 偶yczy艂a艣 mi ka偶dego wieczoru, gdy samotnie utula艂a艣 do snu swoje p艂acz膮ce za ojcem dzieci.

Nie chcia艂am zrobi膰 Ci nic z艂ego. By艂am m艂oda i g艂upia,聽zakocha艂am si臋 w Twoim m臋偶u聽bez pami臋ci. Nie mia艂am wp艂ywu na to, co si臋 mi臋dzy nami zrodzi艂o, ale聽przyznam, 偶e nie dba艂am o Tw贸j los, a jedynie o w艂asne szcz臋艣cie.聽Bo przecie偶 tak si臋 dzieje. Czasem ma艂偶e艅stwo jest pomy艂k膮, ludzie si臋 rozchodz膮, op艂akuj膮 rozstanie i 偶yj膮 dalej. Pami臋tam jak dzi艣, gdy m贸wi艂 do mnie 鈥濲este艣 mi艂o艣ci膮 mojego 偶ycia. Olga jest pomy艂k膮.鈥

Zawsze by艂am dobra dla Twoich dzieci, gdy Nas odwiedza艂y. Lubi艂am je, a nawet na sw贸j spos贸b pokocha艂am, bo by艂y cz臋艣ci膮 jego. Gdy sama urodzi艂am dziecko zrozumia艂am jak wielka jest mi艂o艣膰 matczyna i jak bardzo chce si臋 dla swoich dzieci szcz臋艣cia. Zburzy艂am Tw贸j dom, cho膰 jak wida膰 musia艂 by膰 zbudowany na piasku.

Tak jak i m贸j.

S膮dzi艂am, 偶e czekali艣my na siebie ca艂e 偶ycie i 艂udzi艂am si臋, 偶e聽na tym Twoim nieszcz臋艣ciu uda nam si臋 zbudowa膰 dom.聽Teraz wiem, 偶e to, co zrobimy innym wr贸ci do nas z podw贸jn膮 si艂膮.

Prosz臋, nie chowaj do mnie urazy. Je艣li nie ja, to odbi艂aby Ci go inna. Najwyra藕niej ten typ tak ma. Dla mnie zostawi艂 Was, zapewnia艂 o swojej mi艂o艣ci i za艂o偶y艂 ze mn膮 now膮 rodzin臋. Jak mog艂am by膰 tak g艂upia i naiwna, by zaufa膰 cz艂owiekowi, kt贸ry oszuka艂 inn膮 kobiet臋, zniszczy艂 gniazdo, kt贸re sam budowa艂 i odszed艂 do innej.聽Do mnie.

P艂aka艂am tak jak Ty, gdy pakowa艂 walizki i m贸wi艂, 偶e odchodzi. Nasze dziecko sta艂o w progu i patrzy艂o na to, tak jak niegdy艣 Twoje dzieci.聽By艂am tak samo 偶enuj膮ca,聽gdy prosi艂am go o jeszcze jedn膮 szans臋, terapi臋, wyjazd we dwoje. Wpad艂am w tak膮 sam膮 furi臋, gdy zatrzasn膮艂 za sob膮 drzwi. Teraz to ja patrz臋 na dzieci臋ce 艂zy i t臋sknot臋 za ojcem. I podobnie jak Ty nie wiem, jak dalej 偶y膰.

Dzi艣 szanuj臋 Ci臋 i podziwiam. Jeste艣 i by艂a艣 siln膮 kobiet膮. Czy przesad膮 b臋dzie, gdy powiem, 偶e jeste艣 dla mnie przyk艂adem i wzorem? Czy wolno mi? Wypada? Czy sama poradz臋 sobie z wychowaniem dziecka tak dobrze jak Ty, cho膰 on zostawi艂 Ci臋 z dw贸jk膮? Wiele bym da艂a za kr贸tk膮 i szczer膮 rozmow臋 z Tob膮.

Zdoby艂am cenn膮 lekcj臋. Je艣li facet raz z艂ama艂 dane s艂owo (Tobie), to zrobi to ponownie (Mi). M臋偶czyzna, kt贸ry porzuca jedn膮 kobiet臋 dla innej nigdy nie b臋dzie wierny. Nie powinien by膰 te偶 godzien zaufania. Zawsze b臋dzie niezaspokojonym i ch臋tnym do romans贸w dupkiem.

Za nami ju偶 dwie聽sprawy rozwodowe.聽Zawsze czeka na niego ona. Jest m艂odsza ode mnie i od Ciebie, 艂adna i taka鈥 zakochana. Widz臋 w niej siebie sprzed czterech lat. Pi臋knie los ze mnie zadrwi艂, nie uwa偶asz?

Przepraszam Ci臋 jak kobieta kobiet臋.
Nauczy艂 mnie pokory ten Nasz By艂y M膮偶.

http://mamadu.pl/123953,droga-byla-zono-przepraszam-ze-zniszczylam-twoja-rodzine-gdy-zostawil-i-mnie-zrozumialam-co-czulas

R贸偶nica wieku mi臋dzy kobiet膮, a m臋偶czyzn膮 – to nie powinno nikogo interesowa膰

W艂a艣ciwie, to dobrej nocy, ale…

Dzi艣 b臋d膮c na spacerze z m臋偶em, w tak pi臋kny, jesienny dzie艅 zobaczy艂am z daleka spaceruj膮c膮 par臋, o kt贸rej kiedy艣 w mie艣cie by艂o g艂o艣no.

Zacz臋艂o si臋 to tak, 偶e on jako m艂ody m臋偶czyzna, lekko po trzydziestce by艂 w zwi膮zku z kobiet膮, kt贸r膮 nagle przesta艂 kocha膰, a mo偶e nie kocha艂 jej wcale, bo mo偶e to by艂a ma艂偶e艅ska pomy艂ka.

Ona te偶 po przej艣ciach, zwi膮zawszy si臋 z bawidamkiem i lubi膮cym napoje wysokoprocentowe, ale maj膮c z nim dwie c贸rki, d艂ugo waha艂a si臋, by pogoni膰 dziada i po wielu latach si臋 jej to uda艂o. By艂 przemocowcem, a wi臋c s膮d przychyli艂 si臋 do jej pozwu rozwodowego i w ko艅cu, w wieku po czterdziestce z haczykiem by艂a wolna.

Ten trzydziestolatek w pewnym momencie zakocha艂 si臋 w tej, ju偶 dojrza艂ej kobiecie. Ludzie wiedzieli, 偶e on ca艂e noce siedzi pod drzwiami ukochanej, cho膰 ona nie przyjmowa艂a jego amor贸w i broni艂a si臋 r臋koma i nogami, aby sobie odpu艣ci艂, bo przera偶a艂a j膮 pewnie do艣膰 spora r贸偶nica wieku. Ludzie liczyli, 偶e jest mi臋dzy nimi, co najmniej dwana艣cie lat r贸偶nicy, ale jemu to nie przeszkadza艂o.

Upar艂 si臋 i b艂aga艂 o wzgl臋dy ukochanej, ale ona nie chcia艂a by膰 jego kochank膮, bo co by na to powiedzia艂y jej ju偶 nastoletnie c贸rki.聽

Ba艂a si臋 te偶 opinii publicznej, bo jako dzia艂aczka spo艂eczna w mie艣cie by艂a do艣膰 znana w ma艂ym miasteczku, a wi臋c nie chcia艂a narazi膰 si臋 na plotki, 偶e rozbi艂a jego ma艂偶e艅stwo.

Nie odpuszcza艂 i jak sztubak wkrada艂 si臋 w jej 偶ycie i tam, gdzie by艂a ona, tam by艂 on. Kupowa艂 nar臋cza kwiat贸w i jak pies siedzia艂 pod jej drzwiami, a偶 w ko艅cu wpu艣ci艂a go do swojego domu, ale postawi艂a warunek, 偶e ma si臋 rozwie艣膰, a potem si臋 oka偶e, co si臋 wydarzy.

Wzi臋li cichy, cichutki 艣lub i ludzie gada膰 przestali, bo stanowili bardzo udany zwi膮zek, kt贸ry si臋 uzupe艂nia艂, a mnie rzuci艂 si臋 obraz ich dzisiaj. Zauwa偶y艂am, 偶e ona – pani zbli偶aj膮ca si臋 do siedemdziesi膮tki, 艣wietnie si臋 trzyma. Zawsze by艂a pi臋kn膮 kobiet膮, bardzo o siebie dbaj膮c膮, a on mimo, 偶e m艂odszy siedzi na w贸zku, poniewa偶 zmog艂a go jaka艣 choroba.

Ona tryskaj膮ca zdrowiem pcha艂a ten w贸zek przed sob膮, ale nie wida膰 by艂o po niej zmartwienia – ona go po prostu wci膮偶 kocha i dba o niego, co by艂o wida膰 na naszym spacerze, kiedy okiem rzuci艂am na t臋 par臋, kt贸ra kiedy艣 rozpala艂a w ma艂omiasteczkowych plotkarach tyle emocji.

Cudnie by艂o na nich patrze膰!

Zrobi艂am kilka zdj臋膰 po drodze, ale by艂am zbudowana tym, 偶e ludzie si臋 w 偶yciu odnajduj膮 i s膮 ze sob膮 na dobre i na z艂e, a publiczno艣膰 plotkarska niech pomy艣li zanim wyda wyroki.

Jak poskromi膰 kochank臋 m臋偶a – proces d艂ugotrwa艂y!

Kiedy si臋 dowiedzia艂a, 偶e m膮偶 po 35 latach wsp贸lnego 偶ycia zdradza j膮 z m艂odsz膮 o 14 lat kobiet膮 – wpad艂a w sza艂. Zadawa艂a sobie tysi膮ce pyta膰 – dlaczego? Co zrobi艂a 藕le, opr贸cz tego, 偶e dba艂a o dom i dobre wychowanie dzieci, kt贸ry wykszta艂cone odlecia艂y w 艣wiat na swoje, a ona prze偶y艂a traumatyczny syndrom „pustego gniazda” nie 聽mog膮c si臋 pogodzi膰 z tym, 偶e zako艅czy艂 si臋 w jej 偶yciu wa偶ny okres.

Zawsze byli postrzegani jako wzorowa rodzina i bardzo dobre ma艂偶e艅stwo. Ona dom, praca i dzieci, a on te偶 praca i tak pi臋knie wsz臋dzie m贸wi艂 o 偶onie, a偶 tu nagle miejscowo艣膰 obleg艂a wie艣膰, 偶e si臋 rozchodz膮.

Ludzie przecierali oczy ze zdumienia, ale t艂umaczyli sobie, 偶e ona jest dzielna, skoro prawdopodobnie pogoni艂a dziada, bo mu si臋 m艂odszej zachcia艂o!

Ludzie si臋 dziwili, bo ona zawsze taka zadbana i pon臋tna kobieta, a wi臋c nie wiedzieli, co mu odbi艂o!

Schowa艂a si臋 w domu, a od lekarza dosta艂a p贸艂 roku zwolnienia na z艂apanie emocjonalnego oddechu, Nie wychodzi艂a do ludzi, bo skr臋ca艂o j膮 聽ze wstydu, 偶e zdrada dopad艂a i jej ma艂偶e艅stwo.

Wstydzi艂a si臋 te偶 tego, 偶e si臋 zaniedba艂a i nie nie chcia艂o si臋 jej malowa膰 i czesa膰, a ca艂e dni le偶a艂a w 艂贸偶ku, albo ubiera艂a si臋 w niechlujne dresy, bo na nic wi臋cej nie mia艂a ochoty.

Dzieci wys艂a艂y j膮 na psychoterapi臋 z nadziej膮, 偶e tam si臋 oczy艣ci, wygada i w ko艅cu stanie na nogi.

Tak te偶 si臋 sta艂o i po trzech miesi膮cach maglowania duszy wr贸ci艂a i doko艅czy艂a spraw臋 rozwodow膮.

Wzi臋艂a si臋 za siebie, zadba艂a o wizerunek, ale zacz臋艂y si臋 telefony niechciane i smsy od kochanki m臋偶a z opowie艣ciami jaki to jej m膮偶 by艂 艣wietny w 艂贸偶ku i jak to plotkowa艂 na ni膮, 偶e w tych sprawach jest beznadziejna.

Jej m膮偶 wyprowadzi艂 si臋 z domu, ale z kochank膮 nie zamieszka艂, a wi臋c w艣ciek艂a kochanka bombardowa艂a j膮 co dzienne wiadomo艣ciami, mejlami i zdj臋ciami z tego romansu.

Jednak ona po psychoterapii ju偶 bardzo wzmocniona nie da艂a si臋 mobbingowi i pewnego razu siedz膮c w parku us艂ysza艂a, jak dwie kobiety plotkuj膮 na jej temat, 偶e taka z niej zdradzona kobieta i tak dalej.

Podnios艂a si臋 z 艂awki i podesz艂a do plotkuj膮cej kobiety, 偶e w艂a艣nie tak si臋 z艂o偶y艂o, 偶e spa艂a z jej m臋偶em, a tej kopara opad艂a. To by艂o takie zagranie, aby plotkarze utrze膰 nosa i ta metoda zawsze dzia艂a艂a, kiedy us艂ysza艂a, 偶e inna je藕dzi po jej nieszcz臋艣ciu i tak zamyka艂a usta wrednym plociuchom.

Czasem w komputerze robi艂a w programie fotomonta偶e i wysy艂a艂a do plotkar miastowych, jak si臋 kocha z jej m臋偶em – dzia艂a艂o! 聽Kochanka m臋偶a nie przestawa艂a jej dr臋czy膰, a wi臋c wpad艂a na pomys艂 i wydrukowa艂a dziesi膮tki og艂osze艅, 偶e oto pani taka i taka poszukuje sponsora i wbi艂a w og艂oszenie jej numer telefonu! Rozwiesi艂a w nocy te wszystkie 聽og艂oszenia na drzewach, 聽zaopatrzona w pinezki. 聽Podobno telefon kochani m臋偶a nie milkn膮艂, a tamta wiedzia艂a czyja to sprawka i spasowa艂a z jej dr臋czeniem. Zorientowa艂a si臋, 偶e ta ma mas臋 pomys艂贸w na to, aby zamkn膮膰 jej g臋b臋!

M膮偶 cz臋sto puka艂 do jej drzwi, prosz膮c o przebaczenie, a ona za ka偶dym razem goni艂a go jak zb艂膮kanego psa!

Oddycha teraz spokojnie i 偶yje pe艂ni膮 偶ycia, oraz bez skr臋powania porusza si臋 z podniesion膮 g艂ow膮 w mie艣cie. Jest w ko艅cu szcz臋艣liwa.

Lwa Starowicza zdziwko wzi臋艂o, ale On ju偶 jest chyba starej daty

Przypadek, kt贸rego nie zapomn臋. 呕ona polubi艂a kochank臋.

Na jedn膮 z wizyt przysz艂a do mnie para, kt贸rej 藕r贸d艂em wszystkich problem贸w by艂a niewierno艣膰 m臋偶a. 呕ona odkry艂a romans przez przypadek, odczytuj膮c e-maile swojego partnera. Bardzo cz臋sto tak 偶ony dowiaduj膮 si臋 o zdradzie. Moja pacjentka zacz臋艂a wypytywa膰 m臋偶a, od kiedy j膮 zdradza i kim jest kochanka.
Zwi膮zek ma艂偶e艅ski pacjent贸w trwa艂 ju偶 dwa i p贸艂 roku. M臋偶czyzna bardzo nie chcia艂 go zako艅czy膰. 呕ona jednak by艂a z艂a, roz偶alona, mia艂a wiele pretensji do m臋偶a i nie potrafi艂a mu ju偶 zaufa膰. Postawi艂a mu ultimatum: rozstanie nie b臋dzie konieczne, je艣li poddadz膮 si臋 terapii ma艂偶e艅skiej.Para zacz臋艂a sesje, na kt贸rych analizowali艣my ich relacj臋 od momentu poznania a偶 do chwili, gdy 偶ona odkry艂a zdrad臋. Jednak wci膮偶 czu艂em, 偶e nie przebiegaj膮 one tak, jak powinny. Dwie strony deklarowa艂y przecie偶 potrzeb臋 utrzymania zwi膮zku, wydawa艂o si臋, 偶e terapia powinna pom贸c parze. Postanowi艂em porozmawia膰 z ka偶d膮 ze stron osobno, zw艂aszcza z 偶on膮. Nieoczekiwanie okaza艂o si臋, 偶e pacjentka porozmawia艂a z kochank膮 m臋偶a. Dodatkowo kobiety si臋 zaprzyja藕ni艂y. Rozmawia艂y wiele razy o m臋偶czy藕nie, kt贸rego obie kocha艂y, wymieniaj膮c si臋 wieloma szczeg贸艂ami. Zacz臋艂y wr臋cz wsp贸艂pracowa膰, omawiaj膮c wsp贸lnie tematy, jakie mia艂y si臋 pojawi膰 na sesji.Najwa偶niejsze jest to, 偶e zar贸wno kochanka, jak i 偶ona nie chcia艂y wcale „zniszczy膰” swojego ukochanego, tylko wr臋cz przeciwnie, planowa艂y, jak doprowadzi膰 do tego, by obie mog艂y z nim mieszka膰. Stwierdzi艂y, 偶e nie warto toczy膰 wyniszczaj膮cej walki, kt贸rej skutkiem mo偶e by膰聽depresja.

Do dzi艣 mam kontakt z par膮 i wiem, 偶e plan si臋 zi艣ci艂: 偶ona, kochanka i m膮偶 mieszkaj膮 razem z tr贸jk膮聽dzieci. Dw贸jk臋 m臋偶czyzna ma z 偶on膮, trzecie za艣 z kochank膮. Oczywi艣cie zdarzaj膮 si臋 k艂贸tnie mi臋dzy kobietami, ale wiedz膮, 偶e musz膮 szuka膰 kompromis贸w, poniewa偶 偶adna nie jest w stanie zrezygnowa膰 z bliskiej relacji z tym m臋偶czyzn膮.

Bardzo rzadko spotykam si臋 z takim przebiegiem i wynikiem terapii ma艂偶e艅skiej. My艣l臋, 偶e nie warto na艣ladowa膰 tej pary, ale trzeba pami臋ta膰, 偶e ludzie czasami niestandardowo rozwi膮zuj膮 swoje problemy.

*prezes Polskiego Towarzystwa Seksuologicznego聽

http://wyborcza.pl/TylkoZdrowie/1,137474,18932611,przypadek-ktorego-nie-zapomne-zona-polubila-kochanke.html?utm_source=facebook.com&utm_medium=SM&utm_campaign=FB_Gazeta_Wyborcza

My艣l臋, 偶e w dzisiejszych, wyzwolonych czasach o wiele wi臋cej mog艂oby zdziwi膰 naszego naczelnego seksuologa, bo dzieje si臋, oj dzieje si臋 o wiele gorszych i zdumiewaj膮ch rzeczy i mo偶e kiedy艣 postaram si臋 o tym napisa膰. ! 馃榾

My艣lisz, 偶e nie wszystko wiesz, to Facebooka 艣led藕!

Wczoraj wysz艂am na spacer, aby zrobi膰 kilka fotek mojego miasta, a by艂 ju偶 prawie wiecz贸r, co wida膰 po zapalonych latarniach miejskich.

Nagle us艂ysza艂am znajomy z przed lat g艂os mojej dawnej kole偶anki, z kt贸r膮 nie widzia艂am si臋 sporo czasu. Bo偶ena wyjecha艂a po 艣lubie na wie艣 i tam kompletnie si臋 zakopa艂a.

Co ja wiedzia艂am o Bo偶enie? Wiedzia艂am, 偶e wiele, d艂ugich lat pracowa艂a na rzecz swojej wsi, jako So艂tys i by艂a wielce zaanga偶owana w sprawy wsi. Po艣wi臋ca艂a ludziom sw贸j, cenny czas i by艂a naprawd臋 skutecznym So艂tysem i bardzo lubianym, 偶e wygrywa艂a wybory za ka偶dym razem, bo si臋 sprawdza艂a na tym stanowisku. Ludzie je艣li tylko mieli k艂opoty, to wiedzieli, 偶e Bo偶ena zrobi wszystko, aby im pom贸c, a wie艣 pod jej nadzorem, co roku pi臋knia艂a.

Wiedzia艂am, 偶e Bo偶ena ma rodzin臋 i dwie cudne i m膮dre c贸rki, ale kiedy zaprosi艂a mnie do nowo otwartej w mie艣cie pizzeri, to okaza艂o si臋, 偶e nie wiem o niej wszystkiego.

Posz艂y艣my wi臋c na pogaduchy, bo czu艂am, 偶e musi si臋 komu艣 wygada膰, a wi臋c przysta艂am na miejsce i posz艂y艣my na kaw臋 i lampk臋 wina, bo to by艂o te偶 w karcie opr贸cz pizzy.

Zauwa偶y艂am, 偶e Bo偶ena jest w niezbyt dobrej kondycji, bo posuwa艂a nogami, a by艂o to spowodowane chorym biodrem, bo w ko艅cu obie mamy ju偶 sw贸j wiek.

Usiad艂y艣my i Bo偶ena mi powiedzia艂a, 偶e przyjecha艂a do kole偶anki, aby poby膰 z dala od domu i m臋偶a i tu zacz臋艂a swoj膮 opowie艣膰.

– Elu, bardzo Ci臋 zawsze szanowa艂am, bo wiem, 偶e to, co us艂yszysz zostanie mi臋dzy nami, bo zawsze taka by艂a艣 dyskretna, a wi臋c mam do Ciebie zaufanie i we藕 mi co艣 porad藕 i tu zacz臋艂a swoj膮 opowie艣膰 i pozwoli艂a mi na jej publikacj臋, bo poprosi艂am:

– Pozna艂am Janusza jeszcze w szkole podstawowej i od razu co艣 mi臋dzy nami zaiskrzy艂o. Chodzili艣my ze sob膮 cztery lata i po dw贸ch zacz臋li艣my wsp贸艂偶ycie, kiedy oboje mieli艣my zaledwie dwadzie艣cia lat.

Zakocha艂am si臋 w nim jak wariatka i 艣wiata nie widzia艂am bez niego i kiedy zasz艂am w pierwsz膮 ci膮偶臋, to nast膮pi艂 szybki 艣lub i skromne wesele. Matka mi m贸wi艂a, 偶e to nie jest facet dla mnie, bo jakby czu艂a, 偶e zrani mnie i po 30 latach wsp贸lnego 偶ycie wiem, 偶e mia艂a absolutn膮 racj臋, kt贸rej ja, jako m艂oda dziewczyna kompletnie nie przyjmowa艂am.

Urodzi艂am pierwsz膮 c贸rk臋 i kiedy by艂am zagoniona, zap臋dzona mi臋dzy prac膮, a 偶艂obkiem, to po trzech latach si臋 dowiedzia艂am, 偶e zrobi艂 dziecko innej kobiecie, a ja 聽by艂am w ci膮偶y z drugim dzieckiem.

– Rozchorowa艂am si臋 i rozsypa艂am na cz膮steczki. Wyl膮dowa艂am na oddziale psychiatrycznym, a dzie膰mi zaj臋艂a si臋 moja mama, za co jej dozgonnie dzi臋kuj臋.

– Elu, wr贸ci艂am z tego szpitala mocniejsza i nie wiem dlaczego w tym momencie nie wywali艂am go z domu i nie za艂o偶y艂am sprawy rozwodowej, ale wiesz jak to jest, kiedy kocha si臋 za bardzo i ma si臋 nadziej臋, 偶e to wi臋cej si臋 nie powt贸rzy. Nadzieja jednak jest matk膮 g艂upich, bo dochodzi艂y mnie s艂uchy, 偶e romansowa艂 z Gra偶ynk膮, Renatk膮 i chyba naliczy艂am ich z dziesi臋膰, ale nie mia艂am na to 偶adnych dowod贸w, a on zawsze mi m贸wi艂, 偶e kocha tylko mnie i nie mam prawa pos膮dza膰 go o jakie艣 romanse.

– Nasze 偶ycie by艂o podzielone mi臋dzy moim wizytami na psychoterapii, a jego wmawianiem mi, 偶e jest czysty i zrobi wszystko, bym by艂a najszcz臋艣liwsz膮 kobiet膮 pod s艂o艅cem.

– Dowiedzia艂am si臋 dziesi臋膰 lat temu, 偶e sypia z niejak膮 Jol膮 i wiesz co? Opada艂y mi r臋ce i nie mia艂am ju偶 ch臋ci 偶y膰. Targn臋艂am si臋 po raz drugi na swoje 偶ycie i nie my艣la艂am kompletnie o dzieciach, a o swojej zranionej po raz wt贸ry – mojej kobiecej godno艣ci.

– Walczy艂am ze sob膮 i wypiera艂am, 偶e skoro mnie nie zostawi艂 i przez dziesi臋膰 lat nie zdecydowa艂 si臋, by z tamt膮 zamieszka膰, to widocznie wci膮偶 mnie kocha i chce naprawi膰 swoje b艂臋dy. Zrobi艂 si臋 bardzo troskliwy, jeszcze bardziej troskliwy. Mnie z chorym biodrem trudno by艂o robi膰 zakupy, a wi臋c on to robi艂 nienagannie. Po urz臋dach te偶 chodzi艂 i chodzi nadal, a wi臋c opiekuje si臋 mn膮.

– Wiesz co? Ju偶 my艣la艂am, 偶e zerwa艂 z t膮 swoj膮 kochank膮, bo w ko艅cu ma na karku sze艣膰dziesi膮t lat i pragnie przy mnie do ko艅ca si臋 zestarze膰, ale wiesz co go zgubi艂o?

– Elu! Zgubi艂 go Facebook. Pewnego dnia poprosi艂 mnie, abym da艂a mu komplet szklanek, kt贸rych nie u偶ywamy, a stoj膮 bezu偶yteczne, bo koledzy po pracy nie maj膮 w czym wypi膰 drinka. Od艣wie偶y艂am je i mu je zapakowa艂am, pe艂na dobrej woli.

– By艂am przekonana, 偶e owe naczynka trafi膮 do jego koleg贸w, ale otworzy艂am profil c贸rki jego „niby” dawnej kochanki, a tam wisz膮 zdj臋cia z urodzin c贸rki synka – 7 letniego, a obok tortu stoj膮 moje, 艣liczne i charakterystyczne szklanki i mia艂am ju偶 wszystkiego do艣膰!

– Kiedy to zobaczy艂am, to kaza艂am mu si臋 spakowa膰 i wynie艣膰 w ko艅cu do tamtej, ale on nie chce, a ja jestem w totalnej rozsypce i dlatego wyjecha艂am z domu, aby to przemy艣le膰, bo wiesz co? On jest dla mnie bardzo dobry i nie mam z nim 藕le, ale ci膮gnie go do tamtej. Nie chc臋 si臋 znale藕膰 w szpitalu, ale jestem bliska za艂amaniu. Nie dam sobie rady finansowo bez niego, ale kusi mnie, aby go spakowa膰 i wywie藕膰 jego ciuchy pod drzwi tamtej i niech mnie oboje wreszcie nie oszukuj膮 i co mi Elu radzisz?

Zd臋bia艂am naprawd臋, bo nie wiem, co poradzi膰 tej mojej kole偶ance, kt贸ra wci膮偶 go kocha, a jednocze艣nie nienawidzi. Nie wiem, co poradzi膰 tak wra偶liwej i schorowanej kobiecie, kt贸ra by膰 mo偶e nie da sobie sama rady, ze wzgl臋du na chorob臋, bo ka偶da porada mo偶e okaza膰 si臋 niewypa艂em, a wi臋c mo偶e kolejny raz zacisn膮膰 z臋by i 偶y膰 dalej?

C贸rki Bo偶en臋 wspieraj膮, ale ju偶 same si臋 pogubi艂y w tych dziwnych relacjach i wiedz膮, 偶e w razie rozstania b臋d膮 musia艂y matk臋 wspiera膰 w ka偶dym wzgl臋dzie i wiedz膮 te偶 o tym, 偶e tych dwoje nie mo偶e bez siebie 偶y膰, bo znaj膮 ich od podszewki, cho膰 ojcu nie wybaczy艂y chuci i same s膮 bezradne. Nie wiedz膮, jak maj膮 matce doradzi膰!

Zakocha艂a si臋 w kochance swojego m臋偶a

To mia艂 by膰 cudowny wiecz贸r pe艂en go艣ci, rodziny i dobrego wina, oraz 偶art贸w i lu藕nej atmosfery. Emilia by艂a pi臋kn膮 kobiet膮 – szatynka o pi臋knie wykszta艂conych policzkach i mocno zielonych oczach. Wysoka o d艂ugich i zgrabnych nogach oraz biu艣cie takim akurat.

Emilia w艂a艣nie ko艅czy艂a r贸wne czterdzie艣ci lat i na t臋 okoliczno艣膰 ubra艂a ma艂膮 czarn膮 z czerwonymi dodatkami. Wygl膮da艂a ol艣niewaj膮co, tak, 偶e m臋偶owi zabrak艂o tchu na jej widok.

Zeszli si臋 go艣cie i zapowiada艂a si臋 dobra zabawa, ale kiedy Emilia posz艂a do toalety, aby poprawi膰 jeszcze w艂osy, nagle zabrak艂o jej lakieru pod r臋k膮, a zapasowy mia艂a w najwy偶szej p贸艂ce, po kt贸ry si臋gn臋艂a i nagle zamar艂a.

Na p贸艂ce by艂a ma艂a paczuszka, a w 艣rodku zamiast pi臋膰 prezerwatyw, to by艂a tylko jedna. Nigdy z m臋偶em nie u偶ywali tego i tym bardziej wprawi艂o j膮 to w 聽konsternacj臋 i ju偶 wszystko wiedzia艂a.

Opanowa艂a si臋 i t臋 ostatni膮 prezerwatyw臋 nadmucha艂a i z ni膮 posz艂a do go艣ci.

Wszyscy zamarli, a jej m膮偶 po prostu zblad艂. U艣miechn臋艂a si臋 do niego i kaza艂a nala膰 sobie wina.

Ten wiecz贸r sko艅czy艂 si臋 tragicznie, bo go艣cie si臋 szybko rozeszli z powodu niezr臋cznej sytuacji, a kiedy m膮偶 jej chcia艂 wm贸wi膰, 偶e to s膮 prezerwatywy jego kolegi, to za艣mia艂a mu si臋 w twarz i posz艂a spa膰, ale nie z m臋偶em.

Nie odzywa艂a si臋 do niego, cho膰 on wci膮偶 chcia艂 si臋 t艂umaczy膰, ale na pr贸偶no.

Emilia by艂a dobrym lekarzem kardiologii, a jej m膮偶 wyk艂ada艂 filozofi臋 i zawsze podoba艂 si臋 kobietom. Emilia o tym wiedzia艂a, ale wierzy艂a, 偶e 聽jest jej wierny.

Uda艂o si臋 jej wej艣膰 do komputera m臋偶a i po kolei wszystko sprawdzi艂a. Okaza艂o si臋, 偶e korespondowa艂 z jedn膮 ze swoich studentek i tak trafi艂a na jej 艣lad. By艂a 艂adn膮, szczup艂膮 blondynk膮 o prowokuj膮cym spojrzeniu. Na swoim profilu og艂asza艂a si臋 jako trenerka fitness, a wi臋c Emilia wiedzia艂a ju偶 o niej prawie wszystko.

W sklepie sportowym kupi艂a str贸j do trening贸w i zapisa艂a si臋 na lekcje kochanki swojego m臋偶a. Nie zdradzi艂a si臋 niczym, gdy偶 poda艂a fikcyjne dane i w klubie fitness przedstawi艂a si臋 jako Barbara.

Kiedy艣 kochance m臋偶a zepsu艂 si臋 samoch贸d i Emilia, a mo偶e Barbara zaproponowa艂a, 偶e odwiezie j膮 do domu. Kochanka m臋偶a polubi艂a Barbar臋 i dobrze si臋 im rozmawia艂o, cho膰 Barbara stara艂a si臋 niczym nie zdradzi膰. Gotowa艂o si臋 w niej, ale stara艂a si臋, by kochanka m臋偶a na niczym jej nie z艂apa艂a.

Ich kontakt by艂 coraz cz臋stszy. Umawia艂y si臋 na kaw臋 do艣膰 cz臋sto, kiedy to Barbara opowiada艂a, 偶e jest 艣wie偶o po rozwodzie i dochodzi do siebie. Kochanka m臋偶a wierzy艂a w jej ka偶de s艂owo i ich za偶y艂o艣膰 zacie艣nia艂a si臋 coraz bardziej.

Ze wsp贸lnych rozm贸w Emilia/Barbara dowiedzia艂a si臋, 偶e m膮偶 zdradza艂 j膮 zawsze. Zdradza艂 j膮 tu偶 przed 艣lubem i tu偶 po 艣lubie i potem du偶o razy, ale tak by艂a w nim zakochana, 偶e si臋 niczego nie domy艣la艂a. To kochanka m臋偶a otworzy艂a jej oczy na posta膰 jej m臋偶a.

Dosz艂y do wniosku, 偶e obie go opuszczaj膮, bo pewnego wieczoru dosz艂o mi臋dzy nimi do intymnego kontaktu i zakocha艂y si臋 w sobie, a kochanka m臋偶a odkry艂a, 偶e oto zwi膮zuje si臋 z 偶on膮 swojego kochanka znajduj膮c fotografie swojego kochanka na dnie szafy w domu Emilii.

M膮偶 Emilii trac膮c grunt pod nogami chcia艂 pojedna膰 si臋 z 偶on膮, ale jad膮c samochodem zbyt szybko, wpad艂 w po艣lizg i zabi艂 si臋 na miejscu.

Obie rozpacza艂y, bo obie go kocha艂y, ale mia艂y siebie. Zamieszka艂y w wielkim domu Emilii z wygodami i nagle si臋 okaza艂o, 偶e kochanka m臋偶a Emilii nosi w sobie jego dziecko i kiedy si臋 urodzi艂o zdrowe, to obie mia艂y prezent od niewiernego m臋偶a i niewiernego kochanka. Emilia by艂a przeszcz臋艣liwa z powodu narodzin dziecka, poniewa偶 nigdy nie mog艂a mie膰 swojego.

Ca艂kowite przyzwolenie na zdrad臋!

W pewn膮 niedziel臋 zadzwoni艂 do Anny telefon, kiedy robi艂a sobie i m臋偶owi 艣niadanie. Wytar艂a r臋ce w 艣ciereczk臋 i spojrza艂a na wy艣wietlacz. Dzwoni艂a Krystyna, kt贸ra bardzo dawno si臋 nie odzywa艂a, a Anna my艣la艂a, 偶e dawne znajomo艣ci ze szko艂y, to ju偶 przesz艂o艣膰.

Kiedy jej klasa mia艂a trzydziestolecie swojej szko艂y, to te dawne dziewczyny, bardzo przez czas zmienione powymienia艂y si臋 telefonami. Anna mia艂a zapisan膮 w kom贸rce w艂a艣nie Krystyn臋, kt贸r膮 najbardziej lubi艂a ze wszystkich dziewczyn w klasie.

Zawsze trzyma艂y si臋 razem i przez cztery lata siedzia艂y w jednej 艂awce na wszystkich przedmiotach. Jak to si臋 m贸wi potocznie, odbiera艂y na tych samych falach. Mieszka艂y w Internacie w jednym pokoju i wiedzia艂y o sobie dos艂ownie wszystko. Takie z nich by艂y dwie wariatki, kt贸re lubi艂y robi膰 innym psikusy, ale najbardziej powa偶nie traktowa艂y sport i gr臋 w szkolnej grupie koszykarek. Odnosi艂y na tym polu sukcesy, bo obie wysokie, doskonale rozgrywa艂y pi艂k臋. Je藕dzi艂y na zawody sportowe i to bardzo je do siebie zbli偶y艂o.

Czas lecia艂 jak szalony i po balu maturalnym ich drogi si臋 rozesz艂y. Obie pozna艂y fajnych ch艂opak贸w i za chwil臋 obie wzi臋艂y 艣lub, a wi臋c ka偶da z nich pojecha艂a za m臋偶em. Obieca艂y do siebie pisa膰 i tak faktycznie by艂o, a偶 ograniczy艂y si臋 z czasem, do zwyk艂ych 艣wi膮tecznych kartek. Przez te 30 lat nigdy si臋 nie spotka艂y, bo dzieli艂a ich granica ze wschodu na zach贸d.

W tym czasie Anna zd膮偶y艂a wychowa膰 dwie, cudowne c贸rki, a Krystyna urodzi艂a tylko jednego syna. Ich dzieci z czasem, jak to bywa, opu艣ci艂y gniazdo rodzinne i kiedy si臋 spotka艂y na szkolnych obchodach mia艂y sobie wiele do powiedzenia. Ka偶da z nich by艂a dumna z dzieci, ale nie koniecznie z m臋偶贸w.

Krystyna co艣 napomkn臋艂a Annie, 偶e jej ma艂偶e艅stwo troch臋 si臋 chwieje i oddali艂a si臋 od m臋偶a. Nie mog艂a dok艂adnie sprecyzowa膰, co dzia艂o si臋 w jej ma艂偶e艅stwie, ale by艂a smutna, bo m膮偶 jej bardzo si臋 zmieni艂, a ona nie wiedzia艂a, co jest tego powodem. Kocha艂a go bardzo i on wci膮偶 o ni膮 dba艂, ale co艣 jej m贸wi艂o intuicyjnie, 偶e dzieje si臋 co艣 nie tak.

Anna j膮 pociesza艂a, ale nic wi臋cej nie mog艂a zrobi膰 dla smutnej Krystyny i zatroskanej o losy swojego zwi膮zku.

Min臋艂y trzy lata i oto Krystyna zadzwoni艂a:

– Anno, b臋d臋 za tydzie艅 w Twojej miejscowo艣ci przejazdem, – Jad臋 do sanatorium i po drodze bym chcia艂a si臋 z Tob膮 spotka膰, a wi臋c masz na to ochot臋?

Anna si臋 bardzo ucieszy艂a i poda艂a miejsce, gdzie w malutkiej kawiarence z widokiem na jezioro b臋d膮 mog艂y si臋 spotka膰, bez 艣wiadk贸w i spokojnie porozmawia膰 przy kawie i lampce wina. Anna czu艂a, 偶e co艣 z艂ego si臋 w 偶yciu Krystyny wydarzy艂o.

Anna by艂a pierwsza w kawiarni i czeka艂a na kole偶ank臋. Po jakie艣 chwili wesz艂a Krystyna podpieraj膮c si臋 kul膮. Tego si臋 Anna nie spodziewa艂a.

U艣ciska艂y si臋 jak za dawnych lat i musia艂y si臋 ze sob膮 oswoi膰, ale nie trwa艂o to d艂ugo.

艁yk wina i rozmowa powoli si臋 zacz臋艂a klei膰.

– Anno, chc臋 ci co艣 opowiedzie膰, bo potrzebuj臋 twojej przyja藕ni i wsparcia. Nie chc臋 obarcza膰 tym syna, kt贸ry i tak zmartwiony jest moj膮 sytuacj膮.

– Trafi艂am dwa lata temu na psychoterapi臋, bo odkry艂am, 偶e on prowadzi podw贸jne 偶ycie. – Ona jest ode mnie m艂odsza o 15 lat, a wi臋c sama wiesz. – Odkry艂am to ca艂kiem przypadkowo i si臋 ca艂kowicie rozsypa艂am. Moje zdrowie z roku na rok ze stresu tak polecia艂o, 偶e sama widzisz moj膮 towarzyszk臋 – kul臋. Straci艂am w艂adz臋 w jednej nodze i naby艂am si臋 wielu innych chor贸b, ale da si臋 z tym 偶y膰.

– Prosi艂am, aby odszed艂 ode mnie i mnie uczciwie zostawi艂, ale nie chce i przysi臋ga, 偶e wci膮偶 mnie kocha. – Pomaga mi to fakt i jest na ka偶de moje zawo艂anie. Odwiedza艂 mnie w szpitalu z kwiatami i przysi臋ga艂, 偶e tamto jest ju偶 sko艅czone. Prosi艂 o wybaczenie i cho膰 nie wierzy艂am, to nie potrafi艂am przesta膰 go kocha膰 i wci膮偶 nie potrafi臋, a on odej艣膰 nie chce.

– Z psychoterapii wr贸ci艂am wzmocniona i postanowi艂am da膰 mu jeszcze jedn膮 szans臋, ale wiesz co? – On nie sypia ze mn膮 wcale, bo mi m贸wi, 偶e ju偶 nie musi mie膰 偶adnej kobiety. Twierdzi, 偶e seks mo偶e dla niego nie istnie膰, ale ja mu nie wierz臋.

– Mam dowody na to, 偶e sypia z tamt膮 – wci膮偶 i umawiaj膮 si臋 kiedy tylko nadarzy si臋 okazja. – Przecie偶 ja o tej kuli nie jestem w stanie go 艣ledzi膰, ale jestem pewna, 偶e oni wci膮偶 to robi膮, a wiesz dlaczego? – Pewnej nocy we 艣nie i na g艂os wymawia艂 jej imi臋 i mnie ju偶 wi臋cej dowod贸w nie trzeba.

Krystyna wyj臋艂a list z torebki i poda艂a go Annie. Poprosi艂a o szczer膮 opini臋 dawnej kole偶anki, kt贸ra zawsze j膮 rozumia艂a w lot.

Na kopercie by艂o zaadresowane:

Szanowna Pani

Cichodajka XXXX

ul. XXXXX

kod: XXXXX

miasto: XXXXX

O艣wiadczenie:

O艣wiadczam, 偶e jako 偶ona XXXX, 聽wyra偶am zgod臋 na ten zwi膮zek i na to, 偶e m贸j m膮偶 z cichodajk膮 sypia tyle lat. O艣wiadczam, 偶e wyra偶am 聽zgod臋 na to, 偶e cichodajka sypia z 偶onatym facetem, du偶o starszym od cichodajki. Wiem jedno, 偶e cichodajka musi si臋 niezmiernie m臋czy膰, kiedy m贸j m膮偶 sp臋dza ze mn膮 ka偶de 艣wi臋ta, ale taki jest los cichodajki.

Nie chce mnie zostawi膰, bo mnie kocha i jako艣 tam cichodajk臋, a wi臋c wsp贸艂czuj臋 tej m臋ki i chwil wyczekiwanych, ale proponuj臋, aby艣cie si臋 ju偶 nie ukrywali, bo przygotowa艂am specjalny pok贸j schadzek w moim domu.

Niech cichodajka przyjmie do wiadomo艣ci, 偶e on zawsze b臋dzie mnie kocha艂 i finansowa艂 nasze gospodarstwo, a ja go tak szybko nie wypuszcz臋, a on tego nawet nie chce. 聽On spe艂nia wszystkie moje zachcianki i jest bardzo hojny, za co jestem mu wdzi臋czna. Ty cichodajko jeste艣 tylko do jednego i nie wiem czy zdajesz sobie z tego spraw臋, 偶e to ja przy nim si臋 zestarzej臋, a on przy mnie i nic tego nie zmieni. Pewnego dnia zdasz sobie spraw臋, 偶e przegra艂a艣 swoje 偶ycie, jako i ja przegra艂am, ale jest mi臋dzy nami jedna r贸偶nica, bo on swoich pieni臋dzy na mnie nie 偶a艂uje, a tobie kapi膮 och艂apy.

Powtarzam raz jeszcze, 偶e mnie nie przeszkadza to, i偶 si臋 kryjecie po k膮tach. Mnie nie przeszkadza, 偶e ma ci臋 za kobiet臋 do jednego celu. Niech sobie u偶ywa i macie na to moj膮 zgod臋.

Powodzenia.

Annie zadr偶a艂y r臋ce po przeczytaniu tego szale艅czego listu, kt贸ry wypad艂 jej z r臋ki. Nasta艂a cisza, ale za chwil臋 Anna zada艂a Krystynie pytanie.

– Jak ty chcesz z tym 偶y膰? – Nie dasz rady z tym przyzwoleniem na jawn膮 zdrad臋. – Jeste艣 szalona i si臋 wyko艅czysz!

– Nie wyko艅cz臋 si臋 Anno, bo ja sobie to wszystko ju偶 pouk艂ada艂am i jestem w tym bardzo silna. – On mnie nigdy nie zostawi i tego jestem pewna, a tropienie zdrady ju偶 nie wchodzi w gr臋, bo wiesz co? – Ta psychoterapia zrobi艂a ze mnie zimn膮 kobiet臋, kt贸ra musi zacz膮膰 o siebie dba膰, a po drugie, to fakt, 偶e z mojej emerytury by艂oby mi bardzo ci臋偶ko, a wi臋c nich p艂aci za moje leki i moje potrzeby. – Niech op艂aca mieszkanie i wy偶ywienie, a mnie niczego nie zabraknie. – Jestem silna Anno, a pragn臋 od ciebie tylko przyja藕ni, abym nie by艂a w tym wszystkim sama. – Wiem, 偶e mnie rozumiesz, bo przecie偶 pami臋tasz, 偶e zawsze by艂am szalona i doskonale si臋 rozumia艂y艣my.

Anna odprowadzi艂a Krystyn臋 na dworzec, gdzie si臋 mocno u艣ciska艂y i obieca艂a, 偶e na ka偶de wakacje Krystyna ma u niej pok贸j, bo wiedzia艂a, 偶e ich przyja藕艅 ju偶 teraz b臋dzie na zawsze.

Po miesi膮cu Anna otrzyma艂a na swoim Facebooku wiadomo艣膰 od Krystyny:

– Anno, wstrzymaj oddech moja kochana. – Odpisa艂a mi na m贸j list i wiesz co? – Napisa艂a mi, 偶e ma go w nosie i mam sobie go ju偶 wzi膮膰 na zawsze, bo ona ze staruchem sypia膰 nie b臋dzie. – On nie jest za艂amany specjalnie i zacz膮艂 na nowo o mnie zabiega膰, ale ja mu nigdy nie wybacz臋!

– Ca艂usy i b臋d臋 u ciebie w lipcu, to mo偶e pojedziemy nad morze.

Depresja kobiety po stracie dziecka

Czes艂aw i Joanna byli siedem lat po 艣lubie i przez ten ca艂y czas starali si臋 o wymarzone dziecko. Na dziecko bardziej napiera艂a Joanna, bo czu艂a w sobie niesamowity instynkt macierzy艅ski i dlatego uczy艂a si臋, by by膰 przedszkolank膮. Kocha艂a dzieciaki, zw艂aszcza takie najmniejsze i dlatego pragn臋艂a mie膰 swoje.

Kiedy zasz艂a po latach w upragnion膮 ci膮偶臋, to cieszy艂a si臋 jak wariatka, 偶e oto w ko艅cu si臋 uda艂o. By艂a bardzo skrupulatna i chodzi艂a w terminie na wszystkie badania wyznaczone przez lekarza.

Ogl膮da艂a si臋 w lustrze i sprawdza艂a jak dzieci膮tko ro艣nie w jej brzuchu i by艂a taka szcz臋艣liwa, a lekarz zapewnia艂 j膮, 偶e wszystko przebiega prawid艂owo, a wi臋c nie ma si臋 czym martwi膰. Ka偶de badanie usg utwierdza艂o j膮, 偶e dziecko rozwija si臋 i ro艣nie w jej brzuchu, a z czasem lekarz oznajmi艂 jej, 偶e b臋dzie to syn.

Czes艂aw du偶o pracowa艂, ale to nie przeszkadza艂o jej, bo wiedzia艂a, 偶e teraz pieni膮dze b臋d膮 bardziej potrzebne, a wi臋c sama chodzi艂a po sklepach i szykowa艂a wyprawk臋 dla malucha i ka偶dy malutki kaftanik i ka偶de malutkie 艣pioszki wprawia艂y j膮 w znakomity nastr贸j.

Uk艂ada艂a do wszystko w pokoju dla malucha, gdzie przywieziono jej 艂贸偶eczko i niezb臋dne sprz臋ty, by wszystko mia艂o mie膰 swoje miejsce. Czes艂aw od艣wie偶y艂 pok贸j i nalepi艂 na 艣cianach zabawne, bajowe zwierz膮tka i tak powoli szykowali si臋 na przyj艣cie swojego, wymarzonego dziecka.

Joanna w si贸dmym miesi膮cu ci膮偶y stwierdzi艂a, 偶e czas i艣膰 na zwolnienie lekarskie, aby przygotowa膰 si臋 w spokoju do porodu i nabiera膰 si艂. Chcia艂a odpocz膮膰 od pracy i pragn臋艂a zadba膰 bardziej o siebie, by przygotowa膰 si臋 聽do tego wa偶nego dnia.

Przed porodem mia艂a wyznaczone ostatnie usg i badanie u ginekologa. Lekarz d艂ugo j膮 bada艂, a jej serce podchodzi艂o do gard艂a, bo czu艂a, 偶e chyba co艣 nie jest w porz膮dku z jej dzieckiem. Kiedy lekarz dr偶膮cym g艂osem oznajmi艂 jej, 偶e jej syn jest martwy w jej brzuchu, zacz臋艂a na niego wrzeszcze膰 i poleci艂a zrobi膰 badanie powt贸rnie, bo przecie偶 godzin臋 temu czu艂a ruchy w swoim brzuchu.

Niestety, ale dziecko obumar艂o i Joanna rozsypa艂a si臋 na kawa艂ki. Kiedy j膮 m膮偶 przywi贸z艂 do domu, jej pierwszym ruchem by艂o trza艣ni臋cie przed nim drzwiami i ukry艂a si臋 w ich sypialni, z kt贸rej nie wychodzi艂a tygodniami. By艂a zrozpaczona, w艣ciek艂a na m臋偶a i na 艣wiat. Nie chcia艂a z nim rozmawia膰 i nie chcia艂a rozmawia膰 ani z rodze艅stwem, ani z rodzicami. Chcia艂a by膰 sama ze swoj膮 wielk膮 traum膮 i nie mog艂a poj膮膰, 偶e tu偶 przed porodem jej dziecko umar艂o.聽

Obwinia艂a za to siebie i swoj膮 macic臋 i by艂a w艣ciek艂a na m臋偶a, 偶e sp艂odzi艂 jej dziecko z jak膮艣 wad膮 genetyczn膮 i za to ona musi teraz tak cierpie膰 , 偶e nigdy nie b臋dzie jej dane przytuli膰 swojego synka do piersi.

Popad艂a w stan odr臋twienia i depresji i odrzuca艂a ka偶de zaloty m臋偶a. Nie po偶膮da艂a go ju偶 i czu艂a do niego obrzydzenie. Chodzi艂a po domu w rozci膮gni臋tych dresach, zaniedbana i zbola艂a, a on nie m贸g艂 na ni膮 tak膮 patrze膰. Zaprowadzi艂 j膮 do psychiatry, a leki jakie bra艂a jeszcze bardziej oddali艂y ich od siebie, bo spa艂a ca艂ymi dniami zaniedbuj膮c jego i dom.

Wkurzy艂 si臋 i spakowa艂 swoje rzeczy. Wyni贸s艂 si臋 do kobiety, kt贸ra z czasem sta艂a si臋 jego kochank膮. Kochanka zawsze zadbana, ch臋tna na seks i na wyj艣cie do kina, oraz na 聽drinka. Kobieta, nie marudz膮ca z du偶ym apetytem na blisko艣膰 i tak Czes艂aw zostawi艂 偶on臋 wci膮偶 odrzucaj膮c膮 jego pomoc i zaloty.

By艂y Joanny urodziny, o kt贸rych on nie zapomina艂. Wymkn膮艂 si臋 kochane i kupi艂 艣liczny naszyjnik dla Joanny i z kwiatami przyby艂, by pokaza膰 jej, 偶e wci膮偶 o niej pami臋ta i my艣li. O dziwo by艂a na swoje urodziny prze艣liczna. Ubra艂a si臋 w seksown膮, czerwon膮 sukienk臋. Upi臋艂a fantazyjnie swoje czarne, kr臋cone w艂osy i za艂o偶y艂a wysokie szpilki. Wygl膮da艂a ob艂臋dnie i po kilku kieliszkach wina poszli do 艂贸偶ka i kochali si臋 tak, jakby nic z艂ego mi臋dzy nimi si臋 nie wydarzy艂o. Czes艂aw by艂 szcz臋艣liwy, ale rano, kiedy oprzytomnieli z nami臋tno艣ci zn贸w go pogoni艂a z domu, twierdz膮c, 偶e ju偶 go nie kocha i niech spada do tej swojej kochanicy.

Po kilku tygodniach zacz臋艂a intensywnie wymiotowa膰. My艣la艂a, 偶e ma gryp臋 偶o艂膮dkow膮, ale te wymioty pojawia艂y si臋 z ka偶dym k臋sem czegokolwiek. Zrobi艂a test i okaza艂o si臋, 偶e jest zn贸w w ci膮偶y.

Popad艂a w panik臋 i chcia艂a w pierwszych my艣lach usun膮膰 to dziecko. Bardzo si臋 ba艂a, 偶e umrze jej kolejne dziecko i wszystko wr贸ci ze zdwojon膮 si艂膮!

Bi艂a si臋 z my艣lami, ale postanowi艂a urodzi膰 to dziecko i wychowa膰 je sama, ale nie pragn臋艂a wiedzie膰 jaka b臋dzie jego p艂e膰. 聽Ca艂膮 ci膮偶臋 przechodzi艂a w dobrej formie i lekarze zn贸w j膮 zapewniali, 偶e dziecku nic nie jest i wkr贸tce b臋dzie szcz臋艣liw膮 matk膮.

Kiedy le偶a艂a na sali przed porodem, wys艂a艂a do Czes艂awa sms-a, 偶e w艂a艣nie zaraz b臋dzie rodzi艂a jego dziecko. Nie spodziewa艂a si臋, 偶e rzuci wszytko i b臋dzie przy niej, ale w g艂臋bi duszy tego pragn臋艂a i by艂a sk艂onna wybaczy膰 mu t臋 kochanic臋, bo zda艂a sobie spraw臋, 偶e wci膮偶 go kocha.

By艂 przy porodzie, bo przylecia艂 do szpitala jak na skrzyd艂ach, a kiedy urodzi艂a si臋 jego 艣liczna c贸reczka, to tuli艂 j膮 w ramionach, a 艂zy zalewa艂y mu twarz. Poczu艂, 偶e odzyska艂 Joann臋 i w ko艅cu b臋dzie mia艂 prawdziw膮 rodzin臋, kt贸ra po cichu mu szepn臋艂a, 偶e jest oto matk膮 drugiego ich dziecka, bo synek wci膮偶 jest w jej sercu i nigdy go nie zapomni.

Czes艂aw zrozumia艂 swoj膮 偶on臋 i zrozumia艂, 偶e zawsze j膮 kocha艂 i kocha, a kochanka by艂a tylko odskoczni膮 od problem贸w, kt贸rej w艂a艣ciwie nigdy nie kocha艂!

Interesowna kochanka

Jerzy m臋偶czyzna 50 letni, dyrektor du偶ego przedsi臋biorstwa, m膮偶 i ojciec dw贸jki ju偶 doros艂ych dzieci. Zawsze elegancki i pachn膮cy najlepsz膮 wod膮 kolo艅sk膮. Ogolony i ostrzy偶ony, a do tego mimo wieku cholernie przystojny z lekk膮, pon臋tn膮 siwizn膮

Jego 偶ona Justyna dobrze zarabiaj膮ca g艂贸wna ksi臋gowa, dla kt贸rej praca mia艂a wielkie znaczenie. Elegancka kobieta cz臋sto udaj膮ca si臋 do fryzjera i kosmetyczki, a lubi艂a o siebie dba膰. Justyna by艂a bardzo lubiana w swoim 艣rodowisku, gdy偶 by艂a bardzo interesuj膮c膮 kobiet膮, kt贸ra mia艂a swoje zdanie i potrafi艂a si臋 zachowa膰, a tak偶e mia艂a w sobie wysokie pok艂ady empatii. Potrafi艂a wsp贸艂czu膰 biedniejszym i dlatego za艂o偶y艂a w miasteczku tak膮 kobiec膮 organizacj臋 dzi臋ki, kt贸rej zbierano pomoc dla chorych dzieci. Organizowa艂a aukcje, namawia艂a sponsor贸w do pomocy, a tak偶e dzi臋ki wyst臋pom i r贸偶nym akcjom charytatywnym nie jedno dziecko otrzyma艂o potrzebny w贸zek, czy te偶 specjalistyczn膮 opiek臋 lekarsk膮.

Ca艂kowicie wsi膮k艂a w t臋 swoj膮 dzia艂alno艣膰 i cz臋sto g臋sto wraca艂a do domu skonana, ale szcz臋艣liwa. Lubi艂a opowiada膰 Jerzemu o swojej pracy i on by艂 z niej bardzo dumny. Szczyci艂 si臋 ni膮 w towarzystwie na bankietach, gdzie prezentowa艂 swoj膮 偶on臋 idealnie ubran膮 i elokwentn膮. By艂 z niej dumny.

Mieszkali w apartamencie wysokiej klasy i nie marzyli jeszcze o domku z ogrodem, gdy偶 wci膮偶 byli aktywnie zaj臋ci. Dzieci by艂y na najlepszych uczelniach w kraju i w艂a艣ciwie wszystko w ich 偶yciu uk艂ada艂o si臋 idealnie, bo mieli dobr膮 prac臋 i tryskali dobrym zdrowiem.

Lubili sp臋dza膰 czas w swojej sypialni, kiedy w wielkim 艂o偶u ma艂偶e艅skim ona pisa艂a w swoim laptopie opowiadania dla dzieci, a on kocha艂 czyta膰 wybrane dla siebie ksi膮偶ki i tak mija艂y im wieczory, przerywana o czasu ma艂偶e艅skim, udanym seksem.

Justyna niczego nie zauwa偶y艂a, bo m膮偶 zachowywa艂 si臋 bez zarzutu, cho膰 zdarza艂o mu si臋 wraca膰 czasami troch臋 p贸藕niej do domu, ale zawsze si臋 sensownie wyt艂umaczy艂, a wi臋c nie dr膮偶y艂a, a wr臋cz odwrotnie, bo bardzo mu wsp贸艂czu艂a nawa艂u pracy i odpowiedzialno艣ci za zak艂ad pracy i jego pracownik贸w.

Pewnego razu znalaz艂a na swojej skrzynce mejlowej du偶o zdj臋膰. By艂y to zdj臋cia samochodu jej m臋偶a, kt贸ry sta艂 przy ekskluzywnym hotelu i pary udaj膮cej si臋 do tego偶 hotelu. Rozpozna艂a m臋偶a, ale kobiety nie rozpozna艂a wcale. By艂a to bu艣ciata, niewysoka blondynka, taka pon臋tna, co facetom mo偶e si臋 spodoba膰. Nie wiedzia艂a, co to za kobieta, ale w nast臋pnym mejlu 偶yczliwy j膮 poinformowa艂, 偶e jest to nowa sekretarka jej m臋偶a, a wi臋c by艂a ju偶 w domu, tylko dlaczego jej nie powiedzia艂, 偶e zmienia sekretark臋?

Znalaz艂a biu艣ciat膮 sekretark臋 na facebooku i przes艂a艂a jej zdj臋cia proponuj膮c rozmow臋 na temat – co dalej? Nie czeka艂a d艂ugo, bo prawie natychmiast dosta艂a odpowied藕, 偶e tamta kobieta ch臋tnie si臋 z ni膮 spotka w restauracji takiej i takiej, o tej godzinie, a wi臋c:

Justyna na odwag臋 nie wypi艂a kilku drink贸w, a zapali艂a marihuan臋, kt贸r膮 oboje palili z Jerzym przed seksem. Tak na odwag臋 i posz艂a na wyznaczon膮 godzin臋.

Podesz艂a spokojnie do stolika, gdzie biu艣ciata ju偶 czeka艂a i zam贸wi艂a sobie mocn膮 kaw臋 i kieliszek wina. Rozmowa by艂a kr贸tka, bo Justyna spyta艂a, czy we藕mie sobie jej m臋偶a i czy b臋dzie o niego dba艂a tak jak ona o niego dba艂a przez trzydzie艣ci lat ma艂偶e艅stwa. Us艂ysza艂a z ust roze艣mianych, 偶e owszem i rozk艂ada艂a nogi przed jej m臋偶em, bo i owszem spotykali si臋 i ona dawa艂a mu rozkosz, ale mia艂a z tego profity, bo Jerzy sp艂aci艂 jej kilka kredyt贸w, dawa艂 wysokie premie, kupi艂 jej mieszkanie i samoch贸d i sam jest sobie winien, 偶e uwierzy艂 w jej mi艂o艣膰 i rozwali艂 swoje ma艂偶e艅stwo. Powiedzia艂a, 偶e ona si臋 nie prosi艂a o romans, bo sam za ni膮 pe艂za艂 i prosi艂 o chwile intymne, a teraz to ona jest ju偶 ustawiona i oddaje Justynie m臋偶a i wysz艂a dumna z restauracji wzdrygaj膮c lekcewa偶膮co ramionami.

Justyna zd臋bia艂a, ale kiedy przysz艂a do domu, gdzie ju偶 by艂 jej m膮偶 zrzuci艂a z p贸艂ek wszystkie ich fotografie i kaza艂a mu si臋 spakowa膰, a on kl臋cza艂 u jej n贸g i b艂aga艂 o wybaczenie.

Nie wybaczy艂a, ale cierpia艂a okrutne m臋ki na sprawie rozwodowej i potem jeszcze d艂ugo. Oboje wyrazili zgod臋 na sprzeda偶 mieszkania i ona wynios艂a si臋 w drugi koniec miasta, zamieszkuj膮c w niewielkiej kawalerce i tyle zosta艂o jej po d艂ugoletnim ma艂偶e艅stwie. Rzuci艂a si臋 w wir swojej pracy i dzia艂alno艣ci, a w prasie lokalnej napisali, 偶e organizacja pod patronatem Justyny kupi艂a kolejny w贸zek 聽dla niepe艂nosprawnego dziecka w mie艣cie!