Archiwa tagu: Tusk

„Żyj z całych sił I uśmiechaj się do ludzi” – Panie Tusk!

 

Oglądałam dość uważnie rozprawę sądową, którą wytoczył Lechowi Wałęsie – Jarosław Kaczyński w Gdańsku i nagle zobaczyłam dość odważnego Wałęsę i wielce przestraszonego Kaczyńskiego.

Z tej rozprawy najbardziej zapamiętam ten wstrętny, obrzydzający łupież na marynarce Kaczyńskiego, a wystarczy kupić świetny szampon „Nizoral” i dwa razy nim umyć łeb!

Nagle Kaczyński musiał opuścić swój bunkier na Żoliborzu i siedzibę na Nowogrodzkiej, a znalazł się w zupełnie, obcym mu świecie – wśród innych ludzi, w innym otoczeniu i zobaczyłam w jego oczach ogromny strach.

Wyjątkowo nie był otoczony ochroniarzami i poczuł wokół siebie zagrożenie i o ile zaśmiał się na widok koszulki Wałęsy z napisem „Konstytucja”, to zbuntował się, kiedy dziennikarz zwrócił się do niego – panie Jarku i wołał Policję, aby zareagowała na ten atak na niego, bo:

Ludzie krzyczą Jarosław, Jarosław, a on Jarosławem był 40 lat temu!
Teraz on jest carem!

On i Lech Kaczyński wychowywani byli w specyficzny sposób przez matkę, która im wmawiała, że są lepszymi dziećmi od zgrai dzieciaków na Żoliborzu. Dlatego nie potrafili oni zawierać żadnych relacji i tak im zostało na zawsze, że nie znosili innych obok siebie i nawet w czasach „Solidarności” – knuli razem i razem chcieli zbić kapitał polityczny, ale Wałęsa im to zepsuł.

Oboje niczym szczególnym nie zapiszą się na kartach historii, bo Lech – marny, bojący się wszystkiego prezydent, a ten drugi – gorszy, zapisze się jako zwykły poseł, który przez trzy lata rządów rozbroił naszą kochaną Polskę i pociągnął ją w stronę średniowiecza.

Ojciec Rajmund dwóch bliźniaków ostrzegał, aby jego synowie nigdy nie dorwali się do władzy i miał cholerną rację.

A tymczasem chyba wróci do polskiej polityki Donald Tusk – mąż stanu, który nie boi się ludzi i swobodnie, bez ochrony porusza się po ulicach Europy, bo był wychowany inaczej i wierzy w ludzi!

Ten moralny karzeł nazwał Polaków złodziejami, komunistami, gorszym sortem i zdradzieckimi mordami, a Tusk nie obraził mnie ani razu i dlatego stawiam na Tuska i życzę mu wszystkiego dobrego, bo na to zasługuje, gdyż jest prawym człowiekiem!

Obraz może zawierać: tekst

TUSK „PRZYŁAPANY” NA ULICY W BRUKSELI. BRYTYJSKI KORESPONDENT NIE MOŻE WYJŚĆ Z PODZIWU.

Z polskiej perspektywy to może być tym bardziej szokujące. Wielu polityków na znacznie mniej eksponowanych stanowiskach nie rusza się nigdzie bez ochrony. Tymczasem Donald Tusk po raz kolejny udowodnił, że żyje… po prostu zwyczajnie.

Pamiętacie, jaką furorę zrobiła fotka, jaką z szefem Rady Europejskiej strzelili sobie muzycy grupy disco-polo Dbomb?

Znalezione obrazy dla zapytania tusk z zesołem

 

Polacy przyjechali na koncerty dla Polonii mieszkającej w Brukseli i ot tak, przypadkiem, spotkali na ulicy Donalda Tuska. Bez żadnej ochrony, z siatką z zakupami i zgrzewką wody mineralnej. Zaczepili go i poprosili o wspólne zdjęcie, a były premier nie odmówił.

Tym razem Donaldowi Tuskowi na ulicy w Brukseli zdjęcie pstryknięto z ukrycia. Fotkę na Twitterze zamieścił korespondent Sky News Europe Mark Stone. Jak poinformował, zdjęcie szefowi Rady Europejskiej zrobił jego kolega. Tuska widać, jak stoi w lokalnym supermarkecie z siatką w kolejce po jajka.

Obraz może zawierać: co najmniej jedna osoba i ludzie stoją

Jak podkreśla dziennikarz, jeszcze dziś Donald Tusk ma się spotkać z brytyjską premier Theresą May w przeddzień podpisania umowy w sprawie Brexitu.

A teraz spróbujcie sobie wyobrazić głównego politycznego oponenta, Jarosława Kaczyńskiego, w podobnej sytuacji. Prezesa PiS ostatni raz na zakupach widziano, gdy w 2011 r. odwiedził jeden ze sklepów w Warszawie, by udowodnić, że w kraju pod rządami Donalda Tuska szaleje drożyzna.

Pytany, dlaczego nie wybrał tańszego sklepu, Kaczyński odpowiedział: „Oczywiście moglibyśmy pójść do Biedronki, ale to jest jednak sklep dla tych najbiedniejszych. My poszliśmy do sklepu, który jest na osiedlu i jest wygodny”.

 

Pany i chamy!

Gdy emocje już opadną
jak po wielkiej bitwie kurz.
Gdy ten marsz zapomnę, jako
jedyny symbol tego – pozdrawiam
Ciebie Panie Donaldzie Tusk!

Polska i 100 lat Jej Niepodległości i oczywiście nie dożyję do obchodów 200 lecia, bo wówczas podejrzewam będzie jeszcze gorzej na Świecie, a co się stać może, tego nikt nie jest w stanie przewidzieć.

Może Polska naprawdę wstanie z kolan, a może pogrąży się w niebycie, a o tym wszystkim będą decydowali ludzie żyjący w 2118 roku.

Jak się losy Polski i Świata potoczą i dokąd to wszystko zmierzy za 100 lat?

Życie na Ziemi formowało się przez miliardy lat, ale w ciągu 100 można je zabić, kiedy ludzkość jest w posiadaniu tak niszczycielskiej broni jak bomby nuklearne i jakiś psychopata może nacisnąć ten sławetny „Czerwony Guzik”.

Wracając do Marszu, to zapamiętam z niego jeno ludzi, którzy z potrzeby serca wyszli na ulicę, aby się cieszyć z Niepodległości i zapamiętam Donalda Tuska, który nie pojechał do Paryża, aby być z innymi, największymi przywódcami, a pozostał w Warszawie!

Panie Donaldzie Tusk – ile razy byłam na Pana zła, kiedy był Pan Premierem i pozwolił na to, aby polityków PO podsłuchiwano podczas prywatnych rozmów, a Pan nie włączył swoich służb, aby tę bandę Kamińskiego i Ziobry wyłapać i ukarać.

Byłam zła, że Pana rząd pozwolił na to, aby Amber Gold panoszył się i okradał Pana Obywateli – byłam zła, że Pana Państwo jest tak, bardzo słabe.

Pomimo tych zarzutów uważam nadal, że jest Pan najbardziej kompetentym politykiem w Polsce i mam nadzieję, że jako Mąż Stanu włączy się Pan w polską politykę, bo tylko w Panu nadzieja.

Przez trzy lata rządów tej hucpy nikt lepszy się nie pojawił!

Został Pan pominięty przez te miernoty polityczne na Obchodach 100-lecia Niepodległości i bardzo trafnie ocenił to ksiądz Stanisław Walczak.

Tekst poniżej:

Obraz może zawierać: 1 osoba, zbliżenie

ks.Stanisław Walczak

PANY I CHAMY
Widziałem Pana Tuska. Przechodził przed rzędem kamiennych twarzy polskich katolików. Kłaniał się uprzejmie. A oni jak posągi, stali i okazywali pogardę.
Miało być pojednanie. Czekałem na słowa przeprosin i prośby o przebaczenie ze strony p. Jarosława Kaczyńskiego i p. Prezydenta – za zniszczenie najpiękniejszej stronicy polskiej historii – Lecha Wałęsy. A oni nawet słowem nie wspomnieli jednego z największych Polaków, który poprowadził naród k wolności.
To nie ideologia ich dzieli. Pojawiła się w Polsce nowa klasa społeczna. Uważa ona, że Polska to oni i pospólstwo, chamstwo.
Jakżeż mógł elektryk, robol, nieuk, parias pomyśleć, że wykształciuchy, doktory, magistry – intelektualni nowobogaccy dopuszczą chama do swego towarzystwa?
Nieraz publicznie ogłaszali się „łaskawymi panami”. I chamstwo powinno im się kłaniać i upadać przed nimi na twarz.
I tak z inteligencji (szpagatowej) przekształcili się zwykłych, nieokrzesanych gburów, którym, z tytułami naukowymi, brak jednego: kultury na co dzień, kindersztuby.
Podział na lepszą i gorszą kategorią Polaków to właśnie ich mentalność: „My. Pany, wy, chamy”; „My prawdziwi katolicy, wy, gromada plebsu”.
Tego leczyć nie można. Jeśli ktoś, jak powiadał wielki Polak, smrodzi wyżej niż ma dziurkę, to jedynie nowe wybory mogą ochronić kraj przed upadkiem. Przepraszam, za prostackie porównanie – autorem, od którego to przejąłem był Kardynał Adam Kozłowiecki SJ, mój nie żyjący już mentor i przyjaciel.
Obraz może zawierać: 1 osoba, stoi, broda i na zewnątrz

Obraz może zawierać: tekst

PiS z chołotą na ulicach Warszawy – skandal, kompromitacja i za to przyjdzie im zapłacić!

Kocham Pana – Panie Tusk!

 

Znalezione obrazy dla zapytania tusk donald instagram

Dzisiaj odbyło się przesłuchanie jako świadka – Premiera Donalda Tuska w Sądzie Okręgowym w Warszawie.

Donald Tusk pięknie i wyczerpująco odpowiadał na zadawane mu pytania i uważam, że jest on mądrym i rasowym politykiem.

Do Sądu przyszedł w towarzystwie jednego ochroniarza i zgodził się na udział mediów na sali sądowej, bo nie ma nic do ukrycia!

Odpowiadał sprawnie i wyczerpująco, choć atak na niego był obrzydliwy.

Jarosław Kaczyński myślał, że nasłał na Donalda Tuska ogary, a ci ludzie okazali się jeno zwykłymi kundlami – nie obrażając kundelków.

W innej sali w tym samym Sądzie odbywała się jakaś utajniona sprawa z udziałem Jarosława Kaczyńskiego z obstawą swoich ochroniarzy.

Jarosław Kaczyński boi się ludzi, a więc nie wpuszczono publiki i zakazano wstępu mediom.

Widzimy więc jak bardzo Jarosław Kaczyński boi się ludzi, że się od nich odgradza na wszystkich frontach.

Wciąż do Jarosława Kaczyńskiego nie dociera, że to on jest sprawcą tego okropnego wypadku, który nakazał bratu robić politykę w Katyniu!

Ten przelot organiozowała Kancelaria Prezydenta – Lecha Kaczyńskiego, która zrobiła masę błędów i za to chcą posadzić do więzienia Donalda Tuska.

Było tak, że Prezydent Lech Kaczyński spóźnił się na samolot, a potem nastała w samolocie bardzo nerwowa atmosfera.

Towarzystwo nie było do końca trzeźwe z osobą generała Błasika, który powiedział do załogi w kokpicie, że zmieszczą się śmiało!

Zastraszeni piloci zaczęli popełniać kardynalne błędy, co wyjaśniła dogłębnie Komisja Millera.

Naprawdę nie trzeba być specem od lotnictwa, aby zrozumieć, że to bylejakość i łamanie procedur sprawiło, iż ten samolot roztrzaskał się w lesie smoleńskim i w konsekwencji zginęli wszyscy.

Po dzisiejszej rozprawie wielu miało nadzieję, że Donald Tusk zostanie wyprowadzony w kajdanach i będzie osadzony.

Niestety tak się nie stało, bo nie znaleziono żadnego haka na Premiera i Przewodniczącego Rady Europy.

Niepocieszni dzisiejszą rozprawą na forach zostawiają komentarze napastliwe i nienawistne w stosunku do Premiera, który może za nie długo zostać Prezydentem Polski.

Przeczytałam i o mało nie zwymiotowałam, a napisała to kobieta w wieku seniorkowym.

Jest miłośniczką koni i wszelkich zwierzątek, ale woli nie zawuważać, że w Sejmie koczują matki dzieci niepełnosprawnych, bo woli to zamieść pod dywan.

Taka hipokrytka – Seniorka z grodu Częstochowa – miłośniczka ONR!

Szlag!

” Karma wraca…ja tam mu dobrze życzę, mianowicie -romantycznej recydywy i mydła wyłącznie w płynie”.

Wuwuzele brzmi mi w uszach! – Dwie prawdy!

Jest już prawie noc i trzeba szykować się do snu, ale wciąż w moich uszach dźwięk wuwuzele brzmi.

W oczach widzę powiewające flagi biało – czerwonej i Unii Europejskiej, a tylko dlatego, że Polacy znowu wyszli na ulicę i dają głośny sprzeciw temu, co ten nierząd wyprawia z Polską.

Polacy zaczynają rozumieć, że nie tędy droga i bronią demokracji w naszym Kraju.

I dobrze, że się obudzili. I dobrze, że mimo zimna i złej pogody wyszli na ulicę, choć nierząd wystosował wobec narodu – policję.

Nie może być tak, że budżet został kolanem dopchnięty i naród nie wie jeszcze, że 500+ będzie wypłacany z deficytu, a nasze dzieci i wnuki, kiedy dorosną będą to spłacali. Tego jeszcze naród nie wie i tego, że zbliżamy się szybkim krokiem do Grecji.

Chora jestem, ale odrobinę podniosło mnie dziś przemówienie Donalda Tuska, który we Wrocławiu zmienił swoje przemówienie i odniósł się do dramatycznej sytuacji w Polsce.

Warto było posłuchać, bo takie słowa, to miód na spragnione normalności serce i duszę!

Niżej jest orędzie Szydło, bo nie Premier! Wstyd mi, że wydaliła z siebie tle kłamstw. Kiedyś historia ją rozliczy!

Stanowcze wystąpienie Donalda Tuska: Apeluję do tych, którzy realnie sprawują władzę o respekt i szacunek wobec ludzi.

– Kto podważa demokrację, gwałcąc konstytucję i dobre obyczaje, naraża nas wszystkich na strategiczne ryzyka – mówił przewodniczący Rady Europejskiej i były premier Donald Tusk podczas przemówienia wygłoszonego we Wrocławiu. W ten sposób odniósł się do trwającego w Polsce kryzysu instytucji demokratycznych i autorytarnych działań PiS. – Apeluję do tych, którzy realnie sprawują władzę w naszym kraju o respekt i szacunek wobec ludzi – stwierdził.

Swoje wystąpienie we Wrocławiu Donald Tusk zaczął od zaznaczenia, iż planował wygłosić dziś zupełnie inne przemówienie, poświęcone wrocławskiej kulturze i sprawowaniu przez stolicę Dolnego Śląska funkcji Europejskiej Stolicy Kultury 2016. – Nie pierwszy raz historia płata mi figla i kazała zmienić wystąpienie z oczywistych względów… – zaznaczył.

– Czuję się szczególnie zobowiązany, by wspierać Polskę w Europie, ale i Europę w Polsce – podkreślił Donald Tusk. I zaapelował do Polaków, a także innych narodów przeżywających dziś kryzysy, by „wspierać wolność taką, jaką rozumieją ją Europejczycy”. Przewodniczący Rady Europejskiej podkreślił, iż podstawą tej wolności jest to, by „prawa i dobre obyczaje wyznaczały władzy granice, a nie na odwrót”.

– Demokracja, w której ludzi pozbawia się dostępu do informacji lub narzuca jeden model życia, staje się równie nieznośna jak dyktatura – mówi były premier. – Dzisiaj demokratyczna tradycja jest podważana i atakowana z wielu miejsc – dodał. – To wymaga w tej krytycznej chwili naszej szczególnej ochrony i pieczołowitości, wręcz czułości. Sama z siebie nie przetrwa – mówił.

Donald Tusk ostrzegał też, że pytanie o to, czy europejski model wolności przetrwa w Polsce i innych krajach Unii Europejskiej nie jest pytaniem retorycznym, a od odpowiedzi na nie zależy nasza egzystencja, bezpieczeństwo i przetrwanie. – Kto podważa ten model demokracji, gwałcąc konstytucję i dobre obyczaje, naraża nas wszystkich na strategiczne ryzyka. To może być kolejny akt polskiego osamotnienia. My tę sztukę znamy aż za dobrze… – stwierdził.

Na zakończenie Donald Tusk zaapelował „do tych, którzy realnie sprawują władzę” o respekt i szacunek wobec ludzi, oraz konstytucji i dobrych obyczajów. – Tym wszystkim, którzy gotowi są trwać przy europejskich standardach demokracji, chciałbym serdecznie podziękować i wyrazić najwyższe uznanie. Jesteście dziś najlepszymi strażnikami polskiej reputacji – podsumował.

http://natemat.pl/197059,stanowcze-wystapienie-donalda-tuska-apeluje-do-tych-ktorzy-realnie-sprawuja-wladze-o-respekt-i-szacunek-wobec-ludzi

https://www.youtube.com/watch?v=NFalYEvN5uE

Jestem pod wrażeniem orędzia Szydło!
Tak się zastanawiam, bo Szydło jest żoną i matką.
Czy swoje dzieci też wychowywała w takim kłamstwie?
Zdaje się, że tak, bo jeden z synów poszedł na księdza
w celu poszukiwania prawdy!

https://www.youtube.com/watch?v=GsgZcGfIqeQ

Polak mądry, ale po szkodzie!

Rzecz w tym, że Po­lacy nie znoszą żywych ludzi, a ubóstwiają tru­py, z który­mi mogą ro­bić, co im się po­doba, dla­tego też dążą zaw­sze do te­go, żeby tych żywych ukatrupić.

Gdy Po­lacy będa umieć siebie sa­mych ce­nić w do­mu, będą ich ce­nić i za granicą.

Takie cytaty sobie wybrałam, aby przygotować się do tego wpisu, a dlaczego dziś o Polakach?  Ano dlatego, że po wyborze Premiera Tuska na europejskie stanowisko, włos mi się zjeżył i opaść nie chce!

Żyjemy w kraju, który zaledwie 25 lat wyzwolił się spod komunistycznego reżimu i spod rosyjskiego buta. Na początku naszej drogi do wolności byliśmy wniebowzięci i snuliśmy szerokie plany, aby żyło się nam w kraju mlekiem i miodem płynącym, ale jakże szybko wkradło się w nasze życie – narzekactwo.

Pogoda, to mały pikuś, bo nigdy nie jesteśmy z niej zadowoleni, bo jest albo za zimno, albo żar z nieba się leje i nigdy nie widzimy czegoś pozytywnego,

Zwrot w Polsce – „Jak się masz?” wywołuje lawinę narzekania, bo nam Polakom nie podoba się dosłownie nic i we wszystkim znajdziemy negatywy.

Proszę wyjść na ulicę i zrobić taki eksperyment i zacząć chwalić, że ten Burmistrz bardzo się postarał w czasie swojej kadencji, bo zrobił wiele dobrego dla miasta, a natychmiast usłyszymy, że co się nakradł to jego!

Spróbujmy pochwalić polskie drogi, a usłyszymy, że owszem i są, ale powstały na przekrętach i podejrzanych przetargach itd.!

Polak zawsze jest pokrzywdzony i Polak nie potrafi pochwalić drugiego Polaka, który odniósł jakiś życiowy sukces, bo Polak zawsze znajdzie to coś, aby wbić szpilę i  sam zabija to, co podziwia cały świat, ale Polakowi się nie dogodzi – w niczym!

Polak, to takie nieszczęśliwe dziecko Europy, no bo położenie geograficzne Polski jest takie nietrafione, a wróg się czai od zachodu i wschodu. Polak płacze, że zawsze przez tych wrogów jest kopany po tyłku i ryczy się jak dzieciak, któremu zabiera się zabawki w piaskownicy.

Polak, to taki dzieciak, któremu koledzy dokuczają w szkole, bo uważają go za ofermę i niezgułę, a bronić się nie potrafi, bo jak biją, to pewnie rację mają, a więc Polak się kuli i po kątach ryczy, zamiast zakasać rękawy i się bronić.

Polakowi jest zawsze źle i niedobrze i im bardziej jest niedobrze, tym Polak jest szczęśliwszy i nie ma najmniejszego zamiaru, zrezygnować z narzekactwa, a piszę to dlatego, że skoro w Europie chcą tego naszego Tuska, to do cholery nie mamy prawa tego krytykować i podważać, bo widocznie dostrzeżono w nim, coś, czego Polak narzekacz dostrzec nie umie, albo nie nie chce, bo tak mu się lepiej żyje i oddycha. Ponieważ ma o czym pieprzyć w swoich felietonach i ma materiał do ośmieszających memów, a także do obrzucania błotem, człowieka, który przez siedem lat sprawił, iż żyło się mnie i moim dzieciom w miarę bezpiecznym kraju.

Panie Prezesie Kaczyński, powiedział Pan, że Premier Tusk nie był dobrym Premierem, ale na Boga – dlaczego ma Pan tak krótką pamięć, bo za Tuska nikt kolbami o poranku do drzwi nie łomotał i nie pogardził pielęgniarskim miasteczkiem i mam nadzieję, że dożyję, iż już nigdy nie zobaczę Pana kroczącego z Samoobroną po sejmowych korytarzach, niczym warchoły chcące mi wmówić, że świnie rządzić też potrafią!

http://szklokontaktowe.tvn24.pl/wszystko-zle,463831.html

Platforma Obywatelska traci cenne punkty

Ukraina obchodzi dzisiaj 23 rocznicę swojej Niepodległości. Padło dziś na Ukrainie wiele gorzkich słów i zapowiedzi, że będą się zbroić po zęby i będą walczyć o swój kraj, który jest w stanie wojny. Nie tylko mnie zakręciły się łzy w oczach, gdyż jeszcze kilka miesięcy temu, nic nie zapowiadało, że z koszar wyjedzie ciężki sprzęt i lotem błyskawicy pojawi się na portalach społecznościowych. Gdzie się nie wejdzie, rzucają się w oczy lufy czołgów, rakiet i karabinów. Nie znam się kompletnie na wojskowym sprzęcie, ale wiem, że jest to broń do zabijania ludzi. 

Prezydent Ukrainy zapowiedział, że będą się zbroić i zabrzmiało to bardzo groźnie, a co u nas?

Wakacje, niech żyją wakacje i politycy w Polsce rozjechali się i tylko od czasu do czasu, taki jeden z drugim pojawi się w telewizji, aby zrobić medialną jatkę. Przykład? Dzisiejsza ława polityków i skłóceni panowie bez grama klasy. Nie dało się tego spokojnie słuchać, bo nie była to merytoryczna dyskusja, a zajadłe polskie piekiełko, a ja?

Ja czuję się opuszczona i pełna obaw, bo najwyższy polityk, czyli Prezydent Komorowski i drugi – Premier Tusk, zapadli się pod ziemię i milczą jak zaklęci, kiedy na krawędzi naszej wschodniej granicy źle się dzieje, bo rosyjski fanatyk zapragnął pokazać światu, kto tu rządzi.

Ja uważam, że skoro za rok mamy wybierać polityków do zarządzania naszym krajem, to Platforma Obywatelska w tej sytuacji pokazuje, że jest wypaloną partią i nie potrafi na wojnie ukraińskiej budować politycznego kapitału. Nie uspokaja swojego narodu, że jesteśmy bezpieczni, albo silni i gotowi do ewentualnego odparcia rozwścieczonego agresora. Jest to według mnie wielki, polityczny błąd i tracenie cennych punktów w zbliżających się wyborach. Platforma śpi i myślę, że za swoje lenistwo zapłaci wysoką cenę. To się odbije czkawką przy urnach, gdyż nie może być tak, że ja czuję się w moim kraju tak, jakby nikt nad niczym nie miał kontroli i tylko Minister Sikorski zmienia sobie mapę administracyjną, wydzielając teren,  tworząc zupełnie nową wioskę składającą się z czterech mieszkańców, co świadczy o tym, że w Platformie Obywatelskiej wychowały się drobne cwaniaczki i nepotyzm szerzy się lawinowo. 

Premierze Tusk, czy ja mogę spać spokojnie, bo  oddaje pan lekką ręką nasz kraj w ręce Prawa i Sprawiedliwości? Szkoda, że na arenie politycznej już nie ma nikogo, kto by zastąpił śpiocha Tuska, który stał się wypalonym kompletnie politykiem i w zasadzie na dzień dzisiejszy nikt mu nie podpowiada, że teraz jest to najlepszy moment, aby sprawić, że słupki zaczną rosnąć. Wojna na Ukrainie powinna być dla Polski i pijarowców motywem do naszego wzmocnienia na arenie politycznej w Europie, no ale przecież wakacje jeszcze trwają, a potem dopiero się zacznie obiecywanie, ale mnie już nie oszukają!

Mądrzy ludzie są na wakacjach!

Kocioł w polskiej polityce i wszyscy posłowie siedzą w tym Sejmie i dobrze, że jest w nim klimatyzacja, bo by się upocili fizycznie, bo psychicznie się od rana pocą. Jeden taki Prezes rozpalił pod kotłem ognisko i sobie do woli grilluje Premiera Tuska, a raczej mu się wydaje, że grilluje. Tym razem klima mu nie przeszkadzała?

Upał afrykański i ludziska zwiewają, gdzie pieprz rośnie nad wodę, aby rozgrzane ciałka ochłodzić, a panowie w garniturach prześcigają się na obelgi i jakieś tam wydumane argumenty.

Dwoją się i troją, aby dotrzeć do wyborcy, mając wrażenie, że wszyscy jesteśmy idiotami i nie wiemy,  o co kaman w tej polityce. Profesor Gliński tym razem nie z tabletu, ale z osobnej, przystrojonej salki, niczym Maruda Smerf gadał i gadał i miałam wrażenie, że czytał trzy razy to samo i już się bałam, że zacznie czwarty raz czytać od początku. 😀

Profesor Gliński – Smerf Maruda twierdził, że wszyscy Polacy mają dość, tylko ja zwracam uwagę Marudzie, że ja nie jestem wszyscy, bo ja jestem tylko jedna i swój rozum mam, a więc proszę mi tu nie konfabulować i nie naciągać jak gumkę w majkach. 😀

Oj nie mogłabym być dziś w skórze Premiera Tuska, bo by mnie krew zalała natychmiast po tym jak „prof.” Pawłowicz zarzuciła, że wybory są fałszowane. Owszem, ale sfałszowana jest sama Pawłowicz, bo z niej profesor, jak z koziej de…. 😀

Miał być sezon ogórkowy, a nie jest i nie dziwię się, że panowie potem muszą odreagować z koniaczkiem i z cygarem kubańskim w tle. 😀

Zwykły śmiertelnik ma do wyboru, albo też wypić sobie pifko nad wodą, albo walnąć czymś ciężkim w swój telewizor, ale nie polecam. Lepiej wrzucić na luz, bo lato mija, a ja niczyj/a, a potem czeka nas długa zima, a oni jak beblają w tym Sejmie, tak będą się kotłować. Taka uroda jest polityki, a więc kochany narodzie odpoczywaj i korzystaj ze słońca, tylko proszę nie zapominać o kremie z filtrem. 🙂

Ps. Taka dygresyjka do trollików 😀

pi

Wstałam dziś w dobrym humorze i co? I pstro!

Tak, wstałam w świetnym humorze z zamiarem ogarnięcia szybciutko mieszkania. Patrzę na okno w kuchni i widzę, że prosi się o umycie, a więc włażę i myję – od razu przejrzało, choć za chwilę zaczął padać deszcz. Takie mamy lato w czerwcu, że chmury groźne, co chwilkę zapowiadają, że podleją mój świat. Sorry, taki mamy widocznie w tym roku klimat! Trzeba się pogodzić i już.

Potem obiad dla siebie i męża. Niby nic, a jednak trochę mi zeszło w tej kuchni. Warto było, bo mężowi smakowało i jest to dla mnie wielka satysfakcja. Krzątając się tak, przypomniałam sobie, że dziś będą bardzo ważne obrady w Sejmie. Afera podsłuchowa prawie rozmontowała nasze państwo, mój kraj, który tak kocham. Zmartwiona jestem od kilku dni, bo chyba każdy lojalny Obywatel się martwi, co dalej i z kim? Mam dzieci i wnuki i pragnę dla nich stabilizacji i dobrego życia w przyszłości, ale to, co dzieje się obecnie, odbiera mi wiarę. 

Niby nic w tych podsłuchach nie było i to, że sobie trochę przy wódce ministrowie mięsem rzucili, to mnie nie przeraziło właściwie. Nie wszyscy muszą przecież posługiwać się piękną polszczyzną i ten zaistniały fakt świadczy tylko o tych ministrach, a nie o mnie, gdyż  jestem przeciwniczką wulgaryzmów. Jednak rozszalała się batalia, że Rząd musi odejść. Rzucane są słowa, które mnie ranią i widocznie nie jestem odporna na takie aferki i się denerwuję i wkurzam.

Przed obradami Sejmu zmierzyłam sobie ciśnienie i aparat mi powiedział, że jest okej, a więc mogę swobodnie po pracy, zasiąść i oglądać i nie zagraża to mojemu zdrowiu. Jednak się pomyliłam, bo z mównicy sejmowej pada tyle gorzkich słów i jedne zdania są słuszne, a inne bardzo krzywdzące i tak walka mnie przeraża.

Premier poddał pod głosowanie wotum nieufności dla niego, a co będzie jeśli przegra? Boję się nawet o tym myśleć, bo nie wyobrażam sobie rządzącej opozycji, gdyż pamiętam ich podsłuchy i Barbarę Blidę, którą zamordowali, a więc co lepsze?

hu

Rządowe obiecanki cacanki – nie ze mną te numery już

Witam 🙂

No dobra, stało się. Dziś, tj. w dniu „blue monday” czyli najbardziej depresyjnym dniu w roku wg. jakiegoś tam naukowca – postanowiłam, że nie idę na zbliżające się wybory i zdania nie zmienię, dopóki coś w tym naszym kraju nie drgnie na lepsze. Mam nadzieję, że kiedy nasz Premier wróci wypoczęty z tych Dolomitów, to weźmie się uczciwie do roboty i zacznie zauważać, że coś tu jest nie teges. Odpalam rano poranne wiadomości i słyszę, że nic nie słyszę, że już żadnemu ministrowi w rządzie Premiera na niczym nie zależy. Dzieją się takie cuda, że są tylko cudami, a nie konkretami. Należy wiele zmienić i usprawnić, aby wreszcie zapanowała normalność i każdy na wysokim stołku odpowiadał całym sobą za wykonywaną robotę, ale powinna to być robota rzetelna, a nie po łebkach, bo w końcu podatnicy utrzymują ten cały chwiejący się cyrk, tfu – system. Premier chyba nam się w zastraszającym tempie starzeje, bo w jego wypowiedziach coraz częściej słyszę między dukającymi zdaniami takie eee i yyy, a tego ja nie lubię, gdyż wytrawny polityk powinien mieć wymowę gładką i płynną, a takie jąkanie odbiera mu wiarygodność i zakrawa na kłamstwa. Myślę, że na tych wywczasach nałykał się świeżego powietrza i dotlenił mózg, bo powietrze w kraju mu nie służy. Nie sztuką jest wymienić jednego ministra na drugiego, bo to są koszty, nasze koszty, a sztuką jest pogonić to tałatajstwo do roboty. Coraz więcej jest w rządzie Premiera kobiet i sobie myślę, że być może jest to doskonały ruch, albo ocieplenie wizerunku w blasku Elżbiety Bieńkowskiej, która stanowi realne zagrożenie dla naszego starzejącego się Premiera. Może kobieta jak to kobieta zrobi porządek w tym zaniedbanym gospodarstwie, bo mężczyźni stanęli w rozkroku i z kopyta ani rusz.

Weźmy np. takiego Ministra Arłukowicza. Przystojny z niego mężczyzna, ale jakoś jaj mu brakuje. Pojawia się tylko wówczas, kiedy dzieje się źle w państwie duńskim i jakoś nie ma charyzmy, aby choć w części uzdrowić naszą, kulawą służbę zdrowia. Jakoś też duka, kręci i zwala winę na wszystkich innych, przekonując, że jest ciężko zapracowany. Umierają dzieci w szpitalach, nawala system ludzki, panuje znieczulica wśród braci lekarzy i każdy, każdemu rączki myje. Czekam na wiadomości i wyjaśnienie zaniechania w szpitalu we Włocławku i mam nadzieję, że kiedy była zaplanowana cesarka tej biednej kobiety, tracącej dwoje dzieci, to mniemam, że w tym czasie nie odbywały się imieniny jakieś, albo inna balanga u pani doktor, czy doktora i stąd to oderwanie od rzeczywistości.

A co robią inni Ministrowie, bo jakoś o innych cisza i jakby ich wcale nie było. Pracują, czy tylko brylują w mediach i na korytarzach sejmowych piękni i pachnący, mający odpowiedź na każdy temat.

Nie zagłosuję też na opozycję, bo bym musiała z drabiny na łeb spaść i coś musiało mi się w szarych komórkach poprzestawiać. Wciąż się dziwię kto głosuje na partię oszołomów na czele z Hofmanem, Giżyńskim, Pawłowicz i wreszcie Macierewiczem. Szkoda mojej klawiatury na partię od Smoleńska i O. Rydzyka – kończę na ten temat, bo Prezes za bardzo by się cieszył, że poświęcam mu swój czas.

Nie obchodzi mnie zupełnie, w którym burdelo bum bum obcował z prostytutką, czy też w klubie goł-goł niejaki Ziobro, albo Hofman. Niech się tym zajmą ich żony. Mnie tam zwisa i powiewa z kim owi panowie się zabawiają, bo mnie, jako podatniczkę konkrety obchodzą, a nie długość przyrodzenia tego i owego. Do roboty drodzy panowie, albo do Brukseli, która płaci niezłą kasę. W Brukseli też są kluby uciechy dla panów, a więc tam zabawa, a tu robota.

Mój mąż ma pod sobą wielu ludzi i od kilku lat nie ma urlopu, bo zależy mu na pracy i na ludziach. Dba o to, by w województwie zagrożonym wielkim bezrobociem, ludzie mogli pracować i w miarę godnie żyć. Daje im pracę i dba o to, aby w firmie był porządek, zgodny w przepisami i regulaminem. Wymaga, ale i dba o wszystkich i każdego z osobna. Jeśli się podjęło jakieś obowiązki, to należy się z nich wywiązywać i na dole i na górze.

Od dziś będę wspierała tylko tych, którzy robią coś dobrego dla innych, tak jak wspieram Orkiestrę Owsiaka. Jeśli będę widziała słuszność i transparentność jakieś organizacji, czy też fundacji – będę za i od dziś nie obchodzą mnie żadne przedwyborcze obiecanki cacanki i już nie ze mną te numery panie Bruner, tfu, Panie Premierze!