Archiwa tagu: ksiądz

Kościół pralnia pieniędzy!

Znalezione obrazy dla zapytania głódź

Czarno na białym TVN24

„Nie potrafią jajka ugotować, cio…y pierdo…ne” – w taki sposób arcybiskup Głódź miał zwracać się do podległych mu księży. W dzisiejszym programie ujawniono niepublikowane treści świadectw duchownych, które trafiły na biurko nuncjusza apostolskiego w Polsce”.

Wierzę w swojego Boga, a jest nim mój własny rozum, który uchronił mnie przed ślepym wierzeniem w  kościół.

Obejrzałam dzisiejszy dokument „Czarno na białym” i nie wstrząsnęło mnie wcale, bo odkąd pamiętam, nigdy do kościoła mnie nie ciągnęło.

Zawsze wiedziałam, że faceci w sukienkach czarnych i w szlafrokach bogato haftowanych, to krętacze i cwaniacy.

Zawsze wiedziałam, że te ich śmieszne czapeczki i łańcuchy, to jest wszystko za nasze pieniądze!

Za nasze pieniądze opływają w luksusy i mają ogromne, wypasione rezydencje, a innych, słabo umocowanych księży mają za popychadła.

Mają ogromne ziemie kościelne i państwowe, które są dotowani przez państwo!

Pasibrzuchy żyją z tacy, pogrzebów, komunii świętej, bierzmowań i kiedy wychodzą na ambonę gadają frazesy, a głupi lud to kupuje!

Watykan! Wszyscy chcący wiedzieć, co się w Watykanie dzieje, to się zorientują, że to jest pralnia brudnych pieniędzy i nawet Papież Franciszek nie jest w stanie tego naprawić.

Pedofilia wszech obecna i homoseksualizm są na prządku dziennych zamiatane po dywan!

Jeśli nie wiecie, o co chodzi w światowym kościele, to oczywiście wiadomo, że chodzi o wielkie pieniądze pozwalające na wytworne, bogate życie za zasłoną!

Kościół to jest mafia kościelno – polityczna i oba te twory oszukują miliony ludzi na świecie.

Te dwa twory śmieją się w twarz tym, którzy dają datki podczas kolędy i pomnażają majątek tej mafii.

Nigdy nie wpuszczę księdza po kolędzie, bo nie chcę się składać na koniak kosztujący tysiąc złotych, którym częstowano na imieninach Głódźa!

Niby po co mam iść do kościoła, by się zastanawiać, czy mój kapłan molestuje ministranta wkładając mu łapę w gatki dzieciaka!

Ja zdaję sobie sprawę z tego, że wielu duchownych, to są bardzo porządni ludzie, ale takich porządnych Głódź zwalcza jako ciepłe kluchy i doprowadza do myśli samobójczych!

Ludzie idą, co niedzielę do kościoła, bo dzwony kościelne ich wzywają!

Ubierają się odświętnie i siadają w kościelnych ławach i słuchają, słuchają z poważnymi twarzami – zadumani, a kiedy z tego kościoła wyjdą, bo bardzo często biją swe żony i dzieci!

Gdzie jest więc Bóg?

W tym moim świecie, może dość pokręconym mam swoje elity!

Nie jest to żaden ksiądz w czerwonej czapce udający hierarchę kościoła, a jest nim Igor Tuleya i tu go przedstawiam:

„Znany stołeczny sędzia został uhonorowany za niezłomną postawę w obronie konstytucyjnych wartości państwa prawa i niezależność sądów oraz za sztukę jasnego uzasadniania swych orzeczeń.

Wybór ogłosiła w środę wieczorem w Okręgowej Radzie Adwokackiej w Warszawie kapituła nagrody, której partnerem i patronem medialnym jest „Rzeczpospolita”.

To jest moja elita!

„Nigdy nie mów nikomu” – Sekelski

Obraz może zawierać: co najmniej jedna osoba i tekst
Długo wyczekiwany film o pedofilii w KK w Polsce właśnie można obejrzeć od 6 godzin, który Tomasz Sekelski udostępnił  na YT!

Na obecny czas ma już ponad pół miliona odsłon i być może do jutra osiągnie okrągły milion, bo ludzie to oglądają!

Obejrzałam i ja i napiszę szczerze, że film mną nie wstrząsnął, aż tak bardzo, bo nie raz na blogu pisałam o pedofilii w Polsce i na świecie.

Obejrzałam chyba wszystkie dostępne materiały w TV i w sieci, łącznie z materiałem o „Legionach Chrystusa” i praktycznie nic mnie w tym, nowym dokumencie nie zdziwiło.

Czego nowego się dowiedziałam więc?

Może tylko to, że spowiednik Lecha Wałęsy był pedofilem i także ks. Eugeniusz Makulski, który był przy budowie kościoła w Licheniu także okazał się pedofilem.

Może ludzie, którzy to obejrzeli inaczej spojrzą na kościół, ale wielu będzie takich, którzy Siekielskiego oplują i nie uwierzą!

Od dawna wiem, że Papież Jan Paweł II – Polak, do którego jeździli politycy z całego świata krył pedofilię w kościele i wydał nawet dekret, aby wszelkie przejawy pedofilii ukrywać przed światem.

Inaczej do sprawy draństwa podszedł Papież Benedykt, który opuścił Watykan, bo nie poradził sobie w tym temacie.

Czytam w sieci, że ludzie piszą, iż ten film zrobił na nich ogromne wrażenie, a na mnie nie!

Jestem pełna współczucia dla ofiar, bo załamano im życie, ale postępowanie księży wcale mnie nie dziwi, bo to są dla mnie jak drapieżcy seksualni w sutannach, którzy od zawsze upodobali sobie dzieci!

Jestem na takim etapie, że w każdej chwili mogę uwierzyć w Boga, który gdzieś tam w chmurach, odległych galaktykach istnieje, ale nigdy nie uwierzę w Biblię, którą jak powiedziała o bogowie – Doda, że pisali ją napici i najarani!

Nigdy nie uwierzę w księdza, a po tym dokumencie – tym bardziej.

Ogomnie podobają mi się śwątynie, ale te stare, które były budowane z pietyzmem, a tych nowoczesnych nie cierpię, bo jest to tylko blichtr i zachcianki hierarchów kościelnych.

Czy ten dokument zmieni coś w Polsce – wątpię, gdyż Polską rządzą ci, którzy na prymitywnym chrześcijaństwie wygrali 4 lata temu wybory.

Jedni i drudzy są siebie warci, bo kościoł doi kasę państwową, ale napędza PiS-owi elektorat i tak to się kręci!

Mam nadzieję, że Sekelski swoim dokumentem pt. „Nie mów nikomu” , włożył kij w mrowisko i przeciągnie elektorat w wyborach na inne partie jak PiS!

Nikt tak trafnie o kościele nie pisze jak Szymon Hołownia.

Warto przeczytać!

„Szymon Hołownia
2 min

Obejrzałem ponad połowę filmu Tomka Sekielskiego, gdzieś do księdza Cybuli. Więcej na razie nie dam rady, bo zwyczajnie rzygać mi się chce. Obejrzę do końca na pewno. Z szacunku dla ofiar, którym ci księża połamali życie, doprowadzili do prób samobójczych, późniejszego rozpadu małżeństw, anoreksji, zaburzeń osobowości.

Najlepszym komentarzem do tego filmu mogą być wczorajsze słowa Franciszka: „Pewnego dnia Duch Święty przewróci kopniakiem stolik i trzeba będzie zaczynać wszystko od początku”.

Przestępcy i ich instytucjonalni poplecznicy: ich biskupi, proboszczowie, koledzy, odpowiadają dziś za każdy z tych dramatów. I w równej mierze – skoro ich kryli – za sprawców. Zarówno za tych, którzy stojąc u progu śmierci próbują uderzyć się w pierś i błagać o wybaczenie, jak ksiądz Jan A., jak i takich którzy po pierwszym przyznaniu się brną w zaparte, i nie ma pewności czy nawet na Sądzie Bożym nie będą zapewniać, że są ofiarami prześladowań.

To oczywiste, że ja ani przez ten film z Kościoła nie odejdę, ani nie będę go mniej kochał. Bo to mój dom. I właśnie to daje mi prawo do gniewu i do stanowczego domagania się od zarządzających jego instytucjonalnym wymiarem, by wreszcie posprzątali ten syf i przestali chrzanić (by nie powiedzieć mocniej) o tym, że Sekielski jest stronniczy, albo że – w tym zdaje się są zgodni z niektórymi politykami – „idzie atak na Kościół”.

Atak na Kościół to szedł wtedy, moi nieogarnięci współbracia, gdy ci księża gwałcili tych chłopców i dziewczynki na plebaniach, wtedy był atak na Kościół. I – powtórzę to po raz setny – czas „wyrażania żalu, zasmucenia i ubolewania”, snucia historycznych idiotyzmów ala abp Jędraszewski, czy refleksji o ogólnej seksualizacji świata a la abp Gądecki – się skończył. Wy naprawdę nie rozumiecie, że ten parasol władzy, którym teraz cieszycie się jak dzieci, nie będzie trwal wiecznie. I że co ludzie teraz zobaczyli, to nie odzobaczą. I że to Wy, swoim tchórzostwem, ignorancją i koniunkturalizmem niszczycie życie nie tylko ofiarom tych przestępstw, ale i setkom uczciwych księży, tysiącom katolików na których spadnie społeczne odium za cały ten bajzel, za ofiary odpowiedzialności zbiorowej.

Jednostkowe przypadki? Po pierwsze – jednak nie. Po drugie – nawet jeden przypadek to o sto za dużo.

Procedury na szczęście już są. I gdzieniegdzie działają. Gorzej z mentalem. Z tą cholerną mentalnością oblężonej twierdzy, która nie umie zrozumieć, że przyznanie się do błędu, odsłonięcie słabości, to w zetknięciu z grzechem jedyna siła jaką my chrześcijanie dysponujemy.

Nie wiem, czy ten film coś zmieni. Antyklerykałów wbije w ich „a nie mówiłem”, ślepych obrońców Kościoła przed Jezusem utwierdzi w tym, że to oni są ofiarami, nie gwałcone dzieci. Chciałbym wierzyć, że choćby dla kogoś – choćby garstki biskupów, księży, zakonnic, świeckich, będzie szczepionką, po której reagować będą na każdy sygnał prawdopodobnego dramatu. W końcu – jak trafnie zauważyła jedna z bohaterek – czy Jezus dobierał się do małych dzieci?!”

 

Obraz może zawierać: tekst

Pedofil w sutannie!

 

Znalezione obrazy dla zapytania jankowski

Dokument wieczorny pt. „Czarno na białym” i się spłakałam.

Przyjechała do Polski pani Basia z Australii, która opowiedziała o tym, jak była molestowana przez księdza Jankowskiego – nie wyżytego pedofila.

Jak pamiętamy ksiądz jeszcze do niedwana miał swój pomnik w Gdańsku, który został postawiony na część człowieka, który pomagał tamtemu ruchowi „Solidarność” i czynnie w tym związku działał.

Pani Basia mieszkała w jednej z kamienic w Gdańsku i jako mała dziewczynka była molestowana przez tego drania.

Nie mamy prawa jej nie wierzyć, bo bardzo dokładnie pokazała piwnicę w kamienicy, w której ten drań dopadał swoje ofiary.

Opisała jak podniósł swoją sutannę, rozpiął spodnie i chciał jej penisa włożyć do ust.

Miała 13 lat!

Opierała się ta mała dziewczynka, a on zostawił na jej włosach, twarzy i sukience swój ejakulat.

Takich ofiar jest bardzo dużo, którym ten zbok spieprzył całe życie, bo nie potrafią zapomnieć o tym, czego  doświadczyły.

Takie coś nosi się w sobie przez całe życie i bardzo trudno po tym nawiązać normalne stosunki z płcią przeciwną, bo ma się uraz do końca swoich dni.

Ten drań doczekał się pomnika i tego pani Basia nie mogła znieść, że pedofil stoi na piedestale.

Trzech śmiałków pod osłoną nocy strąciło ten pomnik, ale przyszła teraźniejsza „Solidarnośc”,  która ten pomnik postawiła na nowo!

W konsekwencji pomnik zniknął i pewnie gdzieś wala się w jakimś magazynie, a ja myślę, że powino się go zdetonować, aby rozpadł się na kawałki.

Gdyby takich czynów dopuścił się np.  nauczyciel, lekarz, to by dawno wsadzili go do kicia, a tak ksiądz, który był blisko sceny politycznej został uznany bohaterem ruchu robotniczego!

Jak to możliwe było, że ci, co walczyli z komuną nic o tych draństwach nie wiedzieli?

Zastanawiające jest też to, że te dzieciaki nie mówiły o atakach Jankowskiego, swoim rodzicom, bo ci w tym draniu widzieli Boga i dobrego człowieka i dzieci o tym wiedziały.

Jankowski musał być chory na głowę, bo okazał się drapieżcą seksualnym bez żadnych moralnych zasad i precz z takim pomnikiem, postawionym na cześć zboka!

I tylko w Polsce chroni się kościelnych pedofilów, którzy bezkarnie sobie żyją od parafii do parafii!

 

Ludzie piszą o tym, co ich bulwersuje!

Anzai – bloger  https://bezkomentarza.wordpress.com/, którego czytam, napisał w komentarzu, że był na siedmiu blogach, na których piszący poruszają bardzo głośny w ostatnich czasach temat pedofilii w kościele.

Piszemy, bo temat wybuchł ze zdwojoną siłą po tym jak w Polsce związek „Solidarność” chroni pominka pedofila Jankowskiego w Gdańsku, który był wybitną świnią i wykorzystywał najsłabsze istoty, a więc dzieci.

Sprawą skandli pedofiliskich zajął się także Papież Franciszek, który zorganizował seminarium w tym temacie, co sądzę nie wiele da!

Giansoldati Franca napisała książkę pt. „Demon w Watykanie”, w której opisała  zbrodniczą stronę księdza Gabriela Macielu, który prowadził swoją mroczną działalność przez długie lata i mimo, że w Watykanie o tym wiedziano, to nikt z tym nigdy nic nie zrobił. Ten ksiądz miał ogromne znajomości i wpływy i nawet Jan Paweł II tuszował pedofilię tego gagatka.

Dziś wieczorem w dokumencie „Czarno na białym” przpomniano postać tego psychopaty i stąd wiem, że jest na jego temat książka, a mówi ona, że to był:

„Największy skandal w dziejach wyższej hierarchii kościelnej ostatnich paru stuleci.
Wstrząsający reportaż o jednej z najmroczniejszych postaci współczesnego Kościoła: Gabrielu Macielu. Mimo że dopuścił się najcięższych zbrodni: pedofilii, poligamii (choć był księdzem!) i licznych malwersacji, długi czas pozostawał nieuchwytny i zaliczano go do bardzo wpływowych ludzi w otoczeniu Papieża Jana Pawła II. Ujawnienie jego zbrodniczej działalności wstrząsnęło Watykanem i odbiło się echem na całym świecie. Kto go chronił i dlaczego?”

Książkę można wysłuchać w tym poniższym clipie i wówczas dowiemy się więcej o człowieku chronionym przez kościół.

Kiedy  Polskę odwiedzał Papież Jan Paweł II, to cała Polska była w euforiii i wówczas nikt nie mówił o tym, że Papież Polak chronił pedofilów,  na których były w Watykanie kwity.

Kiedy Papież umarł, to płakała cała Polska, bo umarł wielki Papież, kiedy teraz okazuje się, że był zwyczajnym tchórzem i osobiście namaszczał wielu księży z podejrzeniem o pedofilię.

Historia zaczyna to odkrywać i oceniać.

Więcej można się dowiedzieć z tego filmu o Legionach Chrystusa, które stworzył Demon Watykanu i tym sposobem pozyskiwał swoje ofiary i prał brudne pieniądze pod bokiem Papieży, a nigdy nie dosięgła go żadna kara.

Warto obejrzeć i ten film:

Pedofile w sutannach!

Nienawidzę słowa pedofilia, pedofil i chciałabym, aby to słowo zostało raz na zawsze skreślone ze wszystkich języków świata, aby znikło, przepadło, zatarło się po wsze czasy świata.

Niestety, ale mamy czasy, że coraz częściej to słowo pada w przestrzeni publicznej, bo skrzywdzeni pedofilią zaczynają mówić głośno o swoich tragediach.

Żadne dziecko na tej ziemi nie zasłużyło sobie na zły dotyk, gwałt, molestowanie ze strony rodzica, a w kościele dziecko powinno być pod specjalnym nadzorem, ale to właśnie w kościołach, na parafiach dzieci doznają strasznych krzywd.

Z cokołu spadł prałat Jankowski, a za chwilę go na cokół na nowo postawiono przez Solidarność, która w obecnych czasach zamiast bronić robotników, to obroniła pedofila rodem z Polski.

Co się z nami stało, że pedofil, na co są dowody, zasłużł na modły, wieńce i znicze – co się stało z Polakami i gdzie podziała się polska duma i honor?

Jankowski to zbok i drapieżca seksualny w stosunku do dzieci, który sapał, kiedy dopadał ofiarę, a z ust ciekła mu ślina rozkoszy i są na to świadectwa już dorosłych ludzi, którzy zaczynają o tym mówić głośno.

Panie Wałęsa – jak pana szanuję za dokonania, ale nie wierze, że pan nie wiedział!

Musieliście wiedzieć, ale ofiarami nie były wasze dzieci!

Dzisiaj Ewa Ewart pokazała w dokumencie metodę ukrywania księży pedofilii na świecie!

Watykan miał  i ma jedną metodę – relokacji, a więc przenoszenie pedofila do innej parafii, miasta, kontynentu i żaden nie został ukarany, choć watykańskie archiwa pękają w szwach.

Francuscy dziennikarze dotarli do wielu skrzywdzonych dzieci na różnych kontynentach i także do pedofilów, ale żaden się nie przyznał, że był oprawcą i zwykłą świnią.
Poukrwali się w zakonach, na parafiach i żyją sobie jak pączki w maśle, bo nic im ze strony koścoła katolickiego nie grozi.
O pedofilii w kościele wiedział doskonale Papież – Polak – Jan Paweł II i nic nie zrobił.
Papież Benedykt odszedł honorowo z Watykanu, bo zdawał sobie sprawę ze zjawiska, ale wiedział, że to walka z wiatrakami.
Papież Frnaciszek robi pozory i zorganizował konferencję, która nic nie da, gdyż Franciszek robi dobrą minę do złej gry i gdyby był w posadania pedofilalkomatu, to z tej konferencji musiałby wydalić przynajmniej 50% księży pedofilów.
Zwkły, szary pedofil, kiedy udowodni mu się winę, trafia do więzienia, gdzie więżniowie robią mu z de jesień średniowiecza, a ksiądz nigdy nie staje przed wymiarem sprawiedliwości i nie przejmuje się tym, że jego ofiary popełniają samobójstwa nawet w wieku 60 lat!
Ofiary nigdy nie zapominają i te wspomnienia są z nimi przez całe życie, a oprawcy mają się świetnie.
Polski kościół wysłał na sympozjum do Watykanu drania i co mu uczciwi Polacy zrobimy!?
Zakłamanie i obłuda, a we mnie aż się wyrywa serce, że dzieci są wciąż gwałcone i wykorzystywane!
Poniżej jest tekst mojego znajomego „D”

 

Obrazek
Warto dodać że ten EKSPERT Episkopatu Polski wydelegowany do Watykanu z tej okazji – hobbystycznie pasjonuje się walką o PRAWO DO BICIA KOBIET oraz… .;shocked:. BADANIEM ZAMACHÓW LOTNICZYCH… .;smiech;.
Tu przykład:
ObrazekA biedny Franciszek:
Obrazek
– usiłuje odkręcić to co ukrył przed Światem znany skądinąd w Polsce PRZYJACIEL PEDOFILI – zwany JPII.. który – niektórych szczególnie okrutnych przestępców seksualnych wręcz premiował i awansował… .:dash:.
Jeden z jego najbliższych przyjaciół – ksiądz Marcial Maciel Degollado prowadził podwójne życie, miał troje dzieci z różnymi kobietami – KTÓRE ZRESZTĄ GWAŁCIŁ Z UPODOBANIEM!! .;ranting;.
Jan Paweł II sam nazywał go „przewodnikiem, wzorem dla młodych” .;shocked:.
JPII doskonale o tym wiedział i to DOWIEDZIONE!!! .:dziadek:.Chcecie wiedzieć jakie kary kościelne mogą spotkać księdza pedofila??
– ostrzeżenie, publiczne ogłoszenie czynu, przywołanie do porządku, spowiedź. .;34;.Prof. Arkadiusz Stempin – historyk, politolog, watykanista – tak to objaśnia:„Przełóżmy to na ludzki język. Przestępstwo molestowania jest duchownym w praktyce darowane, jeśli odmówią właściwe modlitwy lub poddadzą się nałożonym ograniczeniom w działalności jako kapłani, oraz jeśli zachowają swoje czyny w tajemnicy i będą posłuszni swojemu biskupowi. Zakładamy oczywiście, że wzbudzili w swoim sumieniu głęboki żal za własne grzechy.”Czy wierzycie że Franciszek odmieni to Gniazdo Zboczeńców jakim jest KK? .:bezradny:.

Hej kolęda, kolęda!

 

Znalezione obrazy dla zapytania kolęda

Oto idzie czas, że do każdego, polskiego domu zapukają ministranci z pytaniem, czy przyjmie się księdza po kolędzie.

Kiedy z nami mieszkały nasze Dzieci, to przyjmowałam księdza w domu, bo moja Teściowa mocno im wiarę wpoiła i nie chciałam z tym walczyć.

Minęło 10 lat od odejścia z domu Dzieci i nie wpuszczałam księdza za próg, a więc przestałam wręczać kopertę z kasą i nie o to, chodziło, że nie miałam pieniędzy, ale chodziło o niesmak po każdej takiej wizycie, która była dla mnie nieszczera i komercyjna.

Zazwyczaj ksiądz wchodzi, kropi dom wodą święconą, odmówi modlitwę tak szybko, że nie zdążę załapać, o co w niej chodzi. Bierze kopertę i wychodzi sobie, by zapukać do innego domu i ponownie wziąć kasiorę.

Po takiej wizycie zazwyczaj nic nie czułam, a tylko niesmak, bo uważam, że te wizyty powinny być uduchowione, aby coś tam po nich w człowieku zostało – choćby to, żeby bardziej się starać i być lepszym człowiekiem.

Dziś po świętach miałam dzień zadumy i rozmyślań, bo moja chora Mama wciąż żyje, choć takiego umierania nikt, nigdzie nie opisał, bo ani Tołstoj, ani Rej, ani Kochanowski, ale nie chcę wdawać się w szczegóły, bo jest to bolesne okropnie.

Pomyślałam więc dzisiaj, że gdybym w tym roku przyjęła księdza uprzedzając go, że nie mam przygotowanej koperty i poprosiła, aby usiadł na chwilę rozmowy o śmierci, sensie życia, rodzinie i pedofilii w kościele, to co by on zrobił?

Czy poświęciłby mi ten czas, a może by odmówił, bo się obraził, był zawiedziony, oburzony, a może by zrozumiał moją intencję, że nie chciałam zapłacić za chwilę rozmowy z nim, która by była wartościowa dla mnie samej.

Coraz więcej ludzi odchodzi od kościoła, bo wielu kościół zawiódł i czytamy:

„Nie przyjmę kolędy. Do modlitwy nie potrzebuję pazernego tłuściocha, który sprawdza, ile jest w kopercie” [LIST]

  • Od lat nie przyjmuję kolędy i w tym roku będzie tak samo – przyznaje pani Ewa i wyjaśnia, dlaczego nie wpuszcza księdza do domu.
    Mój ojciec żył przez 40 lat w małej wiosce pod Tarnowskimi Górami. Dopóki żyła mama zawsze przyjmowaliśmy kolędę, a każda niedziela zaczynała się od mszy świętej. Po śmierci mamy ojciec topił żal w alkoholu, a ja z braćmi wylądowaliśmy w domu dziecka. 10 lat później ojciec zmarł na raka.

Od kilku tygodni byłam już pełnoletnia, wiec zajęłam się załatwianiem pogrzebu. Firma załatwiła wszystko (bardzo mili i niedrodzy) jednak ksiądz proboszcz odmówił pochówku, bo jak argumentował „ojciec nie miał spowiedzi w szpitalu”.

W końcu udało mi się wywalczyć pochowek, ale mszy za ojca nie było. Od tamtej pory nie chodzę do kościoła i nie przyjmuje kolędy. Do modlitwy nie potrzebuje pazernego tłuściocha, który sprawdza, tylko ile jest w kopercie, bo zbiera na powiększenie basenu w ogrodzie. Nie podaje nazwy parafii, bo już nawet starsi parafianie wysyłali w jego sprawie skargi do biskupa, ale bez rezultatów.

Dawno temu, bo w 2014 roku, popełniłam taki felieton, który mi pasuje do dzisiejszego wpisu!

Wczoraj telewizja, w porze wysokiej oglądalności, kiedy powinno być Szkło Kontaktowe wyemitowała reportaż Ewy Ewart o tajemnicach Watykanu i zastanawiałam się dlaczego o tak nietypowej porze był ten reportaż?

Może dlatego, aby dotarł do większej masy ludzi i aby ludzie przejrzeli w końcu na oczy. Od jakiegoś czasu tajemnice Watykanu już nie są tajemnicami, gdyż coraz częściej ludzie wygrzebują ze swojej pamięci, jak byli z dzieciństwie wykorzystywani przez księży i gwałceni.

Oglądałam ten reportaż ze ściśniętym sercem, a oczy zalały się łzami. Nie mogłam długo się uspokoić i następnie zasnąć, gdyż ów reportaż był niesamowicie obiektywny, żeby nie napisać drapieżny, do bólu, do łez.

Dziś opowiada kobieta, że jako mała dziewczynka, została zaproszona przez księdza do pomocy w kościele, po czym brutalnie ją zgwałcił w tym kościele, pozostawiając z płynącą krwią po nogach. 

Opowiadają dorośli mężczyźni, że kiedy należeli do Legionów Chrystusa, byli notorycznie, latami wykorzystywani seksualnie i  nie mieli prawa się nikomu poskarżyć. Byli osamotnieni ze swoim cierpieniem i zamykano im usta pod groźbą grzechu i nie rozgrzeszenia.

Bali się księży, którzy czasami byli dla nich i matką i ojcem, bo nie mieli nikogo oprócz księdza, który pod przykrywką kościoła i sutanny, stanowił dla nich autorytet.

Żaden Papież, w tym Jan Paweł II nie otworzył i nie ujawnił archiwów, w którym jest setki doniesień na księży dopuszczających się molestowania, pedofilii i gwałtów za zamkniętymi drzwiami, w kuriach, na plebaniach i w kościołach!

W latach 40 w Meksyku został założony Legion Chrystusa, mający na celu rekrutację młodych księży i przygotowywanie ich do posługi kapłańskiej, a w rzeczywistości jest to sekta, mająca na celu werbowanie młodego narybku do niecnych czynów księży wyżej postawionych i owe legiony działają w każdym zakątku naszej ziemi, za przyzwoleniem oczywiście Watykanu, bo kolejni Papieże wiedzą, iż legiony mają niechlubną opinię, ale zarabiają dla kościoła katolickiego wielkie pieniądze, idące w miliardy i dlatego wciąż przymyka się oczy i udaje, że nic się nie dzieje.

Oświadczam, że jestem agnostyczką, wciąż poszukującą i lubię patrzeć na strzeliste, dawno budowane kościoły, bo mają w sobie taki magnetyzm, który mnie porywa, ale moja noga nie postanie w kościele, w żadną niedzielę, na żadnej mszy i kazaniu. Żaden ksiądz nie będzie mi mówił jak ja mam żyć i z czego mam się wyspowiadać. Nie ufam tym ludziom, tak ludziom niestety, którzy założyli sutanne, by nawracać narody i ludzi, będąc jednocześnie diabłami w sutannach.

Mogę wejść do kościoła i oddać się modlitwie i prośbie, ale zrobię to po swojemu. Mogę wejść do kościoła, by w tej specyficznej atmosferze pobyć sama ze sobą i oddać się przemyśleniom, ale nigdy nie uwierzę w moc księdza, który uważa, że ma odpowiedź na wszystkie ludzkie bolączki, bo ja uważam, że nie ma odpowiedzi dlaczego kościół skrzywdził i nadal krzywdzi niewinne dzieci.

Więcej pytań, a mniej odpowiedzi i jeśli nowy Papież nie oczyści skostniałego kościoła z naleciałości pedofilskich, tym będą mieli mniej na tacę, bo ludziom klapki powoli opadają!

 

Burząc pomniki, oszczędzajcie cokoły. Zawsze mogą się przydać. Autor: Stanisław Jerzy Lec

Jak  większość ludzi starszych kończyłam szkoły w czasach PRL-u i jakie to szczęście, że nigdy mnie nie gnało na religię, do kościoła, czy też do salek katechetycznych.

Będąc dzieckiem nie ufałam nigdy sukienkowym i trzymałam się od nich z daleka i dlatego nie zaznałam żadnej traumy molestowania z łap tych typów.

Jankowski wielki ksiądz w czasach „Solidarności” panoszył się w polityce, cwany zjeb, o którym po kątach się mówiło, że robi krzywdę dzieciom, ale żadna kara go za to nie spotkała.

Ciekawa była w tamtych czasach zmowa milczenia, choć wielu wiedziało, a więc dlaczego tak się stało, że swój nikczemny proceder uprawiał pod parasolem polityków?

Jeśli nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o kasę, tak bardzo podobnie jak obecnie się dzieje, że biznesmen Rydzyk robi z politykami, co mu się tylko podoba i Jankowski też w tamtych czasach był biznesmenem, który był w stanie w socjalizmie biednym -załatwić wszystko.

Dzieci się bały mówić, a dorośli nie znali pojęcia pedofilii w kościele i tak powstał zaklęty krąg milczenia.

W przyrodzie nic nie ginie i oto po 50 latach ci skrzywdzeni na całe życie się otworzyli i mówią jak było.

Ten parszywy pedofil ma pomnik i tylko takie coś może się zdarzyć w Polsce, gdzie takiego typa  tak uhonorowano.

Mam nadzieję, że zniknie raz na zawsze z przestrzeni publicznej i tylko skrzywdzonych mi żal.

Obraz może zawierać: co najmniej jedna osoba, okulary przeciwsłoneczne i tekst

 

„To skandal, by pedofil miał pomnik”. Na jaw wychodzą kolejne fakty z życia księdza Henryka Jankowskiego.

„Ojciec pobił ją, gdy powiedziała, że jest w ciąży. Potem skoczyła” – mówi po pół wieku milczenia Barbara, dawna koleżanka Ewy, którą ksiądz Henryk Jankowski zgwałcił i doprowadził do samobójstwa, gdy była nastolatką. 12-letnią wówczas Basię też molestował. „Dopadł mnie z 10, może nawet 20 razy. Był jak bestia” – mówi w rozmowie z dziennikarką „Dużego Formatu”.

„Dzieci z okolicznych domów bawiły się często na podwórku za kamienicą. Stał tam trzepak, robiliśmy na nim wygibasy i fikołki. Gdy ktoś zauważał, że on wychodzi z kościoła, podnosił alarm: ‘Uwaga! Jankowski idzie’. Dzieciaki rozpierzchały się” – czytamy w reportażu, który ukazał się w dodatku do „Gazety Wyborczej”.

Pod koniec lat 60. ksiądz Jankowski był wikarym w gdańskiej parafii im. św. Barbary, a do 2004 r. pełnił funkcję proboszcza w parafii św. Brygidy. Po latach za antykomunistyczną działalność u boku Lecha Wałęsy postawiono mu pomnik, który dziś budzi grozę wśród dawnych ofiar molestowania seksualnego i gwałtów. Jedną z takich osób jest Barbara Borowiecka – bohaterka reportażu.

Z przedstawionej w tekście historii wynika, że wiele osób wiedziało o skłonnościach księdza, ale paraliżował ich wstyd. „Nikt nie powiedział: ‘Ksiądz mnie dotykał tu i tam’. To były półsłówka typu: ‘A ty nie wiesz, co Jankowski robi?’” – opowiada Barbara. „Kiedyś mój młodszy o cztery lata brat, Boguś – zmarł na zawał dwa lata temu – powiedział: ‘On próbował wsadzić Jankowi’. ‘Co wsadzić?’ – spytałam. ‘No wiesz’. Tak wyglądała rozmowa 12-latki z 8-latkiem o seksie”.

To robił ks. Jankowski.
W reportażu czytamy wstrząsające relacje sprzed kilku dekad. Na pytanie autorki, jak wyglądał pierwszy raz, gdy ksiądz Jankowski ją molestował, Barbara odpowiada: „Chciałam uciec przez strych i wybiec drugim wejściem. Ale tym razem drzwi były zamknięte. Dopadł mnie, gdy szarpałam się z klamką. Dotykał piersi, powiedział, że pokaże mi, co to znaczy od tyłu. Wkładał ręce w majtki i próbował je zdjąć. Nie udało mu się. Pamiętam, że miałam spódniczkę na gumce, naciągnęłam majtki tak, że trzymałam je w zębach i odpychałam się rękoma. Byłam przerażona, nie rozumiałam, czego chce, co to znaczy ‘od tyłu’. A on mówił: ‘Ja ci pokażę, jak się spuścić’. Był obleśny”.

Jak się wtedy czuła Barbara? Opowiada: „Strach, obrzydzenie. Myślałam, że to dlatego, że jestem zła. Zresztą mama powtarzała mi to na okrągło. Myślałam też o samobójstwie, kombinując, jak się zabić. Najpierw chciałam się utopić. Potem rzucić pod samochód, odkręcić gaz. (…) Dopóki mieszkałam przy Łąkowej, nigdy nie weszłam do kościoła św. Barbary. A mając 23 lata, wyjechałam, czy raczej uciekłam, od matki, Gdańska i wspomnień. Z Australijczykiem, który oświadczył mi się po kilku dniach znajomości”.

Umiał załatwić wszystko.
Z relacji bohaterki „DF” wynika, że po samobójstwie Ewy – 16-latki, która zaszła w ciążę po tym, jak ją zgwałcił – ksiądz Jankowski został przeniesiony do parafii św. Brygidy, gdzie miał odbudować kościół po wojennych zniszczeniach. Był dobrym organizatorem, a dzięki doskonałej znajomości niemieckiego i kontaktom w Berlinie udało mu się załatwić pieniądze na remont. Marki przemycał w zakamarkach mercedesa. W 1973 roku odbudowany kościół odwiedził prymas Stefan Wyszyński.

Jankowski uchodził co prawda za dobrego organizatora, ale w seminarium nie szło mu dobrze z nauką. Barbara: „Był tępy, chwalił się, że żadnej książki nie przeczytał, ale miał inny, może dla Kościoła ważniejszy talent. Wszystko potrafił załatwić. Gdy przed święceniami okazało się, że nie można nigdzie kupić materiału na sutanny, Henio załatwił kilka bel tkaniny z resortowych magazynów, miały pójść na spodnie dla milicjantów”.

Na początku lat 80. doszło do sytuacji, którą dziś można odczytywać jako pierwszą próbę rozprawy ze skłonnościami Jankowskiego: księdza zaczęto oskarżać o zły wpływ na kleryków i w efekcie odsunięto go od kontraktów z nimi.

Solidarność.
W 1980 r. wybuchł strajk w stoczni. Biskup, z którym Jankowski był w konflikcie, wysłał go do spragnionych duchownego demonstrantów, bo młody buntownik nie był tak rozpolitykowany jak na przykład dominikanie. Potem prymas Wyszyński zdecydował, że to właśnie Jankowski będzie kapelanem „Solidarności”.

Wkrótce ksiądz został też nieoficjalnym ministrem spraw zagranicznych „Solidarności”, opiekunem rodziny Wałęsów i dystrybutorem zagranicznej pomocy. Tylko w listopadzie 1982 roku z pomocy ośrodka przy plebanii stale korzystało 500 rodzin. Tak Jankowski stawał się bohaterem, mając za nic kościelne procedury i przełożonych.

Schyłek.
Gdy w latach 90. Lech Wałęsa odciął się od księdza, Jankowski wrócił do kościoła. Dostał też honorowy tytuł prałata. Lubił otaczać się luksusami, a jego plebanię często odwiedzali młodzi chłopcy. Niektórzy podawali gościom księdza alkohol.

W 2004 roku ksiądz Krzysztof Czaja zeznał w prokuraturze: „Dużo osób zwracało mu na to uwagę, duchownych i świeckich. Ja także delikatnie poruszałem ten temat podczas luźnych rozmów przy obiedzie. Sygnalizowałem negatywne zachowanie Sławka i innych chłopców. Prałat bardzo się obruszał na te uwagi. Wiem, że chłopcy nocowali u prałata, on tłumaczył to tym, że źle się czuje w nocy. Przed Sławkiem było jeszcze kilku chłopców pozyskanych przez prałata spośród ministrantów, którzy także przychodzili na plebanię. Z wielkim niesmakiem odbierałem to, jak prałat witał się z nimi. Całował ich w usta”.

W 2004 roku prokuratura rozpoczęła jedno ze śledztw w sprawie „doprowadzenia do obcowania płciowego i poddania innej czynności seksualnej wobec małoletniego”. Znaleziono potem u księdza pornografię i nagrania na kasetach. Śledztwo umorzono, mimo że biegli przyznali, że Sławek – domniemana ofiara – zatajał prawdę. Henryk Jankowski miał 68 lat.

Zmarł w 2010 r., a w 2012 roku 2,6-metrowy ksiądz Jankowski stanął na cokole twarzą w stronę bazyliki mariackiej.

https://www.newsweek.pl/polska/to-skandal-by-pedofil-mial-pomnik-na-jaw-wychodza-kolejne-fakty-z-zycia-ksiedza/s3z4rz6?fbclid=IwAR3NnTSExnej-vdzDqBhumR9tlWpSvWE0N3_WoE6SYQSTS2PaUh7VxWp6_0

 

Znalezione obrazy dla zapytania pomnik oblany farbą

 

 

Stop pedofilii!

 

Znalezione obrazy dla zapytania ksiądz pedofil

Pewien mężczyzna poturbował się mocno w wypadku samochodowym, tak, że stracił władzę w nogach i w konsekwencji usiadł na wózku inwalidzkim.

Jego troskliwa żona bardzo się martwiła o stan zdrowia swojego męża i zapewniła mu po jego wyjściu ze szpitala, troskliwą opiekę na czas, kiedy musiała iść do pracy.

Po domu ich krzątała się więc gosposia, a także przychodziła młoda masażystka, która w konsekwencji przywróciła mężczyźnie władzę w nogach i to był jej sukces zawodowy.

Jednak żonie coś podpadło, bo uważała, że mąż może ją zdradzać, z którąś z tych kobiet i zamówiła detektywa, który w ich domu założył kamery i całe mieszkanie było na podglądzie.

Dwie obce kobiety ten mężczyzna wziął na litość i obie spełniały jego seksualne zachcianki, a kamera nagrała, że mąż udawał inwalidę tylko przed żoną, gdyż taki układ z dwoma kochankami bardzo mu odpowiadał i czerpał udawaniem inwalidy dla siebie korzyści.

Oczywiście sprawa się wydała i żona pogoniła potwora ze swojego życia, ale długo nie mogła się podnieść z depresji i ta sytuacja zmarnowała jej życie.

Tak samo jest w kościele katolickim, że panowie udają księży i przebierają się w te swoje sukienki, głosząc fałszywą miłość do Boga, bo też czerpią z tego ogromne korzyści.

To jest oszustwo zakrojone na światową skalę i tylko ślepi wierzą w te ich gadki o Bogu i w ten sposób omamiają ludzi fałszywą wiarą.

Papież Franciszek pojechał do Irlandii, gdzie kwitła pedofilia i zakonnice zabijały dzieci, wrzucając je do szamba.

Na całym świecie księża gwałcą dzieci i Watykan doskonale o tym wie, ale ukrywają te draństwa, bo studnia z kasą by im wyschła, a wierni by odchodzili z kościoła.

Oglądałam dzisiaj dokument jak to we Włoszech otwarto szkołę dla dzieci głuchoniemych i było tam 400 małych dzieci i z 30 księży tam zatrudnionych – gwałciło 25!

Te biedne dzieci pokrzywdzone przez los, a także wykorzystane nie miały komu się nawet pożalić, bo były głuchonieme, a ich rodzice oddając je w ręce księży mieli nadzieję i wierzyli w to głęboko, że oddają swoje dzieci w dobre ręce!

W dokumencie pokazano kilku już dorosłych, którzy językiem migowym opowiedzieli, iż byli gwałceni w wieku 6 lat!

Obejrzałam też film fabularny pt. „Gniew”, w którym pokazano jak wykorzystywanie i molestowanie wpłynęło na życie pewnego człowieka.

Było w nim tyle gniewu w życiu dorosłym, że nie potrafił żyć normalnie i wszystko palił za sobą, bo nawet nie umiał wejść w normalny związek z kobietą. Matka jego nigdy nie uwierzyła, że został tak strasznie skrzywdzony i został z tym wszystkim sam, a więc latami walczył z depresją i samotnością.

Podobno Polska w świecie jest znana z tego, że mieliśmy polskiego Papieża, ale tylko nieliczni mówią o tym, że Jan Paweł II wiedział o procederze pedofilii w kościele, ale nic z tym nie zrobił.

Potem był Papież Benedykt, którego sprawa przerosła i wycofał się tylnym drzwiami ze swojej funkcji i zdezerterował.

Gwałciciele w sutannach nie trafiają przed wymiar sprawiedliwości, a co najwyżej są przenoszeni z parafii, do innej parafii, gdzie też mają styczność z dziećmi i proceder dalej jest uprawiany.

Trzeba głośno krzyczeć na cały świat, że dziecko to jest istota, która nigdy nie powinna być skrzywdzona przez dorosłego, spoconego, napalonego księdza, a polityk Marek Migalski napisał:

Pedofilia wsród księży świadczy o tym, że oni nie wierzą w Boga. Przecież gdyby wierzyli w istnienie piekła wiecznego, nigdy nie zdobyli się na taki czyn.

Jak się cieszę, że świadomość ludzka się zmienia i dziś przy kościołach, na płotach ludzie wieszali dziecięce buciki na znak protestu wobec pedofilli w kościele.

Kościół musi z tym zrobić porządek, bo wierni się budzą i już się nie boją i nie chcą milczeć!

Te potwory w sutannach nie zdają sobie z tego sprawy, że ludzie mający już po 60 lat każdej nocy budzą się spoceni, bo śnią koszmary z dzieciństwa!

Chcę jednak napisać, że nie wszyscy księża są pedofilami i chwała im za dobrą robotę w różnych dziedzianach – w społecznościach.

Znalezione obrazy dla zapytania buciki dzieci w kościołach

Potwory w sutannach!

pedofilia, znęcanie się na dziećmi, dziecko

Autor zdjęcia: Shutterstockznęcanie się na dziećmi

Wyszła na jaw okropna, paskudna sprawa z księżmi z Pelsynwanii, którzy w okresie ostatnich 70 lat skrzywdzili tysiąc niewinnych dzieci, wkładając w majtki tych dzieci swoje, tłuste łapska, nie skalane żadną pracą!

Ja naprawdę wybaczam im to, że sypiają notorycznie z kobietami i mają dzieci dlatego, że są to zdrowi, wyposzczeni mężczyźni, skrywający się za sutanną, którzy udają świętych. Ten proceder w Pelsynwanii na nowo mnie rozwścieczył i pomyślałam sobie, że gdybym była wierzącą, to bym się zastanawiała, czy mój ksiądz z mojej parafii też to robi!

Swego czasu telewizja, w porze wysokiej oglądalności, kiedy powinno być Szkło Kontaktowe wyemitowała reportaż Ewy Ewart o tajemnicach Watykanu i zastanawiałam się dlaczego o tak nietypowej porze był ten reportaż?

Może dlatego, aby dotarł do większej masy ludzi i aby ludzie przejrzeli w końcu na oczy. Od jakiegoś czasu tajemnice Watykanu już nie są tajemnicami, gdyż coraz częściej ludzie wygrzebują ze swojej pamięci, jak byli z dzieciństwie wykorzystywani przez księży i gwałceni.

Oglądałam ten reportaż ze ściśniętym sercem, a oczy zalały się łzami. Nie mogłam długo się uspokoić i następnie zasnąć, gdyż ów reportaż był niesamowicie obiektywny, żeby nie napisać drapieżny, do bólu, do łez.

Opowiada kobieta, że jako mała dziewczynka, została zaproszona przez księdza do pomocy w kościele, po czym brutalnie ją zgwałcił w tym kościele, pozostawiając z płynącą krwią po nogach. 

Opowiadają dorośli mężczyźni, że kiedy należeli do Legionów Chrystusa, byli notorycznie, latami wykorzystywani seksualnie i  nie mieli prawa się nikomu poskarżyć. Byli osamotnieni ze swoim cierpieniem i zamykano im usta pod groźbą grzechu i nie rozgrzeszenia.

Bali się księży, którzy czasami byli dla nich i matką i ojcem, bo nie mieli nikogo oprócz księdza, który pod przykrywką kościoła i sutanny, stanowił dla nich autorytet.

Żaden Papież, w tym Jan Paweł II nie otworzył i nie ujawnił archiwów, w którym jest setki doniesień na księży dopuszczających się molestowania, pedofilii i gwałtów za zamkniętymi drzwiami, w kuriach, na plebaniach i w kościołach!

W latach 40 w Meksyku został założony Legion Chrystusa, mający na celu rekrutację młodych księży i przygotowywanie ich do posługi kapłańskiej, a w rzeczywistości jest to sekta, mająca na celu werbowanie młodego narybku do niecnych czynów księży wyżej postawionych i owe legiony działają w każdym zakątku naszej ziemi, za przyzwoleniem oczywiście Watykanu, bo kolejni Papieże wiedzą, iż legiony mają niechlubną opinię, ale zarabiają dla kościoła katolickiego wielkie pieniądze, idące w miliardy i dlatego wciąż przymyka się oczy i udaje, że nic się nie dzieje.

Oświadczam, że jestem agnostyczką, wciąż poszukującą i lubię patrzeć na strzeliste, dawno budowane kościoły, bo mają w sobie taki magnetyzm, który mnie porywa, ale moja noga nie postanie w kościele, w żadną niedzielę, na żadnej mszy i kazaniu. Żaden ksiądz nie będzie mi mówił jak ja mam żyć i z czego mam się wyspowiadać. Nie ufam tym ludziom, tak ludziom niestety, którzy założyli sutannę, by nawracać narody i ludzi, będąc jednocześnie diabłami w sutannach.

Mogę wejść do kościoła i oddać się modlitwie i prośbie, ale zrobię to po swojemu. Mogę wejść do kościoła, by w tej specyficznej atmosferze pobyć sama ze sobą i oddać się przemyśleniom, ale nigdy nie uwierzę w moc księdza, który uważa, że ma odpowiedź na wszystkie ludzkie bolączki, bo ja uważam, że nie ma odpowiedzi dlaczego kościół skrzywdził i nadal krzywdzi niewinne dzieci.

Więcej pytań, a mniej odpowiedzi i jeśli nowy Papież nie oczyści skostniałego kościoła z naleciałości pedofilskich, tym będą mieli mniej na tacę, bo ludziom klapki powoli opadają!

Jeśli ktoś ma ochotę obejrzeć film „Legion Chrystusa” to służę.

Ksiądz gwałcił 1,5-roczną dziewczynkę. Nie oszczędził też jej 4 sióstr.

„Według szokującego raportu opublikowanego przez Sąd Najwyższy w Pensylwanii, 300 księży tamtejszych parafii dopuściło się pedofilii w ciągu ostatnich 70 lat. Ofiarą padło blisko 1000 dzieci. Realna liczba może by znacznie większa.

Szczegóły gwałtów, jakie znalazły się w ponad 800-stronicowym raporcie, przyprawiają o dreszcze. Pisaliśmy już o chłopcu, którego ksiądz gwałcił w taki sposób, że w końcu uszkodził mu kręgosłup. Nie mniej szokująca jest sprawa innego duchownego, który molestował 5 małych dziewczynek. Były siostrami. Najmłodsza z nich miała wtedy zaledwie 1,5 roku… Księdzu to nie przeszkadzało, ponieważ według niego „molestowanie jest nawet święte”.

Gwałcone dzieci były odurzane i manipulowane. Wmawiano im, że w molestowaniu nie ma nic złego, a wręcz przeciwnie. To coś, co prowadzi do świętości. Słyszał to też chłopiec, któremu grupa księży nago kazała pozować na krzyżu udając ukrzyżowanie.

Niestety w większości przypadków, księżom pedofilom, o których mowa w raporcie, nie można postawić zarzutów. Minęło już zbyt wiele lat. Raport sporządzono na podstawie archiwów przetrzymywanych w diecezjach. Dochodzenie trwało półtora roku. jak się okazuje, biskupi ukrywali te mroczne tajemnice przenosząc księży gwałcicieli z parafii do parafii. Niestety ofiar księży było zapewne o wiele więcej. Niektóre archiwa zaginęły. Nie wszystkie też dzieci opowiedziały o swoich dramatach.

Watykan ubolewa

Co na to Watykan? – Watykan odczuwa „ból i wstyd” w reakcji na raport ws. pedofilii w Kościele w stanie Pensylwania w USA – oświadczył dyrektor biura prasowego Stolicy Apostolskiej Greg Burke. Nazwał czyny, jakich dopuścili się księża, „straszliwymi przestępstwami”. Jednocześnie rzecznik podkreśla, że papież stoi po stronie molestowanych”.

https://www.se.pl/wiadomosci/swiat/ksiadz-gwalcil-1-5-roczna-dziewczynke-nie-oszczedzil-tez-jej-4-siostr-aa-sAwv-PyYC-PhAG.html

Idźcie w pokoju Chrystusa. Bogu niech będą dzięki!

Wielu księży, których spotkałem, żyło z kobietami. Oficjalnie nazywali je kuzynkami. Przyjeżdżały na plebanię same, czasem z dziećmi, ale nigdy z mężami – opowiada Tadeusz Wojtkiewicz, były ksiądz.

Tadeusz Wojtkiewicz: Byłem księdzem trzy lata, na początku lat 80. Służyłem w kilku parafiach, wszędzie było tak samo. Zetknąłem się z wszechobecną hipokryzją, kłamstwem i obłudą. Męczyłem się, nie mogłem tego wytrzymać.

Czego konkretnie?
— Chociażby celibat. Był fikcją. Wielu księży, których spotkałem, żyło z kobietami. Oficjalnie nazywali je kuzynkami. Przyjeżdżały na plebanię same, czasem z dziećmi, ale nigdy z mężami. Początkowo byłem naiwny, ale z czasem zacząłem rozumieć, że to nie są żadne kuzynki. Później okazywało się, że jeden ksiądz ma dziecko, drugi – dwójkę, a jeszcze inny – czwórkę. Dla mnie to był szok!

Po mszy przychodziły mężatki, rozwódki, starsze panie. Zagadywały, całowały po rękach, przychodziły na plebanię. Zakochiwały się, jedna była zazdrosna o drugą. Komedia.

Może trafił pan na zdemoralizowaną parafię?
— Ojciec był organistą i wychowywałem się na plebanii. Zmienialiśmy parafię sześciokrotnie. Wszędzie były kuzynki, chociaż wtedy nie rozumiałem, o co w tym wszystkim chodzi. Nie jest dla mnie problemem to, że ksiądz żyje z kobietą, bo celibat już dawno powinien zostać zniesiony. Problemem jest oszustwo, obłuda. To dotyczy z resztą nie tylko celibatu. Jakiś czas temu odwiedziłem znajomego księdza. Przyjechałem, akurat odprawiał mszę. Mówił ludziom, jak mają żyć. Później zaprosił mnie na zakrystię. Mimo, że był to piątek na stole był litr wódki i kabanosy! Brat księdza siedział podpity, drugi ksiądz ledwo trzymał się na nogach. Przekonałem się, że choć od mojego odejścia minęło wiele lat, niewiele się zmieniło.

Było więcej rozczarowań?
— Po seminarium wydelegowano mnie do parafii w Chojnie. Miło wspominam tamten czas, ale szybko przekonałem się, że dla księży najważniejsza jest kasa. Nie wolno nam było udzielić sakramentu bez pieniędzy. Kiedyś zastępowałem proboszcza, który był na urlopie, udzieliłem chrztu i nie wziąłem od rodziny ani grosza. Znałem ich, wiedziałem, że w domu się nie przelewa. Ale do zeszytu trzeba było wpisać jakąś kwotę. Zapłaciłem ze swoich. Wiedziałem, że jeśli tego nie zrobię, po powrocie proboszcza nie będę miał czego tutaj szukać.

Na innych parafiach było podobnie?
— Później przenieśli mnie do dużej parafii w Szczecinie. Tam to dopiero był przepych… Były dni, kiedy mieliśmy po 6 – 7 pogrzebów. Ludzie pchali nam pieniądze do kieszeni nawet za poświęcenie trumny. Będąc wikarym, przez rok zarobiłem 400 tys. zł. Maluch kosztował wtedy 60 tys. zł.

Może to specyfika dawnych czasów?
— Być może kiedyś ludzie przychodzili do kościołów chętniej i chętniej dawali na tacę, ale reszta się nie zmieniła. Za intencje, chrzty, śluby czy pogrzeby trzeba płacić. Kiedyś było „co łaska”, teraz są cenniki.

Uważa pan, że księża powinni żyć skromniej?
— To swoją drogą, ale nie to jest największym problemem, bo jeśli ludzie dają im pieniądze, niech mają. Bardziej raziła mnie chciwość i szachrajstwo. Raz w miesiącu taca była przekazywana na cel społeczny, na przykład na Katolicki Uniwersytet Lubelski albo Caritas. Nigdy nie zdarzyło się, żeby całość zebranej kwoty poszła na wskazany cel. Jeśli szła połowa, to i tak było dobrze. Tak samo było z pieniędzmi zebranymi po kolędzie. Określona część miała iść dla biskupa. Zmieniałem parafie kilkukrotnie i nigdy nie trafiłem na proboszcza, który byłby uczciwy wobec biskupa.

Czy homoseksualizm wśród księży i kleryków to powszechne zjawisko?
— To środowisko przyciąga osoby homoseksualne. Wiadomo było, kto jest homo, a kto hetero. Księża mieli ksywki, które zdradzały ich orientację. Na tych homo mówiło się na przykład „laluś”. Ksiądz Krzysztof Charamsa, o którym było głośno w kontekście homoseksualizmu, z pewnością nie jest wyjątkiem. Osobiście znam księdza, który żyje dziś z partnerem. Ten drugi mieszka z nim na plebanii, oficjalnie jest panem „złota rączka”.

Pojechałem kiedyś z kolegą klerykiem w okolice Bydgoszczy, to były jego rodzinne strony. Odprawiał tam prymicje, czyli swoją pierwszą mszę. Spaliśmy na plebanii u księdza dziekana. Ja w łóżku, on po drugiej stronie na tapczanie. W nocy ksiądz dziekan wszedł do nas po cichutku i wskoczył koledze do łóżka. Wybiegliśmy przerażeni na korytarz. Ksiądz dziekan powiedział nam później, że to była pomyłka.

Było więcej takich pomyłek?
— Też miałem adoratora. Był taki starszy ksiądz, który ciągle się do mnie przybliżał. Któregoś razu chwycił mnie za genitalia. W seminarium nikt nie mówił ani o homoseksualizmie, ani o pedofilii, dlatego moja pierwsza myśl była taka, że ten ksiądz najprawdopodobniej zaraz mnie zamorduje. Uciekłem.

Wiele lat później odwiedził mnie ksiądz, który miał słabość do ministrantów. Siedział u mnie i płakał, że jest pedofilem. Był księdzem na małej wiosce. Ludzie wiedzieli o jego skłonnościach, ale nie donosili, bo wiele osób wspierał materialnie. Próbowałem jakoś mu pomóc. Zadzwoniłem do biskupa i poprosiłem, żeby przenieśli go w jakieś bezpieczne miejsce, na przykład do sióstr zakonnych. Biskup oddzwonił i powiedział, że tamten ksiądz jest zdrowy i że nie trzeba go nigdzie przenosić. Po jakimś czasie problem rozwiązał się sam, bo ksiądz pedofil zmarł na marskość wątroby. Ale ile osób zdążył skrzywdzić? Do dziś mam żal do tamtego biskupa.

Nie boi się pan o tym wszystkim mówić?
— Nie, bo mówię prawdę. Mam prawo ocenić to, czego doświadczyłem.

Niektórzy powiedzieliby, że lepiej o takich rzeczach nie mówić.
— Właśnie dlatego mówię, bo razi mnie ta obłuda. Boli mnie, że kiedy media piszą o księdzu pedofilu z Tylawy, podnosi się wrzawa, że to atak na Kościół. Nie ma refleksji nad tym, co się stało, nie ma wyciągania wniosków. Uważam, że im więcej będzie się mówić o patologiach Kościoła, tym lepiej dla wszystkich.

Nigdy nie żałował pan odejścia z kapłaństwa? 
— Pół roku po rezygnacji spotkałem profesora z seminarium. Powiedział mi tak: „Tadziu, przecież mogłeś być księdzem i mieć dziewczynę”. Byłem w szoku, bo ten człowiek, uczył mnie teologii moralnej. Od tamtej pory nie miałem wątpliwości, że podjąłem słuszną decyzję. Poza tym, szybko się ożeniłem. Mam syna, córkę, trzech wnuków i dwie wnuczki. Nie zamieniłbym ich na nic innego.

Łatwo być w Polsce byłym księdzem? 
— Najgorsze były początki. Nie mogłem znaleźć pracy, żyłem z oszczędności, ale przyszedł czas, kiedy nie miałem co włożyć do garnka. W końcu trafiłem na starszą panią, która wysłała mnie do ośrodka szkolno-wychowawczego dla dzieci upośledzonych w Tanowie koło Polic. Dyrektorem ośrodka był zawzięty komunista, ale był dobrym człowiekiem, przyjął mnie do pracy. Prawie trzydzieści lat pracowałem w oświacie, byłem nauczycielem klas specjalnych. Skończyłem studia podyplomowe, byłem terapeutą alkoholowym, kuratorem sądowym przy Sądzie Rejonowym w Kołobrzegu. Byłem też radnym, wójtem gminy Rymań, dyrektorem zakładu komunalnego. Teraz pracuję w uzdrowisku. Zostało mi jeszcze kilka lat do emerytury. Radzę sobie. Ale wiem, że nie wszyscy mieli tyle samo szczęścia.

 http://www.newsweek.pl/polska/kobiety-homoseksualizm-pieniadze-celibat-wyznania-bylego-ksiedza,artykuly,380424,1.html