Archiwa tagu: wi臋zienie

Tomasz Komenda – ofiara systemu!

Lech Kaczy艅ski naciska艂 na postawienie oskar偶e艅 Tomaszowi Komendzie? - Wiadomo艣ci

„Superwizjer” dzisiaj i sprawa Tomasza Komendy skazanego na 25 lat bezwzgl臋dnego wi臋zienia za zgwa艂cenie i zamordowanie 15 letniej dziewczynki.

Kiedy tylko sobie wyobra偶臋, 偶e ten cz艂owiek, kt贸remu nierzetelne 艣ledztwo zabra艂o 18 lat 偶ycia, to p艂acz臋 jak b贸br!

Wszyscy mo偶emy sobie wyobrazi膰, 偶e jakie艣 partacze nagle nas skazuj膮 i zabieraj膮 nam z 偶yciorysu 18 lat naszego m艂odego 偶ycia!

Wszyscy wiemy jak w wi臋zieniu traktowani s膮 pedofile, ale wi臋c Tomasz w wi臋zieniu przeszed艂 istne piek艂o!

Trzy razy targa艂 si臋 na swoje 偶ycie, bo czu艂, 偶e d艂u偶ej nie wytrzyma.

Zawsze w tych latach by艂a przy nim bardzo silna matka, kt贸ra mimo, 偶e dawa艂a mu alibi – on zosta艂 os膮dzony i osadzony na d艂ugie lata po艣r贸d innych zbir贸w.

Tomasz by艂 w wi臋zieniu bity, torturowany, gwa艂cony i a偶 dziw bierze, 偶e nie zwariowa艂.

To wszystko si臋 dzia艂o za czas贸w, kiedy 艣p. Lech Kaczy艅ski聽 w贸wczas by艂 ministrem sprawiedliwo艣ci i wg. ustale艅 „Gazety Wyborczej”, to Kaczy艅ski wskazywa艂 prokuratorom, 偶e tego zbira trzeba zamkn膮膰 w wi臋zieniu!

Czytam na ONET wi臋c:

  • Wed艂ug „Gazety Wyborczej” Kaczy艅ski naciska艂 na zarzuty dla Komendy, a zatem to on ponosi odpowiedzialno艣膰 za skazanie niewinnego cz艂owieka.
  • Nie ma jednak dowod贸w na to, 偶e jako prokurator generalny Kaczy艅ski wskazywa艂 palcem swym podw艂adnym konkretnego cz艂owieka.
  • Mo偶na twierdzi膰, 偶e Kaczy艅ski atakuj膮c prokurator贸w, budowa艂 presj臋, kt贸ra doprowadzi艂a do tragicznej pomy艂ki. Szkopu艂 w tym, 偶e akurat w tej sprawie prokuratorzy od pocz膮tku si臋 kompromitowali.
  • Gdy Kaczy艅ski zosta艂 ministrem 艣ledztwo prowadzi艂 ju偶 czwarty prokurator – Stanis艂aw Ozimina. Kilka lat p贸藕niej zosta艂 usuni臋ty z zawodu i skazany – bra艂 艂ap贸wki w zamian za wypuszczanie przest臋pc贸w.
  • Komend臋 do wi臋zienia wsadzi艂y s膮dy, kt贸re w tej sprawie – tak jak prokuratura – pope艂ni艂y kardynalne b艂臋dy, nie weryfikuj膮c dowod贸w.

Po latach spraw臋 wznowiono i znaleziono dowody, 偶e Tomasz Komenda nie mia艂 z t膮 zbrodni膮 nic wsp贸lnego i zosta艂 oczyszczony z zarzut贸w!

Jest na wolno艣ci i odbudowuje swoje stracone 偶ycie!

Na premierze filmu o nim – o艣wiadczy艂 si臋 swojej mi艂o艣ci Annie i oczekuj膮 na urodzenie si臋 ich pierwszego dziecka.

Filmu nie widzia艂am, ale podobno jest strasznie mocny i prawdziwy, a ja ciesz臋 si臋 z jego sp贸藕nionego szcz臋艣cia!

Ciekawe ilu w wi臋zieniach siedzi ludzi z powodu 藕le prowadzonych 艣ledztw!?

Tomasz Komenda mia艂 przy sobie matk臋, kt贸ra nigdy w niego nie zw膮tpi艂a i to jest dow贸d na to, 偶e matk臋 ma si臋 tylko jedn膮!

Moja jesie艅!

Obraz mo偶e zawiera膰: drzewo, ro艣lina, na zewn膮trz i przyroda

Obraz mo偶e zawiera膰: drzewo, niebo, ro艣lina, dom, na zewn膮trz i przyroda

Obraz mo偶e zawiera膰: niebo, drzewo, dom, ro艣lina, chmura i na zewn膮trz

Obraz mo偶e zawiera膰: drzewo, ro艣lina, buty, kwiat, niebo, na zewn膮trz i przyroda

 

W codzienno艣ci mo偶na znale藕膰 okrucie艅stwo!

Nie ma na blogu pitu, pitu i jak pisa艂am, 偶e zrobi臋 schaboszczaka 脿 la Magda Gessler, to tak si臋 te偶 sta艂o!

Mia艂 by膰 w poniedzia艂ek, ale si臋 sta艂o, 偶e dzi艣 si臋 och艂odzi艂o nieco w zachodniej Polsce i mia艂am si艂臋 na siedzenie w kuchni.

Robi si臋 znacznie d艂u偶ej taki kotlet, ale warto si臋 natrudzi膰, gdy偶 jest to taka odmiana od zwyk艂ego, polskiego przepisu. Smakuje wybornie.

R贸znica jest taka, 偶e mi臋dzy dobrze rozbitym schabowym, a kark贸wk膮 trzeba p艂aty posmarowa膰 start膮 cebul膮, co jest wyczuwalne podczas jedzenia.

Przepis we wpisie poni偶ej.

https://sagula.wordpress.com/2019/06/15/poprosze-schabowego-raz/

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: jedzenie

Mam troje Wnucz膮t w wieku tej zamordowanej przez zwyrodnialca Kristiny i kiedy si臋 dowiedzia艂am o tym bestialskim morderstwie, to mnie wprost zamurowa艂o jak chyba wszystkich!

Takie morderstwa nie zdarzaj膮 si臋 cz臋sto, a wi臋c bardzo oburzaj膮 i chce si臋 jak naszybciej pozna膰 morderc臋 i przyczyny zab贸jstwa.

Czeka艂am z niecierpliwo艣ci膮 na wie艣膰, 偶e go pojmali i zostanie odpowiednio do czynu potraktowany przez polskie prawo.

Dlaczego dosz艂o do tak makabrycznej zbrodni, to wyja艣ni dochodzenie i pewnie b臋dzie bardzo d艂ugie, a faceta poddadz膮 z pewno艣ci膮 badaniom psychiatrycznym!

Jednak sta艂o si臋 to, 偶e matka dziewczynki聽 – 20 lat starsza od oprawcy, wpuszcza go do swojego domu i ten od czasu do czasu u niej nocuje – seks!

M艂odzian zakochuje si臋 w matce, ale dziewczynce co艣 si臋 nie podoba i m贸wi o tym g艂o艣no.

Przeszkod臋 wi臋c nale偶y usun膮膰 raz na zawsze i w chorym umy艣le rodzi si臋 ch臋膰 pozbycia聽 zawady, a wi臋c trzeba zwabi膰 dziecko, razi膰 kilkana艣cie razy no偶em i uszkodzi膰 dziecka genitalia t臋pym narz臋dziem, aby upozorawa膰 morderstwo na pedofla.

Tak jest to opisywane w mediach i to si臋 nie mie艣ci w mojej g艂owie.

Napisz臋 jasno i wyra藕nie – jestem w takich przypadkach za kar膮 艣mierci!

Nie na krze艣le elektryczynym, ale podanie delikwentowi 艣miertelnego zastrzyku, tak jak przy eutanazji gdzie艣 za granic膮!

Jestem za tym, aby wsp贸艂wi臋藕niowe zrobili mu w areszcie piek艂o na ziemi i jestem za tym by sobie sam skr贸ci艂 偶ycie, bo nie chc臋 z moich podatk贸w utrzymywa膰 bestii!

Tak go przywitali wi臋藕niowie i chwa艂a im za to!

Wielki patriota na koszulce zabija!

Morderca Kristiny

Bo ca艂e 偶ycie nikt jej nie kocha艂

Kiedy urodzi艂a si臋 im dziewczynka, zdrowa i wspania艂a cieszyli si臋 jak wariaci. Por贸d przebiega艂 prawid艂owo i kiedy piel臋gniarka spyta艂a jakie imi臋 ma wpisa膰 w papiery, to matka jednog艂o艣nie poda艂a, 偶e Jowita. Tak bardzo si臋 to imi臋 jej podoba艂o i na tamte czasy w PRL, brzmia艂o tak jako艣 艣wiatowo.

Ojciec Jowity, jako 偶o艂nierz zawodowy, cz臋sto bywaj膮cy w jednostce te偶 si臋 cieszy艂, ale og贸lnie wychowanie dziewczynki spad艂o na barki matki. Takie by艂y czasy, 偶e m臋偶czyzna w wojsku to przede wszystkim przeniesienia z garnizonu do garnizonu, du偶o stresu i du偶o alkoholu wypitego na s艂u偶bach, potajemnie oraz na wszelkich poligonach. Dobrze w miar臋 by艂o i matka Jowity to znosi艂a, ale przyszed艂 czas, 偶e ojciec swoje frustracje odbija艂 na niej i na swoim dziecku.

Kiedy Jowita dorasta艂a, to w pami臋ci na zawsze zosta艂y jej awantury domowe, wybite szyby i wyrwane w艂osy jej matki. Zn臋ca艂 si臋 nad rodzin膮 i z dnia na dzie艅 by艂o coraz gorzej. Wrzeszcza艂, 偶e obie s膮 mu kul膮 u nogi i on nie b臋dzie na nie tyra艂, a wi臋c niech si臋 darmozjady wezm膮 do roboty – tak wykrzykiwa艂 w alkoholowym amoku.

Jowita chowa艂a si臋 w swoim pokoju i p艂aka艂a z bezradno艣ci, bo 偶al by艂o jej matki i 偶al by艂o jej ojca, bo mimo wszystko jako艣 go kocha艂a. Ojciec nie wiedzia艂 do jakiej klasy chodzi jego c贸rka, nie wiedzia艂 jak si臋 uczy i nie wiedzia艂 kompletnie nic o swojej c贸rce. Mia艂 tendencj臋 wy艣miewania swojego dziecka, 偶e uros艂y jej cycki i ma za du偶y ty艂ek. Wy艣miewa艂, 偶e nigdy nikt jej nie pokocha, bo jest okropnie szpetna i na pewno kto艣 j膮 wykorzysta i porzuci jak zb臋dny 艣mie膰. Nigdy Jowity nie przytuli艂, nie pog艂adzi艂 po policzku i nie zostawi艂 na jej czole ojcowskiego ca艂usa – nigdy!

Matka Jowity by艂a wci膮偶 sfrustrowana i zapracowana, aby zwi膮za膰 koniec z ko艅cem i wci膮偶 uchyla艂a si臋 przed m臋偶owskimi ciosami, a wi臋c i ona nie mia艂a czasu dla swej c贸rki, bo po prostu brakowa艂o jej na to si艂. Kiedy w domu by艂a awantura, wpycha艂a c贸rk臋 do swojego pokoju i tak pr贸bowa艂a j膮 chroni膰, ale tak偶e nie po艣wi臋ca艂a jej czasu na czu艂o艣ci, gdy偶 po ekscesach w domu zwyczajnie opada艂a psychicznie. By艂a zm臋czona i zastraszona, ale chroni艂a Jowit臋 przed razami i to wyssa艂o z niej kompletnie energi臋 i cho膰 wiedzia艂a, 偶e Jowita jest w tym wszystkim sama, to nie sta膰 ju偶 j膮 by艂o na odrobin臋 blisko艣ci w stosunku do c贸rki.

Pewnego dnia pogotowie zabra艂o ojca Jowity z ulicy. Mia艂 delirk臋, a wi臋c najpierw szpital, a potem szpital dla alkoholik贸w, gdzie pr贸bowano doprowadzi膰 ojca Jowity do jako takiego stanu, ale w tym czasie matka jej za艂o偶y艂a spraw臋 o zn臋canie si臋 nad rodzin膮 i przestawi艂a 艣wiadectwa pobi膰, a s膮siedzi zgodzili si臋 zeznawa膰.

Otrzyma艂a rozw贸d, kiedy jej m膮偶 siedzia艂 w kiciu. Odbywa艂 trzy lata pozbawienia wolno艣ci i w tym czasie Jowita sko艅czy艂a szko艂臋 i posz艂a do pracy. Chcia艂a pom贸c matce, kt贸ra rozkwaterowa艂a wsp贸lne mieszkanie i przenios艂a si臋 do samodzielnej kawalerki, a sama przenios艂a si臋 te偶 na swoje, do malutkiego mieszkanka z dala od matki. W tym momencie mo偶na napisa膰, 偶e w ko艅cu zacz臋艂o im si臋 uk艂ada膰, ale tak nie by艂o.

Jowita otrzyma艂a prac臋 w telekomunikacji, na w臋藕le 艂膮czno艣ci i wszystko by艂oby dobrze, dop贸ki nie dozna艂a mobbingu ze strony swojego szefa. To by艂o piek艂o, bo ka偶dy ruch Jowity by艂 poddany krytyce i wy艣mianiu. Znosi艂a to dzielnie, bo wiedzia艂a, 偶e pracuje dobrze i bez zarzutu, ale kiedy szef o艣mieszy艂 jej prac臋 po raz kolejny przed kole偶ankami – nie wytrzyma艂a.

Wybieg艂a z pracy, zrzucaj膮c ubranie ochronne i ubieraj膮c si臋 w biegu opu艣ci艂a miejsce pracy i za to zosta艂a natychmiast zwolniona. Nikt nie s艂ucha艂, 偶e szef j膮 zgnoi艂, a wi臋c by艂a na straconej pozycji, bo kole偶anki ba艂y si臋 stan膮膰 w jej obronie. By艂a totalnie wypompowana i kompletnie si臋 za艂ama艂a.

Le偶a艂a w 艂贸偶ku sama jak palec przez miesi膮c i sw贸j b贸l zapija艂a alkoholem tak samo jak jej ojciec. Pi艂a, budzi艂a si臋, zasypia艂a i zn贸w si臋 budzi艂a i pi艂a. Czu艂a, 偶e jest nikomu kompletnie niepotrzebna, 偶e nikt w 偶yciu jej nie kocha艂, 偶e nikt jej nie przytuli艂 i nie powiedzia艂 dobrego s艂owa, bo zawsze by艂a dla wszystkich nikim. Nie czu艂a potrzeby, by dalej 偶y膰, kiedy nikt nigdy nie powiedzia艂, 偶e j膮 kocha, 偶e jest wa偶na, 偶e jest 艂adna i m膮dra.Nie zd膮偶y艂a si臋 nawet zakocha膰 w kim艣, kto by da艂 jej schronienie w swoich ramionach na zawsze. 聽Poczu艂a w sobie potrzeb臋 znikni臋cia z tego z艂ego dla niej 艣wiata. Czo艂gaj膮c si臋 resztkami si艂 do kuchni, rozpaczaj膮c nad swoim losem, odkr臋ci艂a kurki od gazu. Kto艣 poczu艂 z s膮siad贸w wo艅 gazu na klatce, kto艣 inny wezwa艂 pogotowie, stra偶 i karetk臋, ale 聽by艂o ju偶 za p贸藕no!

Prawie w tym samym czasie w wi臋zieniu zmar艂 na serce ojciec Jowity, ale matka odwiedza艂a 聽codziennie tylko gr贸b c贸rki. 聽B艂aga艂a nad jej grobem o wybaczenie, 聽za brak dostatecznej uwagi dla swojego dziecka i za to, 偶e zgotowa艂a jej taki los!聽

A mo偶e ze mn膮 jest co艣 nie tak, a wi臋c o najbardziej infantylnej matce na 艣wieczniku!

Syn Doroty Zawadzkiej, osoby publicznej siedzi w wi臋zieniu za usi艂owanie gwa艂tu i pobicie swojej by艂ej dziewczyny. Siedzi w najci臋偶szym wi臋zieniu w Polsce, bo w Bia艂o艂臋ce i tam pewnie stosownie jest traktowany, bo z takim oskar偶eniem wi臋藕niowie zazwyczaj maj膮 ci臋偶kie 偶ycie.

Oboje byli na imprezie i ta dziewczyna chcia艂a si臋 u syna Zawadzkiej przespa膰 tylko, bo mieszka z dala od Warszawy, a ten rzuci艂 si臋 na ni膮 i w zwi膮zku z odmow膮, pobi艂, zrobi艂 siniaki i podobno z艂ama艂 jej z膮b, a wi臋c dopu艣ci艂 si臋 ci臋偶kiego przest臋pstwa. Dziewczyna posz艂a na policj臋 i zg艂osi艂a ten fakt i w zwi膮zku z tym przysz艂a policja i syna Zawadzkiej sku艂a w kajdany i facet dosta艂 za swoje. Na razie jest to trzy miesi臋czny areszt i do sprawy s膮dowej pozosta艂o jeszcze troch臋, a co robi jego matka Dorota Zawadzka w tym czasie?

Dorota Zawadzka nie rozpacza ani troch臋, 偶e jej dziecko i nie szkodzi, 偶e ma 26 lat, bo dziecko zawsze jest dzieckiem. Dorota Zawadzka gra swoj膮 rol臋 na swoim profilu na Facebooku i 艣wietnie si臋 bawi ze swoimi wyznawczyniami jej pedagogicznego talentu.

Dorota Zawadzka w noc sylwestrow膮 w r贸偶owej peruce, robi sobie fotk臋 i wstawia j膮 na profil, a tak偶e organizuje sylwestra na swojej osi i wstawia przeboje to ta艅ca i zabawy. W sukurs id膮 za ni膮 m艂ode matki, kt贸rym nie przeszkadza, 偶e pierwsza, polska Super Niania, ta od wychowywania dzieci nie rozpacza nad tym, 偶e by膰 mo偶e jej syn jest gwa艂cony i poniewierany w tym wi臋zieniu. Dorota Zawadzka swoim starym zwyczajem krytykuje wykonawc贸w z nocy sylwestrowej, bo 艣piewaj膮 聽z playbecku, a Margaret kompletnie zawali艂a sw贸j wyst臋p i 藕le za艣piewa艂a, a wi臋c Dorocie Zawadzkiej to nie umkn臋艂o i koniecznie musia艂a si臋 tym jak偶e odkrywczym spostrze偶eniem podzieli膰 na Facebooku. Dorota Zawadzka zawsze mia艂a 艣wietne 聽ucho krytyka muzycznego, kt贸remu nic nie umknie.

Czy ja si臋 czepiam? Mo偶e i si臋 czepiam, ale gdyby mnie spotka艂o takie nieszcz臋艣cie, bo dziecko w wi臋zieniu to nieszcz臋艣cie wielkie dla rodzic贸w i by艂abym osob膮 publiczn膮, to bym si臋 zwyczajnie wycofa艂a z medi贸w do wyja艣nienia ca艂ej sytuacji i na chwil臋 zamilk艂a pogr膮偶aj膮c si臋 w matczynym b贸lu i pora偶ce wychowawczej. Nie wierz臋, 偶e D.Z. nie cierpi z tego powodu. Je艣li cierpi, to niech przestanie gra膰 dziwn膮 rol臋, 偶e j膮 to kompletnie nie interesuje, 偶e jej dziecko dopu艣ci艂o si臋 tak haniebnego czynu.聽

A mo偶e jest tak, 偶e faktycznie j膮 nie obchodz膮 te jej dzieci, skoro odesz艂y od niej jako niedojrza艂e nastolatki i ona mentalnie nie jest z nimi zwi膮zana? Mo偶e jej to zwisa i powiewa, 偶e synowi powin臋艂a si臋 noga i niech radzi sobie sam, a ona dalej b臋dzie si臋 艣wietnie bawi艂a na Facebooku, gdy偶 ewidentnie boi si臋 straci膰 kontakt ze swoj膮 resztk膮 fan贸w. Tak, tak resztk膮 fan贸w, poniewa偶 pozostali ci najbardziej lojalni, albo 艣lepi, a reszta da艂a dyla, a wi臋c jakie艣 50 tys. fan贸w kr臋ci g艂ow膮 ze zdumienia tak jako i 聽ja kr臋c臋, ale mo偶e ja si臋 niepotrzebnie tylko czepiam. Wyja艣ni臋 tylko jeszcze, 偶e nie chodzi mi o to, by Zawadzka za艂o偶y艂a worek pokutny, a chodzi mi tylko o zachowanie klasy w tej nie艂atwej sytuacji i tyle.

Mam postulat, aby jednak wszyscy 艣piewali na 偶ywo.. bo tak jak niekt贸rzy nie mog膮 trafi膰 w playback.. to 偶al.pl
Ostatnie minuty starego roku…

Ale偶 fantastyczn膮 kurtk臋 z konik贸w Pony ma Margaret…
Cudna:)
Szkoda, 偶e nie za bardzo dzi艣 艣piewa…

A kiedy morderca wychodzi na wolno艣膰!

Tak sobie siedz臋 w swojej samotni, kt贸r膮 lubi臋 od czasu do czasu. Lubi臋 mie膰 ten czas tylko dla siebie, wiedz膮c, 偶e w mojej rodzinie wszystko gra ino buczy. Wszyscy s膮 zdrowi i nie dzieje si臋 nic, co mog艂oby mnie zaniepokoi膰. Moje dzieci w pracy, wnuki w plac贸wkach, oddane w dobre r臋ce. M膮偶 tak偶e 聽w pracy wykonuje swoje obowi膮zki, kt贸re lubi, a ja tak si臋 przys艂uchuj臋 temu, 聽co to si臋 porobi艂o w moim kraju, a bli偶ej, co si臋 porobi艂o z polskim wymiarem sprawiedliwo艣ci i chce si臋 zakrzykn膮膰 鈥 LUDZIE, GDZIE JA 呕YJ臉!

25 lat min臋艂o od nieprawdopodobnej zbrodni, kt贸rej dopu艣ci艂 si臋 niejaki Mariusz Trynkiewicz. Zamordowa艂 w bestialski spos贸b czworo, nic nikomu, nie winnych dzieci. Zamordowa艂 dla swojej seksualnej przyjemno艣ci, czyli by艂 to chory cz艂owiek, kt贸remu wielk膮 satysfakcj臋 seksualn膮 sprawia艂o mordowanie dzieci. Przez tak wiele lat o jego izolacji prawie wszyscy zapomnieli, ale nie zapomnieli rodzice tych biednych dzieci, bo tej zbrodni nie da si臋 zapomnie膰!

Nagle wszyscy przecieraj膮 oczy ze zdumnienia, 偶e 25 lat min臋艂o jak jeden dzie艅 i trzeba wypu艣ci膰 besti臋, bo odby艂 ju偶 swoj膮 kar臋 i mo偶e wyj艣膰 na wolno艣膰, bo si臋 zresocjalizowa艂. Luka w prawie, czy g艂upota, lenistwo i kr贸tkowzroczno艣膰 naszych polityk贸w, kt贸rzy na Trynkiewczu zacz臋li budowa膰 sobie nagle kapita艂 polityczny. O d r a 偶 a j 膮 c a聽 praktyka! Mleko si臋 rozla艂o i wszyscy szukaj膮 szmaty, aby zetrze膰 wstydliw膮 plam臋 na kolorowym dywanie, czy raczej honorze odpowiedzialnych ludzi za wymiar sprawiedliwo艣ci w Polsce. Prze艣cigaj膮 si臋 ci politycy w garniturach, wypachnieni i zwalaj膮 na siebie win臋, obrzucaj膮c si臋 odpowiedzialno艣ci膮. Kto i kiedy dopu艣ci艂 si臋 zaniedbania i pozwoli艂 na tak haniebn膮 dziur臋 w polskim kodeksie karnym. W erze komputer贸w i 艂膮czno艣ci elektronicznej nie zd膮偶ono zablokowa膰 wadliwej ustawy dla zbrodniarzy, najci臋偶szego gatunku, pedofil贸w i maniak贸w seksualnych. Kto winien? Ten minister sprawiedliwo艣ci, a mo偶e nast臋pny, lub poprzedni! Nie wiadomo, kto 聽nie dopatrzy艂 si臋 luki 聽w sprawie izolacji najgro藕niejszych przest臋pc贸w. Gowin polemizuje z Ziobro i tak obrzucaj膮 si臋 b艂otem, a termin uwolnienia Trynkiewicza zbli偶a si臋 wielkimi krokami i wszyscy odpowiedzialni za ba艂agan zacz臋li trz膮艣膰 portkami. Rozpaczliwie jeszcze poszukuj膮 rozwi膮zania, aby besti臋 zablokowa膰 i nie dopu艣ci膰 do jego pojawienia si臋 w spo艂ecze艅stwie, jako wolnego cz艂owieka. Jest tylko pytanie 鈥 co musi jeszcze zrobi膰 ta bestia, aby zas艂u偶y膰 sobie na do偶ywocie, bo za cztery, m艂ode 偶ycia powinien w wi臋zieniu zgni膰. Powinien dosta膰 4×4, po 25 lat, tak jak dzieje si臋 to w Ameryce i problemu by wcale nie by艂o. A dzi艣 w mediach raban i na stronach z wiadomo艣ciami jest to pierwsza wyskakuj膮ca wiadomo艣膰. Widzimy zdenerwowanych polityk贸w, boj膮cych si臋 o sw贸j polityczny ty艂ek. Mnie nikt nie wm贸wi, 偶e ustawa nie jest wadliwa i nikt mi nie wm贸wi, 偶e ten bandzior jest聽 ju偶 zdrowy i nie zagra偶a ju偶 nikomu. Nie wierz臋, 偶e 25 lat wystarczy艂o, aby wyleczy膰 i zresocjalizowa膰 tak chor膮 psychik臋 ze sk艂onno艣ci pedofilskich. Nikt nie zagwarantuje, 偶e w chorej g艂owie, przez 25 lat聽 u艣pione demony nie powr贸c膮 i teraz na nowo zaistnia艂o ryzyko, 偶e nale偶y z ca艂ej mocy mie膰 pod opiek膮 wszystkie dzieci, aby nie trafi艂y w 艂apy mordercy. B贸jcie si臋 politycy i b贸jcie si臋 wszyscy odpowiedzialni za brakor贸bstwo i brak wyobra藕ni, aby mimo ochrony, pot臋偶nych koszt贸w z ni膮 zwi膮zanych, Tryniewicz nie pokaza艂 wam fig臋 z makiem!