Archiwa tagu: jubileusz

To moja m艂odo艣膰 z piosenkami Urszuli!

To m贸j 1700 wpis i wci膮偶 jest o czym pisa膰!

Dzi艣 chcia艂am Was zabra膰 w krain臋 piosenek Urszuli.聽

Urszula 艣piewa ju偶 35 lat, a wi臋c jest to ogromny kawa艂 czasu!

Zawsze lubi艂am jej piosenki, kt贸re 艣wietnie wpasowywa艂y si臋 w m贸j gust muzyczny, a najbardziej trafia do mnie mi臋kki g艂os Urszuli, kt贸ry koi moje serce. Uwielbiam jej barw臋 g艂osu i dzi臋kuj臋 Jej za piosenki z sensem, o czym艣 m贸wi膮ce.

Przecie偶 to moja m艂odo艣膰 i z rozdziawion膮 buzi膮 wpatrywa艂am si臋 w ni膮 na ekranie telewizora w jej cudownych clipach. Zawsze wygl膮da艂a ob艂臋dnie, bo Urszula by艂a i wci膮偶 jest pi臋kn膮 kobiet膮.

Jednak jak ka偶dego cz艂owieka na tym ziemskim padole, spotykaj膮 偶yciowe nieszcz臋艣cia i takie nie omin臋艂y Urszuli. Ni偶ej wklei艂am z ni膮 wywiad, z kt贸rego si臋 dowiecie, 偶e jej 偶yciowa droga to nie by艂y dmuchawce, latawce, wiatr, ale to by艂a droga przez wiele niepowodze艅 i rozterek.

Urszula w tym wywiadzie nie u偶ala si臋 nad sob膮, a wr臋cz odwrotnie. Podnios艂a si臋 i wci膮偶 mo偶emy kupi膰 bilet na jej koncert.

 

Urszula: „呕y膰 naprawd臋 nie jest 艂atwo”

鈥 Jak Ty to robisz? Podpisa艂a艣 pakt z diab艂em?
Urszula:聽M贸wisz o wygl膮dzie? Nic nie robi臋 i nawet nie chc臋. Lubi臋 swoje zmarszczki, to moje prze偶ycia, moja historia. My艣l臋, 偶e na twarzy odbija si臋 to, jak si臋 czujemy, czy lubimy 偶ycie, czy mamy optymizm. Gdy mnie kto艣 pyta, czy jestem optymistk膮, odpowiadam: realistk膮. Gdzie艣 tak po艣rodku mi臋dzy optymizmem i pesymizmem. W ka偶dej chwili mo偶e mnie dopa艣膰 smutek, ale nauczy艂am si臋 ju偶, jak mu przeciwdzia艂a膰. Gdy si臋 zdenerwuj臋, id臋 biega膰, 偶eby unikn膮膰 agresji wobec bliskich lub samej siebie. Ucz臋 si臋, jak mam 偶y膰 ze sob膮.

鈥 Skomplikowana nauka?
Urszula:聽Ale skuteczna. M贸wi臋 sobie: zap艂acz臋 si臋 na 艣mier膰 i co mi z tego przyjdzie? Albo wpadn臋 w depresj臋 bez dna, tak膮, 偶e ju偶 koniec? Nie wolno. To za proste. 艢piewa艂am kiedy艣, 偶e odej艣膰 jest 艂atwiej ni偶 偶y膰. 呕y膰 naprawd臋 nie jest 艂atwo. 呕eby chcie膰 偶ycia, trzeba najpierw zajrze膰 g艂臋boko do studni i opowiedzie膰 sobie, co si臋 widzia艂o.

鈥 Zagl膮da艂a艣?
Urszula:聽Wiele razy.

鈥 Masz na my艣li 艣mier膰 Stasia Zybowskiego 鈥 swojego pierwszego m臋偶a?
Urszula:聽Tak. Buntowa艂am si臋 przeciwko niej. Chcia艂am wszystko sprzeda膰, nic nie mie膰, domu, kt贸ry zbudowali艣my i nie zd膮偶y艂 w nim pomieszka膰, niczego. Moja mama i siostra, chocia偶 zachowywa艂y si臋 spokojnie, chyba bardzo si臋 o mnie ba艂y. 呕e wpadn臋 w jak膮艣 czarn膮 dziur臋, 偶e mnie nie b臋dzie. Dlatego, 偶e nie wyobra偶a艂y sobie nas osobno. Taki to by艂 zwi膮zek. Nawet nasi fani byli zaczarowani jego podej艣ciem do mnie i do 偶ycia. Sta艣 tak m贸wi艂 o mi艂o艣ci, 偶e wszystkich rzuca艂o na kolana. Tak ciep艂o. Pami臋tam, jak powtarza艂: 鈥濽la jest tak samo 艂adna na zewn膮trz, jak w 艣rodku鈥. My艣my siebie wzajemnie gloryfikowali.

鈥 My艣la艂a艣, gdy umar艂: Bo偶e, nie dam rady 偶y膰?
Urszula:聽Nie, bo szybko dosta艂am cel w 偶yciu. Bo kiedy ma si臋 ma艂e dziecko, to nie my艣li si臋 o niczym innym. Trzeba 偶y膰. Ze Stasiem starali艣my si臋 o c贸reczk臋. Nie uda艂o si臋. My艣la艂am: czy ja w og贸le jeszcze b臋d臋 mia艂a dzieci? A tu popatrz, nagle jest, cho膰 mia艂am ju偶 43 lata, a po czterdziestce nie zachodzi si臋 w ci膮偶臋 tak na zawo艂anie. Kto wie? Mo偶e wmiesza艂y si臋 tu si艂y wy偶sze?

鈥 Wierzysz w to, 偶e Tw贸j zmar艂y m膮偶 interweniowa艂 na g贸rze, 偶eby艣 urodzi艂a dziecko innemu m臋偶czy藕nie?
Urszula:聽Nie spekuluj臋 w ten spos贸b, ale Tomek pracowa艂 z nami przez cztery lata. Pomaga艂 nam na scenie, by艂 bardzo blisko nas. Widzia艂 nasz膮 mi艂o艣膰 i j膮 strasznie szanowa艂. Ten szacunek zosta艂 przeniesiony i na nasz zwi膮zek. By艂 przy mnie, gdy Sta艣 odchodzi艂. Pomaga艂 mi w codziennych sprawach. On te偶 straci艂 Stasia. To dziwne, bo jak wyjechali艣my na Kret臋, 偶ebym sobie odpocz臋艂a, zregenerowa艂a si艂y, tam si臋 to sta艂o. Wr贸ci艂am ju偶 w ci膮偶y.

鈥 Rzuci艂a艣 si臋 w ten zwi膮zek z 20 lat m艂odszym facetem 艣wiadomie, szukaj膮c ukojenia?
Urszula:聽Oboje starali艣my si臋 niczego z g贸ry nie zak艂ada膰. A mnie by艂o dobrze, bezpiecznie, spokojnie. I kto艣 mnie rozumia艂. Przy Stasiu mog艂am zawsze si臋 wyp艂aka膰, odblokowa膰. Przy Tomku by艂o podobnie. Rozmowy z nim mnie oczyszcza艂y. Nie my艣la艂am, ile on ma lat, 偶e jestem starsza. W og贸le my艣li wy艂膮czy艂am. Wa偶ne by艂o to, co tam i teraz. Ja zreszt膮 偶yj臋 i dzi艣 tera藕niejszo艣ci膮. Nie zastanawiam si臋, co b臋dzie za 10, 20 lat.

鈥 Ale ca艂y czas t臋sknisz?
Urszula:聽Widzisz, im wi臋cej czasu up艂ywa od 艣mierci Stasia, tym bardziej doceniam to, jaki by艂. Przypominam sobie, jak post臋powa艂 w r贸偶nych sytuacjach. Nie chcia艂am go zast臋powa膰 nikim innym. Lecz nie punktuj臋 mojego obecnego 偶ycia. Przyjmuj臋 je z ca艂ym dobrodziejstwem inwentarza. Postaram ci si臋 wyt艂umaczy膰, jak to czu艂am. Mog艂am sobie powiedzie膰: moja wielka mi艂o艣膰 przemin臋艂a, nie ma jej, wi臋c ja ju偶 nie chc臋 偶adnej innej. Ale ona wci膮偶 by艂a we mnie, by艂a mn膮. Oczywi艣cie do Tomka to absolutnie nowa mi艂o艣膰, r贸偶ni si臋 od tamtej, ale te偶 mi艂o艣膰.

鈥 Twoja t臋sknota za Stasiem nie rani?
Urszula:聽Ja nie udaj臋, wszyscy wiedz膮, 偶e t臋skni臋. To nie tak, 偶e twarz 鈥 blacha, a w 艣rodku p艂acz. Mam nawet takie wra偶enie, 偶e jak m贸wimy o Stasiu za ma艂o, to nie jest w porz膮dku. 呕e to nieszczere. Nie chcia艂abym, 偶eby sta艂 si臋 tematem tabu. Bo moje uczucie do niego zostanie we mnie na zawsze. A to nowe? Nie chc臋 m贸wi膰 za nas oboje, ale wiemy, 偶e cho膰 jest inne, to jest nasze. Wa偶ne, 偶e jeste艣my przyjaci贸艂mi, mamy dziecko, prowadzimy razem dom.

鈥 A jednak si臋 rozstali艣cie po dw贸ch latach?
Urszula:聽Pogubili艣my si臋, nie potrafili艣my si臋 dogada膰. Musieli艣my si臋 rozsta膰 鈥 to by艂o jedyne wyj艣cie. Terapia szokowa. Widzisz, Tomek jest uzale偶niony. Jest po prostu chory, ale ca艂y czas walczy.

鈥 Uzale偶niony? Od czego?
Urszula:聽Wszystkiego. Alkoholu, narkotyk贸w. Ale od czterech lat jest czysty, chodzi na r贸偶nego rodzaju spotkania, nawet im przewodniczy. Jest bardzo dzielny. A ja mu pomagam i trzymam za niego kciuki.

鈥 Podj臋艂a艣 tytaniczn膮 prac臋. Jak pom贸c uzale偶nionemu?
Urszula:聽Przesta艅, bo ju偶 mam 艂zy w oczach. Mo偶e mam tak膮 misj臋 do spe艂nienia? Pomagaj膮 tylko bardzo szczere rozmowy, obecno艣膰, blisko艣膰. W ka偶dym razie po dw贸ch latach naszego zwi膮zku stwierdzi艂am: Ula, niszczysz sama siebie i niszczysz jego. Trzeba podj膮膰 decyzj臋, kt贸ra nas uratuje. Tomek musia艂 spa艣膰 na dno, by si臋 od niego odbi膰. Gdyby mia艂 we mnie ca艂y czas oparcie, nigdy by nie odczu艂 tego, jak szybko si臋 stacza. Gdy zerwali艣my, dosta艂 cios mi臋dzy oczy. Musia艂 radzi膰 sobie sam, odzyska膰 kontrol臋 nad 偶yciem na w艂asny rachunek. Potem mi bardzo podzi臋kowa艂. Nie byli艣my ze sob膮 dwa lata, ale ca艂y czas trzymali艣my kontakt. Mamy przecie偶 syna. W pewnym momencie nawet Szymek u niego zamieszka艂, przez p贸艂 roku. Moja siostra nie mog艂a wyj艣膰 z podziwu, 偶e si臋 na to zdecydowa艂am. Ale ja wiedzia艂am, 偶e oni obaj dobrze na siebie dzia艂aj膮, 偶e to cz臋艣膰 uzdrawiania. Poza tym Tomek mia艂 za sob膮 ju偶 rok leczenia. Kupi艂 sobie nawet kota, 偶eby sprawdzi膰, jak wywi膮zuje si臋 z obowi膮zk贸w wobec kogo艣 wymagaj膮cego opieki.

鈥 Nie zawiod艂a艣 si臋?
Urszula:聽Nie, chocia偶 to by艂a najtrudniejsza decyzja w moim 偶yciu.

鈥 Wiedzia艂a艣 od pocz膮tku, 偶e jest uzale偶niony?
Urszula:聽呕e a偶 tak, to nie. On popad艂 w uzale偶nienie bardzo mocno, ju偶 b臋d膮c ze mn膮. Dzi艣 my艣l臋, 偶e ta sytuacja go przeros艂a. Pami臋tam, jak nosi艂 soczewki, dredy, zas艂ania艂 si臋 przed lud藕mi. Na zewn膮trz agresywny, wewn膮trz by艂 delikatny. A przecie偶 jest m臋偶czyzn膮, kt贸ry bardzo lubi dzia艂a膰, by膰 pomocny. M贸wi艂am sobie: to niemo偶liwe, nie mog艂am a偶 tak si臋 pomyli膰. Przecie偶 to ta mi艂o艣膰 mnie znalaz艂a, potkn臋艂am si臋 o ni膮. Musia艂 by膰 w tym jaki艣 g艂臋bszy sens. A potem, gdy pozna艂am terapeutk臋 Lub臋 Szawdyn lecz膮c膮 uzale偶nienia, utwierdzi艂a mnie w tym, 偶e mia艂am racj臋. 鈥濼omek ma dobr膮 matryc臋鈥, powiedzia艂a. 鈥瀂as艂uguje, by da膰 mu szans臋鈥.

鈥 I t臋 szans臋 mu da艂a艣?
Urszula:聽Wiesz, to jest d艂u偶szy proces i stopniowe oswajanie przesz艂o艣ci. Dla Szymka i dla nas. Tomek jest wspania艂ym ojcem. Oczywi艣cie nasze 偶ycie nie sk艂ada si臋 z samych dobrych chwil. I nie wiadomo jeszcze, jak b臋dzie.

鈥 Pewnie wiele dowiedzia艂a艣 si臋 o sobie? Takie sytuacje s膮 dla nas sprawdzianem?
Urszula:聽Tak, ale poradzi艂am sobie. Wysz艂am z prawdziwie trudnych chwil obronn膮 r臋k膮. Nie uleg艂am samodestrukcji. Mam dw贸ch fantastycznych syn贸w. W艂a艣ciwie jestem z siebie dumna. Dzia艂am w Fundacji M艂odzi w Uzale偶nieniu w Gnie藕nie. Tomek pracuje i studiuje fizjoterapi臋. Mo偶e wszystko si臋 wyprostowa艂o? Mo偶e najgorsze ju偶 za nami? Mam tak膮 nadziej臋.

鈥 Mama nie protestowa艂a, gdy brali艣cie 艣lub? Nie odwodzi艂a Ci臋 od tego pomys艂u?
Urszula:聽Nie i ja jej si臋 dziwi臋 dopiero teraz. Ale ja zawsze by艂am wywrotowcem. Bardzo mnie dra偶ni艂o, jak mia艂am 偶y膰 konwencjonalnie. Nawet jako dziecko buntowa艂am si臋, gdy musia艂am wk艂ada膰 eleganck膮 sukienk臋 w niedziel臋 do ko艣cio艂a. To nie by艂o dla mnie istotne. 艢lub te偶 by艂 chyba bardziej dla poczucia bezpiecze艅stwa Tomka. Ale niestety, je艣li co艣 zmieni艂, to na gorsze. Po 艣lubie nie by艂o lepiej.

鈥 A jego matka zaakceptowa艂a Ciebie, o tyle starsz膮 od jej syna?
Urszula:聽Jak si臋 dowiedzia艂a, 偶e jeste艣my razem, popatrzy艂a na nas: 鈥濶o, ja zawsze wiedzia艂am, 偶e moje dzieci s膮 odwa偶ne鈥. Czytaj: 鈥瀦akr臋cone鈥. To 艣wietna kobieta, lekarz pediatra. Cz臋sto kontaktujemy si臋 przez telefon, bo mieszka a偶 ko艂o Poznania.

鈥 Zreszt膮 tej r贸偶nicy wieku nie wida膰, wygl膮dasz g贸ra na trzydziestk臋. Na ulicy pewnie nikt si臋 za Wami nie ogl膮da?
Urszula:聽Teraz tak. A jeszcze par臋 lat temu 鈥瀞z艂am na setk臋鈥, jak m贸wi艂 m贸j starszy syn. Jad艂am i ty艂am. Z nerw贸w, stresu i pr贸bowania potraw, jakie gotowa艂am dla Szymona. Na szcz臋艣cie uda艂o mi si臋 wr贸ci膰 do swojej normalnej sylwetki. I dzi臋ki temu zn贸w by膰 energiczn膮 r贸wnie偶 na scenie. Moja mama woli jednak, gdy jestem spokojniejsza. Ma ponad 80 lat, ale czasami przyje偶d偶a na koncerty. Moi muzycy ca艂uj膮 j膮 w r臋k臋: 鈥濸ani Mario, prosz臋 usi膮艣膰鈥. A ona ich wprost uwielbia. Pogodzi艂a si臋 ju偶 z tym, 偶e 艣piewam. Zawsze uwa偶a艂a, 偶e powinnam mie膰 konkretny zaw贸d. Kiedy rzuci艂am studia 鈥 wychowanie muzyczne 鈥 bardzo to prze偶y艂a.

鈥 Naprawd臋 nie zastanawiasz si臋, jak b臋dzie dalej?
Urszula:聽Chcia艂abym to wiedzie膰, ale nie zak艂adam sobie, 偶e 偶ycie potoczy si臋 w takim kierunku, jaki sobie wybra艂am. Sta艣 nie mia艂 odej艣膰, a odszed艂. Spotka艂a mnie krzywda, jeszcze teraz zaciskam pi臋艣ci, gdy o niej pomy艣l臋. Jak膮 mam gwarancj臋, 偶e wszystko u艂o偶y si臋 tak, jak planujemy? Mam obowi膮zek wobec dzieci i wobec siebie. I on jest najwa偶niejszy. Musz臋 by膰 dla nich zdrowa. Tu wszystko musi i艣膰 dobrze. A m贸j Szymek od sze艣ciu lat wyzwala mnie od smutku. Kiedy rano s艂ysz臋 jego g艂osik: 鈥濵amusiu, ju偶 nie 艣pi臋鈥, to brzmi on dla mnie jak g艂os z nieba. Anielski.

鈥 Kiedy okaza艂o si臋, 偶e z Tomkiem to jednak nie przygoda, nie kr贸tki romans, a powa偶ny zwi膮zek, mo偶e do 艣mierci, nie ba艂a艣 si臋 komentarzy?
Urszula:聽Ja wtedy przesta艂am spekulowa膰, my艣le膰: a mo偶e tak, a mo偶e inaczej. Starzy, m膮drzy ludzie m贸wi膮: nie my艣l tyle, b臋dziesz szcz臋艣liwsza. Maj膮 racj臋. Przecie偶 zawsze dla kogo艣 nie b臋d臋 OK, zawsze zrobi臋 co艣, co wzbudzi sprzeciw. Spodziewa艂am si臋 wi臋c nieprzychylnych reakcji. Pewnie dlatego zamkn臋li艣my si臋 troch臋 przed 艣wiatem. Unikali艣my ludzi. Ale cho膰 wiele os贸b si臋 wtedy od nas odwr贸ci艂o, to wiele te偶 przetrwa艂o. I dlatego gdy pytaj膮: 鈥濸ani Urszulo, dlaczego a偶 dziewi臋膰 lat nie nagra艂a pani 偶adnej p艂yty?鈥, robi mi si臋 ciep艂o w sercu. Dlatego, 偶e czekali na t臋 p艂yt臋, 偶e pami臋taj膮 o mnie. Odpowiadam: 鈥濩zym jest dziewi臋膰 lat wobec r贸偶nych prze偶y膰, wobec wychowywania dziecka, wobec porz膮dkowania w艂asnego 艣wiata?鈥.

鈥 Powiedz uczciwie: nie mog艂a艣 tworzy膰? Czu艂a艣 si臋 wypalona?
Urszula:聽Nie, ale d艂ugo trwa艂o, zanim si臋 pozbiera艂am. My艣la艂am: nie potrafi臋, nie poradz臋 sobie. Ale z czasem to min臋艂o. Du偶o czasu zaj臋艂o mi kompletowanie zespo艂u. Musia艂am te偶 sama wybra膰 piosenki. Wcze艣niej pracowa艂am ze Stasiem, a piosenki powstawa艂y przez ca艂e nasze 偶ycie, przez ca艂y dzie艅. I nagle sama musia艂am ocenia膰 teksty, muzyk臋. Musia艂am wiedzie膰, o czym chc臋 艣piewa膰. Tamto za banalne, to si臋 zmieni艂o, o tym nie chc臋 m贸wi膰. W ko艅cu kilka tekst贸w jest moich, a pozosta艂e napisali inni. Czasem przypadkiem. Na wakacjach w Ustce poznali艣my literata, polonist臋. M贸wi: 鈥濷jej, mam pomys艂 na piosenk臋鈥. 鈥濶o to napisz鈥. I napisa艂: 鈥濭oni艂am za szcz臋艣ciem 鈥 na drodze sta艂 g艂az, dotkn臋艂am go i pokaza艂 sw膮 twarz, mia艂 oczy anio艂a i w艂osy jak len. Mo偶e to by艂 tylko sen?鈥. Pi臋kna piosenka, nosi tytu艂 鈥濨ajka鈥. Ludzie pytaj膮: 鈥濩zy to ta sama Ula, kt贸ra 艣piewa艂a 禄Dmuchawce, latawce, wiatr芦?鈥. Tak samo wra偶liwa, ta sama i nie ta sama. Bo przecie偶 si臋 zmieniamy.

鈥 Kim Ty w艂a艣ciwie jeste艣 dzisiaj?
Urszula:聽I dzi艣, i dawniej, zawsze uwa偶a艂am siebie za mam臋, kt贸ra 艣piewa. Kiedy艣 si臋 艣mia艂am z mojej, 偶e ona nuci ca艂y czas. Lecz ja te偶 nuc臋 nieustannie. Kiedy milkn臋, to od razu my艣l膮, 偶e co艣 si臋 sta艂o. A poza tym 膰wicz臋, uprawiam sporty. Biegam, medytuj臋, chodz臋 na jog臋. I wprost uwielbiam mie膰 czas na czytanie ksi膮偶ek!

鈥 Podobno szukasz prawd ostatecznych w r贸偶nych religiach?
Urszula:聽Tylko 偶e tych prawd si臋 nie znajdzie nigdzie, dop贸ki ich si臋 samemu nie do艣wiadczy. Ale ja wiem, 偶e Sta艣 istnieje gdzie艣 tam. Daleko. A my do niego kiedy艣 do艂膮czymy.

鈥撀 Tomek, Ty, Stasio 鈥 wszyscy razem w jednym raju?
Urszula:聽My艣l臋, 偶e tam wa偶ne jest, czy by艂e艣 dobrym cz艂owiekiem. A Tomek jest dobry, udowadnia to na co dzie艅, kiedy zajmuje si臋 dzieckiem, kiedy dba o dom i szczerze cieszy si臋 z mojej nowej p艂yty. Kiedy艣 to ja trzyma艂am go za r臋k臋, a teraz on mo偶e mi pom贸c.

鈥撀 A mamie Twoja p艂yta si臋 podoba?
Urszula:聽Ona zawsze powie dosadnie, bez znieczulenia: 鈥濶o, 艂adne piosenki, ale tw贸j g艂os jest chyba za cicho nagrany鈥. 鈥濵amo, ale p艂yta nie jest jeszcze zgrana ani zmiksowana, potem b臋dzie lepiej鈥. A jednak dzwoni臋 i m贸wi臋: 鈥濵aciek, we藕, wyci膮gnij troch臋 wokal, bo mama nie s艂yszy鈥. 鈥濵aria? Matka chrzestna p艂yty? Ju偶 si臋 robi鈥…

鈥 Ula, dzi艣 ju偶 wiesz co艣 wa偶nego, skoro a偶 艣piewasz o tym?
Urszula:聽Ta piosenka 鈥濪zi艣 ju偶 wiem鈥 powsta艂a dawno temu, ale teraz zadedykowa艂am j膮 Stasiowi. Co wiem? 呕e jestem silna. Ju偶 wiem, 偶e nie powinnam w siebie w膮tpi膰, bo dam sobie rad臋.

Rozmawia艂a Krystyna Pytlakowska
Zdj臋cia Zuza Krajewska i Bartek Wieczorek dla MAGIC RECORDS

聽http://party.pl/newsy/urszula-zyc-naprawde-nie-jest-latwo-85528-r1/

M贸j ma艂y, prywatny jubileusz :)

szampan1

 

6 czerwca 2013 roku pomy艣la艂am sobie, 偶e mo偶e warto pisa膰 bloga – tak tylko dla siebie. Mia艂am oczywi艣cie spore obawy, czy b臋d臋 umia艂a cokolwiek napisa膰 i o czym pisa膰? Za艂o偶enie bloga, niby nie trudna sprawa, ale powsta艂o pytanie na jakiej platformie pisa膰, aby blog by艂 艂atwy w prowadzeniu i posiada艂 niezbyt skomplikowane opcje – takie dost臋pne dla Seniorki i pad艂o na Blog.pl i jestem tutaj ju偶 ROK 馃檪

Powsta艂o z mojej g艂owy 511 notek, jedne udane, drugie mniej, ale og贸lnie wysz艂o na to, 偶e jestem przez ten rok konsekwentna i codziennie ukazywa艂a si臋 jedna notka, a czasami wi臋cej, bo w g艂owie zal臋g艂a si臋 my艣l, 偶e warto o tym napisa膰 i podzieli膰 si臋 z innymi.

Nie my艣la艂am na pocz膮tku pisania, 偶e przez rok czasu zajrzy tutaj ponad 570 tys. odwiedzaj膮cych i zostawi膮 po sobie ponad 2 tys. komentarzy. Nie my艣la艂am, 偶e blog b臋dzie ktokolwiek odwiedza艂 i na pocz膮tku s膮dzi艂am, 偶e b臋dzie to rodzaj pami臋tnika – takiego tylko dla siebie, a jednak nie wiedzie膰 jak, blog dotar艂 do innych, bez wi臋kszej promocji z mojej strony.

Nie m臋czy mnie prowadzenie bloga nic, a nic i uwa偶am go za swojego przyjaciela, komu mog臋 powierzy膰 swoje my艣li i obserwacje codzienno艣ci, bo obserwatork膮 jestem od zawsze. To tutaj, na kartach mojego bloga zawar艂am swoje bardzo intymne i osobiste przemy艣lenia, bo mo偶e czu艂am tak膮 potrzeb臋, kiedy moje 偶ycie si臋 uspokoi艂o i wysz艂am na prost膮. Mo偶e kiedy艣 b臋dzie to kompendium wiedzy dla moich wnucz膮t, bo kiedy mnie ju偶 nie b臋dzie -blog zostanie – kto to tam wie?

M贸j pierwszy wpis brzmia艂 tak:聽

„Po tym co w 偶yciu przesz艂am, nikt mi nie wierzy, 偶e wreszcie jestem szcz臋艣liw膮 kobiet膮 i je艣li zdrowie mi tylko dopisze, mam zamiar dalej tak膮 by膰.

Stefania Grodzie艅ska powiedzia艂a swego czasu, 偶e ju偶 nic w 偶yciu nie musi i wzi臋艂am sobie te s艂owa do serca, bo ja te偶 w艂a艣ciwie nic nie musz臋 i mog臋 偶y膰 tak jak mi si臋 podoba,聽co nie znaczy, 偶e faktycznie tak 偶yj臋 – ci膮gle si臋 w jakie艣 formie jednak staram!”

Prawda, 偶e rozpocz臋艂am bardzo nie艣mia艂o i ba艂am si臋 napisa膰 kolejn膮 notk臋 i kolejn膮, ale z czasem stawa艂o si臋 to moje pisanie oczyszczaj膮ce i p艂yn臋艂o z potrzeby serca. Codziennie przy porannej kawie 艂apa艂am temat, aby blog nie le偶a艂 od艂ogiem i zacz膮艂 偶y膰 w sieci, bo ju偶 nie chcia艂am by膰 jak samotny bia艂y 偶agiel, a pragn臋艂am zbli偶y膰 si臋 do innych, pisz膮cych i uda艂o si臋. Zagl膮dam na wiele blog贸w i mam swoje ulubione, co staram si臋 przypiecz臋towa膰 swoim komentarzem.

Sp艂yn臋艂a te偶 na mnie fala krytyki, obelg, wyzwisk, ale sobie tak my艣l臋, 偶e w sieci jest tak jak w realnych 偶yciu, 偶e ludzi toksycznych nale偶y omija膰 szerokim 艂ukiem i si臋 nie podda膰 Na koniec tej notki pragn臋 podzi臋kowa膰 moim czytelnikom, 偶e wpadaj膮 tutaj, bo statystyki nie k艂ami膮 i prosz臋 wychyli膰 艂yczek szampana, zapodanego na pocz膮tku notki.

Dla takich komentarzy warto pisa膰 i dzi臋kuj臋 temu nieznajomemu. To dopinguje do dalszej, przyjemnej powinno艣ci:

ojciec dyrektor
Jak wida膰 wielu czyta Tw贸j blog i z braku powod贸w do skrytykowania go cho膰 w ten spos贸b pr贸buje go zdyskredytowa膰 w oczach innych.
Je艣li czyje艣 pi贸ro nadaje si臋 tylko do wulgaryzm贸w to na to nie ma rady.
Kalinaxo piszesz m膮drze i z polotem. Czyta si臋 Ciebie z przyjemno艣ci膮 i czego艣 si臋 dowiaduje. R贸b tak dalej C贸rko!
PS. Powierzchnie p艂askie zdarzaj膮 si臋 te偶 w zwojach m贸zgowych i to jest nieuleczalne

Wczoraj min臋艂o p贸艂 roku mojego blogowania – hurra

Dzi艣 mnie o艣wieci艂o, 偶e pisz臋 ju偶 r贸wniutko p贸艂 roku. Jest to moje ma艂e 艣wi臋to. Nie mog臋 sobie wklei膰 偶adnego kwiatka, bo sko艅czy艂 si臋 przydzielony transfer. W tym wpisie pragn臋 podzi臋kowa膰 moim go艣ciom i komentuj膮cym przemi艂ym, a wi臋c do przodu si臋 nastawiam z my艣l膮, 偶e temat贸w nie zabraknie. Ca艂uski 馃榾

_______(炉`:麓炉)鈻撯枔)聽
_______(炉 `路.|/.路麓炉)
____(鈻(炉 `路.鈰(鈻)鈰.路麓炉)鈻撯枔)
____(鈻撯枔(_.路麓/|`路._)鈻撯枔鈻撯枔鈻)
____(鈻撯枔鈻撯枔(_.:._)鈻撯枔鈻撯枔鈻撯枔鈻撯枔)
_(鈻撯枔鈻撯枔鈻揰鈻屸枌_鈻撯枔(炉`:麓炉)鈻撯枔鈻撯枔鈻)
_(鈻撯枔鈻撯枔__鈻屸枌_(炉 `路.|/.路麓炉)鈻撯枔鈻)
__(鈻撯枔____鈻(炉 `路.鈰(鈻)鈰.路麓炉)鈻)
___(鈻撯枔___鈻屸枌鈻(_.路麓/|`路._)鈻)
____(鈻揰__鈻屸枌鈻撯枔 (_.:._)_鈻)
___ (炉`:麓炉)鈻屸枌鈻撯枔鈻撯枔鈻)
(鈻(炉 `路.|/.路麓炉)鈻撯枔鈻)
(炉 `路.鈰(鈻)鈰.路麓炉)鈻撯枔)
(鈻(_.路麓/|`路._)鈻撯枔鈻撯枔鈻撯枔)
(鈻撯枔(_.:._)鈻撯枔鈻撯枔鈻撯枔鈻撯枔鈻撯枔鈻)
(鈻撯枔鈻撯枔鈻撯枔)鈾…RADOSNEGO
(鈻撯枔鈻撯枔) 鈽…DNIA
(鈻撯枔鈻)鈾..呕YCZ臉