Archiwa tagu: opieka

Wspomnienie!

Brak dost臋pnego opisu zdj臋cia.

Kiedy przegl膮dam swojego Facebooka i zanim sprawdz臋, co si臋 dzieje na 艣wiecie i w kraju – w艂膮czam swoje wspomnienia zapisane danego dnia z tamtego roku i wcze艣niej!
18 stycznia 2019 roku, to by艂 pi臋kny s艂oneczny dzie艅, co wida膰 jest na powy偶szym zdj臋ciu!
W tym dniu mia艂am dy偶ur z chor膮 Matk膮, kt贸ra naprawd臋 ju偶 nie czu艂a si臋 najlepiej i zapisa艂am sobie:
„Dy偶ur z chor膮 Mam膮.
Podsypia, post臋kuje, cierpi!” 馃檨
Kiedy z Ni膮 by艂am, to oczywi艣cie dogl膮da艂am J膮 i zwraca艂am uwag臋 na ka偶dy Jej gest, mimik臋 na twarzy, potrzeby!
Obok 艂贸偶ka Mamy mia艂am w艂膮czony komputer, bo kiedy spa艂a, to 艣ledzi艂am, co dzieje si臋 na 艣wiecie, by po prostu zaj膮膰 si臋 czymkolwiek i wydaje mi si臋 to naturalne, ale by艂am zawsze blisko Niej!
Ju偶 wiedzia艂am, 偶e to jest ko艅c贸wka Jej 偶ycia, ale Ona tak bardzo nie chcia艂a odchodzi膰 i walczy艂a o ka偶dy, sw贸j oddech i by艂a w tej chorobie bardzo dzielna!

 

Lubi艂a, kiedy by艂 w艂膮czony telewizor, a wi臋c by艂 w艂膮czony, cho膰 na 15 dni przed odej艣ciem ju偶 naprawd臋 niewiele do Niej dociera艂o!

1 lutego odesz艂a, a ja zda艂am sobie spraw臋 z tego, 偶e jestem ostatnia z tego rodu, bo mam tylko na ten czas M臋偶a, moje, dwie C贸rki i Wnuki!

Nie 偶yj膮 bracia mojego 艣p. Ojca, ani prawdopodobnie ich 偶ony!

Nigdy nie pozna艂am swoich kuzyn贸w, mieszkaj膮cych gdzie艣 tam w Polsce, bo nikt nie dba艂 o rodzinne wi臋zi!

Teraz kolej na mnie!

My艣l臋 o wykupieniu miejsca na cmentarzu i chc臋 by膰 na tamtym 艣wiecie blisko swojego M臋偶a, a nie blisko rodzic贸w, kt贸rzy mnie skrzywdzili!

Obraz mo偶e zawiera膰: 1 osoba

Szlachetne zdrowie!

To by艂 lipiec 2019 roku – strasznie gor膮cy!

Ludzie siedzieli w domach, bo na zewn膮trz by艂o nie do zniesienia.

Siedzia艂am z Mam膮 na swoim dy偶urze i nagle poczu艂am si臋 strasznie 藕le!

Serce chcia艂o mi wyskoczy膰 z piersi i ko艂ata艂o we wszystkie strony.

Wystraszy艂am si臋 bo mia艂am ju偶 za sob膮 epizod ukrytego zawa艂u serca, co stwierdzi艂 u mnie kardiolog na wizycie prywatnej.

Zrobi艂 mi bardzo du偶o bada艅 i w ko艅cu powiedzia艂, 偶e chyba nawet nie wiem, ale moje serce dozna艂o ukrytego zawa艂u.

Taki zawa艂 serca cz臋sto zdarza si臋 w艂a艣nie kobietom.

Przepisa艂 leki i jako艣 funkcjonowa艂am, ale ostrzeg艂 mnie, 偶e musz臋 unika膰 koniecznie stresu!

W lipcu 2019 roku podczas morderczego gor膮ca posz艂am do mojej rodzinnej i ta zleci艂a mi EKG, a kiedy je odczyta艂a, to kaza艂a mi si臋 pakowa膰 do szpitala, a ja by艂am przera偶ona, bo nigdy nie le偶a艂am w szpitalu pr贸cz porod贸w.

Ale w szpitalu zosta艂am potraktowana jak stara baba, kt贸rej nie warto leczy膰 i podano mi tylko kropl贸wk臋.

Lekarka na mnie nakrzycza艂a, 偶e nie potrafi臋 opisa膰 objaw贸w, a ja si臋 spyta艂am dlaczego tak na mnie wrzeszczy?

Po podaniu mi kropl贸wki przysz艂a na sal臋 po odczytaniu wynik贸w i chcia艂a mnie zostawi膰 w szpitalu, ale tak potraktowana – odm贸wi艂am!

Wobec tego zmieni艂a mi leki i taka jest sympatia m艂odych lekarzy do staro艣ci!

Na drugi dzie艅 posz艂am do rodzinnej, by wpisa艂a do karty m贸j nowy lek na serce, a przy okazji j膮 spyta艂am o co艣, co mnie nurtowa艂o!

Rodzinna jest聽 mnie bardzo bliska, bo znamy si臋 od szko艂y podstawowej.

Spyta艂am j膮, czy osoba chora na serce, na cukrzyc臋, depresj臋聽 mo偶e otrzyma膰 za艣wiadczenie, 偶e nie mo偶e opiekowa膰 si臋 druga osob膮 wymagaj膮c膮 sta艂ej opieki – le偶膮c膮.

Niestety, ale nasz system zdrowotny nie przewiduje takiego rozwi膮zania i cho膰by艣 pada艂 na pysk, to musisz nawet kosztem zgonu.

W sieci jest bardzo du偶o 艣wiadectw starszych ludzi, kt贸rzy pisz膮 wprost, 偶e w艂o偶ony wysi艂ek w pomocy i opiece mo偶e ich zabi膰, bo zwyczajnie ich organizm odmawia pos艂usze艅stwa i boj膮 si臋, 偶e chora osoba ich prze偶yje!

Apeluj臋, 偶e je艣li b臋d膮 chcieli Was zatrudni膰 do opieki nad nieuleczalnie chorym – krzyczcie o swoim stanie zdrowia, gdy偶 innej drogi nie ma!

Cd. ni偶ej!

Znalezione obrazy dla zapytania: kropl贸wka

Na 艣wiecie szaleje koronawirus i poparzcie co dzieje si臋 w Chinach, co zostaje ukryte przed 艣wiatem.

Nie trzeba wojny by艣my zeszli z tego 艣wiata!

Chiny najwidoczniej pracowali nad broni膮 biologiczn膮 i co艣 si臋 wymkn臋艂o z pod kontroli!

Tam jest dramat, bo ludzie padaj膮 jak muchy, a trupy pali si臋 w krematorium!

 

Du偶o empatii dla staro艣ci prosz臋!

Natkn臋艂am si臋 na poni偶szy artyku艂, w kt贸rym pokazane jest zdj臋cie jak wnuk trzyma na kolanach swoj膮, chor膮 babci臋!

Bardzo mnie wzruszy艂o聽 zdj臋cie do艂膮czone i od razu pokaza艂am je聽 mojemu M臋偶owi, a ten po chwili ze 艂z膮 w oku mi powiedzia艂:

  • I teraz sama widzisz, 偶e musz臋 w ci膮gu dnia odwiedza膰 moj膮 Mam臋 i nie mog臋 zostawi膰 jej bez zainteresowania.

Moja Te艣ciowa zaczyna gubi膰 pami臋膰 i dlatego M膮偶 i Jego Brat interesuj膮 si臋聽 swoj膮 Matk膮.

Interesuje si臋 Ni膮 tak偶e moje Dziecko, kt贸re przywozi Jej obiady wykupione w szkole, w kt贸rej pracuje.

Interesuj臋 si臋 i ja i je艣li jest potrzeba, to pakuj臋 w s艂oik gor膮c膮 zup臋, by nie by艂a g艂odna, bo sama ju偶 sobie ma艂o gotuje.

Synowie rozk艂adaj膮 jej leki, z kt贸rymi Ona czasami oszukuje i sprawia k艂opot, bo nie wiadomo, co z nimi zrobi艂a!

Nie jest lekko, ale ch艂opaki si臋 staraj膮 i dbaj膮 o swoj膮 Matk臋 najlepiej jak potrafi膮.

M膮偶 wieczorami, kiedy nat臋偶enie spalin jest ni偶sze, wychodzi z Mam膮 na spacer, a bywa i tak, 偶e Mama go tak zdenerwuje k艂贸c膮c si臋, 偶e podnosi M臋偶owi ci艣nienie.

Ludzie starsi potrafi膮 by膰 z艂o艣liwi, ale to trzeba prze偶y膰 i mimo wszystko M膮偶 si臋 nie zra偶a i wci膮偶 powtarza, 偶e to jest Jego Matka.

Wszyscy si臋 starzejemy i my 60-latkowie tak偶e i sami nie wiemy jakimi starcami si臋 staniemy, bo mo偶e by膰 przecie偶 r贸偶nie.

Jeden mora艂, 偶e musimy si臋 opiekowa膰 swoimi rodzicami, bo za chwil臋 nasze dzieci przejm膮 pa艂eczk臋 w opiece nad nami!

Prosz臋 przeczyta膰 manifest m艂odego cz艂owieka, kt贸ry trzyma na kolanach swoj膮, chor膮 babci臋!

鈥濳iedy艣 to ty trzyma艂a艣 mnie na kolanach, dzi艣 ja trzymam ciebie鈥. To emocjonuj膮ce zdj臋cie poruszy艂o 艣wiat

28 letni W艂och Giancarlo Murisciano opublikowa艂 w Sylwestra na swoim profilu na Facebooku niezwykle wzruszaj膮ce zdj臋cie. Trzyma na nim swoj膮 87-letni膮 babci臋 Antoni臋. Kobieta cierpi na chorob臋 Alzheimera. Fotografia szybko podbi艂a serca internaut贸w i od tego czasu zyska艂a ponad 4600 000 polubie艅!

Oto moja mi艂o艣膰. 31 grudnia nie jest najlepszym dniem w moim 偶yciu, chocia偶 jest jego cz臋艣ci膮. Kiedy艣 to Ty babciu trzyma艂a艣 mnie na kolanach鈥 Dzi艣 robi臋 to samo dla Ciebie, bez wstydu i bez jakichkolwiek obaw.

Przypominam wszystkim, 偶e w 偶yciu trzeba walczy膰. Prosto jest tak napisa膰 na Facebooku lub w innym miejscu, ale w 偶yciu鈥 nie jest tak 艂atwo. S艂owa te musz膮 by膰 obecne z nami zawsze. To jest moje jedyne 偶yczenie na nadchodz膮cy rok! Ka偶dy powinien mie膰 obok siebie kogo艣 bliskiego, kto zapewni mu komfort i ochron臋, kogo艣, kto przyniesie mu szcz臋艣cie.

Babcia jest w bardzo z艂ym stanie, Giancarlo si臋 jednak nie poddaje i walczy o jej zdrowie. Kobieta go praktycznie nie rozpoznaje, mimo to zawsze jest przy niej. Chce, aby czu艂膮 obecno艣膰 kogo艣 bliskiego.

W wywiadzie dla Corriere della Sera przyzna艂, 偶e wychowa艂 si臋 w domu swoich dziadk贸w i wiele im zawdzi臋cza. Nie m贸g艂 zatem post膮pi膰 inaczej鈥

1

https://www.jestpozytywnie.pl/wnuk-trzyma-na-kolanach-babcie/?fbclid=IwAR2Gl8oicSOXj0JyWlW4mg8RfKt-4MaD_PXW8tXCUTrMQJXYRWaSnJarUgw

Wnuki i uroda!

 

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: co najmniej jedna osoba, ludzie siedz脛聟, chmura, niebo, na zewn脛聟trz, przyroda i woda

Przyjecha艂y na troch臋 Wnuki do nas i do drugiej Babci i Dziadka.

Dzielimy si臋 wi臋c opiek膮 na t臋 ko艅c贸wk臋 wakacji, bo Rodzice wr贸cili do pracy.

Wnukom trzeba jako艣 urozmaici膰 czas, aby si臋 nie nudzi艂y, a wi臋c robimy, co mo偶emy.

Na szcz臋艣cie wci膮偶 mamy na zachodzie pi臋kn膮 pogod臋, cho膰 ju偶 nie ma takiego skwaru jaki w lipcu prze偶yli艣my,

Wiele razy pisa艂am, 偶e w moim mie艣cie, w samym jego 艣rodku mamy cudne jezioro i pla偶臋 miejsk膮聽 – zdj臋cie poni偶ej.

Niestety, ale sielanka z przebywaniem nad jeziorem i k膮piel膮 sko艅czy艂a si臋 29 lipca, kiedy to 5 letni ch艂opiec wszed艂 do wody i zosta艂 raptownie poparzony jak膮艣 chemiczn膮 substancj膮.

Od razu ch艂opca przewieziono do szpitala, a odpowiednie s艂u偶by zamkn臋艂y pla偶臋.

Na szcz臋艣cie ch艂opcu nic strasznego si臋 nie sta艂o, ale postanowiono, 偶e pla偶a b臋dzie nieczynna i nie wolno korzysta膰 z k膮pieli, gdy偶 艣ledztwo ci膮gle trwa.

Podobno kto艣 zakopa艂 w dnie jeziora jakie艣 puszki, kt贸re wybuchaj膮 niebezpieczn膮 substancj膮 chemiczn膮 powoduj膮c聽 oparzenia po zetkni臋ciu si臋 z wod膮!

Ja ju偶 wiem kto za tym stoi i b臋dzie mia艂 postawione zarzuty o spowodowanie ataku terrorystycznego, a wi臋c kara b臋dzie sroga.

Nie mog臋 pisa膰 wi臋cej dla dobra 艣ledztwa wi臋c.

Dlatego dzi艣 M膮偶 zapakowa艂 nasze Wnuki i zawi贸z艂 je nad jezioro bezpieczne o czystym piasku z krystaliczn膮 wod膮.

Jezioro jest oddalone o kilka kilometr贸w, ale najwa偶niejsze jest bezpiecze艅stwo dzieci.

Przypadkiem w moim mie艣cie zaj臋艂a si臋 nawet telewizja TVN24, a wi臋c stali艣my si臋 niechlubnie s艂awni.

Z tej ca艂ej sytuacji mo偶na wywnioskowa膰, 偶e cz艂owiek – cz艂owiekowi wilkiem!

A teraz drugi temat i chcia艂abym si臋 dowiedzie膰 od kobiet, czy toleruj膮 swoje siwe w艂osy?

Ja zacz臋艂am siwie膰 do艣膰 p贸藕no, bo w wieku 50 lat i od tej pory farbuj臋 w艂osy, bo cho膰 mam 艂adn膮, srebrn膮 siwizn臋 jak mi powiedzia艂a fryzjerka, to nie znosz臋 swojej siwizny, bo czuj臋 si臋 du偶o starsza.

Mo偶e wypowiedz膮 si臋 panowie – bo jakie nas wolicie?

A tymczasem:

„Pantene w nowej reklamie o pi臋knie i sile siwych w艂os贸w (wideo) Marka kosmetyk贸w do piel臋gnacji w艂os贸w Pantene (Procter&Gamble) rozpocz臋艂a kampani臋 #PowerOfGrey, w kt贸rej zach臋ca kobiety, by zaakceptowa艂y swoje siwe w艂osy. Za jej realizacj臋 odpowiadaj膮 Grey London, Publicis Media i Ketchum London.”

Czytaj wi臋cej na:聽https://www.wirtualnemedia.pl/artykul/pantene-powerofgrey-o-pieknie-i-sile-siwych-wlosow-wideo?fbclid=IwAR34H9nBOXlvdA-aqo_bUzXVxFq8gWHznZT793Wmq7HlPl-XEYiRwOKB4ZY

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: chmura, niebo, na zewn脛聟trz, przyroda i woda

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: niebo, chmura, ocean, na zewn脛聟trz, woda i przyroda

Staro艣膰 w Polsce!

Domestic violence

Wielu z nas, a mo偶e nawet wszyscy z mojego pokolenia nie mieli艣my 艂atwo.

Po sko艅czeniu szk贸艂 najcz臋艣ciej zaczynali艣my prac臋 zawodow膮, a mi臋dzy wierszami zak艂adali艣my rodziny i rodzi艂y si臋 nasze dzieci.

Biegli艣my wi臋c przez 偶ycie z wywieszonym ozorem, ledwo 偶ywi, zm臋czeni, ale bardzo ambitni, bo przecie偶 tak trzeba by艂o – pracowa膰 dla Polski i aby utrzyma膰 swoje rodziny.

Walczyli艣my o mieszkania, miejsca pracy, miejsca w 偶艂obkach i przedszkolach dla dzieci.

W ko艅cu przpracowali艣my po 40 lat w jednym miejscu, a czasami w kilku, ale praca, to by艂a tak膮 nasz膮 ambicj膮, 偶e je艣li pracujemy, to jeste艣my co艣 warci i zostanie nam to wynagrodzone!

Wynagrodzone przez ustr贸j w pa艅stwie, przez zak艂ad pracy i ubezpieczenia, a sta艂o si臋 tak, 偶e w ka偶dym systemie Senior聽 by艂 i jest niczym i na stare lata dostaje od pa艅stwa torb臋 i kij.

Przeliczenie emerytury i od razu wielki zaw贸d, bo dlaczego tak ma艂o i na co ma to nam starczy膰?

Jak偶e cz臋sto polski emeryt musi wybiera膰 mi臋dzy kupnem chleba, a zrealizowaniem recepty w aptece.

Jak偶e cz臋sto staro艣膰 w Polsce, to izolacja przez wychowane przez siebie dzieci, kt贸re na staro艣膰 swoich rodzic贸w wywalaj膮 ze swojego 偶ycia jak zdarte bambosze.

Jak偶e cz臋sto rodzice s膮 w chorobie i w聽 staro艣ci聽 poni偶ani, szturchani, wy艣miewani przez bliskich, a tylko dlatego, 偶e s膮 k艂opotem i zawad膮.

Z dnia na dzie艅 zbli偶am si臋 do takiej staro艣ci i bardzo bym nie chcia艂a, abym jako warzywo by艂a obs艂ugiwana przez w艂asne dzieci!

Wola艂abym umrze膰 na w艂asne 偶yczenie, ale w tym kraju jest to niemo偶liwe, ale za to jest mo偶lwie otwieranie kolejnych dom贸w dla seniora, kt贸rych pa艅stwo nie kontroluje i nie ma聽 opracowanych 偶adnych procedur i przepis贸w.

Te domy robi膮 ze strao艣ci膮 co chc膮 i nie ponosz膮 za to 偶adnej odpowiedzialno艣ci i dlatego staro艣膰 w Polsce jest 艣mierdz膮ca i bezdusznie traktowana.

Staro艣膰 w Polsce jest k艂opotem i opieka nad starym cz艂owiekiem jest go poni偶aj膮ca, uw艂aczaj膮ca godno艣ci schorowanego cz艂owieka, a oni z trybun w Sejmie rycz膮, 偶e te nagrody im si臋 nale偶膮!

Bardzo cz臋sto ju偶 my艣l臋 o swojej staro艣ci i o tym jak skr贸ci膰 swoj膮 m臋k臋, by nie by膰 k艂opotem!

„Poni偶ani, izolowani, le偶膮cy w kale. Dlaczego dziadkowie i babcie tak cz臋sto s膮 ofiarami przemocy?

Starzy, s艂abi, bezradni 鈥 idealne ofiary przemocy. Nikomu si臋 nie poskar偶膮. Nawet, je艣li b臋d膮 mie膰 kup臋 w majtkach, 艣wierzb i odle偶yny.

鈥 Wegetuj膮. Wyci膮gani z 艂贸偶ek na si艂臋, sadzani na krzes艂ach, jak za kar臋. Posiedz膮, zjedz膮 i zn贸w do 艂贸偶ka 鈥 m贸wi Bartosz Kitowski, redaktor naczelny portalu Kartuzy.info. Od ubieg艂ego roku dopomina si臋 o prawa os贸b le偶膮cych w podkartuskim domu seniora.
Ten dom 鈥 jak opowiada艂y dziennikarzom opiekunki 鈥 bardziej przypomina ci臋偶ki ob贸z, ni偶 miejsce spokojnej staro艣ci. Nie chce staruszek pi膰? Musi. Nie chce je艣膰? Musi (jak komu艣 podawa艂y papk臋 przez sond臋, to tak, 偶e a偶 sonda si臋 zapycha艂a). K膮panie? Rzadko, raz na dwa tygodnie. Ka偶dy szorowany t膮 sam膮 g膮bk膮. Pampers贸w ma艂o 鈥 dwa na dzie艅. Jak zabrak艂o, to trudno, musz膮 le偶e膰 w kale i moczu.
W艣r贸d le偶膮cych: pani pisarka, pani prawniczka, by艂y nauczyciel wuefu, by艂y wojskowy鈥 Patent na to, 偶eby nie 艣mierdzieli: spryska膰 ich K2 鈥 od艣wie偶aczem do samochodu o zapachu cytrynowym. W sumie, na 25, a czasami 28 pensjonariuszy, by艂y dwie opiekunki (w dzie艅) i jedna (w nocy). Nie wyrabia艂y. Powiedzia艂y dziennikarzom szczerze, jak jest w takim domu i przy takim ob艂o偶eniu: karmi si臋 jedn膮 艂y偶k膮 trzy osoby. W jednych r臋kawiczkach (bo trzeba oszcz臋dza膰) podaje jedzenie, sprz膮ta fekalia, przeciera p臋kni臋te wrzody. Opatrunki na odle偶yny (te偶 z oszcz臋dno艣ci) robi si臋 z podpasek. 呕eby nie by艂o wida膰, 偶e paznokcie od n贸g s膮 a偶 pozawijane od nieobcinania, i 偶e tam si臋 ju偶 rozwin臋艂a grzybica, to si臋 nak艂ada wszystkim skarpety. Najgorsze, 偶e u niekt贸rych by艂y ju偶 trudne do wygojenia wrzody i chyba ju偶 u wszystkich 艣wierzb. W ka偶dym razie wszyscy si臋 drapali, wielu a偶 do krwi. Jednak by艂 zakaz m贸wienia, 偶e to 艣wierzb. Trzeba by艂o m贸wi膰, 偶e alergia.

15 czerwca, to 艢wiatowy Dzie艅 艢wiadomo艣ci Zn臋cania si臋 nad Osobami Starszymi.

Przypadek spod Kartuz pokazuje, jak kiepsko jest u nas z t膮 艣wiadomo艣ci膮.

鈥 Nie ma wielkiego zainteresowania tym, co si臋 dzieje w tym domu. Co prawda urz臋dnicy wojew贸dzcy przeprowadzili kontrole, w sumie trzy. Potwierdzi艂y, 偶e jest 藕le. Jednak trzeba by艂o a偶 roku, 偶eby jako艣 ukara膰 w艂a艣cicielk臋. Musia艂a zap艂aci膰 5,5 tys. z艂. To wszystko. Dom wci膮偶 dzia艂a, tyle 偶e zmieni艂 nazw臋 鈥 m贸wi Bartosz Kitowski.

Liczy艂 na to, 偶e b臋dzie post臋powanie prokuratorskie. Tymczasem prokuratura spraw臋 umorzy艂a. 鈥 Gdyby chodzi艂o o dzieci, to zapewne reakcje by艂yby inne. Wszyscy by si臋 oburzali, bo nie ma spo艂ecznego przyzwolenia na to, by dzieci by艂y krzywdzone i zaniedbywane. Ale je艣li rzecz dotyczy os贸b starych, kt贸re s膮 przecie偶 tak samo bezbronne, to ju偶 ma艂o kogo obchodzi. Mia艂em nadziej臋, 偶e pa艅stwo stanie po ich stronie, b臋dzie te osoby chroni艂o. Niestety, wida膰, 偶e w takich sytuacjach pa艅stwo zawodzi 鈥 m贸wi Kitowski. Denerwuje go, 偶e nie ma systemowych rozwi膮za艅: dobrego nadzoru, w艂a艣ciwych procedur, jasnych wymaga艅 dotycz膮cych organizacji opieki.

Justyna Smoli艅ska (publikuje na portalu strajk.eu) dosta艂a kiedy艣 kar臋 za niezap艂acon膮 grzywn臋: popracowa膰 troch臋 w warszawskim zak艂adzie opieku艅czo鈥搇eczniczym, sprz膮ta艂a na oddziale zamkni臋tym. By艂o tam 65 kobiet, na og贸艂 z demencj膮, mia偶d偶yc膮, niekt贸re z Alzheimerem. Pierwsze, co j膮 uderzy艂o, to zapach:聽taniej sto艂贸wki, brudnych ubra艅, niemytych cia艂 i聽fekali贸w. Drugie: przera偶aj膮cy smutek, bezradno艣膰 i samotno艣膰. A trzecia rzecz, kt贸rej nie spos贸b by艂o nie zauwa偶y膰, zbyt ma艂a liczba聽piel臋gniarek i salowych. Pieluchy zmieniano hurtowo, wszystkim po kolei, a nie wtedy, gdy by艂a potrzeba.聽Jak kt贸ra艣 z pacjentek nie mog艂a si臋 doczeka膰 zmiany, wytrz膮sa艂a zawarto艣膰 pieluchy na pod艂og臋. Kto艣 kup臋 schowa艂 pod paprotk膮. Nawet te, kt贸re czu艂y si臋 na si艂ach, 偶eby skorzysta膰 z toalety, to ju偶 po wszystkim nie mog艂y skorzysta膰 z papieru toaletowego (bo brak). Nie mog艂y umy膰 r膮k myd艂em (bo brak). Ani nawet op艂uka膰 wod膮 pod kranem (bo brak kranu).

Re偶yser Andrzej Saramonowicz zamie艣ci艂 wiosn膮 na swoim profilu na Facebooku wstrz膮saj膮cy list przyjaciela, prof. Witolda Jac贸rzy艅skiego, kt贸rego mama trafi艂a do jednego z podwarszawskich zak艂ad贸w opieku艅czych. Prof. Jac贸rzy艅ski, badacz kultur india艅skich, mieszka w Meksyku. Gdy przyjecha艂 odwiedzi膰 mam臋, za艂ama艂 si臋. Cho膰 z zewn膮trz dom 艂adny, w stylu szlacheckiego dworku, to jednak ju偶 w drzwiach uderzy艂 go od贸r uryny. Ra偶膮cy by艂 te偶 j臋zyk personelu. Polecenia, nakazy, nigdy pro艣by. Piel臋gniarka m贸wi膮ca o matce, 偶e 鈥瀋huda chocia偶 je鈥. I 偶e podejrzewa u niej 鈥瀓aki艣 nowotw贸r鈥, ale 鈥瀖y tu nie mamy diagnostyki.鈥 Stan szybko si臋 pogarsza艂. Gdy mama by艂a ju偶 umieraj膮ca i syn chcia艂 by膰 przy niej, us艂ysza艂, 偶e regulamin zabrania wizyt po godzinie sz贸stej. Kazano mu wyj艣膰, straszono, 偶e wezw膮 policj臋 i zostanie wyniesiony w kajdankach.

Sam, ju偶 wcze艣niej, podjecha艂 na policj臋, z艂o偶y膰 skarg臋, powiedzieli: Mamy ju偶 na nich kilka skarg. By艂 wi臋c kto艣 jeszcze, kogo razi艂o to, co si臋 dzieje w tym 艂adnym domku w stylu szlacheckiego dworku. Wi臋kszo艣膰 jednak nadal chcia艂a trzyma膰 tam swoj膮 mam臋. Albo ojca. Albo cioci臋.

Gdy Bartosz Kitowski opisa艂 na portalu warunki w podkartuskim domu, zacz膮艂 odbiera膰 telefony od oburzonych rodzin: po co by艂o to wszystko pisa膰? Nie chcieli albo wygodniej im by艂o nie wierzy膰 w to, 偶e ich bliscy maj膮 z艂膮 opiek臋, jedzenie n臋dznej jako艣ci, leki podawane bez umiaru, byleby byli spokojni. 鈥 Tylko kilka rodzin zabra艂o stamt膮d swoich bliskich. Reszta zostawi艂a. Jedni by膰 mo偶e dlatego, 偶e im wszystko jedno i pomy艣leli, 偶e jakby mieli zabra膰, to dok膮d? Drudzy wol膮 my艣le膰, 偶e to dobre miejsce. Nie trzeba mie膰 wtedy wyrzut贸w sumienia 鈥 m贸wi Kitowski.

Gdy naukowcy z Instytutu Psychologii PAN kilka lat temu badali zachowania Polak贸w wobec os贸b starszych okaza艂o si臋, 偶e najbardziej popularna jest izolacja, zamykanie.

I to nie musi by膰 zamkni臋cie w domu opieki. W rodzinnym domu te偶 si臋 udaje.

Ratownik medyczny (pracuje w Ma艂opolsce, je藕dzi w karetce od 10 lat) m贸wi, 偶e je艣li jest wezwanie do starszej, le偶膮cej osoby, to raczej pewne, 偶e le偶e膰 b臋dzie w najdalszym k膮cie domu. Je艣li dom pi臋trowy, to na g贸rze, a nie na dole, gdzie toczy si臋 偶ycie rodziny. 鈥 Wol膮 tego le偶膮cego nie widzie膰, nie s艂ysze膰. Przed 艣wi臋tami wypychaj膮 do szpitala. Bardzo cz臋sto te偶 wypychaj膮, gdy chc膮 wyjecha膰 na wakacje. Nie daj膮 mu pi膰, wzywaj膮 nas, m贸wi膮: zobaczcie, odwodni艂 si臋.

Stefania Chabowska z Legnicy (w pogotowiu pracuje 14 lat) najbardziej ze wszystkich przykrych przypadk贸w pami臋ta wezwanie do 90鈥搇etniej kobiety, kt贸ra by艂a przyklejona do wersalki tym wszystkim, co z siebie wydali艂a. Syn jej nie przewija艂, nie zmienia艂 po艣cieli.

Z bada艅 dotycz膮cych traktowania starszych wynika, 偶e s膮 nie tylko zaniedbywani. Cz臋sto te偶 poszturchiwani, szarpani, popychani (40 proc. Polak贸w twierdzi, 偶e dostrzega ten problem w innych rodzinach, ale w swojej rodzinie, oczywi艣cie du偶o rzadziej). To samo jest z przemoc膮 psychiczn膮 czy ekonomiczn膮. Wielu przyznaje, 偶e starsi s膮 wyzywani, o艣mieszani, cz臋sto im si臋 grozi, zabiera pieni膮dze (ale oczywi艣cie te skandaliczne zachowania cz臋艣ciej widzi si臋 w obcych rodzinach, ni偶 w swojej).

Wybielamy si臋. Nie przyznajemy do stosowania przemocy.

鈥 M贸wi si臋, 偶e to podziemie. Wiadomo, 偶e jest, ale nikt nie wie, jak du偶e. Trudno szacowa膰 skal臋 cho膰by dlatego, 偶e osoby starsze maj膮 ograniczone mo偶liwo艣ci szukania pomocy. To cz臋sto ludzie uwi臋zieni w domu. Nawet je艣li si臋 poruszaj膮, to nie na tyle, 偶eby zej艣膰 z czwartego pi臋tra. Niekt贸rzy nie korzystaj膮 z telefonu, a je艣li potrafi膮, to nie wiedz膮, gdzie zadzwoni膰, 偶eby zg艂osi膰, 偶e jest im 藕le. Poza tym sprawcami przemocy najcz臋艣ciej s膮 ich opiekunowie. Trudno skar偶y膰 si臋 na kogo艣, od kogo tak bardzo si臋 zale偶y 鈥 m贸wi Tomasz Majewski, psycholog, cz艂onek Stowarzyszenia na Rzecz Przeciwdzia艂ania Przemocy w Rodzinie Niebieska Linia.

Przez rok pracowa艂 w specjalistycznym zespole, kt贸ry zajmowa艂 si臋 w艂a艣nie sytuacj膮 tej grupy.

鈥 Chodzili艣my do dom贸w, w kt贸rych 鈥 jak wynika艂o z docieraj膮cych do nas sygna艂贸w 鈥 krzywdzone by艂y osoby starsze i niepe艂nosprawne. To, co rzuca艂o si臋 w oczy zaraz po wej艣ciu, to wielka ich zale偶no艣膰 od opiekun贸w 鈥 m贸wi Tomasz Majewski.

To uzale偶nienie, ta ogromna nier贸wnowaga si艂, potwornie blokuje ofiary. Raczej nie 偶al膮 si臋, nie skar偶膮. Dobrze wiedz膮, 偶e gdyby powiedzia艂y co艣 z艂ego o swoich opiekunach, to by si臋 p贸藕niej obr贸ci艂o przeciw nim.

Na ich bezradno艣膰 patrzymy inaczej, ni偶 na bezradno艣膰 dzieci zale偶nych od rodzic贸w. Nawet je艣li s膮 wyra藕ne sygna艂y, 偶e dzieje im si臋 krzywda, jako艣 mniej si臋 tym przejmujemy.

鈥 Wynika to z wielu czynnik贸w, tak偶e ze stereotyp贸w zwi膮zanych ze staro艣ci膮. O starszych m贸wi si臋, 偶e s膮 niezno艣ni, marudz膮, stwarzaj膮 problemy. I 偶e ze staro艣ci ju偶 im si臋 miesza w聽 聽g艂owie, wi臋c nawet je艣li si臋 skar偶膮, to nie bierze si臋 tego serio, przymyka si臋 oko 鈥 t艂umaczy Majewski.”

https://www.newsweek.pl/polska/spoleczenstwo/osoby-starsze-dlaczego-dziadkowie-i-babcie-tak-czesto-sa-ofiarami-przemocy/84jgt1p?fbclid=IwAR0ZLji-BQsj4OrY5G4Zwl6xoKwDerolmxVyW_j7cgBrgaUpYXfs0_AGEsU

Matk臋 si臋 ma tylko jedn膮!

 

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: 1 osoba, stoi, drzewo, na zewn脛聟trz i przyroda

Na zdj臋ciu jest moja Te艣ciowa, czyli Mama mojego M臋偶a.

Szczuplutka kobieta w wieku po 80-tce, kt贸r膮 opiekuj膮 si臋 Jej Synowie, bo od kilkunastu lat jest wdow膮.

Cz臋sto jest tak, 偶e 艣pimy, a tu w nocy telefon od Te艣ciowej, bo nagle skoczy艂o Jej ci艣nienie.

M贸j M膮偶 w贸wczas si臋 ubiera, aby z Ni膮 poby膰 do chwili, kiedy leki zaczynaj膮 dzia艂a膰, a cz臋sto zasypia u Mamy i zjawia si臋 w domu o poranku.

Ma dw贸ch syn贸w i ka偶dy w miar臋 mo偶liwo艣ci i wolnego czasu Matk膮 si臋 interesuj膮, bo czuj膮 tak膮 potrzeb臋, bo to w ko艅cu jest ich Matka.

Bardzo cz臋sto wo偶膮 J膮 na badania do Szczecina, aby by艂a pod opiek膮 fachowych lekarzy, bo cz臋sto prywatnie.

Te艣ciowa choruje na serce, a wi臋c te wizyty s膮 do艣膰 cz臋ste i Te艣ciowa mo偶e liczy膰 na swoje 60 – letnie dzieci.

Jeden z nich pilnuje, aby bra艂a regularnie leki, a drugi wyci膮ga Matk臋 na spacery, kiedy tylko pogoda dopisuje.

Najcz臋艣ciej spaceruj膮 wieczorem, kiedy na ulicach nie ma ju偶 ruchu samochodowego i powietrze si臋 oczyszcza.

M膮偶 zabiera J膮 tak偶e do lasu, aby sobie pospacerowa艂a i oddycha艂a 艣wie偶ym, le艣nym powietrzem.

Kiedy tylko mo偶e, to dzwoni i pyta jakie zrobi膰 Jej zakupy, a tak偶e wozi na bazarek, by sobie sama kupi艂a warzywa i inne produkty.

Ja sama kiedy tylko mog臋 i jest taka potrzeba, pakuj臋 dla Niej 艣wie偶膮 zup臋, aby nie sta艂a przy garach.

To samo robi moja C贸rka, kt贸ra tak偶e przywozi Babci obiady ze szko艂y, a wszystko dlatego, 偶e Babcia nie ma ju偶 tyle si艂y, by gotowa膰 dla siebie.

Pisz臋 to dlatego, 偶e jestem dumna z mojego M臋偶a, 偶e dba o swoj膮 rodzicielk臋 i jest Ona mu bardzo droga.

Jak偶e cz臋sto jest tak, 偶e rodzice s膮 zostawieni sami sobie i nikt si臋 nimi nie interesuje, a oni w swoich czterech 艣cianach s膮 cz臋sto samotni i bezradni.

Moja Te艣ciowa ma wykupione mieszkanie, a w akcie notarialnym synowie maj膮 zapisane po po艂owie, a wi臋c nie b臋d膮 musieli si臋 w艂贸czy膰 po S膮dach – tak jak ja!

Moja Te艣ciowa zostawi po sobie 艂ad i porz膮dek, kiedy moja Mama pozostawi艂a po sobie ba艂agan i mog臋 nie do偶y膰 sprawy w S膮dzie o zachwek, bo to trwa bardzo d艂ugo.

Mam czasami wra偶enie, 偶e by艂am podrzutkiem, kt贸rego trzeba by艂o wychowa膰, ale na koniec odrzuci膰, bo chyba Mama mia艂a tylko jedno dziecko!

Nie 偶yje si臋 z tak膮 my艣l膮 komfortowo, a 偶yje si臋 jak zbity pies!

Znalezione obrazy dla zapytania matka

Warto by膰 przyzwoitym!

Znalezione obrazy dla zapytania spadek

Pani Julia kiedy jej mama zosta艂a wdow膮, to sprowadzi艂a j膮 do swojego miasta i wzi臋艂a pod sw贸j聽 dach.

Mama pani Julii przysta艂a na taki uk艂ad, gdy偶 ba艂a si臋 samotno艣ci i ch臋tnie si臋 spakowa艂a i zamieszka艂a u c贸rki.

By艂a pe艂na werwy, a wi臋c szykowa艂a rodzinne obiady, kiedy pani Julia i jej m膮偶 byli w pracy.

Dom by艂 du偶y, a wi臋c mama mia艂a sw贸j, osobisty pok贸j, gdzie mog艂a wypoczywa膰, ogl膮da膰 telewizor, czy te偶 poczyta膰.

Pani Julia z m臋偶em pracowali bardzo ci臋偶ko i do p贸藕nych godzin, a wi臋c dom ogarnia艂a mama, ale nigdy si臋 nie skar偶y艂a i w domu nie by艂o nigdy 偶adnych zatarg贸w, a i m膮偶 pani Julii nigdy nie wszed艂 w konflkt z te艣ciow膮.

Mama pani Julii lubi艂a te偶 latem pogrzeba膰 w przydomowym ogr贸dku, a tak偶e czuwa艂a nad dzie膰mi pani Julii, kt贸re babci臋 bardzo szanowa艂y i kocha艂y.

呕yli w takiej symbioze 艂adne, par臋 lat i wszystko do siebie pasowa艂o i si臋 uk艂ada艂o.

Mama pani Julii mia艂a jeszcze dwie c贸rki, mieszkaj膮ce w innych miastach, ale to by艂a zgrana rodzina i spotykali si臋 na wsp贸lne 艣wi臋towanie i celebracj臋 rodzinnch stosunk贸w.

Ta rodzina stanowi艂a przyk艂ad dla innych, 偶e mo偶na 偶y膰 w rodzinie zgodnie i si臋 nie sprzecza膰 i nie drze膰 pierza.

Min臋艂o par臋 lat i nagle mama pani Julii zacz臋艂a chorowa膰.

Pakowali j膮 do samochodu i je藕dzili z ni膮 po lekarzach, a tak偶e pilowali, aby bra艂a systematycznie leki, ale niestety by艂o coraz gorzej i w ko艅cu mama pani Julii wyl膮dowa艂a w 艂贸偶ku, nie mog膮c pokona膰 swojej choroby.

Pani Julia zrezygnowa艂a z pracy i opiekowa艂a si臋 swoj膮, chor膮 mam膮, a wi臋c wykonywa艂a wszystkie zabiegi niezb臋de przy chorym jak mycie, karmienie, pilnowanie higieny, a tak偶e towarzyszenie matce prawie przez 24 h.

Nie by艂a w tym sama, bo w opiek臋 w艂膮czy艂 si臋 te偶 m膮偶 pani Julii i jej ju偶 doros艂e dzieci.

Mama w ko艅cu odesz艂a otoczona troskliwymi i kochaj膮cymi bliskimi.

Na pogrzeb przyjechali wszyscy i okryci 偶a艂ob膮, po stypie – usiedli do wsp贸lnego sto艂u i mi臋dzy sob膮 podzielili wszystko, co po mamie zosta艂o – sprawiedliwie!

Mama pani Julii nigdy nie napisa艂a 偶adnego testamentu, bo wiedzia艂a, 偶e jej c贸rki s膮 przyzwoitymi lud藕mi i 偶adna z nich si臋 nie wy艂amie, a podzia艂 maj膮tku odb臋dzie si臋 w spokoju i zgodzie.

Nikt nie musia艂 si臋 awanturowa膰, 偶e komu艣 si臋 wi臋cej nale偶y, a tak偶e nie musia艂 i艣膰 si臋 s膮dzi膰 o spadek, bo po prostu warto by膰 przyzwoitym.

Znam jeszcze drug膮, bardzo podobn膮 histori臋, 偶e po 艣mierci mamy wszystkie dzieci po pogrzebie podzieli艂y spadek po matce tak, 偶e z narady wyprosi艂y swoich ma艂偶onk贸w i tylko we wsp贸lnym gronie – jako dzieci rozdysponowa艂y wszystko mi臋dzy sob膮 – sprawiedliwie.

Warto by膰 przyzwoitym, tak, aby do ko艅ca 偶ycia m贸c sobie spojrze膰 w lustro.

Je艣li rodzina si臋 rozpada, to najcz臋艣ciej przez wiar臋, polityk臋 i pieni膮dze!

To nie jest kraj dla starych ludzi!

Mojej Mamy nie ma ju偶 z nami dwa tygodnie, a b臋dzie, to jutro – 14 lutego.

Wszyscy jeste艣my w 偶a艂obie i zdaje si臋, 偶e ka偶de z nas wci膮偶 ma przed oczami t膮 jej wielk膮 walk臋 o 偶ycie, cho膰 mia艂a w ci膮gu dw贸ch lat par臋 kryzys贸w, 偶e chca艂a odej艣膰, bo tak bardzo by艂a um臋czona swoj膮 chorob膮.

Wszyscy dochodzimy do siebie, bo to by艂a karo艂omna robota, aby tylko nie cierpia艂a i czu艂a si臋 zaopiekowana i tak by艂o do samego ko艅ca.

艁api臋 si臋 na tym, 偶e ju偶 nie zanios臋 jej roso艂u, sa艂atki, albo innego dania, a posprz膮ta艂am kuchni臋 ze s艂oik贸w, pojemnik贸w, bo s膮 ju偶 zb臋dne.

Starzej臋 si臋 na pot臋g臋, bo moja g艂owa zaj臋ta jest tematem odchodzenia i wyobra偶am sobie jak to mo偶e by膰 ze mn膮 i czy stan臋 si臋 ci臋偶arem dla swoich Dzieci, Wnuk贸w, M臋偶a.

Niedawno kroi艂am cebul臋 w drobn膮 kostk臋 i tak si臋 stara艂am, 偶e si臋 no偶ykiem skaleczy艂am w palec i zobaczy艂am kropelk臋 krwi swojej.

Przerazi艂am si臋, przesta艂am prawie oddycha膰 i zrobi艂o mi si臋 tak mdlej膮co, a to tylko by艂a kropla krwi.

Nie mam wysokego progu na b贸l, na widok krwi i nie cierp臋 lekarzy, kt贸rych omijam szerokim 艂ukiem i wiem, 偶e robi臋 sobie sama krzywd臋.

Zda艂am sobie spraw臋 z tego, 偶e nigdy bym nie wytrzyma艂a takiego odchodzenia jak moja Mama i chcia艂abym, aby w Polsce by艂a legalna eutanazja i wiem, 偶e wielu starszych ludzi tak my艣li i tu nie ma nic do rzeczy wiara.

Widzia艂am kiedy艣 taki domument jak to聽 kobieta um臋czona 偶yciem – um臋czona, ale nie chora poprosi艂a o eutanazj臋 w Holandii.

Poza艂atwia艂a wszystkie swoje sprawy i po偶egna艂a si臋 z jedyn膮 przyjacio艂k膮, bo rodziny nie mia艂a.

Przyznano jej takie prawo i poinformowano, 偶e tego dnia i o takej godzinie zostanie jej podane lekarstwo. Umar艂a, a raczej zasn臋艂a spokojnie we w艂asnym 艂贸偶ku – w ci膮gu 5 minut.

Obci膮偶anie starszych ju偶 dzieci opiek膮 nad chorym rodzicem, kt贸rzy cz臋sto jeszcze pracuj膮 jest niechumanitarne, a pa艅stwo nie pomaga w niczym, a wi臋c niekt贸rzy pozbywaj膮 si臋 chorych rodzic贸w i umieszczaj膮 ich najcz臋艣ciej w szpitalach, w kt贸rych za tego rz膮du ma coraz mniej 艂贸偶ek na geriatrii.

Skoro teraz pa艅stwo jest sta膰 na 500+, cz臋sto dla rodzin patologicznych, to dlaczego nie ma pieni臋dzy na to, aby dofinasowa膰 rodziny, by mog艂y odda膰 rodzica do domu staro艣ci, albo do hospicjum! To nie jest kraj dla starych ludzi!

Jak偶e cz臋sto nie sta膰 jest rodziny, aby staruszka umie艣ci膰 w domach staro艣ci, bo to jest bardzo kosztowne.

Tak si臋 zastanawiam, po co ludziom tyle pieni臋dzy, 偶e tak goni膮 za kas膮, a politykom, po co tyle w艂adzy, kiedy wszyscy jeste艣my 艣miertelni i mo偶emy sko艅czy膰 w 艂贸偶kach, 偶yj膮c jak warzywa, bo 艣mier膰 nikogo nie oszcz臋dzi i o tym dzi艣 napisa艂a Krystyna Janda, kt贸ra ma w szpitalu chor膮 Mam臋, ale zaobserwowa艂a , co dzieje si臋 w polskiej s艂u偶bie zdrowia – felieton poni偶ej!

Panie Kaczy艅ski – po co panu te wie偶e i po co pani Szyd艂o ten mandat do Brukselii, kt贸rej pani nienawidzi, a politykom, po co te ogromne premie – ta chciwo艣膰 si臋聽 zem艣ci, tylko wy nie macie wyobra藕ni i my艣licie, 偶e jeste艣cie wieczni!

Jak偶e wiele czytam w sieci k艂贸tni na forach, gdzie starsi ludzie klepi膮 w klawiatur臋 obelgi wobec inaczej my艣l膮cych, o odmiennych pogl膮dach i tak si臋 zastanawiam po co?

呕yj臋 tak, aby nikogo nie rani膰 i mam zamiar cieszy膰 si臋 z ka偶dego, danego mi dnia, bo nigdy nie wiadomo, kiedy bym chcia艂a, aby podda膰 mnie eutanazji!

Po tym felietonie Krystyny Jandy –聽 jestem 3 x na tak – za eutanazj膮!

Gabuniu wybacz!

 

„Ludzie! Nie macie poj臋cia, 偶e tu偶 obok, niedaleko, jest taki straszny 艣wiat [FELIETON]
Ludzie! Moi Ludzie! Tak los zrz膮dzi艂, 偶e sp臋dzi艂am ponad tydzie艅, wiele godzin ka偶dego dnia, na oddziale geriatrycznym jednego ze szpitali. Co si臋 tam dzieje! Ludzie! Chodzicie ulicami, k膮piecie dzieci, robicie zakupy, gotujecie obiady, zjadacie kolacje, pracujecie, odprowadzacie dzieci do szk贸艂 i przedszkoli, ca艂ujecie si臋 i kochacie nocami, i nie macie poj臋cia, 偶e tu偶 obok, niedaleko, jest taki straszny 艣wiat, takie co艣, taki czas ostateczny! A mo偶e wiecie?
Krystyna Janda, fot. Adam K艂osi艅skiFoto: Materia艂y prasowe
Krystyna Janda, fot. Adam K艂osi艅ski

Mo偶e niekt贸rzy z Was wiedz膮, inni przeczuwaj膮, ale nie my艣l膮 o tym, jeszcze inni potrafi膮 sobie wyobrazi膰, ale bezpo艣rednio ich to nie dotyczy, nie musz膮 si臋 z tym mierzy膰. Mo偶e ty, m艂ody m臋偶czyzno, wyskakuj膮cy w biegu z tramwaju, czy ty, dziewczyno bez czapki, z sinymi kolanami z zimna w mini sp贸dniczce, nie wiesz, 偶e ci臋 to czeka. Prawdopodobnie.

Ja od kilku dni jestem w szoku, chodz臋 w depresji, nie mog臋 o tym wszystkim na co patrz臋 i czego s艂ucham zapomnie膰. Wracam tam jak bumerang, jak uzale偶niona, jak do swojego miejsca, najwa偶niejszego teraz dla mnie, paradoksalnie mi najbli偶szego. Lekarze! Piel臋gniarki, salowe, sanitariusze, kierowcy, opiekunowie medyczni… Wy tam ca艂e 偶ycie! Jeste艣cie chyba z 偶elaza!

Ju偶 przy wej艣ciu do szpitala wita wszystkich wielka plansza: SZPITAL TO NIE PRZECHOWALNIA!聽 Napis, kt贸rego zupe艂nie nie rozumia艂am na pocz膮tku wyda艂 mi si臋 nietaktowny, zbyt obcesowy, nieuprzejmy. Dzi艣 go rozumiem, a raczej rozumiem akt rozpaczy, kt贸ry kaza艂 go napisa膰 i wywiesi膰.

Trafi艂am tam noc膮 z pi膮tku na sobot臋, dwa tygodnie temu, po zagraniu weso艂ej „Shirley Valentine”, poszukuj膮c przywiezionej przez pogotowie ratunkowe mojej mamy. Przesz艂am nocny SOR z t艂umem nieszcz臋艣liwc贸w, od dzieci poczynaj膮c na staruszkach ko艅cz膮c. Maj膮c wra偶enie, 偶e wszyscy ci ludzie, za wszelk膮 cen臋 chc膮 si臋 dosta膰 na g贸r臋, na odzia艂y, do 艂贸偶ek z bia艂膮 po艣ciel膮, na badania, pod opiek臋, bo na parterze, a co nie daj Bo偶e w domu, czy na ulicy, czyha niebezpiecze艅stwo 艣mierci lub wielkiego b贸lu. Ale to nie takie proste. Selekcja jest bezwzgl臋dna. 艁贸偶ek na g贸rze wolnych nie ma, personelu nie ma, lekarzy ma艂o. Upragniony wjazd wind膮 do nieba czyli na oddzia艂 szpitalny przys艂uguje tylko ci臋偶kim stanom. My byli艣my w 艣pi膮czce cukrzycowej, cukier 700, 40 stopni temperatury, wi臋c wyboru nie by艂o.

Druga w nocy, nikt nie 艣pi, piel臋gniarki biegaj膮. Zza p贸艂uchylonych drzwi s艂ysz臋 krzycz膮c膮 kobiet臋: 鈥濲a chc臋 do domu! Zr贸bcie co艣, 偶eby mnie nie bola艂o! Pi膰! Wody! Ratunku!鈥 I tak na przemian. Przera偶ona chc臋 biec z pomoc膮, zatrzymuj膮 mnie. To pomylona staruszka, krzyczy, 偶eby zwr贸ci膰 na siebie uwag臋, jest tutaj sama od miesi膮ca, nie ma gdzie jej odwie藕膰, 偶aden zak艂ad nie chce przyj膮膰, emerytur臋 ma za ma艂膮 na dom opieki, a w domu nie ma si臋 kto ni膮 zaj膮膰, dzieci za granic膮. 鈥濴udzie, ludzieeeee! Ja chc臋 do domu! Wody!鈥 Na pokrzykiwania staruszki reaguje staruszek w malignie, z drugiego ko艅ca innej sali, kt贸rego co艣 dr臋czy, jaki艣 koszmar.

Po korytarzach, w neonowym 艣wietle snuj膮 si臋 bezsennie babcie i dziadkowie w beznadziei, inni le偶膮 w 艂贸偶kach nieprzytomni z pootwieranymi ustami, bezz臋bnymi dzi膮s艂ami co艣 偶uj膮, 艣wiszcz膮c. J臋ki, kaszel, co jaki艣 czas wyrwie si臋 komu艣 鈥濨o偶e! Bo偶e! O Bo偶e!鈥 Powykr臋cana kobieta z wywr贸conymi oczami piszczy, co jaki艣 czas jak kotek. Prawie wszyscy w pieluchach, wielu monitorowanych r贸偶nymi urz膮dzeniami, wymuszanie wypr贸偶nie艅, bo jelita nie pracuj膮 鈥 wlewka na sz贸stk臋! Pojenie, nawadnianie kropl贸wkami, kaszel chorych na zapalenie p艂uc, jak diabelskie organy. 鈥濸ani odkaszlnie, tu, niech pani wypluje! No niech pani kaszlnie!鈥 Krew do badania, wenflony, bilans p艂yn贸w, rz臋偶enie.

Niekochani. Samotni. Nikt ich nie chce, nikt si臋 nimi nie opiekuje, pobyt na tym oddziale w szpitalu to 艣wi臋to. Rano do niekt贸rych przychodz膮 dzieci, siwi m臋偶czy藕ni i kobiety, te偶 ledwo chodz膮, czasem wnuk, wnuczka, s膮siadka, znajoma. Do nielicznych.

– Cieszy si臋 pani, 偶e idzie pani do domu? – pytam urocz膮 pani膮 z siniakami na szyi. 鈥 Tak – u艣miecha si臋. Syn pomo偶e i dam rad臋. K艂ad膮 j膮 w pi偶amie, w czapce, obejmuj膮c膮 du偶ego 偶贸艂tego pluszowego misia, na noszach do transportu. 鈥 Tak, do domu – m贸wi z u艣miechem. Sanitariusz pochyla si臋 do mnie – A sk膮d! Ja j膮 wioz臋 do domu opieki, rodzina jej nie zabiera. Wraca do domu opieki. Oszukali j膮. Kamieniej臋.

鈥濷j pani Krysiu, posiedzi tu pani jeszcze z nami troch臋, to zrozumie pani jaki 艣wiat jest z艂y, jacy ludzie okrutni鈥 鈥 u艣miecha si臋 do mnie piel臋gniarka. 鈥濪zieci bez serca, inne powyje偶d偶a艂y za granic臋, a nikt obcy nie pomo偶e. Jeszcze jak maj膮 jak膮 tak膮 emerytur臋, to na dom opieki starczy, ale tak鈥 s膮siedzi tylko po pogotowie umiej膮 zadzwoni膰 i tyle. Pani patrzy na t臋 kobiet臋, to by艂 taaaaki lekarz! Tysi膮ce ludzi uratowa艂a, leczy艂a najci臋偶sze przypadki, nikomu nigdy nie odm贸wi艂a, niech pani patrzy jak umiera! Ludziom 偶ycie odda艂a! Oj, to 偶ycie!鈥

鈥濿ody! Wody! Wody!鈥 鈥 krzyczy ta z izolatki. Zrywam si臋. 鈥濶iech pani nie prze偶ywa, ona ma wod臋, poimy j膮, ona tak miesi膮c ci膮gle krzyczy, 偶eby kto艣 do niej wszed艂. Wie pani teraz ich du偶o, bo ferie, ludzie chc膮 wyjecha膰, to pogotowie wzywaj膮 i ich tu zostawiaj膮. Przechowalnia. Przecie偶 oni nie do wyleczenia.鈥

Chodz膮 studenci, m艂odzi lekarze, rezydenci. Jedna dziewczyna bardziej empatyczna od innych, podnosi, oklepuje, poi, zwil偶a usta, sprawdza pieluchy, smaruje kremem. Potem po po艂udniu, widz臋 jak p艂acze w k膮cie. 鈥 Co艣 si臋 sta艂o? – pytam. Kiwa k艂ow膮 zaprzeczaj膮c, oczy ma spuchni臋te i czerwone.

– Czego艣 trzeba? 鈥 pyta salowa? Jak nie, to id臋. Mamy zgon na jedynce. Tu le偶膮 tacy ludzie! 呕eby pani wiedzia艂a, o z t膮 pani膮, z t膮 co nieprzytomna, pracowa艂am na noworodkach – pokazuje mi zwini臋t膮 w k艂臋bek 艂ys膮 kupk臋 nieszcz臋艣cia. Obok, przy s膮siednim 艂贸偶ku, stoi m艂ody ch艂opak, pyta le偶膮c膮 na nim pani膮: 鈥濨abciu, mama pyta艂a czy trzeba ci czego艣? Przynie艣膰 ci co艣?鈥 Staruszka odpowiada co艣 szeptem, patrz膮c na niego z mi艂o艣ci膮. 鈥濩o? Co chcesz?鈥 Nie rozumie. Piel臋gniarka pomaga mu, pyta krzycz膮c: 鈥濩zego pani chce!? Wnuk pyta!鈥 Pada odpowied藕: 鈥濸og艂aska膰.鈥 Ch艂opak u艣miecha si臋, my艣li, 偶e to 偶art. Nie wie, co ma zrobi膰. Wychodzi z sali, wstydzi si臋. Po jakim艣 czasie widz臋, jak stoi nad 艂贸偶kiem i jakby nie swoj膮 r臋k膮 g艂aszcze babci臋 po w艂osach, rozgl膮daj膮c si臋 ukradkiem, czy kto艣 to widzi. Ta u艣miecha si臋 z zamkni臋tymi oczami. Wchodzi piel臋gniarka: 鈥濸an wyjdzie, bo b臋d臋 zmieni膰 babci pampers.鈥

Przechodz臋 korytarzem.

鈥 Chod藕 no tu! – wo艂a do mnie kobieta z 艂贸偶ka w innej sali.

鈥 Kupisz mi paluszki z sezamem w kiosku?

鈥 Tak. Zaraz pani przynios臋.

鈥 Ale ja nie mam pieni臋dzy!

鈥 Nie szkodzi – odpowiadam.

鈥 Ja ci臋 znam z Ogrodowej. Kojarz臋 ci臋. Pami臋tasz ksi臋dza Krzysztofa? Tego, co by艂 taki nerwus?

鈥 Nie, bo ja nie jestem z Ogrodowej.

鈥 Wiesz, ludzie mu m贸wili, niech ksi膮dz nie b臋dzie taki nerwowy i go przenie艣li. Oj, ile ja mu pieni臋dzy nadawa艂am, prawie ca艂膮 emerytur臋, a go teraz podobno przenie艣li. Podoba艂 mi si臋. Pami臋tasz go? 艁adnie 艣piewa艂. Ale ksi膮dz nie mo偶e by膰 taki nerwowy. A jutro mi przynie艣 gazet臋.

鈥濩zy pani wie, 偶e jest coraz wi臋cej stulatk贸w, a wszyscy oni potrzebuj膮 opieki? A opiekun贸w profesjonalnych nie ma, ma艂o.鈥 Wchodz臋 z ciekawo艣ci do Internetu – kurs na opiekuna medycznego os贸b starszych, niesamodzielnych, niepe艂nosprawnych. Kurs umo偶liwia podj臋cie pracy w domach opieki spo艂ecznej, hospicjach, plac贸wkach opieki paliatywnej, domach samopomocy, tak偶e umo偶liwia sprawowanie indywidualnej opieki w domach prywatnych w Polsce i za granic膮 鈥 cena od 699 z艂. Dyplom. Uprawnienia. Kurs 80 godzin. 200 godzin. Praktyki. Reklama. Agencja opiekunek os贸b starszych. Dzwoni臋. 鈥瀂a godzin臋 osoba z praktyk膮 30 z艂otych鈥 – m贸wi膮. Ukrainki 80 z艂otych za dob臋, Polki 120, 130 z艂otych za dob臋. Tak偶e opieka nad lud藕mi w 艣pi膮czce.

Starsza pani bije piel臋gniark臋 po r臋kach: 鈥濨oli! Ty 艣winio! Wyno艣 si臋!鈥 Ta odpowiada: 鈥濵usz臋 pod艂膮czy膰 kropl贸wk臋. Basia, uspok贸j si臋!鈥 Basia bije s艂abo nie ma si艂y, potem p艂acze.

Moja mama le偶y cichutko, wybudzona, pod kropl贸wkami.

鈥 Jak si臋 pani czuje? 鈥 pyta lekarz. 鈥

Bardzo dobrze – odpowiada z u艣miechem.

39 stopni temperatury, nie ma si艂y podnie艣膰 r臋ki, ale grzecznie odpowiada, 偶e bardzo dobrze si臋 czuje.

鈥 Co艣 pani膮 boli?

鈥 Nic nie boli – u艣miecha si臋.

– Jak ma pani na imi臋?

鈥 Zosia 鈥 odpowiada mama bez namys艂u.

鈥 Mamo, przecie偶 ty nie masz na imi臋 Zosia – m贸wi臋 zdumiona.

– Mama jest spl膮tana – m贸wi do mnie lekarz. Ale ju偶 jest prawie w kontakcie.

鈥 Czy wie pani, gdzie pani jest? – pyta zn贸w. Mama patrzy na mnie.

鈥 W domu 鈥 odpowiada.

鈥 Nie, jest pani w szpitalu – m贸wi lekarz.

鈥 A czy wie pani, co to szpital?

Mama d艂ugo milczy, po czym m贸wi z u艣miechem:

– Magiczne Miejsce.”

https://kobieta.onet.pl/ludzie-nie-macie-pojecia-ze-tuz-obok-niedaleko-jest-taki-straszny-swiat-felieton/v3hfht8?fbclid=IwAR3hd_BBpGodkr8t2d8DGHqMUB8HlNzvrrUaXgUJqOaFw7AYE27if5jl6N0

Mo偶e Wigilia przyniesie wybawienie!

Znalezione obrazy dla zapytania rak choroba

Obudzi艂am si臋 dzi艣 ju偶 o 6 rano, ca艂a zdr臋twia艂a i zdenerwowana.

Bosze zaraz przyjdzie czas szykowa膰 艣wi臋ta, a ja troch臋 jestem w lesie – pomy艣la艂am.

Poranna kawa i my艣l臋, co musz臋 zrobi膰 na teraz, ju偶, szybko, bo telefon nosz臋 ze sob膮 po ca艂ym mieszkaniu, aby us艂ysze膰 wezwanie do zmiany pampersa.

Spokojnie – gadam do siebie, 偶e w takiej sytuacji niech szlag trafi te 艣wi臋ta, kiedy Mama le偶y na 艂o偶u 艣mierci i wa偶niejsza jest opieka nad Ni膮, ani偶eli te cholerne kurze i niedor贸bki w domu.

Niech szlag trafi list臋 zakup贸w na kartce dla M臋偶a, aby pom贸g艂 mi zgromadzi膰 potrzebne produkty.

Spinam si臋 i robi臋 list臋 zakup贸w, a potem zmuszam si臋 do zmiany po艣cieli, bo cho膰 nie brudna, to wypada na 艣wi臋ta.

Kiedy mam ju偶 wszystkie zakupy w domu, to wcale si臋 nie uspokajam, bo czekam na telefon i jest!

Trzeba przyj艣膰, bo znowu, a wi臋c zak艂adam byle jakie laczki, zarzucam kurtk臋聽 –聽 lec臋 i o bogowie szcz臋艣cie, 偶e jest blisko.

Okej uda艂o si臋 z pomoc膮 za艂o偶y膰 le偶膮cej pampersa po uprz膮tni臋ciu i na nowo mog臋 my艣le膰, co mam jeszcze do zrobienia.

Na szybko pucuj臋 witrynki, gdzie zgromadzone s膮 jakie艣 kieliszki do wina, miseczki, talerzyki聽 – uf, ale wci膮偶 gapi臋 si臋 na telefon i znowu jest!

Lec臋 na z艂amanie karku, bo nie chc臋, by Mama le偶a艂a w nieczysto艣ciach.

Podnosimy j膮 pewnym sposobem, aby umy膰, co trzeba i pod艂o偶y膰 tego cholernego pampersa.

Nie jest 艂atwo, bo nikt z nas nie jest piel臋gniarzem, ale musimy temu podo艂a膰, a ja si臋 spiesz臋, bo ka偶dy ruch budzi u Mamy ogromy b贸l, a mnie si臋 r臋ce trz臋s膮, aby szybciej u艂o偶y膰 j膮 w normalnej pozycji.

Mama krzyczy, 偶e wszystko J膮 boli, ale nie mo偶emy ju偶 delikatniej, cho膰 si臋 strasznie staramy.

Po zmianie pampersa wr贸ci艂am do domu na drewnianych nogach i z bol膮cym kr臋gos艂upem聽 pad艂am na kanap臋 kompletnie bez si艂, a tu za 15 minut telefon, 偶e znowu!

Lec臋 cho膰 serce wali jak m艂ot. Zmieniamy pampersa, kt贸ry si臋 rozdar艂, a wi臋c na nowo przek艂adamy Mam臋 i pr贸bujemy powt贸rnie, a za 10 minut trzeba by艂o zrobi膰 to jeszcze raz.

Karmi臋 Mam臋 lekk膮 zupk膮 ciesz膮c si臋, 偶e zjad艂a 10 ma艂ych 艂y偶eczek, bo od trzech dni nie chcia艂a nic je艣膰, bo nam odlecia艂a.

I tak nagle s艂ysz臋 – wrzu膰cie mnie do Wis艂y i zacz臋艂a p艂aka膰.

Wyg艂aska艂am, wyca艂owa艂am, ale kurwa, nigdy nie zapomn臋 tych 艂ez w tych bladych oczach, pozbawionych blasku!

My 60 – latkowie maj膮cy swoje schorzenia, w czw贸rk臋 z pomoc膮 m艂odszej osoby, a wi臋c jest nas pi膮tka tego umierania mamy po kokardy, ale walczymy!

Mo偶e Wigilia przyniesie wybawienie!

 

 

saania2806.wordpress.com/

Philosophy is all about being curious, asking basic questions. And it can be fun!

TAKI JEST 艢WIAT

sp贸jrz, 偶ycie to nie bajka

365 dni w obiektywie LG/Samsunga

365 days a lens LG/Samsung

skowron pisze / skowron writes

ma艂a cz膮stka mnie / little part of me

WikaKos

Bardzo mi艂o Mi go艣ci膰 was na moim blogu馃槉馃槏. B臋d臋 tu dodawa艂a recenzje ksi膮偶ek馃摎 i opisywa膰 wra偶enia, kt贸re dotyczy艂y mi podczas ich czytania. Przeka偶e wam ich minusy 馃憥i plusy馃憤. Aby艣cie mogli zobaczy膰 jak wygl膮da ksi膮偶ka pokazywa膰 b臋d臋 ok艂adki i w postach umieszcz臋 fragmenty馃棬锔弅si膮偶ek. Nast臋pnym zadaniem mojego blog jest zach臋cenie ludzi (najlepiej m艂odzie偶y馃懃) do czytania ksi膮偶ek. Mam ju偶 wiele pomys艂贸w na posty z tym zwi膮zane. 馃Zapraszam na mojego blog WikaKosczyta! mam ju偶 umieszczone na nim kilka recenzji

Travel N Write

Travel, Poetry & Short Stories

Wrzosy

O tym co by艂o, co jest i czasem troch臋 marze艅

Szufladkowe poezje

Wiersze, poezja, skryte my艣li. Jestem s艂owem.

bocznym nurtem

o rzeczach, kt贸re s膮 interesuj膮ce, bo si臋 nimi interesuj臋

Piotrek

Zdrada - tak to mo偶na okre艣li膰, chcia艂bym si臋 wygada膰 o swoich zdradach, uzale偶nieniu od kobiet, etc.

U st贸p Benbulbena

poczt贸wki z Irlandii

Roma Carlos

I'm not sure what I did last time

Wied藕mowisko

Dzie艅 po dniu

Program PIT 2020 pobierz

Programy do rozliczenia PIT

welcome to my blog

blogging, travel, advertising, christianity, google, life, blog,

ulotnechwile

Kiedy艣 malowa艂am p臋dzlem, teraz s艂owem, nigdy nie by艂am w tym dobra, tak jak w okazywaniu uczu膰. Jednak dobry jest ka偶dy spos贸b 偶eby je z siebie wyrzuci膰. Zanim ci臋 udusz膮.

Blog Caffe

M贸j punkt widzenia / My point of view

Sport News

Blood Sport

Free gold bird

No one let you down, we can move the mounds/mount

My艣li (nie)banalne Joanny

czyli spostrze偶enia, refleksje, moje spojrzenie na 艣wiat.

Alek Skarga Poems

Poezja w s艂owach i obrazach

ZLEPEK KLEPEK CZYLI BECZKA 艢MIECHU

BLOG TADEUSZA HAFTANIUKA

Wodospad Slow

Przemyslenia,wiersze,smutne,wesole./Wszelkie kopiowanie wierszy,tekstow bez mojej zgody zabronione.

Walcz zawsze do ko艅ca

Osobiste zapiski z mojego 偶ycia

呕ycie jest pi臋kne , u艣miech dodaje mu blasku :)

Rozwa偶 , jak trudno jest zmieni膰 siebie , a zrozumiesz , jak znikome masz szanse zmieni膰 innych. "(Wolter)

sasza4

Subskrybuj moj膮 tw贸rczo艣膰.

Zwi膮zek niesakramentalny

my bez 偶adnego trybu

mysz galaktyczna

Tu i tam. O zmianach na lepsze, miejscach, codzienno艣ci i kulturze.

Antropozofiablog

Rudolf Steiner, Antropozofia i inne

Blog o Australii

O 偶yciu, podr贸偶ach i spe艂nianiu marze艅

wzzw.wordpress.com/

strona by艂ych dzia艂aczy 禄Wolnych Zwi膮zk贸w Zawodowych Wybrze偶a芦

alina-ala

... na sw膮 s艂abo艣膰 patrz膮c postaraj si臋 zrozumie膰 innych...

Sze艣膰dziesi膮t r贸wna si臋 dwadzie艣cia

Wiek nie ogranicza cz艂owieka w dzia艂aniu

teresa ozimek

Hajnowski blog lokalny - Piszcie o swoich sprawach na adres: teresa.ozimek@wp.pl

KRYSTYNA RYSUJE

Maj膮c 8 lat narysowa艂am sw贸j pierwszy obraz. Po d艂ugiej przerwie zn贸w powr贸ci艂am do kartki i o艂贸wka. Ca艂y czas si臋 ucz臋 i d膮偶臋 do perfekcji

Niepe艂nosprawny 艢wiat Blogerki

Moja DUSZA to bezdenna g艂臋bia Oceanu, czasem zm膮cona przez wzburzone fale 呕ycia ...