Archiwa tagu: opieka

Matka Polka!

Pami臋tam, 偶e kiedy urodzi艂am najm艂odsz膮 C贸rk臋, to gdy wys艂a艂am j膮 do przedszkola na pocz膮tku lat 80 – tych zacz臋艂a mocno chorowa膰.

Po kt贸rym艣 tam zwolnieniu lekarz powiedzia艂 mi wprost, 偶e powinnam przesta膰 pracowa膰 na jaki艣 czas i zaj膮膰 si臋 dzieckiem w domu, gdy偶 C贸rka 艂apa艂a wszystkie wirusy.

Pos艂ucha艂am lekarza i wzi臋艂am urlop na p贸艂 roku, tak jak mi to radzi艂 lekarz i faktycznie przez p贸艂 roku odizolowa艂am dziecko od innych dzieci.

To nie by艂y 艂atwe czasy, bo przecie偶 mieli艣my za sob膮 Stan Wojenny i nadal w sklepach nie by艂o niczego, a zw艂aszcza nie by艂o lekarstw w aptekach.

Lekarz poda艂 mi nazw臋 bardzo dobrego leku na uodpornienie dla dziecka i pami臋tam, 偶e polowa艂am na niego a偶 w Szczecinie, ale warto by艂o.

Z czasem C贸rka si臋 uodpornia, a ja mog艂am wr贸ci膰 do pracy, ale nie na d艂ugo.

Po paru miesi膮cach dosta艂am powiastk臋 o zwolnieniu mnie z pracy z bardzo dziwnych powod贸w, ale ja si臋 domy艣la艂am dlaczego?

Dlatego, 偶e mam ma艂e dzieci i w ka偶dej chwili mog臋 i艣膰 znowu na zwolnienie i ja nie dyskutowa艂am, bo nie powiedziano mi tego wprost, a dowiedzia艂am si臋 od innych.

Od tamtych czas贸w min臋艂o ponad 40 lat i nic w prawie polskim si臋 nie zmieni艂o.

Ka偶da, pracuj膮ca matka boi si臋 o siebie je艣li zachoruje jej dziecko i musi skorzysta膰 ze zwolnienia.

W mediach grzmi膮, 偶e jest ten czas, kiedy dzieci masowo choruj膮 i matki s膮 zmuszone bra膰 na te dzieci zwolnienie, ale si臋 tego panicznie boj膮.

Je艣li tylko id膮 na zwolnienie dotyka je ostracyzm zar贸wno ze stony ich szef贸w, kierownik贸w, a tak偶e ze strony wsp贸艂pracownik贸w, kt贸rzy za plecami m贸wi膮, 偶e znowu zachorowa艂 jej ten bachor i, 偶e musz膮 robi膰 za nie robot臋!

Matka chorego dziecka prze偶ywa katusze, bo nie chce i艣膰 na zwolnienie, ale dziecko chore jest wa偶niejsze.

Takie matki miotaj膮 si臋 w swoim sumieniu i szukaj膮 w g艂owie racjonalnego wyt艂umaczenia tego, 偶e s膮 w swoim 艣rodowisku pot臋piane i oceniane jako leniwe i cwane!

W naszym kraju jest nacisk na to, aby kobiety rodzi艂y jak najwi臋cej dzieci, bo pa艅stwo tego potrzebuje, ale nie gwarantuje matkom spokoju psychicznego.

Powinien w ustawie by膰 taki przepis, 偶e kto znies艂awia matk臋 opiekuj膮c膮 si臋 chorym dzieckiem mo偶e podlega膰 karze i grzywnie.

Nie mo偶e by膰 tak, 偶e matka przynosi zwolnienie na chore dziecko i od progu jest opluwana i pot臋piona.

Matka powinna mie膰 spok贸j i gwarancj臋, 偶e nie zostanie zwolniona z pracy z powodu chorego dziecka!

Jest to temat przemilczany i zamieciony pod dywan.

Nie wiem jak jest w innych, cywilizowanych krajach i czy matki s膮 tak dr臋czone psychicznie jak w Polsce?

Reklama

艢wi膮teczne dylematy!

Za chwil臋 b臋d膮 艣wi臋ta BN, a we mnie wzbudzi艂a si臋 z艂o艣膰 – naprawd臋 po bardzo d艂ugim czasie.

Milcza艂am, mo偶na powiedzie膰, 偶e latami jak gr贸b i nie wtr膮ca艂am si臋 w t臋 spraw臋.

Mama mojego M臋偶a jest pani膮 ju偶 bardzo wiekow膮 i doprawdy prawie ju偶 nic ko艂o siebie nie robi, bo po prostu nie ma si艂.

Nikt nie spyta si臋 z rodziny drugiego jej syna, czy jego matka jest wyk膮pana, cho膰 kas臋 trzymaj膮,

ale nie ma pytania, czy matka jest wyk膮pana i oprana.

Nie ma wcale takiego tematu, bo wystarczy co艣 matce kupi膰 do jedzenia, roz艂o偶y膰 leki, ale to za ma艂o.

Wiedz膮 kto matk臋 k膮pie, ale nie ma 偶adnego s艂owa – dzi臋kuj臋 i nie ma 偶adnej wdzi臋czno艣ci tak jakby ta osoba musia艂a to robi膰 i uwa偶aj膮, 偶e szafa gra.

Te艣ciowa naprawd臋 nie lubi si臋 kapa膰, a wi臋c za ka偶dym razem si臋 wzdryga jak to cz臋sto jest u starszych ludzi.

Trzeba namawia膰 do tej czynno艣ci czasami par臋 dni, a do tego nie ma kabiny prysznicowej z krzese艂kiem w 艣rodku, na kt贸rym by bezpiecznie usiad艂a.

Nie lada si艂y kosztuje, by j膮 w wannie umie艣ci膰, a potem z niej wyj膮膰, wytrze膰 i przebra膰 w 艣wie偶e ubranie.

Potem trzeba zdj膮膰 po艣ciel i przebra膰 na 艣wie偶膮, a star膮 zabra膰 do prania.

Nikogo to nie obchodzi jakiej ekwilibrystyki to kosztuje i kiedy艣 sugerowa艂am, aby tej osobie kupili jakie艣 dobre wino w podzi臋ce, czy cho膰by jakie艣 praliny – bez echa!

Dlatego pisz臋 od jakiego艣 czasu, 偶e z rodzin膮 trzeba tak si臋 ustawi膰 do zdj臋cia, by m贸c si臋 odci膮膰.

W tej sytuacji chodzi tylko o to – ile po Te艣ciowej zostanie pieni臋dzy i dlatego we mnie jest tyle goryczy, 偶e Te艣ciowa mog艂aby zarosn膮膰 brudem i nikogo to nie tyka.

Nie mog臋 napisa膰 kto jest t膮 osob膮, ale szlag mnie trafia na tak膮 bezduszno艣膰 w stosunku do niej!

Znalaz艂am w sieci taki oto wpis i ciekawa jestem Waszego zdania.

Gdyby moje dzieci mi powiedzia艂y, 偶e nie b臋d膮 z nami na Wigilii, to bym to przyj臋艂a ze zrozumieniem, bo m艂odzi maj膮 prawo do swojego 偶ycia:

Zostawiam rodzic贸w na 艣wi臋ta. Chc臋 prze偶y膰 Wigili臋 nie jako c贸rka rodzic贸w, ale jako 偶ona i matka – z forum.

Czy zrobi艂am 艣wi艅stwo? Mam odwo艂a膰 wyjazd? – pyta na forum eDziecka Zona.pilota, kt贸ra po 14 latach szanta偶u emocjonalnego ze strony rodzic贸w postawi艂a weto, wypisa艂a si臋 z Wigilii i wyje偶d偶a z m臋偶em i dzie膰mi nad morze. Jej post wzbudzi艂 spore emocje, a forumowiczki podzieli艂 na obozy „za” i „przeciw”.

Od 14 lat sp臋dzamy 艣wi臋ta z moimi rodzicami… Te艣ciom zawsze odmawia艂am (troch臋 ze wzgl臋du na z艂e stosunki z te艣ciow膮, ale te偶 dlatego, 偶e czu艂am presj臋 przymusu bycia z mam膮 i tat膮).
Mam 38 lat… m臋偶a, dwie c贸reczki… i nadal jestem nie 偶on膮, nie matk膮, a c贸rk膮 mamy i taty, gotow膮 do po艣wi臋ce艅, s艂u偶膮c膮 rad膮, obecn膮 na ka偶dy pstryk i z regu艂y nieodmawiaj膮c膮 niczego. Rodzice s膮 wymagaj膮cy, mama terroryzuje mnie swoimi humorami i wspaniale umie wzbudzi膰 we mnie poczucie winy, przykaz odwdzi臋czenia si臋 za wychowanie etc.
Ale do rzeczy.
Pierwszy raz chcia艂am sp臋dzi膰 艣wi臋ta z m臋偶em i dzie膰mi, sami. Wybrali艣my hotel i morze. Wcze艣niej jednak, nie艣wiadoma, 偶e tak postanowimy, um贸wi艂am si臋 rodzicami na Wigili臋 i 艢wi臋ta. Zosta艂am te偶 postawiona przed faktem, 偶e tym razem (pierwszy raz) 艣wi臋ta b臋d膮 u mnie (decyzja rodzic贸w). Jednak plany si臋 zmieni艂y i jedziemy. Mama przyj臋艂a to najpierw spokojnie, potem kilka dni by艂o milcz膮cych, a jak ju偶 si臋 odezwa艂a, to jej g艂os w telefonie by艂 pe艂en obrazy, suchy, zbola艂y.
Dzi艣 mia艂a miejsce wielka telefoniczna awantura. Jak ja tak mog臋? Czy ja wiem, co oni czuj膮? 呕e tradycja… 偶e to czas spotkania z rodzin膮… magiczny czas, dzie艅… Mn贸stwo wyrzut贸w, krytyka mojego wychowywania dzieci… wzbudzanie lito艣ci, 偶e tata by艂 chory na raka, 偶e stracili syna (m贸j brat pope艂ni艂 samob贸jstwo pi臋膰 lat temu), 偶e oni s膮 samotni (drugi brat by艂by z nimi), 偶e nie licz臋 si臋 z tym, co mama czuje.
Teraz bardzo p艂acz臋, nie mog臋 si臋 pozbiera膰, odechcia艂o mi si臋 wyjazdu, 偶e ta moja wed艂ug nich „ucieczka” to wr臋cz przest臋pstwo, „tak si臋 nie robi”, i najgorsze… szanta偶 emocjonalny w stylu mamy: „a mo偶e to nasza ostatnia Wigilia…” , „a mo偶e kto艣 z nich umrze i nast臋pnej nie b臋dzie”. Na koniec rozmowy mama si臋 wypar艂a wszystkich s艂贸w i powiedzia艂a, 偶eby艣my sobie jechali, i 偶e mnie kocha, 偶e jest wszystko OK.
M膮偶 ma do艣膰! Powiedzia艂, 偶e chce mnie dla siebie, bo jak b臋dziemy z rodzicami, to znowu b臋d臋 im nadskakiwa膰, a on zostanie z boku. Podobno te偶 tata jest smutny, zawiedziony, bo tak si臋 cieszyli, a zrobi艂am ich w konia.
Powiedzcie mi, czy zrobi艂am 艣wi艅stwo? Czy odwo艂a膰 wyjazd? Co ja mam zrobi膰? Jak to wygl膮da, gdy patrzycie na to z zewn膮trz? Jestem bliska jakiego艣 ob艂臋du. Czuj臋 si臋 winna, z艂a, pod艂a, 偶e b臋d臋 偶a艂owa膰… I wstyd mi. Bardzo wstyd.

Staro艣膰 idzie i nie ma na to rady!

Zdj臋cie zrobi艂am dzisiaj i jest lekko poruszone, gdy偶 bieg艂am po aparat do drugiego pokoju i spieszy艂am si臋, by je zrobi膰 maj膮c pomys艂 na wpis.

Kiedy jest 艂adna pogoda, a p贸ki co mamy pi臋kne dni, to sporo czasu przebywam na balkonie i tak sobie ten m贸j 艣wiat obserwuj臋.

Codziennie podczas 艂adnej pogody widz臋, jak c贸rka idzie na spacer ze swoj膮 ju偶 wiekow膮 mam膮.

Mama chwyta c贸rk臋 pod pach臋 i poma艂u z ni膮 idzie podpieraj膮c si臋 laseczk膮.

Ten widok mnie rozczula, ale i niepokoi, bo przecie偶 ja, sama nie m艂odniej臋, ale o tym potem.

Mamy w rodzinie seniork臋, a jest to Mama mojego M臋偶a, kt贸ra liczy sobie ponad 80 lat.

Zawsze taka 偶ywotna, bo bardzo uwielbia艂a uprawianie dzia艂k臋, a potem przerabia艂a swoje zbiory na zim臋.

Zawsze uwielbia艂a szyde艂kowa膰 i robi艂a prze艣liczne rzeczy na drutach, bo nawet dla moich C贸rek, ale potem dla prawnuk贸w, ale do czasu.

Teraz zrobi艂a si臋 taka krucha, malutka, kt贸rej trzeba ju偶 pomaga膰 w codziennych czynno艣ciach, ale zrobi艂a si臋 tak偶e bardzo z艂o艣liwa i podejrzliwa.

M膮偶 op艂aca opiekunk臋, kt贸ra si臋 ni膮 zajmuje, ale Te艣ciowa jest dla niej strasznie surowa i potrafi nawet na ni膮 krzycze膰.

M膮偶 wci膮偶 pracuje i dzieli sw贸j czas mi臋dzy prac膮, a dochodzeniem do swojej Mamy i cz臋sto Jej proponuje w艂a艣nie spacer, ale propozycje s膮 odrzucane.

Wiemy, 偶e ci臋偶ko ju偶 jej si臋 chodzi, a fuka na propozycj臋 spaceru na w贸zku, gdy偶 twierdzi, 偶e nikt nie b臋dzie jej ogl膮da艂 Jej na tym w贸zku!

Sytuacja jest wi臋c patowa, a ja si臋 obawiam wizyty u Niej, gdy偶 potrafi pos膮dzi膰 niekt贸re osoby o kradzie偶 czego艣 tam, a potem jest opowiadanie na telefon, 偶e kto艣 Jej co艣 ukrad艂.

Ograniczam si臋 wi臋c do tego, 偶e gotuj臋 obiady i zawsze mam dla Niej co艣 ciep艂ego, bo wiem, 偶e ju偶 zaprzesta艂a dla siebie gotowa膰!

Wracam wi臋c do tego, 偶e ka偶dego z nas czeka staro艣膰 i cz臋sto sobie wyobra偶am jaka ona b臋dzie dla mnie i mojego M臋偶a, bo jeste艣my r贸wnolatkami.

P贸ki co nie jest 藕le, bo jeszcze jest bardzo dobrze, ale lata lec膮 i ka偶dy dzie艅 nas do tej staro艣ci przybli偶a.

Jeszcze o tym nie rozmawiamy, ale zdarza si臋, 偶e co艣 tam w rozmowach si臋 pojawia.

Ja mam wyobra藕ni臋 i sobie wyobra偶am, 偶e b臋d臋 le偶a艂a w wyrku jako ro艣lina, albo je艣li M膮偶 nie da rady, to znajd臋 si臋 w jakim domu staro艣ci!

Wyobra偶am sobie, 偶e mo偶e b臋d膮 musia艂y nasze Dzieci chodzi膰 ko艂o mnie, a mo偶e i ko艂o M臋偶a i to mnie strasznie przygniata, bo tak bym nie chcia艂a by膰 ci臋偶arem dla nikogo.

Pochodz臋 z rodziny samob贸jc贸w, bo cz艂onkowie mojej rodziny nie zgadzali si臋 na staro艣膰.

Ojciec mojej Mamy si臋 powiesi艂, a Matka mojego Ojca utopi艂a wmawiaj膮c sobie, 偶e ma raka, a nie mia艂a.

M贸j Ojciec te偶 pope艂ni艂a samob贸jstwo, bo tak偶e ba艂 si臋 staro艣ci, a jak b臋dzie ze mn膮?

W moim ma艂偶e艅stwie podczas rozmowy o staro艣ci pad艂o, 偶e je艣li oboje b臋dziemy schorowani, to wsi膮dziemy w samoch贸d i si臋 na drzewie z impetem rozwalimy!

Wspomnienie!

Brak dost臋pnego opisu zdj臋cia.

Kiedy przegl膮dam swojego Facebooka i zanim sprawdz臋, co si臋 dzieje na 艣wiecie i w kraju – w艂膮czam swoje wspomnienia zapisane danego dnia z tamtego roku i wcze艣niej!
18 stycznia 2019 roku, to by艂 pi臋kny s艂oneczny dzie艅, co wida膰 jest na powy偶szym zdj臋ciu!
W tym dniu mia艂am dy偶ur z chor膮 Matk膮, kt贸ra naprawd臋 ju偶 nie czu艂a si臋 najlepiej i zapisa艂am sobie:
„Dy偶ur z chor膮 Mam膮.
Podsypia, post臋kuje, cierpi!” 馃檨
Kiedy z Ni膮 by艂am, to oczywi艣cie dogl膮da艂am J膮 i zwraca艂am uwag臋 na ka偶dy Jej gest, mimik臋 na twarzy, potrzeby!
Obok 艂贸偶ka Mamy mia艂am w艂膮czony komputer, bo kiedy spa艂a, to 艣ledzi艂am, co dzieje si臋 na 艣wiecie, by po prostu zaj膮膰 si臋 czymkolwiek i wydaje mi si臋 to naturalne, ale by艂am zawsze blisko Niej!
Ju偶 wiedzia艂am, 偶e to jest ko艅c贸wka Jej 偶ycia, ale Ona tak bardzo nie chcia艂a odchodzi膰 i walczy艂a o ka偶dy, sw贸j oddech i by艂a w tej chorobie bardzo dzielna!

 

Lubi艂a, kiedy by艂 w艂膮czony telewizor, a wi臋c by艂 w艂膮czony, cho膰 na 15 dni przed odej艣ciem ju偶 naprawd臋 niewiele do Niej dociera艂o!

1 lutego odesz艂a, a ja zda艂am sobie spraw臋 z tego, 偶e jestem ostatnia z tego rodu, bo mam tylko na ten czas M臋偶a, moje, dwie C贸rki i Wnuki!

Nie 偶yj膮 bracia mojego 艣p. Ojca, ani prawdopodobnie ich 偶ony!

Nigdy nie pozna艂am swoich kuzyn贸w, mieszkaj膮cych gdzie艣 tam w Polsce, bo nikt nie dba艂 o rodzinne wi臋zi!

Teraz kolej na mnie!

My艣l臋 o wykupieniu miejsca na cmentarzu i chc臋 by膰 na tamtym 艣wiecie blisko swojego M臋偶a, a nie blisko rodzic贸w, kt贸rzy mnie skrzywdzili!

Obraz mo偶e zawiera膰: 1 osoba

Szlachetne zdrowie!

To by艂 lipiec 2019 roku – strasznie gor膮cy!

Ludzie siedzieli w domach, bo na zewn膮trz by艂o nie do zniesienia.

Siedzia艂am z Mam膮 na swoim dy偶urze i nagle poczu艂am si臋 strasznie 藕le!

Serce chcia艂o mi wyskoczy膰 z piersi i ko艂ata艂o we wszystkie strony.

Wystraszy艂am si臋 bo mia艂am ju偶 za sob膮 epizod ukrytego zawa艂u serca, co stwierdzi艂 u mnie kardiolog na wizycie prywatnej.

Zrobi艂 mi bardzo du偶o bada艅 i w ko艅cu powiedzia艂, 偶e chyba nawet nie wiem, ale moje serce dozna艂o ukrytego zawa艂u.

Taki zawa艂 serca cz臋sto zdarza si臋 w艂a艣nie kobietom.

Przepisa艂 leki i jako艣 funkcjonowa艂am, ale ostrzeg艂 mnie, 偶e musz臋 unika膰 koniecznie stresu!

W lipcu 2019 roku podczas morderczego gor膮ca posz艂am do mojej rodzinnej i ta zleci艂a mi EKG, a kiedy je odczyta艂a, to kaza艂a mi si臋 pakowa膰 do szpitala, a ja by艂am przera偶ona, bo nigdy nie le偶a艂am w szpitalu pr贸cz porod贸w.

Ale w szpitalu zosta艂am potraktowana jak stara baba, kt贸rej nie warto leczy膰 i podano mi tylko kropl贸wk臋.

Lekarka na mnie nakrzycza艂a, 偶e nie potrafi臋 opisa膰 objaw贸w, a ja si臋 spyta艂am dlaczego tak na mnie wrzeszczy?

Po podaniu mi kropl贸wki przysz艂a na sal臋 po odczytaniu wynik贸w i chcia艂a mnie zostawi膰 w szpitalu, ale tak potraktowana – odm贸wi艂am!

Wobec tego zmieni艂a mi leki i taka jest sympatia m艂odych lekarzy do staro艣ci!

Na drugi dzie艅 posz艂am do rodzinnej, by wpisa艂a do karty m贸j nowy lek na serce, a przy okazji j膮 spyta艂am o co艣, co mnie nurtowa艂o!

Rodzinna jest聽 mnie bardzo bliska, bo znamy si臋 od szko艂y podstawowej.

Spyta艂am j膮, czy osoba chora na serce, na cukrzyc臋, depresj臋聽 mo偶e otrzyma膰 za艣wiadczenie, 偶e nie mo偶e opiekowa膰 si臋 druga osob膮 wymagaj膮c膮 sta艂ej opieki – le偶膮c膮.

Niestety, ale nasz system zdrowotny nie przewiduje takiego rozwi膮zania i cho膰by艣 pada艂 na pysk, to musisz nawet kosztem zgonu.

W sieci jest bardzo du偶o 艣wiadectw starszych ludzi, kt贸rzy pisz膮 wprost, 偶e w艂o偶ony wysi艂ek w pomocy i opiece mo偶e ich zabi膰, bo zwyczajnie ich organizm odmawia pos艂usze艅stwa i boj膮 si臋, 偶e chora osoba ich prze偶yje!

Apeluj臋, 偶e je艣li b臋d膮 chcieli Was zatrudni膰 do opieki nad nieuleczalnie chorym – krzyczcie o swoim stanie zdrowia, gdy偶 innej drogi nie ma!

Cd. ni偶ej!

Znalezione obrazy dla zapytania: kropl贸wka

Na 艣wiecie szaleje koronawirus i poparzcie co dzieje si臋 w Chinach, co zostaje ukryte przed 艣wiatem.

Nie trzeba wojny by艣my zeszli z tego 艣wiata!

Chiny najwidoczniej pracowali nad broni膮 biologiczn膮 i co艣 si臋 wymkn臋艂o z pod kontroli!

Tam jest dramat, bo ludzie padaj膮 jak muchy, a trupy pali si臋 w krematorium!

 

Du偶o empatii dla staro艣ci prosz臋!

Natkn臋艂am si臋 na poni偶szy artyku艂, w kt贸rym pokazane jest zdj臋cie jak wnuk trzyma na kolanach swoj膮, chor膮 babci臋!

Bardzo mnie wzruszy艂o聽 zdj臋cie do艂膮czone i od razu pokaza艂am je聽 mojemu M臋偶owi, a ten po chwili ze 艂z膮 w oku mi powiedzia艂:

  • I teraz sama widzisz, 偶e musz臋 w ci膮gu dnia odwiedza膰 moj膮 Mam臋 i nie mog臋 zostawi膰 jej bez zainteresowania.

Moja Te艣ciowa zaczyna gubi膰 pami臋膰 i dlatego M膮偶 i Jego Brat interesuj膮 si臋聽 swoj膮 Matk膮.

Interesuje si臋 Ni膮 tak偶e moje Dziecko, kt贸re przywozi Jej obiady wykupione w szkole, w kt贸rej pracuje.

Interesuj臋 si臋 i ja i je艣li jest potrzeba, to pakuj臋 w s艂oik gor膮c膮 zup臋, by nie by艂a g艂odna, bo sama ju偶 sobie ma艂o gotuje.

Synowie rozk艂adaj膮 jej leki, z kt贸rymi Ona czasami oszukuje i sprawia k艂opot, bo nie wiadomo, co z nimi zrobi艂a!

Nie jest lekko, ale ch艂opaki si臋 staraj膮 i dbaj膮 o swoj膮 Matk臋 najlepiej jak potrafi膮.

M膮偶 wieczorami, kiedy nat臋偶enie spalin jest ni偶sze, wychodzi z Mam膮 na spacer, a bywa i tak, 偶e Mama go tak zdenerwuje k艂贸c膮c si臋, 偶e podnosi M臋偶owi ci艣nienie.

Ludzie starsi potrafi膮 by膰 z艂o艣liwi, ale to trzeba prze偶y膰 i mimo wszystko M膮偶 si臋 nie zra偶a i wci膮偶 powtarza, 偶e to jest Jego Matka.

Wszyscy si臋 starzejemy i my 60-latkowie tak偶e i sami nie wiemy jakimi starcami si臋 staniemy, bo mo偶e by膰 przecie偶 r贸偶nie.

Jeden mora艂, 偶e musimy si臋 opiekowa膰 swoimi rodzicami, bo za chwil臋 nasze dzieci przejm膮 pa艂eczk臋 w opiece nad nami!

Prosz臋 przeczyta膰 manifest m艂odego cz艂owieka, kt贸ry trzyma na kolanach swoj膮, chor膮 babci臋!

鈥濳iedy艣 to ty trzyma艂a艣 mnie na kolanach, dzi艣 ja trzymam ciebie鈥. To emocjonuj膮ce zdj臋cie poruszy艂o 艣wiat

28 letni W艂och Giancarlo Murisciano opublikowa艂 w Sylwestra na swoim profilu na Facebooku niezwykle wzruszaj膮ce zdj臋cie. Trzyma na nim swoj膮 87-letni膮 babci臋 Antoni臋. Kobieta cierpi na chorob臋 Alzheimera. Fotografia szybko podbi艂a serca internaut贸w i od tego czasu zyska艂a ponad 4600 000 polubie艅!

Oto moja mi艂o艣膰. 31 grudnia nie jest najlepszym dniem w moim 偶yciu, chocia偶 jest jego cz臋艣ci膮. Kiedy艣 to Ty babciu trzyma艂a艣 mnie na kolanach鈥 Dzi艣 robi臋 to samo dla Ciebie, bez wstydu i bez jakichkolwiek obaw.

Przypominam wszystkim, 偶e w 偶yciu trzeba walczy膰. Prosto jest tak napisa膰 na Facebooku lub w innym miejscu, ale w 偶yciu鈥 nie jest tak 艂atwo. S艂owa te musz膮 by膰 obecne z nami zawsze. To jest moje jedyne 偶yczenie na nadchodz膮cy rok! Ka偶dy powinien mie膰 obok siebie kogo艣 bliskiego, kto zapewni mu komfort i ochron臋, kogo艣, kto przyniesie mu szcz臋艣cie.

Babcia jest w bardzo z艂ym stanie, Giancarlo si臋 jednak nie poddaje i walczy o jej zdrowie. Kobieta go praktycznie nie rozpoznaje, mimo to zawsze jest przy niej. Chce, aby czu艂膮 obecno艣膰 kogo艣 bliskiego.

W wywiadzie dla Corriere della Sera przyzna艂, 偶e wychowa艂 si臋 w domu swoich dziadk贸w i wiele im zawdzi臋cza. Nie m贸g艂 zatem post膮pi膰 inaczej鈥

1

https://www.jestpozytywnie.pl/wnuk-trzyma-na-kolanach-babcie/?fbclid=IwAR2Gl8oicSOXj0JyWlW4mg8RfKt-4MaD_PXW8tXCUTrMQJXYRWaSnJarUgw

Wnuki i uroda!

 

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: co najmniej jedna osoba, ludzie siedz脛聟, chmura, niebo, na zewn脛聟trz, przyroda i woda

Przyjecha艂y na troch臋 Wnuki do nas i do drugiej Babci i Dziadka.

Dzielimy si臋 wi臋c opiek膮 na t臋 ko艅c贸wk臋 wakacji, bo Rodzice wr贸cili do pracy.

Wnukom trzeba jako艣 urozmaici膰 czas, aby si臋 nie nudzi艂y, a wi臋c robimy, co mo偶emy.

Na szcz臋艣cie wci膮偶 mamy na zachodzie pi臋kn膮 pogod臋, cho膰 ju偶 nie ma takiego skwaru jaki w lipcu prze偶yli艣my,

Wiele razy pisa艂am, 偶e w moim mie艣cie, w samym jego 艣rodku mamy cudne jezioro i pla偶臋 miejsk膮聽 – zdj臋cie poni偶ej.

Niestety, ale sielanka z przebywaniem nad jeziorem i k膮piel膮 sko艅czy艂a si臋 29 lipca, kiedy to 5 letni ch艂opiec wszed艂 do wody i zosta艂 raptownie poparzony jak膮艣 chemiczn膮 substancj膮.

Od razu ch艂opca przewieziono do szpitala, a odpowiednie s艂u偶by zamkn臋艂y pla偶臋.

Na szcz臋艣cie ch艂opcu nic strasznego si臋 nie sta艂o, ale postanowiono, 偶e pla偶a b臋dzie nieczynna i nie wolno korzysta膰 z k膮pieli, gdy偶 艣ledztwo ci膮gle trwa.

Podobno kto艣 zakopa艂 w dnie jeziora jakie艣 puszki, kt贸re wybuchaj膮 niebezpieczn膮 substancj膮 chemiczn膮 powoduj膮c聽 oparzenia po zetkni臋ciu si臋 z wod膮!

Ja ju偶 wiem kto za tym stoi i b臋dzie mia艂 postawione zarzuty o spowodowanie ataku terrorystycznego, a wi臋c kara b臋dzie sroga.

Nie mog臋 pisa膰 wi臋cej dla dobra 艣ledztwa wi臋c.

Dlatego dzi艣 M膮偶 zapakowa艂 nasze Wnuki i zawi贸z艂 je nad jezioro bezpieczne o czystym piasku z krystaliczn膮 wod膮.

Jezioro jest oddalone o kilka kilometr贸w, ale najwa偶niejsze jest bezpiecze艅stwo dzieci.

Przypadkiem w moim mie艣cie zaj臋艂a si臋 nawet telewizja TVN24, a wi臋c stali艣my si臋 niechlubnie s艂awni.

Z tej ca艂ej sytuacji mo偶na wywnioskowa膰, 偶e cz艂owiek – cz艂owiekowi wilkiem!

A teraz drugi temat i chcia艂abym si臋 dowiedzie膰 od kobiet, czy toleruj膮 swoje siwe w艂osy?

Ja zacz臋艂am siwie膰 do艣膰 p贸藕no, bo w wieku 50 lat i od tej pory farbuj臋 w艂osy, bo cho膰 mam 艂adn膮, srebrn膮 siwizn臋 jak mi powiedzia艂a fryzjerka, to nie znosz臋 swojej siwizny, bo czuj臋 si臋 du偶o starsza.

Mo偶e wypowiedz膮 si臋 panowie – bo jakie nas wolicie?

A tymczasem:

„Pantene w nowej reklamie o pi臋knie i sile siwych w艂os贸w (wideo) Marka kosmetyk贸w do piel臋gnacji w艂os贸w Pantene (Procter&Gamble) rozpocz臋艂a kampani臋 #PowerOfGrey, w kt贸rej zach臋ca kobiety, by zaakceptowa艂y swoje siwe w艂osy. Za jej realizacj臋 odpowiadaj膮 Grey London, Publicis Media i Ketchum London.”

Czytaj wi臋cej na:聽https://www.wirtualnemedia.pl/artykul/pantene-powerofgrey-o-pieknie-i-sile-siwych-wlosow-wideo?fbclid=IwAR34H9nBOXlvdA-aqo_bUzXVxFq8gWHznZT793Wmq7HlPl-XEYiRwOKB4ZY

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: chmura, niebo, na zewn脛聟trz, przyroda i woda

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: niebo, chmura, ocean, na zewn脛聟trz, woda i przyroda

Staro艣膰 w Polsce!

Domestic violence

Wielu z nas, a mo偶e nawet wszyscy z mojego pokolenia nie mieli艣my 艂atwo.

Po sko艅czeniu szk贸艂 najcz臋艣ciej zaczynali艣my prac臋 zawodow膮, a mi臋dzy wierszami zak艂adali艣my rodziny i rodzi艂y si臋 nasze dzieci.

Biegli艣my wi臋c przez 偶ycie z wywieszonym ozorem, ledwo 偶ywi, zm臋czeni, ale bardzo ambitni, bo przecie偶 tak trzeba by艂o – pracowa膰 dla Polski i aby utrzyma膰 swoje rodziny.

Walczyli艣my o mieszkania, miejsca pracy, miejsca w 偶艂obkach i przedszkolach dla dzieci.

W ko艅cu przpracowali艣my po 40 lat w jednym miejscu, a czasami w kilku, ale praca, to by艂a tak膮 nasz膮 ambicj膮, 偶e je艣li pracujemy, to jeste艣my co艣 warci i zostanie nam to wynagrodzone!

Wynagrodzone przez ustr贸j w pa艅stwie, przez zak艂ad pracy i ubezpieczenia, a sta艂o si臋 tak, 偶e w ka偶dym systemie Senior聽 by艂 i jest niczym i na stare lata dostaje od pa艅stwa torb臋 i kij.

Przeliczenie emerytury i od razu wielki zaw贸d, bo dlaczego tak ma艂o i na co ma to nam starczy膰?

Jak偶e cz臋sto polski emeryt musi wybiera膰 mi臋dzy kupnem chleba, a zrealizowaniem recepty w aptece.

Jak偶e cz臋sto staro艣膰 w Polsce, to izolacja przez wychowane przez siebie dzieci, kt贸re na staro艣膰 swoich rodzic贸w wywalaj膮 ze swojego 偶ycia jak zdarte bambosze.

Jak偶e cz臋sto rodzice s膮 w chorobie i w聽 staro艣ci聽 poni偶ani, szturchani, wy艣miewani przez bliskich, a tylko dlatego, 偶e s膮 k艂opotem i zawad膮.

Z dnia na dzie艅 zbli偶am si臋 do takiej staro艣ci i bardzo bym nie chcia艂a, abym jako warzywo by艂a obs艂ugiwana przez w艂asne dzieci!

Wola艂abym umrze膰 na w艂asne 偶yczenie, ale w tym kraju jest to niemo偶liwe, ale za to jest mo偶lwie otwieranie kolejnych dom贸w dla seniora, kt贸rych pa艅stwo nie kontroluje i nie ma聽 opracowanych 偶adnych procedur i przepis贸w.

Te domy robi膮 ze strao艣ci膮 co chc膮 i nie ponosz膮 za to 偶adnej odpowiedzialno艣ci i dlatego staro艣膰 w Polsce jest 艣mierdz膮ca i bezdusznie traktowana.

Staro艣膰 w Polsce jest k艂opotem i opieka nad starym cz艂owiekiem jest go poni偶aj膮ca, uw艂aczaj膮ca godno艣ci schorowanego cz艂owieka, a oni z trybun w Sejmie rycz膮, 偶e te nagrody im si臋 nale偶膮!

Bardzo cz臋sto ju偶 my艣l臋 o swojej staro艣ci i o tym jak skr贸ci膰 swoj膮 m臋k臋, by nie by膰 k艂opotem!

„Poni偶ani, izolowani, le偶膮cy w kale. Dlaczego dziadkowie i babcie tak cz臋sto s膮 ofiarami przemocy?

Starzy, s艂abi, bezradni 鈥 idealne ofiary przemocy. Nikomu si臋 nie poskar偶膮. Nawet, je艣li b臋d膮 mie膰 kup臋 w majtkach, 艣wierzb i odle偶yny.

鈥 Wegetuj膮. Wyci膮gani z 艂贸偶ek na si艂臋, sadzani na krzes艂ach, jak za kar臋. Posiedz膮, zjedz膮 i zn贸w do 艂贸偶ka 鈥 m贸wi Bartosz Kitowski, redaktor naczelny portalu Kartuzy.info. Od ubieg艂ego roku dopomina si臋 o prawa os贸b le偶膮cych w podkartuskim domu seniora.
Ten dom 鈥 jak opowiada艂y dziennikarzom opiekunki 鈥 bardziej przypomina ci臋偶ki ob贸z, ni偶 miejsce spokojnej staro艣ci. Nie chce staruszek pi膰? Musi. Nie chce je艣膰? Musi (jak komu艣 podawa艂y papk臋 przez sond臋, to tak, 偶e a偶 sonda si臋 zapycha艂a). K膮panie? Rzadko, raz na dwa tygodnie. Ka偶dy szorowany t膮 sam膮 g膮bk膮. Pampers贸w ma艂o 鈥 dwa na dzie艅. Jak zabrak艂o, to trudno, musz膮 le偶e膰 w kale i moczu.
W艣r贸d le偶膮cych: pani pisarka, pani prawniczka, by艂y nauczyciel wuefu, by艂y wojskowy鈥 Patent na to, 偶eby nie 艣mierdzieli: spryska膰 ich K2 鈥 od艣wie偶aczem do samochodu o zapachu cytrynowym. W sumie, na 25, a czasami 28 pensjonariuszy, by艂y dwie opiekunki (w dzie艅) i jedna (w nocy). Nie wyrabia艂y. Powiedzia艂y dziennikarzom szczerze, jak jest w takim domu i przy takim ob艂o偶eniu: karmi si臋 jedn膮 艂y偶k膮 trzy osoby. W jednych r臋kawiczkach (bo trzeba oszcz臋dza膰) podaje jedzenie, sprz膮ta fekalia, przeciera p臋kni臋te wrzody. Opatrunki na odle偶yny (te偶 z oszcz臋dno艣ci) robi si臋 z podpasek. 呕eby nie by艂o wida膰, 偶e paznokcie od n贸g s膮 a偶 pozawijane od nieobcinania, i 偶e tam si臋 ju偶 rozwin臋艂a grzybica, to si臋 nak艂ada wszystkim skarpety. Najgorsze, 偶e u niekt贸rych by艂y ju偶 trudne do wygojenia wrzody i chyba ju偶 u wszystkich 艣wierzb. W ka偶dym razie wszyscy si臋 drapali, wielu a偶 do krwi. Jednak by艂 zakaz m贸wienia, 偶e to 艣wierzb. Trzeba by艂o m贸wi膰, 偶e alergia.

15 czerwca, to 艢wiatowy Dzie艅 艢wiadomo艣ci Zn臋cania si臋 nad Osobami Starszymi.

Przypadek spod Kartuz pokazuje, jak kiepsko jest u nas z t膮 艣wiadomo艣ci膮.

鈥 Nie ma wielkiego zainteresowania tym, co si臋 dzieje w tym domu. Co prawda urz臋dnicy wojew贸dzcy przeprowadzili kontrole, w sumie trzy. Potwierdzi艂y, 偶e jest 藕le. Jednak trzeba by艂o a偶 roku, 偶eby jako艣 ukara膰 w艂a艣cicielk臋. Musia艂a zap艂aci膰 5,5 tys. z艂. To wszystko. Dom wci膮偶 dzia艂a, tyle 偶e zmieni艂 nazw臋 鈥 m贸wi Bartosz Kitowski.

Liczy艂 na to, 偶e b臋dzie post臋powanie prokuratorskie. Tymczasem prokuratura spraw臋 umorzy艂a. 鈥 Gdyby chodzi艂o o dzieci, to zapewne reakcje by艂yby inne. Wszyscy by si臋 oburzali, bo nie ma spo艂ecznego przyzwolenia na to, by dzieci by艂y krzywdzone i zaniedbywane. Ale je艣li rzecz dotyczy os贸b starych, kt贸re s膮 przecie偶 tak samo bezbronne, to ju偶 ma艂o kogo obchodzi. Mia艂em nadziej臋, 偶e pa艅stwo stanie po ich stronie, b臋dzie te osoby chroni艂o. Niestety, wida膰, 偶e w takich sytuacjach pa艅stwo zawodzi 鈥 m贸wi Kitowski. Denerwuje go, 偶e nie ma systemowych rozwi膮za艅: dobrego nadzoru, w艂a艣ciwych procedur, jasnych wymaga艅 dotycz膮cych organizacji opieki.

Justyna Smoli艅ska (publikuje na portalu strajk.eu) dosta艂a kiedy艣 kar臋 za niezap艂acon膮 grzywn臋: popracowa膰 troch臋 w warszawskim zak艂adzie opieku艅czo鈥搇eczniczym, sprz膮ta艂a na oddziale zamkni臋tym. By艂o tam 65 kobiet, na og贸艂 z demencj膮, mia偶d偶yc膮, niekt贸re z Alzheimerem. Pierwsze, co j膮 uderzy艂o, to zapach:聽taniej sto艂贸wki, brudnych ubra艅, niemytych cia艂 i聽fekali贸w. Drugie: przera偶aj膮cy smutek, bezradno艣膰 i samotno艣膰. A trzecia rzecz, kt贸rej nie spos贸b by艂o nie zauwa偶y膰, zbyt ma艂a liczba聽piel臋gniarek i salowych. Pieluchy zmieniano hurtowo, wszystkim po kolei, a nie wtedy, gdy by艂a potrzeba.聽Jak kt贸ra艣 z pacjentek nie mog艂a si臋 doczeka膰 zmiany, wytrz膮sa艂a zawarto艣膰 pieluchy na pod艂og臋. Kto艣 kup臋 schowa艂 pod paprotk膮. Nawet te, kt贸re czu艂y si臋 na si艂ach, 偶eby skorzysta膰 z toalety, to ju偶 po wszystkim nie mog艂y skorzysta膰 z papieru toaletowego (bo brak). Nie mog艂y umy膰 r膮k myd艂em (bo brak). Ani nawet op艂uka膰 wod膮 pod kranem (bo brak kranu).

Re偶yser Andrzej Saramonowicz zamie艣ci艂 wiosn膮 na swoim profilu na Facebooku wstrz膮saj膮cy list przyjaciela, prof. Witolda Jac贸rzy艅skiego, kt贸rego mama trafi艂a do jednego z podwarszawskich zak艂ad贸w opieku艅czych. Prof. Jac贸rzy艅ski, badacz kultur india艅skich, mieszka w Meksyku. Gdy przyjecha艂 odwiedzi膰 mam臋, za艂ama艂 si臋. Cho膰 z zewn膮trz dom 艂adny, w stylu szlacheckiego dworku, to jednak ju偶 w drzwiach uderzy艂 go od贸r uryny. Ra偶膮cy by艂 te偶 j臋zyk personelu. Polecenia, nakazy, nigdy pro艣by. Piel臋gniarka m贸wi膮ca o matce, 偶e 鈥瀋huda chocia偶 je鈥. I 偶e podejrzewa u niej 鈥瀓aki艣 nowotw贸r鈥, ale 鈥瀖y tu nie mamy diagnostyki.鈥 Stan szybko si臋 pogarsza艂. Gdy mama by艂a ju偶 umieraj膮ca i syn chcia艂 by膰 przy niej, us艂ysza艂, 偶e regulamin zabrania wizyt po godzinie sz贸stej. Kazano mu wyj艣膰, straszono, 偶e wezw膮 policj臋 i zostanie wyniesiony w kajdankach.

Sam, ju偶 wcze艣niej, podjecha艂 na policj臋, z艂o偶y膰 skarg臋, powiedzieli: Mamy ju偶 na nich kilka skarg. By艂 wi臋c kto艣 jeszcze, kogo razi艂o to, co si臋 dzieje w tym 艂adnym domku w stylu szlacheckiego dworku. Wi臋kszo艣膰 jednak nadal chcia艂a trzyma膰 tam swoj膮 mam臋. Albo ojca. Albo cioci臋.

Gdy Bartosz Kitowski opisa艂 na portalu warunki w podkartuskim domu, zacz膮艂 odbiera膰 telefony od oburzonych rodzin: po co by艂o to wszystko pisa膰? Nie chcieli albo wygodniej im by艂o nie wierzy膰 w to, 偶e ich bliscy maj膮 z艂膮 opiek臋, jedzenie n臋dznej jako艣ci, leki podawane bez umiaru, byleby byli spokojni. 鈥 Tylko kilka rodzin zabra艂o stamt膮d swoich bliskich. Reszta zostawi艂a. Jedni by膰 mo偶e dlatego, 偶e im wszystko jedno i pomy艣leli, 偶e jakby mieli zabra膰, to dok膮d? Drudzy wol膮 my艣le膰, 偶e to dobre miejsce. Nie trzeba mie膰 wtedy wyrzut贸w sumienia 鈥 m贸wi Kitowski.

Gdy naukowcy z Instytutu Psychologii PAN kilka lat temu badali zachowania Polak贸w wobec os贸b starszych okaza艂o si臋, 偶e najbardziej popularna jest izolacja, zamykanie.

I to nie musi by膰 zamkni臋cie w domu opieki. W rodzinnym domu te偶 si臋 udaje.

Ratownik medyczny (pracuje w Ma艂opolsce, je藕dzi w karetce od 10 lat) m贸wi, 偶e je艣li jest wezwanie do starszej, le偶膮cej osoby, to raczej pewne, 偶e le偶e膰 b臋dzie w najdalszym k膮cie domu. Je艣li dom pi臋trowy, to na g贸rze, a nie na dole, gdzie toczy si臋 偶ycie rodziny. 鈥 Wol膮 tego le偶膮cego nie widzie膰, nie s艂ysze膰. Przed 艣wi臋tami wypychaj膮 do szpitala. Bardzo cz臋sto te偶 wypychaj膮, gdy chc膮 wyjecha膰 na wakacje. Nie daj膮 mu pi膰, wzywaj膮 nas, m贸wi膮: zobaczcie, odwodni艂 si臋.

Stefania Chabowska z Legnicy (w pogotowiu pracuje 14 lat) najbardziej ze wszystkich przykrych przypadk贸w pami臋ta wezwanie do 90鈥搇etniej kobiety, kt贸ra by艂a przyklejona do wersalki tym wszystkim, co z siebie wydali艂a. Syn jej nie przewija艂, nie zmienia艂 po艣cieli.

Z bada艅 dotycz膮cych traktowania starszych wynika, 偶e s膮 nie tylko zaniedbywani. Cz臋sto te偶 poszturchiwani, szarpani, popychani (40 proc. Polak贸w twierdzi, 偶e dostrzega ten problem w innych rodzinach, ale w swojej rodzinie, oczywi艣cie du偶o rzadziej). To samo jest z przemoc膮 psychiczn膮 czy ekonomiczn膮. Wielu przyznaje, 偶e starsi s膮 wyzywani, o艣mieszani, cz臋sto im si臋 grozi, zabiera pieni膮dze (ale oczywi艣cie te skandaliczne zachowania cz臋艣ciej widzi si臋 w obcych rodzinach, ni偶 w swojej).

Wybielamy si臋. Nie przyznajemy do stosowania przemocy.

鈥 M贸wi si臋, 偶e to podziemie. Wiadomo, 偶e jest, ale nikt nie wie, jak du偶e. Trudno szacowa膰 skal臋 cho膰by dlatego, 偶e osoby starsze maj膮 ograniczone mo偶liwo艣ci szukania pomocy. To cz臋sto ludzie uwi臋zieni w domu. Nawet je艣li si臋 poruszaj膮, to nie na tyle, 偶eby zej艣膰 z czwartego pi臋tra. Niekt贸rzy nie korzystaj膮 z telefonu, a je艣li potrafi膮, to nie wiedz膮, gdzie zadzwoni膰, 偶eby zg艂osi膰, 偶e jest im 藕le. Poza tym sprawcami przemocy najcz臋艣ciej s膮 ich opiekunowie. Trudno skar偶y膰 si臋 na kogo艣, od kogo tak bardzo si臋 zale偶y 鈥 m贸wi Tomasz Majewski, psycholog, cz艂onek Stowarzyszenia na Rzecz Przeciwdzia艂ania Przemocy w Rodzinie Niebieska Linia.

Przez rok pracowa艂 w specjalistycznym zespole, kt贸ry zajmowa艂 si臋 w艂a艣nie sytuacj膮 tej grupy.

鈥 Chodzili艣my do dom贸w, w kt贸rych 鈥 jak wynika艂o z docieraj膮cych do nas sygna艂贸w 鈥 krzywdzone by艂y osoby starsze i niepe艂nosprawne. To, co rzuca艂o si臋 w oczy zaraz po wej艣ciu, to wielka ich zale偶no艣膰 od opiekun贸w 鈥 m贸wi Tomasz Majewski.

To uzale偶nienie, ta ogromna nier贸wnowaga si艂, potwornie blokuje ofiary. Raczej nie 偶al膮 si臋, nie skar偶膮. Dobrze wiedz膮, 偶e gdyby powiedzia艂y co艣 z艂ego o swoich opiekunach, to by si臋 p贸藕niej obr贸ci艂o przeciw nim.

Na ich bezradno艣膰 patrzymy inaczej, ni偶 na bezradno艣膰 dzieci zale偶nych od rodzic贸w. Nawet je艣li s膮 wyra藕ne sygna艂y, 偶e dzieje im si臋 krzywda, jako艣 mniej si臋 tym przejmujemy.

鈥 Wynika to z wielu czynnik贸w, tak偶e ze stereotyp贸w zwi膮zanych ze staro艣ci膮. O starszych m贸wi si臋, 偶e s膮 niezno艣ni, marudz膮, stwarzaj膮 problemy. I 偶e ze staro艣ci ju偶 im si臋 miesza w聽 聽g艂owie, wi臋c nawet je艣li si臋 skar偶膮, to nie bierze si臋 tego serio, przymyka si臋 oko 鈥 t艂umaczy Majewski.”

https://www.newsweek.pl/polska/spoleczenstwo/osoby-starsze-dlaczego-dziadkowie-i-babcie-tak-czesto-sa-ofiarami-przemocy/84jgt1p?fbclid=IwAR0ZLji-BQsj4OrY5G4Zwl6xoKwDerolmxVyW_j7cgBrgaUpYXfs0_AGEsU

Matk臋 si臋 ma tylko jedn膮!

 

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: 1 osoba, stoi, drzewo, na zewn脛聟trz i przyroda

Na zdj臋ciu jest moja Te艣ciowa, czyli Mama mojego M臋偶a.

Szczuplutka kobieta w wieku po 80-tce, kt贸r膮 opiekuj膮 si臋 Jej Synowie, bo od kilkunastu lat jest wdow膮.

Cz臋sto jest tak, 偶e 艣pimy, a tu w nocy telefon od Te艣ciowej, bo nagle skoczy艂o Jej ci艣nienie.

M贸j M膮偶 w贸wczas si臋 ubiera, aby z Ni膮 poby膰 do chwili, kiedy leki zaczynaj膮 dzia艂a膰, a cz臋sto zasypia u Mamy i zjawia si臋 w domu o poranku.

Ma dw贸ch syn贸w i ka偶dy w miar臋 mo偶liwo艣ci i wolnego czasu Matk膮 si臋 interesuj膮, bo czuj膮 tak膮 potrzeb臋, bo to w ko艅cu jest ich Matka.

Bardzo cz臋sto wo偶膮 J膮 na badania do Szczecina, aby by艂a pod opiek膮 fachowych lekarzy, bo cz臋sto prywatnie.

Te艣ciowa choruje na serce, a wi臋c te wizyty s膮 do艣膰 cz臋ste i Te艣ciowa mo偶e liczy膰 na swoje 60 – letnie dzieci.

Jeden z nich pilnuje, aby bra艂a regularnie leki, a drugi wyci膮ga Matk臋 na spacery, kiedy tylko pogoda dopisuje.

Najcz臋艣ciej spaceruj膮 wieczorem, kiedy na ulicach nie ma ju偶 ruchu samochodowego i powietrze si臋 oczyszcza.

M膮偶 zabiera J膮 tak偶e do lasu, aby sobie pospacerowa艂a i oddycha艂a 艣wie偶ym, le艣nym powietrzem.

Kiedy tylko mo偶e, to dzwoni i pyta jakie zrobi膰 Jej zakupy, a tak偶e wozi na bazarek, by sobie sama kupi艂a warzywa i inne produkty.

Ja sama kiedy tylko mog臋 i jest taka potrzeba, pakuj臋 dla Niej 艣wie偶膮 zup臋, aby nie sta艂a przy garach.

To samo robi moja C贸rka, kt贸ra tak偶e przywozi Babci obiady ze szko艂y, a wszystko dlatego, 偶e Babcia nie ma ju偶 tyle si艂y, by gotowa膰 dla siebie.

Pisz臋 to dlatego, 偶e jestem dumna z mojego M臋偶a, 偶e dba o swoj膮 rodzicielk臋 i jest Ona mu bardzo droga.

Jak偶e cz臋sto jest tak, 偶e rodzice s膮 zostawieni sami sobie i nikt si臋 nimi nie interesuje, a oni w swoich czterech 艣cianach s膮 cz臋sto samotni i bezradni.

Moja Te艣ciowa ma wykupione mieszkanie, a w akcie notarialnym synowie maj膮 zapisane po po艂owie, a wi臋c nie b臋d膮 musieli si臋 w艂贸czy膰 po S膮dach – tak jak ja!

Moja Te艣ciowa zostawi po sobie 艂ad i porz膮dek, kiedy moja Mama pozostawi艂a po sobie ba艂agan i mog臋 nie do偶y膰 sprawy w S膮dzie o zachwek, bo to trwa bardzo d艂ugo.

Mam czasami wra偶enie, 偶e by艂am podrzutkiem, kt贸rego trzeba by艂o wychowa膰, ale na koniec odrzuci膰, bo chyba Mama mia艂a tylko jedno dziecko!

Nie 偶yje si臋 z tak膮 my艣l膮 komfortowo, a 偶yje si臋 jak zbity pies!

Znalezione obrazy dla zapytania matka

Warto by膰 przyzwoitym!

Znalezione obrazy dla zapytania spadek

Pani Julia kiedy jej mama zosta艂a wdow膮, to sprowadzi艂a j膮 do swojego miasta i wzi臋艂a pod sw贸j聽 dach.

Mama pani Julii przysta艂a na taki uk艂ad, gdy偶 ba艂a si臋 samotno艣ci i ch臋tnie si臋 spakowa艂a i zamieszka艂a u c贸rki.

By艂a pe艂na werwy, a wi臋c szykowa艂a rodzinne obiady, kiedy pani Julia i jej m膮偶 byli w pracy.

Dom by艂 du偶y, a wi臋c mama mia艂a sw贸j, osobisty pok贸j, gdzie mog艂a wypoczywa膰, ogl膮da膰 telewizor, czy te偶 poczyta膰.

Pani Julia z m臋偶em pracowali bardzo ci臋偶ko i do p贸藕nych godzin, a wi臋c dom ogarnia艂a mama, ale nigdy si臋 nie skar偶y艂a i w domu nie by艂o nigdy 偶adnych zatarg贸w, a i m膮偶 pani Julii nigdy nie wszed艂 w konflkt z te艣ciow膮.

Mama pani Julii lubi艂a te偶 latem pogrzeba膰 w przydomowym ogr贸dku, a tak偶e czuwa艂a nad dzie膰mi pani Julii, kt贸re babci臋 bardzo szanowa艂y i kocha艂y.

呕yli w takiej symbioze 艂adne, par臋 lat i wszystko do siebie pasowa艂o i si臋 uk艂ada艂o.

Mama pani Julii mia艂a jeszcze dwie c贸rki, mieszkaj膮ce w innych miastach, ale to by艂a zgrana rodzina i spotykali si臋 na wsp贸lne 艣wi臋towanie i celebracj臋 rodzinnch stosunk贸w.

Ta rodzina stanowi艂a przyk艂ad dla innych, 偶e mo偶na 偶y膰 w rodzinie zgodnie i si臋 nie sprzecza膰 i nie drze膰 pierza.

Min臋艂o par臋 lat i nagle mama pani Julii zacz臋艂a chorowa膰.

Pakowali j膮 do samochodu i je藕dzili z ni膮 po lekarzach, a tak偶e pilowali, aby bra艂a systematycznie leki, ale niestety by艂o coraz gorzej i w ko艅cu mama pani Julii wyl膮dowa艂a w 艂贸偶ku, nie mog膮c pokona膰 swojej choroby.

Pani Julia zrezygnowa艂a z pracy i opiekowa艂a si臋 swoj膮, chor膮 mam膮, a wi臋c wykonywa艂a wszystkie zabiegi niezb臋de przy chorym jak mycie, karmienie, pilnowanie higieny, a tak偶e towarzyszenie matce prawie przez 24 h.

Nie by艂a w tym sama, bo w opiek臋 w艂膮czy艂 si臋 te偶 m膮偶 pani Julii i jej ju偶 doros艂e dzieci.

Mama w ko艅cu odesz艂a otoczona troskliwymi i kochaj膮cymi bliskimi.

Na pogrzeb przyjechali wszyscy i okryci 偶a艂ob膮, po stypie – usiedli do wsp贸lnego sto艂u i mi臋dzy sob膮 podzielili wszystko, co po mamie zosta艂o – sprawiedliwie!

Mama pani Julii nigdy nie napisa艂a 偶adnego testamentu, bo wiedzia艂a, 偶e jej c贸rki s膮 przyzwoitymi lud藕mi i 偶adna z nich si臋 nie wy艂amie, a podzia艂 maj膮tku odb臋dzie si臋 w spokoju i zgodzie.

Nikt nie musia艂 si臋 awanturowa膰, 偶e komu艣 si臋 wi臋cej nale偶y, a tak偶e nie musia艂 i艣膰 si臋 s膮dzi膰 o spadek, bo po prostu warto by膰 przyzwoitym.

Znam jeszcze drug膮, bardzo podobn膮 histori臋, 偶e po 艣mierci mamy wszystkie dzieci po pogrzebie podzieli艂y spadek po matce tak, 偶e z narady wyprosi艂y swoich ma艂偶onk贸w i tylko we wsp贸lnym gronie – jako dzieci rozdysponowa艂y wszystko mi臋dzy sob膮 – sprawiedliwie.

Warto by膰 przyzwoitym, tak, aby do ko艅ca 偶ycia m贸c sobie spojrze膰 w lustro.

Je艣li rodzina si臋 rozpada, to najcz臋艣ciej przez wiar臋, polityk臋 i pieni膮dze!