Archiwum dnia: 25 Maj, 2017

Dzie艅 Matki jutro – dla mnie smutny dzie艅!

Moje serce krzyczy,聽

wykre艣lcie Dzie艅 Matki z kalendarza,

bo ja nie mam na nie si艂y tego roku.

Ja chc臋, aby p艂yn臋艂y dni bez tego 艣wi臋ta,

bo na s艂owo 艣wi臋to – 艂zy zalewaj膮 mi twarz.

Tak trudno znie艣膰 Twoje cierpienie Mamo,

kiedy tak skrusza艂a艣,

kiedy tak si臋 zminimalizowa艂a艣,

kiedy tak podobna jeste艣 do bezbronnego kotka,

kt贸rego trzeba g艂aska膰 i karmi膰, by poczu艂 si艂臋.

Mamo!

Jeste艣 w cierpieniu taka dzielna,

偶e swoim uporem mog艂aby艣 obdzieli膰

wszystkich chorych 艣wiata.

Sk膮d czerpiesz tak膮 si艂臋 i do diaska jak to robisz,

偶e nie masz ani jednego siwego w艂osa,

cho膰 偶ycie 艂atwym nie by艂o?

Mamo!

Nawet nie wiesz jaka jestem bezradna,

偶e nie znajduj臋 s艂贸w, aby to wyrazi膰.

Mamo!

Za艂o偶y艂am na twarz niewidzialn膮 mask臋,

aby nie da膰 po sobie pozna膰,

偶e mi przykro. U艣miecham si臋 do Ciebie.

Mamo!

Moje serce wali jak m艂ot, kiedy

nie odbierasz telefonu!

Tak si臋 zdarzy艂o dwa razy, kiedy

lotem b艂yskawicy p臋dzi艂am,

na z艂amanie karku, by si臋 dowiedzie膰,

偶e 偶yjesz!

Siada艂am wtedy w fotelu

i 艂apa艂am powietrze jak ryba – szcz臋艣liwa.

Wykre艣lcie to 艣wi臋to z kalendarza,

bo ja nie wiem i nikt nie wie

ile jeszcze….

P艂acz臋 i Ci dzi臋kuj臋. Mamo!

Nie, nie 偶a艂uj臋

呕e nie da艂a艣 mi mamo zielonookich sn贸w.
Nie, nie 偶a艂uj臋.
呕e nie zna艂am klejnot贸w ni koronkowych s艂贸w.
Nie 偶a艂uj臋.
呕e nie m贸wi艂a艣 mi, jak szcz臋艣cie kra艣膰 spod lady
i nie uczy艂a艣 mnie 偶yciowej maskarady.
Pieszczoty szarej tych um臋czonych dni, nie 偶al mi,
nie 偶al mi.

Nie, nie 偶a艂uj臋.
Przeciwnie, bardzo ci dzi臋kuj臋, kochana,
偶e艣 mi odej艣膰 pozwoli艂a, po to, bym 偶y艂a tak jak 偶y艂am.
呕e nie da艂e艣 mi szcz臋艣cia, pier艣cionka ani psa.
Nie 偶a艂uj臋.
呕e nie dzwonisz po nocach: kochanie, tak to ja.
Nie 偶a艂uj臋.
呕e nie za艂atwisz mi posady sekretarki,
i 偶e nie nosz臋 twojej szarej marynarki.
呕e patrzysz na mnie jak teatralny widz,
to nic, to nic.

Nie, nie 偶a艂uj臋.
Przeciwnie, bardzo ci dzi臋kuj臋, kochanie,
za to, 偶e jeste艣 kr贸lem karo,
偶e jeste艣 zbrodni膮 m膮 i kar膮.

呕e w tym kraju prze偶y艂am tych par臋 trudnych lat.
Nie 偶a艂uj臋.
呕e na koniec si臋 dowiem: ot, tak si臋 toczy 艣wiat.
Nie 偶a艂uj臋.
呕e nie za艂atwi膮 mi urlopu od pogardy,
i 偶e nie zwr贸c膮 mi u艣miechu jak kokardy.
Pieszczoty szarej tych udr臋czonych dni,
nie 偶al mi, nie 偶al mi.

Nie, nie 偶a艂uj臋.
Przeciwnie, bardzo ci dzi臋kuj臋, m贸j kraju,
za jaki艣 czwartek, jaki艣 pi膮tek, jaki艣 wtorek,
i za nadziei ca艂y worek.
Nie, nie 偶a艂uj臋.
Przeciwnie, bardzo ci dzi臋kuj臋,
za to, 偶e jeste艣 moim krajem,
偶e jeste艣 piek艂em mym i rajem.

Tekst: Agnieszka Osiecka.

https://www.youtube.com/watch?v=jrE_tQzzY1g

https://www.youtube.com/watch?v=wJ-WM94YP1s

https://www.youtube.com/watch?v=DevJ_DlYHOE

https://www.youtube.com/watch?v=O95dhrYbOgk

https://www.youtube.com/watch?v=Svdt9RVCuOM

https://www.youtube.com/watch?v=uVlvFNaPWmI