Archiwum dnia: Styczeń 5, 2018

Ludzie listy piszą – zwykłe – polecone!

 

Znalezione obrazy dla zapytania list

Otrzymałam dzisiaj list z wieloma zarzutami, że nie dość dobrze opiekowałam się i opiekuję swoją, chorą Mamą i biorę to na klatę.

Jednak z jednym zarzutem się kompletnie nie zgadzam, a brzmi on, że nigdy nie podziękowałam Mamie za to, co dla mnie zrobiła!

Podziękowałam i tu się będę broniła!

Rok temu, kiedy Mama leżała w szpitalu już z diagnozą – napisałam do Niej list w geście podziękowania i po to, żeby wiedziała ile dobrego dla mnie zrobiła.

W  szpitalu wręczyłam Mamie ten list z nadzieją, że go przeczyta, ale tak się nie stało.

Powiedziała, że list przeczyta na spokojnie, kiedy zostanie wypisana ze szpitala do domu.

Do dzisiaj nie wiem, czy go przeczytała, bo ani słowem –  nigdy mi nie dała znaku o tym – jak ten list przyjęła.

Miałam nadzieję, że kiedy ten list przeczyta, to się uściskamy, powspominamy, czy złapiemy w geście zrozumienia za rękę – chociaż!

Nie wiem gdzie teraz ten list się znajduje i nie wiem wcale, czy go Mama przeczytała i wiecie co? Jest mi cholernie przykro, że ten list, w którego włożyłam tak dużo serca i miłości został bez echa!

A napisałam w te słowa:

„Mamo, ja wszystko pamiętam jak bardzo starałaś się wychować nas na porządnych ludzi, ale może od początku opowiem Ci, co pamiętam:

Babie Doły, rok 1959 bodajże, kiedy ja, jako szkrab uciekałam Ci z domu nad morze i złaziłam po stromych wydmach, albo znajdywałaś mnie w lesie na jakimś drzewie. 

Już wówczas lubiłam chodzić swoimi drogami ku Twojej udręce. Pamiętam, że uszyte przez Ciebie porcięta, rwałam na gwoździach i potem bałam się do tego przyznać.  

Przychodziłam zakrwawiona, posiniaczona, a Ty jechałaś na pogotowie, aby mi te szramy zaszyli.

Pamiętam, gdy opowiadałaś o czasach wojny i jak byłaś głodzona jako dziecko, przez swoją macochę.

Opowiadałaś jak zaczęłaś pracować w wieku 14 lat, jako mała dziewczynka w szwalni i  skradałaś się  po ulicach wojennej Łodzi.

Opowiadałaś jak Niemcy przychodzili i robili w domu przeszukania, a Radogoszcz poszedł z dymem pochłaniając pracujących tam ludzi. 

Po przeprowadzce do Ustki, pamiętam jak gotowałaś bieliznę  w kotle i strasznie się oparzyłaś. 

Ojca w domu nie było długie miesiące i wszystko było na Twojej głowie, a ja właśnie poszłam do pierwszej klasy.

Ty w wolnych chwilach robiłaś nam zabawki – takie mebelki dla lalek.

Pamiętam, że po położeniu nas spać, pisałaś w kuchni wiersze w niebieskim zeszycie, albo długo rozmawiałaś z Ojcem, który przyjechał, a był w domu gościem z racji swojej pracy.

Pamiętam, że często płakałaś w czasie tych rozmów, a do tego opiekowałaś się bratem Ojca, który nie miał się gdzie podziać.

Potem zwalił Ci się na głowę brat następny, bo też nie miał się gdzie podziać i to wszystko na Twoją biedną głowę spadło.

Potem następna przeprowadzka i Ojciec już w domu, ale czasami sobie myślę, że lepiej nam było bez niego.

Wieczne awantury i alkohol i tak minęło 17 lat, w których walczyłaś jak lwica o nasz dom, pracując jednocześnie.

Pamiętam, jak pomagałaś mi robić do szkoły zadania z plastyki i wszystko potrafiłaś.

Nie był Ci obcy młotek, gwóźdź, malowanie, remonty, ponieważ nie mogłaś liczyć na nikogo, bo jesteś przecież jedynaczką, a mąż się na tym nie znał.

Nastał dzień, że trzeba było z domu uciekać, bo poziom awantur przybrał apogeum.

Wyszłyśmy z domu z paroma ciuchami do zupełnie mi obcych ludzi.

Chciałaś mnie z siostrą uchronić przed psychicznym znęcaniem się, abyśmy wszystkie nie zwariowały.

Mieszkanie poza domem przez pół roku i znowu wszystko było na Twojej głowie.

Dorastałyśmy, uczyłyśmy się i trzeba było nas ubrać, zakupić podręczniki, zeszyty i sama na to wszystko pracowałaś i długo by wymieniać i pisać o Twojej dobroci, cierpliwości i pracowitości, a do tego nigdy się nie załamałaś.

Pamiętam oczywiście o tym, jak mi pomagałaś w wychowaniu mojej pierworodnej Córki.

To Ty pierwsza Ją wykąpałaś i pokazałaś jak to się robi.

Kiedy biegłam do pracy, to Ty zostawałaś z Wnuczką i sprawowałaś nad Nią swoją, babciną opiekę i tego Ci Mamo nigdy nie zapomnę.

Zawsze Cię podziwiałam, bo zawsze byłaś dla mnie wzorem i wybacz, że kiedy odeszłam z domu i założyłam swoją rodzinę, było mnie mniej w Twoim życiu. Wówczas to ja musiałam zadbać o swoją rodzinę i wychować swoje dzieci na porządnych ludzi. Zadanie wykonałam i teraz Mamo jestem myślami bliżej Ciebie, bo mam teraz na to czas. Dziękuję Ci Mamo za wszystko i kłaniam Ci się w wielkiej atencji”.

 

 

 

Reklamy